
W kleszczach lęku

164 str. 2 godz. 44 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The Turn of the Screw
- Data wydania:
- 1990-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1989-01-01
- Liczba stron:
- 164
- Czas czytania
- 2 godz. 44 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 832100847X
- Tłumacz:
- Witold Pospieszała
Wydawnictwo W.A.B. przypomina XIX-wieczną powieść Henry'ego Jamesa, którą polski czytelnik mógł znać do tej pory jako "W kleszczach lęku", w przekładzie Witolda Pospieszały. Obecnie do naszych księgarni trafiło nowe tłumaczenie – autorstwa Jacka Dehnela. Tytuł "Dokręcanie śruby" nie jest może tak nośny jak wcześniejszy, za to bliższy oryginałowi. Mamy do czynienia z klasyczną powieścią gotycką i – co tu kryć – wysmakowaną prozą.
"W Kleszczach Lęku" to klasyczny gotycki horror. Akcja rozgrywa się w ponurym wiktoriańskim gmaszysku, na jaw wychodzą przerażające tajemnice, pojawiają się duchy, napięcie rośnie ze strony na stronę. W samym środku tkwi narratorka – jedna z zagubionych, przerażonych heroin nieodzownych dla tego typu literatury. A jednak Henry James wychodzi nieco poza ramy powieści gotyckiej. Skupia się nie tyle na zdarzeniach, co na psychice postaci. Niewiele się tu wyjaśnia. Niezaprzeczalną siłę utworu stanowią znaki zapytania mnożące się ze strony na stronę. Odpowiedzi, jeśli się pojawiają, są niejasne. Cała historia została utkana z niedopowiedzeń, nierozwiązanych zagadek, wątpliwości, domysłów. Mistrzowskim posunięciem było oddanie głosu osobie młodej, niedoświadczonej, nerwowej, a także osamotnionej. Wciągnięty w tę opowieść czytelnik sam musi zdecydować, czy wierzyć bohaterce. Czy mówi ona prawdę? A może obserwujemy jej powolne zapadanie się w obłęd? Kto tu kim manipuluje? Narratorka swoimi podopiecznymi i starą, podatną na wpływy służącą, panią Grose? Duchy – żywymi? A może to Miles i Flora prowadzą z guwernantką wyrafinowaną grę? Czy zjawy rzeczywiście nawiedzają Bly, czy może są wytworem rozbuchanej wyobraźni egzaltowanej panienki? Czy rzeczywiście dwór spowija groza, czy to raczej obsesje bohaterki? I najważniejsze – kto tu i w co gra z czytelnikiem?
Spróbujcie sami znaleźć odpowiedzi. Powieść "Dokręcanie śruby", choć napisana przeszło sto lat temu, dzięki specyficznemu ujęciu tematu nadal może zaskakiwać i przerażać.
"W Kleszczach Lęku" to klasyczny gotycki horror. Akcja rozgrywa się w ponurym wiktoriańskim gmaszysku, na jaw wychodzą przerażające tajemnice, pojawiają się duchy, napięcie rośnie ze strony na stronę. W samym środku tkwi narratorka – jedna z zagubionych, przerażonych heroin nieodzownych dla tego typu literatury. A jednak Henry James wychodzi nieco poza ramy powieści gotyckiej. Skupia się nie tyle na zdarzeniach, co na psychice postaci. Niewiele się tu wyjaśnia. Niezaprzeczalną siłę utworu stanowią znaki zapytania mnożące się ze strony na stronę. Odpowiedzi, jeśli się pojawiają, są niejasne. Cała historia została utkana z niedopowiedzeń, nierozwiązanych zagadek, wątpliwości, domysłów. Mistrzowskim posunięciem było oddanie głosu osobie młodej, niedoświadczonej, nerwowej, a także osamotnionej. Wciągnięty w tę opowieść czytelnik sam musi zdecydować, czy wierzyć bohaterce. Czy mówi ona prawdę? A może obserwujemy jej powolne zapadanie się w obłęd? Kto tu kim manipuluje? Narratorka swoimi podopiecznymi i starą, podatną na wpływy służącą, panią Grose? Duchy – żywymi? A może to Miles i Flora prowadzą z guwernantką wyrafinowaną grę? Czy zjawy rzeczywiście nawiedzają Bly, czy może są wytworem rozbuchanej wyobraźni egzaltowanej panienki? Czy rzeczywiście dwór spowija groza, czy to raczej obsesje bohaterki? I najważniejsze – kto tu i w co gra z czytelnikiem?
Spróbujcie sami znaleźć odpowiedzi. Powieść "Dokręcanie śruby", choć napisana przeszło sto lat temu, dzięki specyficznemu ujęciu tematu nadal może zaskakiwać i przerażać.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup W kleszczach lęku w ulubionej księgarniPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki W kleszczach lęku
Poznaj innych czytelników
482 użytkowników ma tytuł W kleszczach lęku na półkach głównych- Chcę przeczytać 269
- Przeczytane 209
- Teraz czytam 4
- Posiadam 25
- 2022 10
- 2024 7
- 2023 7
- Groza 6
- Klasyka 5
- E-book 5
Tagi i tematy do książki W kleszczach lęku
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki W kleszczach lęku
Prawdziwi rycerze, o których lubimy czytać, nigdy za bardzo nie nadużywają swej przewagi.
dodaj nowy cytat
Więcej 




















































OPINIE i DYSKUSJE o książce W kleszczach lęku
Mętna, niezajmująca, patetyczna. Reprezentuje najgorsze cechy starszawych powieści. Odłożyłem po kilkudziesięciu stronach, szkoda tracić czas.
Mętna, niezajmująca, patetyczna. Reprezentuje najgorsze cechy starszawych powieści. Odłożyłem po kilkudziesięciu stronach, szkoda tracić czas.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo krótkie gotyckie opowiadanie w pierwszym momencie po przeczytaniu wywołało we mnie gniew na autora: miałem wrażenie, że jest ono wydmuszką pozbawioną głębszego sensu, a przyobleczoną w zbyt wyszukane słownictwo. Później jednak zacząłem czytać analizy i analizować tekst i stopniowo moja złość znikała, a pojawiała się w jej miejsce ciekawość. W kleszczach lęku nie jest zwykłą gotycką powieścią o duchach – w zasadzie do końca nie wiadomo, czym jest – ale chyba najbliżej jej do utworu opowiadającego o (być może) dojrzewaniu, przemocy wobec dzieci, a może nawet o wykorzystywaniu seksualnym najmłodszych.
W zasadzie jest to opowiadanie w opowiadaniu. Narrator uczestniczy w wieczorku, na którym opowiadane są straszne historie, aż w pewnym momencie jego znajomy oświadcza, że zna historię o dwójce dzieci, które wystawione były na działanie zjawisk paranormalnych, a której jeszcze nigdy nie opowiadał, bo jest zbyt straszna. Historia ta trafiła ponoć do niego w postaci dziennika spisanego przez głównego świadka – guwernantkę tych dzieci. Następna część to już ten dziennik, spisany wiele lat po wydarzeniach.
Guwernantka opowiada w nim, jak dostała angaż, aby opiekować się dwójką dzieci: dziesięcioletnim chłopcem i kilkuletnią dziewczynką w dworze w Bly. Od śmierci rodziców pieczę nad nimi sprawuje majętny wujek. Guwernantka wpierw jest oczarowana zarówno miejscem, jak i podopiecznymi, stopniowo jednak atmosfera się zmienia – chłopca odprawiają ze szkoły za przewinienia, o których dokładnie nic nie wiemy. Dodatkowo dzieci zaczynają wykazywać oznaki, że mają na nie wpływ jakieś inne, mroczne siły. Stopniowo guwernantka identyfikuje widma – jest to widmo starego służącego Petera Quinna oraz jego kochanki, poprzedniej guwernantki, Miss Jessel. Oboje okryli się wśród służby niesławą, a obecnie wywierają zagadkowy wpływ na dzieci, które zachowują się, jakby były kierowane obcą mocą. Guwernantka nie może do końca dowiedzieć się, co tak naprawdę wydarzyło się we dworze, ale postanawia zawalczyć o zdrowie i życie dzieci.
Opowiadanie jest trudne w formie, mimo że krótkie – pełno w nim skomplikowanych, wielokrotnie złożonych zdań, ozdobników i archaizmów. Postać guwernantki jest specyficznie skonstruowana, a jej dialogi – prowadzone ze służącą Mrs. Grose albo z dziećmi – przywodzą na myśl pewnego rodzaju podchody. Jednak właśnie to może być klucz do interpretacji: cała historia pełna jest niedopowiedzeń. Guwernantka nie chce zdradzić się, co było w liście ze szkoły, w którym wydalono chłopca; służąca nie mówi, jakich czynów dopuszczał się Quinn; dzieci nie chcą mówić starszym, co tak naprawdę widzą; a lord-opiekun nie chce mieć nic wspólnego z losem dworu i zastrzega sobie, aby nie być informowanym.
Według części analiz może być to metafora przemocy wobec dzieci, a nawet molestowania, którego mieli się dopuszczać Quinn i Jessel – rzeczy w wiktoriańskim świecie tak straszne i tak dalece wykraczające poza ramy tego, co społecznie akceptowalne, że nikomu nie przechodzi przez gardło choćby słowo o tym, co dokładnie miało miejsce. Bohaterowie krążą w plątaninie niedopowiedzeń, starają się analizować myśli i zachowania drugiej strony ze strzępków zdań, co prowadzi do całkowitego braku zrozumienia i komunikacji. Kluczowe może być też stanowisko lorda, który nie chce mieć nic wspólnego z wydarzeniami w Bly i zrzuca całą odpowiedzialność na barki guwernantki i służących, jakby próbując oddalić od siebie winę za krzywdę dzieci.
Nakłada się na to jeszcze teoria, że żadnych duchów nigdy nie było i są one tylko wytworem nerwicy guwernantki, która nie radzi sobie z wychowaniem dorastających dzieci z wyższych sfer – a chłopiec dodatkowo zaczyna dojrzewać seksualnie. Guwernantka nie chce złamać słowa danego lordowi i prosić go o pomoc, więc pogrąża się w manii, załamuje się psychicznie i stara się chronić dzieci przed mocami, których nie ma. Inna teoria mówi, że zjawy symbolizują krzywdę, jakiej dzieci doświadczały – molestowanie – które tłumione przez nie wraca w postaci zaburzeń psychicznych i dziwnego zachowania.
Kolejnym interesującym elementem pod kątem analizy jest struktura opowiadania – jakby wyśmiewająca czy podważająca sens strasznych historii, które ludzie lubią sobie opowiadać. Całość zaczyna się od zapowiedzi najstraszniejszej opowieści ze wszystkich – tak strasznej, że trzeba ją odczytać z dziennika, specjalnie sprowadzonego z Londynu. Już w trakcie czytania niektórzy słuchacze wychodzą – kolejny raz powraca motyw milczenia i niechęci do rozmowy o przemocy wobec dzieci. Następnie przechodzimy do opowieści guwernantki, spisanej również po latach. Narrator jest nieobiektywny i nierzetelny – tak naprawdę nie wiemy, czy cały zapisek nie powstał w celu wybielenia się, czy poradzenia sobie z traumą przez guwernantkę po wydarzeniach w Bly. James zdaje się wyśmiewać makabryczne historie powtarzane z ust do ust, oderwane od faktów, które mają służyć tylko wzbudzaniu niepokoju i rozrywce.
Ostatnim akcentem, który zauważyłem, jest doza ukrytego szyderstwa z manieryzmów i nierówności społecznych. Mrs. Grose aż drży ze zgorszenia, kiedy opowiada guwernantce, jak młody lord spędzał czas z nisko urodzonym Quinnem. Wielokrotnie też zło widm łączone jest z ich niskim statusem społecznym, a więc i ze „skłonnością” do złego prowadzenia się. Bawią także ledwo uchwytne fragmenty, w których służąca zwraca uwagę guwernantce, wybiegającej z dworu za zagubioną dziewczynką, że ta robi to… bez kapelusza. James z jednej strony zdaje się drwić z bigoterii epoki wiktoriańskiej, a z drugiej piętnuje społeczną zmowę milczenia wobec krzywdy dzieci.
I o tym zdaje się być ta powieść grozy – o grozie, której nie można wypowiedzieć, bo nikt nie chce do końca jej wysłuchać. Bohaterowie nie kończą zdań, oczekują, że rozmówcy się domyślą, co tak naprawdę się stało; inni natomiast uciekają przed tematem i nie chcą słuchać. W tym krótkim utworze autor zawarł naprawdę wiele warstw interpretacyjnych, do których bardzo trudno dotrzeć ze względu na trudną formę. Zdecydowanie będę musiał przeczytać W kleszczach lęku jeszcze raz, być może w innym tłumaczeniu, aby ponownie zmierzyć się z jego motywami i sprawdzić, czy to, co wynika z analiz, rzeczywiście jest w tekście – czy może to nadinterpretacja i mój pierwotny gniew na autora był słuszny.
To krótkie gotyckie opowiadanie w pierwszym momencie po przeczytaniu wywołało we mnie gniew na autora: miałem wrażenie, że jest ono wydmuszką pozbawioną głębszego sensu, a przyobleczoną w zbyt wyszukane słownictwo. Później jednak zacząłem czytać analizy i analizować tekst i stopniowo moja złość znikała, a pojawiała się w jej miejsce ciekawość. W kleszczach lęku nie jest...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTen klasyk kompletnie do mnie nie trafil,moze dlatego,ze spodziewalem dostac cos w stylu Poego a otrzymalem historie gdzie klimatu praktycznie nie ma,bohaterowie malo wyrazisci a opowiesc po prostu nudna.
Ten klasyk kompletnie do mnie nie trafil,moze dlatego,ze spodziewalem dostac cos w stylu Poego a otrzymalem historie gdzie klimatu praktycznie nie ma,bohaterowie malo wyrazisci a opowiesc po prostu nudna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUrzekający klimat halloweenowych opowieści skrywający zadziwiająco mało konkretów.
Cała rzekoma groza pojawiająca się na kartach powieści nie wynika z niepokojących wydarzeń, które niby to stały się udziałem głównej bohaterki. Bierze sie ona z jej panikarskiego usposobienia, które kazało dziewczynie dopowiadać sobie koszmarne motywy do w sumie zupełnie zwykłych, nie odbiegających od normy zjawisk czy też zachowań jej podopiecznych. Cała historia mocno rozczarowuje, prawdopodobnie dlatego, że współczesna literatura przyzwyczaiła już czytelników do nieco większego zagęszczenia i lepszego umotywowania zjawisk budzących niepokój.
Pozycja raczej dla miłośników braku akcji oraz poczucia zagrożenia budowanego na zasadzie "a bo mi się wydaje, że tam coś mogło patrzeć".
Urzekający klimat halloweenowych opowieści skrywający zadziwiająco mało konkretów.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCała rzekoma groza pojawiająca się na kartach powieści nie wynika z niepokojących wydarzeń, które niby to stały się udziałem głównej bohaterki. Bierze sie ona z jej panikarskiego usposobienia, które kazało dziewczynie dopowiadać sobie koszmarne motywy do w sumie zupełnie zwykłych, nie...
Nie mam pojęcia skąd wzięły się tak średnie oceny tej króciutkiej powieści James'a. Uważam, że to esencja gotyckiej powieści- jest tu miejsce na strach, ale nie horror. Polecam serdecznie każdemu, kto chce wprawić się w jesienny, mroczny nastrój i klimat opowieści o duchach, wygłaszanych wieczorem przy kominku
Nie mam pojęcia skąd wzięły się tak średnie oceny tej króciutkiej powieści James'a. Uważam, że to esencja gotyckiej powieści- jest tu miejsce na strach, ale nie horror. Polecam serdecznie każdemu, kto chce wprawić się w jesienny, mroczny nastrój i klimat opowieści o duchach, wygłaszanych wieczorem przy kominku
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiazka okazała się nudna, zero grozy czy uczucia niepokoju. Sposób prowadzenia dialogów często nierozumialy. Dla mnie rozczarowanie.
Ksiazka okazała się nudna, zero grozy czy uczucia niepokoju. Sposób prowadzenia dialogów często nierozumialy. Dla mnie rozczarowanie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrawdziwa gotycka uczta. Mroczna rezydencja, zjawy i guwerntka w samym gąszczu tajemnicy. W kleszczach lęku Henry'ego Jamesa nadal potrafi hipnotyzować. Witajcie w Bly.
W starej posiadłości Bly w Stanach Zjednoczonych mieszka dwójka dzieci, których jedynymi opiekunami są gospodyni Grose i guwerntki, które nieustannie posyła wuj małolatów. Ostatnia z nich nagle znikła, a jej miejsce zajęła nowa kobieta. Kiedy przybywa do wiktoriańskiego dworu daje się uwieść urokowi podopiecznych Flory i Milesa, przy okazji stając się uczestnikiem zjawisk, których nie rozumie. Kogoś widzi pośród mrocznych korytarzy. Jedyną, która wyjaśnia, kim są niepokojące widziadła jest Grose. Prawda oznacza przy tym konieczność zmierzenia się z tym, na co młoda guwerntka wcale nie ma ochoty.
W kleszczach lęku Henry'ego Jamesa zaliczany jest do absolutnych gotyckich klasyków. Groza przybiera u tego amerykańskiego pisarza subtelną formę. Już pierwsza strona jasno daje znać o czym będzie opowieść i zawiera wszystko to, co gotyk kocha: stara posiadłość, mrok, duchy i to coś, co nie do końca łatwe jest do wytłumaczenia. Henry James nie straszy, a bardziej intryguje i powoli wciąga w tajemnicę kryjącą się we dworze. Usypia czujność ukazując dwójkę uroczych dzieci, wyglądających tak niewinnie, że nikt nie jest w stanie o nic złego ich podejrzewać. Gdy pojawia się ostrzeżenie, szybko zostaje zanegowane. Same zjawy też w tej opowieści nie wydają się zbytnio groźne, a pytanie o zło mieszkające w Bly jest dość kłopotliwe. Wydaje się, że najbardziej prawdziwym będzie stwierdzenie, że ten amerykański klasyk utknął między horrorem, a thrillerem. Nie ma tu bowiem walki o przetrwanie, duchy nawet nie próbują wyrządzić przynajmniej fizycznej krzywdy. Ot, gdzieś pojawiają się, widzi je tylko sama guwerntka, a dla innych domowników są zupełnie nie zauważalne. Fakt ten szybko może rodzić pytanie, na ile widziadła stanowią wytwór umysłu, a na ile są prawdziwe i toczą bój o dusze dzieci. Samo odkrycie mistyfikacji spokoju Bly nie jest zbyt łatwe i szybkie. Wraz z narratorem krok po kroku wkraczamy i próbujemy zrozumieć to wszystko, co dociera i czego mimowolnie stajemy się świadkiem. Połączenie tego z pytaniem o zło nie ułatwia jedyna tak naprawdę metafora w postaci dzieci, acz i ona powoli przybiera nieco inne znaczenie. Kim zatem są Flora i Miles? Raz typowymi dziećmi spragnionymi uczucia, a pozbowionego go przez wuja, który swą rolę ogranicza jedynie do posłania opiekunek. Jest kompletnie nieświadomy tego, kim tak naprawdę są jego podopieczni. To niezwykle sprytni manipulatorzy, którzy idealnie potrafią zmieniać oblicze. Jednak nigdy nie będzie dane odkryć rzeczywistego stopnia ich deprewacji. Oboje chcą uchodzić za aniołków, a tkwiące w nich zło jest bardzo trudne do odkrycia. Trudno stwierdzić w jakim stopniu jest ono udziałem byłych opiekunów, a na ile tkwi w samej ich naturze. To, że była dwójka pracowników Bly to ludzie okrutni, nie stanowi tajemnicy. Jak również fakt, że małolaty były pod ich silnym wpływem, z którego nawet śmierć opiekunów nie przerwała. Można nawet interpretować, że mimo to, dążą oni do całkowitego znikczemnienia dzieci. To zaś co, bardziej może nakierunkowywać na thriller z elementami grozy, to manipulowanie przez Florę i Milesa swą guwerntką, brak prawdziwie ludzkich odruchów - a niewinność i typowo dziecięce zachowania mają być narzędziem do osiągnięcia prawdziwego zamiaru. Tą, która dodatkowo stanowi istotny element prowadzonej gry, jest gospodyni Grose. Z jej ust poznajemy zupełnie sprzeczne ze sobą informacje, jak także próba zdefiniowania jej roli w ukryciu, tego kim rzeczywiście są dzieci, nie jest zbyt prosta. Na początku potwierdza ich niewinność, potem zaś stopniowo obdziera je z niej. Wszystko razem sprawia, że W kleszczach lęku nie są powieścią ani prostą ani oczywistą w interpretacji, a każdy jej element można dwojako przynajmniej interpretować. Bez wątpienia składa się z wielu płaszczyzn, które wspólnie tworzą ponadczasowa opowieść.
Powieść sama stanowi wspomnienie byłej guwerntki z tego, co stało się jej udziałem. Przy czym formą nie za bardzo przypomina inne historie z końca XIX wieku. Zamiast typowego pamiętnika, mamy spisane wspomnienia, które to zgromadzonym przy kominku w Wigilię Bożego Narodzenia przytacza niejaki Douglas. To, co bez wątpienia cechuje W kleszczach lęku to panująca w II połowie XIX stulecia fascynacja spirytyzmem i psychologią. Nie popełnię myślę błędu, jeśli utwór Henry'ego Jamesa określę mianem horroru psychologicznego. To właśnie bowiem ta nauka, może pomóc w zrozumieniu zachowania Flory i Milessj, jak również ukazanego zepsucia Bly. Sama rezydencja idealnie wtapia się w obraz dwójki dzieci, tak jak one, tak Bly potrafi początkowo zachwycić przybysza swym urokiem, aby powolutku przerodzić się w epicentrum zła, stając się nieprzyjaznym miejscem, tym nawet dążącym do pozbycia się tego, kogo nie chce mieć w swoich murach. Nie ulega wątpliwości, że powieść Henry'ego Jamesa poddaje narratorów pytaniu o ich wiarygodność, na które to czytelnik musi odpowiedzieć sobie sam. W kleszczach lęku z pewnością usatysfakcjonuje wielbicieli klasycznych gotyckich opowieści. Intrygowało niegdyś i intryguje dziś.
Prawdziwa gotycka uczta. Mroczna rezydencja, zjawy i guwerntka w samym gąszczu tajemnicy. W kleszczach lęku Henry'ego Jamesa nadal potrafi hipnotyzować. Witajcie w Bly.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW starej posiadłości Bly w Stanach Zjednoczonych mieszka dwójka dzieci, których jedynymi opiekunami są gospodyni Grose i guwerntki, które nieustannie posyła wuj małolatów. Ostatnia z nich nagle znikła, a...
W tej krótkiej powieści kleszcze lęku zaciskają się powoli. Wprawiają czytelnika w osłupienie i zostawiają mętlik w głowie. Podobała mi się ta niezwykle tajemnicza, gęsta od niepokoju atmosfera i uczucie, że dzieje się tam coś dziwnego i nieodgadnionego. Nie ma tu jednoznacznych odpowiedzi na nurtujące pytania i chyba właśnie to jest w tym wszystkim najlepsze, dając tym samym możliwość szerokiej interpretacji.
Poznając historię młodej guwernantki jesteśmy świadkami, jak stopniowo ogarnia ją panika i jak pojawiające się przed nią duchy z przeszłości powodują, że zaczyna obawiać się o życie rodzeństwa, którym się opiekuje. Rodzeństwa, które przedstawione jako słodkie i niewinne istoty w pewnym momencie pokazuje zupełnie inne oblicze. Czytając patrzymy na wszystko z perspektywy guwernantki, o której powiedzieć, że jest chaotyczna, to zdecydowanie za mało. Przez całą powieść czytelnik jest wodzony za nos i ma nadzieję, że odkryje wszystkie tajemnice..
Klasyk napisany ponad 120 lat temu polecam każdemu, kto lubi zagłębić się w meandry zagubionego umysłu i niestraszna mu mętna fabuła..
W tej krótkiej powieści kleszcze lęku zaciskają się powoli. Wprawiają czytelnika w osłupienie i zostawiają mętlik w głowie. Podobała mi się ta niezwykle tajemnicza, gęsta od niepokoju atmosfera i uczucie, że dzieje się tam coś dziwnego i nieodgadnionego. Nie ma tu jednoznacznych odpowiedzi na nurtujące pytania i chyba właśnie to jest w tym wszystkim najlepsze, dając tym...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety nie trafila do mnie. Glownie chyba przez jezyk. Ale warto samodzielnie wyrobic sobie opinie
Niestety nie trafila do mnie. Glownie chyba przez jezyk. Ale warto samodzielnie wyrobic sobie opinie
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSą takie klasyki o których mógłbym pisać peany i są takie o których chciałbym jak najszybciej zapomnieć.
Fabuła składa się z dwóch części. Pierwsza to spotkanie przy kominku i opowiadanie strasznych historii, a druga to bełkot guwernantki. W większości jej histerie, obsesje i przemyślenia przedstawione w strasznie nieczytelny sposób. Autor chce nam ukazać straszną historię, która przez ten bełkot traci na straszności. Rozumiem, że styl pisania i język jest z ubiegłego wieku, ale niejeden pisarz pokazał, że można przedstawić to lepiej.
Jest tu kilka postaci, ale przez prowadzenie narracji zlewają się w jedno i ciężko coś o nich więcej powiedzieć.
Książka zaczyna się od spotkania przy kominku, potem jest straszna historia i się wszystko urywa. Brak podsumowania, jakiegoś zakończenia, komentarza. Wszystko zakończone jest jakimś niezrozumiałym motywem.
Straszna, ale nuda. Jedynym plusem jest to uczucie, że jest to fajna historia, ale strasznie przegadana.
Młoda guwernantka przybywa do małej miejscowości by tam opiekować się dwójka dzieci. Proste zadanie zmienia się w koszmar gdy odkrywa, że jej poprzedniczka zniknęła w niewyjaśnionych okolicznościach, a dzieci dziwnie się zachowują.
Są takie klasyki o których mógłbym pisać peany i są takie o których chciałbym jak najszybciej zapomnieć.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFabuła składa się z dwóch części. Pierwsza to spotkanie przy kominku i opowiadanie strasznych historii, a druga to bełkot guwernantki. W większości jej histerie, obsesje i przemyślenia przedstawione w strasznie nieczytelny sposób. Autor chce nam ukazać straszną...