
Clive Cussler
Najpopularniejszy i najbardziej lubiany autor powieści przygodowo-sensacyjnych świata. Podróżnik, badacz historii katastrof morskich, poszukiwacz zatopionych wraków, sam jest uosobieniem przygody, tak jak jego najsłynniejszy bohater, Dirk Pitt.
Clive Cussler to jedyny autor, który od 40 lat nie schodzi ze szczytu list bestsellerów. W każdym tygodniu jego książki są w Top 10 „New York Timesa”. Są tłumaczone na 60 języków i publikowane w 105 krajach. Na każdą jego powieść czekają niecierpliwie wierni czytelnicy w każdym wieku. I każda zdobywa nowych miłośników.
Świetne, inteligentne, dynamiczne powieści Cusslera są jedynym w swoim rodzaju fenomenem wydawniczym. Od czterdziestu lat są przyjmowane z niesłabnącym uznaniem przez fanów i krytykę na wszystkich kontynentach. Przygody ich bohaterów śledzi z zapartym tchem prawie miliard czytelników na całym świecie. Nazwisko Cusslera stało się symbolem literatury rozrywkowej na najwyższym poziomie. Jego sukcesu nie powtórzył żaden ze współczesnych pisarzy. Do Polski powieści Cusslera wprowadziło Wydawnictwo AMBER. W 1992 roku ukazał się Vixen 03. W następnych latach AMBER opublikował wszystkie tytuły pisarza.
"Chcę bawić czytelników i zapewnić im dobrą rozrywkę."
Clive Cussler to arcyciekawa, barwna i niezwykle sympatyczna postać. Sam mówi o sobie, że jest nałogowym poszukiwaczem - zaginionych okrętów, samolotów, parowozów, ludzi. Milioner, podróżnik, który zwiedził wszystkie kontynenty, zawodowy nurek, badacz historii katastrof morskich, poszukiwacz zatopionych wraków słynnych statków i okrętów, autorytet w dziedzinie żeglugi morskiej, jest uosobieniem przygody i fascynującego świata, jaki znamy tylko z książek i ekranów kin.
To właśnie żądza przygód sprawiła, że w czasie wojny w Korei Cussler zaciągnął się do sił powietrznych. Stacjonując na Hawajach, zaczął nurkować. Produkcja sprzętu podwodnego była wówczas jeszcze w powijakach. Cussler wraz z przyjaciółmi sam konstruował wodoszczelne osłony kamer, kusze, pływaki. Nie było wtedy jeszcze kursów dla płetwonurków, nie było instruktorów, nie trzeba było mieć licencji. Ale też nie wiadomo było, czym grozi zejście pod wodę. Większość nurków sportowych nawet nie słyszała o wymaganym czasie dekompresji. „Prawdziwy cud, że żaden z nas nie doświadczył groźnych obrażeń..." - wspomina Cussler.
Dopiero po powrocie do Stanów zdobył licencję płetwonurka. Wkrótce kupił stację benzynową i urządził jej taką promocję, że zaproponowano mu pracę copywritera w znanej agencji reklamowej. Szybko awansował, ale równie szybko zrezygnował z wysokiego stanowiska dyrektora kreatywnego, by zatrudnić się jako sprzedawca w skromnej sieci sklepów ze sprzętem podwodnym. Postanowił bowiem zająć się pisaniem morskich opowieści. „Właściciele sieci sklepów Aquatic Center z pewnością długo się zastanawiali, czy nie mają do czynienia z wariatem - skoro chcę podjąć u nich pracę za 400 dolarów miesięcznie, porzucając kierownicze stanowisko w krajowej agencji reklamowej z pensją 2000 dolarów". Właśnie w Aquatic Center, w porze lunchu, kiedy nie było klientów, Cussler siadał przy karcianym stoliku na zapleczu sklepu i pisał na małej przenośnej maszynie książkę. Była to Afera śródziemnomorska. Powieść z początku odrzuciło kilka wydawnictw, ale potem... „Podpisałem umowę z nowojorskim agentem literackim i z prawdziwym żalem rozstałem się ze sklepami Aquatic Center, żeby rozpocząć nowe życie jako pisarz. Pisanie tak mnie wciągnęło, że doszedłem do wniosku, że znalazłem wreszcie swoje miejsce."
To był początek kariery, która przeszła najśmielsze oczekiwania początkującego pisarza. Każda powieść Cusslera stawała się superprzebojem. Hollywood zaproponowało mu 10 milionów dolarów za prawa do ekranizacji Wydobyć „Titanica", ale Cussler odrzucił ofertę... Książka przyniosła mu jednak sukces, dzięki któremu miał wreszcie czas i pieniądze, żeby zająć się poszukiwaniem zaginionych okrętów.
Wtedy powstała NUMA. National Underwater and Marine Agency, którą Cussler powołał do życia i której jest prezesem, to fundacja badająca historię katastrof morskich i wraków okrętów. Wraz z zespołem ochotników NUMA pisarz prowadził podwodne ekspedycje i odnalazł ponad 65 zatopionych słynnych jednostek, w tym wrak konfederackiej łodzi podwodnej CSS „Hunley", który przez lata rozpalał wyobraźnię miłośników morskich tajemnic. Własne podwodne poszukiwania Cussler przedstawił w relacji Podwodni łowcy. Porywający opis prawdziwych wydarzeń i odkryć czyta się jak jedną z jego bestsellerowych powieści. Na podstawie książki powstał film dokumentalny, emitowany również w Polsce na kanale National Geographic.
Po opublikowaniu Podwodnych łowców Cussler otrzymał w 1997 roku doktorat State University of New York Maritime College. Był to pierwszy taki wypadek w historii uczelni od jej założenia w 1874 roku. „Spodziewałem się stopnia honorowego, ale byłem kompletnie zaskoczony tytułem doktora przyznanym mi w uznaniu dla moich dokonań w dziedzinie badań podmorskich" - twierdzi pisarz. Cussler jest członkiem National Society of Oceanographers, Royal Geographic Society i New York Explorers Club, a także laureatem Lowell Thomas Award przyznanej mu przez New York Explorers Club za wybitny wkład w podwodne badania.
„Żeby podjąć poszukiwania zaginionego statku, indiańskiego grobowca, sztab złota, srebrnych monet czy porcelanowych nocników nie trzeba ciężarówek pełnych specjalistycznego sprzętu. Nie trzeba spadku w wysokości miliona dolarów. Potrzeba tylko ofiarności, wytrwałości, a także trzymania na wodzy wyobraźni, by nie gonić za tym, co nierealne...", mawia Cussler. I jest tego najlepszym przykładem. Większość kosztów wypraw NUMA Cussler pokrywa sam, z własnych honorariów, nie korzystając z żadnych subwencji. „Mój księgowy i zapewne urząd skarbowy uważają, że brak mi piątej klepki, ponieważ popełniam szaleństwa, nie mając z tego żadnej konkretnej korzyści, żadnego zysku." Cussler nie próbuje zarabiać nawet na reportażach, filmach czy zdjęciach ze swoich ekspedycji. Wszystkie znalezione przedmioty fundacja przekazuje muzeom. on sam zarabia w inny sposób. Nagrodą Cusslera - jak twierdzi - są nieporównywalne z niczym emocje podwodnych łowów i satysfakcja z dokonanego odkrycia.
Clive Cussler to zapalony kolekcjoner starych samochodów. W swojej posiadłości w Kolorado zgromadził 105 modeli europejskich i amerykańskich starych aut! Wśród tej imponującej liczby jest Cord L-29 z 1932 roku, Allard J2X z 1952, Jaguar XK 120 z 1954, luksusowe limuzyny z lat 20. i 30. Pisarz nigdy nie zdradził, ile dokładnie kosztowała go cenna kolekcja. „Kiedy dostaję duży czek - żartuje, - za połowę kupuję samochód." Cussler należy do światowej elity kolekcjonerów. Jego auta biorą udział w najbardziej prestiżowych konkursach, gdzie rywalizują z samochodami innych słynnych pasjonatów. Do ich grona należą m.in. aktor Nicolas Cage i gospodarz popularnego talk shaw Jay Leno. „Nie próbuję nikogo pobić - mówi Cussler. - Ale jestem ciekawy, jak sędziowie ocenią mój samochód." Po raz pierwszy Cussler zaprezentował swoje samochody na konkursie w 1980 roku. Wystawił wtedy dwa modele: Avions Voisin z 1936 roku i Hispano-Suiza z 1925. „Nigdy mi nie zależało, żeby mój samochód dostał 100 punktów - twierdzi pisarz. - Chcę po prostu, żeby te piękne maszyny znowu ożyły." Jak każdy kolekcjoner Clive Cussler ma także swoje niezrealizowane marzenie. Jest nim Bugatti Royale. „Wyprodukowano tylko sześć egzemplarzy. Na aukcjach osiągają cenę do 20 milionów dolarów." Na pytanie, co sprawia mu większą satysfakcję - pojawienie się jego nazwiska na liście książkowych bestsellerów, czy wygrana jego samochodu w konkursie - Clive Cussler odpowiada: „Jeśli moje nazwisko nie pojawiłoby się na liście bestsellerów, nie mógłbym kupić samochodów."
Autentyczne przeżycia autora przypominają najbardziej fascynujące przygody Dirka Pitta, bohatera wielu powieści Cusslera, nurka i poszukiwacza przygód, alter ego pisarza, jednej z najbardziej znanych i lubianych współczesnych postaci literackich. „W postaci Dirka Pitta jest coś ze mnie, a ja mam w sobie coś z niego - wyznaje Cussler, którego syn, członek ekipy NUMA i współautor powieści Czarny wiatr i Skarb Czyngis-chana ma na imię Dirk. - Każdy z nas ma sześć stop i trzy cale wzrostu. Jego oczy są tylko trochę bardziej zielone niż moje. I oczywiście, Dirk oczarowuje kobiety, odnosząc na tym polu większe sukcesy niż ja. Mamy to samo upodobanie do przygód, choć on osiąga znacznie więcej: ja na przykład nigdy nie wyciągnąłem z dna „Titanica". Ani nie uratowałem prezydenta. Nigdy też nie znalazłem wielkiego skarbca Inków u źródeł podziemnej rzeki. Ale i ja próbowałem paru szalonych rzeczy, jak włóczenie się po bagnach w poszukiwaniu starych armat albo huśtanie się na fali w małej łódce przy sztormie o sile ośmiu stopni (bo właśnie wtedy, jak wiadomo, najłatwiej jest odnaleźć zatopioną łódź podwodną). W wieku pięćdziesięciu lat pojechałem na rowerze przez Góry Skaliste i wielką pustynię do Kalifornii, mając lat pięćdziesiąt pięć, usiadłem po raz pierwszy za sterami szybowca, po sześćdziesiątce spróbowałem skoku na banjee." Żaden inny pisarz nie mógłby powiedzieć o sobie podobnych rzeczy. A Cussler przyznaje: „Większość znanych mi autorów, kiedy pytam, czym zajmują się oprócz pisania, patrzy na mnie jakbym był pomylony. Nie mogą uwierzyć, że istnieją w życiu inne zajęcia niż wymyślanie fabuł, promocja książek, kłótnie z wydawcami i targowanie się o jak najwyższe honoraria w agencjach autorskich".
Clive Cussler to urodzony gawędziarz, który ze swadą opowiada o swoich podmorskich ekspedycjach, o swoich pasjach. Rozmowa z tym współczesnym poszukiwaczem przygód jest naprawdę emocjonująca, a jego wyjątkowe doświadczenia przypominające fabułę najlepszej powieści sensacyjnej rozpalają wyobraźnię.
Własne doświadczenia, które pozwalają Cusslerowi tworzyć prawdopodobną fabułę powieści, i talent literacki mistrza błyskawicznej akcji i zaskakującej intrygi zadecydowały o bezprecedensowym sukcesie pisarza, którego nazwisko weszło na stałe do klasyki światowej literatury popularnej.
"Piszę dla czytelników. Książka ma się im podobać. Nie muszą się zastanawiać, co jest prawdą, a co wyobraźnią". Clive Cussler.
Cussler zmarł w swoim domu w Scottsdale w Arizonie 24 lutego 2020 r. Miał 88 lat.
Zobacz stronę autora
OPINIE i DYSKUSJE o książce Projekt „Nighthawk”
Interesująca książka przygodowo-kryminalna.
Interesująca książka przygodowo-kryminalna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tej książce jest wszystko, czego można oczekiwać od autora. Przygoda, dużo zwrotów akcji, nieprawdopodobnych splotów, ucieczek, zbiegów okoliczności i bohaterów zawsze w formie. Nie oczekując niczego poza tym jest to bardzo dobra zabawa, czyta rozrywka przygodowa.
W tej książce jest wszystko, czego można oczekiwać od autora. Przygoda, dużo zwrotów akcji, nieprawdopodobnych splotów, ucieczek, zbiegów okoliczności i bohaterów zawsze w formie. Nie oczekując niczego poza tym jest to bardzo dobra zabawa, czyta rozrywka przygodowa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak zwykle u Cusslera dużo się dzieje, bohaterowie są w formie, a złoczyńcy... No właśnie nie za bardzo wiadomo o co im chodzi i w jaki sposób potrafią zorganizować taką akcję w tak krótkim czasie. Ale w końcu do rozrywka przygodowa, więc się nie czepiajmy.
Jak zwykle u Cusslera dużo się dzieje, bohaterowie są w formie, a złoczyńcy... No właśnie nie za bardzo wiadomo o co im chodzi i w jaki sposób potrafią zorganizować taką akcję w tak krótkim czasie. Ale w końcu do rozrywka przygodowa, więc się nie czepiajmy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak tu nie lubić Cusslera. Kolejna pełna , akcji , dramatyzmu i humoru część przygód Kurta Austina i jego przyjaciół z NUMA. Wyobraźnia autora przekracza kolejne bariery . Materia i antymateria to tak naprawdę główni bohaterowie tej książki. Sprowadzona z kosmosu przez Amerykanów może doprowadzić do zniszczenia Ziemi. Od czego jest jednak niezawodny Kurt Austin. Mimo absurdalnych pomysłów autora lubię jego książki z powodu stylu pisarza i dynamiki ich akcji .
Literatura na odprężenie.
Jak tu nie lubić Cusslera. Kolejna pełna , akcji , dramatyzmu i humoru część przygód Kurta Austina i jego przyjaciół z NUMA. Wyobraźnia autora przekracza kolejne bariery . Materia i antymateria to tak naprawdę główni bohaterowie tej książki. Sprowadzona z kosmosu przez Amerykanów może doprowadzić do zniszczenia Ziemi. Od czego jest jednak niezawodny Kurt Austin. Mimo...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam książki tego autora. Wszystkie mam w swojej biblioteczce, bo sprawia mi przyjemność ich ponowne czytanie po jakimś czasie. Kocham jego bohaterów: zwłaszcza Dirka Pitta i Ala Giordino, ale kolejny duet im dorównuje - Kurt Austin i Joe Zavala.
W tej części mamy kolejne przygody właśnie Kurta i jego przyjaciela Joego.
I jak zawsze połączenie faktów i fikcji literackiej wciąga czytelnika w przygody bohaterów.
Najnowocześniejszy statek powietrzny, zdolny do lotu na granicy kosmosu, znika nad Pacyfikiem. NSA wzywa na pomoc zespół NUMA, ale Nighthawka szukają również obce kraje - Rosja i Chiny. Zaczyna się wyścig z czasem.
Cussler jak zawsze niezawodny. Zdecydowanie polecam.
Uwielbiam książki tego autora. Wszystkie mam w swojej biblioteczce, bo sprawia mi przyjemność ich ponowne czytanie po jakimś czasie. Kocham jego bohaterów: zwłaszcza Dirka Pitta i Ala Giordino, ale kolejny duet im dorównuje - Kurt Austin i Joe Zavala.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tej części mamy kolejne przygody właśnie Kurta i jego przyjaciela Joego.
I jak zawsze połączenie faktów i fikcji...
Super się zaczytałem , Bardzo dobra przygodówka . Jak zawsze ratują świat od zagłady.
Umiejscowienie Andy. góry i dżungla.
Kilka zadrapań , roztrzaskane samochody z wypożyczalni , bazuki, wybuchowe mosty kolejowe oraz zawalone tunele. Jakby to było mało to na karku mają chińczyków i rosjan.
ALE ....................... wychodzą z opresji bez szwanku .
I to jest piękne bo będą następne odcinki.
Super się zaczytałem , Bardzo dobra przygodówka . Jak zawsze ratują świat od zagłady.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUmiejscowienie Andy. góry i dżungla.
Kilka zadrapań , roztrzaskane samochody z wypożyczalni , bazuki, wybuchowe mosty kolejowe oraz zawalone tunele. Jakby to było mało to na karku mają chińczyków i rosjan.
ALE ....................... wychodzą z opresji bez szwanku .
I to jest piękne bo...
Nawet nie wiecie jak się ucieszyłam, gdy na bibliotecznej półce zobaczyłam nowa powieść Clive'a Cusslera. Wprawdzie we współautorstwie z Grahamem Brownem ale w niczym mi to nie przeszkadza. „Projekt 'Nighthawk'” jest 14 tomem przygód Kurta Austina, kolejnego obok Dirka Pitta niezniszczalnego pracownika NUMY.
Tym razem NUMA nie zostanie wciągnięta w poszukiwanie skarbów bądź tajemniczych artefaktów z przeszłości a wręcz przeciwnie. Najnowocześniejszy statek powietrzny, jaki kiedykolwiek zbudowano, zdolny do lotu na granicy kosmosu, znika nad Pacyfikiem. USA wzywa zespół NUMA. Ale Nighthawka szuka też Rosja i Chiny – i nie cofną się przed niczym, by zdobyć najnowszą technologię. Lecz prawdziwą stawką w tej śmiertelnie niebezpiecznej grze jest tajny ładunek samolotu. Jego eksplozja może zetrzeć z powierzchni ziemi całe kontynenty...
Od wysp Galapagos, poprzez południowoamerykańską dżunglę, po lodowate wody legendarnego górskiego jeziora Inków, Kurt Austin i NUMA usiłują zapobiec kataklizmowi. Może się jednak okazać, że uczestniczą w wyścigu, który dla wszystkich zakończy się przegraną...
W trakcie czytania miałam ciągle dziwne wrażenie, że coś takiego już kiedyś gdzieś było. Clive Cussler jest bardzo płodnym pisarzem, więc siłą rzeczy zdarza się mu powtarzać pewne schematy. Skoro się sprawdzają, czemu nie.
Sięgając po tę książkę spodziewałam się historii pełnej gwałtownych zwrotów akcji, pościgów, strzelanin, dobrego humoru i happy endu. I nie rozczarowałam się. Autor nie traci formy. Tempo wydarzeń nie pozwala się nudzić. A do tego każdy z bohaterów mógł się popisać swoimi umiejętnościami i talentami, dzięki czemu nie była to opowieść tylko jednego z nich.
Powieść nie jest może przesadnie ambitna ale świetnie nadaje się na poprawę humoru. Może też jest nieco słabsza od wcześniejszych powieści Cusslera ale i tak wciąga, pozwalając na kilka godzin zapomnieć o Bożym świecie. Polecam.
Nawet nie wiecie jak się ucieszyłam, gdy na bibliotecznej półce zobaczyłam nowa powieść Clive'a Cusslera. Wprawdzie we współautorstwie z Grahamem Brownem ale w niczym mi to nie przeszkadza. „Projekt 'Nighthawk'” jest 14 tomem przygód Kurta Austina, kolejnego obok Dirka Pitta niezniszczalnego pracownika NUMY.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym razem NUMA nie zostanie wciągnięta w poszukiwanie skarbów...
Po książki Clive Cusslera sięgam już od dawna i zawsze bawię się przy nich świetnie. Tym razem wraz z Grahamem Brownem napisali kolejną część przygód Kurta Austina i całej ferajny jaka występuje z nim. Kiedy tylko zobaczyłem właśnie ją wiedziałem, że muszę przeczytać, spodziewając się po niej dawki przygody, sensacji i szalonych zwrotów akcji. Dlatego chętnie sięga po jego książki nawet napisane nawet wspólnie z innymi autorami, bo nieraz warto przeczytać i dać ponieść się przygodzie.
Podczas sprowadzania na ziemie najnowszego statku powietrznego Nighthawka, zdolnego do lotów na granicy kosmosu natrafiają na problem dotyczący raptownego zniknięcia pojazdu jakie ma miejsce. Zostają do odnalezienia poproszona NUMA, która musi ścigać się z wysłanymi jak oni na poszukiwanie Rosją i Chinami. Państwa nie cofną się przed niczym, aby dostać w swoje ręce najnowsza technologie.
W przypadku otrzymanej pozycji z cyklu Kurta Austina nie mamy poszukiwania skarbów lub ukrytych artefaktów zdolnych zmienić świat. Autorzy wzięli tym razem na tapetę motyw nowej technologii w tej roli statek okołoziemski, który ginie z radarów i do pomocy w jego poszukiwaniach zostaje zwerbowana NUMA wraz z całym zespołem ścigającym się z czasem. Znajdziemy dlatego niezłą dawkę opisów technologicznych podanych w przystępny sposób, ale równocześnie nie na tyle nudnych, żeby przynudzały. Są wkomponowane dobrze i nie przeszkadzały mi cieszyć się z czytania. Oprócz tego znajdziemy zawrotne przygody jakie spotykają bohaterów podczas czytania. Pojawiają się strzelaniny, pościgi, ucieczki, karkołomne wyczyny i czyhające na nich niebezpieczeństwo. Morskie przygody jakie dostałem są opisane dobrze i śledziłem losy bohaterów z ciekawością w czasie ich trwania. Jak w poprzednich książkach autorzy zabierają nas w podróż do różnych miejsc na świecie przenosząc akcję z jednego miejsca na drugie w szybkim tempie. Lądujemy na Wyspach Galapagos, mamy możliwość zwiedzić południowoamerykańską dżunglę i wpadamy z wizytą do kraju Inków, gdzie zaniesie nas wyprawa bohaterów. Poszukiwania idą pełna parą, ale muszą ścigać się z czasem jeśli chodzi o odnalezienie statku powietrznego, bo inne zainteresowane kraje depczą im po piętach. Dlatego znalazło się miejsce na szpiegów i agentów tajnych wywiadowczych służb, którzy stają się przeciwnikami w walce w zdobyciu nowych technologii. W tym przypadku wątek sensacyjny zostaje połączony świetnie z przygodowym tworząc razem wciągającą historie jaką dostałem.
Głównym bohaterem jest Kurt Austin porównywalny do Jamesa Bonda i Indiany Jonesa. Jest postacią dobrze skrojoną i ciekawą pod względem psychologicznym. Ma nonszalancki sposób bycia, z poczuciem humoru, nie przebierający w środkach jeśli ktoś nadepnie mu na odcisk i potrafiący wyjść cało z opresji jakie mają miejsce. Jest bohaterem, którego nie sposób nie polubić i poczuć sympatii do jego postaci. Podczas przygód kibicowałem mu, aby wyszedł cało z kłopotów i dalej działał. Pojawiają się starzy znajomi z poprzednich książek z tego cyklu jak Joe Zavala, Hiram, małżeństwa Trentów i Rudiego. Nie mogło zabraknąć damskiego towarzystwa w osobie Emmy, która jest gotowa do poświęceń dotyczących odnalezienia Nighthawka. Pozostałe postacie występujące w książce na drugim i trzecim planie wypadły dobrze, ale najczęściej mają do odegrania rolę jaką przypisali im autorzy. W zależności od potrzeby są lepiej nakreślone, niektóre tylko pojawiają się na chwile, a inne wypadają nieźle. Sami przeciwnicy jakich dostałem wypadają dobrze, najbardziej z nich główny czarny charakter. Postacie jakie pojawiają się nie są jednowymiarowe, ale dobrze nakreślone. Można do niektórych poczuć nić sympatii albo antypatii w zależności od działań jakie podejmują, lecz nie są nam obojętne. Relacje łączące bohaterów zostały przedstawione dobrze i wypadają ciekawie. Jeśli chodzi o dialogi jakie dostajemy są płynnie napisane i nieraz zabarwione humorem.
Książka Projekt „Nighthawk” to połączenie sensacji, przygody i akcji w jedną całość. Z tego powstała wciągająca historia, która była ciekawa. Nie brakuje w niej nawet intryg i spisków jakie pojawiają się. Nieraz ma się wrażenie prostoty w tym wszystkim i występowania pewnej przewidywalności spowodowanej nieraz przewidzeniem, w którą stronę zostanie poprowadzona opowieść. Same przygody bohaterów śledziłem z ciekawością i trafiało się w nich na szaleńcze momenty i wyczyny bohaterów na morzu, lądzie i nawet w powietrzu. Do wszystkiego dochodzi przewijający się humor obecny w dialogach i nieraz występujący w różnych sytuacjach. Autorzy podzielili historie na kilka wątków dotyczących wyprawy głównych bohaterów, w którym poznajemy ich losy. W osobnym poznajemy działania przeciwników gotowych na wszystko w celu zdobycia Nighthawk. W drugiej części książki zgrabnie połączono wątki ze sobą. Zakończenie jakie dostałem było dobre, lecz trochę nierealne ze względu na pewne rozwiązanie jakie zastosowali autorzy. Akurat podobało mi się, chociaż zapachniało w nim fantastyką.
Sięgając po książkę Projekt „Nighthawk” spodziewałem się otrzymać dobrą powieść przygodowo - sensacyjną i taką dostałem. Napisana została lekkim i przyjemnym stylem jakim posługują się autorzy. Nie ma tutaj miejsca na nudę nawet w obliczu opisów technologicznych, bo wszystkie zostały podane przystępnie i bez zbędnego przynudzenia. Sama historia wciągnęła mnie niesamowicie i nie mogłem oderwać się. Strony przewracałem w szybkim tempie do przodu w celu dowiedzenia się dalszych wydarzeń jakie wydarzą się. W pewnym momencie autorzy postanowili zrobić zwrot akcji, który nawet może zaskoczyć, a dotyczy jednego z bohaterów. Bardzo lubię, a nawet uwielbiam takie powieści przygodowe jakie dostaję od długiego czasu od mojego ulubionego pisarza jakim jest Clive Cusslera. Zapewniają nie tylko odpoczynek po czymś wymagającym, ale można spędzić z nimi miło czas i dobrze się bawić za sprawą przygód bohaterów, zagrożeń jakie na nich czekają, dawki humoru i szybkiej akcji jaką dostajemy. Czyta się wspaniale i jest lekturą przyjemną na kilka wieczorów jakie można przy niej spędzić. W przypadku Projekt „Nighthawk” Wciągająca, dobra i zarazem zapewniająca rozrywkę powieść przygodowa, przy której bawiłem się świetnie. Chętnie sięgnę po kontynuacje lub inne książki Clive Cusslera w niedługim czasie.
Po książki Clive Cusslera sięgam już od dawna i zawsze bawię się przy nich świetnie. Tym razem wraz z Grahamem Brownem napisali kolejną część przygód Kurta Austina i całej ferajny jaka występuje z nim. Kiedy tylko zobaczyłem właśnie ją wiedziałem, że muszę przeczytać, spodziewając się po niej dawki przygody, sensacji i szalonych zwrotów akcji. Dlatego chętnie sięga po jego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOkładka
ziuuu
skąd
moja
moja opinia
Nie najlepsza książka .Pana CC,możnA rzec.Jedna ze słabszych.Za dużo technologii za/.Mało akcji.
Okładka
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toziuuu
skąd
moja
moja opinia
Nie najlepsza książka .Pana CC,możnA rzec.Jedna ze słabszych.Za dużo technologii za/.Mało akcji.
Cussler bez wtopy i na równym, właściwym sobie poziomie, chociaż od początku kolaboracji czy ghostwriterowania (jak kto woli) daje się "wymacać" mielizy fabularne, które do tej pory gdzieś znikały w całości książki. Nadal jest to kawał dobrej przygody. Jedyny minus - za szybko się kończy i intrygi coraz bardziej prościutkie, niczym przygody Pana Samochodzika :D
Cussler bez wtopy i na równym, właściwym sobie poziomie, chociaż od początku kolaboracji czy ghostwriterowania (jak kto woli) daje się "wymacać" mielizy fabularne, które do tej pory gdzieś znikały w całości książki. Nadal jest to kawał dobrej przygody. Jedyny minus - za szybko się kończy i intrygi coraz bardziej prościutkie, niczym przygody Pana Samochodzika :D
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to