Dom stu szeptów

Okładka książki Dom stu szeptów autora Graham Masterton, 9788382155778
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Dom stu szeptów
Graham Masterton Wydawnictwo: Albatros horror
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
horror
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The House of a Hundred Whispers
Data wydania:
2021-09-15
Data 1. wyd. pol.:
2021-09-15
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382155778
Tłumacz:
Izabela Matuszewska

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dom stu szeptów w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Dom stu szeptów i



Przeczytane 1182 Opinie 767 Oficjalne recenzje 114

Opinia społeczności książki Dom stu szeptówi



Książki 1126 Opinie 490

Oceny książki Dom stu szeptów

Średnia ocen
6,1 / 10
1765 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Dom stu szeptów

avatar
174
172

Na półkach:

Początek bardzo mnie wciągnął, fabuła była ciekawa i szybko chciałam wiedzieć, co dalej. Niestety w środku książka trochę zwalnia i brakuje budowania napięcia, przez co trudniej było mi się zaangażować.

Za to końcówka zdecydowanie nadrabia, pojawia się strach i dużo się dzieje, a ostatnie zdanie naprawdę zaskakuje. Dobre wrażenie na koniec, choć na razie mam dość horrorów.

Początek bardzo mnie wciągnął, fabuła była ciekawa i szybko chciałam wiedzieć, co dalej. Niestety w środku książka trochę zwalnia i brakuje budowania napięcia, przez co trudniej było mi się zaangażować.

Za to końcówka zdecydowanie nadrabia, pojawia się strach i dużo się dzieje, a ostatnie zdanie naprawdę zaskakuje. Dobre wrażenie na koniec, choć na razie mam dość horrorów.

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
121
121

Na półkach:

Dobry horror, polecam.

Dobry horror, polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
96
65

Na półkach: ,

Timmy powiedział jakieś dwa zdania w tej książce, ale to mój największy wróg

Timmy powiedział jakieś dwa zdania w tej książce, ale to mój największy wróg

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

3392 użytkowników ma tytuł Dom stu szeptów na półkach głównych
  • 2 512
  • 838
  • 42
746 użytkowników ma tytuł Dom stu szeptów na półkach dodatkowych
  • 386
  • 99
  • 87
  • 55
  • 55
  • 32
  • 32

Tagi i tematy do książki Dom stu szeptów

Inne książki autora

Okładka książki Noclegi u Marty Graham Masterton, Karolina Mogielska
Ocena 6,8
Noclegi u Marty Graham Masterton, Karolina Mogielska
Okładka książki Tachykardia Dagmara Adwentowska, Sylwia Błach, Łukasz Dubaniowski, Monika Fudali, Norbert Góra, Maciej Klimek, Jarosław Klonowski, Wojciech Kulawski, Dariusz Ludwinek, Graham Masterton, Ksawery Meister, Karolina Mogielska, Jarosław Adam Pankowski, Joanna Pypłacz, Rafał Grzegorz Sawicki, Hubert Smolarek, Flora Woźnica
Ocena 7,8
Tachykardia Dagmara Adwentowska, Sylwia Błach, Łukasz Dubaniowski, Monika Fudali, Norbert Góra, Maciej Klimek, Jarosław Klonowski, Wojciech Kulawski, Dariusz Ludwinek, Graham Masterton, Ksawery Meister, Karolina Mogielska, Jarosław Adam Pankowski, Joanna Pypłacz, Rafał Grzegorz Sawicki, Hubert Smolarek, Flora Woźnica
Okładka książki Kipiel. Antologia morska Alicja Broncel, Przemysław Duda, Michał Gadalski, Michał Gralak, Mariusz Kaszyński, Adam Loraj, Graham Masterton, Tomek Miłowicki, Karolina Mogielska, Jacek Pelczar, Adam Raglan, Krzysztof Rarocki, Emilian Sornat, Przemysław Trafalski, Yog, Joanna Zając, Piotr Żymełka
Ocena 2,0
Kipiel. Antologia morska Alicja Broncel, Przemysław Duda, Michał Gadalski, Michał Gralak, Mariusz Kaszyński, Adam Loraj, Graham Masterton, Tomek Miłowicki, Karolina Mogielska, Jacek Pelczar, Adam Raglan, Krzysztof Rarocki, Emilian Sornat, Przemysław Trafalski, Yog, Joanna Zając, Piotr Żymełka
Okładka książki Zin Grozownia 2025 Dagmara Adwentowska, Sandra Gatt Osińska, Norbert Góra, Michał Górzyna, Dariusz Jakubik, Adam Klimczak, Maciej Klimek, Jarosław Klonowski, Aleksandra Knap, Grzegorz Kopiec, Kazimierz Kyrcz jr, Małgorzata Lewandowska, Dariusz Ludwinek, Krzysztof Maciejewski, Graham Masterton, Karolina Mogielska, Marta Płaza, Joanna Pypłacz, D.A. Recki, Łukasz Rzadkowski, Tomasz Siwiec, Maciej Szymczak, Flora Woźnica, Zuzanna Wrona, Marcin Zwoleń, Marek Zychla
Ocena 7,8
Zin Grozownia 2025 Dagmara Adwentowska, Sandra Gatt Osińska, Norbert Góra, Michał Górzyna, Dariusz Jakubik, Adam Klimczak, Maciej Klimek, Jarosław Klonowski, Aleksandra Knap, Grzegorz Kopiec, Kazimierz Kyrcz jr, Małgorzata Lewandowska, Dariusz Ludwinek, Krzysztof Maciejewski, Graham Masterton, Karolina Mogielska, Marta Płaza, Joanna Pypłacz, D.A. Recki, Łukasz Rzadkowski, Tomasz Siwiec, Maciej Szymczak, Flora Woźnica, Zuzanna Wrona, Marcin Zwoleń, Marek Zychla
Okładka książki Tomatoza. Antologia pomidorrorowa Aleksandra Cebo, Przemysław Duda, Michał Gralak, Mariusz Kaszyński, Anna Kłodnicka, Aleksandra Knap, Graham Masterton, Michał Medwid, Kornel Mikołajczyk, Tomek Miłowicki, Karolina Mogielska, Olaf Pajączkowski, Jacek Pelczar, Marta Zając, Zeter Zelke, Marcin Zwoleń
Ocena 6,6
Tomatoza. Antologia pomidorrorowa Aleksandra Cebo, Przemysław Duda, Michał Gralak, Mariusz Kaszyński, Anna Kłodnicka, Aleksandra Knap, Graham Masterton, Michał Medwid, Kornel Mikołajczyk, Tomek Miłowicki, Karolina Mogielska, Olaf Pajączkowski, Jacek Pelczar, Marta Zając, Zeter Zelke, Marcin Zwoleń
Graham Masterton
Graham Masterton
Graham Masterton urodził się w Edynburgu 16 stycznia 1946 roku. Jego dziadkiem był Thomas Thorne Baker, znakomity naukowiec, który wynalazł DayGlo i jako pierwszy przekazał zdjęcia przez radioodbiornik. Po ukończeniu szkoły Whitgift w Croydon pracował jako dziennikarz w „Crawley Observer”. W wieku 24 lat został mianowany na współpracownika „Penthouse” i „Penthouse Forum”. Początkowo pisał poradniki seksuologiczne, jednym z których była „Magia seksu”. Zadebiutował jako autor horrorów w 1976 roku książką o tytule „Manitou”, na podstawie której po dwóch latach nakręcono film o tym samym tytule. Od tej pory Graham wydał ponad 40 horrorów i otrzymał nagrody za: * „Kostnica” (”Charnel House”),za którą otrzymał nagrodę Special Edgar przez Mystery Writers of America * „Zwierciadło piekieł” (”Mirror”) nagrodzone Srebrnym Medalem przez West Cost Review of Books, * „Wizerunek zła” (”Family portrait”),będące aktualizacją opowieści Oscara Wilde’a „The picture of Dorian Gray”, za którą zdobył nagrodę Prix Julia Verlanger jako jedyny pisarz niefrancuski. Poza wymienionymi wyżej nagrodami, Graham Masterton był jeszcze wielokrotnie nagradzany za swoje opowiadania i powieści. Łącznie Graham Masterton napisał ponad sto nowel, a poza nimi pisze również thrillery, powieści historyczne, horrory, nowele o klęskach żywiołowych, nowele dla dzieci, opowiadania, jak również sagi historyczne. Jego trzy opowiadania zostały sfilmowane dla Tony’ego Scotta, twórcy telewizyjnego serialu „The Hunger”. Graham Masterton jest autorem ponad 100 książek, które zostały przetłumaczone na 18 języków. W 1999 roku powstała biografia Mastertona zatytułowana „Manitou Man”. Obecnie Masterton regularnie pisuje do takich czasopism jak Cosmopolitan, Men's Health, Woman, Woman's Own, a nawet takich jak rodzima Nowa Fantastyka. Wydaje także nowe książki i zbiory opowiadań. Wraz z żoną polskiego pochodzenia – Wiescką – i trzema synami mieszkał przez pewien czas w wiktoriańskim domku nad rzeką Lee w Cork (Irlandia). Obecnie przeprowadził się z powrotem do Anglii. Ceni sobie Polskę i od czasu do czasu składa nam wizyty.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Lęk Tomasz Sablik
Lęk
Tomasz Sablik
Hejo Lubisz otwarte zakończenia w powieściach? Przyznam szczerze, że dla mnie są jedną z najgorszych zmor w książkowym świecie. No, bo tak: autor snuje swą opowieść, prowadzi nas przez świat, który powstał w jego głowie i nagle urywa i zostawia nas w "zawieszeniu". W "Lęku" Tomasz Sablik pokazuje nam świat po zab0jczej epidemii. Miasta pełne trup0w, pustych domów i sklepów i tylko nieliczni ocaleńcy. Jednymi z nich jest małżeństwo Jakuba i Julii, mieszkające w drewnianej chacie na granicy lasu i pustyni. W niewielkim oddaleniu mieszkają Daniel z Martą. Drugie małżeńsrwo ma dom, wyposażony w prąd z agregatów i wiele udogodnień. Jakub i Julia też mogliby zająć lepsze lokum, a jednak skromna chatka była ich wyborem. To w większości oczami Jakuba obserwujemy wydarzenia, i powoli narastające napięcie gdy jego żona nocami wyrusza na senne wędrówki. Gdy do ich chaty puka młoda piękna dziewczyna oboje są zaskoczeni, gdyż od dawna nie widzieli obcych. Jeszcze większym zaskoczeniem jest przybycie drugiej- poranionej, ledwo żywej. Marta jako lekarka podjęła się ratowania jej, Jakub z Julią przygarnęli Żywię. Od tego dnia nic w ich życiu nie jest takie jak zawsze. Dziwne wydarzenia wprowadzają atmosferę mroku i zagrożenia. Lęk pomieszany z pożądaniem wikła ich niczy lepka pajęczyna. Ostatnie rozdziały to apogeum przerażenia, tragedii i jednocześnie zagubienia. Podoba mi się sposób kreacji bohaterów- na początku polubiłam Jakuba, ale szybko okazało się, że to nie typ, z którym chciałabym się przyjaźnić, a wybory jego i żony są tylko pozornie wspólne. Tak było w zasadzie z każdą postacią- były wielomiarowe z zaletami i wadami, nie dało się ich jednoznacznie ocenić. Bardzo podobał mi się nastrój tej ksìażki- powolna, klimatyczna narracja, króra stopniowo odsłania przed czytelnikiem kolejne etapy szleństwa i koszmaru, doskonale buduje napięcie. Świat po epidemii, opuszczony przez ludzi jest doskonałą sceną dla mrocznych wydarzeń. I w tym całym koszmarze... brakuje mi właśnie ostatecznego zamknięcia, akcja urywa się w niepokojącym momencie, ale nie ma wyjaśnienia czym tak naprawdę były niektóre istoty? Co usłyszała Marta w domu za pustynią? Czemu Żywia czciła akurat trójkąt?
Czytamtu - awatar Czytamtu
ocenił na71 miesiąc temu
Dziewczyna, która klaszcze Tomasz Kozioł
Dziewczyna, która klaszcze
Tomasz Kozioł
Lubię horrory osadzone w małych miejscowościach. Odludzie, dom z historią, tajemnica, która wisi w powietrzu od pierwszych stron. I tutaj to dostałam. Klimat jest gęsty, momentami naprawdę niepokojący – takie uczucie, że coś stoi za plecami, choć wiesz, że to tylko wyobraźnia. Ta książka mnie wciągnęła. Czytałam szybko, z ciekawością, bo chciałam wiedzieć, o co w tym wszystkim chodzi. Motyw dziewczynki, która klaszcze… działa. Jest prosty, a jednocześnie bardzo sugestywny. To jeden z tych obrazów, które zostają w głowie. Podobało mi się też osadzenie historii w zwyczajności. Bohaterowie nie są herosami, to zwykli ludzie wrzuceni w coś, czego nie rozumieją. I to buduje napięcie. Ale. Nie jest to horror bez zgrzytów. Momentami tempo siada. Są fragmenty, w których atmosfera zamiast się zagęszczać, trochę się rozmywa. Zdarzały się rozdziały, które bardziej „opowiadały”, niż budowały napięcie – a w horrorze to różnica ogromna. Schematyczność też bywa odczuwalna. Odludne miejsce, brak zasięgu, tajemniczy dom – to motywy, które znamy i które lubimy, ale tutaj nie zawsze zostały podkręcone czymś naprawdę świeżym. Największy zgrzyt? Styl bywa nierówny. Obok naprawdę klimatycznych opisów trafiają się zdania, które brzmią ciężko, jakby nie do końca doszlifowane. Jeden z fragmentów, który mnie wybił, to opis w rodzaju: „Cisza była tak cicha, że aż bolała w uszach, a powietrze stało nieruchomo, jakby też się bało.” I to jest właśnie przykład – pomysł dobry, ale konstrukcja trochę toporna, zbyt dosłowna. Zamiast subtelności mamy podkreślenie grubą kreską. Mimo to – podobało mi się. Bo klimat robi tu robotę. Bo jest kilka scen, które naprawdę działają na wyobraźnię. Bo czuć w tym potencjał. To nie jest horror, który wbije Was w fotel i nie pozwoli zasnąć. Ale jest to solidna, mroczna historia na jesienny wieczór, z momentami, które potrafią wywołać dreszcz. I ja ten dreszcz poczułam. 🖤📚
zaczytanabooklover - awatar zaczytanabooklover
ocenił na81 miesiąc temu
Eksperyment Grzegorz Kopiec
Eksperyment
Grzegorz Kopiec
Lubicie chodzić na spotkania autorskie czy konwenty związane z ulubionym gatunkiem literackim ? Po tej książce mocno się zastanowicie, czy dla bezpieczeństwa lepiej nie zostać wtedy w domu 🫣🤭 "Eksperyment" Grzegorz Kopiec Trójka znajomych wybiera się do Krakowa na Kfason-festiwal grozy. Po nim znikają w tajemniczych okolicznościach. Sprawę zaginięcia nastolatków próbuje rozwikłać detektyw Michał Majer ,który wyrusza do Francji aby pomóc ichniejszej Pani detektyw w podobnej sprawie. W tym samym czasie dziennikarka Magdalena ,zafascynowana książkami z gatunku horroru ,dostaje szansę wyjazdu do Paryża, na wyjątkowe spotkanie z jednym z lepszych autorów grozy. Czy w jakiś sposób drogi Magdaleny i trójki przyjaciół się połączą? Co takiego dzieje się na spotkaniach fanów grozy? Wow! Grzegorz Kopiec po raz kolejny wbił mnie w fotel oryginalnością powieści! Od pierwszych stron dostajemy scenę mrożącą krew w żyłach, która jest tylko przedsmakiem tego, czego czytelnik może się spodziewać. Tempo akcji rozkręca się z biegiem czytania, potęgując tym samym ciekawość dalszych wydarzeń. Autor nie szczędził w powieści opisów brutalności - krew lała się poprostu strumieniami. Pomysł na fabułę jest niesamowicie oryginalny ,tym bardziej ,że spotkania z autorami czy konwenty literackie są autentycznymi wydarzeniami. Na uznanie zasługuje cały motyw związany z pradawnym bóstwem oraz całą rytulogią- czacha dymi! Książka, mimo swojej obojętności,czyta się sama i gdyby nie fakt,że kiedyś należało się położyć spać ,pewnie przeczytałabym ją jednym tchem. Jeśli lubicie grozę w najlepszym wydaniu ,polecam Wam sięgnąć!
pijackawe_czytam - awatar pijackawe_czytam
ocenił na103 miesiące temu
Dom Maynarda Herman Raucher
Dom Maynarda
Herman Raucher
Ciekawy pomysł na horror, który zachwyci każdego złaknionego mocnych wrażeń czytelnika. Koncept świetny. Niestety szwankuje wykonanie. Powieść Rauchera cierpi na kilka poważnych problemów. Pierwszym jest główny bohater. Wizja młodego weterana z traumą powojenną jest bardzo atrakcyjna, jednak zamiast niego dostajemy opryskliwego chłystka, który co rusz zaczepia innych, a jego emocje skaczą raz w stronę agresora, raz w stronę śmieszka. Kompletnie nie rozumiałem w czasie lektury jego zachowania i nie sądzę, by autor wiarygodnie przedstawił psychikę żołnierza. Druga bolączka to... pedofilski wątek romantyczny. Rany, na jak wielu poziomach – nie tylko moralnym – to było złe. Mamy tu dosłownie jedną kobiecą postać i mam wrażenie, że zarówno główny bohater, jak i sam autor, dostali tu uderzenia hormonów do głowy. Bardzo niesmaczne. W końcu trójka. A w niej scena z sarną, która stara się odgryźć głównemu bohaterowi penisa. Dorosły mężczyzna, weteran wojenny, nie jest w stanie poradzić sobie z sarną. Takich momentów jest w książce więcej, ale ten wydaje mi się najbardziej jaskrawy. Budziły one we mnie takie poczucie, że sam autor nie wie, o czym pisze, a domek w głuszy i życie w lesie widział on tylko na filmach. Książka zaopatrzona jest w posłowie, którego autor bardzo stara się jakoś wybronić Rauchera z tych wszystkich bolączek. Tyle tylko, że opisując tę książkę i rozkładając ją na czynniki pierwsze, nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że czytaliśmy dwie różne powieści. Sam odczułem wielkie rozczarowanie. Koncept na książkę był świetny i nie wiem, jak można to było tak zepsuć.
Adrian Pezda - awatar Adrian Pezda
oceniła na67 miesięcy temu
Billy Summers Stephen King
Billy Summers
Stephen King
Nigdy nie zdarzyło mi się, abym zrecenzował jeden tytuł trzy razy. Aż do teraz. Nowe wydanie, więc nowa recenzja, ale tylko dlatego, iż uważam tę książkę za najlepszą w dorobku Stephena Kinga, którego przecież nie trzeba nikomu przedstawiać. Mistrz horroru? Owszem, ale przede wszystkim znakomity portrecista ludzkich charakterów. „Billy Summers” potwierdza, że King już dawno powinien przejść na tego typu literaturę, bo w niej sprawdza się najlepiej. Niestety, autor padł ofiarą sławy i uwielbienia za sprawą niezwykle popularnych swego czasu krwawych horrorów i nieoczywistej fantastyki, która w drugiej połowie XX wieku była niezwykle popularna. Dały mu one rozpoznawalność, o jakiej marzy niejeden pisarz, ale która najwyraźniej przeszkadza w pisaniu bardziej ambitnej literatury. Może nawet nie tyle w pisaniu, co w zdobywaniu miłośników mocno odmiennego stylu. Choć King nigdy nie dał się zamknąć w jednej szufladzie, to jednak tego typu literaturę zazwyczaj pakuje w opowiadania, a pełnowartościowe powieści niebędące horrorem czy fantastyką można policzyć na palcach jednej ręki. „Billy Summers” to thriller psychologiczny, który wbija się w pamięć nie przez brutalność (choć ta jest obecna),ale przez swoją głęboko humanistyczną opowieść. King przedstawia nam tytułowego Billy'ego jako człowieka o wyjątkowo mrocznej profesji, a jednak nie jako antybohatera. To jeden z tych paradoksów, które autor przedstawia z mistrzowską precyzją. Billy jest sumienny, zdyscyplinowany, oczytany i ma swój kodeks. Jego wewnętrzne rozdarcie między tym, kim jest, a tym, kim mógłby być, stanowi motor napędowy fabuły. To nie jest postać z tektury, ale też nie można o nim powiedzieć, że jest twardzielem z krwi i kości. Choć przeszłość naznaczyła go na zawsze, to jednak go nie zdefiniowała. Fabuła, oparta na schemacie "ostatniego zlecenia" (trochę sztampowo, jak na amerykański produkt),szybko wymyka się wszelkim oczekiwaniom. King gra z konwencją thrillera, by zaprowadzić nas w rejony zupełnie niespodziewane. Kiedy plan mistrzowsko zaaranżowanej akcji zaczyna się koamplikować, czytelnik nie otrzymuje jedynie serii pościgów i strzelanin, bo sztampa szybko znika i dostajemy przede wszystkim wgląd w proces moralnej odnowy, niespodziewanej więzi i odkupienia. To, co "idzie nie tak", staje się katalizatorem dla czegoś znacznie większego niż tylko zwrot akcji. Pierwsza połowa to metodyczne, niemal hipnotyczne budowanie napięcia i portretu głównego bohatera. Druga to emocjonalny rollercoaster, w którym poczucie niebezpieczeństwa miesza się z głębokim współczuciem dla postaci. Autor dodaje do tego także odrobinę charakterystycznego dla siebie metafizycznego niepokoju, który wkomponowuje się w realistyczną fabułę zaskakująco naturalnie. „Billy Summers” to także powieść o pisaniu. O tym, jak opowiadanie historii może być sposobem na uporządkowanie chaosu własnego życia i na konfrontację z demonami. Ten wątek nadaje całej opowieści dodatkową, inteligentną warstwę. Widać tu szablon bohaterów, którym King posługuje się od lat, ale „Billy Summers” to jednak zupełnie inny poziom literatury. Tą książką bardziej przypomina Philippa Meyera i Denisa Johnsona niż samego siebie, ale moim zdaniem wychodzi mu to znacznie lepiej niż "dzieciaki na cmentarzu dla zwierząt", czy "baba łamiąca nogi pisarzowi", a "Klaun morderca" czy "mordujący samochód" to absolutne duperele w porównaniu do „Billy’ego Summersa”! Pytając sam siebie jeszcze raz, czy to najlepsza książka Kinga, uważam jednak, że to niewłaściwe pytanie. Na pewno jest to jedna z jego najbardziej dojrzałych, przemyślanych i wzruszających powieści. To thriller z duszą, historia o mordercy, która w finale okazuje się opowieścią o człowieczeństwie. Stephen King po raz kolejny udowadnia, że jest nie tylko niesamowitym gawędziarzem, ale także przenikliwym obserwatorem ludzkiej kondycji. Dla mnie jedna z trzech najlepszych jego prac, ale oczywiście chylę czoła całej jego twórczości, bo jednak Król to Król… Jest to kolejne wydanie tej powieści, ale zdecydowanie najładniejsze. Za projekt graficzny okładki odpowiada niezawodny Dark Crayon, co już na starcie czyni to wydanie wyjątkowym. Zresztą Prószyński i S-ka wydaje teraz wszystkie książki Kinga w twardych okładkach z grafiką od Dark Crayona. Pięknie i solidnie. Przeczytałem po raz trzeci i po raz trzeci jestem zachwycony. A tak przy okazji, chodzą słuchy, że scenarzysta odpowiedzialny na przykład za „Krwawy diament” czy choćby „Wichry namiętności” pracuje już nad scenariuszem do „Billego Summersa”. Reżyserem miałby zostać J.J. Abrams a do roli Billego szykuje się boski Leo, choć osobiście widziałbym kogoś młodszego. Ale to już inna para kaloszy, do których wrócę, kiedy film ujrzy światło dzienne. https://www.facebook.com/hultajliteracki/
Hultaj_Literacki - awatar Hultaj_Literacki
ocenił na92 miesiące temu
Obecność. Historia opętania Robert David Chase
Obecność. Historia opętania
Robert David Chase Ed Warren Lorraine Warren
Przez fakt, ze przeczytalem juz wszystkie opowiesci o przygodach malzenstwa Warrenów, popadlem w niemałą monotonię, bo kazda ksiazka wyglada tak samo (rozne przypadki opętań, ale reszta jest wrecz identyczna). Trzy czwarte ksiazki jest poswiecone na historie zycia Warrenów (ich malzenstwo, strzeszczenie ich zamilowania do przypadkow nadprzyrodzonych) i na wyjasnienie dlaczego nawiedzenia maja miejsce, od jak dawna ludzie na swiecie ich doswiadczaja, ile osob sie tym zajmuje, spekulacje na temat tego na ile prawdziwe te przypadki wlasciwie sa. I dla nowego czytelnika te elementy beda z pewnoscia interesujace. Czytajac jednak po raz dziesiaty te same watki, bo czesto zawieraja slowo w slowo to samo co w innych ksiazkach z tej samej serii, naprawde latwo jest sie tym znudzic, bi zasadniczo nie dodaja sobą nic nowego. Przyznam jednak, ze jako krotka lekturka historie Warrenów zawsze potrafily mnie zainteresowac w wystarczajacy sposob, zeby sie nie wynudzic przy ich czytaniu. Pamietam, ze kupilem te ksiazke dosc dawno temu i przyznam sie bez bicia, ze polecialem na tytul, bo ‘Obecność’ bedzie kojarzyć sie wiekszosci (tak, jak mi osobiscie) z Warrenami, jednak w filmowej wersji pod tym samym tytulem. Wersja ksiazkowa rozni sie praktycznie wszystkim - jedynym wspolnem elementem jest wlasnie malzenstwo Warrenów, ktorzy dodaja tej ksiazce calego klimatu. Do ich pojawienia sie, historia jest zwyczajnie nudna - opowiadanie skupiajace sie na historii opetanej osoby, w tym przypadku Billa Ramseya, i tego w jakich okolicznościach doszlo do pierwszych znakow opetania. I ten spory watek ksiazki byl zwyczajnie malo interesujacy, bo duza jego czesc skupiala sie jedynie na strachu i obawach opetanego, malo akcji, malo opetania. Po pojawieniu sie postaci Warrenów w historii, ksiazka nabiera akcji, wszystko zaczyna sie ruszac do przodu. Ed wyjasnia na czym polega opetanie przez ducha zwierzecia, co ostatecznie okazalo sie mniej banalne niz z poczatku mi sie wydawalo, jednak calosc mocno zalatuje nutą fantasy (a w sumie zawsze patrze na ksiazki Warrenów w ten sposob, co nie zmienia faktu, ze sa po prostu interesujace). Jako historia, ktora miala sie wydarzyc naprawde, ksiazka pozostawia wiele do zyczenia, bo zwyczajnie trudno uwierzyc w wydarzenia w niej opisane. Natomiast jako ksiazka fantasy z nutą horroru lub na odwrót? Calkiem, calkiem.
Bartek - awatar Bartek
ocenił na69 miesięcy temu
Pełnik Anna Lewicka
Pełnik
Anna Lewicka
Emilia porzuca karierę, aby zająć się spadkiem po ciotce. Wielki, stary dom czeka, aby się nim zająć. Niewielka miejscowość w której się znajduje, Pełnik, nigdy nie tętniła turystycznym życiem, ale kobieta jest przekonana, że może to zmienić. Nie ma jednak pojęcia, jakie tajemnice może skrywać miasteczko, w którym się wychowała. „Pełnik” Anny Lewickiej to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki. Książka, kupiona gdzieś, kiedyś, na jakiejś wyprzedaży swoje na półce wyleżała, aż w końcu nadszedł jej moment. Nie miałam co do niej żadnych oczekiwań: ot, kupiłam w ciemno, nie czytając nawet opisu z tyłu okładki. Nie mogę więc powiedzieć, że czuje się nią rozczarowana, ale jednocześnie: nie pogniewałabym się, gdybym trafiła na coś chociaż trochę lepszego. Ta powieść kojarzy mi się trochę z „Tęsknicą” Anny Sokalskiej, bo tak jak i tam, tak i tutaj, dostajemy dorosłą bohaterkę z miasta, która wyjeżdża w mniej zaludnione tereny i próbuje zmienić swoje życie. W obydwu tych książkach dzieją się zaś rzeczy magiczne, które wchodzą w życie protagonistek. Różnica jest jednak taka, że „Pełnik” jest powieścią obyczajową z próbą wprowadzenia elementów horroru, zaś „Tęsknica” po obyczajowej połowie zmienia się w przygodówkę fantasy. To jest poprawnie napisana powieść. Ma konkretną strukturę. Język jest bardzo prosty, niezbyt klimatyczny, typowo obyczajowy; nie jest w żadnym razie szczególnie kreatywny, czy ładny, ale przez to „Pełnik” bardzo szybko się czyta. Historia ma konkretne punkty kulminacyjne, fabuła jest logiczna. Problem polega na tym, że tej książce zdaje się brakować trochę „duszy”. Emilia jest bohaterką dość przezroczystą, a te cechy charakteru, które ma, czynią z niej osobę, która w moim odczuciu jest bardzo zwyczajna, trochę nudna i może nawet trochę antypatyczna. Nie śledziłam więc jej przygód z zapartym tchem. Jej przygody są zaś mocno obyczajowe, skupione mocno na sąsiedzkich niesnaskach, remoncie i romansie, który jest uzasadniony, ale w ogóle nie emocjonujący. W tle tego wszystkiego niby dzieją się rzeczy mroczniejsze, konstrukcyjnie: typowo horrorowe, jak np. złe sny Emilii, czy przewidzenia różnego rodzaju, jednakże są one napisane w podobnie obyczajowy sposób i w moim odczuciu są zupełnie pozbawione odpowiedniego klimatu. Warto też chyba wspomnieć mocniej o kwestii romansowej, która się tutaj pojawia. Jak już wspominałam, główny romans pojawiający się w historii jest całkiem sensownie uzasadniony. Problem polega na tym, że pojawia się nam tu też drugi amant. Mężczyzna, który z jednej strony jest tajemniczy, wydaje się groźny i czytelnik od razu może zakładać, że bohaterka nie powinna mu ufać. I Emilia niby to czuje, ale często ignoruje, zachowując się względem niego po prostu… głupio. Naiwnie, niczym jakaś młoda trzpiotka, mimo tego że na tym etapie ma u swojego boku mężczyznę, który wspiera ją na każdej płaszczyźnie. Ostatecznie autorka niby wyjaśnia tę kwestie, ale to, wraz z całym zakończeniem „Pełnika”, nie było zbyt satysfakcjonujące. Nieszczególnie satysfakcjonujący był też fakt, że pod koniec książki autorka dodaje swoje wyjaśnienie i analizę wątków. Czytając, miałam jednak wrażenie, że Anna Lewacka próbuje z tej prostej, poprawnej, ale nieszczególnie głębokiej powieści zrobić coś więcej, niż napisała. Cóż, czasem lepiej takie przemyślenia zostawić chyba na spotkania autorskie, a nie umieszczać ich pod koniec książki. „Pełnik”, jak już pisałam kilkakrotnie, jest poprawny. I pewnie osobom, które np. czytają na co dzień proste powieści obyczajowe, albo chcą po prostu lekkiego, niezbyt strasznego horroru, może się ta powieść spodobać. Ale osoby szukające czegoś więcej, czegoś z ładnym stylem, naprawdę dobrą psychologią bohaterów, klimatycznymi scenami czy poruszającym romansem raczej nie mają tu czego szukać.
Katrina - awatar Katrina
oceniła na611 miesięcy temu

Cytaty z książki Dom stu szeptów

Więcej
Graham Masterton Dom stu szeptów Zobacz więcej
Graham Masterton Dom stu szeptów Zobacz więcej
Graham Masterton Dom stu szeptów Zobacz więcej
Więcej