Doktor Dolittle i jego zwierzęta

Okładka książki Doktor Dolittle i jego zwierzęta autora Hugh Lofting,
Okładka książki Doktor Dolittle i jego zwierzęta
Hugh Lofting Wydawnictwo: Wydawnictwo Jakuba Mortkowicza, Towarzystwo Wydawnicze w Warszawie Cykl: Doktor Dolittle (tom 1) Ekranizacje: Dr Dolittle (1998) literatura dziecięca
150 str. 2 godz. 30 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Cykl:
Doktor Dolittle (tom 1)
Tytuł oryginału:
The Story of Doctor Dolittle
Data wydania:
1934-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1934-01-01
Liczba stron:
150
Czas czytania
2 godz. 30 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Janina Mortkowiczowa
Ekranizacje:
Dr Dolittle (1998)
Średnia ocen

6,0 6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama

Kup Doktor Dolittle i jego zwierzęta w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Doktor Dolittle i jego zwierzęta



książek na półce przeczytane 1373 napisanych opinii 745

Oceny książki Doktor Dolittle i jego zwierzęta

Średnia ocen
6,0 / 10
1 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Doktor Dolittle i jego zwierzęta

avatar
1195
820

Na półkach:

Oj, nie wytrzymała próby czasu z mojej perspektywy. Jest tak naciągana i niewiarygodna, że ledwie powstrzymywałam zgrzytanie zębami, by nie psuć dziecku radości z czytania. Jako osoba dorosła jestem niestety na nie.

Oj, nie wytrzymała próby czasu z mojej perspektywy. Jest tak naciągana i niewiarygodna, że ledwie powstrzymywałam zgrzytanie zębami, by nie psuć dziecku radości z czytania. Jako osoba dorosła jestem niestety na nie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
865
745

Na półkach:

Prawie codziennie czytam mojemu młodemu do snu i zwykle trafiamy na historie, które go wciągają — nawet jeśli są „z innej epoki”. Tym razem wpadł nam w ręce „Doktor Dolittle i jego zwierzęta” i… niestety, to była jedna z tych książek, które ani jemu, ani mnie się nie podobały.
Głównym bohaterem jest doktor Jan Dolittle — lekarz, uczony i przede wszystkim przyjaciel zwierząt. Dzięki papudze uczy się języka zwierząt, zaczyna je rozumieć i w pewnym momencie porzuca praktykę lekarską, żeby razem ze swoją zwierzęcą ekipą wyruszyć do Afryki. Sama idea — człowiek, który potrafi rozmawiać ze zwierzętami i robi z tej umiejętności coś dobrego — ma ogromny potencjał. Teoretycznie to powinien być pewniak na wieczorne czytanie. W praktyce jednak czytając miałem poczucie, że to książka, która mocno się zestarzała. I to nie tylko językowo. Dla dziecka wiele fragmentów bywa po prostu mało angażujących, a niektóre wątki i sformułowania są dziś trudne do obrony i jeszcze trudniejsze do sensownego wytłumaczenia bez ciągłego zatrzymywania się i „dopowiadania kontekstu”. Owszem, da się ją czytać „historycznie”, z dystansem i rozmową po drodze — ale wtedy przestaje być lekką bajką do snu, a robi się z tego mała lekcja o tym, jak zmienia się wrażliwość i język.
Podsumowując: nie uważam, że to zła książka — raczej książka nie na dzisiejsze wieczory w naszej rodzinie. Dla dorosłego może zagra sentyment, ale dla współczesnego dziecka to opowieść, która momentami traci tempo i budzi więcej pytań niż zachwytu. Jeśli ktoś chce po Dolittle’a sięgnąć, to moim zdaniem najlepiej zrobić to świadomie: z nastawieniem na rozmowę i selektywne czytanie, a nie jako „pewniaka” do poduszki.
📚 Wpadasz na Bookstagrama?
Jeśli lubisz książki i scrollowanie Insta w poszukiwaniu czytelniczych perełek – to zapraszam @mikroczytelnia :)

Prawie codziennie czytam mojemu młodemu do snu i zwykle trafiamy na historie, które go wciągają — nawet jeśli są „z innej epoki”. Tym razem wpadł nam w ręce „Doktor Dolittle i jego zwierzęta” i… niestety, to była jedna z tych książek, które ani jemu, ani mnie się nie podobały.
Głównym bohaterem jest doktor Jan Dolittle — lekarz, uczony i przede wszystkim przyjaciel...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
7
7

Na półkach:

Klasyk dla dzieci. Przygody, gadające zwierzęta, piraci. Ciężko nie lubić :)

Klasyk dla dzieci. Przygody, gadające zwierzęta, piraci. Ciężko nie lubić :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

8267 użytkowników ma tytuł Doktor Dolittle i jego zwierzęta na półkach głównych
  • 7 714
  • 512
  • 41
1574 użytkowników ma tytuł Doktor Dolittle i jego zwierzęta na półkach dodatkowych
  • 903
  • 197
  • 170
  • 106
  • 82
  • 61
  • 55

Inne książki autora

Hugh Lofting
Hugh Lofting
Brytyjski autor literatury dziecięcej, znany głównie jako twórca cyklu książek o rozumiejącym mowę zwierząt doktorze Dolittle.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Oto jest Kasia Mira Jaworczakowa
Oto jest Kasia
Mira Jaworczakowa Hanna Czajkowska
Nie planowałem pisać tej opinii. Nie o każdej książce dla dzieci je piszę, bo to trochę zakłamuje statystykuli a nie o to mi chodzi. W ciągu ostatniego półrocza przeczytałem ją córce jakieś 8 razy a do tego pewnie ok. 20 razy przesłuchaliśmy audiobooka. Żadna książka nie wkręciła się córce aż tak jak ta. Znamy ją oboje na pamięć, na wyrywki. Z ciekawości sprawdziłem jakie opinie ma książka na lc....i byłem w lekkim szoku. Nie mam problemu z tym, że to co mi się podoba innym może nie pasować. Nie mam problemów z tym aby wspominać o minusach tej książki, bo takie oczywiście są. Ok. Od tego tu jesteśmy. Jednak ilość kłamstw i nadużyć w komentarzach jest dla mnie szokująca. Mamy tu przedstawione perypetie małej dziewczynki, która nagle czuje, że cały jej świat legł w grupach a wszyscy najbliżsi zapomnieli o niej po tym jak w domu (niespodziewanie dla Kasi) pojawiła się młodsza siostrzyczka. Niewątpliwie dla rozpieszczanej i zewsząd chwalonej ,,małej księżniczki " był to szok. Widzimy co się dzieje z Kasią z jej perspektywy. Mamy przedstawione jej traumy, ale i wewnętrzną przemianę w dłuższej perspektywie. Mega ważne tematy dla dzieci w podobnej sytuacji. Fantastyczny materiał na analizę z uczniami, dlatego bardzo dobrze, że jest to lektura i jest możliwość wytłumaczenia zaistniałych sytuacji młodym uczniom. Szkoda, że niektórym z piszących tu wcześniej opinię nikt tego nie tlumaczył, bo ewidentnie lektura ich przerosła. Oczywiście książka ma swoje lata co daje się łatwo wyczuć. Nie ma komórek, są obowiazki. Nie ma nowoczesnego języka, jest wymagany respekt do rodziców, czy nauczycieli. Jest palenie papierosów, jako coś normalnego. Są wreszcie nagrody i kary. Dziś niektóre z tych rzeczy wydają się szkować, ale przecież żadna z tych spraw nie jest tu MOTYWEM PRZEWODNIM a jedynie odzwierciedleniem czasów w których książka została napisana! Czynienie jej z tego powodu zarzutów jest tak irracjonalne jak np. wytykanie książce mówiącej o starożytności wspomnienia o niewolnikach. W komentarzach pojawiają się określenia, że książka jest okropna, ochydna itp. miedzy innymi dlatego, że mama Kasi ,,nic nie robi, tylko rodzi dzieci". Masakra-jak można tak sobie dopowiadać? Przecież nic nie wiemy ani o tym, czy mama realizuje się zawodowo czy nie. Poznajemy ją w 9 miesiacu ciąży. Trudno, żeby wtedy realizowała największe plany zawodowe w swojej karierze. To przecież logiczne, że wtedy rodzi dziecko a nie siedzi w biurze? Ludzie, ale macie problemy. Może po urlopie wychowawczym zrobi mega karierę?!? Co za roznica?!? Nie o tym jest ta książka! To nie walka o światopogląd. Nie znamy wyborów tej Pani a zresztą jakie by one nie były, to przecież jej wybory a nie narzucanie wam jakiejś jedynej słusznej wizji. To książka o emocjach małej dziewczynki. Zbyt skomplikowane? Te emocje są bardzo dobrze pokazane. Ale nie tylko Kasi emocje. Mamy tu złożone sytyacje. Relacje ze starszym bratem, z koleżankami itd. Trochę się irytuję pisząc tę opinię, ale jak przejść obojętnie wobec tego, że skrajnie źle pisze o niej osoba, która ewidentnie książki nie przeczytała? Nie ma takiej możliwości, po prostu jest to niemożliwe, żeby ktoś kto książkę przeczytał, napisał w swojej opinii, że Kasia była jedynaczką przed pojawieniem się w domu Agnieszki. Najbardziej roztrzepana osoba na świecie, czytającą i jednocześnie robiąca 42 inne czynności i tak musiałaby wyłapać, że Kasia ma starszego brata. Przecież jest on tam bardzo ważną postacią i pierwszą osobą wraz z tytułową bohaterką, ktorą poznajemy. Na podstawie streszczeń można by taki mylny wniosek wyciągnąć, ale na pewno nie po przeczytaniu książki. Dzieci odnajdują w tej książce siebie. Swoje problemy, swoje reakcje i konsekwencje czynów (mówię to nie tylko na podstawie swoich odczuć, czy opinii córki). Mega dobra książka w której chyba część osób doszukuje się więcej niż powinna a nie zauważa najważniejszego. Takie jest moje zdanie. Musiałem to napisać, jesli kogoś gdzieś uraziłem w tej opinii to przepraszam :-)
Marcin83 - awatar Marcin83
ocenił na1010 dni temu
Karolcia Maria Krüger
Karolcia
Maria Krüger
Karolcia Marii Krüger to moja najukochańsza książka z dzieciństwa. Zupełnie o tym zapomniałam, ale jak sobie przypomniałam, to zapragnęłam przeczytać ją jeszcze raz. Niestety, z powrotami do ulubionych książek zawsze wiąże się ryzyko. Zwykle okazuje się, że już nie wiemy, co takiego fascynującego kiedyś w nich widzieliśmy. Perspektywa dorosłych zmienia się zupełnie. Ale! Jest ryzyko, jest zabawa. Historia o nieco roztrzepanej dziewczynce i magicznym koraliku to pierwsza fantastyczna książka, jaką przeczytałam. Mam do niej przeogromny sentyment. W moich wspomnieniach jawiła się magicznie wręcz, jak ten niebieski paciorek. 🧿 Wszystko ma swoją cenę Karolcia zobaczyła koralik przypadkiem, w jakiejś dziurze. Sam jej powiedział, że spełnia marzenia, ale nie zdążył uprzedzić, że każde wypowiedziane życzenie ma swoją cenę. Dziewczynka korzysta więc z niego często, rozpraszając moc na przypadkowe zachcianki. Dopiero gdy zauważa, że jego kolor blaknie, zaczyna bardzo ostrożnie podchodzić do tego, co wypowiada. Karolcia wraz ze swoim kolegą Piotrem najpierw łobuzują i się bawią, a później angażują moce koralika w ratowanie ogrodu z placem zabaw. Miejsce to jest wspólne dla wszystkich okolicznych mieszkańców oraz bardzo lubiane i potrzebne. Niestety miasto planuje jego zamknięcie pod budowę restauracji. Karolcia i Piotr udają się więc na wyprawę do Prezydenta Miasta, żeby go przekonać do zmiany decyzji. 🧿 Obudzona wyobraźnia Historia Karolci jest mądrą książką o tym, że świat jest ułożony tak a nie inaczej z konkretnych powodów, a wszystko, każda decyzja i czyn mają swoje konsekwencje. Dziecięce pomysły mogą doprowadzić do rożnych sytuacji. Czasami będzie zabawnie, ale czasami niebezpiecznie. Niewidzialność może się przysłużyć, ale może też być przyczyną czyjejś przykrości. Dorosłość wcale nie jest taka fajna i nie ma się co niej spieszyć. A w ogóle to czarownice istnieją i trzeba się ich wystrzegać. Chciałam mieć taki niebieski koralik. Bardzo. Jako dziecko wierzyłam szczerze, że może znajdę kiedyś taki sam i on spełni moje marzenia. Już nie wierzę w magiczne artefakty, a już na pewno nie takie spełniające życzenia, ale coś z tej książki dalej we mnie tkwi. Otworzyła mi oczy, obudziła wyobraźnię i pokazała, że w książkach można znaleźć nieprawdopodobne. Nie żałuję, że przeczytałam ją jeszcze raz, chociaż nie znalazłam w niej nic, co widziałam w niej kiedyś. Ale ponowna lektura nie zabrała mi wspomnień i poczucia, że Karolcia to wciąż wyjątkowa książka
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na71 miesiąc temu
Witaj, Karolciu! Maria Krüger
Witaj, Karolciu!
Maria Krüger
Maria Krüger, autorka książek dla dzieci i młodzieży oraz dziennikarka w prasie dla dorosłych czytelników. Ukończyła Wydział Humanistyczny UW oraz Akademię Nauk Politycznych w Warszawie. Z zawodu ekonomistka. Debiutowała w 1928 w "Płomyczku". Pisała również do czasopism: "Świerszczyk", "Płomyk" oraz przedwojennych: "Dziatwa", "Słonko" i "Poranek". Wymyśliła znaną telewizyjną audycję "Miś z okienka", do której długo pisała teksty. Jej najbardziej znana książeczka dla dzieci to "Karolcia" (1959),przetłumaczona na kilka języków, ale w twórczości autorki znajdziemy jeszcze takie utwory jak "Godzina pąsowej róży", "Szkoła narzeczonych", "Odpowiednia dziewczyna", "Gdyby nie te grymasy", "Serce dzwonu" czy "Było, nie było". "Witaj, Karolciu!" to wydana w 1970 roku książka będąca kontynuacją uwielbianej przez dzieci "Karolci". Tym razem Karolcia i jej kolega przeżywają zabawne przygody dzięki czarodziejskiej niebieskiej kredce. Ich mały skarb, podobnie jak niebieski koralik, posiada moc spełniania życzeń. Czytana przeze mnie książka, wydana przez wydawnictwo Siedmioróg, liczy sobie 112 stron a na rynku czytelniczym ukazała się w 2014 roku. Przyznam, że to było moje pierwsze spotkanie z drugą częścią przygód Karolci. W dzieciństwie uwielbiałam tę bohaterkę i marzyłam o takim błękitnym koraliku, ale nigdy nie miałam okazji przeczytać kontynuacji jej przygód i marzyć o niebieskiej kredce. A też by się taką chciało ;). W moim odczuciu druga część jest nieco słabsza od pierwszej, ale to może przez to, że w dzieciństwie jej nie znałam, przeczytałam dopiero teraz, jako dorosły czytelnik, i nie mam takiego sentymentu jaki mam do Karolci posiadającej magiczny koralik. W fabule przenosimy się o rok - mija rok odkąd Karolcia znalazła koralik i za jego sprawą uszczęśliwiła mnóstwo ludzi. Tym razem w ręce jej i Piotra wpada magiczna kredka, dzięki której ożywają wszelkie narysowane nią rysunki. Dzieci znów mają mnóstwo zabawnych i magicznych przygód, ale muszą też stawić czoła groźnej Filomenie, która znów usiłuje ukraść ich magiczny artefakt. Na szczęście pomocą służy im niebieski kot, który udziela dzieciom dobrych rad gdy tylko tego potrzebują. W opowieści o Karolci pojawia się tak lubiane przez dzieci połączenie świata realnego, zwyczajnego, otaczającego nas wszystkich, z elementem magii. Główna bohaterka znów uwrażliwia czytelników na to, że nie oni sami są najważniejsi tylko należy nieść pomoc innym. Przygody dziewięcioletniej dziewczynki, która znajduje spełniającą życzenia niebieską kredkę, zainteresują każde dziecko, a szczególnie dziewczynki. Dzięki tej książce nawet dorośli poczują się jak dzieci i zamarzą o niebieskiej kredce. Uważam, że "Witaj, Karolciu!" to godna uwagi kontynuacja znanej i lubianej książki z dzieciństwa, którą wypada znać. W końcu nigdy nie jest za późno na ponowne spotkanie z Karolcią. WYZWANIE CZYTELNICZE - STYCZEŃ 2025 - PRZECZYTAM KLASYCZNĄ POWIEŚĆ.
Marcela - awatar Marcela
oceniła na61 rok temu
Kubuś Puchatek Alan Alexander Milne
Kubuś Puchatek
Alan Alexander Milne
Kubuś Puchatek Autor: Alan Alexander Milne Moja ocena: ★★★★★★★★★★ (10/10) Literatura dziecięca, która pozostaje bajką — i właśnie jako bajkę należy ją czytać. Jednak pod tą pozorną prostotą kryje się coś znacznie głębszego: opowieść niezwykle subtelna, mądra i ponadczasowa, trafiająca zarówno do młodszych, jak i dorosłych czytelników. To książka rewelacyjna — wspaniała w swojej delikatności, a jednocześnie zaskakująco inteligentna. Autor z niezwykłym wyczuciem buduje świat Stumilowego Lasu, pełen prostych historii, które niosą ze sobą uniwersalne prawdy o przyjaźni, relacjach i codziennych drobnych radościach. Język jest lekki, momentami wręcz minimalistyczny, ale jednocześnie bardzo precyzyjny i pełen uroku. Szczególne wrażenie zrobiły na mnie dialogi oraz sposób konstruowania postaci. Każda z nich ma swój charakter i sposób patrzenia na świat — często kontrastowy wobec innych. Przykładem może być spotkanie Puchatka z Sow ą — zestawienie prostoty i naturalności z pewną pretensjonalną „mądrością”, które w niezwykle subtelny sposób ukazuje różne sposoby myślenia i komunikacji. Czytając tę książkę, trudno nie docenić wyczucia autora — zarówno w formie przekazu, jak i w budowaniu nastroju. To jedna z tych lektur, przy których można się zatrzymać, zwolnić i po prostu cieszyć samym procesem czytania. Klasyka literatury dziecięcej w najlepszym wydaniu — książka, do której warto wracać niezależnie od wieku. Zdecydowanie polecam. 📖 22:42 · 28.03.2026 · 30/2026 · (P)
Paweł - awatar Paweł
ocenił na1013 dni temu

Cytaty z książki Doktor Dolittle i jego zwierzęta

Więcej
Hugh Lofting Doktor Dolittle i jego zwierzęta Zobacz więcej
Hugh Lofting Doktor Dolittle i jego zwierzęta Zobacz więcej
Hugh Lofting Doktor Dolittle i jego zwierzęta Zobacz więcej
Więcej