rozwińzwiń

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej

Okładka książki Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej autora Ustawodawca,
Okładka książki Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej
Ustawodawca Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Libellus nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
48 str. 48 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Format:
papier
Data wydania:
2021-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2021-01-01
Liczba stron:
48
Czas czytania
48 min.
Język:
polski
Średnia ocen

6,0 6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej

Średnia ocen
6,0 / 10
6 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej

Sortuj:
avatar
68
36

Na półkach:

spoko można sie dowiedzieć coś więcej jak ten kraj działa

spoko można sie dowiedzieć coś więcej jak ten kraj działa

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

11 użytkowników ma tytuł Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej na półkach głównych
  • 10
  • 1
6 użytkowników ma tytuł Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej na półkach dodatkowych
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

 Ustawodawca
Ustawodawca
Autor zbiorowy reprezentujący władze ustawodawcze państwa polskiego, którym przypisujemy autorstwo konstytucji, ustaw i kodeksów
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pan Tadeusz XIII Księga (noc poślubna Tadeusza i Zosi) Aleksander Fredro
Pan Tadeusz XIII Księga (noc poślubna Tadeusza i Zosi)
Aleksander Fredro
„XIII Księga Pana Tadeusza” to nietypowy, nieco kontrowersyjny utwór przypisywany Aleksandrowi Fredrze, choć wielu badaczy skłania się ku Włodzimierzowi Zagórskiemu jako prawdopodobnemu autorowi. Ten satyryczny, czasem wręcz rubaszny dodatek do narodowej epopei Adama Mickiewicza oferuje czytelnikom zupełnie nowe spojrzenie na literackie kanony – pełne humoru, przymrużenia oka i poetyckiej swobody. Z właściwym sobie poczuciem humoru autor „XIII Księgi” wprowadza nas w noc poślubną Tadeusza i Zosi, przedstawiając ją w sposób, który znacznie odbiega od klasycznego, poważnego tonu, jakiego można by się spodziewać po „Panu Tadeuszu”. Styl Mickiewicza został tu zachowany, choć jest nasycony bezpośredniością, która nie stroni od wulgaryzmów, a nawet ociera się o groteskę, co sprawia, że całość czyta się z szerokim uśmiechem na twarzy. „XIII Księga” to swoisty „fan fiction” XIX wieku, będący wyrazem buntu przeciwko nadmiernemu patosowi i powadze, które w Polsce często otaczają narodowe dzieła. Obcując z tym tekstem, dostrzegamy, jak ożywcza i potrzebna jest taka satyra w świecie pełnym wzniosłości, pomnikowych postaci i wydarzeń opisywanych z najwyższą powagą. Dla wielu czytelników, szczególnie tych, którzy „Pana Tadeusza” znają głównie z lekcji języka polskiego, ten dodatek jest jak świeży powiew w historii, którą znali na pamięć, lecz której nigdy nie widzieli od tej „swobodniejszej” strony. Co ciekawe, „XIII Księga” zyskała status kultowy i, jak dowodzą liczne anegdoty, krążyła przez dekady wśród młodych czytelników jako nieco nieoficjalna, lecz fascynująca część „Pana Tadeusza”. Dla wielu była ona swoistym „podziemnym” odkryciem, czymś, co nie figuruje na liście lektur, a jednak fascynuje i bawi. Czytając tę wersję losów Tadeusza i Zosi, można dostrzec, że autor umiejętnie operuje stylem Mickiewicza, zachowując oryginalny rytm trzynastozgłoskowca, ale podając treści, których w klasycznej epopei trudno się spodziewać. To połączenie powoduje, że czytelnik, raz po raz parska śmiechem, czytając opisy, które utrzymują Mickiewiczowską formę, lecz zaskakują treścią. Ten nieco zuchwały zabieg literacki w ciekawy sposób łączy powagę narodowej epopei z lekkością, tworząc rozrywkę w najlepszym wydaniu, choć zdecydowanie skierowaną do dojrzałego odbiorcy. „XIII Księga” z pewnością nie jest dla każdego; jej humor, jak i dosadny język, balansują na granicy dobrego smaku, co jednych rozbawi do łez, a innych być może zgorszy. Zaletą tego tekstu jest jednak nie tylko komizm, ale również to, jak doskonale wpisuje się w konwencję literackiego żartu, który ma na celu przypomnieć, że nawet wielcy literaci byli ludźmi z poczuciem humoru i mieli świadomość ówczesnych obyczajów. Warto zwrócić uwagę, że ten nieco frywolny ton pozwala na odświeżenie wizerunku postaci z „Pana Tadeusza”, którzy w wersji Mickiewicza wydają się często nazbyt idealizowani, pozbawieni wad, z przywarami ledwie wspomnianymi. Tutaj natomiast widzimy Tadeusza i Zosię jako parę zwykłych ludzi, których związek nie jest wolny od cielesności i emocji. Ten zabieg pozwala również spojrzeć na narodowe dzieło z większym dystansem, jako na coś, co może być również źródłem satyry, a nie jedynie podniosłej refleksji. Zważywszy na epokę, w jakiej powstała „XIII Księga”, jest ona także dowodem, że humor, a nawet zuchwałość w literaturze istniały także w XIX wieku. W tamtym czasie pisanie o erotyce, szczególnie w kontekście narodowych dzieł, było swoistym tabu, więc popularność i trwanie tego utworu w świadomości kolejnych pokoleń świadczą o jego nietuzinkowym charakterze. Satyra ta jest więc zarazem aktem odwagi, co nadaje jej dodatkowego smaczku. Podsumowując, „XIII Księga Pana Tadeusza” jest wyjątkowym przykładem literackiego żartu, który bawi, ale też intryguje. Wspaniale nadaje się do czytania w kameralnym, przyjacielskim gronie, bo radość z odbioru jest wtedy o wiele większa – tekst ten aż prosi się o wspólne chichoty, co sprawia, że choć to „księga”, to i tak nabiera kameralnego, intymnego charakteru. Warto znać ten tekst jako ciekawostkę literacką, która przełamuje wzniosłość „Pana Tadeusza” i pozwala spojrzeć na narodową epopeję z dystansem, lekkim uśmiechem i świadomością, że nawet XIX-wieczni autorzy potrafili stworzyć dzieło, które bawi, zaskakuje i na długo pozostaje w pamięci.
Bob - awatar Bob
ocenił na81 rok temu
Polityka Arystoteles
Polityka
Arystoteles
Pierwszy tom "Polityki" Arystotelesa wydanej w serii "Biblioteka filozofów" dostał ode mnie ocenę maksymalną, drugi tom takiej oceny nie uzyska, ale jest to nadal poziom wybitny (9/10). Drugiego tomu nie mogę nazwać arcydziełem. Tom ów zawiera księgi "Polityki" od piątej do ósmej. Podkreślę raz jeszcze, że oceniam wydanie ze wspomnianej serii "Biblioteka filozofów" (Hachette),która charakteryzuje się przede wszystkim tym, że mamy tu do czynienia z niesamowitym, świetnym interesującym staropolskim przekładem (początek siedemnastego wieku) medyka, doktora Sebastiana Petrycego z Pilzna. Każdą księgę poprzedzają dedykacje (wierszem i prozą) tłumacza. Księga piąta rozpoczyna się od dedykacji dla Mikołaja Krzysztofa Radziwiłła, księga szósta od dedykacji dla Stanisława Mińskiego, siódma od dedykacji dla Janusza Ostrogskiego, ósma od dedykacji dla Mikołaja Oleśnickiego. Każda księga podzielona jest na numerowane rozdziały, a po każdym rozdziale niezwykle ciekawe "Przestrogi" tłumacza. "Przestrogi" streszczają, dopełniają, komentują każdy z rozdziałów dzieła Arystotelesa. Na końcu książki znajdziemy kilkustronicowy, bardzo przydatny, pomocny słowniczek wyrazów staropolskich, które są używane przez tłumacza - Sebastiana Petrycego. Zacna lektura filozoficzna w wyjątkowej staropolskiej odsłonie. Choć tego tomu nie oceniłem maksymalnie, nadal jest to książka o nieprzeciętnie wysokim poziomie, o wielu walorach. Godnie reprezentuje ocenę 9/10.
Jarosław Wiśniewski - awatar Jarosław Wiśniewski
ocenił na922 dni temu
Pamiętniki Jan Chryzostom Pasek
Pamiętniki
Jan Chryzostom Pasek
„Pamiętniki Paska” to rzecz kapitalna, z kilkoma zastrzeżeniami. Jest to swoiste antidotum na satyryczne uproszczenia serialu "1670": pozwala zobaczyć, że XVII wieku naprawdę istniał ten typ mentalności, ale w dużo bogatszej, bardziej zniuansowanej formie. Pasek nie jest głupcem z komedii np. Fredry — on jest szlachcicem z całym światopoglądem swojej epoki, z jego wartościami, a także z wszystkimi ograniczeniami tamtych czasów. Czytając jego zapiski można szybko zorientować się, że wiele elementów ówczesnej mentalności wciąż rezonuje w naszym społeczeństwie - i ja myślę, że to bardzo dobrze. Podobnie gdy czytasz nieco bardziej swojskie czy "wyluzowane" fraszki Kochanowskiego - masz wrażenie że można by razem usiąść przy piwku i mniej lub bardziej swobodnie porozmawiać. Ważna uwaga - najlepiej czyta się końcówkę książki, gdzie jest więcej zabawnych sytuacji, najtrudniej przebrnąć przez mowy i listy, gdzie Pasek popisuje się swoją znajomością Łaciny i cytatami z Cycerona czy Owidiusza - całe strony pisane łaciną (!) A wracając do trunków - co pił Pasek? Petercymenty, miód pitny (z imbierem i gwoździkami - zresztą faktycznie goździki przypominają gwoździe:)) oraz piwo. A co to takiego "petercyment"? To zniekształcona nazwa - taka bardziej zniemczona - czy zholenderyzowana wina szczepu Pedro Ximénez - a więc szczepu białych winogron z Andaluzji, z którego robiono (i nadal się robi) bardzo słodkie wina, najczęściej wzmacniane, o smaku suszonych winogron, fig, miodu i karmelu. A więc hiszpańskiej Malagi! Zastanawiające że w notatkach Paska pili malagę, a nie pili win z Węgier. Może dlatego, że w tych czasach doszło do najazdu węgierskiego i miano do Węgrów uraz/ ewentualnie istaniały utrudnienia handlowe? Zawsze było dużo o "węgrzynach'; a tu nic. Brak win węgierskich u Paska mógł wynikać z utrudnień handlowych i niechęci do Węgier (Siedmiogrodu) po walkach z Rakoczym, a Malaga / „petercyment” była po prostu dostępniejsza, modniejsza i bardziej egzotyczna. Co pięknie pokazuje, że Rzeczpospolita XVII wieku była bardziej „miodowo-morska” niż „winna”. Był tez i teatr, choć nieco inaczej to wyglądąło niź dzisiaj :) Słynny incydent, który opisął Pasek, wydarzył się około 1660 r., gdy w Warszawie występowała francuska trupa teatralna, która odgrywałą sceny triumfu nad cesarzem niemieckim. Był to tak zwany theatro publico -czyli plenerowy. Dla sarmackiej szlachty, wychowanej na husarskich ideałach i nabożeństwach, te przedstawienia — gdzie „król francuski” i „cesarz niemiecki” byli postaciami scenicznymi, nierzadko ośmieszanymi — wyglądały jak bluźnierstwo i polityczna kpina. No i, jak to w barokowej Polsce bywało — zamiast napisać list protestacyjny, chłopaki wzięli łuki i postanowili zrobić recenzję po swojemu. Krótko mówiąc dla wielu aktorów był to ostatni występ. Nie bez znaczenia był fakt, że Francuzów zwyczajnie nie lubiano, a były to czasy gdy stronnictwa profrancuskie mocno lansowały kandydatów na tron z tego pańśtwa (Kondeusz, Walezy, Lotaryńczyk, etc.) Po całym zdarzeniu szukano winnych śmierci aktorów, a Pasek cytuje sceny ze swojego komicznego przesłuchania: WśćM. MPan skąd jedziesz?« Powiedam: »Z Warszawy«. »Kiedyś Wść wyjechał?« Powiedam: »Po śmierci cesarza chrześcijańskiego i krola francuskiego«. :)— »Patrzałeś Wść na to, kiedy się to stało?« — »Patrzałem«. »Co za osoba był, ktory najpierwej do cesarza strzelił?« Powiedziałem: »Taki, jako Wść i jako ja«. Rzecze, śmiejąc się: »Czy i nie Wść sam?« Odpowiem: »Wszak tam strzelono z łuku, a jam tu bez sahajdaku przyjechał«. Rzecze: »Choćby i Wść i ktokolwiek to uczynił, ma od Pana Boga odpust za to, że się ujął o takie srogie scandala, i krol J-oMść w oczy tylko krolowej kondolencyą czyni, a w sercu z tego się śmieje«. Naśmiawszy się tedy z owego dyalogu, nacieszywszy, wypili beczkę piwa gospodarzowi i drugą, i pojechali. Toto taką Francuzowie mieli w Polszcze powagę za Ludowiki... No komiczne, nieprawdaż? „Kto strzelił pierwszy?” — „Taki, jako Wść i jako ja.” Czyli: wszyscyśmy tacy sami, po co drążyć, panie bracie! A potem jeszcze ten genialny komentarz żołnierza: „Choćby i Wść to uczynił, ma od Pana Boga odpust, że się ujął o takie srogie scandala.” — czyli: dobrze zrobiliście, żeście tych Francuzów postraszyli, Pan Bóg Wam to policzy na plus! I wreszcie — beczka piwa jako zwieńczenie przesłuchania! To już czysty Sarmacki Monty Python. Miay tez miejsce wojny domowe jak rokosz Lubomirskiego. I Pasek tez świetnie to opisał w kapitalnym fragmencie o tym, jak ludzie mieli dość tej wojny i „tańca gonionego" między królem a rokoszanami, podwodów, kontrybucji, prowiantów, kwater, i innych kontyngentów dla wojsk. W skrócie: "Utęskniło się też krolowi na miejscu i mowi do swoich: »Nie byłoby też tu gdzie przejechać się do szlachcica ktorego, bo już uprzykrzyło się na miejscu kilka niedziel siedzieć«. Rają mu to tu do tego, to d[o t]ego, o dwie mili, o trzy od miejsca. Krol rzecze: »Ale ja chcę blisko kędy, żeby powrocić na wieczerzą«. Ozwie się ktoś: »Jest tu, Miłościwy krolu, szlachcic polityczny, pan Sułkowski; zaraz pod obozem mieszka, będzie rad Waszej KMści«. Kazał się tedy krol nagotować, pojechał i z krolową. Nie wiemy o niczym, napijamy się piwka, karty grają — bom i ja tam był, gdyż to dobry przyjaciel ojca mego i moj — żołnierzow też kilkanaście; aż wchodzi sługa: »Krolestwo IchMść do WM. MPana jadą, jeżeli w czym nie przeszkodzą?« Porwie się gospodarz: »Będę rad panu memu miłościwemu, proszę i z ochotą czekam«. Słyszę, kiedy sama rzekła: »Będęć ja tobie rada! Dyjabeł w tobie, poczekaj jeno!« Ale nie wiedzieli, na co to mowiła. Powypadali tedy wszyscy, a krol jeszcze był opodal. Skoro już wjeżdża we wrota konno, a krolowa jeszcze karetą na zadzie była, aż mię pyta Sułkowska: »Moj złoty, pokażże mi, ktory to tu krol, boć ja go jeszcze nie znam. Wiem, że po niemiecku chodzi, ale to tu kilka Niemcow: nie wiem, ktory«. Ja tedy, nie wiedząc, na co pyta, że »ten to, co między tymi dwiema na takim koniu«. Dopiero owa, przybliżywszy się przeciwko niemu, klęknie, ręce złożywszy ku niebu podniesie i mowi: »Panie Boże sprawiedliwy! — krol, co już miał zsiadać, zatrzymał się — jeżeliś kiedykolwiek rożnymi plagami karał złych i niesprawiedliwych krolow, wydziercow, szarpaczow, krwie ludzkiej niewinnej rozlewcow, dziś pokaż sprawiedliwość twoję nad krolem Janem Kazimierzem, żeby pioruny na niego z jasnego nieba trzaskały, żeby go ziemia żywo pożarła, żeby go pierwsza kula nie minęła, żeby wszystkie owe, ktore dopuściłeś na Faraona, jego dotknęły plagi za te wszystkie krzywdy, ktore my, ubodzy ludzie, cierpiemy i całe krolestwo!« Mąż jej gębę zatyka, a ona tym bardziej mastykuje. Krol nazad do wrot; gospodarz skoczy, prosi, strzemienia się chwyta. »Żadnym sposobem; złą macie żonę, panie, nie chcę, nie chcę!« Pojechał; potkał się z krolową: »Nawracaj, nic tu po nas«. Przyjechawszy do Rawy, krol w śmiech, krolowa w gniew: »A, kazałabym ją tak!« Krol rzecze: »Nie trzeba tak, niech się ukrzywdzony przynajmniej tym ucieszy, co się nagada. Ale, dla Boga, niech kto oznajmi Lubomirskiemu, żeby się z nami przeprosił, boć już nas o tę wojnę i baby konfundują«. Stąd kolejna kopalnia wiedzy: nawet jeśli Jan Kazimierz mówił po polsku, dla zwykłego szlachcica czy żony gospodarza był „Niemcem” z kilku powodów: ubiór – król nie nosił typowego sarmackiego stroju, nie miał kontusza, pasów, buńczuka przy boku itp., fryzura / golenie – Sarmaci mieli swoje charakterystyczne wąsy i fryzury; król był „po zachodniemu”, czyli "Niemiec". I ta bezcenna wiązanka wymierzona w zaskoczonego króla, któremu białogłowa "jasną cholerą w oczy zaświeciła" parafrazując Mostowicza. Długo bym mógł jeszcze pisać o Pamiętnikach, ale resztę zostawiam dla tych, którzy chcieliby jednak sami zmierzyć się z oryginałem. Na zachętę kilkanaście zabawnych fragmentów w sekcji "cytaty". No i jeszcze przecież jest tu kapitalna historia o udomowionej wydrze imieniem "Robak" - która spała w pościeli i łowiła ryby na komendę, a sama jadła tylko te upieczone i przyprawione pietruszką. Polecam.
Dupczek - awatar Dupczek
ocenił na85 miesięcy temu
Myśli nowoczesnego Polaka Roman Dmowski
Myśli nowoczesnego Polaka
Roman Dmowski
Definicja Polaka: Jestem Polakiem - to znaczy, że należę do narodu polskiego... czuję swą ścisłą łączność z całą Polską: z dzisiejszą, która bądź cierpi prześladowanie ( po Targowicy, Tuskowica )... wszystko co polskie jest moje: niczego się wyrzec nie mogę !!! R.D. 1903 r. Autor jest obok J. Piłsudskiego i I. Paderewskiego nazywany OJCEM POLSKIEJ NIEPODLEGŁOŚCI !!! Pomimo to niewiele jest w historii Polski osób na których temat pojawiło się tyle kłamstw i fałszywych informacji. Najczęściej bazujących na stereotypach, niewiedzy, ale przede wszystkim na złej woli ! W czasach PRL -u książka była zakazana przez cenzurę. Ja czytałem ją wydaną w drugim obiegu. " Myśli nowoczesnego Polaka " są arcydziełem polskiej myśli politycznej. To najważniejsze z dzieł politycznych Dmowskiego oprócz pogłębionej oceny sytuacji politycznej Polski oraz charakteru narodowego Polaków zawiera podstawową wykładnię zasad, jakimi powinien kierować się ruch narodowy i cały naród w dążeniu do odzyskania i zachowania państwowej suwerenności i tożsamości narodowej. Książka definiuje polskość jako odpowiedzialność, łączność z całą historią oraz obowiązek budowania silnego państwa. Podkreśla, że polskość to nie tylko emocje ale świadome działanie, praca nad słabościami narodu i priorytet interesu narodu. Uważa, że naród musi stać się nowoczesny, zorganizowany i zdolny do konkurencji międzynarodowej !!! Jeśli masz trochę oleju w głowie zrozumiesz dlaczego i przez kogo, poglądy autora i on sam były, są i będą zwalczane !!! POLECAM !!!
ando - awatar ando
ocenił na1027 dni temu
Bogurodzica autor nieznany
Bogurodzica
autor nieznany Jerzy Woronczak Hieronim Feicht Ewa Ostrowska
TRANSKRYPCJA ZAPISU Z POCZĄTKU XV WIEKU Bogurodzica, dziewica, Bogiem sławiena Maryja! U twego syna, Gospodzina, matko zwolena Maryja! Zyszczy nam, spuści nam. Kirielejson. Twego dziela Krzciciela, bożyce, Usłysz głosy, napełni myśli człowiecze. Słysz modlitwę, jąż nosimy, A dać raczy, jegoż prosimy, A na świecie zbożny pobyt, Po żywocie rajski przebyt. Kirielejson. Nas dla wstał z martwych syn boży, Wierzyż w to człowiecze zbożny, Iż przez trud Bog swoj lud Odjął diablej strożej. Przydał nam zdrowia wiecznego, Starostę skował pkielnego, Śmierć podjął, wspominął Człowieka pirwego. Jenże trudy cirzpiał zawiernie, Jeszcze był nie prześpiał zaśmierne, Aliż sam Bog z martwych wstał. Adamie, ty boży kmieciu, Ty siedzisz u Boga [w] wiecu, Domieściż twe dzieci, Gdzie krolują anjeli. Tegoż nas domieściż, Jezu Kryste miły, Bychom z Tobą byli, Gdzież się nam radują szwe niebieskie siły. Była radość, była miłość, było widzienie tworca Anjelskie bez końca, Tuć się nam zwidziało diable potępienie. Ni śrzebrzem, ni złotem nas diabłu odkupił, Swą mocą zastąpił. Ciebie dla, człowiecze, dał Bog przekłoć sobie Ręce, nodze obie. Kry święta szła z boka na zbawienie tobie. Wierzyż w to, człowiecze, iż Jezu Kryst prawy, Cirpiał za nas rany, Swą świętą krew' przelał za nas krześcijany. O duszy o grzeszne sam Bog pieczą ima, Diabłu ją otyma, Gdzie to sam kroluje, k sob[ie] ją przyma. Maryja dziewice, prośmy synka twego Krola niebieskiego, Haza nas huchowa ote wszego złego. Amen tako Bog daj, Bychom szli szwyćcy w raj.
MrOrinow - awatar MrOrinow
ocenił na83 miesiące temu

Cytaty z książki Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej