Hrabia Monte Christo

Okładka książki Hrabia Monte Christo autorstwa Aleksander Dumas
Okładka książki Hrabia Monte Christo autorstwa Aleksander Dumas
Aleksander Dumas Wydawnictwo: Wydawnictwo MG Ekranizacje: Hrabia Monte Christo (2002) Hrabia Monte Christo (2024) klasyka
944 str. 15 godz. 44 min.
Kategoria:
klasyka
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Le Comte de Monte-Cristo
Data wydania:
2021-10-05
Data 1. wyd. pol.:
2021-10-05
Liczba stron:
944
Czas czytania
15 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377793183
Tłumacz:
Klemens Łukaszewicz
Ekranizacje:
Hrabia Monte Christo (2002) Hrabia Monte Christo (2024)
Genialne dzieło Dumasa to wciąż niedościgniony pierwowzór opowieści o wielkiej intrydze, sile zemsty, potędze przyjaźni i triumfie człowieka w walce o honor.

Dzieje niezwykłych losów oficera marynarki, Edmunda Dantesa, poznajemy w momencie wpłynięcia do Marsylii trójmasztowca „Faraon”, na którym objął on, po śmierci dowódcy, stanowisko kapitana. Wydaje się, że przed młodym człowiekiem rozpościera się teraz pasmo sukcesów, szczególnie że czeka też na niego ukochana Mercedes, z którą wkrótce ma wziąć ślub. Niestety, tuż przed swoją śmiercią dowódca poprosił Edmunda, by ten dostarczył do Paryża pewne dokumenty, które podczas rejsu zostały zabrane z Elby, gdzie uwięziony został Napoleon.

Ten fakt pomaga zazdrosnym o jego sukcesu ludziom napisać donos, w którego wyniku Edmund trafia na lata do więzienia w twierdzy If. Okrucieństwo wyrządzone Dantesowi przez tych, których miał za przyjaciół, odebrało mu miłość, wolność i naiwną radość życia. Mroczne lochy twierdzy If zabiły łatwowiernego młodzieńca, ale jednocześnie uformowały człowieka świadomego i uwolniły wielkiego konstruktora misternego planu oddania sprawiedliwości tak wobec wrogów, jak i przyjaciół, wedle ich zasług i przewinień.
Hrabia Monte Christo wyrusza zatem szlakiem zemsty z portu Marsylia…

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama

Kup Hrabia Monte Christo w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Hrabia Monte Christo



314 314

Oceny książki Hrabia Monte Christo

Średnia ocen
8,7 / 10
1002 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Hrabia Monte Christo

avatar
403
123

Na półkach:

Planowałem tę zaległą lekturę z mojego literackiego bucket-list od dawna. Trochę obawiałem się, że upływ czasu sprawi, że powieść będzie mało zjadliwa ale była warta poświęcenia czasu (sporo, bo dłuuuga). Szkoda, że brakuje dzisiaj wielowątkowych książek na tak wysokim poziomie.

Planowałem tę zaległą lekturę z mojego literackiego bucket-list od dawna. Trochę obawiałem się, że upływ czasu sprawi, że powieść będzie mało zjadliwa ale była warta poświęcenia czasu (sporo, bo dłuuuga). Szkoda, że brakuje dzisiaj wielowątkowych książek na tak wysokim poziomie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
4
4

Na półkach:

Wspaniała powieść, polecam serdecznie

Wspaniała powieść, polecam serdecznie

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
13
7

Na półkach:

Jedna z książek, do których wracam. Wybitna.

Jedna z książek, do których wracam. Wybitna.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

30462 użytkowników ma tytuł Hrabia Monte Christo na półkach głównych
  • 17 138
  • 12 778
  • 546
5953 użytkowników ma tytuł Hrabia Monte Christo na półkach dodatkowych
  • 3 362
  • 1 655
  • 321
  • 248
  • 146
  • 117
  • 104

Tagi i tematy do książki Hrabia Monte Christo

Inne książki autora

Aleksander Dumas
Aleksander Dumas
Francuski pisarz i dramaturg, autor Hrabiego Monte Christo i Trzech muszkieterów. Jego ojcem był generał Thomas Alexandre Dumas (zm. 1806). Od szesnastego roku życia pracował jako kancelista. W 1829 roku odniósł znaczący sukces dramatem historycznym Henryk III i jego dwór. W następnych latach święcił tryumfy na scenie dzięki takim utworom jak: Antony (1831),Wieża Nesle (1832),Kean (1836) czy Panna z Belle-Isle (1839). Największą sławę przyniosły mu napisane w latach 40. powieści historyczne i przygodowe: Hrabia Monte Christo (1845),cykl o muszkieterach: Trzej muszkieterowie (1844),Dwadzieścia lat później (1845),Wicehrabia de Bragelonne (1848). Dużą popularność zdobyły również: cykl o Walezjuszach: Królowa Margot (1845),Pani de Monsoreau (1846) i Czterdziestu pięciu (1847-1848) oraz cykl Pamiętniki lekarza: Józef Balsamo (1847-1848),Naszyjnik królowej (1849-1850),Anioł Pitou (1851),Hrabina de Charny (1852–1855) I Kawaler de Maison-Rouge (1845-1846). Pozostawił po sobie ponad dwieście utworów. Jego wszystkie powieści miłosne (omnes fabulae amatoriae) zostały umieszczone w index librorum prohibitorum dekretem z 1863 roku.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Hrabia Monte Christo przeczytali również

Na wschód od Edenu John Steinbeck
Na wschód od Edenu
John Steinbeck
Mam kolejną okazję sięgnąć po powieść Na wschód od Edenu autorstwa John Steinbeck — i już od pierwszych wersów wiedziałam, że czeka mnie czas intensywny, wymagający, ale niezwykle wartościowy. To nie jest książka, którą się „po prostu czyta” — to książka, którą się przeżywa. Muszę przyznać, że lektura zajęła mi sporo czasu. Nie dlatego, że jest trudna w odbiorze, lecz dlatego, że niemal każde zdanie niesie ze sobą znaczenie, które zostaje w głowie na dłużej. To opowieść, która zmusza do zatrzymania się, do refleksji nad naturą człowieka — jego wyborami, słabościami i pragnieniami. Choć momentami bohaterowie budzili we mnie sprzeczne emocje, a ich decyzje bywały trudne do zaakceptowania, z czasem zaczęłam dostrzegać w tym głęboką spójność. Nic nie jest tu przypadkowe. Losy Adama i Karola wyraźnie rezonują z biblijnym motywem Kaina i Abla, pokazując, jak uniwersalne i ponadczasowe są konflikty wpisane w ludzką naturę. Steinbeck z niezwykłą wnikliwością kreśli portrety psychologiczne postaci — nie ocenia, lecz pozwala czytelnikowi samemu zmierzyć się z ich historiami. Ukazuje emocje w całej ich złożoności: od miłości i tęsknoty po gniew, zazdrość i poczucie winy. Nie chcąc zdradzać zbyt wiele — powiem tylko jedno: to książka, którą warto przeczytać choć raz w życiu. A może nawet więcej niż raz, bo za każdym razem odkrywa się w niej coś nowego.
Judyta Kowal - awatar Judyta Kowal
ocenił na103 dni temu
Katedra Marii Panny w Paryżu (edycja kolekcjonerska) Victor Hugo
Katedra Marii Panny w Paryżu (edycja kolekcjonerska)
Victor Hugo
Katedra Marii Panny w Paryżu góruje nad miastem. Przebywający w niej, jednooki dzwonnik Quasimodo zostaje wybrany na króla głupców w trakcie corocznego świętowania. Młoda cyganka i sierota, Esmeralda, daje wówczas swój pokaz. Quasimodo zauracza się w niej wraz ze swoim opiekunem i duchownym, Frollem oraz Febusem, kapitanem królewskich łuczników. „Katedra Marii Panny w Paryżu” Victora Hugo to książka, którą chciałam przeczytać od czasów szkoły podstawowej. Pamiętam, że już wtedy rozmawiałam z koleżanką na temat tej powieści, głównie w kontekście bardzo znanego musicalu, który na jej bazie powstał, rozmawiając o różnicach pomiędzy oryginałem, animacją Disney’a oraz właśnie sceniczną adaptacją. Jednak musiało minąć wiele lat, nim w końcu się do niej doczłapałam. Efekt tego doczłapania okazał się jednak trochę niespełniający moich oczekiwań. Po pierwsze, książka, za którą się zabrałam to XIX-wieczne tłumaczenie z domeny publicznej, z których Świat Książki z wielką chęcią korzysta. Dlatego też po pierwsze, nie jestem pewna, czy jest wierne oryginałowi i w jakim stopniu. Po drugie: starsza książka, stylizowana na język jeszcze starszy, tłumaczona w XIX wieku… cóż, to może nie proszenie się o katastrofę, ale na pewno tego typu lektura będzie trudniejsza, niż sięgnięcie po bardziej współczesne tłumaczenie. Z racji powyższego trudno jest mi powiedzieć, czy to, co sądzę, dotyczy w pełni oryginalnej powieści Hugo, czy jednak jest to spowodowane tłumaczeniem. Zwłaszcza że w moim wydaniu (co jest również typowe dla klasyków wydawnych przez Świat Książki) nie ma ani przypisów, ani informacji o tłumaczu, ani właściwie nic, żadnego posłowia czy wytłumaczenia. W każdym razie, mniej więcej pierwsze 100 stron powieści to w ogóle wstęp do niej, opisujący kim są bohaterowie, jak wygląda Paryż, jak wygląda katedra itd. itp. To jak najbardziej ma sens w kontekście czasów, w których została napisana, jednak dzisiaj jest to po prostu toporne pisanie. Ponadto, zwłaszcza właśnie na początku powieści, jeśli pojawiaja się jakieś sceny z postaciami to często są one niezbyt klarowne. Gdybym nie wiedziała, że Esmeralda ma zakochać się w Febusie, nie miałabym pojęcia, że to włascie wydarzyło sie w trakcie ich pierwszego spotkania. Może dla XIX-wiecznego czytelnika to takie było, ale jednak ja już nim nie jestem. Sama psychologia bohaterów i te wielkie uczucia, jakie wzbudza Esmeralda w mężczyznach wydaje mi się też raczej uproszczona. To oczywiście ma sens, biorąc pod uwagę, że tak starsze powieści często po prostu wyglądają, jednak ponownie: widać przez to, że „Katedra Marii Panny w Paryżu” nie jest książką nową. Gdy już przejdzie się przez te pierwsze sto stron, książka zmienia się w zaskakująco płynną i „normalną”, zważając na to, jak się zaczynała. Wówczas pojawiają się normalne sceny z bohaterami, normalne dialogi i normalna akcja. W dalszym ciągu wydają mi się one uproszczone w porównaniu do powieści bardziej współczesnych, ale ponownie, zdaje sobie sprawę z tego, że taki jest urok tego typu starszych historii. Jeśli chodzi o sam trójkąt miłosny, przyznaję, że w mojej głowie Quasimodo był bohaterem dużo bardziej sympatycznym. Fakt, on jako jedyny nie chce Esmeraldy skrzywdzić, przynajmniej w późniejszym etapie powieści, jednak tak naprawdę żaden z tych bohaterów nie jest względem tej młodej (nastoletniej!) dziewczyny fair. Przecież poznaje ona Fabusa właśnie dlatego, że Quasimodo próbuje ją porwać… Przyznam, że bardzo chętnie przeczytałabym retelling tej książki, ale opowiedziany jednak z perspektywy bardziej współczesnej, być może opowiedzianej bardziej przez pryzmat samej bohaterki i kogoś jej bliskiemu. Przez lata ta klasyka urosła w mojej głowie do czegoś wielkiego, pięknie napisanego, ze świetnie rozpisanymi bohatermi. Spotkanie trochę zniszczyło mi te wyobrażenia. To oczywiście bez wątpienia pięknie napisana powieść, której wpływ na literaturę jest niezaprzeczalny, jednak osobiście miałam nadzieję (może złudną) na coś bardziej współczesnego w odbiorze. A jeśli miałabym komuś polecać, czy po tę książkę sięgnąć, to na pewno polecałabym szukania jej w nowszym tłumaczeniu bądź też szukania wersji z objaśnieniami i przypisami, chyba że czytelnik jest już wprawiony w czytaniu XIX-wiecznych tłumaczeń i świadomie chce sięgnąć po tego typu wersje.
Katrina - awatar Katrina
oceniła na612 dni temu
Trzej muszkieterowie Aleksander Dumas
Trzej muszkieterowie
Aleksander Dumas
Jeśli ta konkretna, elegancka edycja „Trzech muszkieterów” przyciągnęła Twoją uwagę swoim wyglądem, wiedz, że jej treść wciąga jeszcze bardziej. Aleksander Dumas stworzył historię, która od ponad wieku nie traci swojej siły – i nie dzieje się tak bez powodu. To jedna z tych opowieści, które mimo upływu czasu wciąż potrafią poruszać wyobraźnię i budzić emocje. Na pierwszy rzut oka możesz uznać ją za przygodową historię o szpadach i pojedynkach. Szybko jednak odkryjesz, że to coś znacznie więcej. To opowieść o przyjaźni, która nie zna granic, o lojalności wystawianej na próbę oraz o odwadze – nie tylko tej spektakularnej, lecz także tej cichej, codziennej, kiedy trzeba opowiedzieć się po właściwej stronie, nawet jeśli nie jest to łatwe. Poznasz D’Artagnana – młodego, ambitnego bohatera, który przybywa do Paryża z marzeniami większymi niż jego doświadczenie. Już od pierwszych stron zostajesz wciągnięta w wir wydarzeń: pojedynków, intryg i tajemnic królewskiego dworu. Tempo akcji jest dynamiczne, ale nie chaotyczne. Każda scena ma znaczenie, a każda decyzja bohaterów niesie ze sobą konsekwencje, które potrafią zmienić bieg wydarzeń. Największą siłą tej powieści są jednak postacie. Athos, Porthos i Aramis – każdy z nich jest inny, każdy ma własne słabości, motywacje i sekrety. To nie są papierowi bohaterowie. Ich historie są złożone, pełne emocji i wewnętrznych konfliktów, a momenty zwątpienia czynią ich jeszcze bardziej autentycznymi. Dzięki temu słynne „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego” brzmi nie jak pusty slogan, lecz jak prawdziwe zobowiązanie. Czytając, masz wrażenie uczestniczenia w czymś więcej niż tylko fabule. Wkraczasz w świat XVII-wiecznej Francji – pełen napięć politycznych, dworskich spisków i niebezpiecznych rozgrywek o władzę. Kardynał Richelieu nie jest tu jedynie czarnym charakterem, lecz symbolem sprytu i kontroli, a jego działania nadają historii dodatkowej głębi. Z kolei Milady pozostaje jedną z najbardziej fascynujących i niejednoznacznych postaci literackich – trudną do jednoznacznej oceny, a przez to niezwykle intrygującą. Nie bez znaczenia jest też fakt, że tę historię wielokrotnie ekranizowano (np. „Trzej muszkieterowie” z 1993 roku czy „Trzej muszkieterowie: D’Artagnan” z 2023 roku),co tylko potwierdza jej ponadczasowość. Jednak to właśnie książka pozwala poznać ją najpełniej – odkrywając wszystkie niuanse, emocje i relacje, których nie sposób w pełni oddać na ekranie. To wydanie dodatkowo potęguje przyjemność lektury. Twarda oprawa oraz minimalistyczny, elegancki projekt z motywem skrzyżowanych szpad sprawiają, że już sam wygląd książki sugeruje jej ponadczasowy charakter. To egzemplarz, który świetnie prezentuje się na półce, ale jeszcze bardziej zachęca do tego, by go otworzyć i zanurzyć się w jego świecie. Język Dumasa – mimo że zakorzeniony w innej epoce – pozostaje zaskakująco przystępny. Dialogi są żywe, często pełne humoru i subtelnej ironii, a opisy potrafią budować napięcie i atmosferę. Nie brakuje też momentów, które wzruszają i skłaniają do refleksji, dzięki czemu historia zyskuje dodatkową głębię. Jeśli cenisz opowieści łączące akcję z emocjami, przygodę z refleksją oraz bohaterów, którzy naprawdę zapadają w pamięć – to książka dla Ciebie. To nie jest lektura, którą się jedynie czyta. To opowieść, którą się przeżywa, do której chce się wracać i którą chce się polecać innym. I być może najważniejsze: „Trzej muszkieterowie” przypominają, że prawdziwa siła tkwi w relacjach między ludźmi. W świecie pełnym niepewności, zdrad i intryg to właśnie przyjaźń okazuje się największym zwycięstwem. Daj jej szansę – istnieje duże prawdopodobieństwo, że po kilku rozdziałach przestaniesz postrzegać tę powieść wyłącznie jako klasykę, a zaczniesz traktować ją jak jedną z ulubionych historii.
booksofsunny - awatar booksofsunny
ocenił na106 dni temu
Nędznicy (edycja kolekcjonerska) Victor Hugo
Nędznicy (edycja kolekcjonerska)
Victor Hugo
Recenzja Powieść ikoniczna, która z każdej strony zaskakuje. Z techniczno-edycyjnej strony zaskakuje woluminem, 5-cio częściowa, każda część opatrzona kompleksowym tytułem ( Fantyna, Kozeta, Mariusz, Przy ulicy Pumet i Saint Deins, Jan Valjean ). Z kolei każda część rozbita jest na księgi również opatrzone tytułem, a każda księga zdywersyfikowana jest rozdziałami znowuż z nagłówkiem tytułu zazwyczaj rozpisanym długą sentencją. Co więcej, części podzielono na 10 tomów całkiem zbytecznie wprowadzając chaotyzację. Aby nie doszło do czytelniczego zniechęcenia, toż to w zależności od druku 1200 albo 1900 stron, niektóre wydawnictwa poszły na skróty i powieść zminimalizowano do wersji dwutomowej, opierając treść na wiodącej osnowie fabularnej, losu protagonisty Jana Valjeana. Epika zaskakuje wyłamaniem się z kanonu prozy. Przyzwyczajono się do prozy stricto fabularnej gdzie ciąg wydarzeń jest określonym kontinuum, chronologią następstw aż do zakończenia. Wiktor Hogo przeplata fabułę intermezzami-przerywnikami z pełną świadomością zakłócenia ciągu fabularnego skutkującego znużeniem. Ale górę bierze pokusa dzielenia się zasobem wiedzy, poglądami i potrzeba eksplikacji warunków historyczno- socjologicznych, zanim dojdzie do następnej sekwencji fabularnej. Sporo jest eseistyki, deklaracji filozoficznych, rozważań historiozoficznych,diagnozy życia, analizy politycznej i socjologicznej tych czasów , autointerpretacji, padają maksymy, złote myśli, aforyzmy. Autor jest admiratorem postępu, analizuje jego genezę, prawo do naturalnego biegu jako prawo ludzkości. Według Hugo ludzkość zawsze ma ideały i iluzje, aby tylko zmienić świat na względnie lepszy. Stąd natura ludzka zmienna w priorytetach i żądzach wyścieliła bieg historii walkami, dziejowymi bitwami. I tak oto jest : -opis roku 1817 w Paryżu, kiedy zamiast Woltera czytało się Byrona a na Sekwanie pojawił się statek parowy, -analiza klęski Waterloo z punktu widzenia historiozoficznego (historiozofia- dziedzina wychwytująca zasady i prawa historii, w danym przypadku - każdy imperializm ma swój kres ) i z punktu widzenia historii dziejowej, klinczu politycznego rojalizm czy demokracja, -jest o klasztorach paryskich ich ascetycznej dyscyplinie i surowej regule – reguła milczenia, -jest o języku żargonowym ulic paryskich, - o społeczności przestępczej, zorganizowanej bezdomnej żyjącej trybem nietoperza, -jest o genezie i zasadach zrywów powstańczych, rokoszach, -jest o warunkach egzystencjalno – higienicznych Paryża pierwszej połowie XIX wieku, kiedy zasady higieny i obawa przed plagami (cholera) wymuszały ciągłe kanalizowanie Paryża, inspekcje i dezynfekcje kanałów ściekowych, -jest o paryskich ulicznych dzieciach- włóczęgach brudnych, obdartych, prowadzących cygański tryb życia, co jest aurą i rysem tego miasta, -jest o samym Paryżu, który jest obliczem świata, ma w sobie dziedzictwo Rzymu, Aten Jerozolimy, inspiruje świat filozofią, doktrynami, rewolucjami społecznymi, o jego dystryktach szczególnie o przedmieściu Św. Antoniego jako miejsce zawsze inicjujące ferment rewolucji Nie można przeoczyć wyraz dezaprobaty i protestu pisarza wobec rozbioru Polski w jego mniemaniu politycznej zbrodni z wymazaniem narodu. Jego „zatopione ojczyzny wypływają na powierzchnię” insynuuje jak wiele w tym literackim przekazie etyki i obiektywizmu, i wrażliwości ma krzywdę nie tylko jednostki ale całych nacji. Zaskakuje galeria wykreowanych postaci, ale nie z racji ich liczności z racji pociągnięcia ich rysem fatum i tragizmu : Valjean, Javert, Fantyna, Mabeuf, Gavroshe, Enjolar, Courfeyrac, Eponina,… Zaledwie dwie Kozeta, Mariusz niechby trzy Thenardiere osiągają wreszcie status stabilnego bytu. Co więcej każda postać wydaje się wnikliwe scharakteryzowana, na podstawie intuicji i życiowych autopsji pisarza.. Aczkolwiek w kontekście psychologicznym nie zawsze zgodna z normatywem natury ludzkiej. Postać budowana jest od antenatu po działania. W opisie postaci nieraz jest niewiarygodność w aspekcie współczesnej interpretacji. Aczkolwiek można by uznać, że na owe czasy jej konstrukt był słuszny podpierając się argumentacją, że nikt lepiej nie zna profilu osobowości i mentalu kształtowanych w danych warunkach społeczno-historycznych od tego kto w nich żyje, a Wiktor Hugo w takich tworzył. Wszak wtedy, w okresie 1814-1832 ( czas akcji powieści ) były inne motywacje, priorytety, pragnienia, inaczej pojmowane oddanie dla idei, fanatyzm dla demokracji, inny był sprzeciw społeczny wobec ucisku i rojalistycznego pseudo-reżimu, inaczej pojmowany honor i patriotyzm, inne wymagania od życia całkiem małostkowe. Ale zasadniczo wynika to z zabiegu pisarskiego, bo fabuła poniekąd dotyka schematu przypowieści o walce dobra ze złem, a postacie są kreacjami nowej epoki w literaturze, która przyzwała na ich mityzowanie, dla impresji i efektu odbiorczego. Zaskakuje finał fabuły w kontekście kreacji postaci Valjena i Javerta. Rzekłoby się alogiczna, nierzeczywista mając na uwadze naturę ludzką, która dąży do szczęścia i żądzy życia i ciągle ma apetyt na niego, jakiekolwiek by nie było, wykluczając dewiacje wynikające z niedyspozycji psychicznej. Wszak samobójstwo jest wynikiem przesilenia depresji psychicznej, ale nagły poryw na niego na podstawie myślowego klinczu: wyrzut sumienia za okazanie łaski darowania życia wobec lojalności dla służby i prawa zakrawa na naiwność. I interpretację tego wątku, zresztą niełatwą dla współczesnego czytelnika, Hugo kładzie na barki czytelnika. Czytelnik tamtej epoki, z mniejszą świadomością niż stan obecny, opierał się na innej hierarchii wartości, miał inną percepcję rzeczywistości: honor ponad wszystko, lepsza śmierć niż wstyd, śmierć dla idei. Albo kontekst postaci Valjeana. Na Valjeanie ciąży czyn karny, wydawałoby się o niskiej sankcji, zaledwie skradziony chleb, który posyła go na galery. Zatem nasuwa się konkluzja jakież wtedy było to prawo karne, nad wyraz skorumpowane i odbiegające od adekwatności popełnionego czynu. Nie to jest kuriozalne, kuriozum jest zejście tej postaci w finalnej części fabuły. Wtedy przed nim rysowało się klarowne bezpieczne, pełne miłości życie, w bliskości kochanej osoby - adoptowanej Kozety, w latach niezbyt sędziwych, autor z jakby niezbyt realnych powodów pozbawia go do niego prawa. Snuje się sugestia, iż jest to bohater typowo romantyczny, który z istoty jest uwikłany w emocje, cierpiący i samotny, i suma summarum tragiczny. Desperacja, rozpacz, nadwrażliwość, że los odbiera obiekt miłości, w której skupiony był każdy jej wariant ( nie miał kochanki, żony, przyjaciela… ) mylna świadomość że było się nikim, że spełniło się misję życia i teraz kolej na odejście, obsesyjny wyrzut sumienia z racji galerniczej przeszłości to wszystko wespół łamie psychikę (na pozór twardą ). Zaskakuje, specyficzny klimat epoki osiemnastowiecznej. Jest w tym rola języka, jego stylizacji, czuje się w nim aurę i ducha tamtych czasów. Po zmęczonym racjonalizmie oświecenia, w kanon języka weszła specyfika romantyzmu: liryka, nasycenie sentymentalizmem, emocjami, patosem, mistyką. Metafora jakby nieswojska, alegorie do odniesień antycznych, łańcuchy słów bliskoznacznych, jakby wkradł się idiomatyzm powiązany z obyczajem tamtych czasów, to lingwistyka tej prozy. Tak marginalnie jest to świadectwem jak szybko ewoluuje język, jak wiernie potrafi zaadoptować się pod klimat każdej generacji. Ponadto stylizacja Hugo wynika z jego uprawianej poezji i dramaturgii, w niektórych miejscach proza zbacza z normy wręcz stając się prozą poetycką nasyconą językiem emocjonalnym, porywczym. Hugo używa w nadmiarze bliskoznaczności jednego znaczenia, parafrazy, alternatywy dla wzmocnienia przekazu. Konstrukcja narracji jest zmienna jakby to był przekaz autora i to co ludzie mówią. Fabularyzm jest składny, zwarty i wymyślny, wątki sprytnie i lekko wplatają się jeden w drugi, powieść jest syntezą wielu gatunków: obyczajowa, psychologiczna, historyczna, realistyczna, sensacyjno-kryminalna, thriller… Aby uzyskać zbliżenie do tamtych czasów, należy wniknąć w historię. Pierwsze dekady XVIII wieku były pokłosiem obalenia monarchii, systemu ancien regime i zaprowadzenie republiki w latach 1789-1799. Nagle weszły nowe prerogatywy polityczno-społeczne: przywileje, legitymizacje, prawa dla ludu. Chciano wymazać obraz znienawidzonego absolutyzmu Bourbonów. Z drugiej strony rojalizm ze strukturą zarzadzania: Rada Królewska ( ciało ustawodawcze ),komisje ( propozycje uchwał ),ministrowie, intendenci ( realizujący uchwały ) - administracyjnie był przejrzysty, oszczędny. Francja wtedy nie była biedna: prowincje miały względy, przemysł, rolnictwo, handel wewnętrzny i zagraniczny sięgnęły szczytu, rozwijał się rynek kapitałowy, mieszczaństwo się bogaciło, w kręgu wiejskim dawno zniesiono pańszczyznę i feudalizm, chłopstwo nabywało grunty na własność… był zarys dobrobytu. Pragnęło się więcej, eksperymentalnych zmian wymyślonych przez elity intelektualne i sprawdzone na rynku amerykańskim. Raz wprowadzone w życie nowe przywileje i legislacje; prawo do wolności, równości i braterstwa wszystkich bez wyjątku, nie wyszły z umysłów pomimo zamętu, który niosła niewiadoma przyszłości. Aczkolwiek frakcja zwolenników rojalizmu nie zaginęła, dalej istniała, i aby być, zdolna była pójść na każdy konsensus, nawet ten z przewagą ustępstw. Bonapartyzm 1799-1815 skreślił klasyczny republikanizm, poszedł na kompromis, trochę swobód trochę autorytaryzmu. Rządy Ludwika XVIII po abdykacji Napoleona lata 1814-1824 określane jako restauracja monarchii konstytucyjnej zapewniały gwarancje: prawa obywatelskie i schemat władzy ustawodawczej- parlament dwuizbowy. Powrót monarchii nie oznaczał powrotu do absolutyzmu, nadrzędne prawa ludu raz wywalczone były wydawało się już nienaruszalne. A jednak historia okazała się nieprzewidywalna i złośliwa. Śmierć Ludwika XVIII zakończyły rządy liberalne, następca jego brat Karol X ostatni z pierwszej linii Bourbonów, przywódca frakcji ultrasów ( arystokracji )zamarzył o powrocie do absolutyzmu, z wpływem arystokracji i kleru, ograniczając prawa ludu i zaostrzając prawa wyborcze szlachty i majętnej burżuazji.. Nie zdawał sobie sprawy, że rojalizm do jakiego dąży nie ma racji bytu, i jest kwestią czasu, kiedy dotknie go detronizacja. Tak tez się stało, w rozruchach określanych jako rewolucja lipcowa w 1830 roku, nastąpiła abdykacja Karola X, i koniec panowania Burbonów. W jego miejsce intronizowano Ludwika Filipa I z dynastii Orleanów, z innym trybem elekcji : nie po linii sukcesji czy królewskiego mariażu, a wskazanie kandydatury przez parlament. Aczkolwiek nowemu władcy nie dano wszystkich prerogatyw ze sprawowanego urzędu, bardziej przydając funkcje reprezentacyjne. Jego monarchia sprawowana do 1848, kiedy proklamowano republikę, miała charakter polityki „złotego środka” balansowała miedzy republikanami a rojalistami. Frustracja społeczna, roszczenia, wizja egzystencjalna nie zostały wymazane w kręgach republikańskich, stąd w 1832 zainicjowano bunt podczas konduktu pogrzebowego generała Lamarquea, co opisuje Wiktor Hugo. W świetle kompendium historycznego, zarysowuje się kształt środowiska społecznego podzielonego na sympatyków rojalizmu i zwolenników idei republikańskich. Jak to bywa w naturze postępu, większość wyrosła w idei konserwatyzmu dąży do zmian na rzecz tego co niesie novum. W danym przypadku Mariusz wychowywany i wykształcony w duchu rojalistycznym, przechodzi na stronę opozycji, w której dostrzega większy sens, prawdę i praworządność. Inicjacja sprzeciwu wobec status-quo zazwyczaj szła z ogólnego społecznego niezadowolenia szczególnie od warstw najniższych. Nędza i głód, brak edukacji, opieki lekarskiej, higieny, brak standardu życia dotykała wielu. Wiktor Hugo z niezwykłą wnikliwością wizualizuje hierarchie społeczne ludu. I nie bez racji sympatyzuje warstwie najniższej, skrzywdzonej przez los, przez złe prawo i brak świadczeń socjalnych. W tym źródle upatruje desperacje społeczeństwa. Ulice Paryża wypełniają włóczędzy, chuliganeria, bose dzieci -uliczniki odrzucone przez rodzinę i z braku przytułku. Dzieci od małego wrzucane są w jarzmo ciężkiej pracy (Kozeta ),bez ludzkiej empatii, która jest tylko iluzją. Kobiety z braku pracy wpadają w nierząd, w akcie beznadziei sprzedają to co stanowi wartość ich ciała, (Fantyna sprzedaje włosy i zęby ) tracąc urodę. Dzielnice marnieją urbanistycznie, przechodzą w slumsy bez minimum infrastruktury z fetorem rynsztoku z infekcjami i zarazami, w pijackich szynkach wybrzmiewają gorycz i knowania, pragnienia lepszego jutra. Wiktor Hugo polityk, obserwator życia, nie gromił z trybun jak demagog. Sam przeszedł metamorfozę orientacji politycznej, od rojalizmu do radykalnego republikanizmu. Nie zgadzając się na cesarski autorytaryzm Ludwika Bonapartego od 1852 roku, podjął w proteście życie na emigracji, gdzie pisał Nędzników, jako świadectwo solidaryzmu z tymi, których dotknął moralny i fizyczny upadek w każdym aspekcie. Nędznicy to warstwa społeczna, twór koniunkturalny wygenerowany przez taki a nie inny stan stosunków społecznych i system władzy. Wykorzystując swoje narzędzie wytyka ludzką obojętność, marazm, społeczną niesprawiedliwość, defetyzm władzy (rojalizmu ),W Nędznikach metodą antytezy ( ulubiony środek stylistyczny Hugo),kontrastu, podstawia sugestywne obrazy aktów filantropii ( wspieranie datkami biednych przez Valjeana ),czy akty altruizmu ( biskup Myriel ) Arystokracja zakreślona jest wystarczająco dla jej ilustracji w kontekście roli społecznej i politycznej. Stojąca murem za rojalizmem, dający jej wpływy, trwałość statusu, tytuły, majętność i prawa. Dziadek Mariusza Gillenormand arystokrata gardzi ojcem Mariusza, republikaninem, który w jego mniemaniu psim swędem wetknął się do rodu. Nieletniego Mariusza oprowadza po salonach, uczy etykiety, próżności i pozorów. Nalega na korzystanie z życia, zapewnia mu kapitał łatwy, bez trudu pracy. I co więcej daje przykład indyferentyzmu na nędzę i niesprawiedliwość. Nie akceptuje Mariusza gdy dostrzega jego przemianę w przekonaniach, potem jego relacje z Kozetą, niewiadomego pochodzenia - niearystokratycznego. Jest apodyktyczny, egoistyczny, wyalienowany od realiów życia społecznego. To nie jedyny przykład wizerunku bogatej kasty. Ich swawolność, nieodpowiedzialność, pokazuje na przykładzie czworga młodych ludzi, studenterii, korzystających z prawa młodości. Jeden z nich zauroczony urodą Fantyny, obiecuje miłość, która apriori nie rokuje mariażu z racji mezaliansu. Burżuazyjne mieszczaństwo, to populacja rosnąca w siłę w miarę rozwoju kapitalizmu. Jako że kapitalizm w tych czasach jest rudymentarny, Hugo wszystko powiązane z nim traktuje powierzchownie. Burżuazja to parweniuszostwo, ambiwalentna w aspekcie egotyzmu ( Jan Valjean -filantrop) i reakcji na nędzę. Filantropia Valjeana, jest hugowskim wskazem, dla tych wszystkich, którzy dokonali awansu społecznego, aby nie zapominać o humanitarnej powinności, dzielenia się z tymi, którzy doświadczają ubóstwa. Na przykładzie Thenardiera unaocznia surowe prawa kapitalizmu, w którym nie łatwo o bankructwo i zejście na niziny społeczne. Posiadanie źródła kapitału, nie jest wieczne, skok materialny zawsze może być incydentalny, i nawet ten który kiedyś żył dostatnio może doświadczyć biedy. Jest to pokaz, w tych czasach ciągłej niepewności egzystencjalnej, uwarunkowanej eksperymentowaniem prerogatyw konstytucji, niedopracowanej, wymagającej rewizji. Co więcej w tej rewizji, przeszkadza scentralizowany rojalizm, wrosły konserwatyzm, dla ochrony wygodnej i bogatej kasty. Jeżeli kapitalizm to proletariat, któremu oferuje się dostęp do pracy, ale pracy bez świadczeń socjalnych i z nadmiernym wyzyskiem. Brak świadczeń: dostępu do edukacji, opieki lekarskiej, dofinansowania… uruchamia bunt i złe nastroje, i tęsknotę za systemem republikańskim, w którym głos mieliby wszyscy i w którym tkwiła wizja innego jutra dla wszystkich bez wyjątku. Poniekąd to było powodem frustracyjnego rokoszu w 1832 roku, wprawdzie bezskutecznego ale nie daremnego, bo echo protestów doprowadziło do rewolucji lutowej w 1848 roku (Wiosna Ludów ),potem na trwale od 1870 roku proklamacji republiki, jeszcze za życia Wiktora Hugo. Akurat wtedy kiedy wszedł równolegle okres Belle Epoque z intensyfikacją kapitalizmu i przetasowania w hierarchii warstw społecznych: upadek arystokracji na rzecz burżuazji. Bulwersuje aspekt przemiany dwóch dominujących postaci Jana Valjeana i Jeana Javerta. W kreacji tych postaci dokonuje się radykalna wręcz odrealniona wewnętrzna rehabilitacja ( odkupienie często używane słowa- zbyt na wyrost) jako konsekwencja okazania ludzkiego miłosierdzia. Jan Valjean po galerach, wyniszczony i nienawistny, doznaje odruchu ludzkiego serca od biskupa Myriela, który jako jeden otwiera mu drzwi swojego domu, pobłaża kradzież, w imię altruistycznej miłości do człowieka wykluczonego. Ten akt miłości, akceptacji prowokuje do zmiany patrzenia na wszystko inaczej, zwrotnego rewanżu za okazaną łaskę. losu. Ale śmierć Valjeana jest co najmniej kontrowersyjna, wbrew przeciwstawnej opinii. Jest ciągły spór w interpretacji. Niby symboliczna, niby mistyczna, niby w aspekcie teologicznym ma wymiar przejścia do lepszego świata po spełnionej misji na ziemi. Ten fakt nagłego odejścia stawia na osobowość sprzeczną. Wszak Valjean nakreślony na osobę nieugiętą, po wyboistej przeszłości, uodpornioną na traumy życia, potrafiącą sprostać każdej sytuacji życiowej, akurat w tej, kiedy los pozbawia ją jedynej emocji- miłości, jest bezsilna. Dziełem Valjeana był związek Kozety i Mariusza, wbrew sobie, przeciw swojemu szczęściu jakby opatrzność musiała zagrać nie inaczej jak ironią. Wyrzut sumienia doprowadza go do zwierzenia prawdy przed Mariuszem i do samooceny. Argumentacja Valjeana wydaje się alogiczna na aktualne czasy. Ale wtedy fatalizm losu ludzkiego był na porządku dziennym, nędza, kary niewspółmierne, pogarda, ale i honor i uczciwość, i świadomość przynależności nieodwracalnej ( prośba o pochówek na ustroniu bez nazwiska ) do miejsca z którego się wyszło. Ale nade wszystko to zasługa romantyzmu w literaturze, który odbiegał od przedstawiania realizmu a stawiał na irracjonalizm, emocje, wzniosłe ideały jak i nihilizm. ( w polskiej literaturze mesjanizm jako rekcja na brak utratę niepodległości ).Romantyzm akurat w czasach przed darwinowskich dopuszczał mityzację spraw ludzkich, bez logicznej wykładni związków przyczynowo skutkowych oblekał wszystko w tajemnicę, w manipulację boskiej ręki. Na usprawiedliwienie jest to kreacja stypizowana romantyzmem, buntownicza, słaba w jednej emocji przypomina postać Wokulskiego. Póki co są to wszystko spekulacje, a zamysł autora wydaje się autorskim widzimisię. Podobnie jest z postacią Javerta, dla którego prawo stanowi najwyższy aksjomat i kodeks postępowania. Galernik, przestępca daruje funkcjonariuszowi życie. Javert wreszcie dostrzega aspekt łaski: litość zamiast zemsty, okazanie dobra mimo wyrządzonego zła. Stawia go w wewnętrzny konflikt, w dylemat wyboru co ważniejsze prawo czy akt miłosierdzia. Chwieje się jego tożsamość, nie jest w stanie dokonać w sobie metamorfozy, zbyt silnie zakorzeniona w nim wizja filozoficzna spostrzegania świata nie ustępuje innej racji. Aczkolwiek ten finał mało w realiach wiarygodny, ale jako literacki zabieg jest zgodny z regułami mody literackiej, prymatu serca nad rozumem. Autor był prekursorem i propagatorem romantyzmu we Francji, nurtu idącego z Anglii i Niemiec. Jego odautorska przedmowa do dramatu Cromwell to deklaracja nowego kursu w literaturze.. Zatem powieść Nędznicy nie może być gatunkiem jak tylko stricto z literackiej koniunktury - romantyzmu. Aczkolwiek znaczna część była pisana wtedy kiedy romantyzm wygasał a w przestrzenni rysował się zarys epoki zgoła innej: epoki realizmu i pozytywizmu. W czasach przesuwającej się mody, kiedy empiria i wiedza zacierały wszelkie symptomaty mijającej epoki. Jest w niej jeden niuans w kontekście charakterologii romantyzmu: wątek miłości Kozety i Mariusza. W romantyzmie miłość zazwyczaj był nacechowana tragizmem, mirażem finału. W danym przypadku jest przeciwieństwem kanonu, jest spełniona i szczęśliwa. Opisana w typowo romantyczny sposób, zaczynająca się niewinnie, szczenięco przechodzi kolejne stadia subtelnego rozwoju, aż pojawia się widmo jej utraty. Mariusz wtedy porywa się na czyny desperackie, bez wiary w sens czegokolwiek, i o mały włos a więź skończyłaby się zgodnie z regułą romantyzmu. Ale autor sprzeniewierza się regule, jakby dotknięty świeżością nowego zbliżającego się trendu, bez żadnej mistyfikacji. Wszak popierał z determinacją postęp każdego rodzaju, i kto wie czy ta postawa nie przełożyła się na literacką fikcje akurat w tym ujęciu. W kontrapunkcie miłość Eponiny do Mariusza platoniczna, bezinteresowna jest już typowym atrybutem tego nurtu. Jest nieodwzajemniana i ma wymiar tragiczny, Eponina ratuje życie Mariusza własną piersią, umierając pragnie tylko dotknięcia jego ust. O ile nie najważniejszym to ważnym w kontekście zaznaczenia dziejów historycznych w „Nędznikach’’ jest opis czerwcowego rokoszu w 1832 roku. Sukces rewolucji lipcowej w 1830 roku był niewystarczający. Wprawdzie przywrócono monarchię konstytucyjną (liberalną ),wzrosło znaczenie burżuazji z większym prawem do elekcji poprzez obniżenie cenzusu majątkowego wyborców, zdezawuowana władza królewska przeszła na parlament… ale brakowało pełni praw i konsensusu - radykalnej republiki. Według Hugo rokosz to nie wariant powstania to „słomiany zapał”, wzniecony niepełną agitacją, i skazany na fiasko. Wypływa z materializmu a nie z moralności jak powstanie. Zamysł buntu wyszedł ze środowiska inteligenckiego ( studenckiego ),najbardziej newralgicznego i mającego możliwości protestu przez wiece i demagogiczne publiczne oracje na niezadowolenie społeczne. A niezadowolenie wynikało z promocji burżuazji przez władze, a pozostawienie warstwy najbiedniejsze samej sobie. Walczono; o wolność, równość, tolerancję, wspólne prawo, równe nauczanie i o wizję przyszłości. Wizję bez głodu, wyzysku, prostytucji, bezrobocia, bez gilotyny i miecza. Idea buntu rozniosła się na Paryż, wystarczył tylko zapalny incydent. Takim był pogrzeb generała zwolennika republiki, zwarty manifestacyjny kondukt, laudacja La Fayetta. Wtedy tłum zwarł się z orężem, mimo wstępnych sukcesów bez szans. I w tym kontekście, wydarzenia w opisie są powleczone rysem romantyzmu. Kult ofiary za idee. Lider Enjolras wraz z całą kliką towarzystwa ABC : Courfeyrac, Combeferre, Jean Prouvaire, Feuilly, Bahorel, Lesgle (zwany Bossuetem),Joly, stają na barykadach z pełną świadomością oddania życia dla symboliki. Grantaire bez ostatecznego przekonania staje u boku Eljorasa podczas egzekucji solidaryzując idei. Gavroche dzieciak najbardziej niesłuszna ofiara, ale jakże mocno z racji niedojrzałości i podłego bytu wyraża sens buntu. Usprawiedliwieniem są szczytne idee, bez racjonalizmu. Przekonanie mistyczne, że cierpienie, oddana śmierć wznieci, uruchomi świat podług scenariusza, o który się zabiega. Zabieg ten powtarza się notorycznie w literaturze romantycznej ( np. Kordian Słowackiego -ofiara jednostki za naród ). Historia pokazuje jak wiele przetoczyło się podobnych precedensów, nieracjonalnych, nieprzemyślanych, dla usprawiedliwienia i zadośćuczynienia historycznie obrosłe w symbolikę i zostały zaznaczone przez pamięć, ot chociażby 82 lat wstecz. Ale wystarczy tylko pamięć, która ma w sobie moc wyzwalania następnych równorzędnych przypadków, jeżeli zajdzie taka potrzeba.
benek - awatar benek
ocenił na104 dni temu

Cytaty z książki Hrabia Monte Christo

Więcej

Zmarli przyjaciele nie spoczywają w ziemi, ale żyją w naszych sercach; tak Bóg chciał, abyśmy nigdy nie byli sami.

Zmarli przyjaciele nie spoczywają w ziemi, ale żyją w naszych sercach; tak Bóg chciał, abyśmy nigdy nie byli sami.

Aleksander Dumas Hrabia Monte Christo Zobacz więcej

(...) na tym świecie nie istnieje ani szczęście, ani nieszczęście- porównujemy tylko stan obecny z tym, w jakim byliśmy. Tylko ten, kto doznał najokropniejszych niepowodzeń, zdoła odczuć najwyższe szczęście. Kto chciał umrzeć, Maksymilianie, wie, jakim skarbem jest życie.

(...) na tym świecie nie istnieje ani szczęście, ani nieszczęście- porównujemy tylko stan obecny z tym, w jakim byliśmy. Tylko ten, kto dozn...

Rozwiń
Aleksander Dumas Hrabia Monte Christo Zobacz więcej

[...] na każdą boleść istnieją dwa lekarstwa - czas i milczenie.

[...] na każdą boleść istnieją dwa lekarstwa - czas i milczenie.

Aleksander Dumas Hrabia Monte Christo Zobacz więcej
Więcej