rozwińzwiń

Żona z piekła rodem

Okładka książki Żona z piekła rodem autorstwa Nanase Mizuho
Okładka książki Żona z piekła rodem autorstwa Nanase Mizuho
Nanase Mizuho Wydawnictwo: Akuma komiksy
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Oyomesan wa Maou!?
Data wydania:
2022-06-01
Data 1. wyd. pol.:
2022-06-01
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788395677083
Tłumacz:
Ewa Wachol
Nowa uczennica z wymiany Rina, jest lekko niezdarną wnuczką Władcy Demonów, której od samego początku wpadł w oko Yuuya, potomek legendarnego bohatera. Dziewczyna jest niesamowicie zdeterminowana, aby uczynić go swoim przyszłym mężem.
Średnia ocen
5,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Żona z piekła rodem w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Żona z piekła rodem

Średnia ocen
5,6 / 10
29 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Żona z piekła rodem

avatar
772
229

Na półkach:

Jak na erotyczną mangę całkiem niezłe.

Jak na erotyczną mangę całkiem niezłe.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
17
28

Na półkach: ,

Bodaj 4 różne historie/wątki, z czego tytułowy to harem bez większej fabuły i polotu na ~75% komiksu.

Bodaj 4 różne historie/wątki, z czego tytułowy to harem bez większej fabuły i polotu na ~75% komiksu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
511
286

Na półkach: , ,

Niby po hentai nie powinno się spodziewać fabularnie zbyt wiele, a jednak te mimo to pozostawiają niedosyt i poczucie, że czyta się ciągle to samo...

Główna historia mnie wręcz irytowała. Krótsze dodatki były lepsze.

Niby po hentai nie powinno się spodziewać fabularnie zbyt wiele, a jednak te mimo to pozostawiają niedosyt i poczucie, że czyta się ciągle to samo...

Główna historia mnie wręcz irytowała. Krótsze dodatki były lepsze.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

44 użytkowników ma tytuł Żona z piekła rodem na półkach głównych
  • 37
  • 7
32 użytkowników ma tytuł Żona z piekła rodem na półkach dodatkowych
  • 13
  • 6
  • 6
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Żona z piekła rodem

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Na zawsze razem Yo Hinasaki
Na zawsze razem
Yo Hinasaki
Początek mangi to kilka kolorowych stron, na którym znaleźć można krótki rozdział z dużą dawką aktywności fizycznej (w różnej postaci). Jest to dobry wstęp przed dłuższą i najciekawszą dostępną tutaj z historii (dzielącą się na dwa rozdziały). Twórca wykorzystuje klasyczną opowieść o wampirach do zaprezentowania ciekawie nakreślonych bohaterów, towarzyszących im różnorakich emocji i tlącego się gdzieś w tle wątku romantycznego. Oczywiście największy nacisk położony zostaje tutaj na „cielesność”, ale jest ona dość sensownie fabularnie urozmaicona. Na pewne wyróżnienie w kwestii sensownego scenariusza zasługują również rozdziały: Moje ferie z Haru; Blue Noel czy On, ona i ich chemia. Cała reszta to krótsze bądź dłuższe historyjki nastawione przed wszystkich na pokazanie sexu, co nie jest niczym złym, biorąc pod uwagę profil tytułu. Jeśli jednak miałbym na coś tutaj narzekać to na rozdział Eros in Wonderland (ocena subiektywna). Czyli coś, co z czego jest dumny sam autor. Stara się on tutaj połączyć pikanterie z żartobliwą wariacją znanego działa. Wychodzi to dość przeciętnie i jest to moim zdaniem nic innego jak mocno irracjonalna porno wersja Alicji w Krainie Czarów. Najważniejszym elementem mangi tego typu, są oczywiście rysunki. Pod tym względem tytułowi nie można niczego zarzucić. Twórca serwisuje odbiorcy naprawdę świetnie wyglądające prace, które mocno podsycają erotyczny charakter dzieła. Pierwszy plan w całości poświęcony jest pięknu ciał (głównie kobiecego),gdzie artysta stara się zadbać o odpowiednie szczegóły. Niektóre walory płci pięknej są oczywiście trochę zbyt przesadzone, a anatomia dość uproszczona, ale nie jest to książka do biologii, aby narzekać na tego typu niedopracowania. https://popkulturowykociolek.pl/recenzja-mangi-na-zawsze-razem/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na74 lata temu
Opętani miłością Napata
Opętani miłością
Napata
O jejciu-jejciu, na blogu będzie omówiony komiks pornograficzny :) Szczerze powiedziawszy śmieszy mnie ta cała pseudo-troska o dobro osób niepełnoletnich. Jak się patrzy na PEGI w wielu krajach, to szybko można dojść do wniosku, że cały ten system nie tylko nie działa, ale został zaprojektowany przez kompletnych debili. Krew robiona na czarno, no bo przecież jak będzie czerwona to wychowamy morderców. Kobiety o nierealnych kształtach w tak skąpym bikini, że zostają niemal same sznurki są okej, ale pokaż fragment kobiecego sutka i już Facebook czy You Tub wytaczają ciężką artylerię. Hipokryzja pełną gębą. Dziś jednak nie o tym, a o debiutanckim tytule nowo powstałego wydawnictwa Akuma. Mangę z gatunku hentai zakupiłem w przedsprzedaży, aby wesprzeć nowego wydawcę i dziś, gdy już pojawiło się sporo recenzji tego tytułu, wypowiem się i ja. Zrobię to jednak w nieco innym tonie, bo zestawię "Opętanych miłością" z mangą "Renai Sample", martwego już wydawnictwa Yumegari. Czas zacząć szczucie cycem i niech wygra lepszy. Albo raczej lepsza :) 1. Okładka Nie oceniaj mangi po okładce, mówili, ale w większości wypadków, właśnie to kryterium decyduje, czy w ogóle spojrzymy na dane dzieło. W obu wypadkach obwoluty są kolorowe i ostro kuszą, choć ta z "Renai Sample" ma obfitsze walory. Jednak jeśli zajrzymy pod sukie.... znaczy się obwolutę, to szybko się okaże, że "Opętani miłością" wypadają lepiej. W pierwszym wypadku mamy po prostu tytuł na białym tle. W drugim seksowną dziewuszkę o nieprzyzwoitych myślach. Szczerze? Dla mnie druga pozycja wypada na tym polu lepiej. Zresztą sami oceńcie: Renai Sample - 0 Opętani miłością - 1 2. Złożoność historii Tak, wiem, nie o treść tutaj chodzi, a o seksualne fantazje. Niemniej mangi czy anime typu hentai udowadniają, że da się wpleść w całość sensowną fabułę. Zboczoną, pełną orgazmów, negliżu, pięknych, wręcz nierealnych, ciał i zazwyczaj dość naiwnych postaci. W przypadku "Opętanych miłością" faktycznie to dostajemy. Mamy 12 historyjek, kompletnie z sobą nie powiązanych i raczej napisanych na jedno kopyto. Wiecie, coś w stylu Brazzers. Ona naiwna i napalona, on speszony i nie wierzący w swego farta. Natomiast "Renai Sample" ma już nieco wyższy poziom. Oczywiście to nadal ostra fantazja seksualna, rodem z sypialni Barneya Stinsona, ale poszczególne historyjki, a tych mamy 10, brzmią bardziej przekonująco. W zasadzie da się je nawet połączyć w jakąś sensowną, wakacyjną przygodę lub coś w tym guście. Renai Sample - 1 Opętani miłością - 1 3. Postacie męskie Nie wiem, jak inni, ale dla mnie w porno liczą się postacie żeńskie. Mimo wszystko uważam, że przystojny mężczyzna to pociągający mężczyzna i w tego typu produkcjach jest to ważne. W obu albumach wypadają oni niestety dość słabo. W praktyce w ogóle mogliby nie mieć żadnych kwestii i wyszłoby na to samo. No prawie. Jeśli miałbym już jednak wybrać, gdzie panowie lepiej się spisali, to obstawiam "Renai sample". Tam przynajmniej byli bardziej, hmm... różnorodni pod kątem charakteru. Reani Sample - 2 Opętani miłością - 1 4. Postacie żeńskie No i przechodzimy do sedna tego typu dzieł, nie ważne w jakiej formie po nie sięgamy. Jeśli idzie o bohaterki, to w obu wpadka są one różnorodnie przedstawione pod kątem, że tak to nieładnie ujmę, proporcji, ale też wieku, sfer społecznych i tak dalej. Jednak to te z "Opętanych miłością" w finalnym rozrachunku wypadły dla mnie bardziej seksownie. Tutaj mamy pewien absurd, bowiem fabularnie to "Renai Sample" wypada lepiej, ale właśnie fakt, że "Opętani miłością" nie silą się na szczególnie rozbudowany scenariusz, bazując głównie na scenach sytuacyjnych oraz ich postacie działają pod wpływem impulsu, sprawił, że całość wypada ciekawiej. Bohaterki od wydawnictwa Akuma wypadają zatem lepiej, bo jadą na spontanie, podczas gdy u konkurencji starają się one analizować sytuację. Renai Sample - 2 Opętani miłością - 2 5. Rysunek Nawet moje oko mangowego laika potrafiło wychwycić pewne różnice w stylu obu artystów. Szczerze powiedziawszy nie umiem powiedzieć, które rysunki wolę, bo obie mangi wypadają dla mnie na takim samym, dobrym poziomie. To nie jest jakieś mistrzostwo i przy takiej "Herezji miłości" wizualnie te mangi przegrywają, ale też nie z kretesem. To po prostu solidny rysunek, w sam raz pod tematykę porno, gdzie czytelnik ma być pobudzany przez fantazję rozgrywającą się na kartach. Ni mniej ni więcej. Reani Sample - 3 Opętani miłością - 3 PODSUMOWANIE Szczerze powiedziawszy jestem zadowolony z tego wyniku. Wyszedł remis w sytuacji, gdzie obstawiałem od początku zdecydowaną wygraną "Renai Sample". Czemu? Bo mangę mam od dłuższego czasu i wraz z moją żoną jesteśmy z niej baaaardzo zadowoleni. Jednak "Opętani miłością" sprostali zadaniu, pokazując, że warto wydać na polskim rynku więcej tytułów tego typu. Wydaje mi się, że jest na nie zapotrzebowanie, choć z pewnością hentai w Polsce nigdy nie dorówna fandomem do ecchi. Osobiście lubię oba gatunki i mam nadzieję, że wydawnictwo Akuma nie poprzestanie tylko na wydawaniu sprośnych mang, ale pójdzie też o krok dalej. Jednak jak na debiut, do tego kontrowersyjny jest dobrze. Może nawet bardzo dobrze. Tak czy inaczej nie żałuję wydanych pieniędzy i wraz z małżonką na pewno będziemy wracać do obu tytułów.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na63 lata temu
On zimny, ona gorąca Yudokuya (Tomokichi)
On zimny, ona gorąca
Yudokuya (Tomokichi)
Coraz mocniej wgryzam się w komiksy erotyczne, które wylądowały na półkach polskich księgarń. Wiadomo, raz się trafi coś lepszego innym razem słabsze dzieło. A w tym wypadku mamy dzieło, gdzie autor na wstępie postawił sprawę bardzo klarownie. To mocna satyra erotyczna, ale nie pornograficzna, nabijająca się z stereotypów fantasy i samego seksu. Jest nieco kontrowersyjna, zboczona oraz ma bardzo specyficzny humor. Innymi słowy, skierowana do bardzo konkretnego typu odbiorcy. I co ważniejsze - robi to świetnie. Całość to zbiór krótkich historyjek, które pierwotnie były publikowane w Internecie. Ostatecznie doczekały się wydania zbiorczego, uzupełnionego o kilka nowych opowiadań, aby wszystko płynnie połączyć. Fabuła jest absurdalnie prosta. Ona jest zboczoną, elfią dziewicą, marzącą tylko o tym, aby wygrzmocił ją porządnie silny, brutalny ork. On jest orczym prawiczkiem, ostatnim z swego gatunku na kontynencie i poprzysiągł, że nie będzie gwałcić, aby zmyć plamę na honorze orków. Tych dwoje się spotyka i zaczyna się komedia omyłek, gdzie dziewczyna na wszystkie sposoby próbuje zaciągnąć do... no, niekoniecznie łóżka, swego samczego wybranka. W tym momencie należy bardzo wyraźnie zaznaczyć jedną rzecz, na którą ogrom kobiet jest, zresztą słusznie, wyjątkowo wrażliwa. Mianowicie nasza zboczona elfka wprost mówi, od pierwszych stron zresztą, że chce być zgwałcona. Nie każda osoba odbierze to bezkrytycznie. Wiadomo, to słowo budzi, szczególnie dziś, strasznie dużo negatywnych emocji. Jednak warto spojrzeć na całość przez pryzmat satyry, do tego w świecie fantasy. Nasza elfia panna jest wiecznie napalona i nasłuchała się opowieści, jak to 50 lat temu, orki brutalnie gwałciły elfki. Przy czym prawda była nieco inna, co dość szybko zaczyna się wyłaniać w toku całej historii. Do tego to ona chce zgwałcić naszego orka-prawiczka, który za wszelką cenę stara się zachować cnotę. Zatem gdy do całości podejdziemy na luzie, a nie na poważnie szukając Bóg wie czego, wtedy dostaniemy udaną, pełną sprośnych gier słownych, komedię erotyczną, która potrafi bawić. Jedyne do czego faktycznie mogę się przyczepić to bardzo ubogie scenografie. Ja wiem. Nie na nich ma się czytelnik skupiać. Tutaj sednem sprawy są nagie ciała, a te są narysowane ładnie. Z drugiej strony nie jeden komiks erotyczny czy pornograficzny (w to wliczam hentai) ma dość bogatą scenerię. Tak - czepiam się :) "On zimny, ona gorąca" to naprawdę udana satyra erotyczna osadzona w świecie fantasy. Nie dla każdego, ale mimo wszystko warto przełamać stereotypy, dać na luz i sięgnąć po tą mangę. Jest spora szansa, że wam się spodoba.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na73 lata temu
100 rzeczy do zrobienia, zanim zostanę zombie #1 Haro Asou
100 rzeczy do zrobienia, zanim zostanę zombie #1
Haro Asou Koutarou Takata
„Nie muszę już chodzić do pracy? Życie jest piękne!!!” Wersja animowana mnie urzekła, musiałam więc wreszcie sięgnąć po mangę. Pierwsza część „100 rzeczy do zrobienia, zanim zostanę zombie” wciągnęła mnie w przewrotną historię, w której apokalipsa zombie brzmi niczym spełnienie wszystkich marzeń. Scenariusz autorstwa Haro Aso oraz ilustracje Kotaro Takaty świetnie pokazują, jak wiele w życiu zależy od punktu widzenia. Akira od trzech lat pracuje w firmie swoich marzeń. Nie sypia po nocach, przełożony go wykorzystuje, robi nieludzkie ilości nieodpłatnych nadgodzin, a kobieta, w której się zadurzył, okazała się kochanką szefa. Gdy jednak znajduje się na skraju wypalenia życiowego, oglądając bzdurne programy w zagraconym mieszkaniu, staje się cud. Na ulicę wychodzą zombie, dzięki czemu nie musi wcale wracać do pracy. Przygoda życia się zaczyna – wreszcie ma czas na to, by żyć i robić to, na co od dawna miał ochotę. Uwielbiam równie nietypowe konwencje, które od razu przykuwają uwagę. Zombie i wyścig po marzenia na zwędzonym z ulicy Harleyu ma w sobie sporo uroku. Zwłaszcza gdy tak silnie kontrastuje z pozostałymi ludźmi, walczącymi już wyłącznie o przetrwanie. Bohater intryguje, wręcz nie sposób mu nie kibicować. Przebija z niego skrajny optymizm, którego każdy czasem potrzebuje w życiu. Jak lekka lektura odciągająca od prozaicznych zmartwień, tytuł ten sprawdza się znakomicie. Zwłaszcza przy takiej dawce humoru przeplatającego te bardziej poważne momenty. Całkiem podobają mi się rysunki. Są zgrabne, przejrzyste i świetnie oddają klimat całej opowieści. Na uwagę zasługują również drobne nawiązania do innych znanych historii o zombie (przynajmniej mam nadzieję, że nasuwające mi się skojarzenia z „Resident Evil” były świadomymi decyzjami, a nie wyłącznie moją wyobraźnią). Design postaci wypada ciekawie – wydają się proste, jednak mimo tego zdecydowanie wyróżniają się z tłumu innych mangowych bohaterów. Pierwsza dawka apokaliptycznych emocji za mną – nie mogę się doczekać dalszych losów Akiry i jego przyjaciół! Tomik ten zaczyna z przytupem: otrzymuje aż 8/10. Jeśli jeszcze nie znacie tego tytułu, śmiało sięgnijcie po animację, film lub po prostu stanowiącą pierwowzór mangę. Naprawdę warto!
KrukNagrobny - awatar KrukNagrobny
ocenił na81 rok temu

Cytaty z książki Żona z piekła rodem

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Żona z piekła rodem