rozwińzwiń

Ophelia mimo wszystko

Okładka książki Ophelia mimo wszystko autorstwa Marie Racquel
Okładka książki Ophelia mimo wszystko autorstwa Marie Racquel
Marie Racquel Wydawnictwo: Wydawnictwo Young literatura obyczajowa, romans
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Ophelia After All
Data wydania:
2023-04-26
Data 1. wyd. pol.:
2022-02-08
Język:
polski
ISBN:
9788383213149
Tłumacz:
Monika Wiśniewska
Najważniejsze, żeby zawsze być sobą. Mimo wszystko.

Ophelia Rojas doskonale wie, co lubi najbardziej na świecie: swoich przyjaciół, kubańskie jedzenie, róże. I… chłopców. Bliscy żartują z jej romantycznej duszy i kolejnych zauroczeń, ale Ophelia nie mogłaby tego zmienić, nawet gdyby chciała.

Jednak kiedy zauważa, że częściej myśli o uroczej, cichej Talii Sanchez niż o chłopaku, który z nią zerwał, jej wizja dotycząca tego, kim jest, zaczyna pękać. Kłótnie z bliskimi, koniec liceum i nowe uczucia sprawiają, że ma wrażenie, jakby traciła to, co było dla niej pewne.

I będzie musiała dokonać wyboru – trzymać się wymyślonej wersji siebie, którą zawsze miała w głowie, czy odrzucić oczekiwania innych osób, by odkryć, kim naprawdę jest.

Jedna z bardziej oczekiwanych premier książek młodzieżowych – wreszcie w polskim tłumaczeniu! Debiut Racquel Marie to przepiękna historia o przyjaźni, miłości, potrzebie znalezienia siebie. Ophelia jest bohaterką, którą pokochają czytelnicy! Jeśli uwielbiacie „Perfect on paper”, „Only mostly devastated. Prawie w totalnej rozsypce”, „Arystoteles i Dante odkrywają sekrety wszechświata” czy książki Alice Oseman – koniecznie sięgnijcie po „Ophelia mimo wszystko”.
Średnia ocen
6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ophelia mimo wszystko w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Ophelia mimo wszystko



286 235

Oceny książki Ophelia mimo wszystko

Średnia ocen
6,9 / 10
312 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Ophelia mimo wszystko

avatar
303
173

Na półkach:

Lekka książka, poruszająca problemy młodych ludzi. Nie kończy się stereotypowo więc miłe zaskoczenie.

Lekka książka, poruszająca problemy młodych ludzi. Nie kończy się stereotypowo więc miłe zaskoczenie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
458
184

Na półkach:

może 4.5??

ta książka miała swoje błędy takie jak:
- mało rozbudowane postacie poboczne (z wyjątkami, bo wesley był fajnie napisany, kocham go)
- czasami była dosyć dziwnie napisana, strasznie długie zdania aż za długie ALE to może jest wina tłumaczenia? nie widziałam oryginału więc trudno mi powiedzieć
ale dawno tak dobrze nie czułam się czytając jakąś książkę. dała mi tyle komfortu. tyle ciepła, że nie chciałam jej kończyć. przeurocza, będę do niej wracać.

chociaż chciałabym to przeczytać wcześniej, młodsza oliwka czułaby się zrozumiana

może 4.5??

ta książka miała swoje błędy takie jak:
- mało rozbudowane postacie poboczne (z wyjątkami, bo wesley był fajnie napisany, kocham go)
- czasami była dosyć dziwnie napisana, strasznie długie zdania aż za długie ALE to może jest wina tłumaczenia? nie widziałam oryginału więc trudno mi powiedzieć
ale dawno tak dobrze nie czułam się czytając jakąś książkę. dała mi tyle...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
113
35

Na półkach:

Było przeuroczo, ale w drugiej połowie kompletnie nie potrafiłam się oderwać. W szczególności, że kompletnie się nie spodziewałam w jaką stronę potoczy się później ta historia. Uwielbiam tych różnych bohaterów oraz to, że ich relacje są tak dobrze i autentycznie napisane, tak bardzo, że aż szkoda mi się z nimi pożegnać.

Było przeuroczo, ale w drugiej połowie kompletnie nie potrafiłam się oderwać. W szczególności, że kompletnie się nie spodziewałam w jaką stronę potoczy się później ta historia. Uwielbiam tych różnych bohaterów oraz to, że ich relacje są tak dobrze i autentycznie napisane, tak bardzo, że aż szkoda mi się z nimi pożegnać.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

640 użytkowników ma tytuł Ophelia mimo wszystko na półkach głównych
  • 364
  • 267
  • 9
158 użytkowników ma tytuł Ophelia mimo wszystko na półkach dodatkowych
  • 66
  • 38
  • 15
  • 14
  • 9
  • 9
  • 7

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wyznania rzekomo porządnej dziewczyny Joya Goffney
Wyznania rzekomo porządnej dziewczyny
Joya Goffney
Bardzo dobra książka, poruszająca dość ważny temat, o którym niewiele osób słyszało, w tym ja. Jakbym miała oceniać tę książkę jako romans, to raczej nie oceniłabym jej tak wysoko, ale jako książka zgłębiająca temat pochwicy, a przy okazji lekki romans, za pomocą którego autorka uświadamia czytelnikom, na czym polega stawianie granic w związku, to jest świetna. Żałuję, że jak byłam targetem dla tego typu książek, to nie były one wydawane. Oczywiście nie udaje jej się nie popaść w przesadę w ukazywaniu pewnych toksycznych zachowań, typową dla gatunku, która ma podkreślić wagę poruszanego tematu. Bardzo polubiłam bohaterów, już nawet nie pamiętam kiedy tak dobrze czytało mi się młodzieżówkę. Zarówno postać Sashy jak i Monique (głównej bohaterki),są świetnie wykreowane i pokazują taką dziewczęcą przyjaźń, Monique wie, że może jej zaufać i widzi ogrom wsparcia jakim otacza ją koleżanka, zwłaszcza, że nie może zwrócić się do nikogo po profesjonalną pomoc. Tym co książka robi naprawdę dobrze, jest to stopniowe odkrywanie, jak bardzo toksyczny związek potrafi angażować uwagę i ile rzeczy jesteśmy w stanie stracić, za coś w co nie warto wchodzić na pierwszym miejscu. Kreacja bohaterów, zwłaszcza pobocznych, jest bardzo powierzchowna. Sama postać Reggiego służy tylko pokazaniu prawidłowej dynamiki w związku i szanowania cudzych granic; niby powiedziane jest, że jest "bad boyem", ale aż do ostatniej strony nie dowiadujemy się, skąd się bierze ta reputacja, a szkoda. Całościowo czytało się bardzo dobrze i świetnie się bawiłam. Polecam.
Dżoana - awatar Dżoana
oceniła na71 rok temu
Lista szczęścia Rachael Lippincott
Lista szczęścia
Rachael Lippincott
IG: ksiazkowyduet Historia Emily, która próbuje odnaleźć się w rzeczywistości bez swojej ukochanej matki, to chyba najcięższe co może spotkać każdego z nas, a jednocześnie próbuje zrozumieć, kim naprawdę jest. Sama fabuła książki toczy się wokół Emily, która po śmierci matki i dramatycznym zerwaniu z chłopakiem stara się odnaleźć sens w życiu, które rozpada się na kawałki. Kiedy odkrywa listę zadań sporządzoną przez matkę przed laty, postanawia – z pomocą Blake, dawnej znajomej z dzieciństwa – podjąć wyzwanie i zrealizować poszczególne punkty. Postacie są doskonale stworzone i realistyczne. Emily jest bohaterką pełną sprzeczności, ale to czyni ją niezwykle autentyczną. Za to ją najbardziej polubiłyśmy. Z jednej strony widzimy jej żal, poczucie winy i tęsknotę za matką, a z drugiej – rosnącą determinację, by nie dać się pokonać smutkowi. Blake natomiast jest postacią, która wprowadza w życie Emily świeżą energię, a ich relacja rozwija się powoli, naturalnie, stając się jednym z najpiękniejszych aspektów tej książki. Relacja między nimi stopniowo przechodzi od przyjaźni do czegoś głębszego. Styl pisarski autorki jest lekki, płynny, a jednocześnie pełen emocji. Autorka potrafi doskonale oddać wewnętrzne rozterki bohaterki, a jednocześnie utrzymać fabułę w odpowiednim rytmie. Książka wciąga od samego początku, balansując między melancholią a nadzieją. Dla nas szczególnie dobrze radzi sobie z budowaniem takiego emocjonalnego napięcia, subtelnie odkrywając przed czytelnikiem skrywane uczucia Emily, co sprawia, że rozwój postaci i fabuły wydaje się naturalny i wiarygodny. Wciąga i porusza, stając się swoistym przewodnikiem po trudach dorastania, radzenia sobie z bólem i odkrywania swojej prawdziwej tożsamości. Tym właśnie jest ta książka. Najcudowniejsza i delikatna. Przeczytać musi ją każdy, kto się na nią natknie.
ksiazkowyduet - awatar ksiazkowyduet
ocenił na101 rok temu
The Henna Wars. Miłość pisana henną Adiba Jaigirdar
The Henna Wars. Miłość pisana henną
Adiba Jaigirdar
Długo czekałam w kolejce bibliotecznej na tę książkę i warto było. Chciałam poznać perspektywę mniejszości, będącej unikalną kombinacją różnych cech, dość problematyczną w swojej istocie: główna bohaterka Niszat jest Azjatką mieszkającą w Irlandii, jej rodzice uciekli z Bangladeszu, ponieważ ich rodziny nie akceptowały tego związku (bo z miłości). Mają oni dwie córki i starsza z nastolatek jest główną bohaterką. Większość mieszkańców Bangladeszu to muzułmanie, pod tym względem ta rodzina się nie wyróżnia wśród innych Bengalczyków. Mamy więc kwestie tożsamości, różnorodności rasowej i etnicznej. Jest jednak coś jeszcze… Niszat jest lesbijką. A święte pisma muzułmanów (jak i zresztą chrześcijan / katolików) nie lubią homoseksualistów, eufemistycznie mówiąc. I rodzice Niszat również nie są zadowoleni, gdy dokonuje ona przed matką coming outu - bo czuje, że powinna być wobec nich szczera, jeszcze nigdy z nikim nie była i nie wie, czy / kiedy będzie, ale nie chce ukrywać tej części swojej tożsamości przed własnymi rodzicami, mimo świadomości, że to dla nich może być problem (skoro wg wyznawanej przez nich religii to problem),chciałaby ona być widziana przez nich taka, jaka jest i akceptowana w całości. Postrzegają oni jednak jej seksualność w kategoriach wyboru i każą wybrać jej dobrze - chyba nie zdając sobie sprawy, że to wybór między sobą samą a nimi. Nie wykazują się oczekiwaną akceptacją. Z jednej strony dziwi hipokryzja, przecież sami musieli zmagać się z niechęcią rodziny wobec ich wyboru do tego stopnia, że opuścili kraj. Powinni więc wiedzieć co nieco na temat walki o to, co jest dla kogoś ważne, dlaczego nie widzą tego u córki? Z drugiej jednak strony - biorąc pod uwagę uwarunkowania kulturowe i religijne - to tak bardzo nie dziwi, zwłaszcza jeśli oni postrzegają to w kontekście wyboru i jedyna analogia, jaką wyciągają z podobieństwa obu sytuacji to jest właśnie kwestia wyboru - uciekając na „zepsuty moralnie Zachód“ przynoszą dodatkowy wstyd (oprócz tego, że to relacja z miłości, a nie swatana) swoim rodzinom w Bangladeszu - a teraz ich córka wychodząc z szafy przynosi wstyd im przed ich rodziną i całą społecznością bengalską / muzułmańską. Oni mimo wszystko dokonali wyboru i się go trzymają wraz z konsekwencjami (życie za granicą),ale odmawiają tego wyboru córce, próbują ją zmusić nie tyle do ponownego wejścia do szafy, o ile do wyrzeczenia się własnej tożsamości. Nie nazywam tego powrotem do szafy, gdyż oni nie akceptują jej i postrzegają część jej jako coś, co można wybrać, nieświadomie lub nie każą jej stać się (nie udawać, stać się) kimś, kim nie jest. Nie mówią jej - dobra, udawaj przed wszystkimi innymi, że jesteś hetero (co miałoby przynajmniej jakieś znamiona akceptacji i zrozumienia, że to nie wybór),oni mówią - wybierz bycie hetero. Dopiero w obliczu tego, że ktoś wyautował ich córkę (w katolickiej szkole, więc tam też nie jest akceptowana),chcieliby od niej przemilczenia, ukrywania własnej orientacji, co wskazuje na to, że nawet jeśli wciąż nie chcą, by wiedzieli, kim jest ich córka, wstydzą się tego, to chociaż rozumieją, że ona po prostu taka jest, kropka. Nie mniej istotnym wątkiem jest kwestia rasy, kultury i zawłaszczania kultury. Jakie działania są docenieniem czyjejś kultury (cultural appreciation),a jakie jej zawłaszczeniem (cultural appropiation)? W ramach szkolnych zajęć z przedsiębiorczości wszyscy muszą (sami lub w grupach) założyć biznes i zwycięski biznes (to też konkurs i znaczny procent oceny końcowej z przedmiotu) otrzyma 1000 euro. Ogłoszenie konkursu zbiega się w czasie z weselem, na którym Niszat spotyka koleżankę z podstawówki Flavię i się w niej zakochuje. Zgodnie z tradycją Niszat (i inne muzułmanki / Bengalki) ma ręce pomalowane henną - tym razem jednak ten tatuaż to zaprojektowane przez nią samą wzory. Temat jest dość świeży (to jej pierwszy tatuaż, którego nie wykonuje w ramach ćwiczenia, tylko wychodzi z nim w przestrzeń publiczną) i w pamięci zbiorowej wszystkich uczestników wesela, wszyscym klasie zastanawiają się, jaki biznes otworzyć - i Flavia (ze swoją kuzynką Chyną, która dłużej chodzi do tej samej szkoły średniej, Flavia dołącza na ostatni rok) otwiera własne studio tatuażu henną. Dla Niszat to zawłaszczenie kulturowe, ponieważ ktoś spoza kultury, gdzie taki tatuaż jest tradycją, będzie zarabiał na jej kulturze. Dla uzdolnionej artystycznie Flavii tatuaże henną to po prostu sztuka, która powinna być dostępna dla wszystkich, a kwestie zawłaszczenia są dla niej abstrakcją. I Niszat dziwi to, dlaczego akurat Flavia jej to robi i nie rozumie perspektywy Niszat (że to zawłaszczenie),ponieważ Flavia również nie jest biała - jej mama jest Brazylijką i biała część rodziny uważa Flavię za gorszą, musi ona ciągle udowadniać, że też się dobrze uczy etc., rywalizuje z kuzynką Chyną. Więc kwestie rasowe i kulturowe nie powinny być jej obce. Relacja romantyczna łącząca Niszat i Flavię budzi moje zastrzeżenia. Nie chodzi o ich orientacje (Flavia jest bi),ale o to, że wśród wielu różnych wątków, które jak najbardziej sprawiają autentyczne wrażenie (kwestie kulturowe, niekoncentrujące się wyłącznie na kolorze skóry, serdeczna, ale nieidealna relacja z młodszą siostrą, przyjaźnie, w których występują zgrzyty, dyskryminacja w szkole, żeby nazwać te najgłówniejsze) akurat wątek romantyczny wydaje się jakiś taki zbyt szybko rozwijający się, to nie wydaje się zbyt wiarygodne. Odniosłam wrażenie, że autorka nie dała bohaterkom czasu, by faktycznie zbudować relację pomiędzy nimi. Reszty treści nie będę opisywać, mogłabym bliżej nakreślić te wątki (Niszat ma młodszą siostrę Priti i dwie przyjaciółki - Irlandkę Jess i Koreankę Chaewon, a relacja z przyjaciółkami też wymagałaby osobnego akapitu) lub dalszy rozwój wypadków, ale to naprawdę warto przeczytać samodzielnie. W treści powieści występują liczne słowa w języku bengalskim oraz zdania w portugalskim. Nie są one tłumaczone, ale można domyślić się ich znaczenia (a przynajmniej części z nich) z kontekstu. Kto wie, ten wie, kto nie, ten może sobie wyszukać i się dowiedzieć - ale w zasadzie nie musi. A więc czytelnik biały wciąż pozostaje gościem, widząc wszystko z perspektywy bengalskiej nastolatki i to od niego zależy, czy zmniejszy dystans między sobą a językami / kulturami, podejmując aktywne działania, by się dowiedzieć, co to znaczy, czy tego nie zrobi i zachowa większe poczucie obcości wobec treści. Myślę, że w ten sposób autorka pozostaje w pewnym sensie wierna swojej kulturze, chociaż w sumie nie wiem, czy się nad tym głębiej zastanawiała, czy zakładała, że każdy wszystko zrozumie. Powieść w umiejętny sposób porusza te ważne tematy, przedstawia perspektywę Innego bez tworzenia / wzmagania podziałów i prowokowania / umacniania wzajemnej niechęci, wrogości. Pokazuje punkt widzenia, ale nie narzuca go. Zgrabnie przedstawia, jak trudne i skomplikowane są relacje międzyludzkie, czy to w rodzinie, czy z przyjaciółmi, w mniejszym stopniu z resztą ludzi. Napisana jest dobrze, czyta się szybko, bohaterowie są sympatyczni, można zrozumieć ich punkty widzenia i im współczuć, nawet jeśli niekiedy irytują tym czy tamtym. Autorka nie stara się wmówić czytelnikowi, że dana kultura czy religia jest lepsza od innej, myślę, że takie wrażenie powstaje przez to, że bohaterka i częściowo niektórzy członkowie rodziny odnoszą się do własnej kultury czy po trosze religii obiektywnie, tj. z pewnym dystansem czy lekką krytyką, a więc nie są fanatyczni, pod tym względem wszystko jest wyważone i nic nie razi (co najwyżej głęboko wierzących może przykładowo razić, że muzułmanka powołująca się na swoją wiarę jako źródło informacji, że homoseksualizm jest chorobą, w zasadzie nie może sobie przypomnieć, kiedy sama praktykowała swoją religię i się modliła). Poza tym osoby o innym kolorze skóry (czy desi, tj. brązowi Azjaci z Indii, Bangladeszu, Pakistanu; czy czarnoskórzy, czy Koreańczycy) też popełniają błędy, bywają niesprawiedliwe względem znajomych, przyjaciół, ale potrafią się do tego przyznać - tak samo zresztą biali. Brak jasnego podziału na czarne i białe charaktery, są przedstawione różne odcienie szarości, dylematy, problemy i sposoby radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Tak, największa antagonistka jest biała, ale są też pozytywne białe postaci. Myślę, że taki sposób przedstawienia tematu - pokazując różne perspektywy, ale nie będąc nachalnym, nie zmuszając do niczego - w większym stopniu może się przyczynić do zrozumienia czy chęci zrozumienia Innego, zmniejszyć potencjalną niechęć etc. i za to wysoko cenię tę powieść. Moją ocenę może dodatkowo podbijać fakt, że ostatnio czytałam coś podobnego o tej tematyce (tj. rasizmu) i sposób realizacji był tam o wiele gorszy. A obie powieści są debiutami i obie autorki stanowiły kolorową mniejszość w bardzo białym otoczeniu (tam Szkocji, tu Irlandii). Po przeczytaniu książki dowiedziałam się, że autorka jest queer i myślę, że to widać też w tej powieści, sprawia ona wrażenie przynajmniej po części autobiograficznej, poza tym brak tu stereotypowego przedstawienia postaci queer (np. jako wyłącznie cierpiących z powodu swojej orientacji). Autorka słyszała, że elementy jej tożsamości są sprzeczne, tj. bycie muzułmanką, niebiałą, kobietą i queer naraz, że nie mogą istnieć w tej samej osobie (myślę, że najbardziej chodzi tu o jej orientację i religię). Właśnie takie połączenie cech bohaterki wydało mi się na tyle nietypowe, że sprawiło, że chciałam o tym poczytać. Pisze ona na tyle dobrze, że chętnie bym sięgnęła po inne jej książki (mogłabym je także czytać po angielsku, bez różnicy),ale już dotarcie do tej okazało się wyzwaniem, więc pozostaje mi liczyć na to, że jej popularność będzie rosła, co pozytywnie przełoży się na dostępność jej powieści.
Ilse - awatar Ilse
ocenił na91 rok temu
Wszystkie nasze klęski Amanda Foody
Wszystkie nasze klęski
Amanda Foody Christine Lynn Herman
Świetna kontynuacja pierwszego tomu. Od początku miało nie być szczęśliwego zakończenia, i jak na całość wyszło nawet nieźle. Najbardziej interesowała mnie historia, ciekawość poznania jej w całości tylko pogłębiała się wraz z kolejnymi rozdziałami. Każdy z bohaterów jest ani do końca zły ani dobry. Targają nimi emocje, wątpliwości i pragnienia. Ostatecznie liczą się podjęte przez nich decyzje, które dają skutki. Nie ma znaczenia czy intencje były dobre czyt złe. I to jest w tej historii najlepsze. Alistair to beznadziejny romantyk, szukający uwagi, gdzie się da. Nie taki straszny demon, co go przedstawiają, zwłaszcza rodzina Lowe. Finley znacząco więcej mówi, niż w poprzednim tomie ale nadal jest mało ciekawy. Grieve, ma tak nie zapadające w pamięć imię i rolę, że mało zwracałam na niego uwagi. Oprócz jego zabawy z klepsydrą i magią życiową. Briony, także jest mało zajmująca, jej obsesja na punkcie zostania bohaterką być może się opłaci. Isobel, będąc z początku najciekawszą postacią, sama miesza się we własnych decyzjach. No i Reid, niespodziewana ważna postać, która chyba ze wszystkich obrywa w tej książce najwięcej. Co jest nawet zabawne. Pomijam miłosne perypetie między bohaterami bo nie interesują mnie i mają mało wpływu na zdjęcie klątwy turnieju. Żadna z tych postaci nie wzbudziła we mnie pozytywnych ani negatywnych emocji. Po prostu są, a czytelnik śledzi ich losy. Najważniejszy jest turniej i klątwa oraz to jak one się zakończą. Najlepsze fragmenty to wątpliwości bohaterów i ich ciągle zmieniające się poglądy. Świetnie się czytało.
Terraila - awatar Terraila
oceniła na74 miesiące temu
I Kissed Shara Wheeler Casey McQuiston
I Kissed Shara Wheeler
Casey McQuiston
To już druga książka tej autorki, którą mam przyjemność przeczytać i ta również prezentuje wysoki poziom. Czyta się ją niezwykle przyjemnie i ciężko oderwać się od niej choć na chwilę. Wątki poruszane w tym utworze są podobne do "Red, white and royal blue", jednak ujęte od innej strony, bliżej nam jako czytelnikowi i osadzone na innym skrawku USA. Podobał mi się przewijający się przez całą lekturę motyw jak wygląda życie w konserwatywnym miasteczku w Alabamie, jak postrzegana jest rodzina Chloe, jak jej perspektywa jest inna ze względu na wychowywanie się w Kalifornii i jak to kształtuje postrzegania świata jej rówieśników. Sama kreacja Chloe mi się podobała, lekko trudna w obyciu, momentami wredna, ale w środku skrywająca dużo lęku. Jej otoczenie równie barwne jak ona, każdy znajdzie kogoś dla siebie. Wątek, w którym okazuje się, że nie każdy jest taki jaki się wydaje, nic odkrywczego, ale dobrze wplecione. Dialogi też są mocną stroną tej książki, dobrze oddają bohaterów i sytuacje w jakich się znajdują. Zagadki oraz dlaczego poszczególne osoby zostały w nią zaangażowanie bardzo dobrze przemyślane. Sam motyw szukania Shary bardzo przypomina mi "Papierowe miasta" John'a Green'a i myślę, że nie jest to złe skojarzenie patrząc na to, że główna bohaterka ma na nazwisko Green. Jednak córka dyrektora nie przypadła mi do gustu, w ciągu poszukiwań mocno zagłębiamy się w jej dusze i poznajemy z tej mroczniejszej strony, niestety nie zyskuje tym ona w oczach czytelnika. Ciężko było mi z nią sympatyzować czy jej współczuć. Książka jednak nie kończy się znalezieniem uciekinierki, możemy zobaczyć bezpośrednie konsekwencje tej zabawy na jej uczestników oraz ich otoczenie. Znajdzie się też tu gorzka lekcja o planach na przyszłość i odczuje się smutek na myśl, że każdy jedzie w swoją stronę. Plot twist z Rory'm i Smith'em był ciekawy i dość niekonwencjonalny, lecz dało się domyśleć, że tak to się zakończy. Niestety autorka na początku historii zbyt dobrze odwaliła robotę, bo nie lubiłam Shary aż do końca, przez co nie jestem fanką tego, że wiąże się z Chloe. Niby obie dzielnie walczyły by tak się nie stało, to gdzieś pod koniec jakoś za szybko odpuściły. Mimo to uważam, że książka warta uwagi
Agata Kalużna - awatar Agata Kalużna
oceniła na81 miesiąc temu
Ona i ona Rachael Lippincott
Ona i ona
Rachael Lippincott Alyson Derrick
Książka, która wywołuje dobre wspomnienia. Aktualnie jestem w swojej gejowej erze, dlatego teraz pochłaniam tylko takie filmy i książki. Jednak nie będzie to moja ulubiona pozycja ani nawet nie włączę jej do swojej fav piątki. Wszystko zapowiadało się super – dwie dziewczyny, Molly i Alex, pochodzące z całkowicie różnych domów, z całkowicie różnymi charakterami i z całkowicie innym podejściem do życia. Cel jest jeden – Molly chce poderwać swoją koleżankę ze szkoły średniej, która poszła na te same studia, a Alex pragnie udowodnić swojej dziewczynie, że potrafi wytrzymać bez podrywania innych lasek (okej?). Miło patrzyło się na to, kiedy główne bohaterki z każdym dniem nawiązywały ze sobą coraz silniejszą relację – to było naprawdę bardzo fajnie opisane – może też ze względu na to, że sytuacje opisane w książce nie były dramatycznie powielane jak w innych pozycjach. Kocham, gdy autorzy potrafią „naturalnie” prowadzić bohaterów, a nie sprawiać, że po kilku krótkich rozdziałach ci wyznają sobie długowieczną miłość. Jednak w drugiej połowie, kiedy nasza Molly zdobywa większą uwagę Cory, a z Alex wybucha (akurat spodziewana) drama, przestałam się już tak zachwycać. Reakcje i myśli Molly o swojej crushi zrobiły się niespodziewanie odwrotne – to dziwne, bo przez większość książki ta dziewczyna za nią szalała. Autorki książki w ładny sposób poruszyły również problem alkoholowy mamy Alex i zawiłą relację Molly ze swoją matką. Końcówka mnie zadowoliła, ale ostatecznie ocena 4,25 to dobra ocena. Gdy kiedyś pomyślę o tej pozycji, to dzięki niej pojawią się w mojej głowie bardzo cudowne wspomnienia z sytucji, które akurat działy się w moim życiu. Instagram: Szaarotka
Karolina Rudak - awatar Karolina Rudak
ocenił na82 miesiące temu

Cytaty z książki Ophelia mimo wszystko

Więcej

(...) czasami, kiedy znasz kogoś od lat, a on ma jakiś obraz ciebie, trudno jest rozmawiać o sprawach, które zaburzają ten obraz.

(...) czasami, kiedy znasz kogoś od lat, a on ma jakiś obraz ciebie, trudno jest rozmawiać o sprawach, które zaburzają ten obraz.

Marie Racquel Ophelia mimo wszystko Zobacz więcej

(...) życie spędzone na czekaniu nie jest życiem spędzonym na kochaniu. To życie zmarnowane na obietnicę czegoś, co wcale nie jest pewne.

(...) życie spędzone na czekaniu nie jest życiem spędzonym na kochaniu. To życie zmarnowane na obietnicę czegoś, co wcale nie jest pewne.

Marie Racquel Ophelia mimo wszystko Zobacz więcej

Może i wątpię w prawdy tego świata, ale nigdy więcej nie zwątpię w to, czy osoba, którą jestem i którą mogę się stać, jest kochana czy warta miłości. Znam siebie i nie znam. Jedno i drugie może być prawdą.

Może i wątpię w prawdy tego świata, ale nigdy więcej nie zwątpię w to, czy osoba, którą jestem i którą mogę się stać, jest kochana czy warta...

Rozwiń
Marie Racquel Ophelia mimo wszystko Zobacz więcej
Więcej