rozwińzwiń

The Gods of Mars

Okładka książki The Gods of Mars autora Edgar Rice Burroughs, 9781728720180
Okładka książki The Gods of Mars
Edgar Rice Burroughs Wydawnictwo: Minerva Cykl: Barsoom (tom 2) fantasy, science fiction
150 str. 2 godz. 30 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Barsoom (tom 2)
Tytuł oryginału:
The Gods of Mars
Data wydania:
2018-01-01
Data 1. wydania:
2018-01-01
Liczba stron:
150
Czas czytania
2 godz. 30 min.
Język:
angielski
ISBN:
9781728720180
Średnia ocen

0,0 0,0 / 10
Ta książka nie została jeszcze oceniona NIE MA JESZCZE DYSKUSJI

Bądź pierwszy - oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup The Gods of Mars w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

The Gods of Mars



książek na półce przeczytane 663 napisanych opinii 295

Oceny książki The Gods of Mars

Średnia ocen
0,0 / 10
0 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce The Gods of Mars

avatar
322
295

Na półkach: , ,

Kolejna świetna przygoda, którą przeżywamy wspólnie z Johnem Carterem, Tarkiem i nowo poznanymi przyjaciółmi. Tym razem John trafia w tereny święte, z których nawet jak wrócisz to musisz zginąć.
Niestety wszystko co opowiadano o tym miejscu, okazuje się fałszem. Wspólnie ze swoim synem i nowym przyjacielem próbują uciec, by połączyć się ze swoją ukochaną Dejah Thoris.
Niestety, odrzucenie w miłości i chęć przejęcia władzy doprowadza do wygnania Dejah, przez co Nasi bohaterowie znowu muszą podążać ku świętemu miejscu, by obalić bóstwo.
Jak się skończyło? To trzeba przeczytać.
Zachęcam do lektury.

Kolejna świetna przygoda, którą przeżywamy wspólnie z Johnem Carterem, Tarkiem i nowo poznanymi przyjaciółmi. Tym razem John trafia w tereny święte, z których nawet jak wrócisz to musisz zginąć.
Niestety wszystko co opowiadano o tym miejscu, okazuje się fałszem. Wspólnie ze swoim synem i nowym przyjacielem próbują uciec, by połączyć się ze swoją ukochaną Dejah Thoris....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
191
27

Na półkach:

Na pewno ciekawsza niż pierwsza część, w dodatku ma intrygujące zakończenie, ale to dla mnie jedyne plusy. Powieść napisana jest tak infantylnie i jest tak ponaciągana, że przez większość czasu zastanawiałem się czy to nie jest po prostu kosmiczna baśń dla dzieci. Przy tym nawet Opowieści z Narnii są lekturą dla dorosłych.

Na pewno ciekawsza niż pierwsza część, w dodatku ma intrygujące zakończenie, ale to dla mnie jedyne plusy. Powieść napisana jest tak infantylnie i jest tak ponaciągana, że przez większość czasu zastanawiałem się czy to nie jest po prostu kosmiczna baśń dla dzieci. Przy tym nawet Opowieści z Narnii są lekturą dla dorosłych.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
168
168

Na półkach:

Macie takie książki, w których przepadacie i nie możecie ich odłożyć? Na mnie działa tak seria Edgara Rice Burroughsa. Bogowie Marsa to akurat drugi tom z całej serii książek. Podoba mi się to jak autor przeplata tu życie na Ziemii i na Marsie. Ale zanim więcej o książce to opowiem krótko o treści: Druga część marsjańskiego cyklu Edgara Rice Burroughsa to bezpośrednia kontynuacja Księżniczki Marsa. John Carter, w niezależny od swojej woli sposób, wraca na Ziemię, nie wiedząc czy jego akcja w fabryce powietrza pozwoli przetrwać mieszkańcom Czerwonej Planety, w tym jego ukochanej, księżniczce Dejah Thoris.
Spędza na Ziemi dziesięć długich lat próbując znaleźć sposób na powrót na Marsa. Kiedy mu się to udaje, trafia do mitycznej krainy, do której udają się starzy mieszkańcy Barsoom, płynąć świętą rzeką Iss. Okazuje się, że nie czeka tu na nich spokojna starość, a krwiożercze bestie. Razem z Johnem Carterem i Tarsem Tarkasem przemierzamy niebezpieczne krainy.

To jak autor przelał swoją wizję na papier pozwala nam poznać (z całymi szczegółami) topografię odległego lata świetlne Marsa. Poznajemy również jak to życie tam wygląda, nie jest tam zbyt kolorowo, jednak istoty te starają się jakoś przeżyć. Wisienka na torcie całej serii jest chyba wartką akcja. Wszystko dzieje się tu dynamicznie, a jednocześnie jest pełne szczegółów i opisów. John Carter wyjdzie z każdej opresji… niestety daje tu jeden minus - koniecznie trzeba poznać więcej części, nie da się poprzestać na 1 😢😍

Macie takie książki, w których przepadacie i nie możecie ich odłożyć? Na mnie działa tak seria Edgara Rice Burroughsa. Bogowie Marsa to akurat drugi tom z całej serii książek. Podoba mi się to jak autor przeplata tu życie na Ziemii i na Marsie. Ale zanim więcej o książce to opowiem krótko o treści: Druga część marsjańskiego cyklu Edgara Rice Burroughsa to bezpośrednia...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

379 użytkowników ma tytuł The Gods of Mars na półkach głównych
  • 201
  • 175
  • 3
77 użytkowników ma tytuł The Gods of Mars na półkach dodatkowych
  • 44
  • 11
  • 8
  • 5
  • 3
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Edgar Rice Burroughs
Edgar Rice Burroughs
Amerykański pisarz, twórca cykli książek o przygodach Tarzana wśród małp, Johna Cartera na Marsie i innych.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Tylko cisza Bohdan Petecki
Tylko cisza
Bohdan Petecki
Książka ma ciekawy pomysł na "zielony ład". Położyć ludzkość na 80 lat do łóżka. W tym czasie każdy zestarzeje się o jedną noc. Bo tak to miałoby wyglądać - hibernacja przez 80 lat. Jako że to science fiction, to akceptuję i możliwości hibernacji ludzi i pola siłowe, z których można zbudować dowolne cokolwiek (w tym i gigantyczne hibernatory). Podróże kosmiczne także. Ale co mnie najbardziej szczypie w tej opowieści to takie rzeczy w których sf kompletnie nie zadziała, bo nie może. Połóżmy spać w jedną noc - bo takie ma być założenie -całą ludzkość. Całą.. Nie jedno miasto, ale wszystkie miasta, miasteczka, wsie i przysiółki na całej Ziemi. Jakby każdego wyposażyć w osobisty hibernator w jego mieszkaniu- to OK - da się to jakoś zsynchronizować. Ale nie - autor postanowił by ludzie udali się do wyznaczonych miejsc, by tam ich pousypiać. W żadnym science fiction nie da się tego zrobić, w ciągu jednej nocy. Załóżmy że na jednego pacjenta trzeba poświęcić jedną minutę by go uśpić, a tych pacjentów do jednego hibernatora jest 1 milion (to nie jest nawet 1% populacji). Wyszło mi że trzeba by zużyć na to 2 lata (bez żadnych przerw, bez żadnych zastojów, problemów). To jest założenie że ten milion ludzi już jest na miejscu usypiania - i każdy grzecznie po kolei kładzie się, robią hokus-pokus i już jest zahibernowany. Sprawa następna - nie wiem skąd autorowi przyszło do głowy, że dyżur przy tym hibernatorze może odbywać tylko jeden człowiek na raz, do tego przez 20 lat, bez możliwości kontaktu z innymi strażnikami, przy innych hibernatorach? Ludzie co do zasady są relacyjni i potrzebują towarzystwa, choćby przez moment, na zasadzie "Cześć, co słychać, jak leci?". Skoro główny bohater jest wyposażony we wszystko co jest konieczne do przeżycia (w tym świecie SF ma praktycznie dostęp do wszystkiego co potrzebne, za wyjątkiem kilku rzeczy, o których zaraz będzie),więc niejako zminimalizowane jest niebezpieczeństwo rywalizacji o zasoby. Skoro zostawiają go samego, to dlaczego nie dali mu dostępu do zbiorów książek, muzyki i filmów? Sam bohater się nad tym zastanawia, po czym sobie odpowiada, że to byłoby bez sensu bo by musiał sobie odtwarzać w kółko tylko archiwalne zasoby, co mogłoby doprowadzić do jakiejś kołowacizny, wariactwa. Głupszego argumentu nie można było wymyśleć? W TV, w radiu (zwłaszcza w czasach gdy powstała ta książka) w koło Macieju odtwarzane są wielokrotnie te same utwory (muzyka, filmy, seriale) i ludzie jakoś dają radę. Książki jak są szczególnie fajne, też można czytać wielokrotnie. Jego 10 lat nie było na Ziemi, więc 10cio letnie zasoby były by dla niego nowością przez przynajmniej pierwsze 10 lat, a na następne mogłyby być jakieś starocie i powtórki z pierwszego 10-lecia. To tylko z pozoru mało ważne, ale te zasoby pomogłyby mu w walce z samotnością i "dzwoniącą" ciszą, rutyną i.. nudą. O których autor jakoś zapomniał.
Peter - awatar Peter
ocenił na71 miesiąc temu
Strefy zerowe Bohdan Petecki
Strefy zerowe
Bohdan Petecki
Kontakt z inteligentną - obcą ziemskiej - cywilizacją odczytany z kosmicznego szumu z kierunku Alfa Centauri zaowocował wysłaniem w jej kierunku wyprawy załogowej i… jej zaginięciem. Mniej jawnie wysłano więc dwie kolejne wyprawy “wyjaśniające”, a gdy i te zaginęły - sięgnięto po cięższy kaliber argumentacji i posłano grupę lekko zcybernetyzowanych żołnierzy, szkolonych przez całe życie do podjęcia podobnej niestandardowej wyprawy. I właśnie losy tej eskapady ratunkowo-mścicielskiej śledzimy w powieści Bohdana Peteckiego. To lekko awanturnicza opowieść o braku możliwości nawiązania kontaktu z obcą cywilizacją, ale i o ludzkości, która w takim zetknięciu - co nawet nas ziemian nie zaskakuje - najpierw strzela, potem pyta… Ludzi zaś - i wie to obca cywilizacja - wcale nie trzeba od razu unicestwiać; wystarczy jedynie "oślepić" ich urządzenia, a im samym pomieszać zmysły i wzbogacić ich o halucynacje. No, ale przecież nie z naszymi kosmicznymi kowbojami te numery! Jakoś tak się składa, że wszystkie powieści o Kontakcie są w sumie opowieścią o braku możliwości kontaktu, o braku możliwości porozumienia. I tak jest też oczywiście i tym razem. Zielonego ludzika, ani też o żadnym innym kolorze nie uświadczą nasi bohaterowie nawet wówczas, gdy znajdą się w mieście obcej cywilizacji. Dlaczego to zresztą musi być miasto niemal jak z Ziemi (przepraszam - z Luny)? Sprawnie to napisane, operujące niezrozumiałymi pojęciami technicznymi ze świata przyszłości tyle akurat, ile trzeba. Może nieco za wiele i zbyt łopatologicznie dostajemy wszystko wyjaśnione już na początku powieści i brak tu owego rozmachu współczesnych wielkich narracji z nurtu SF (jak w trylogii Cixin Liu),ale to kawał dobrej fantastyki w starym stylu. I tak właśnie myślę do czasu, aż odkrywam, że owo dzieło datowane jest na 1972 rok i o dekady poprzedza pisarstwo Richarda Morgana, z którym mimowolnie też mi się kojarzy. Jestem tym prawdziwie zszokowany, jak dojrzałe było to pisarstwo wówczas i jak mało się w sumie zestarzało! Cholera: odkrycie! Pierwsze poznane przeze mnie dzieło Bohdana Peteckiego oceniam wysoko, a pisarstwo samego autora stawiam na równi z poznanymi dotychczas książkami Zajdla. Czy nawet nie bardziej przypadł mi do gustu?..
MarWinc - awatar MarWinc
ocenił na710 miesięcy temu
Początek podróży Dariusz Domagalski
Początek podróży
Dariusz Domagalski
Po przeczytaniu całego cyklu stwierdzam, że początki były trudne. W pierwszym tomie raczej drętwe dialogi, ani napięcia, ani poczucia humoru, wszystko od razu bez wątku szczególnie jakiejś zagadki. Całkiem spoko, ale bez rewelki. Mocna 7. Jednak, z każdą kolejną częścią było coraz lepiej, przy 4 już się solidnie wciągnąłem. Czuje niedosyt po 6 tomie, to spokojnie mogło być drugie tyle. Dwie podstawowe kwestie, które zrobiły na mnie wrażenie. Pierwsza to bogactwo pomysłów i opisów gatunków i miejsc, bez przegadania, konkretnie i obrazowo (zresztą wyrażenie konkretnie idealnie pasuje do stylu autora). Druga to profile psychologiczne postaci i przedstawienie różnych typów osobowości. Czuć emocje bohaterów. Ta część stylu nadała fabule autentyczności. Większość pisarzy tworzy papierowe postaci bez wnętrza. Postaci Domagalskiego są żywe i zapadają w pamięć. Wg mnie seria lepsza niż Frontlines M. Kloos, ponieważ bardziej pomysłowa (więcej wyobraźni i więcej naturalności-autentyczności postaci),ale w stylu odrobinę poniżej serii Michała Cholewa. Jednak M. Cholewa włożył w Algorytmy więcej pracy (albo miał lepszą pomoc redakcyjną). Generalnie, gdyby ktoś wsparł stronę dialogową twórczości autora i być może operacyjną (jednak bitwy u Cholewy to profeska) to byłaby szansa na serie której bliżej do 8. Styl robi swoje, np byle jakie opowiadanie o niczym Wegnera, coś o owcach i kozach, byle co a wciąga, ponieważ autor potrafi w dialogi. Nie chodzi o przegadanie, jak to się czasem zdarza u Ziemiańskiego, ale o przyciąganie-zaciekawienie. Serie polecam, j.w. wg mnie tom 1 to mocna 7.
Verik - awatar Verik
ocenił na81 miesiąc temu

Cytaty z książki The Gods of Mars

Więcej
Edgar Rice Burroughs Bogowie Marsa Zobacz więcej
Edgar Rice Burroughs Bogowie Marsa Zobacz więcej
Edgar Rice Burroughs Bogowie Marsa Zobacz więcej
Więcej