
Bashobora. Człowiek, który wskrzesza zmarłych
„Pewnego dnia w ugandyjskim sierocińcu prowadzonym przez o. Johna Bashoborę zrobił się tumult. Po chwili do jego biura przybiegli pracownicy niosąc na rękach martwe dziecię. – Wziąłem je w objęcia i powtarzałem „I love you”. I to dziecko ożyło. Wróciło i jest z nami.”
Fragment książki
58 tysięcy – tyle ludzi w 2013 roku wypełniło po brzegi Stadion Narodowy w Warszawie, by modlić się wraz z ojcem Johnem Baptistą Bashoborą. To nie był odosobniony przypadek, na spotkania, którym przewodniczy od lat przyjeżdżają tłumy. Jak to się stało, że wśród polskich katolików furorę zrobił ksiądz z Ugandy, o którym na zachodzie Europy mało kto słyszał?
Podobno Bóg otacza go niezwykłą opieką, a w jego życiu od małego dzieją się cuda. Podobno rozumie język aniołów i potrafi przetłumaczyć, co mówią używający go ludzie. Podobno potrafi przywrócić do życia zmarłych. Podobno uzdrawia setki chorych. Podobno są to potwierdzone medycznie przypadki.
Co z tego jest prawdą? Kim jest tajemniczy ksiądz o niespotykanych umiejętnościach? Czy w obecnych czasach rzeczywiście dzieją się rzeczy wymykające się naszemu rozumowi? Dziennikarskie śledztwo Marka Kęskrawca otwiera drzwi do zupełnie innego świata
Kup Bashobora. Człowiek, który wskrzesza zmarłych w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Bashobora. Człowiek, który wskrzesza zmarłych
Poznaj innych czytelników
187 użytkowników ma tytuł Bashobora. Człowiek, który wskrzesza zmarłych na półkach głównych- Chcę przeczytać 98
- Przeczytane 87
- Teraz czytam 2
- Posiadam 30
- 2021 9
- 2022 4
- Reportaż 4
- Literatura faktu 2
- Przeczytane 2021 2
- Moje 2































OPINIE i DYSKUSJE o książce Bashobora. Człowiek, który wskrzesza zmarłych
Nie jest to zły reportaż, czyta się szybko i całkiem przyjemnie, ale jest też mocno chaotyczny.
Początek był bardzo zachęcający. Dobre wprowadzenie, etos dobrego researchu, czyli poznanie tematu, środowiska i próba rzetelnego przedstawienia historii bez oceniania.
Im głębiej w las, tym większy bałagan. Nie neguje mnogości poruszonych wątków, ale brakowało mi jakiegoś porządku. Ponadto, niejako bezstronny opis przekształca się w raczej nieudolną próbę analizy.
Nie mam zbyt wiele do czynienia z ruchami religijnym, ale temat mocno zaciekawił mnie w kontekście psychologicznym, socjologicznym i medycznym. Plus za rozdział o mocy samouzdrawiania, placebo. To bardzo ciekawy temat, który nie jest odpowiednio zgłębiony. Wiele z ruchów uzdrawiania wykorzystuje mechanizmy sekty. W kontekście ruchów religijnych wydaje się to do zrozumienia, ale warto rzucić okiem na metodę Silvy (nie polecam książki - strata czasu) czy ruchu, który stworzył Joe Dispenza. Są badania, że wiara ułatwia ludziom znoszenie cierpienia (niekoniecznie radzenie sobie z problemami lub ich rozwiązywanie),element magiczny aktywuje uśpioną energię, a wpływ kolektywu jeszcze ją aktywuje.
Działania takie rodzą wiele pytań natury etycznej. Nie byłoby może w nich nic złego, jeśli nie byłyby radykalne i nie stała za nimi ogromna machina biznesowa, a tak jest w każdym wspomnianym przypadku.
Nie jest to zły reportaż, czyta się szybko i całkiem przyjemnie, ale jest też mocno chaotyczny.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątek był bardzo zachęcający. Dobre wprowadzenie, etos dobrego researchu, czyli poznanie tematu, środowiska i próba rzetelnego przedstawienia historii bez oceniania.
Im głębiej w las, tym większy bałagan. Nie neguje mnogości poruszonych wątków, ale brakowało mi jakiegoś...
Książka nie jest w sumie o Bashoborze, a ogólnie o religii i tym w jakim kierunku zmierza katolicyzm i inne jego odłamy. Wg mnie za mało autor skupiał się na Bashoborze - kroczył tylko w koło rekolekcji, a później rozważał tylko nad tym, w jakim kierunku zmierza kościół. Jeśli ktoś szuka tutaj sensacji i jakichś kontrowersji - a na to wskazuje tytuł, to tego tu nie znajdzie.
Książka nie jest w sumie o Bashoborze, a ogólnie o religii i tym w jakim kierunku zmierza katolicyzm i inne jego odłamy. Wg mnie za mało autor skupiał się na Bashoborze - kroczył tylko w koło rekolekcji, a później rozważał tylko nad tym, w jakim kierunku zmierza kościół. Jeśli ktoś szuka tutaj sensacji i jakichś kontrowersji - a na to wskazuje tytuł, to tego tu nie znajdzie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Bashobora. Człowiek, który wskrzesza zmarłych" Marek Kęskrawiec
Spotkanie charyzmatyczne prowadzone przez ugandyjskiego księdza w 2013 roku na Stadionie Narodowym w Warszawie wzbudziło niemałą sensację wśród mediów, bowiem zgromadziło blisko 60 tysięcy osób, które przybyły z najodleglejszych zakątków kraju, by modlić się o cud uzdrowienia.
"Bashobora. Człowiek, który wskrzesza zmarłych" to reportaż opowiadający o fenomenie, jaki zrobił o. John Bashobora zarówno w Polsce jak i na świecie. Setki uzdrowionych ludzi, a które uzdrowienia potwierdzone zostały przez lekarzy, kilkoro prawdopodobnie wskrzeszonych w imię Jezusa Chrystusa przez Bashoborę.
Od blisko 20 lat obserwujemy w Kościele Katolickim "powiew Ducha Świętego", czyli powstawanie coraz to nowych ruchów charyzmatycznych, wspólnot Odnowy w Duchu Świętym czy pojawianie się mistycznych kaznodziejów, którzy są zdolni wyprosić uzdrowienie dla duszy i ciała. Jednym z wielu "charyzmatycznych autorytetów" polskich katolików jest właśnie on - o. John Bashobora, który regularnie pojawia się w kraju nad Wisłą, a jego spotkania gromadzą rzesze wiernych oczekujących na uzdrowienie i uwolnienie. Skromny, wrażliwy, pokorny, oddany sprawie, wyrozumiały, ale też stanowczy i uparty - tymi przymiotnikami możemy opisać tajemniczą de facto postać ugandyjskiego kapłana, który żyje zgodnie z zasadami zawartymi w Piśmie Świętym, wciela w życie aspekty, na których opiera się chrześcijaństwo, w pewien sposób zaprzeczając współczesnej idei katolicyzmu. Jego konserwatywne, ortodoksyjne poglądy nie są żadną barierą dla pomagania innym, sprawiania, że na czyjejś twarzy pojawi się uśmiech, przemknie choćby cień radości. Nie chodzi tylko o wsparcie modlitewne, ale również materialne, medyczne czy psychiczne.
Marek Kęskrawiec ukazał kontrowersyjną postać Bashobory kompletnie, od A do Z, bez pominięcia nawet najdrobniejszych szczegółów. Jednak książka przez niego stworzona nie jest tylko dokumentem o życiu Bashobory, o którym tak naprawdę wiadomo bardzo, bardzo niewiele. Tytuł ten stanowi także fascynujący obraz współczesnego Kościoła, który, nie oszukujmy się, pozostawia wiele do życzenia, wymaga gruntownych zmian, jednak nie brakuje postaci, które biorą udział w jego przysłowiowej wiośnie, jedną z nich jest właśnie o. Bashobora.
Autor grubą kreską podkreślił, że współcześni katolicy potrzebują w kościele powiewu świeżości, ducha nowoczesności; jasno przedstawił inne potrzeby wiernych, takie jak spontaniczna, niewymuszona radość, większe poczucie wspólnoty czy po prostu możliwości okazywania wiary w dowolny sposób. Książka ta pokazuje nam, że obecna, zwyczajna Msza Święta jest wyzuta z emocji, wierni nie przeżywają spotkania z Bogiem, a jedynie starają się "odbębnić" kolejną niedzielę z rzędu.
Marek Kęskrawiec podszedł do tematu bardzo profesjonalnie, z należytym szacunkiem, starannie i rzetelnie udokumentował swoją pracę, cały czas pozostając neutralnym, co bardzo ceni się w reportażach.
Po lekturze książki "Bashobora. Człowiek, który wskrzesza zmarłych" mogę śmiało stwierdzić, że jest to pozycja potrzebna, warta uwagi i poświęcenia jej wolnego czasu, aczkolwiek nie wyczerpuje ona tematu dogłębnie, pozostawia lekki niedosyt.
⭐7/10
Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu Znak.
"Bashobora. Człowiek, który wskrzesza zmarłych" Marek Kęskrawiec
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpotkanie charyzmatyczne prowadzone przez ugandyjskiego księdza w 2013 roku na Stadionie Narodowym w Warszawie wzbudziło niemałą sensację wśród mediów, bowiem zgromadziło blisko 60 tysięcy osób, które przybyły z najodleglejszych zakątków kraju, by modlić się o cud uzdrowienia.
"Bashobora. Człowiek, który...
Nie będę ukrywać, liczyłam na większą sensację. Po książkę sięgnęłam w oczekiwaniu na doskonały rys psychologiczny, przedstawienia siły manipulacji pod pretekstem zaangażowania w wiarę. Dostałam jednak materiał na dłuższy artykuł prasowy.
Bashobora to duchowny z Ugandy, który zapełnia stadiony. W 2013 roku na wspólną modlitwę z nim, na Stadion Narodowy, przyjechało 58 tysięcy ludzi. Nie bez znaczenia pozostaje to, że ksiądz ma największych fanów właśnie w Polsce. Zaczęło mnie intrygować, co takiego ma w sobie ten czarnoskóry kapłan, skoro w tak bardzo mało tolerancyjnym kraju, potrafi wzbudzić respekt i uwielbienie. Takie samo pytanie stawia również początkowo autor książki. W tym celu bierze nawet udział w rekolekcjach organizowanych przez księdza.
Duże wrażenie zrobił na mnie początek książki i styl pracy autora. Uczestnicząc w spotkaniach z innymi uczestnikami i przedstawieniu ich historii naprawdę stara się być neutralny. Wysłuchuje historie ludzi, nie potępia, nie szydzi, po prostu słucha i zapisuje.
Po początkowym zachwycie, wszystko się jednak rozmywa. Mam wrażenie, że ostatnie rozdziały były już pisane na siłę, byleby zapełnić strony. To byłby doskonały dłuższy reportaż do gazety, książka po jakimś czasie po prostu nuży.
emocje logiczne.blogspot.com
IG: @mamazaczytana
Nie będę ukrywać, liczyłam na większą sensację. Po książkę sięgnęłam w oczekiwaniu na doskonały rys psychologiczny, przedstawienia siły manipulacji pod pretekstem zaangażowania w wiarę. Dostałam jednak materiał na dłuższy artykuł prasowy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBashobora to duchowny z Ugandy, który zapełnia stadiony. W 2013 roku na wspólną modlitwę z nim, na Stadion Narodowy, przyjechało 58...
To nie jest zła książka. Autor bardzo dobrze polemizuje z tematem. Nie pokazuje swoich opinii, ale przedstawia rozmowy z różnymi osobami zaangażowanymi w ruchy charyzmatyczne i zostawia czytelnikowi możliwość oceny.
Nie rozumiem tylko sensu zakończenia. Po co te 2 strony? Nie zmieniają nic, a wręcz psują cały efekt, jaki miała książka.
To nie jest zła książka. Autor bardzo dobrze polemizuje z tematem. Nie pokazuje swoich opinii, ale przedstawia rozmowy z różnymi osobami zaangażowanymi w ruchy charyzmatyczne i zostawia czytelnikowi możliwość oceny.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie rozumiem tylko sensu zakończenia. Po co te 2 strony? Nie zmieniają nic, a wręcz psują cały efekt, jaki miała książka.
Być może jestem ignorantem ale o Bashobora i ruchach charyzmatycznych dowiedziałam się dopiero z tej książki. Po opisie wiedziałam, że sporo w jej treści będzie dla mnie na miarę "niewiarygodnych" (wygnanie demona wegetarianizmu to mój ulubiony fragment) ale, już po przeczytaniu, zrozumiałam, że to niesamowite zjawisko socjologiczne.
Kanwę reportażu stanowią rekolekcje, w których uczestniczył autor. Jest o stylu O. Bash, jego naukach, są wypowiedzi jak postrzegają go inni. Są nawiązania do jego życiorysu ale, co też istotne dla kontekstu, naświetlona została sytuacja w Ugandzie, kraju z którego pochodzi. Żałuję, że zabrakło samego Kapłana. Autorowi nie udało się przeprowadzić z nim wywiadu, tym samym, książce zabrakło istotnego elementu. Konfrontacji.
To tekst złożony, poza próbą zgłębienia fenomenu Ojca B., dotyka wielu istotnych treści. Jest dużo o wierze, tej indywidualnej, i tej w ogólnym ujęciu religii, jest o rozmowie z Bogiem. Jest o szeroko rozumianych "uzdrowieniach" (bardzo rozsądnie, nawet naukowo). A tak naprawdę, całość sprowadza się do opisu kondycji polskiego Kościoła Katolickiego.
Z kart książki wyłania się obraz społeczeństwa, które potrzebuje przewodnika, autorytetu. Znudzonego i takiego, które straciło zaufanie do duchownych z parafii. Ja tego nie oceniam, próbuje sobie i tylko sobie wyjaśnić fenomen tego kapłana. Próbuję z różnym skutkiem. Kazania Ojca B. są bez wątpienia kontrowersyjne, są czasami śmieszne ale bywają i mądre. Z tych, o których przeczytałam w reportażu, wiele ma sens, wiele ukazuje smutny ale prawdziwy obraz współczesnej wiary i słabych ludzi. Smutny, głównie dlatego, że smuci społeczeństwo niemyślące. Ale z drugiej strony, jeżeli wiara w Bahobora przyczyni się do tego, że choćby procent z tych ludzi stanie się lepszymi to why not?
Reportaż napisano językiem prostym, logicznym, zwyczajnym. Dobrze się to czyta. Łatwo. Podoba mi się, że jest obiektywny. Podoba mi się, że temat został ujęty z kilku perspektyw. I wiernych, i kapłanów, również ludzi nauki. Autor nie piętnuje i nie stawia pomników. Całość uznaję za interesującą choć ciągle czekałam na to "coś" a właściwie wszystko co w książce, otrzymałam w opisie na okładce. Ale warto, według mnie warto.
Być może jestem ignorantem ale o Bashobora i ruchach charyzmatycznych dowiedziałam się dopiero z tej książki. Po opisie wiedziałam, że sporo w jej treści będzie dla mnie na miarę "niewiarygodnych" (wygnanie demona wegetarianizmu to mój ulubiony fragment) ale, już po przeczytaniu, zrozumiałam, że to niesamowite zjawisko socjologiczne.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKanwę reportażu stanowią rekolekcje, w...
John Baptist Bashobora. Postać niezwykła, fenomen wśród księży, Polacy oszaleli na jego punkcie (tym bardziej to niezwykłe, gdyż to czarnoskóry Ugandyjski ksiądz),zgromadził prawie 50 tysięcy ludzi na Stadionie Narodowym na swoich rekolekcjach. Skąd się wziął jego fenomen?
Historia ojca Bashobory opisana w przystępny sposób, choć książka jako całość jest bardzo chaotyczna i do końca nie wiem co autor miał na myśli, czy chciał przybliżyć postać księdza Bashobory czy podważyć jego wiarę i charyzmę. Utwór skonstruowany jest tak, że czyta się błyskawicznie. Jednak polecam go wyłącznie osobą zainteresowanym tematem ruchów charyzmatycznych, dogłębnym przeżywaniem wiary i uzdrawianiem duszy.
John Baptist Bashobora. Postać niezwykła, fenomen wśród księży, Polacy oszaleli na jego punkcie (tym bardziej to niezwykłe, gdyż to czarnoskóry Ugandyjski ksiądz),zgromadził prawie 50 tysięcy ludzi na Stadionie Narodowym na swoich rekolekcjach. Skąd się wziął jego fenomen?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria ojca Bashobory opisana w przystępny sposób, choć książka jako całość jest bardzo chaotyczna...
Z całej książki najlepszy jest tytuł, który idealnie spełnia swoje zadanie mające na celu przyciągnięcie jak największej liczby rządnych sensacji ludzi, takich jak ja. Bo któż by nie chciał poczytać sobie o wskrzeszeniach lub o szarlatanach twierdzących, że takie czynią? Ja chciałem, po książkę sięgnąłem i mocno się rozczarowałem bo sam jej bohater owszem wskrzesza i uzdrawia ale raz, że nienachalnie, dwa niespecjalnie się tym chwali i do tego nie przypisuje sobie zasług oraz zdaje się nie czerpać z tego korzyści. W sumie wymalowanego przez autora portretu znanego kaznodziei nie sposób nie polubić. Mnie się na przykład nie udało. Szukałem w tej publikacji pokazania ciekawego zjawiska na przykładzie konkretnego szarlatana a dostałem opis sensownego, skromnego kaznodziei co to nie potwierdza nie zaprzecza niczemu, temu, że wskrzesza i uzdrawia również. W ogóle to książka raczej skupia się na zjawisku cudownych ozdrowień i jeden z aspektów dotyczących tej kwestii naprawdę mnie zainteresował i rzucił nowe światło na zachowanie niektórych osób z mojego otoczenia, jak i również na mój własny organizm. To zapisuje autorowi po stronie plusów i to sporych, niemniej poza tym po lekturze nie mogę napisać, że cieszę się, iż ta przeszła przez moje ręce. Takie nic specjalnego z jednym naprawdę ciekawym elementem za który publikacja otrzymuje ode mnie taką a nie inną ocenę. Generalnie sięgacie po książkę na własną odpowiedzialność.
Z całej książki najlepszy jest tytuł, który idealnie spełnia swoje zadanie mające na celu przyciągnięcie jak największej liczby rządnych sensacji ludzi, takich jak ja. Bo któż by nie chciał poczytać sobie o wskrzeszeniach lub o szarlatanach twierdzących, że takie czynią? Ja chciałem, po książkę sięgnąłem i mocno się rozczarowałem bo sam jej bohater owszem wskrzesza i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTemat religii i wiary mocno elektryzuje każde środowisko, dlatego postaram się podejść do tematu delikatnie. Być może właśnie dlatego z przedstawieniem Wam powyższej książki zwlekałam tak długo.
Marek Kęskrawiec w swoim reportażu przybliża czytelnikom postać ojca Basha. Ten charyzmatyczny ksiądz z Ugandy zgromadził wokół siebie tłumy wiernych na całym świecie, którzy uwierzyli nie tylko w jego słowa, ale przede wszystkim czyny. John Babtist Bashobora wskrzesza bowiem zmarłych i przywraca zdrowie chorym. Dacie wiarę?
Autor uczestniczył w pabianickich rekolekcjach z ojcem Bashem, które były doskonałym polem obserwacji nie tylko duchownego, ale i jego słuchaczy. Czy ich wiara jest na tyle silna, by uwierzyli i zmienili swoje życie? Przyznam szczerze, że była to dla mnie najciekawsza część lektury. Historie cudownych uzdrowień, widzeń, spływającej mocy. To naprawdę intrygujące, chociaż czasami szalone opowieści ludzi, którzy powierzają swoje życie Bogu.
Mimo wszystko słowa ojca Basha często do mnie nie trafiały i widziałam w nich wiele sprzeczności. Ciężko jednak odmówić mu pewnej MOCY, dzięki której w 2013 roku zgromadził na Stadionie Narodowym 58 tysięcy ludzi. Może to potrzeba ukryta w nas samych, a może „czysta magia” - liczby robią wrażenie.
Reportaż „Bashobora. Człowiek, który wskrzesza zmarłych” dał mi do myślenia. Jest to dobra i tylko dobra książka, której lekturę wymusiła moja ciekawość.
Temat religii i wiary mocno elektryzuje każde środowisko, dlatego postaram się podejść do tematu delikatnie. Być może właśnie dlatego z przedstawieniem Wam powyższej książki zwlekałam tak długo.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMarek Kęskrawiec w swoim reportażu przybliża czytelnikom postać ojca Basha. Ten charyzmatyczny ksiądz z Ugandy zgromadził wokół siebie tłumy wiernych na całym świecie, którzy...
Autor bardzo sprawnie operuje piórem, co czyni książkę bardzo przyjemną lekturą. W moim odczuciu wartością tej książki jest obiektywizm Marka Kęskrawca. Czytając, podążamy za śledztwem autora, gdzie krytyka Bashobory miesza się z przychylną oceną jego działalności. Na naszych oczach budowany jest obraz kaznodziei, ale nikt nie narzuca nam, co mamy myśleć. Autor nie jest stronniczy i nie buduje jakiegoś fałszywie lukrowanego obrazu. Nie wmawia nam, że Bashobora wskrzesza, uzdrawia, że niesie w swoich kazaniach tylko godne pochwały treści. Wręcz przeciwnie. Autor piętnuje wiele opinii księdza , wprost krytykuje jego stosunek np. do homoseksualizmu. Lubię, jak pozostawia mi się margines do wyciągania własnych wniosków. Największą zaletą tej książki jest jednak naukowe podejście do kwestii uzdrowień. Rozdział, w którym autor pisze o przeprowadzonych rozmowach z ortopedami, psychiatrami, neurochirurgami jest pasjonujący. Czy uzdrowienie spływa z zewnątrz w postaci boskiej ingerencji, czy może to my sami, siłą własnego umysłu możemy się uzdrowić? Jaka moc drzemie w człowieku? Jaka jest siła psychiki? Jak to się dzieje, że umysł może uzdrowić i wyciągnąć człowieka nawet z paraliżu, a jednocześnie może mieć siłę destrukcyjną i ściągnąć na człowieka chorobę, niedołęstwo. To naprawdę fascynujące. Polecam tę książkę wszystkim, którzy borykają się z chorobami, słabościami, cierpieniem, depresją, tym, którym bliskie są ruchy charyzmatyczne, jak i tym, którzy zaniepokojeni aferami w Kościele katolickim zastanawiają się nad przyszłością tej instytucji.
Autor bardzo sprawnie operuje piórem, co czyni książkę bardzo przyjemną lekturą. W moim odczuciu wartością tej książki jest obiektywizm Marka Kęskrawca. Czytając, podążamy za śledztwem autora, gdzie krytyka Bashobory miesza się z przychylną oceną jego działalności. Na naszych oczach budowany jest obraz kaznodziei, ale nikt nie narzuca nam, co mamy myśleć. Autor nie jest...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to