rozwińzwiń

Miłość na święta

Okładka książki Miłość na święta autorstwa Christina Lauren
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Miłość na święta autorstwa Christina Lauren
Christina Lauren Wydawnictwo: Poradnia K literatura obyczajowa, romans
300 str. 5 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Tytuł oryginału:
In a Holidaze
Data wydania:
2021-11-24
Data 1. wyd. pol.:
2021-11-24
Data 1. wydania:
2020-10-06
Liczba stron:
300
Czas czytania
5 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366555853
Tłumacz:
Aleksandra Dzierżawska
Nadszedł najpiękniejszy czas w roku – ale nie dla Maelyn Jones, która mieszka z mamą, nienawidzi swojej pracy i właśnie popełniła wielki błąd natury sercowej.

A najgorsze ze wszystkiego jest to, że to już ostatnie Boże Narodzenie, które Mae spędza z rodziną i przyjaciółmi w przytulnej chatce w Utah, którą tak uwielbia. W drodze powrotnej ze świąt dziewczyna cicho wypowiada życzenie adresowane do wszechświata, by pokazał, co ją uszczęśliwi. Nagle wszystko znika, a kiedy Mae się ocknie, będzie znów w drodze do Utah. Czy uda się jej znaleźć w sobie odwagę do zmian i wyzwolić się z nieprawdopodobnej pętli czasu?
Średnia ocen
6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Miłość na święta w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Wyróżniona opinia i

Miłość na święta



905 541

Oceny książki Miłość na święta

Średnia ocen
6,6 / 10
823 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Miłość na święta

avatar
829
678

Na półkach:

Taka zwyczajna, urocza, romantyczna powieść w stylu Emily Henry, drugi sezon Tego lata stałam się piękna, tylko w zimę xD Potencjał pętli czasowych niestety niewykorzystany

Taka zwyczajna, urocza, romantyczna powieść w stylu Emily Henry, drugi sezon Tego lata stałam się piękna, tylko w zimę xD Potencjał pętli czasowych niestety niewykorzystany

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tovideo - opinia

avatar
860
356

Na półkach: , , ,

Christina Lauren – „Miłość na święta” to ciepła, lekka powieść z nutą magii, idealna na zimowy czas. Główną bohaterką jest Maelyn – singielka, która od lat skrycie kocha się w swoim przyjacielu. Podczas corocznego rodzinnego wyjazdu świątecznego, pod wpływem alkoholu, popełnia błąd, którego później bardzo żałuje – wdaje się w dwuznaczną sytuację z jego bratem. Jakby tego było mało, dowiaduje się, że chatka, w której od lat cała rodzina spędza święta, ma zostać sprzedana.

Przytłoczona wydarzeniami Mae, wracając do domu, wypowiada życzenie do wszechświata. Chciałaby w końcu zrozumieć, co tak naprawdę mogłoby ją uszczęśliwić. Chwilę później dochodzi do wypadku samochodowego, a ona… budzi się w samolocie lecącym na świąteczny wyjazd. Dostaje szansę, by przeżyć te same święta jeszcze raz i spróbować podjąć inne decyzje. A takich prób będzie miała więcej.

Autorki w bardzo przystępny sposób pokazują, że choć czasem marzymy o cofnięciu czasu i poprawieniu własnych błędów, w prawdziwym życiu nie mamy takiej możliwości. Mae stopniowo odkrywa, że to ona sama musi wziąć odpowiedzialność za swoje decyzje i pokierować swoim losem. To od niej zależy, co się wydarzy i jak będzie wyglądać jej przyszłość.
„Miłość na święta” to książka niezwykle przyjemna w odbiorze – czyta się ją szybko i z dużym zainteresowaniem. Historia wciąga, jest momentami zabawna i pełna ciepła, ale nie popada w przesłodzoną, cukierkową wizję świąt. Klimat Bożego Narodzenia stanowi tu raczej tło dla relacji między bohaterami, które są zdecydowanie najmocniejszym punktem powieści.
Postaci jest sporo, jednak każda z nich jest na tyle charakterystyczna, że bez problemu można się w nich odnaleźć. Tempo narracji jest bardzo dobrze wyważone, a sam pomysł na fabułę – ciekawy i świeży.

To książka o realizowaniu własnych pragnień, o odwadze, by czasem popłynąć pod prąd, oraz o tym, że szczęście często zależy wyłącznie od nas. Idealna lektura na zimowy wieczór – ciepła, lekka i z wyraźnym świątecznym klimatem.

Christina Lauren – „Miłość na święta” to ciepła, lekka powieść z nutą magii, idealna na zimowy czas. Główną bohaterką jest Maelyn – singielka, która od lat skrycie kocha się w swoim przyjacielu. Podczas corocznego rodzinnego wyjazdu świątecznego, pod wpływem alkoholu, popełnia błąd, którego później bardzo żałuje – wdaje się w dwuznaczną sytuację z jego bratem. Jakby tego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1097
821

Na półkach: , ,

Na początku sporo się śmiałam, później płakałam, by na koniec westchnąć "Jak uroczo".
Jest to niezwykle romantyczna powieść, gdzie seksu jest niedużo, a gdy się pojawia to bez pornograficznych detali, które są obecnie tak powszechne.

Co do innych książek tych dwóch autorek, to kiedyś, dawno temu, zaczęłam czytać "Podróż nieślubną", przy której gdzieś w połowie utknęłam.
Tą z kolei pochłonęła w dwa wieczory i przy okazji zarywając spory kawałek nocy.

Bardzo polecam sięgnąć po ten uroczy romans.

Na początku sporo się śmiałam, później płakałam, by na koniec westchnąć "Jak uroczo".
Jest to niezwykle romantyczna powieść, gdzie seksu jest niedużo, a gdy się pojawia to bez pornograficznych detali, które są obecnie tak powszechne.

Co do innych książek tych dwóch autorek, to kiedyś, dawno temu, zaczęłam czytać "Podróż nieślubną", przy której gdzieś w połowie utknęłam....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1461 użytkowników ma tytuł Miłość na święta na półkach głównych
  • 977
  • 465
  • 19
311 użytkowników ma tytuł Miłość na święta na półkach dodatkowych
  • 104
  • 72
  • 55
  • 30
  • 21
  • 15
  • 14

Inne książki autora

Christina Lauren
Christina Lauren
Książka Christiny Lauren "Piękny drań" została nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura obyczajowa i romans. Christina Lauren to duet autorski z USA. Obie panie rozpoczynały karierę pisarską na portalach publikujących fanfiction inspirowane serią "Zmierzch". Dziś autorki wyszły poza świat pisarstwa online, stając się jednymi z popularniejszych twórczyń literatury gatunku Young Fiction oraz Adult Fiction. Piszą głównie romanse obyczajowe.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zaproś mnie na pumpkin latte Anna Chaber
Zaproś mnie na pumpkin latte
Anna Chaber
Jesteście team jesień czy zima? Ja całym sercem wolę białą i cudowną zimę❄️ ,,Zabierz mnie na pumpkin latte” - Anna Chaber Paula to kobieta pracująca w korporacji, która wyczekuje upragnionego awansu. Dostaje szansę otrzymując zadanie specjalne - zorganizowanie jesiennego eventu. Podchodzi do zadania ambitnie mimo, że za jesienią nie przepada. Ma ona również przyjaciółkę, która pomaga jej ze wszystkim (nawet z myszami w mieszkaniu) i zawzięcie broni naszej planety. Greg to najlepszy barista, który marzy o otwarciu własnej kawiarni jednak brak funduszy powstrzymuje go przed spełnieniem tego marzenia. Udaje jednak się mu dojść do finału konkursu, który może pomóc spełnić jego marzenie. Czy Paula dostanie awans na który tak ciężko pracuje? Czy Greg wygra konkurs? Oraz czy pumpkin latte zbliży do siebie tych dwóch młodych ludzi? Książka ta była miła i kojąca jak kocyk i gorąca herbata w zimny i deszczowy wieczór. Oprócz tego, że jest to kwintesencja jesieni - pole dyniowe, pumpkin latte, Halloween i przytulna kawiarnia to autorka również porusza temat nowotworu piersi i samobadania. Była to lekka i wciągająca lektura jednak jak to na romans przystało była po prostu przewidywalna. Po inne książki autorki z chęcią również sięgnę. Ocena: 6/10 Ig: https://www.instagram.com/bookly_mood?igsh=azN1Yjh5ajIwNWVz Wydawnictwo: Czwarta strona
Malwina Mastalerz - awatar Malwina Mastalerz
ocenił na64 miesiące temu
Beach Read. Wakacyjny romans Emily Henry
Beach Read. Wakacyjny romans
Emily Henry
Zdarza się, że natrafiam na opowieść, która przywołuje zapach rozgrzanego piasku i taniego wina sączonego o zachodzie słońca. Już po kilku stronach zdaję sobie sprawę, że nie chodzi tu o zaskoczenie, lecz o znajome gesty, powtarzalne rytuały i emocje, które mają być tak bezpieczne jak wakacyjny romans, kończący się dokładnie tam, gdzie powinien. Tak właśnie było tym razem. W tej historii jest coś z letniego zawieszenia: powietrze drży, świat zwalnia, a ludzie, zamiast naprawdę się zmieniać, miękko osuwają się w stronę tego, co i tak było nieuniknione. January i Gus spotykają się ponownie jak bohaterowie, którym już kiedyś zapisano wspólną historię, tylko nikt nie dał im jeszcze do niej wglądu. Ona przyjeżdża z bagażem rozczarowań, który powinien ciążyć, ale w moim odczuciu pozostaje zaskakująco lekki. On trwa w swoim literackim mroku, trochę z przekonania, a trochę z przyzwyczajenia. Choć ich wspólny punkt wyjścia, jakim jest twórcza blokada, aż prosi się o pogłębienie, szybko staje się jedynie tłem, ledwie zauważalnym szkicem pod właściwą opowieścią. Ich zakład miał być przecież czymś więcej niż tylko pretekstem. W mojej głowie był obietnicą zderzenia dwóch wrażliwości; w tym rozbierania cudzych schematów na czynniki pierwsze, konfrontowania się z tym, czego sami w pisaniu unikają. Tymczasem dostaję raczej serię scen, które, choć momentami przyjemne, nie niosą za sobą większego ciężaru. Wymiana gatunków pozostaje dekoracją, a nie osią konstrukcyjną. Jakby ktoś zapowiedział burzę, a potem pozwolił jej rozpłynąć się w ciepłym, letnim deszczu. Najbardziej uderza mnie jednak przewidywalność, która odbiera napięcie, zanim zdąży się ono pojawić. Już przy pierwszym spotkaniu widzę wyraźnie linię, po której będą się poruszać: od niechęci, przez stopniowe ocieplenie, aż po uczucie, które ma być odpowiedzią na wszystko. Żeby była jasność: nie mam nic przeciwko schematom, tutaj brakuje mi choćby jednego momentu, który wytrąciłby mnie z tej pewności. Relacja między January a Gusem nie tyle się rozwija, co po prostu… zachodzi. Ich rozmowy, pełne docinków i pozornej błyskotliwości, brzmią momentami jak ćwiczenia stylistyczne, a nie jak autentyczna wymiana myśli. Nie czuję między nimi napięcia, które mogłoby przerodzić się w coś prawdziwego. Jest wrażenie, że oboje wiedzą, dokąd zmierzają, więc konsekwentnie odgrywają kolejne etapy tej drogi. Kiedy pojawia się przestrzeń na coś głębszego (przeszłość, żałoba, zdrada, rozpad wyobrażeń),wszystko zostaje jedynie naskórkowo zarysowane. Szczególnie historia January, która powinna być emocjonalnym centrum tej opowieści, wydała mi się zaskakująco wydumana. Trudno mi było odnaleźć w niej proporcję między wydarzeniem a reakcją. Zamiast współodczuwania pojawił się dystans, a z czasem nawet znużenie. Poczucie, jakby bohaterka kurczowo trzymała się własnej wizji bólu, bo bez niego nie wiedziałaby, kim jest. Postaci drugoplanowe również nie pomagają w budowaniu głębi. Są obecne, ale jakby niedokończone. Ich motywacje pozostają niejasne, a ich rola w fabule marginalna. W pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać, czy ich brak cokolwiek by zmienił. Odpowiedź, która się nasuwała, nie jest szczególnie łaskawa dla tej historii. Do tego dochodzą drobiazgi, które z czasem zaczynają uwierać bardziej. Nadmiar opisów tj. pomieszczeń, ubrań, detali, które nie niosą znaczenia. Powracające gesty i tiki bohaterów, które zamiast budować charakter, zaczynają przypominać powtarzany odruch. Metafory, które miały być lekkie i zabawne, a zostawiają po sobie raczej konsternację. Sceny urywane w pół. Poczucie, jakby zabrakło odwagi, by pozwolić im wybrzmieć do końca. Jest też coś niepokojącego w tle. Mowa o lekkości, z jaką potraktowano kwestie odpowiedzialności. Alkohol pojawia się często, decyzje podejmowane są bez konsekwencji, a rzeczy, które w rzeczywistości niosłyby ciężar, tutaj rozpływają się bez śladu. To detale, ale właśnie one potrafią podkopać wiarygodność całej opowieści.A jednak (i to jest najbardziej niejednoznaczne),nie potrafię tej historii całkowicie odrzucić. Gdzieś pomiędzy tym wszystkim pojawiają się momenty naprawdę poruszające. Listy(ciche, intymne, jakby pisane poza główną narracją),mają w sobie autentyczność. Motyw twórczej blokady, choć potraktowany pobieżnie, trafia w coś znajomego. A sama narracja lekka, płynna, sprawiała, że czytałam dalej, nawet jeśli część mnie już dawno przestała wierzyć w realizm tej historii.Ostatecznie mam wrażenie, że to opowieść rozdarta między ambicją a konwencją. Chce być czymś więcej niż lekkim romansem dla znudzonych mamusiek. Chce dotknąć trudnych tematów, powiedzieć coś o stracie, o rozczarowaniu, o pisaniu i o tym, jak łatwo zgubić się we własnych narracjach. Jednak za każdym razem, gdy zbliża się do czegoś istotnego, cofa się i wybiera bezpieczną podróż.Miłość jako lekarstwo na wszystko. Uczucie, które przychodzi i porządkuje chaos. Zakończenie, które nie zostawia miejsca na niewygodne pytania.Miałam poczucie, że wszystko już gdzieś widziałam. Mimo to przez efemeryczną chwilę było mi ciepło w okolicach serca. Może właśnie w tym tkwi jej ostatecznie pozytywna recepcja: w tej ulotnej przyjemności, która znika szybciej, niż zdąży się naprawdę zakorzenić.
Efemerycznoscchwil - awatar Efemerycznoscchwil
ocenił na61 dzień temu
Jak oddech Agata Czykierda-Grabowska
Jak oddech
Agata Czykierda-Grabowska
Żeby poczuć zimowy klimat postanowiłam przeczytać „Jak oddech”. To kontynuacja „Jak powietrze”, ale rozpoczynając lekturę jeszcze tego nie wiedziałam. Mimo to, że książka jest drugą częścią serii to odpowiednie nawiązania do poprzedniej serii pozwalają na bardzo dobry odbiór tej prawdziwie zimowej opowieści. Czytając poznajemy Hanię, która jest studentką, a w czasie wolnym pracuje w małej warszawskiej kawiarence. Nasza bohaterka naprawdę dużo w życiu przeszła. Gdy została osierocona zaadoptował ją i brata ich starszy przyrodni brat. To dzięki niemu i jego żonie odnalazła swój dom i odbudowała poczucie bezpieczeństwa. Kilka lat temu straciła swojego chłopaka Łukasza, który przegrał nierówną walkę z chorobą. Dość długo nie potrafiła się pozbierać po tej tragedii. Pewnego dnia na kawiarnię napada zdesperowany sprawca i rabuje utarg. Zabiera też ulubione kolczyki Hani… Klika dni później złodziej próbuje wrzucić skradzione rzeczy do skrzynki na listy w domu dziewczyny. Wyrzuty sumienia nie pozwalają mu zatrzymać łupu. I tak zaczyna się ich wspólna historia… Jesteście ciekawi co się wydarzy? Będzie się działo! Dawno nie czytałam tak fajnie napisanej książki, zachwyciłam się nią. Lektura porusza wielkiego kalibru życiowe problemy – osierocenie, chorobę, śmierć dziecka w wyniku choroby… Autorka umiejętnie zaszyła je w historii dwójki młodych ludzi i pozwoliła im odgrywać swoje role. Najlepiej jak umieją. Nie brakowało łez, smutku, żalu, ale też miłości, uśmiechu, szczęścia… Wszystko to splotło się w odpowiednich proporcjach w całość. A efekt możecie sami ocenić. Na uwagę zasługuje naprawdę ciekawa kreacja młodych, nieszablonowych bohaterów. Te postaci są wiarygodne – wzbudzają we mnie zaufanie i żywię do nich ogromną sympatię. Na każdym kroku bardzo im kibicowałam! Bardzo się cieszę, że w moje ręce wpadła „Jak oddech”! Tak lekko i miło, mimo poruszanych ciężkich tematów, mi się ją czytało. Tyle ciepła i emocji wniosła w moją codzienność, a końcowe sceny wywołały we mnie łzy wzruszenia. I to takie solidne. Dziękuję Autorce za tę wspaniałą przygodę!
kasialke11 - awatar kasialke11
ocenił na91 rok temu

Cytaty z książki Miłość na święta

Więcej

- Tak sobie myślę - odpowiadam szeptem - że chciałabym, byś była ze mnie dumna. I ja chciałabym być dumna z siebie.
- Zawsze jestem z ciebie dumna - mówi mama, oplatając mnie ramionami - i ufam ci. Jedyną osobą, której oczekiwaniami powinnaś się przejmować, jesteś ty sama - stwierdza, po czym ujmuje moją dłoń i ją całuje.

- Tak sobie myślę - odpowiadam szeptem - że chciałabym, byś była ze mnie dumna. I ja chciałabym być dumna z siebie.
- Zawsze jestem z...

Rozwiń
Christina Lauren Miłość na święta Zobacz więcej

Jest coś tak in­tym­ne­go w dzie­le­niu ze sobą rze­czy, któ­ry­mi nie mo­żesz po­dzie­lić się z nikim innym, w po­zwo­le­niu komuś na to, by zo­ba­czył cię takim, jakim je­steś, bez żad­nych fil­trów. Prze­pra­szam, jeśli na­tę­że­nie moich uczuć pchnę­ło cię do tego, byś dzia­łał szyb­ciej niż za­zwy­czaj. Ale ko­cha­łam cię, odkąd tylko do­wie­dzia­łam się, czym jest mi­łość, i nie je­stem w sta­nie tego cof­nąć. I bar­dzo bym nie chcia­ła, nawet gdy­bym miała taką moż­li­wość. To, co czu­łam i co czuję do cie­bie, sta­no­wi dowód na to, że mi­łość może prze­trwać de­ka­dy.Może nawet całe życie, kto wie.

Jest coś tak in­tym­ne­go w dzie­le­niu ze sobą rze­czy, któ­ry­mi nie mo­żesz po­dzie­lić się z nikim innym, w po­zwo­le­niu komuś na to, b...

Rozwiń
Christina Lauren Miłość na święta Zobacz więcej

...ale myślę, że można z tego wszyst­kie­go wy­cią­gnąć lek­cję. Nie da się usu­nąć z hi­sto­rii swo­ich błę­dów. Można jed­nak na­uczyć się je na­pra­wiać.

...ale myślę, że można z tego wszyst­kie­go wy­cią­gnąć lek­cję. Nie da się usu­nąć z hi­sto­rii swo­ich błę­dów. Można jed­nak na­uczyć się...

Rozwiń
Christina Lauren Miłość na święta Zobacz więcej
Więcej