rozwińzwiń

Z miłością pod wiatr

Okładka książki Z miłością pod wiatr autorstwa Izabella Frączyk
Okładka książki Z miłością pod wiatr autorstwa Izabella Frączyk
Izabella Frączyk Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Cykl: Stajnia w Pieńkach (tom 5) literatura obyczajowa, romans
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Stajnia w Pieńkach (tom 5)
Data wydania:
2022-06-07
Data 1. wyd. pol.:
2022-06-07
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382950779
Piąty tom serii "Stajnia w Pieńkach".

W Nowy Rok pieńkowskie grono przyjaciół z optymizmem snuje plany na nadchodzące miesiące. Miejscowa farmaceutka Olga zawiera znajomość z tajemniczym mężczyzną, a Magda od nowa cieszy się małżeńskim szczęściem. W Nestorze rezyduje zrozpaczona po rozpadzie wieloletniego związku Ula, co bardzo irytuje Alicję. Między kobietami wyraźnie iskrzy, a otwarty konflikt wisi w powietrzu. Hotel Nestor przeżywa ciężkie chwile, ale bohaterowie nie składają oręża, dzielnie stawiając czoło nowej dla wszystkich pandemicznej rzeczywistości.
Średnia ocen
7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Z miłością pod wiatr w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Z miłością pod wiatr



3292 845

Oceny książki Z miłością pod wiatr

Średnia ocen
7,2 / 10
105 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Z miłością pod wiatr

avatar
195
67

Na półkach:

Oczekiwałam troszkę innego zakończenia ale utrzymanie w narracji poprzednich książek.

Oczekiwałam troszkę innego zakończenia ale utrzymanie w narracji poprzednich książek.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1242
1193

Na półkach: ,

Ostatni tom bohaterów stajni w Pieńkach. Lekka, przyjemna i bardzo dobrze czytająca się seria.

Ostatni tom bohaterów stajni w Pieńkach. Lekka, przyjemna i bardzo dobrze czytająca się seria.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
564
82

Na półkach:

W końcu udało mi się doczytać serię: Stajnia w Pieńkach. Ostatni tom. Jak dla mnie najsłabsza ze wszystkich. Mimo wszystko polecam zapoznać się z twórczością Autorki.

W końcu udało mi się doczytać serię: Stajnia w Pieńkach. Ostatni tom. Jak dla mnie najsłabsza ze wszystkich. Mimo wszystko polecam zapoznać się z twórczością Autorki.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

227 użytkowników ma tytuł Z miłością pod wiatr na półkach głównych
  • 137
  • 86
  • 4
41 użytkowników ma tytuł Z miłością pod wiatr na półkach dodatkowych
  • 14
  • 7
  • 6
  • 5
  • 4
  • 3
  • 2

Tagi i tematy do książki Z miłością pod wiatr

Inne książki autora

Okładka książki Sekretny składnik Izabella Frączyk, Jagna Rolska
Ocena 7,2
Sekretny składnik Izabella Frączyk, Jagna Rolska
Okładka książki Nim zapłonie pierwsza gwiazdka Ewa Bauer, Agata Bizuk, Karolina Filuś, Izabella Frączyk, Anna Kasiuk, Agnieszka Lis, Agata Suchocka, Sylwia Winnik
Ocena 7,1
Nim zapłonie pierwsza gwiazdka Ewa Bauer, Agata Bizuk, Karolina Filuś, Izabella Frączyk, Anna Kasiuk, Agnieszka Lis, Agata Suchocka, Sylwia Winnik
Izabella Frączyk
Izabella Frączyk
Urodziła się 4 lipca 1970 roku w Krakowie. Jest absolwentką Akademii Ekonomicznej w Krakowie oraz Wyższej Szkoły Handlu i Finansów Międzynarodowych w Warszawie. Przez lata poświęcone pracy zawodowej zajmowała się zarządzaniem i organizacją działów sprzedaży w krajowych i międzynarodowych korporacjach, by finalnie zostać samodzielnym doradcą w zakresie tworzenia i wdrażania systemów naprawczych dla małych i średnich firm. Pisarstwem zajmuje się od 2009 roku.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dom z kamienia Justyna Grosicka
Dom z kamienia
Justyna Grosicka
Ogromne zaskoczenie. Ta autorka napisała dopiero 2 książki, nie wiem czy to jest debiut, czy ta druga, którą zaczęłam słuchać, ale to naprawdę fajna książka była. Długa, prawie 700 stron, ale tak się zżyłam z bohaterkami tej książki, że nawet nie wiem kiedy to przeleciało. To historia niezwykłych kobiet, które potrafiły się zjednoczyć w obliczu życiowych trosk i tragedii i pomimo wszystko chciały być szczęśliwe. Hanka, matka trójki dzieci, które praktycznie wychowuje sama, bo mąż alkoholik i domowy agresor wszystko przepija, a ona jako woźna w miejscowej szkole cudów nie zarabia. Lucyna wraca do Zielonego Kamienia po 17 latach i bardzo by chciała pogodzić się ze swoją siostrą Reginą, która pracuje w miejscowej bibliotece i jest dość trudna w kontaktach z ludźmi i nie ułatwia siostrze sprawy. Lucyna otwiera kawiarenkę w Zielonym Kamieniu. Jest też Marcelina, zastępca dyrektora szkoły, ona ma swoje sekrety, których mocno strzeże. W szkole pracuje też Monika, która ma problemy z dyrektorem, bowiem nęka ją seksualnie i szantażuje. Nie mogę pominąć pani Jagody, przemiła starsza pani, która tym młodszym kobietom, a szczególnie Hani i jej dzieciom nieba by uchyliła. Te wszystkie kobiety niesamowicie się ze sobą zżyły. Mnóstwo problemów, rodzinnych dramatów i tajemnic sprzed lat. To bardzo życiowa, ale dająca nadzieję książka. Bardzo polecam❗
Małgorzata S - awatar Małgorzata S
ocenił na71 miesiąc temu
Uzdrowicielka Agnieszka Krawczyk
Uzdrowicielka
Agnieszka Krawczyk
Agnieszka Krawczyk przyzwyczaiła swoje czytelniczki do literatury, która działa jak ciepły koc w chłodny wieczór. „Uzdrowicielka” nie jest pod tym względem wyjątkiem, choć w moim odczuciu wchodzi na nieco głębszy poziom emocjonalny niż poprzednie sagi autorki. To historia, w której realizm splata się z subtelną aurą tajemnicy, a życiowe dramaty znajdują rozwiązanie w rytmie zmieniających się pór roku. Główną bohaterką jest Janka, kobieta po przejściach, która decyduje się na drastyczny krok – porzucenie dotychczasowego, uporządkowanego życia w mieście na rzecz niepewnej przyszłości w malowniczych, ale surowych górach. To właśnie tam, w otoczeniu dzikiej przyrody i lokalnych legend, odkrywa w sobie niezwykły dar. Tytułowa „uzdrowicielka” to nie tylko osoba potrafiąca uśmierzyć ból ziołami czy dotykiem, ale przede wszystkim kobieta, która musi najpierw uleczyć własne serce. Krawczyk po mistrzowsku kreśli portrety psychologiczne. Janka nie jest wyidealizowaną heroiną; ma swoje lęki i wątpliwości, co sprawia, że łatwo się z nią utożsamić. Postacie drugoplanowe – mieszkańcy wioski, pełni specyficznego humoru i życiowej mądrości – dodają opowieści kolorytu i autentyczności. Dlaczego warto? (Ocena 8/10) Moja ocena to mocne 8/10, a wynika ona z kilku kluczowych aspektów: Plastyczne opisy natury: Autorka pisze o lesie, ziołach i górskich mgłach w sposób tak obrazowy, że niemal czuje się zapach macierzanki i wilgotnej ziemi. To prawdziwa uczta dla wyobraźni. Tempo narracji: Akcja nie pędzi na złamanie karku, co w tym przypadku jest ogromną zaletą. Książka wymusza na czytelniku „slow reading” – delektowanie się słowem i nastrojem. Tematyka: „Uzdrowicielka” to hołd dla intuicji i powrotu do korzeni. W świecie zdominowanym przez technologię, historia Janki przypomina o tym, co w życiu naprawdę istotne: o więzi z drugim człowiekiem i szacunku do tradycji. Subtelne mankamenty Dla zwolenników mrocznych thrillerów czy gwałtownych zwrotów akcji, książka może wydać się zbyt spokojna, a momentami wręcz sielankowa. Choć pojawiają się wątki trudne, autorka ostatecznie prowadzi nas ku światłu, co dla niektórych może ocierać się o zbyt optymistyczną wizję świata. Jednak w kategorii literatury obyczajowej z nutą magii, jest to pozycja z najwyższej półki. „Uzdrowicielka” to powieść terapeutyczna. Agnieszka Krawczyk udowadnia, że każdy z nas ma w sobie moc, by odmienić swój los, jeśli tylko odważy się słuchać głosu natury i własnego sumienia. To idealna lektura dla tych, którzy szukają w literaturze ukojenia, nadziei i piękna ukrytego w detalach. Jeśli szukasz książki, która pozwoli Ci na chwilę uciec od zgiełku miasta i odnaleźć wewnętrzny spokój, „Uzdrowicielka” będzie strzałem w dziesiątkę.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na827 dni temu
Ogród z widokiem Anna Szczęsna
Ogród z widokiem
Anna Szczęsna
OGRÓD Z MARZEŃ  Po książki Anny Szczęsnej sięgam już od dawna i robię to systematycznie. Za każdym razem otrzymuję wyjątkową powieść obyczajową z nietuzinkową fabułą. Tak też było w przypadku "Okna z widokiem" - historii, która z jednej strony mnie zaskoczyła, ale też bardzo przypadła mi do gustu. Autorka buduje fabułę wokół popularnego i często wykorzystywanego motywu sąsiadów jednej kamienicy - w tym przypadku bloku. Przeczytałam takich powieści na pewno kilka, jak nie naście i w pierwszej chwili zawahałam się, nie będąc pewną, czy chcę poświęcać swój czas kolejnej powieści tego rodzaju. A tymczasem autorka miło mnie zaskoczyła proponując naprawdę intrygującą koncepcję... Wyobraźcie sobie kilkoro sąsiadów bloku przy ulicy Ogrodowej 7. Mieszkają w tej samej klatce i wspólnie realizują projekt organizacji ogrodu na dachu swojego budynku. Niemal wszyscy dzielnie się wspierają w dążeniu do zamierzonego celu. Są wśród nich seniorzy Jadwiga i Antoni - stateczne małżeństwo, które zamieniło dom z ogrodem na mieszkanie z balkonem. Nie są zadowoleni z tej decyzji i tęsknią za swoim dawnym życiem. Pomysłodawczynią przedsięwzięcia jest Sylwia - młoda dziewczyna z dredami, pracownica sklepu, która poświęciła się opiece nad mamą Sabiną cierpiącą na wciąż nawracające migreny. Dla mamy jest w stanie zrobić dosłownie wszystko, a ogród ma być takim właśnie miejscem relaksu nie tylko dla niej, ale także dla pozostałych mieszkańców. Nie wszyscy jednak popierają pomysł. Sfrustrowana Jowita - pracownica korporacji cierpiąca na samotność nie jest przychylna projektowi. Kobieta ma problemy w pracy, a swoje trudne emocje przenosi na otoczenie. Jest jeszcze Daniel - nowy lokator, który właśnie zaczyna remont, po tym jak wrócił po latach spędzonych za granicą. Na razie nie ma pomysłu na swoją przyszłość, ale chętnie angażuje się w przygotowanie ogrodu. Zastanawiacie się zapewne, czy tak różne osobowości są w stanie zrealizować wspólny projekt? Czy takie przedsięwzięcie ma w ogóle rację bytu? Komu tak naprawdę potrzebny jest tytułowy ogród z widokiem? Autorka nie przestaje mnie zaskakiwać. W obecnych czasach, które zapewniają pozorną anonimowość, a technologia umożliwia złudne ukrycie się przed otoczeniem we własnych czterech ścianach, przyjemnie jest wejść do otwartego świata, w którym ludzie tworzą zgraną społeczność. Bohaterowie przełamują bariery, zbliżają się do siebie, tworzą się między nimi więzi, a wspólne przedsięwzięcie sprawia, że relacje te umacniają się i pogłębiają. Lokatorzy mają wspólny cel, do którego dążą i dla którego są w stanie się zjednoczyć. Możemy obserwować ich życzliwość, drobne miłe gesty oraz wsparcie, które, szczególnie w trudnych sytuacjach, pomaga odzyskać równowagę i nie poddać się. Dziś coraz rzadziej ludzie pragną kontaktu, więc tym bardziej cieszę się, że Anna Szczęsna podjęła taki temat w swojej powieści. Autorce udało się zmienić zwyczajną rzeczywistość w niezwykłą codzienność przyjazną człowiekowi, gdzie odnaleźć można uprzejmość, dobro, pomoc i życzliwość. "Okno z widokiem" to opowieść  o zwykłych ludziach, ich troskach, przyjaźni i odrobinie... miłości. Jednak aby historia nie okazała się zbyt cukierkowa, sielankowa i mało wiarygodna, odnajdziemy w niej też smutne akcenty związane z samotnością, zgorzknieniem, zazdrością i zawiścią. Do niektórych sytuacji należy podejść z przymrużeniem oka, bo przecież świat powieści to także szczypta baśniowości, szczęśliwe zabiegi okoliczności i... miłe podarunki od losu. A tytułowy ogród, którego organizacja i miejsce może być sprawą dyskusyjną, ma wyjątkową moc dostarczając radości mieszkańcom Ogrodowej. To prawdziwa oaza spokoju, gdzie można znaleźć tylko pozytywną energię. Narracja wieloosobowa okazała się strzałem w dziesiątkę. Oddając głos kilku postaciom autorka stworzyła możliwość obiektywnej oceny sytuacji. Bohaterowie dzielą się swoimi rozterkami, przemyśleniami, problemami i słabościami, z którymi czasem trudno jest walczyć. "Okno z widokiem" to książka warta przeczytania. A po zakończonej lekturze nasuwa mi się refleksja, że nie warto tkwić w szczelnie zamkniętym kokonie. Zadecydowanie lepiej i zdrowiej jest otworzyć się na świat i ludzi. Ciekawa jestem, czy macie podobne odczucia...
Mońcia_POCZYTAJKA - awatar Mońcia_POCZYTAJKA
oceniła na81 miesiąc temu
Zielone oczy driady Dorota Gąsiorowska
Zielone oczy driady
Dorota Gąsiorowska
Ostatni tom cyklu za mną - nawet miłe czytadło, ale chyba dobrze, że już koniec ;) W trzecim tomie główną bohaterką jest siostra Liama, będącego nowym amantem Olgi w poprzedniej części, a akcja powieści rozpoczyna się w Irlandii, skąd potem przenosi się do Polski. Wciąż mamy tu elementy magiczno-fantastyczne, wplecione w "realistyczną" otoczkę obyczajową. Do pewnego momentu jakoś nie mogłam się tak mocno wciągnąć, jak to było przy poprzednich tomach, chociaż nie wiem, z czego to wynikało w sumie. Jakoś długo się jak dla mnie wszystko rozkręcało, w końcu jednak się nawet rozkręciło. W powieści mamy nagromadzenie wielu postaci, wątków, a nawet kilka planów czasowych wydarzeń, które stopniowo wychodzą na jaw - sprzed kilku lat, sprzed kilkudziesięciu lat, a także sprzed setek lat. To akurat jest fajne, lubię, jak w takich czytadłach jest namieszane wiele osób i wątków, które splatają się ze sobą. Oczywiście wciąż sporo jest tu naciąganych rozwiązań i niewiarygodnych zbiegów okoliczności, ale cóż, taki styl ;) Nie jest to na pewno literatura wysokich oczekiwań, ale jako forma relaksu i odpoczynku dla mózgu - dla mnie spoko. Najbardziej irytowało mnie coś od strony technicznej - tym razem nie było to nadużywanie słowa "rozchylać", choć kilka razy zostało ono użyte, ale powiedzmy, że jeszcze w granicach dopuszczalności na te kilkaset stron :P Tu z kolei nie mogłam zdzierżyć tego, ile razy bohaterowie "robią zabawną minę". Może w poprzednich częściach też już to było, ale jakoś do tej pory nie zwróciłam na to aż takiej uwagi, może nie było takiego nagromadzenia jak tutaj. Dosłownie do kawałek mamy informację o tym, że postać "zrobiła zabawną minę", ewentualnie czasem jest to "śmieszna mina", czasami również "zawadiacka mina" albo "łobuzerska mina", jednak zdecydowaną przewagę miała "zabawna mina". Zawsze ta informacja padała po jakiejś wypowiedzi w dialogu, w której postać albo delikatnie zażartowała, albo powiedziała coś z lekkim dystansem czy chociażby z cieniem dystansu. Tak jakby autorka uważała, że czytelnik nie jest w stanie samodzielnie wywnioskować ze słów i kontekstu, że bohater(/-ka) akurat lekko żartuje i koniecznie trzeba to za każdym razem czytelnikowi uświadomić, pisząc, że postać "zrobiła zabawną minę". Tych momentów było tyle, że już zęby mi zgrzytały, jak po raz pierdylionowy jakaś postać zrobiła zabawną albo śmieszną minę, a w mojej wyobraźni oni wszyscy co chwilę robili tak: 🤪🤪🤪🤪🤪. Jakbym była korektorką tej powieści, na pewno zwróciłabym na to uwagę autorce, bo to było okropnie nieprofesjonalne i irytujące.
Literonomia - awatar Literonomia
oceniła na61 rok temu

Cytaty z książki Z miłością pod wiatr

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Z miłością pod wiatr