Gdzie mól i rdza

Okładka książki Gdzie mól i rdza autora Paweł Pollak, 9788366899100
Okładka książki Gdzie mól i rdza
Paweł Pollak Wydawnictwo: Oficynka Cykl: Komisarz Przygodny (tom 1) kryminał, sensacja, thriller
398 str. 6 godz. 38 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Komisarz Przygodny (tom 1)
Data wydania:
2021-07-29
Data 1. wyd. pol.:
2012-01-27
Liczba stron:
398
Czas czytania
6 godz. 38 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366899100
Średnia ocen

6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Gdzie mól i rdza w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Gdzie mól i rdza



książek na półce przeczytane 322 napisanych opinii 322

Oceny książki Gdzie mól i rdza

Średnia ocen
6,5 / 10
259 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Gdzie mól i rdza

avatar
1525
223

Na półkach:

Bardzo fajnie się tego słuchało.
Cieszę się, że trafiłam na książki Pana Pollak'a.

Bardzo fajnie się tego słuchało.
Cieszę się, że trafiłam na książki Pana Pollak'a.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1385
477

Na półkach:

Kryminałek który pomimo wielu kuriozalnych wręcz dygresji i do porzygu stereotypowych postaci musiałem przeczytać, bo ciekawość jakie brednie zostaną mi jeszcze zaserwowane po prostu mnie zżerała. Ciekawi mnie również gdzie nasz pisarz się stołował w czasach PRL-u że mu tam karaluchy po ścianach biegały i śmierdziało jak w oborze. 🤦‍♂️ No i jeszcze czy po sześćdziesiątce (a to już wkrótce) autor zacznie sam siebie wpisywać w grono zgrzybiałych starców, którzy to ani me ani be ani kukuryku.

Kryminałek który pomimo wielu kuriozalnych wręcz dygresji i do porzygu stereotypowych postaci musiałem przeczytać, bo ciekawość jakie brednie zostaną mi jeszcze zaserwowane po prostu mnie zżerała. Ciekawi mnie również gdzie nasz pisarz się stołował w czasach PRL-u że mu tam karaluchy po ścianach biegały i śmierdziało jak w oborze. 🤦‍♂️ No i jeszcze czy po...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
310
1

Na półkach:

Książka ok, lektor średni, bardzo monotonny

Książka ok, lektor średni, bardzo monotonny

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

500 użytkowników ma tytuł Gdzie mól i rdza na półkach głównych
  • 317
  • 183
92 użytkowników ma tytuł Gdzie mól i rdza na półkach dodatkowych
  • 52
  • 10
  • 9
  • 6
  • 4
  • 4
  • 4
  • 3

Inne książki autora

Paweł Pollak
Paweł Pollak
Skandynawista, tłumacz literatury szwedzkiej, przekładał m.in. twórczość Hjalmara Söderberga i Johanny Nilsson. Jako pisarz zadebiutował w 2006 r. powieścią kryminalno-miłosną pt. "Kanalia". "Niepełni" są jego drugą książką.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Drzewo morwowe Tomasz Białkowski
Drzewo morwowe
Tomasz Białkowski
Paweł nie miał ochoty jechać do Olsztyna z dwóch powodów. Po pierwsze nie był dziennikarzem śledczym, ale wydawca prasowy, u którego pracował, chciał jego sprawozdania z serii bardzo tajemniczych morderstw dokonywanych na starszych mężczyznach w podolsztyńskich miejscowościach. Wbrew jego woli i chęciom "szefostwo uznało go za najlepszego kandydata do tej misji". A po drugie to było jego rodzinne, źle wspominane miasto, w którym mieszkał jeszcze gorzej wspominany ojciec. Na dodatek był piątek trzynastego i wizytę rozpoczął od przejechania psa, a w hotelu pomylono datę rezerwacji jego pokoju. Nic nie układało się według jego planów i po jego myśli. Jednak w miarę odkrywania szczegółów popełnianych zbrodni o znamionach rytuału, ich dopracowanych i starannie zaplanowanych szczegółów wzorowanych na męczeńskich śmierciach pierwszych chrześcijan i odkryciu łączącego ich charakterystycznego elementu w postaci białego, włochatego motyla wkładanego w usta ofiar, nieświadomie zaczął prowadzić własne, prywatne, coraz bardziej wciągające w swoje zawiłe meandry śledztwo. "Wiedział, że ma coś, czego nie mają inni. Miał motyla, który przeraża ludzi. […] Wiedział, że to zrobi wrażenie na ludziach w redakcji. Miał też już tytuł swojego reportażu". W śledztwie pomagał mu stryj, u którego zamieszkał na czas wizyty. Były ksiądz będący kopalnią wiedzy religijnej. To dzięki niemu podłoże zbrodni zaczęło być powoli rozwiązywaną fascynującą zagadką, która ostatecznie okazała się przykrywką dla dużo bardziej poważnego problemu niż działalność mordercy wymierzającego sprawiedliwość według protokołów sądowych męczenników Kościoła. Problemu biorącego swoje początki w przeszłości, w latach 70. To dlatego narrator zewnętrzny ukazywał naprzemiennie wydarzenia współczesne Pawłowi i mające na nie wpływ wydarzenia przeszłe, nadając im charakter kolejnych odsłon tożsamości zbrodniarzy, przeszłości ofiar, egzystencjalnych zmagań bohaterów powieści i wydarzeń, by ostatecznie spleść je w jeden ciąg zdarzeń doprowadzających do obnażenia najgorszej strony natury człowieka. Nawet nie wiem, w którym momencie Paweł z dziennikarza śledczego stał się potencjalną ofiarą uwikłaną w grę, w której końcówce dużą rolę odgrywały tragiczne wydarzenia z jego dzieciństwa, będące powodem konfliktu z ojcem. Autor podjął się karkołomnego zadania ukazania zła wynikającego z dobrych pobudek człowieka uwikłanego w system zależności, pozostawiając ocenę rozgrywanych wydarzeń mnie. Udało mu się stworzyć dylemat wyboru mniejszego zła, chociaż nadal zastanawiam się, czy zabicie człowieka może nim być, skoro życie jest największym darem, dobrem i wartością. Starał się przy tym dostarczyć mi jak najwięcej informacji, wprowadzając postacie o bogatej wiedzy specjalistycznej (teolog, lepidopterolog) i trochę w tym przedobrzył, bo lekko czułam tę dydaktyczną stronę powieści, a to za sprawą między innymi takiego pytania skierowanego do dziennikarza mającego, z racji wykonywanego zawodu, minimum podstawowego pojęcia o historii i współczesnym świecie – "Czy pan wie, co to jest kontrwywiad?" Jednak to nie koniec śledczych zmagań głównego bohatera. Na tylnej okładce przeczytałam, że jego losy będzie można śledzić w kolejnym tomie "Kłamca", a z wywiadu z autorem dowiedziałam się, że "Paweł Werens powróci w rodzinne strony. Los doświadczy go ponownie". Bardzo udany początek nowego cyklu z dziennikarzem śledczym w roli głównej, który nie chciał nim być, a został. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na74 lata temu
Wszystkie grzechy nieboszczyka Iwona Mejza
Wszystkie grzechy nieboszczyka
Iwona Mejza
Jak wielokrotnie już wspominałam, ostatnio polubiłam w czasie różnych innych zajęć słuchać audiobooków. A że lubię wybierać sobie lżejsze książki do słuchania, tym razem padło na "Wszystkie grzechy nieboszczyka" autorstwa Iwony Mejzy. Przyznam, że to pierwsza książka tej autorki, z którą zawarłam bliższą znajomość i myślę, że może nie ostatnia. Słuchało mi się dość dobrze, chociaż mimo tego, że to komedia kryminalna, to jednak nie było zabrakło w niej wielu powodów do śmiechu. Mozna nawet rzec, że humoru w niej tyle co przysłowiowy kot napłakał. Fabuła lekka, nie wymagająca zbytniego skupienia, lecz kilka słów dosłownie wkurzało mnie niesamowicie: "oglądnął", "spoglądnął" czy "przeglądnął". Czytane przez lektorkę te słowa początkowo wprawiały mnie w osłupienie a później stwierdziłam, że to może taki specjalny wybieg, ale jednak nie bardzo mnie to przekonuje, do samego końca mnie te słowa raziły... Akcja dzieje się w fikcyjnej firmie ubezpieczeniowej "Bezpieczna Przyszłość". Bożenka jest kasjerką od wielu lat, zawsze przychodzi do pracy jako pierwsza. Tak było i w ten poniedziałkowy ranek. Zdziwiło ją, że w biurze jest dość chłodno, a klimatyzacja podkręcona na bardzo niską temperaturę. Gdy ją zwiększyła, poczuła intensywny zapach jakichś męskich perfum. Najbardziej było je czuć w jej pokoju, a gdy zajrzała pod swoje biurko, oniemiała. Pod jej ulubionym biurkiem leżał mężczyzna..., w dodatku martwy. Dlaczego właśnie pod jej ukochanym biurkiem? I co teraz ma zrobić? Postanowiła poczekać na resztę pracowników i im zakomunikować o swoim znalezisku. Nieboszczykiem leżącym pod biurkiem okazał się nowy pracownik firmy. Po wezwaniu policji wszyscy zaczęli skrzętnie kompletować swoje dokumenty, obawiając się, że być może śledczy będą je chcieli przeglądać. A nie wszystko było w porządku. Gdyby lewe interesy wyszły na jaw, oznaczałoby to kłopoty dla wszystkich. Policjanci przybyli na miejsce, bardzo się zdziwili pracowitością współpracowników nieboszczyka. Nikt z nich nie przejął się jego śmiercią, wszyscy przyjęli to za coś zupełnie normalnego. "Tutaj każdy ma jakieś mniejsze lub większe grzeszki na sumieniu." Bożenka, chyba jako jedyna nie miała ciemnych interesów na sumieniu, chcąc ocalić swoje miejsce pracy, z zapałem pomaga komisarzowi Jodle w śledztwie. Komisarz chętnie się na to zgadza, tym bardziej, że Bożenka wpadła mu w oko. Jakby było mało, to w parku zostaje znaleziony martwy kierownik biura..., na wszystkich pada blady strach. Pracownicy boją się o swoje życie a policjanci o to, że w sprawę dochodzenia włączy się góra. Czy uda się odnaleźć sprawcę? Komu zależało na usunięciu pracowników firmy ubezpieczeniowej? Co prawda firma ubezpieczeniowa jest tu fikcyjna, ale zaczęłam się zastanawiać, czy praktyki pokazane w tej książce są całkowicie wyssane z palca, czy może takie firmy naprawdę istnieją? Przyjrzałam się dokładniej swoim polisom, tak asekuracyjnie... A tak na marginesie dodam, że znam kasjerkę o imieniu Bożenka, która zachowuje się bardzo podobnie do tej, przedstawionej przez autorkę. Musze ją nakłonić do przeczytania książki. Ciekawe, czy znajdzie podobieństwo? Jeśli lubicie lekkie kryminalne historie, to polecam.
Myszka - awatar Myszka
oceniła na63 lata temu
Kryminalny Wrocław. Mroczne przechadzki po mieście Agnieszka Krawczyk
Kryminalny Wrocław. Mroczne przechadzki po mieście
Agnieszka Krawczyk Marta Guzowska Adrianna Michalewska Zbrodnicze Siostrzyczki
91/2023 (audiobook 55/2023) “Jak do tego doszło – nie wiem” śpiewa klasyk rodzimej pieśni kiczowatej. I tym razem w pełni mogę utożsamić się ze słowami wieszcza sporej części narodu ;) A dokładnie: nie wiem, jak doszło do tego, że… pomyliłem książki. :) Zamiast “Kryminalnego Wrocławia” Izy Michalewicz sięgnąłem po… “Kryminalny Wrocław” spółki autorskiej Guzowska, Krawczyk, Michalewska. Zorientowałem się dość szybko, że “coś tu nie gra”, no ale jak zacząłem, pomyślałem – to skończę. Nigdy nie przepadałem za krótkimi formami prozatorskimi. Ani jako dzieciak, ani jako młodziak, ani jako absolwent filologii polskiej, wreszcie – ani jako boomer. Potrafię oczywiście docenić arcydzieła gatunku i bynajmniej nie uważam takich form za coś słabszego czy gorszego a priori. Lubię po prostu, jako czytelnik, wnikać, wchodzić, wsiąkać stopniowo w świat przedstawiony, stawać się jego częścią. W tych formach siłą rzeczy nie jest to możliwe z uwagi na nikłą objętość formalną i treściową: zanim się człowiek “rozejrzy” po danym świecie – już trzeba go opuszczać. “Kryminalny Wrocław. Mroczne przechadzki po mieście” to właśnie zbiór opowiadań trzech autorek. Wbrew tytułowi – nie tylko kryminalnych, związanych ze zbrodniami. Kilka z nich to opowiadania iście fantastyczne (mam tu na myśli ich treść, nie swoje entuzjastyczne określanie ich poziomu). Autorki powzięły za cel wymyślenie krótkich, fikcyjnych rzecz jasna, historyjek związanych ze znanymi wrocławskimi lokacjami, czy charakterystycznymi atrakcjami. Znajdziemy to zatem opowiadania, których akcja ma związek np. z Mostkiem Pokutnic, z Mostami – Grunwaldzkim, Tumskim, z Halą Stulecia, fontanną Szermierza, windą paternoster, mitycznym Podziemnym Miastem. Raz nawet wybierzemy się na górę Ślężę. Poznamy też Wrocławskie Krasnale z dość ciekawej strony ;) Kłopot w tym, że opowiadania nie porywają. Owszem, mają swój potencjał, widać, że autorki mają pomysły. Pomysły te mogłyby się stać zalążkiem np. powieści. Ale zamknięte w ramach opowiadania, mam wrażenie, tracą swoją atrakcyjność, nie mają okazji się rozwinąć. Najciekawsza wydała mi się historia o autorce – widmo. Tej historyjce dałem się ponieść. Książki wysłuchałem w wersji audio, w interpretacji Piotra Grabowskiego (klasyk!) oraz Marii Seweryn – miła niespodzianka, wspaniała lektorka!
Simon Undervin - awatar Simon Undervin
ocenił na62 lata temu

Cytaty z książki Gdzie mól i rdza

Więcej
Paweł Pollak Gdzie mól i rdza Zobacz więcej
Paweł Pollak Gdzie mól i rdza Zobacz więcej
Paweł Pollak Gdzie mól i rdza Zobacz więcej
Więcej