Księżyc Yakuzy

Okładka książki Księżyc Yakuzy autorstwa Shoko Tendo
Okładka książki Księżyc Yakuzy autorstwa Shoko Tendo
Shoko Tendo Wydawnictwo: Łyński Kamień biografia, autobiografia, pamiętnik
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Tytuł oryginału:
やくざな つき
Data wydania:
2009-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2009-01-01
Data 1. wydania:
2009-01-01
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Anna Zalewska
Kolorowy tatuaż zdobi całe ciało Shoko Tendo. Przedstawia Piekelną Damę, piękną i niebezpieczną kurtyzanę, będącą symbolem kobiecej siły. Zaskoczenie tym większe, gdy ta młoda Japonka obnaża ramiona i kieruje ku nam niewinne spojrzenie. Nie dajmy się zwieść, ten tatuaż to symbol yakuzy, a Shoko Tendo jest córką jednego z bosów japońskiej mafii. ....

W swojej autobiograficznej książce Księżyc Yakuzy opisuje szokujące, a zarazem głęboko poruszające, wspomnienia, nie pomijając pikantnych szczegółów ze swojego trzydziestopięcioletniego życia.
Średnia ocen
6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Księżyc Yakuzy w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Księżyc Yakuzy



1701 1670

Oceny książki Księżyc Yakuzy

Średnia ocen
6,2 / 10
383 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Księżyc Yakuzy

avatar
27
16

Na półkach:

Przeczytałam książkę wiele lat temu, zaraz po tym gdy została wydana w Polsce. Autorka bardziej skupia się na opisie swojego życia niż na zwyczajach panujących w Yakuzie, jednak oba światy się tutaj przeplatają i sądzę, że pozycja ta jest godna zarekomendowania. Pokazuje ona jak kryminalny światek wpływa na rodzinę i na życie poszczególnych jednostek.

Przeczytałam książkę wiele lat temu, zaraz po tym gdy została wydana w Polsce. Autorka bardziej skupia się na opisie swojego życia niż na zwyczajach panujących w Yakuzie, jednak oba światy się tutaj przeplatają i sądzę, że pozycja ta jest godna zarekomendowania. Pokazuje ona jak kryminalny światek wpływa na rodzinę i na życie poszczególnych jednostek.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
243
70

Na półkach: , , ,

Jestem rozczarowana książką, ogólnie ciekawi mnie motyw Yakuzy i spodziewałam się że znajdę tu sporo wątków tego typu, a tu klapa. Opowieść o dziewczynie, która się zatraciła i zgubiła w życiu. Historia o narkotykach, toksycznych relacjach i zniszczonej godności.

Jestem rozczarowana książką, ogólnie ciekawi mnie motyw Yakuzy i spodziewałam się że znajdę tu sporo wątków tego typu, a tu klapa. Opowieść o dziewczynie, która się zatraciła i zgubiła w życiu. Historia o narkotykach, toksycznych relacjach i zniszczonej godności.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
153
153

Na półkach:

Rozczarowanie. Sięgnęłam po tę pozycję, żeby dowiedzieć się czegoś o Yakuzie, a dostałam... No właśnie. Historię japońskiej nastolatki, która weszła na drogę narkotyków. Yakuzy w tej książce praktycznie nie ma.

Rozczarowanie. Sięgnęłam po tę pozycję, żeby dowiedzieć się czegoś o Yakuzie, a dostałam... No właśnie. Historię japońskiej nastolatki, która weszła na drogę narkotyków. Yakuzy w tej książce praktycznie nie ma.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

967 użytkowników ma tytuł Księżyc Yakuzy na półkach głównych
  • 510
  • 451
  • 6
205 użytkowników ma tytuł Księżyc Yakuzy na półkach dodatkowych
  • 134
  • 25
  • 17
  • 9
  • 8
  • 6
  • 6

Czytelnicy Księżyc Yakuzy przeczytali również

Ostatnia cesarzowa Anchee Min
Ostatnia cesarzowa
Anchee Min
Druga część „Cesarzowej Orchidei”. Bohaterka jest jeszcze bardziej fascynująca. Nadal regentka i potężna cesarzowa. Ostatni monarcha Chin w pełnym tego słowa znaczeniu. Przed nią drży cały naród, ale kocha ją i podziwia. Jak utrzymuje się u władzy? Ona - kobieta, w konserwatywnych Chinach, gdzie status kobiet jest ustalony. Nie cofa się przed niczym: zbrodniami, kupczeniem urzędami, osadzaniem na tronie kolejnych młodocianych następców (którzy bądź rozstawali się z życiem w niewyjaśnionych okolicznościach, bądź kończyli w domowym areszcie),przewrotem pałacowym, czy internowaniem cesarza. I trwa. W tym czasie w Chinach nie jest spokojnie.Trwa wojna japońsko - chińska, narastają napięcia społeczne, wybucha powstanie bokserów, zachodnie mocarstwa wyciągają ręce po niemałe obszary Chin, rozszerzają strefy wpływów, występują o wysokie kontrybucje. Chiny pragną zaś izolacji, są niechętne jakimkolwiek kontaktom, czy nowinkom z Zachodu, a w skarbcu pusto. Cixi rządzi, podejmuje decyzje. Jej polityka spowodowała klęskę Chin w wojnach z obcymi mocarstwami i utratę niezależności Chin. Za jej rządów na przykład w 1898 roku Chiny zostały zmuszone do wydzierżawienia Wielkiej Brytanii Hongkongu na 99 lat. Z takimi problemami musiała mierzyć się cesarzowa, kobieta mądra i przebiegła, ale niewykształcona i bez dyplomatycznego i wojskowego doświadczenia. Polegała na doradcach, którzy niejednokrotnie dobrze jej nie życzyli. Rozpisuję się o historii, wojnach i faktach, bo drugi tom głównie na tym jest skoncentrowany. Odrobinę ciężej się czyta i książka nie ma już takiej lekkości i uroku. Wracając do cesarzowej. Była bardzo konserwatywna, zapatrzona w Chiny jako w supermocarstwo, dążąca do izolacjonizmu i samowystarczalności, co uniemożliwiało jakiekolwiek reformy i przez lata spowodowało zacofanie państwa. Otworzyła się na Zachód w ostatnich latach życia i reformy ruszyły pełną parą: kolej żelazna, zniesienie krępowania stóp i kary 100 nacięć, reforma szkolnictwa, górnictwa, marynarki wojennej i sytemu walutowego, elektryfikacja kraju. A przede wszystkim otwarcie Chin, dopuszczenie do gospodarki cudzoziemców i cudzoziemskich wynalazków. Mówiła o sobie tak: „ Myślę często, że na świecie nie ma chyba kobiety mądrzejszej ode mnie. Choć słyszałam wiele o królowej Wiktorii, wciąż nie sądzę, by jej życie było w połowie tak ciekawe i urozmaicone jak moje. Spójrz na mnie, ode mnie zależy los 400 milionów ludzi.” Umarła już w XX wieku, ostatnia cesarzowa. Po niej przez 3 lata na tronie zasiadał ostatni cesarz i w 1911 roku skończyła się era cesarstwa. W powieści Cixi pokazana jest dosyć łagodnie, jako kochająca matka, wyrozumiała władczyni, wierna przyjaciółka, osoba tolerancyjna i gardząca niedoskonałościami tego świata, kobieca wrażliwa i urocza. Inne źródła pokazują ją diametralnie inaczej. Kto mówi prawdę? Nie będę dociekać. I tak była to WIELKA KOBIETA.
Ewa Kowalska - awatar Ewa Kowalska
oceniła na75 lat temu
Prawdziwy świat Natsuo Kirino
Prawdziwy świat
Natsuo Kirino
Wielu ludzi lubi gry rpg, zwłaszcza kiedy są tam decyzje moralne, które mogą wpływać na nasze relacje z innymi postaciami lub cały świat. Często jednak przy tym zapominamy, że całe nasze życie jest jak jedna wielka gra rpg. Nie mam tu na myśli magii czy epickich przygód, a decyzje jakie podejmujemy i jak one wpływają na innych. Wystarczy aby pozwolić kierować się emocjami lub powiedzieć coś co nie do końca się przemyślało, a efekt może być daleki od pierwotnie zamierzonego. W grze mamy jednak ten luksus, że decyzje możemy cofnąć lub przed jej podjęciem zapisać sobie grę i wybierać tak długo, aż dostaniemy ten wybór, który nam odpowiada, ale życie niestety nie daje nam takich ułatwień i stają się zwykle nieodwracalne. Tak widziałbym ze swojej strony sens tej książki i decyzje, które ostatecznie prowadzą bohaterów przez scenariusze jakich nie przewidzieli. Zacznę od Toshiko, bo to w pewnym sensie od niej zaczyna się ciąg wyborów jej przyjaciółek. Ona jako pierwsza słyszy coś podejrzanego u sąsiada, ale ciężko w jej sytuacji wyobrazić sobie, że mogło stać się coś tak makabrycznego. Jej wejście do tej gry zaczyna się kiedy ktoś kradnie jej rower i telefon. Gdy już wiedziała kto to zrobił mogła zablokować telefon, ale zamiast tego ciekawość kazała jej dalej kontynuować niebezpieczną grę. Podobnie było w momencie gdy przyszła policja i zaczęła zadawać jej pytania. Gdyby nie jej niepotrzebny wyraz buntu być może dałoby się skończyć całą sprawę nim ta się na dobre zaczęła. Niestety podjęła decyzje i nie spodziewała się jak dalej potoczy się ta gra. Dzięki jej telefonowi i faktowi, że nie zdecydowała się go zablokować złodziej mógł swobodnie dzwonić do każdego kontaktu jaki miała zapisany, a pech chciał, że za cel wybrał sobie jej przyjaciółki. Tu oczywiście rysuje się w głowie historia, w której psychol prześladuje młode dziewczyny, ale nic bardziej mylnego. Każda z nich mogła zrezygnować z tej gry, ale niestety tylko jedna się na to zdecydowała. Oczywiście w takiej sytuacji rodzi się myśl jak można być tak głupim i decydować się na coś tak ryzykownego? Wbrew pozorom wielu ludzi znudzonych codziennym życiem szuka czegoś ekscytującego i nawet kiedy wydaje się to niebezpieczne często nie kierują się przy tym zdrowym rozsądkiem. Zwłaszcza jeśli mowa o nastolatkach, które na co dzień udają kogoś kim nie są i mają problem z własną tożsamością. Ktoś kto robi coś strasznego może wzbudzać ciekawość. Bo jak można zrobić coś tak strasznego? Co się wtedy czuło? Czy on wyłamał się poza system, który nas codziennie uciska? Taka ciekawość prowadzi dziewczyny do kolejnych wyborów. Yuzan, która sama wydaje się sobie być poza systemem zaczyna więc utożsamiać się z Glistą, a przy tym mu kibicować do tego stopnia, że jeszcze przedłuża jego ucieczkę, co znów jak się okazuje prowadzi do kolejnych decyzji, które ciągną za sobą konsekwencje. Gdyby w końcu nie podała nowego numeru, który mu załatwiła swoim koleżankom być może cała historia znowu potoczyłaby się inaczej. Najgłupszą jednak decyzje podjęła Hirari, która poszła o krok dalej chcą dać wyraz swojego buntu. Gdy jednak zaczęła dostrzegać dokąd prowadzą ją jej wybory nie była już w stanie zrezygnować, nie potrafiła się cofnąć, a to mogło przynieść tylko jedno rozwiązanie całości. Terauchi było mi w tej sytuacji chyba najbardziej szkoda. Jako jedyna podjęła decyzje jaką trzeba było zrobić od początku. Pech jednak chciał, że jako ostatnia dostała szansę na podjęcie decyzji i chociaż ze spojrzenia społecznego zrobiła coś dobrego, to niestety jak to mówią piekło jest wybrukowane dobrymi chęciami, a to doprowadziło do kolejnej tragedii. Gdyby to wszystko stało się w jej sąsiedztwie, to najpewniej cała historia skończyłaby się nim w ogóle miałaby się szansę zacząć. Zostaje jeszcze Glista, który zaczyna całą tę historie. Nie mam zamiaru go bronić, ale gdyby go tak rozbić na kawałki, to coś w końcu wywołało w nim cały ten efekt. Tylko co? Nie był przecież bity, a mama go chwaliła. Problemem jego jednak w moim odczuciu było to, że rodzice, a zwłaszcza matka wymagali od niego zbyt wiele, a on stał się więźniem oczekiwań, których nie mógł wypełnić. Nie miał kolegów ani hobby, a za to był bardzo kontrolowany przez matkę, która chciała aby był taki jak w jej wyobrażeniach. Kiedy zaczęła odkrywać jednak, że syn nie jest idealny i interesują go rzeczy jakie nie pasowały do jej wyobrażeń o idealnym synu zamiast przeprowadzić z nim rozmowę stara się iść na skróty. Zbierająca w nim frustracja rośnie coraz bardziej, a ponieważ on nie zna sposobu aby się z niej uwolnić dokonuje najgorszej rzeczy. Człowiek zawsze jest pełen emocji i nie da się ich pozbyć, a kumulowanie ich w sobie może tylko doprowadzić do najgorszych sytuacji tak jak w jego przypadku. Kiedy zdał sobie sprawę, że wybrał decyzje, z której nie ma odwrotu, a konsekwencje się za nim poruszają można dostrzec swoiste zmiany w nim. Najpierw czuję się niesamowicie jako zbieg, jako ten co rzucił wyzwanie systemowi. Czuję się nawet żołnierzem, który wydał wojnę normalnemu światu. W końcu jednak zaczyna dostrzegać, że to nie jest zabawa, a on nie jest bohaterem, a elementem wyrwanym ze społeczeństwa, z którym nikt nie chce mieć nic wspólnego. Pozbawiony celu i przyszłości coraz bardziej zaczyna się zmieniać we wrak, który sam staje się częścią gry, którą on na swój sposób stworzył. Takie przemyślenia dała mi ta książka. I chociaż nie czułem większej empatii do większości postaci, to historia mi się podobała ze względu na te właśnie przemyślenia.
Magus - awatar Magus
ocenił na75 miesięcy temu
Dziennik Ma Yan. Z życia chińskiej uczennicy Pierre Haski
Dziennik Ma Yan. Z życia chińskiej uczennicy
Pierre Haski Ma Yan
Chcę się uczyć! Chiny jawią się nam jako nowoczesny kraj, który wspaniale się rozwija i ma wysoki poziom nauczania. Często czytamy, czy oglądamy w telewizji wielkie aglomeracje miejskie, czy ośrodki przemysłowe, które bardzo prężnie się rozwijają. Taki obraz kraju przedstawiają nam Chińczycy i z rzadka słyszymy o trudnej sytuacji mniejszości etnicznych, czy religijnych. Nie mamy możliwości poznać obszarów wiejskich Chin i tam poziomu życia. Natomiast Pierre Haski zabiera nas na chińską wieś, to jednej z najbiedniejszych rejonów Chin – Ningxia, a dokładnie w nieurodzajne góry południowego Ningxia. W Ningxia w czasie Wielkiego Skoku wycięto wszystkie drzewa, na skutek tego nastąpiło stepowienie ziemi. Na to nakłada się olbrzymi brak wody. Te tereny zamieszkuje lud Hui, który wyznaje islam. Zhangjiashu jest jedną z wiosek tego regionu, gdzie ziemia nie jest w stanie wyżywić ludzi tam zamieszkałych. Najbliższe źródło wody jest godzinę wędrówki od wioski i woda jest w nim gorzka. Ludzie przez całą zimę gromadzą śnieg w podziemnych cysternach, która stanowi jedyne źródło słodkiej wody przez cały rok. Większość mieszkańców to analfabeci, którzy muszą opuszczać wieś, aby w skandalicznych warunkach, za bardzo małe pieniądze pracować, aby oni i ich rodziny nie umarły z głodu. Jedna z bohaterek tej opowieści twierdzi nawet, że bieda jest okrutniejsza niż śmierć. W maju 2001 roku do tej wioski trafia grupa francuskich dziennikarzy. Tuż przed wyjazdem jedna z miejscowych kobiet muzułmańskich wręcza dziennikarce list swojej czternastoletniej córki Ma Yan i trzy małe zeszyciki. Dopiero po powrocie do kraju, całość została przetłumaczona i okazała się wstrząsającym dokumentem życia Ma Yan. Książka w głównej części zawiera właśnie ten pamiętnik. List Ma Yan jest krzykiem rozpaczy dziecka, której największym marzeniem jest nauka w szkole. W czasie ferii dowiedziała się od matki, że nie wróci do szkoły, gdyż rodzina nie ma pieniędzy na jej szkołę. W szkole zostaną tylko jej młodzi bracia, a ona zostanie w dom, aby pracując na roli, pomogła utrzymać rodzinę. Krzykiem rozpaczy matki, analfabetki było przekazanie listu i pamiętników córki francuskim dziennikarzom. Rodzina Ma należy do biedoty wiejskiej, gdzie ilość posiadanej ziemi nie starcza im na życie. Zresztą nie stać ich na nawozy, a ziemię orzą własnymi siłami. Aby przeżyć, zatrudniają się w mieści lub nielegalnie zbierają i sprzedają facai. Szkoła jest odległa o 20 kilometrów i dzieci spędzają tam cały tydzień. Tylko na weekend wracają pieszo do domu. Droga ta zajmuje im od czterech do pięciu godzin i idą bez względu na pogodę, czy śnieg, czy deszcz. Szkoła jest płatna, a do tego trzeba zapłacić za miskę ryżu, które dzieci dostają w szkole raz dziennie. Resztę jedzenia muszą sobie same kupić, a więc często głodują. Dzięki dziennikowi Ma Yan możemy poznać, jak wygląda jej nauka. Dziennik dzieli się na dwie części. Pierwszy obejmuje okres od 2 września do 28 grudnia 2000 roku, drugi- od 3 lipca do 13 grudnia 2001 roku. Trzeba pamiętać, że pisze to 13-letnie dziecko, które opisuje swój codzienne troski, a głód. Przez parę dni głoduje, aby kupić sobie długopis. W domu ciągłe brak wody i środków higien. Myje się proszkiem do prania. My Yan posiada tylko jedno ubranie, które pierze w sobotę, aby ubrać je w poniedziałek do szkoły. Gdy przebywa w domu, na równi z rodzicami pracuje. Wierzy jednak, że wykształcenie to jedyna droga do poprawy losu. Każdego dnia powtarza, że musi się uczyć jeszcze więcej, by zapewnić lepszą przyszłość rodzinie, a szczególnie matce, która jest ciężko chora. Pomimo, że jest jedną z najlepszych uczennic, to każde najmniejsze niepowodzenie mobilizuje ją do jeszcze większego wysiłku. Drugą bohaterką tej powieści jest jej matka, analfabetka, ciężko chora na żołądek i cierpi z powodu bólu. Jednak zapewnia, że będzie pracować do ostatka sił, aby jej córka mogła się uczyć i dzięki temu uniknie jej losu, pracy ponad siły do końca życia. To dzięki niej francuscy dziennikarze, a później cały świat dowiedział się o jej córce. Dziewczynka z wielkim szacunkiem i miłością zawsze pisze o swojej matce i jej celem zapewnić jej w przyszłości lepsze życie. Druga część książki poświęcona jest odzewowi społeczeństwa Francji po opublikowaniu tych dzienników w gazecie, a później w książce. Powstała fundacja, dzięki której Ma Yan mogła się uczyć. Nie tylko ona, gdyż objęto opieką inne dziewczęta w podobnej sytuacji i okazało się jak wielka jest ich liczba. Zaczęli pomagać też szkołom, dostarczając podstawowych potrzebnych sprzętów i tworząc biblioteki. Niestety problem braku dostępu do szkół, a przez to szerzenie się na nowo analfabetyzmu dotyka nie tylko tego regionu, ale dużych obszarów wiejskich Chin. Możemy zobaczyć, że za piękną, bogatą fasadą Chin widzimy biedę i głód dużej części społeczeństwa, z którym rządzący mało się przejmują. Książka jest poruszającym dokumentem składającym się z dwóch części. Jednym jest dziennik napisany z dziecięcą prostotą, czasami naiwnością, a czasami z zaskakującą dojrzałością. Druga część, nie mniej ważna, to komentarze Pierre Haski. To dzięki nim możemy zrozumieć zawiłości polityczne, kulturowe i obyczajowe tego regionu. Dodatkowo w książce jest kilkanaście zdjęć, dzięki którym możemy poznać Ma Yan, jej rodzinę i ilustrują ciężkie życie tej prowincji. W zakończeniu pisze o dalszych losach Ma Yan i jej koleżanek, gdy zostały otoczone pomocą fundacji. Pisze także o odbiorze tej książki przez francuskich gimnazjalistów, a także innych czytelników, dzięki którym została stworzona fundacja. Fascynująca lektura, która pokazuje inne oblicze Chin. W tym przypadku nie jest ważna strona literacka tej książka, ale prawda, jaką ta książka przekazuje. Prawda, że w wielu miejscach na świecie nauka jest niedostępnym przywilejem, a nie normą. Myślę, że warto ją polecić młodym ludziom, aby właśnie to mogli sobie uświadomić. Recenzja napisana dla serwisu" Na kanapie".
jatymyoni - awatar jatymyoni
ocenił na102 lata temu
Ostateczne wyjście Natsuo Kirino
Ostateczne wyjście
Natsuo Kirino
Powieść japońskiej pisarki polecana w innej książce przez Joannę Bator - to tym tropem do niej trafiłem. W końcu uznałem też, że na wakacjach należy mi się jakaś lżejsza lektura; lżejsza w sensie gatunkowym, a nie ogólnego ładunku zdarzeń i emocji poszczególnej pozycji. Jak już kryminał, to jakiś nietuzinkowy... Grupa czterech przyjaciółek z nocnej zmiany w zakładzie produkującym gotowe posiłki do podgrzania, a każda z nich poobijana przez los. Zresztą wydaje się, że to nie tylko losy indywidualne się bohaterkom nie udały, to raczej japoński system kastowy i społeczeństwo patriarchalne sprzyja przemocy wobec kobiet. Aż czasem któraś z kobiet poddanych przemocy nie wytrzyma… Chęć pomocy przyjaciółce w tarapatach, wpędza w nie kolejne trzy z nich. Wokół tajemnicy zaginionego mężczyzny - męża tej pierwszej - zaczyna się kręcić sporo osób: czynników oficjalnych (policja) jak i tych z mroczniejszej strony miasta (windykatorzy, lichwiarze, pomniejsi cwaniaczkowie, yakuza). A gdy do tego pojawi się jeszcze zapach pieniędzy… Tam gdzie państwo w postaci służb mundurowych okazuje się bezsilne czy niesprawne, tam znajdą się siły mniej oficjalne, którym skuteczności i umiejętności nie brak… Kirino przedstawia Japonię jako nienajlepsze miejsce do życia. Zwłaszcza dla kobiet, gdzie nie dość, że mierzyć się muszą z dość bezwzględnym dla nich systemem szykan, beznadziei i źle pojętego poczucia odpowiedzialności za wszystkich wokół, to jeszcze - w pewnych okolicznościach - same dla siebie nawzajem mogą stanowić zagrożenie. Jednym słowem piekło, a właściwie każdej z bohaterek piekło jej własne. Dobrze narysowane postaci kobiet, każda o indywidualnym rysie; jak to w literaturze czy kinie Kraju Kwitnącej Wiśni - nieco zamieszania z imionami czy nazwiskami (ale po chwili do opanowania). Akcja dość prawdopodobna i co chwilę się komplikująca - rolercoaster wydarzeń nie zatrzymuje się ani na chwilę. I do tego dość poboczne postaci męskie, bezwolne, pooddalane, nie stanowiące oparcia kobietom i niejako wyzwalające ich siłę. Sporo przemocy, sporo brutalności i czegoś niepokojącego dla europejskiego czytelnika. To jak w japońskich horrorach - groza nie do końca wynika z tego co na ekranie, a po części i z tego, co zamknięte w kodzie kulturowym. Zresztą mam poczucie, że coś z wymowy dzieła traci się w podwójnym jego przekładzie - na polski dopiero z angielskiego; pewne sformułowania brzmią nieco językowo nieporadnie, ale widzę tu właśnie te trudności translatorskie. Pierwsza moja książka japońskiej pisarki i z pewnością nie ostatnia. Dla miłośników kryminałów i thrillerów (ja wprawdzie do nich nie należę, ale dobry przecież docenię),chcących zaznać jakiejś odmiany od chłodu Skandynawii; może właśnie upał i wilgoć azjatyckiej pory monsunowej? O, cholera, jakie to mocne. Jakie tchnące beznadzieją i rozpaczą…
MarWinc - awatar MarWinc
ocenił na71 rok temu
Czerwona Azalia Anchee Min
Czerwona Azalia
Anchee Min
Zupełnie nie pamiętałam, że Czerwona Azalia to książka z wątkami autobiograficznymi, a do tego, że zaczyna się tak grubo. Po raz pierwszy czytałam ją bardzo dawno temu i później tak sobie stała na półce. Przyszedł jednak czas, żeby poszła do kogoś innego, zarządziłam więc pożegnalny reread pamiętając jedynie, że bardzo mi się podobała i chwytała za serce. Tym razem miałam podobne odczucia, jak za pierwszym razem. Anchee Min pisze bardzo ładnie, na dodatek jeszcze są te autobiograficzne wątki. Ale od początku. Autorka wykorzystuje prawdziwe wydarzenia ze swojego życia, żeby osadzić opowieść w czasach Rewolucji Kulturowej w Chinach. To lata ‘60 i ‘70. Ona była młoda, a Chiny mielił okrutny reżim Mao. Przypuszczam, że opisy tego, jak wyglądało jej dzieciństwo i młodość na farmie są w gruncie rzeczy prawdziwe. 🌹 Komunistyczna rzeczywistość Autorka wywodzi się z rodziny inteligentów, w tamtych czasach dyskryminowanej. Ona, jako najstarsza z rodzeństwa musiała się najbardziej starać. Nie było łatwo, bo sześciolatka opiekująca się pięcioletnią siostrą i trzyletnim bratem nie ma łatwego życia. Odbierała ich z przedszkola, gotowała im, ogarniała dom i kładła ich spać…. Później nie było lepiej. Trafiła na farmę (coś a’la nasze PGRy) niedaleko morza, z nieurodzajną, zasoloną ziemią, było gorąco i nic nie chciało rosnąć. Mimo to indoktrynacja trzymała się w niej silnie i dziewczyna wciąż wierzyła w ustrój i partię. Spędziła tam kilka ciężkich lat, aż zdarzył się cud i została wybrana do roli Czerwonej Azalii – filmu o bohaterach komunizmu. 🌹 Czerwona Azalia W międzyczasie dziewczyna dojrzewa emocjonalnie, zaczyna potrzebować czegoś więcej niż myśli przewodnich Mao. Targają nią emocje, które nie mają szans ujścia w imię oddania partii. Wtedy opadają jej ideologiczne klapki z oczu. Nie da się żyć tylko dla kraju, szczególnie, że strach przed władzą i jej pożądanie wyzwala z ludzi najgorsze emocje i czyni z nich bezwzględnych okrutników. Życie na farmie przypomina poruszanie się w labiryncie ze żmijami. Nie lepiej jest zresztą później, gdy trafia na kurs aktorski. Tam także ideologia i pożądanie władzy tworzy z ludzi potwory. A ona musi sobie z nimi jakoś radzić. Wszędzie znajdą się ludzie-bestie, silniejsi, które czerpią przyjemność z niszczenia i łamania innych w imię chorych ambicji. Nie trzeba było dużo żeby im podpaść. Wystarczyło nieodpowiednie spojrzenie. W świecie, gdzie wszyscy mają źle, możliwość sprawienia, żeby inni mieli jeszcze gorzej, jest kusząca. Wszędzie znajdzie się też miejsce dla miłości mimo wszystko, która pokonuje wszelkie trudności. 🌹 Przerażająca siła indoktrynacji Czerwona Azalia jest trudną historią, bo czuć w niej prawdę. Zapewne nie wszystko w książce faktycznie się wydarzyło. Przypuszczam, że autorka wypełniła kamienie milowe swojej biografii fikcją, m.in. historią romansu z inną kobietą, czy Zwierzchnikiem odpowiedzialnym za produkcję filmowe. Choć być może nawet faktycznie jest to prawda, bo zasadniczo wszystko brzmi wiarygodnie. Nie ma to jednak znaczenia, bo kupuję tę historię w całości, nawet jeśli pewne szczegóły nie miały miejsca. Najbardziej w tej książce uderzyły mnie brutalne realia życia. Straszne to wszystko było. Straszny okres w Chinach, przerażająca siła indoktrynacji, kompletnie bezsensowne postępowanie władzy i oczywiście nierówności ogromne. Bieda, głód i rządy silniejszego. Warto było wrócić do tej historii, bo niesie ze sobą wiele emocji.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na83 miesiące temu
20 odsłon zachłannej młodości Xiaolu Guo
20 odsłon zachłannej młodości
Xiaolu Guo
Xiaolu Guo to urodzona w Chinach, a mieszkająca w Wielkiej Brytanii kobieta-orkiestra: pisarka, scenarzystka, reżyserka (i nie tylko). Jej nazwisko kilkakrotnie obiło mi się o uszy, więc kiedy tanio znalazłam ten piękny egzemplarz z serii Vintage Heroines, nie wahałam się ani chwili. Nie wiedziałam, o czym opowiada powieść i cóż mogę powiedzieć... uwielbiam, gdy książki, o których nic nie wiem, tak pozytywnie mnie zaskakują! "20 Fragments of a Ravenous Youth" ("20 odsłon zachłannej młodości") rozgrywa się w latach 2000. w Pekinie. Pochodząca ze wsi Fenfang przybywa do metropolii z nadziejami na filmową karierę. Jak możecie się domyśleć, marzenia okazują się trudne do osiągnięcia. Bohaterce się nie przelewa, a kolejne związki z mężczyznami przynoszą rozczarowania. Nie znaczy to jednak, że "20 Fragments" to dołująca, nużąca proza skupiająca się na trudach życia. Jest zgoła inaczej! Powieść Xiaolu Guo jest po prostu "moja". Autorka w rwanej, fragmentarycznej narracji konstruuje ciekawy, wyrazisty portret młodej kobiety. Głos Fenfang brzmi autentycznie, co sprawia, że lektura wciąga i wywołuje pożądane emocje. Sama bohaterka budzi sympatię — wie, czego chce, choć nie zawsze do końca ma pomysł, jak to osiągnąć. Nie poddaje się mimo przeciwności losu i ciągle szuka sobie miejsca w życiu. Fenfang kocha też kino (i wymienia wiele tytułów) za co ma u mnie plusa. Pisarka wplata w narrację sporo humoru, nierzadko mocno ironicznego, dodając powieści lekkości i uroku. Pekin (i nie tylko on) w powieści Guo tętni życiem. Krótkie, ale treściwe opisy knajpek, zatłoczonych autobusów czy mieszkań Fenfang z powodzeniem przeniosły mnie na ulice chińskiego miasta. Najbardziej zapadła mi w pamięć relacja z podróży ulicami podczas piaszczystej wichury. Jest w tej prozie po prostu coś namacalnego. Fantastyczna książkowa niespodzianka! Z pewnością nie będzie to moja ostatnia powieść autorki. Po lekturze od razu zamówiłam "A Concise Chinese-English Dictionary for Lovers" — będzie na wakacje!
PaniKiczcock - awatar PaniKiczcock
ocenił na81 rok temu

Cytaty z książki Księżyc Yakuzy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Księżyc Yakuzy