"Dzień czekolady" to książka skierowana do młodszych czytelników, poruszająca bardzo trudne egzystencjalne problemy, które dla dzieci siedmioletnich mogą być skomplikowane. Dlatego też autorka przedstawia w książce dwójkę bohaterów Dawida i Monikę, oboje mają siedem lat, dopiero się poznają, ponieważ Monika wprowadza się do żółtego domu obok Dawida.
Zaprzyjaźniają się, rozmawiają ze sobą dzieląc się swoimi historiami i snami. Dawid niesie na swoich małych barkach wielki smutek utraty siostry Zuzi. Ta wyrwa śmierci dziecka, pozostawiła ślad na rodzicach i chłopcu. Chłopiec próbuje sobie z tym poradzić wspomina siostrę i widzi ją w rudej kotce w łatki, którą nazywa Zuzią. Jego siostra zawsze mu mówiła, że chciałaby być kotem. To, że chłopiec woła kota imieniem zmarłej córki, denerwuje mamę, z czasem jednak mama łagodnieje i już nie robi z tego powodu problemu.
Monika z kolei też ma swoją trudną niejasną historię. Opiekuje się nią ciocia, nic nie wiemy o mamie, tylko o mieszkającej gdzieś daleko babci, z którą chciałaby zamieszkać wnuczka. Monikę odwiedza Wiedźma, tak dzieci nazwały kobietę, która wypytywała o sprawy rodzinne Monikę i jej ciocię i noszącą się z zamiarem zabrania Moniki, co może świadczyć, że jest pracownikiem socjalnym wykonującym swoje obowiązki. Monika nie chce się wyprowadzać, chce zostać z Dawidem, dzieci zatem planują wspólną ucieczkę i spotkanie z Pożeraczem Czasu, żeby zniknął z kalendarza "poniedziałek", w którym Wiedźma za zabrać Monikę.
"Serce zabiło mi mocniej. Jeśli uda się odnaleźć pożeracza poniedziałków, Monika będzie uratowana."
Dawid ma też troski związane z tatą, który od nich odszedł, chciałby, aby rodzice byli znowu razem. Czy to się uda, czy do siebie wrócą? Dawid prosi tatę o pomoc w sprawie Moniki. Postanawia, że się z nią ożeni, wówczas nikt nie będzie mógł mu odebrać żony, będą mogli zamieszkać razem. Dzieci sprytnie kombinują. Monika też zwierza się Dawidowi, że jej wielkim marzeniem, jest bycie starą. Żeby tak mogła mieć dwadzieścia pięć lub dwadzieścia siedem lat. Czy Dawidowi uda się spełnić to marzenie i wraz ze skoczkiem czasu kombinują w tej sprawie.
Książka "Dzień czekolady" niesie w sobie wiele pozytywnych treści, wartości. Autorka delikatnie wplata temat śmierci, oczami dziecka, które nie rozumie prowadzi młodego czytelnika. Wiele rzeczy oczywiście jest zawiłych i niezrozumiałych, ale sympatyczny kotek Zuzia może stać się takim symbolem, że osoba zmarłą jest z nami, jest przy nas. Dzieci za pomocą zabaw, czy to z globusem, czy na śniegu, za pomocą dziecięcych, niewinnych marzeń starają się oswoić, to co jest realne, a dla nich niezrozumiałe.
Książka zdobyła prestiżową nagrodę. Dzień czekolady” Anny Onichimowskiej jest książką, która została nagrodzona w Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren zorganizowanym przez Fundację ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom pod patronatem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Na podstawie książki powstał również film pod tym samym tytułem w reżyserii Jacka Piotra Bławuty, w którym występują m.in.: Leo Stubbs, Julia Odzimek, Marek Bukowski, Magdalena Cielecka i Tomasz Kot. Jacek Piotr Bławuta i Anna Onichimowska wspólnie stworzyli do niego scenariusz i dostali za niego prestiżową nagrodę.
Polecam do przeczytania.
Miłej lektury :)
OPINIE i DYSKUSJE o książce Lilka i spółka
Książka odsłuchana w formie audiobooka, podczas samochodowych wojaży. Fabuła potrzebowała troche czasu aby nabrac tempa, jednak przygody rodzeństwa i ich zwariowane pomysły oraz teorie spiskowe potrafiły wielokrotnie nas rozśmieszyć. Zakończenie róznież zgrabne, ciepłe i bardzo rodzinne.
Książka odsłuchana w formie audiobooka, podczas samochodowych wojaży. Fabuła potrzebowała troche czasu aby nabrac tempa, jednak przygody rodzeństwa i ich zwariowane pomysły oraz teorie spiskowe potrafiły wielokrotnie nas rozśmieszyć. Zakończenie róznież zgrabne, ciepłe i bardzo rodzinne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDzieciom bardzo się podobała książka.
Dzieciom bardzo się podobała książka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiamy
Uwielbiamy
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to***************************************************************
Instagram: www.instagram.com/bjcczyta
Facebook: www.facebook.com/bjcczyta
***************************************************************
***************************************************************
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toInstagram: www.instagram.com/bjcczyta
Facebook: www.facebook.com/bjcczyta
***************************************************************
Rozczarowanie. I to ogromne zważywszy na moją sympatię dla autorki. Szczerze gdyby ktoś dał mi to w ciemno to nie obstawiłabym że wyszło spod pióra Witkiewicz
Bohaterami jest trójka rodzeństwa 12 letnia Wiktoria która z jednej strony się maluje i "wiecznie odchudza" z drugiej strony jest na tyle niedojrzała w tej książce że bardziej wygadne od Niej wydaje się Jej młodsze rodzeństwo 8 letnia Lilka i 5 letni Mateusz. Rodzeństwo spędza wakacje u ok 50 letniej ciotki Jadźki która jest byłą nauczycielką polskiego która rzucała pracę bo denerwowało Ją że "bachory nic nie czytają". Oprócz tego jest jeszcze kilkunastoletni Wojtek który również złapał się na tę intrygę która jest na poziomie 5-6 latka
Są też koty np taki o imieniu Rutinoscorbin, Witomina i Rafacholin (chyba celowo prawie Rapacholin)
Przytaczam powyższe dla pokazania na jakim poziomie jest humor w tej książce. Humor to jedno ale bardzo przeszkadzała mi totalnie nieudana kreacja bohaterów. 5 latek Mateusz - Matewka z jednej strony potrafi czytać i żartuje sobie z policjanta mówiąc mu kawał o tym dlaczego policjanci chodzą parami. A z drugiej strony mówi "ijo ijo" 8 latka mówi "było upalnie, drugiego takiego lata nie pamiętam ale młoda jestem to nie muszę pamiętać"
No nie kupuję tego. Żeby to jeszcze powiedziała ta 12 latka. Bohaterowie są po prostu totalnie niewiarygodniw tym co mówią i jak się zachowują
Podobał mi się wątek kotów bo lubię koty i wątek książek bo lubię książki To tak na siłę szukając pozytywów mówię bo te wątki nie są tu wybitnie ciekawe No i czytałam już gorszą książkę dla dzieci stąd aż 3 gwiazdki. Może też dlatego ze z sympatii dla Witkiewicz nie mam serca dać mniej...
Ani to ciekawe, ani wartościowe, intryga słaba, humor dla mnie bez polotu
Szczerze - nie polecam
Rozczarowanie. I to ogromne zważywszy na moją sympatię dla autorki. Szczerze gdyby ktoś dał mi to w ciemno to nie obstawiłabym że wyszło spod pióra Witkiewicz
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBohaterami jest trójka rodzeństwa 12 letnia Wiktoria która z jednej strony się maluje i "wiecznie odchudza" z drugiej strony jest na tyle niedojrzała w tej książce że bardziej wygadne od Niej wydaje się Jej młodsze...
Bardzo przyjemna i ciekawa historia. Przygody Lilki i jej rodzeństwa wciągają, a często rozbawiają do głośnego śmiechu. Chyba na zawsze zapamiętam Rapacholina i podejrzenia dzieciaków co do profesji ich ciotki.
Lilka, Wiktoria, Matewka i Wojtek to kompania doskonała. Chociaż ostatnio książki skierowane do młodszego czytelnika często mnie zawodziły to przygody tych dzieci mam ochotę poznawać dalej.
Bardzo przyjemna i ciekawa historia. Przygody Lilki i jej rodzeństwa wciągają, a często rozbawiają do głośnego śmiechu. Chyba na zawsze zapamiętam Rapacholina i podejrzenia dzieciaków co do profesji ich ciotki.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLilka, Wiktoria, Matewka i Wojtek to kompania doskonała. Chociaż ostatnio książki skierowane do młodszego czytelnika często mnie zawodziły to przygody tych dzieci...
Książki dla dzieci mają moc. Uczą, bawią, wywołują uśmiech i powodują, że dzieci zadają wiele pytań. I piękne jest to, że są ciekawe.
"Lilka i spółka" to lekka, pełna humoru, zabawna powieść o rodzeństwie, które z powodu małego wypadku Wiktorii ma jechać na wakacje do cioci Jadźki, a nie Franki.
Oj, jakże oni ubolewali. Jak kombinowali, by tylko nie jechać do cioci Jadźki.
Niestety inaczej się nie dało. Wiktoria, Lilka i Matewka muszą spędzić trzy tygodnie u cioci w Jastarni. I jakie jest ich zdziwienie, gdy wpadają na pewien trop, a ich podejrzenia padają na ciocię i jej sąsiada. W dodatku pojawia się nielubiany Wojtuś. I tu akcja nabiera tempa.
Dzieci mają tak bujną wyobraźnię, potrafią zaskoczyć nie jednego dorosłego - przekonałam się na własnej skórze 😉
Bohaterowie obmyślają plan ucieczki, realizują założone sobie punkty, a jest przy tym śmiechu co nie miara. Ich pomysły nie znały granic, a jak wszystko mądrze planowali.
Jest to piękna, mądra i zabawna historia, pokazująca, że pozory czasem mogą mylić, że warto zadawać pytania, że rozmowa potrafi przynieść dużo dobrego, a także, że w rodzeństwie jest siła. Pomysły tej trójki i Wojtusia przypomniały mi jakie pomysły ja sama miałam w dzieciństwie.
Książki dla dzieci mają moc. Uczą, bawią, wywołują uśmiech i powodują, że dzieci zadają wiele pytań. I piękne jest to, że są ciekawe.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Lilka i spółka" to lekka, pełna humoru, zabawna powieść o rodzeństwie, które z powodu małego wypadku Wiktorii ma jechać na wakacje do cioci Jadźki, a nie Franki.
Oj, jakże oni ubolewali. Jak kombinowali, by tylko nie jechać do cioci...
Pamiętam, że jako dziecko czytałam książki napisane w podobnym stylu i wtedy mi się one podobały, ale tutaj problemem jest to, że przez połowę książki nic się nie dzieje, totalna nuda. Dopiero w połowie książki zaczyna się coś dziać i wtedy książkę czyta się błyskawicznie.
Pamiętam, że jako dziecko czytałam książki napisane w podobnym stylu i wtedy mi się one podobały, ale tutaj problemem jest to, że przez połowę książki nic się nie dzieje, totalna nuda. Dopiero w połowie książki zaczyna się coś dziać i wtedy książkę czyta się błyskawicznie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wiedziałam czego się spodziewać, ale autorka nie zawiodła, super:)
Nie wiedziałam czego się spodziewać, ale autorka nie zawiodła, super:)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo przyjemna, zabawna lektura dla dzieci w wieku szkolnym i oczywiście dla ich rodziców, którzy zapewne też nie raz i nie dwa się uśmiechną. Ja w każdym razie barwiłam się przy tej książce bardzo dobrze.
Bardzo przyjemna, zabawna lektura dla dzieci w wieku szkolnym i oczywiście dla ich rodziców, którzy zapewne też nie raz i nie dwa się uśmiechną. Ja w każdym razie barwiłam się przy tej książce bardzo dobrze.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to