rozwińzwiń

Don't mess with me

Okładka książki Don't mess with me autora Dominika Luboń,
Okładka książki Don't mess with me
Dominika Luboń Wydawnictwo: NieZwykłe literatura młodzieżowa
287 str. 4 godz. 47 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Data wydania:
2023-03-15
Data 1. wyd. pol.:
2023-03-15
Liczba stron:
287
Czas czytania
4 godz. 47 min.
Język:
polski
Średnia ocen

6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Don't mess with me w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Don't mess with me

Średnia ocen
6,5 / 10
79 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Don't mess with me

avatar
184
60

Na półkach:

„Mimo że potrafił ranić na każdy możliwy sposób, to ja wciąż nie potrafiłam go całkowicie znienawidzić”

Lanore McQueen wracając późnym wieczorem do domu, zauważa jak dwie osoby dewastują mury domu dziecka, w którym jej mama jest dyrektorką. W poczuciu odpowiedzialności zgłasza sprawę, a wandale zostają złapani. Ku jej zaskoczeniu, jednym z nich jest Aron Bailey. Znienawidzony sąsiad, który zmuszony jest odbyć prace społeczne, polegające na odnowie zdewastowanego budynku.

„Don’t mess with me” to jeden z pierwszych tworów wattpadowych, które mocniej zapadły mi w pamięć i jak zobaczyłam, że została wydana to nie wahałam się ani chwili, żeby ją zamówić. Zupełnie nie pamiętałam ciągu wydarzeń, a tym bardziej zakończenia książki. W trakcie czytania widać wattpadowe naleciałości i dość pobieżne przedstawienie postaci, przez co nie do końca jesteśmy w stanie się utożsamić z bohaterami. Bywały momenty, w których czułam, że to Lanore jest antagonistką, którą nie do końca jest się w stanie polubić, mimo że docelowo chyba miał być nim Aron (jednak zdobył zdecydowanie więcej mojej sympatii).

Rozdygotanie emocjonalne głównej postaci niejednokrotnie dawało się we znaki i powodowało frustrację w trakcie czytania, ale jednocześnie było w tym coś, co przypominało mi o moich niezrozumiałych decyzjach, które podejmowałam w podobnym wieku i rodziła się w mojej głowie nić zrozumienia. Ogólnie cała fabuła książki wzbudzała we mnie wspomnienia, przez co podeszła mnie w dość osobisty sposób.

Relacja Arona i Lanore jest jak sinusoida o bardzo dużej amplitudzie, wokół czego obraca się cała fabuła. Nie znajdziemy tu ciekawszych wątków niż romantyczne, więc jeśli liczy się na jakąś akcję czy tajemniczy motyw to można się zawieść. Jest to dość prosty romantyk, który nawet szczególnie nie skupia się na głębi tej relacji, a opisy wychodzą dość pobieżne.

Mimo wszystko książkę czytało mi się bardzo przyjemnie. Czułam się jakbym znowu miała szesnaście lat i poznawała te historię na nowo, co było fajnym zastrzykiem nostalgii. Język jest dość prosty, ale zdania napisane są płynnie, przez co żwawo brnie się od linijki do linijki. Na próżno szukać tu głębokich wywodów czy przemyśleń zmuszających do analizy własnych zachowań.

Dużym minusem jest dla mnie zakończenie, które wychodzi chaotycznie i mam wrażenie, że było pisane na szybko, bez większej analizy sensu, byleby było przykre (?). Dla mnie jako czytelnika, było ono poparte zupełnie niczym, co mogłoby nadawać mu głębię i niespecjalnie wzbudziło we mnie pożądane wzruszenie czy smutek, a bardziej niezrozumienie i zdegustowanie.

Jeśli szukacie przyjemnej, łatwej pozycji na jeden wieczór, która pomoże przenieść się w czasy nastoletniego buntu i pierwszej miłości to książka od Dominiki Luboń może być właściwą pozycją. Nie jest to książka idealna, głęboka czy poruszająca czytelnika, ale brnie się przez nią szybko i zdecydowanie przyjemnie.

„Mimo że potrafił ranić na każdy możliwy sposób, to ja wciąż nie potrafiłam go całkowicie znienawidzić”

Lanore McQueen wracając późnym wieczorem do domu, zauważa jak dwie osoby dewastują mury domu dziecka, w którym jej mama jest dyrektorką. W poczuciu odpowiedzialności zgłasza sprawę, a wandale zostają złapani. Ku jej zaskoczeniu, jednym z nich jest Aron Bailey....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
134
132

Na półkach:

.・❀.・𝑅𝑒𝑐𝑒𝑛𝑧𝑗𝑎 "𝐷𝑜𝑛'𝑡 𝑚𝑒𝑠𝑠 𝑤𝑖𝑡ℎ 𝑚𝑒" .・❀.・


Debiut pisarski to jest zawsze interesująca sprawa. Z automatu zakładamy, że książka będzie dobra lub zła i nigdy nic pomiędzy. W tym przypadku.. będę kierować się w stronę dobra

Dominika świetnie wykreowała postać 𝐿𝑎𝑛𝑜𝑟𝑒, dziewczyna będąc nastolatką ma swoje humorki. W jednej książce można powspominać swoje młodzieńcze lata, będąc właśnie w tym wieku. Dziewczyna jest uparta, buntownicza, mająca swoje zasady lecz niestety pokrzywdzona przez los z braku ojca. Wiele osób może się też utożsamić właśnie z tą bohaterką.

Natomiast 𝐴𝑟𝑜𝑛 to wspaniały przykład Bad Boya. Typowy buntownik, który na samym wstępie oraz w opisie możemy stwierdzić, że nie ma zbyt wiele szacunku do mienia publicznego. Widać, że jest zagubiony, a jego relacje z rodzicami nie są najłatwiejsze.

Jedno muszę przyznać że ta dwójka to mieszanka wybuchowa. W jednej chwili się nienawidzą, by zaraz się polubić, po czym znowu się pokłócą. Jeśli kochacie wątek #enemiestolovers oraz powolne #slowburn to jest to pozycja w waszym TBR !

Chociaż w tym przypadku ciężko stwierdzić czy oni się nienawidzą czy nie znoszą. Od nienawiści do miłości cienka granica..

Dominika posługuje się w książce dość lekkim i prostym stylem, co z pewnością działa na korzyść tej książki. Pozycja przyjemna na każdą porę dnia oraz roku.

Na zakończeniu dosyć mocno się zdziwiłam. I nie ukrywam że fajnie byłoby zobaczyć ich dalsze losy.

Jeśli lubicie dynamiczne historie z udziałem nastolatków, dopiero co wkraczających w dorosłe życie, którzy jak każdy normalny człowiek popełniają błędy i uczą się żyć to warto po tą książkę sięgnąć .!.

Dla mnie książka otrzymuje 4/5 ✩ (chociaż bliżej jej 4.5)
wasza "półka na książki" ꒱࿐♡ ˚.*ೃ

.・❀.・𝑅𝑒𝑐𝑒𝑛𝑧𝑗𝑎 "𝐷𝑜𝑛'𝑡 𝑚𝑒𝑠𝑠 𝑤𝑖𝑡ℎ 𝑚𝑒" .・❀.・


Debiut pisarski to jest zawsze interesująca sprawa. Z automatu zakładamy, że książka będzie dobra lub zła i nigdy nic pomiędzy. W tym przypadku.. będę kierować się w stronę dobra

Dominika świetnie wykreowała postać 𝐿𝑎𝑛𝑜𝑟𝑒, dziewczyna będąc nastolatką ma swoje humorki. W jednej książce można powspominać swoje młodzieńcze lata,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
11
10

Na półkach:

Książka miała duży potencjał, ale szybko go straciła. Dawno nie spotkałam się z tak irytującą główną bohaterką. Jej pretensjonalny charakter sprawił, że miałam jej naprawdę dość. Zmienna jak chorągiew i czepiająca się wszystkiego, co możliwe. Czasami zastanawiałam się, o co jej w ogóle chodziło 🤨 Zakończenie książki to kompletna pomyłka i nawet nie wiem, czy to powinno się nazywać zakończeniem. Odradzam sięgnięcie po tę pozycję, strata czasu.

Książka miała duży potencjał, ale szybko go straciła. Dawno nie spotkałam się z tak irytującą główną bohaterką. Jej pretensjonalny charakter sprawił, że miałam jej naprawdę dość. Zmienna jak chorągiew i czepiająca się wszystkiego, co możliwe. Czasami zastanawiałam się, o co jej w ogóle chodziło 🤨 Zakończenie książki to kompletna pomyłka i nawet nie wiem, czy to powinno się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

170 użytkowników ma tytuł Don't mess with me na półkach głównych
  • 89
  • 78
  • 3
21 użytkowników ma tytuł Don't mess with me na półkach dodatkowych
  • 11
  • 3
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Don't mess with me

Inne książki autora

Dominika Luboń
Dominika Luboń
Autorka powieści romantycznych i obyczajowych. Swoją przygodę z pisaniem rozpoczęła już w wieku 14 lat, później publikowała swoje książki na platformie Wattpad, gdzie zdobyła liczne grono odbiorców. W swoich historiach stawia przede wszystkim na realizm. Miłośniczka dobrej kawy, muzyki oraz literatury, która towarzyszy jej każdego dnia. Mieszka w Jaworznie wraz ze swoim mopsem Fibi. Zadebiutowała powieścią Don't mess with me
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Netlove Maria Karnas
Netlove
Maria Karnas
Bardzo dobrze bawiłam się z tą książką. Przyjemna, lekka, młodzieżowa. Tak bym ją nazwała. Gdybym miała młodszą siostrę, od razu bym jej poleciła ,,Netlove" (przypuszczam, że brat raczej się na nią nie skusi). Ale od początku... Samantha to uroczy i słodki mol książkowy. Urocza dziewczyna, która pragnie miłości jak z bajki. Ma wspaniałą przyjaciółkę, młodszą siostrę i... odwiecznego wroga jakim jest Jake Carter - przywódca drużyny koszykarskiej Czerwone Pantery. Kiedy Samantha rozpoczyna internetową znajomość z Tajemniczym Nieznajomym, nie wie jeszcze ile emocji i uczuć będzie ją to kosztowało. Choć jest to bardzo przewidywalna opowieść (już samo ,,Enemies to lovers" na okładce dużo zdradza),dobrze się przy niej bawiłam. Niejednokrotnie uśmiechałam się podczas czytania i nie sądziłam, że tak dobrze będzie mi się czytało tę historię. Momentami drażniły mnie błędy ale nie było ich tak dużo, żeby zwracać na nie szczególną uwagę. Niektóre zachowania głównej bohaterki były dla mnie niezrozumiałe, sama też nie potrafiła zrozumieć swoich uczuć. Rzuciła swojego chłopaka, bo zakochała się w internetowym nieznajomym, którego nawet na oczy nie widziała (?). Relacja z przyjaciółką też nie była dla mnie tak solidną przyjaźnią, na jaką została wykreowana. Mimo wszystko, będę dobrze wspominać ,,Netlove". Przypomina mi ona pierwsze miłości i daje super szkolny amerykański klimat.
zabookowana - awatar zabookowana
oceniła na61 rok temu
All We Have is Now Dominika Matoga
All We Have is Now
Dominika Matoga
„Max Henderson był moim diabłem. Zabrał mnie do piekła, nie wiedząc, że ja już tam byłam” Emily Brown to niepopularna uczennica, która niczym nie wyróżnia się z tłumu. Skupia się głównie na nauce oraz pomocy finansowej babci, która ją wychowuje. Max Henderson jest typem „bad boya” obok, którego dziewczyny nie mogą przejść obojętnie. Jednak mało kto wiedział, że chłopak nie był typowym uczniem i wychowywał się wśród gangsterów. Emily i Max to zupełnie inne światy, którymi rządziły inne priorytety. Jednak los chciał, że ich ścieżki, w którymś miejscu się połączyły. Do czego doprowadzi relacja pod przymusem? Dedykacja już sama w sobie wprowadza w nastój książki i zachęca do jej przeczytania. All We Have Is Now to książka, w której nie brakuje emocji, niebezpieczeństwa oraz zwrotów akcji. Przez cały czas książka trzyma w napięciu i do samego końca czytelnik nie wie co może wydarzyć się dalej. Bohaterowie są idealnie wykreowani, Emily – spokojna, cicha, pracowita oraz opiekuńcza, Max – pewny siebie, popularny oraz niebawiący się z żadne relacje. A jednak jak to się mówi, przeciwieństwa się przyciągają. Relacja tej dwójki nie należy do cukierkowej, definiuje ją raczej strach, łzy oraz krew. Autorka w genialny sposób przedstawiła emocje towarzyszące bohaterom, przez co bardzo łatwo się z nimi utożsamić przeżywając wszystko razem z nimi. Najbardziej jednak zaskakujące i nieprzewidywalne jest zakończenie..
breakforbook - awatar breakforbook
ocenił na81 rok temu
Frat Boy Sylwia Zandler
Frat Boy
Sylwia Zandler
Zastanawiam się… Co byście zrobili, gdybyście mieli informację, która mogłaby pomóc Wam osiągnąć sukces, ale jednocześnie skrzywdzić kogoś innego? W takiej sytuacji znalazła się Jilian — stoi przed trudnym wyborem, bo w jej rękach leży los drużyny futbolowej. Kyle miał jedno proste zadanie — udzielić wywiadu. Oczywiście wszystko poszło nie tak i zdradził sekret, który może pogrążyć trenera. Muszę przyznać, że losy Jilian i Kyle’a spodobały mi się bardziej niż bohaterów z Royal Trilogy. Przyjemnie było znowu sięgnąć po coś tej autorki. Jilian to ciekawa postać — na pierwszy rzut oka wydaje się zadufana, ale to tylko maska. Kyle natomiast początkowo skupiony jest głównie na sobie, jednak z czasem jego podejście się zmienia. Zaczęłam tę książkę w formie audiobooka, ale szło mi bardzo ciężko, więc postanowiłam dać jej jeszcze jedną szansę i po prostu ją przeczytać. I to była dobra decyzja — czytało mi się ją naprawdę świetnie. Wielkim zaskoczeniem było dla mnie zakończenie i aż zrobiło mi się przykro, że to jednotomówka. Do samego końca nie dało się przewidzieć, jak potoczy się ta historia — autorka świetnie budowała napięcie. Zdecydowanie chciałabym przeczytać więcej o losach tej dwójki. 💜📚 Jeśli jesteście fanami romansu sportowego, new adult i akcji toczącej się na studiach, to książka zdecydowanie dla Was 💜📚 Zaczytana.studentka
zaczytana_studentka - awatar zaczytana_studentka
oceniła na713 dni temu
Słodki obłęd Anna Bellon
Słodki obłęd
Anna Bellon
Zacznijmy od tego, że to nie jest książka dla mnie. I właściwie nie powinnam się czepiać, bo to powieść dla młodzieży. Ale że już przeczytałam, to nie udawajmy – nie jest to literatura, która wywraca człowieka na lewą stronę emocji. Raczej taka, co gładko się czyta, ale zostawia po sobie tylko smak cukru pudru i lekki przesyt. Fabuła? Prościutka jak struna. Ona – dziewczyna po przejściach (choć trudno dostrzec, by te przejścia naprawdę ją ruszyły),on – bajecznie bogaty, oczywiście smutny i nieszczęśliwy. I kiedy się spotkają, wiadomo od razu, że pokonają wszystkie przeciwności losu, typu: zmiana koła w samochodzie, kłopot z kreacją na bal, odpowiednie zachowanie na tymże balu albo – o zgrozo – zmiana pracy. W tym świecie do rangi wydarzenia urasta fakt, że on podał jej marynarkę, bo jej chłodno albo że ona pomalowała usta czerwoną szminką. Słodko? Oj, tak. Brakuje tylko brokatu i muzyki z disneyowskiej ballady w tle. Nie twierdzę, że to książka zła – po prostu bardzo młodzieżowa. Taka dla trzynasto-, czternastolatek, które dopiero uczą się, że miłość to nie tylko spojrzenia i pomadki. I może faktycznie – lepiej, żeby czytały cokolwiek niż nic. Ale ja bym chciała, żeby w tym cokolwiek było choć odrobinę prawdy, emocji, oddechu życia. Ciut mniej lukru, ciut więcej sensu. Bo – jasna sprawa: „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie.” (ale gruchnęłam!) A szkoda by było, żeby wychowywano ich na literackiej bezie z bitą śmietaną. Bo od tego i zęby bolą, i głowa pusta PS. Jestem łasuchem, więc za wszystkie opisane w powieści słodkości - dodatkowy punkt. Szkoda, że koło mnie nie ma takiej cukierenki.
Ewa Kowalska - awatar Ewa Kowalska
oceniła na65 miesięcy temu
Wszystkie nasze granice Natalia Brożek
Wszystkie nasze granice
Natalia Brożek
"Powiedz mi w końcu, do czego to - wskazał na mnie, a potem na siebie - prowadzi? Czego pragniesz?" Gaia marzy o zostaniu pisarką, w tym celu podejmuje studia w Bostonie, odcinając się od bolesnej przeszłości. Zaczyna uczęszczać na zajęcia do słynącego z kontrowersyjnych plotek Edgara Johanssona, wkrótce jej obawy do osoby profesora przeradzają się w fascynację, do tego obustronną. Okazuje się, że Gaia zajęła miejsce zmarłej rok temu studentki, łudząco do niej podobnej, a podejrzenia o morderstwo przypisuje się owemu Edgarowi. "Wszystkie nasze granice" to połączenie romansu z thrillerem, przy którym nie sposób się nudzić. Choć z początku strasznie denerwowała mnie główna bohaterka, to później zaczęłam ją tolerować, a ona także uległa zmianie. Historia ciągle brnie naprzód w tym samym tempie, czyta się ją szybko i lekko, czasem nawet chciałabym, by niektóre wątki były nakreślone mocniej. Koniec zaskoczył ciekawym rozwiązaniem akcji, powiem szczerze, że się nie spodziewałam, choć i tu miło by było poznać nieco obszerniej motywy. Polubiłam styl pisania Natalii i myślę, że niedługo sięgnę po jej debiutancką powieść, a później może po jeszcze kolejną ;) Jeśli chcecie rozerwać się przy czymś lekkim, to polecam, mi bardzo ta książka umiliła ostatnie podróże. Recenzja pochodzi z instagrama @ofeti_fetio - tam możesz przeczytać ją w całości i zobaczyć zdjęcia oraz cytaty z powieści! :)
ofeti_fetio - awatar ofeti_fetio
ocenił na78 miesięcy temu
Enemy of My Brother J.K. Celińska
Enemy of My Brother
J.K. Celińska
🕊ℛ𝑒𝒸𝑒𝓃𝓏𝒿𝒶 𝓅𝒶𝓉𝓇𝑜𝓃𝒶𝒸𝓀𝒶 🕊 Tytuł: “Enemy of my brother” Autor: @j_k_celinska Ocena: 100/10 ✨ Współpraca reklamowa: @wydawnictwoniezwykle Osiemnastoletnia główna bohaterka Judy Benson ma starszego brata - Nicolasa. Jej przyjaciółki (bliźniaczki na dodatek) mają starszego brata - Jeana Tunnera. Ten z kolei od wielu lat rywalizuje z bratem Judy. Mimo, że bracia się nie znoszą, one dla nich nie zrezygnują ze swojej przyjaźni. Judy traktuje Jeana normalnie. Po prostu jako brata przyjaciółek. Wszyscy spędzają ze sobą dużo czasu, czy to w szkole czy w domu. Naturalnie ciężko jest się omijać. Jednak tak naprawdę czy byłoby po co? Jude i Jean zbliżają się do siebie. Nie potrafią też przyznać, że było to dla nich obojętne. Boją się wyznać, że są zauroczeni. Jednak czy będą potrafić to ukryć? Książka jest bardzo przyjemna i niezwykle szybko się ją czyta. Być może za sprawą tych 260 stron, ale samo pióro autorki jest lekkie. Każdą stronę przekręcałam jeszcze szybciej i z coraz większym zainteresowaniem śledziłam losy bohaterów. Akcja sprawnie się rozwija, nie zanudza. Oczywiście, że towarzyszył mi też emocjonalny rollercoaster. Nie obyło się bez gniewu, ale co ja poradzę. Jednak większość książki czytałam z uśmiechem na ustach. Końcówka sprawiła, że zapragnęłam jeszcze więcej i więcej i już nie mogę się doczekać kolejnej części. Każdy z bohaterów jest inny, ale równie wyjątkowy. No może oprócz Nicolasa. ❗Tylko proszę Was nie oceniajcie książki, bo on was irytował. ON TAKI MIAŁ BYĆ. TAKI BYŁ JEGO ZAMYSŁ. A jeśli Was serio denerwował to oznacza, że autorka świetnie sobie z tym zadaniem poradziła. ❗ Jean mój misiak. Jest totalnym przeciwieństwem typowego książkowego bad-boya. Właśnie za to go uwielbiam! Myślę, że pokochacie go tak samo jak ja! Uwielbiam też bliźniaczki. Niezwykle charakterne dziewczyny, z różnymi pomysłami w głowie. Podczas sytuacji z nimi, nie dało się nudzić. Wątek muzyczny też jest świetny. Sama gram na flecie poprzecznym od 7 lat i dzięki temu mogłam jeszcze bardziej zżyć się z książką. Nie mogę też, nie wspomnieć o wątku lawendy… Czułam się dosłownie jakbym to JA była bohaterką książki - serio! Chyba przez moje zamiłowanie do lawendy hahah Jeśli szukacie lekkiej książki na wieczór to nie zapominajcie o “Enemy of my brother”. Jest naparwdę godna uwagi. Dziękuję Ci @j_k_celinska za wiele przegadanych nocy, śmiesznych żartów, rad. Dziękuję za danie mi szansy bycia matką chrzestną Twoich dzieci. Nie poddawaj się i wierz w siebie jeszcze bardziej. Dziękuję za wszystko <3 Buziaki <333
Patrycja - awatar Patrycja
oceniła na102 lata temu
Rzut za trzy pocałunki P. A. Daniec
Rzut za trzy pocałunki
P. A. Daniec
Recenzja książki: „Rzut za trzy pocałunki” – P.A. Daniec „Rzut za trzy pocałunki” autorstwa P.A. Daniec to pierwszy tom serii UCLA, która z miejsca podbiła serca wielu czytelniczek. To emocjonalna, pełna pasji i nieoczywista opowieść o uczuciach, dorastaniu i dokonywaniu trudnych wyborów, osadzona w klimacie amerykańskiego uniwersytetu. 🏀 Fabuła Tessa Martin, nowa studentka UCLA, wkracza w świat akademickich sal, imprez i… koszykówki. Z pozoru beztroskie życie szybko nabiera tempa, gdy spotyka Luke’a – przystojnego, pewnego siebie zawodnika uczelnianej drużyny. Między tą dwójką iskrzy od pierwszego momentu, ale ich relacja daleka jest od prostoty. Tajemnice, trudne emocje i niespodziewane zwroty akcji sprawiają, że historia nabiera intensywności z każdą stroną. 💙 Co wyróżnia tę książkę? • Chemia między bohaterami – relacja Tessy i Luke’a to prawdziwy rollercoaster emocji. Są impulsywni, uparci, ale też bardzo ludzcy. Ich dialogi i napięcie między nimi sprawiają, że trudno się oderwać. • Uniwersytecki vibe – klimat życia studenckiego został oddany z lekkością i naturalnością: przyjaźnie, imprezy, codzienne problemy i momenty zawahania. • Silna główna bohaterka – Tessa nie daje sobą pomiatać. Ma swoje zdanie, potrafi walczyć o siebie i nie poddaje się mimo trudnych sytuacji. • Emocje – książka porusza nie tylko temat pierwszej miłości, ale też lojalności, odpowiedzialności i strachu przed przyszłością. ✨ Podsumowanie „Rzut za trzy pocałunki” to opowieść, która łapie za serce i długo nie pozwala o sobie zapomnieć. Dla wielu czytelniczek (i zdecydowanie nie bez powodu!) stała się książką, do której chce się wracać. P.A. Daniec stworzyła bohaterów, których się czuje – nawet gdy irytują, to wciąż się ich kocha. To lektura, która łączy lekkość z poważniejszymi tematami, a jednocześnie zostawia miejsce na uśmiech, łzy i szybsze bicie serca.
Verona - awatar Verona
oceniła na109 miesięcy temu
Alicja. Po drugiej stronie przyjemności Anna Langner
Alicja. Po drugiej stronie przyjemności
Anna Langner
"Alicja po drugiej stronie przyjemności" Anny Langer to było w gruncie rzeczy pozytywne zaskoczenie. Może to przez to, że ja strasznie lubię oryginalną Alicję i wszelkie wariacje chłonę jak gąbka wodę (nie, to by nie wystarczyło). Początek zapowiadał się wręcz książkowo, jak na tego typu literaturę przystało. Opisy tajemniczego nieznajomego, prowadzącego jeszcze bardziej tajemniczy interes, jakim była pralnia na uboczu, będąca przykrywką dla nielegalnych interesów. Istne kuriozum, gdyby tylko było to możliwe, moje brwi uciekłyby daleko poza obręb czaszki jak to czytałam. Tego nie kupiłam aż do końca - póki nie przeczytałam posłowia i nie dowiedziałam ile wspólnego miało to z realnymi wydarzeniami, którymi zainspirowała się autorka. XD Styl pisania Anny Langer jest zadziwiająco przyjemny i poprawny, jak na fakt, że 1) jakkolwiek nie byłby oryginalny, jest to nadal klasyczny pocieracz 2) to wydany bestseller wattpada. Nie chce mi się rozwodzić nad kreacją bohaterów, ich motywacjami i wszystkim tym, co ma znaczenie w normalnej powieści - bo umówmy się, dla odbiorczyń takich książek jest to sprawa absolutnie drugorzędna, żeby nie powiedzieć, nieistotna. W pewnym sensie jednak, ta grubymi nićmi szyta, zawiła "tajemnica" miała trochę sensu, nawet mniej naiwna czytelniczka mogłaby ją zaakceptować. Sama nie wierzę, że to piszę, ale w kategorii zwykłych erotyków, to było jedno z lepszych dzieł po jakie miałam okazję sięgnąć. A że konkurencji dużej nie było, to już inna sprawa... Fakt jest fakt, że jak doczytałam w posłowiu, że bonusowy rozdział jest jako exclusive na wattpadzie, to szybko odpalałam incognito i modliłam się, żeby dało się to przeczytać bez zakładania konta - a to coś znaczy. XD O książce pisałam tutaj: https://www.instagram.com/p/DUh4FNhjTfc/?img_index=1
Szejdi007 - awatar Szejdi007
ocenił na61 miesiąc temu

Cytaty z książki Don't mess with me

Więcej
Dominika Luboń Don't mess with me Zobacz więcej
Dominika Luboń Don't mess with me Zobacz więcej
Dominika Luboń Don't mess with me Zobacz więcej
Więcej