Nurt

Okładka książki Nurt
Tim Johnston Wydawnictwo: Marginesy kryminał, sensacja, thriller
500 str. 8 godz. 20 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Tytuł oryginału:
The Current
Wydawnictwo:
Marginesy
Data wydania:
2021-01-13
Data 1. wyd. pol.:
2021-01-13
Data 1. wydania:
2019-01-22
Liczba stron:
500
Czas czytania
8 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366671034
Tłumacz:
Karolina Iwaszkiewicz
Tagi:
literatura amerykańska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,6 / 10
139 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
181
114

Na półkach: ,

Opis niezwykle mnie zaciekawił i świetnie
mi się ją czytało.. I do dosłownie ostatniej strony w pełnym napięciu czekałam na mega finisz..
No i właśnie.. a na końcu totalna klapa..
Historia zaczęła i rozwinęła się pięknie, ale mam wrażenie, że autorowi zabrakło pomysłu na końcówkę 🤷‍♀️
I dlatego w zasadzie zakończenia jakby nie ma.. albo po prostu jest tak spłaszczone, że aż nieciekawe..
Szkoda..

Opis niezwykle mnie zaciekawił i świetnie
mi się ją czytało.. I do dosłownie ostatniej strony w pełnym napięciu czekałam na mega finisz..
No i właśnie.. a na końcu totalna klapa..
Historia zaczęła i rozwinęła się pięknie, ale mam wrażenie, że autorowi zabrakło pomysłu na końcówkę 🤷‍♀️
I dlatego w zasadzie zakończenia jakby nie ma.. albo po prostu jest tak spłaszczone, że...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
396
258

Na półkach:

Autor niewątpliwie ma wyjątkową umiejętność kreowania bohaterów oraz scen, ale nie przekłada się to na "Nurt" jako całość. Nie wiem czy to zabieg celowy czy też autor nie umiał umiejętnie puzzli scen złożyć w całość. Oby to drugie, bo inaczej to karygodne zmarnowanie świetnego pomysłu na powieść.

Autor niewątpliwie ma wyjątkową umiejętność kreowania bohaterów oraz scen, ale nie przekłada się to na "Nurt" jako całość. Nie wiem czy to zabieg celowy czy też autor nie umiał umiejętnie puzzli scen złożyć w całość. Oby to drugie, bo inaczej to karygodne zmarnowanie świetnego pomysłu na powieść.

Pokaż mimo to

2
avatar
290
290

Na półkach: , ,

Mała wielka rzecz. „Nurt” Toma Johnstona to z pozoru kolejny amerykański produkt drugoligowego neo noir, coś w stylu „Gorącego miejsca” Charlesa Williamsa. Tyle, że niezbyt gorący. Johnston akcję swojej powieści umieścił w miasteczku na północy Stanów Zjednoczonych, na pograniczu Minnesoty i Iowy, na dodatek zimą, kiedy wciąż pada śnieg, a rzeki skute są grubym lodem. Ale reszta jest taka sama. Charakterystyczne dla zadupia typy ludzkie i mroczne wydarzenia z przeszłości, o których nikt nie chce mówić, ale wszyscy pamiętają.
Od typowej prozy pulp „Nurt” różnią dwie rzeczy. Pierwszą jest język. Tom Johnston to spadkobierca gigantów Wielkiej Literatury Amerykańskiej – Williama Faulknera, Ernesta Hemingwaya, Johna Steinbecka, Erskine’a Caldwella i kilku innych egotycznych białych mężczyzn z problemem alkoholowym, którzy po mistrzowsku tworzyli obraz prawdziwych Stanów Zjednoczonych oraz ich mieszkańców, z ich marzeniami, nadziejami i kompleksami, oraz – najczęściej – rozczarowaniami. Świat, w którym szczęście jest towarem zbytkownym, a codzienność znojem. Pokazywali ułudę Amerykańskiego Snu i brzydką rzeczywistość, która kryła się pod tym atrakcyjnym sloganem.
Johnston buduje fabuły podobnie do nich. Tu naturalizm miesza się z realizmem magicznym, a szara proza życia z poezją uczuć, tu jednym z bohaterów jest natura, nieokiełznana i wieczna, stoicka wobec szaleństw uprawianych przez zwierzę zwane człowiekiem. Autor „Nurtu” jest także spadkobiercą ich języka – lapidarnego, pobawionego ozdobników i pseudo poetyckich, artystowskich wtrętów. Języka doskonale oddającego proste, surowe życie, a jednocześnie przepełnionego liryzmem, poruszającego, podkreślającego samą melodią i rytmem, absurd, a jednocześnie piękno zjawiska zwanego życiem.
Johnston jest spadkobiercą Wielkich Amerykańskich Piszących Opojów, jednak w jego pisaniu nie ma żadnego plagiatu. To nie naśladowca, a świadomy twórca. Świadomy także tego, że żyje w innych czasach, gdzie miejsce radioodbiorników w centralnym punkcie pokoju zajęły telewizory plazmowe, a pickupy zostały zastąpione przez SUV-y. Wie też, że w tych nowych czasach, potrzebny jest inny bohater. Dlatego krzepkich, opryskliwych, choć skłonnych do romantycznych uniesień, zasypiających z butelką bourbona pod głową kmiotów po przejściach, zastąpił kobietą. Na dodatek wyposażył ją nie tylko w zewnętrzne atrybuty kobiecości. Postarał się także o oddanie kobiecej wrażliwości i spojrzenia na świat oraz zamieszkujących go także mężczyzn. I to oddanie wrażliwości oraz spojrzenia wielopłaszczyznowego – prawdziwego, a nie tandetno-ckliwo-romantycznego, znanego z tzw. prozy kobiecej. Aby obraz był pełniejszy, postawił też panie w roli drugo- i trzecioplanowej. Ale, choć rozstawienie na planszy dam można uznać za zabieg koniunkturalny, nie wyczuwa się w „Nurcie” fałszywej nuty. Wręcz przeciwnie. Bohaterki nadają malowanemu przez Johnstona freskowi głębi. Obraz jest pełny.
Pełna jest też satysfakcja podczas lektury „Nurtu”. To jedna z najlepszych powieści, jakie ukazały się na naszym rynku w ostatnich miesiącach. Mistrzowskie połączenie sztuki i rozrywki.

Mała wielka rzecz. „Nurt” Toma Johnstona to z pozoru kolejny amerykański produkt drugoligowego neo noir, coś w stylu „Gorącego miejsca” Charlesa Williamsa. Tyle, że niezbyt gorący. Johnston akcję swojej powieści umieścił w miasteczku na północy Stanów Zjednoczonych, na pograniczu Minnesoty i Iowy, na dodatek zimą, kiedy wciąż pada śnieg, a rzeki skute są grubym lodem. Ale...

więcej Pokaż mimo to

4
Reklama
avatar
1099
912

Na półkach:

❄️❄️❄️ "NURT" ❄️❄️❄️

"Nurt jest miłością. Tylko że musisz znaleźć się w nim, wewnątrz niego, żeby się o tym dowiedzieć".

Tim Johnston po raz kolejny zachwyca mnie sposobem, w jaki opisuje ból, stratę i gniew. "Nurt", podobnie jak "W dół" to powieść niespieszna, nasycona emocjami, skupiająca się na bohaterach a nie na akcji. Nie jest to powieść dla każdego, nie jest to powieść "komercyjna", bo niecierpliwego czytelnika może znudzić tempo tej historii. Ale tuż pod powierzchnią, pod cienką warstwą lodu, kryje się poznanie sensoryczne - autor daje czytelnikowi pole do popisu i podkręca na maxa naszą umiejętność współodczuwania.

Uwielbiam pióro Tima Johnsona. I to, że w zalewie zbyt prędkich, zbyt dosadnych, zbyt obrzydliwych kryminałów i thrillerów odnajdziemy powieść o prawdziwych ludziach, prawdziwych emocjach, prawdziwym bólu.

"Czy ohydne miejsca wyzwalają ohydę w ludziach, czy działa to w drugą stronę?"

"Nurt" czytałam powoli i z uwagą. I dzięki niemu po raz kolejny zakochałam się w czytaniu ❤️

Zdecydowanie polecam. Zdecydowanie nie każdemu.

❄️❄️❄️ "NURT" ❄️❄️❄️

"Nurt jest miłością. Tylko że musisz znaleźć się w nim, wewnątrz niego, żeby się o tym dowiedzieć".

Tim Johnston po raz kolejny zachwyca mnie sposobem, w jaki opisuje ból, stratę i gniew. "Nurt", podobnie jak "W dół" to powieść niespieszna, nasycona emocjami, skupiająca się na bohaterach a nie na akcji. Nie jest to powieść dla każdego, nie jest to...

więcej Pokaż mimo to

14
avatar
1374
258

Na półkach:

Dramatyczna książka ale warta przeczytania

Dramatyczna książka ale warta przeczytania

Pokaż mimo to

0
avatar
310
26

Na półkach:

Miałam wrażenie, że ta książka nigdy się nie skończy. Dotrwałam do końca chyba tylko dlatego, że liczyłam na jakiś plot twist, punkt kulminacyjny, cokolwiek... rozczarowałam się, nic takiego nie miało miejsca. Dziwne, pozostałe książki autora były całkiem przyjemne.

Miałam wrażenie, że ta książka nigdy się nie skończy. Dotrwałam do końca chyba tylko dlatego, że liczyłam na jakiś plot twist, punkt kulminacyjny, cokolwiek... rozczarowałam się, nic takiego nie miało miejsca. Dziwne, pozostałe książki autora były całkiem przyjemne.

Pokaż mimo to

4
avatar
1279
1280

Na półkach: ,

Przeciętna. Dłuży się. Nudzi. Grzebanie w przeszłości. Dwie śmierci w rwącej rzece oddzielone latami. Podobne do siebie. Czy popełniła je ta sama osoba? Kto jest winny? Podejrzenia się mnożą. Potwierdzają. Wykluczają. Pojawiają nowe poszlaki. Dowody, które niekoniecznie nimi są. Omawia się wszystko dokładnie i szczegółowo. W tekście ból po stracie i analiza jego wpływu na poszczególne osoby. Znowu zabrałam się za smutną lekturę. Pech. Do tego fabuła jest bardzo powolna. Książka nie chciała się skończyć a nie mogłam jej tak po prostu porzucić. Dokończyłam i odetchnęłam z ulgą. Czas na coś bardziej dynamicznego od ślimaka winniczka.

Przeciętna. Dłuży się. Nudzi. Grzebanie w przeszłości. Dwie śmierci w rwącej rzece oddzielone latami. Podobne do siebie. Czy popełniła je ta sama osoba? Kto jest winny? Podejrzenia się mnożą. Potwierdzają. Wykluczają. Pojawiają nowe poszlaki. Dowody, które niekoniecznie nimi są. Omawia się wszystko dokładnie i szczegółowo. W tekście ból po stracie i analiza jego wpływu na...

więcej Pokaż mimo to

93
avatar
250
28

Na półkach:

Poleciła mi bibliotekarka i jestem jej wdzięczna, gdyż naprawdę jest to dobra lektura, wciągająca jak tytułowy nurt rzeki. Dobrze spędzony czas!

Poleciła mi bibliotekarka i jestem jej wdzięczna, gdyż naprawdę jest to dobra lektura, wciągająca jak tytułowy nurt rzeki. Dobrze spędzony czas!

Pokaż mimo to

1
avatar
155
152

Na półkach:

Na Tima Johnstona trafiłam dzięki rekomendacji @Wojciech Chmielarz. Nie czytałam wcześniej tego Autora, jednak tytułowy „Nurt” wciągnął mnie bez reszty. Z każdą stroną powieść jest coraz ciekawsza. Historia może być trochę szablonowa – z taką Ameryką, jaką znamy z filmów czy seriali. To, co pozwala na zagłębienie się w książkę to jej język, rozbudowane postacie, wielowątkowość i klimat. Zaczyna się dość tragicznie, ale właśnie dzięki tej sytuacji Autor zgrabnie przedstawił trudną historię mieszkańców miasteczka. Koncentruje się na przeżywaniu bólu i straty i ich wpływu na poszczególnych bohaterów. To emocjonująca podróż z nurtem – wydarzeń, przemyśleń, historii, mroku i niesłusznych oskarżeń. Niestety Zło nie zawsze przyjmuje postać Rogatego.
Polecam – mimo objętości czyta się wartko. Zdecydowanie warto poddać się Nurtowi.

Na Tima Johnstona trafiłam dzięki rekomendacji @Wojciech Chmielarz. Nie czytałam wcześniej tego Autora, jednak tytułowy „Nurt” wciągnął mnie bez reszty. Z każdą stroną powieść jest coraz ciekawsza. Historia może być trochę szablonowa – z taką Ameryką, jaką znamy z filmów czy seriali. To, co pozwala na zagłębienie się w książkę to jej język, rozbudowane postacie,...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
2150
1621

Na półkach:

To jest bardzo dobra książka, ale jednocześnie bardzo intensywna, męcząca i trudna dla czytelnika.
Nie można powiedzieć, że to po prostu kryminał czy thriller. Autor skupia się bardziej na stracie, rozpaczy i wielkim bólu. To książka, która naprawdę porusza czytelnika. Czytając ją, wpadamy w nurt, który niesie nas do małego miasteczka, gdzie kiedyś i dziś wydarzyła się prawdziwa tragedia...
Lubię takie historie, gdzie powoli, żmudnie, odkrywamy prawdę. Nawet tę najgorszą. I chociaż czytało mi się ją ciężko, to naprawdę polecam!

To jest bardzo dobra książka, ale jednocześnie bardzo intensywna, męcząca i trudna dla czytelnika.
Nie można powiedzieć, że to po prostu kryminał czy thriller. Autor skupia się bardziej na stracie, rozpaczy i wielkim bólu. To książka, która naprawdę porusza czytelnika. Czytając ją, wpadamy w nurt, który niesie nas do małego miasteczka, gdzie kiedyś i dziś wydarzyła się...

więcej Pokaż mimo to

14

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Nurt


Reklama
zgłoś błąd