rozwińzwiń

W kleszczach lęku

Okładka książki W kleszczach lęku autorstwa Henry James
Okładka książki W kleszczach lęku autorstwa Henry James
Henry James Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie literatura piękna
164 str. 2 godz. 44 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Turn of the Screw
Data wydania:
1990-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1989-01-01
Liczba stron:
164
Czas czytania
2 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
832100847X
Tłumacz:
Witold Pospieszała
Wydawnictwo W.A.B. przypomina XIX-wieczną powieść Henry'ego Jamesa, którą polski czytelnik mógł znać do tej pory jako "W kleszczach lęku", w przekładzie Witolda Pospieszały. Obecnie do naszych księgarni trafiło nowe tłumaczenie – autorstwa Jacka Dehnela. Tytuł "Dokręcanie śruby" nie jest może tak nośny jak wcześniejszy, za to bliższy oryginałowi. Mamy do czynienia z klasyczną powieścią gotycką i – co tu kryć – wysmakowaną prozą.
"W Kleszczach Lęku" to klasyczny gotycki horror. Akcja rozgrywa się w ponurym wiktoriańskim gmaszysku, na jaw wychodzą przerażające tajemnice, pojawiają się duchy, napięcie rośnie ze strony na stronę. W samym środku tkwi narratorka – jedna z zagubionych, przerażonych heroin nieodzownych dla tego typu literatury. A jednak Henry James wychodzi nieco poza ramy powieści gotyckiej. Skupia się nie tyle na zdarzeniach, co na psychice postaci. Niewiele się tu wyjaśnia. Niezaprzeczalną siłę utworu stanowią znaki zapytania mnożące się ze strony na stronę. Odpowiedzi, jeśli się pojawiają, są niejasne. Cała historia została utkana z niedopowiedzeń, nierozwiązanych zagadek, wątpliwości, domysłów. Mistrzowskim posunięciem było oddanie głosu osobie młodej, niedoświadczonej, nerwowej, a także osamotnionej. Wciągnięty w tę opowieść czytelnik sam musi zdecydować, czy wierzyć bohaterce. Czy mówi ona prawdę? A może obserwujemy jej powolne zapadanie się w obłęd? Kto tu kim manipuluje? Narratorka swoimi podopiecznymi i starą, podatną na wpływy służącą, panią Grose? Duchy – żywymi? A może to Miles i Flora prowadzą z guwernantką wyrafinowaną grę? Czy zjawy rzeczywiście nawiedzają Bly, czy może są wytworem rozbuchanej wyobraźni egzaltowanej panienki? Czy rzeczywiście dwór spowija groza, czy to raczej obsesje bohaterki? I najważniejsze – kto tu i w co gra z czytelnikiem?

Spróbujcie sami znaleźć odpowiedzi. Powieść "Dokręcanie śruby", choć napisana przeszło sto lat temu, dzięki specyficznemu ujęciu tematu nadal może zaskakiwać i przerażać.
Średnia ocen
5,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup W kleszczach lęku w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

W kleszczach lęku



6384 1398

Oceny książki W kleszczach lęku

Średnia ocen
5,7 / 10
177 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce W kleszczach lęku

avatar
723
296

Na półkach:

Mętna, niezajmująca, patetyczna. Reprezentuje najgorsze cechy starszawych powieści. Odłożyłem po kilkudziesięciu stronach, szkoda tracić czas.

Mętna, niezajmująca, patetyczna. Reprezentuje najgorsze cechy starszawych powieści. Odłożyłem po kilkudziesięciu stronach, szkoda tracić czas.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
228
23

Na półkach:

To krótkie gotyckie opowiadanie w pierwszym momencie po przeczytaniu wywołało we mnie gniew na autora: miałem wrażenie, że jest ono wydmuszką pozbawioną głębszego sensu, a przyobleczoną w zbyt wyszukane słownictwo. Później jednak zacząłem czytać analizy i analizować tekst i stopniowo moja złość znikała, a pojawiała się w jej miejsce ciekawość. W kleszczach lęku nie jest zwykłą gotycką powieścią o duchach – w zasadzie do końca nie wiadomo, czym jest – ale chyba najbliżej jej do utworu opowiadającego o (być może) dojrzewaniu, przemocy wobec dzieci, a może nawet o wykorzystywaniu seksualnym najmłodszych.

W zasadzie jest to opowiadanie w opowiadaniu. Narrator uczestniczy w wieczorku, na którym opowiadane są straszne historie, aż w pewnym momencie jego znajomy oświadcza, że zna historię o dwójce dzieci, które wystawione były na działanie zjawisk paranormalnych, a której jeszcze nigdy nie opowiadał, bo jest zbyt straszna. Historia ta trafiła ponoć do niego w postaci dziennika spisanego przez głównego świadka – guwernantkę tych dzieci. Następna część to już ten dziennik, spisany wiele lat po wydarzeniach.

Guwernantka opowiada w nim, jak dostała angaż, aby opiekować się dwójką dzieci: dziesięcioletnim chłopcem i kilkuletnią dziewczynką w dworze w Bly. Od śmierci rodziców pieczę nad nimi sprawuje majętny wujek. Guwernantka wpierw jest oczarowana zarówno miejscem, jak i podopiecznymi, stopniowo jednak atmosfera się zmienia – chłopca odprawiają ze szkoły za przewinienia, o których dokładnie nic nie wiemy. Dodatkowo dzieci zaczynają wykazywać oznaki, że mają na nie wpływ jakieś inne, mroczne siły. Stopniowo guwernantka identyfikuje widma – jest to widmo starego służącego Petera Quinna oraz jego kochanki, poprzedniej guwernantki, Miss Jessel. Oboje okryli się wśród służby niesławą, a obecnie wywierają zagadkowy wpływ na dzieci, które zachowują się, jakby były kierowane obcą mocą. Guwernantka nie może do końca dowiedzieć się, co tak naprawdę wydarzyło się we dworze, ale postanawia zawalczyć o zdrowie i życie dzieci.

Opowiadanie jest trudne w formie, mimo że krótkie – pełno w nim skomplikowanych, wielokrotnie złożonych zdań, ozdobników i archaizmów. Postać guwernantki jest specyficznie skonstruowana, a jej dialogi – prowadzone ze służącą Mrs. Grose albo z dziećmi – przywodzą na myśl pewnego rodzaju podchody. Jednak właśnie to może być klucz do interpretacji: cała historia pełna jest niedopowiedzeń. Guwernantka nie chce zdradzić się, co było w liście ze szkoły, w którym wydalono chłopca; służąca nie mówi, jakich czynów dopuszczał się Quinn; dzieci nie chcą mówić starszym, co tak naprawdę widzą; a lord-opiekun nie chce mieć nic wspólnego z losem dworu i zastrzega sobie, aby nie być informowanym.

Według części analiz może być to metafora przemocy wobec dzieci, a nawet molestowania, którego mieli się dopuszczać Quinn i Jessel – rzeczy w wiktoriańskim świecie tak straszne i tak dalece wykraczające poza ramy tego, co społecznie akceptowalne, że nikomu nie przechodzi przez gardło choćby słowo o tym, co dokładnie miało miejsce. Bohaterowie krążą w plątaninie niedopowiedzeń, starają się analizować myśli i zachowania drugiej strony ze strzępków zdań, co prowadzi do całkowitego braku zrozumienia i komunikacji. Kluczowe może być też stanowisko lorda, który nie chce mieć nic wspólnego z wydarzeniami w Bly i zrzuca całą odpowiedzialność na barki guwernantki i służących, jakby próbując oddalić od siebie winę za krzywdę dzieci.

Nakłada się na to jeszcze teoria, że żadnych duchów nigdy nie było i są one tylko wytworem nerwicy guwernantki, która nie radzi sobie z wychowaniem dorastających dzieci z wyższych sfer – a chłopiec dodatkowo zaczyna dojrzewać seksualnie. Guwernantka nie chce złamać słowa danego lordowi i prosić go o pomoc, więc pogrąża się w manii, załamuje się psychicznie i stara się chronić dzieci przed mocami, których nie ma. Inna teoria mówi, że zjawy symbolizują krzywdę, jakiej dzieci doświadczały – molestowanie – które tłumione przez nie wraca w postaci zaburzeń psychicznych i dziwnego zachowania.

Kolejnym interesującym elementem pod kątem analizy jest struktura opowiadania – jakby wyśmiewająca czy podważająca sens strasznych historii, które ludzie lubią sobie opowiadać. Całość zaczyna się od zapowiedzi najstraszniejszej opowieści ze wszystkich – tak strasznej, że trzeba ją odczytać z dziennika, specjalnie sprowadzonego z Londynu. Już w trakcie czytania niektórzy słuchacze wychodzą – kolejny raz powraca motyw milczenia i niechęci do rozmowy o przemocy wobec dzieci. Następnie przechodzimy do opowieści guwernantki, spisanej również po latach. Narrator jest nieobiektywny i nierzetelny – tak naprawdę nie wiemy, czy cały zapisek nie powstał w celu wybielenia się, czy poradzenia sobie z traumą przez guwernantkę po wydarzeniach w Bly. James zdaje się wyśmiewać makabryczne historie powtarzane z ust do ust, oderwane od faktów, które mają służyć tylko wzbudzaniu niepokoju i rozrywce.

Ostatnim akcentem, który zauważyłem, jest doza ukrytego szyderstwa z manieryzmów i nierówności społecznych. Mrs. Grose aż drży ze zgorszenia, kiedy opowiada guwernantce, jak młody lord spędzał czas z nisko urodzonym Quinnem. Wielokrotnie też zło widm łączone jest z ich niskim statusem społecznym, a więc i ze „skłonnością” do złego prowadzenia się. Bawią także ledwo uchwytne fragmenty, w których służąca zwraca uwagę guwernantce, wybiegającej z dworu za zagubioną dziewczynką, że ta robi to… bez kapelusza. James z jednej strony zdaje się drwić z bigoterii epoki wiktoriańskiej, a z drugiej piętnuje społeczną zmowę milczenia wobec krzywdy dzieci.

I o tym zdaje się być ta powieść grozy – o grozie, której nie można wypowiedzieć, bo nikt nie chce do końca jej wysłuchać. Bohaterowie nie kończą zdań, oczekują, że rozmówcy się domyślą, co tak naprawdę się stało; inni natomiast uciekają przed tematem i nie chcą słuchać. W tym krótkim utworze autor zawarł naprawdę wiele warstw interpretacyjnych, do których bardzo trudno dotrzeć ze względu na trudną formę. Zdecydowanie będę musiał przeczytać W kleszczach lęku jeszcze raz, być może w innym tłumaczeniu, aby ponownie zmierzyć się z jego motywami i sprawdzić, czy to, co wynika z analiz, rzeczywiście jest w tekście – czy może to nadinterpretacja i mój pierwotny gniew na autora był słuszny.

To krótkie gotyckie opowiadanie w pierwszym momencie po przeczytaniu wywołało we mnie gniew na autora: miałem wrażenie, że jest ono wydmuszką pozbawioną głębszego sensu, a przyobleczoną w zbyt wyszukane słownictwo. Później jednak zacząłem czytać analizy i analizować tekst i stopniowo moja złość znikała, a pojawiała się w jej miejsce ciekawość. W kleszczach lęku nie jest...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
248
176

Na półkach:

Ten klasyk kompletnie do mnie nie trafil,moze dlatego,ze spodziewalem dostac cos w stylu Poego a otrzymalem historie gdzie klimatu praktycznie nie ma,bohaterowie malo wyrazisci a opowiesc po prostu nudna.

Ten klasyk kompletnie do mnie nie trafil,moze dlatego,ze spodziewalem dostac cos w stylu Poego a otrzymalem historie gdzie klimatu praktycznie nie ma,bohaterowie malo wyrazisci a opowiesc po prostu nudna.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

482 użytkowników ma tytuł W kleszczach lęku na półkach głównych
  • 269
  • 209
  • 4
65 użytkowników ma tytuł W kleszczach lęku na półkach dodatkowych
  • 25
  • 10
  • 7
  • 7
  • 6
  • 5
  • 5

Tagi i tematy do książki W kleszczach lęku

Inne książki autora

Okładka książki Z duchami przy wigilijnym stole Grant Allen, John Day, Stefan Grabiński, Henry James, Jan Łada, Bolesław Leśmian, Eliza Lynn Linton, Margaret Oliphant, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Henryk Rzewuski, Walter Scott, Ellen Wood
Ocena 6,5
Z duchami przy wigilijnym stole Grant Allen, John Day, Stefan Grabiński, Henry James, Jan Łada, Bolesław Leśmian, Eliza Lynn Linton, Margaret Oliphant, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Henryk Rzewuski, Walter Scott, Ellen Wood
Henry James
Henry James
Amerykańsko-brytyjski pisarz, krytyk i teoretyk literatury. Henry James urodził się w Nowym Jorku 15 kwietnia 1843, jako drugie z pięciorga dzieci (William, ur. w 1842, Garth Wilkinson, ur. w 1845, Robertson, ur. w 1846, i Alice, ur. w 1848) Henry'ego Jamesa seniora i Mary Robertson Walsh. Dzięki fortunie dziadka rodzina nie znała problemów finansowych. Brat Henry'ego Jamesa, William James, został profesorem Uniwersytetu Harvarda i jednym z prekursorów pragmatyzmu. Istniała między nimi pewna rywalizacja, mimo że więzi, które ich łączyły, były bardzo silne. Po 5-letnim pobycie w Europie rodzina przeniosła się do Nowej Anglii, gdzie pozostała do końca wojny domowej. We wrześniu 1862, Henry zapisał się na wydział prawa Uniwersytetu Harvarda, który później porzucił, poświęcając się twórczości literackiej. Pierwszą swą nowelę opublikował w 1864 anonimowo. The Story of the Year, jego pierwsze podpisane opowiadanie, ukazało się w marcu 1865 w Atlantic Monthly. Od lutego 1869 do wiosny 1870 James podróżował po Europie, udając się najpierw do Anglii, później do Francji, Szwajcarii i Włoch. Po powrocie do Cambridge opublikował Watch And Ward (1871). W 1915, zawiedziony postawą USA wobec Wielkiej Wojny, przyjął obywatelstwo brytyjskie. Umarł kilka tygodni później, 28 lutego 1916 roku, po dwóch atakach serca. Twórczość Henry'ego Jamesa dzieli się na trzy okresy. W pierwszym skupiał się na Amerykanach (np. A Passionate Pilgrim, Daisy Miller czy Portret damy (The Portrait of a Lady)),w drugim opisywał angielskie społeczeństwo (np. powieść What Maisie Knew, gdzie przedstawił społeczeństwo ówczesnej Anglii z perspektywy dziecka),w trzecim pisał najbardziej złożone powieści (np. Ambasadorowie (The Ambassadors) o europejskim i amerykańskim społeczeństwie).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Upiór Opery Gaston Leroux
Upiór Opery
Gaston Leroux
Co może wydarzyć się, gdy dwóch mężczyzn zabiega o względy jednej kobiety? A co, jeśli jeden z nich tak naprawdę może nie być człowiekiem? „Upiór opery” autorstwa Gaston’a Leroux to mroczny, gotycki romans, którego akcja rozgrywa się w paryskiej operze. Młoda śpiewaczka Christine Daaè, skuszona darem od Anioła Muzyki, zostaje wplątana w tajemniczą intrygę i powoli zaczyna tracić swój dziewczęcy blask. Zakochany w niej hrabia de Chagny, nie mogąc znieść odtrącenia, postanawia rozwikłać zagadkę Upiora Opery i uwolnić ukochaną z objęć potwora. Brzmi szaleńczo? I dokładnie taka jest ta powieść. Autor postanowił urzeczywistnić postać Upiora Opery i wraz z czytelnikiem poprowadzić swoiste śledztwo, w którym nic nie jest takie, jak się wydaje. Nie jest mi po drodze z klasyką — wiele z tych dzieł wydaje mi się zbyt abstrakcyjnych, by były aż tak wynoszone na piedestał. „Upiór opery” absolutnie się do nich nie zalicza. Początek jest pozornie spokojny: nowi dyrektorzy opery, szeptane historie o tajemniczym Upiorze rzekomo zamieszkującym podziemia i codzienność artystycznego świata. Jednak wraz z kolejnymi stronami w głowie czytelnika rodzi się coraz więcej pytań. Autor zgrabnie wodzi za nos, manipulując fabułą w taki sposób, że do pewnego momentu trudno zorientować się, co dla bohaterów jest realne, a co ociera się o fikcję. Surrealistyczne wydarzenia, niepokojące głosy i tragiczne przepowiednie sprawiają, że napięcie i ciekawość stale rosną. Bohaterowie są wyraziści i konsekwentni w swoich charakterach. Język książki, wbrew moim obawom, nie jest ciężki. Spodziewałam się, że staromodny styl sprawi, iż lektura będzie toporna, ale bardzo pozytywnie się zaskoczyłam. Ogromnym atutem było dla mnie wspólne dochodzenie do prawdy wraz z narratorem. Jedynym mankamentem okazały się bezpośrednie zwroty do czytelnika zapowiadające kolejne wydarzenia, ten zabieg akurat do mnie nie trafia. Lektura „Upiora opery” przekonała mnie, że być może nie jestem aż tak emocjonalnie „płytka”, by nie sięgać po klasykę. A nawet więcej — z przyjemnością wybrałabym się na spektakl, by przeżyć tę historię jeszcze raz.
stan_pozaksiazkowy - awatar stan_pozaksiazkowy
ocenił na79 dni temu
Szerokie Morze Sargassowe Jean Rhys
Szerokie Morze Sargassowe
Jean Rhys
Cieszę się, że autorka zdecydowała się oddać głos Antoinette/Bercie – kobiecie, która w oryginalnej powieści Brontë była tylko tłem, cichą ofiarą, nieszczęsną żoną Rochestera. Dzięki temu mogłam spojrzeć na całą historię z zupełnie innej strony, lepiej zrozumieć jej samotność, wyobcowanie i dramat odrzucenia. Najbardziej doceniam to, jak Rhys pokazuje mechanizmy wykluczenia, zarówno na poziomie osobistym, jak i społecznym. Wyobcowanie Antoinette nie wynika tylko z jej pochodzenia, ale też z tego, jak traktuje ją otoczenie, mąż i społeczeństwo. Ważny jest wątek kolonializmu, podziałów rasowych i relacji patriarchalnych. Autorka zwraca uwagę, że szaleństwo Berthy/Antoinette nie jest dziedziczne czy nieuchronne, ale wynika z traumatycznych doświadczeń. Jednak nie wszystko mnie przekonało. Powieść jest bardzo fragmentaryczna, czasem wręcz chaotyczna – trudno wejść w świat bohaterów na dłużej, bo narracja szybko się urywa, a wydarzenia są tylko zarysowane. Brakuje mi szerszego przedstawienia tła społecznego i politycznego – mam wrażenie, że autorka „musnęła” temat niewolnictwa i konfliktów rasowych, zamiast je pogłębić. Motywacje bohaterów są powierzchowne, nie zawsze dobrze wyjaśnione. Szczególnie Rochester wydaje się mniej wyrazisty niż w oryginale – nie wiadomo, czy jest po prostu okrutnym egoistą, czy może sam jest ofiarą manipulacji ze strony rodziny i otoczenia. Moim zdaniem jest w nim coś z obu tych postaw: z jednej strony brakuje mu empatii, z drugiej można zrozumieć jego zagubienie i presję, pod jaką żyje. Mimo niedociągnięć, cenię ją za próbę pokazania historii z perspektywy kobiety wykluczonej i za odwagę w poruszaniu trudnych tematów. Rhys pokazuje, jak społeczne i kulturowe mechanizmy mogą prowadzić do „obłędu” i rozpadu osobowości. Przesłanie utworu koncentruje się na krytyce patriarchalnych struktur, które pozbawiają kobietę głosu, prawa do samodzielnego decydowania o sobie.
Agatonik - awatar Agatonik
ocenił na66 miesięcy temu
Moja kuzynka Rachela Daphne du Maurier
Moja kuzynka Rachela
Daphne du Maurier
📖🎧 „Moja kuzynka Rachela” Daphne de Maurier „Są kobiety (...),w zasadzie dobre, które nie z własnej winy sprowadzają na innych ludzi nieszczęście. Czegokolwiek się nie tkną, zamieniają w tragedię.” W XIX wieku w Kornwalii, po śmierci swojego wuja Ambrożego, Filip Ashley ma zostać jego jedynym spadkobiercą. Choć wuj, uważany przez wielu za ekscentrycznego i przede wszystkim odizolowanego człowieka, kilka miesięcy przed śmiercią wyrusza w podróż w głąb Europy. Listy, które przychodziły, kazały sądzić, iż Ambroży popadł w obłęd. Po kilku miesiącach znajomości, choć wcześniej stronił od kobiet, bierze za żonę kuzynkę Rachelę. Niedługo po tym Filip otrzymuje wiadomość o śmierci Ambrożego, a wkrótce także w posiadłości pojawia się Rachela. Piękna i uwodzicielska Rachela staje przed Filipem, którego opiekunem jest jego ojciec chrzestny... Dlaczego Rachela przybyła? Czy to smutek po śmierci Ambrożego, czy też przyświecał jej inny cel? Och, jakże ta pozycja mnie wciągnęła! Mroczna, ale też tajemnicza. Pełna intryg, namiętności, obłędu... Ciekawa postać Racheli, ale także Filipa, który jako młody mężczyzna był dość infantylny i podatny na wszelkie manipulacje. Rachela od samego początku budziła we mnie wątpliwości co do swoich działań i motywacji. Im bardziej Filip jej ufał, tym bardziej ja jej nie ufałam. Każdy jej gest wydawał się przemyślany, a każde słowo jakby miało drugie dno. Historia o słabościach, zagubieniu, o poszukiwaniu. Mroczna i całkowicie oddająca klimat XIX wieku. Na pewno sięgnę po inne książki autorki! Moja ocena: 8/10 #bookreview #mojakuzynkarachela #daphnedemaurier #wydawnictwoalbatros #powiesc
zaczytana_mom_of_3 - awatar zaczytana_mom_of_3
ocenił na82 miesiące temu
O duchach opowieści prawdziwe Herbert George Wells
O duchach opowieści prawdziwe
Herbert George Wells Bram Stoker Oscar Wilde Edgar Allan Poe Charles Dickens Jerome K. Jerome William Somerset Maugham Rudyard Kipling Ladislav Klíma Mór Jókai F. Anstey Leo Perutz Ryūnosuke Akutagawa Edward Frederick Benson E.F. Baconsky Richard Hughes Anatole le Braz Andre Pieyre de Mandiargues A.T. Quiller-Couch Jean Ray A.E.D. Smith Henry S. Whitehead Władimir Odojewski Ann Bridge
Antologia różnych opowiadań o duchach. Podejście do tematu było bardzo różne, ale wydaje mi się, że im dalej tym gorzej. Nie wiem, czy to moje zmęczenie czy też po prostu spadała jakość. Jednak o dziwo, pierwsze i ostatnie opowiadanie zasługuje na najwięcej uwagi. No i może drugie. Pierwsze opowiadanie autorstwa Edgara Allana Poe opiera się na panice związanej z odkryciem w XIX wieku, że istnieje coś takiego jak śpiączka. Na niektórych zabytkowych cmentarzach wciąż można znaleźć dzwonki nad grobami, którymi mieli trząść przypadkiem obudzeni w grobach. Natomiast ostatnie Oscara Wilde'a na początku przypomina co nieco premise *Soku z żuka* i nie zdziwiłbym się gdyby to była inspiracją dla filmu. Nie oglądałem jednak filmu, więc nie mogę porównywać więcej. Z kolei H.G. Wellsa zwyczajnie przedstawia ciekawą sytuację, co by było gdyby scjentystyczne teorie na temat świata duchów z XIX wieku okazały się prawdziwe. Z powyższego przenika jednak jeden wniosek. Z czasem wrażliwość i atrakcyjność niektórych narzędzi narracyjnych się zmienia. Dlatego to pomysł jest tym, co musi wciągnąć czytelnika.
Adam Słojewski - awatar Adam Słojewski
ocenił na64 miesiące temu
Tajemnice zamku Udolpho Ann Radcliffe
Tajemnice zamku Udolpho
Ann Radcliffe
Ostatecznie średniówera, bo najpierw mnie wkręciła ta książka, ale pod koniec już byłam tak wymęczona, że tylko chciałam ją skończyć. Zwłaszcza, że 850 stron to nie przelewki! Najbardziej mnie wykończyło to, że bohaterowie się tu kręcą jak w kołowrotku. Co chwilę powtarzają te same schematy, zachowania, uczucia, a nawet teksty... Czy ta persona żyje? Nie żyje! O jednak chyba żyje! A nie, nie żyje. Ostatecznie żyje, ale właśnie jest na łożu śmierci xd Problemem tej książki jest tempo. Bo na początku wchodzimy sobie gładko, powolutku w ten świat. Mamy podziwianie natury i krytykę miasta oraz tłumaczenie co jest moralnie pożądane, a co nie. Git. Potem nagle akcja przyspiesza i każdy rozdział kończy się nową dramą, kolejnym lowelasem, duchem albo podejrzeniem morderstwa. I to się mega długo ciągnie. Myślałam, że jak w końcu dojadą do Udolpho to akcja zwolni. Ale nie! Tu też telenowela miała się świetnie. No generalnie whiplash. Choć przynajmniej nie mogę zarzucić, żebym się nudziła. Za to potem owszem, wjechało rozciąganie, nudy i fillery (typu książka, którą Ludovico czyta polując na ducha). Pod koniec trochę już skanowałam wzrokiem, bo miałam tych wszystkich ludzi, gadających w kółko o tym samym, serdecznie dość. Na plus jest to, że przynajmniej wszystkie te telenowelowe wątki się spinają i mają swoje rozwiązanie. Chociaż niektóre wyjaśnienia są naprawdę kretyńskie (piraci, lol). All in all, cieszę się, że się za to wzięłam, ale jeszcze bardziej się cieszę, że po miesiącu wreszcie to mam za sobą. Przy czym moje zmęczenie tą książką może wynikać z mojego literackiego gustu. Ja nie szukam w książkach zaszokowania (dlatego nic mi nie robią thrillery ani Miranda July i jej opisy tamponów),a tu autorka bardzo chciała mnie szokować morderstwem, hazardem i innymi niecnotliwymi występkami. Być może jakbym to czytała 200 lat wcześniej to zmieniłabym śpiewkę, bo mdlałabym z wrażenia. Ale nie sądzę, bo ja ciągle chciałam wrócić do klimatu z pierwszych rozdziałów, kiedy nic się nie działo, tylko gapiliśmy się na drzewa i góry.
symulakrum - awatar symulakrum
ocenił na62 miesiące temu
Psychoza Robert Bloch
Psychoza
Robert Bloch
Ogromny mam problem z tą książką. 'Psychoza' Hitchcocka jest jednym z moich ulubionych filmów i jak oglądałem go pierwszy raz, gdy zaczynałem swoją przygodę z kinem grozy (i kinem w ogóle) nie miałem pojęcia, że jest ona adaptacją książki. W każdym razie kupiłem ją i tak sobie leżała ostatnie bardzo wiele lat na półce zbierając kurz. Nadszedł jednak ten dzień, gdzie postanowiłem powoli odkopywać się z nieprzeczytanych książek i padło na 'Psychozę' właśnie. Spodziewałem się trochę, że może będzie tu coś więcej niż w filmie, jakieś dodatkowe wątki wycięte na potrzeby metrażu filmowego albo coś w tym stylu. Otóż niespodzianka - film jest praktycznie adaptacją 1:1 xD Niestety jest to trochę problem. Powolne budowanie aury tajemnicy oraz napięcia niestety nie działa w momencie, gdy znamy zakończenie. W związku z tym książka była dla mnie bardziej ciekawostką niż czymkolwiek innym i nawet bardziej niż historia Normana Batesa wciągnęło mnie posłowie, w którym dowiedziałem się paru około-psychozowych rzeczy. Trochę głupia sprawa oceniać takie dzieło na 7, wiedząc jak mocno wpłynęło na cały gatunek i wszystko co przyszło po nim, ale z drugiej strony to moja subiektywna ocena, nie jestem profesjonalnym znawcą sztuki, który stara się ocenić coś najbardziej obiektywnie… o ile w ogóle można coś ocenić obiektywnie? Nie wiem, to chyba niemożliwe jak teraz myślę, literalnie sztukę odbieramy głównie za sprawą emocji, jakie w nas ona wywołuje, więc czy jest w ogóle sens się zastanawiać?? Jak jakimś cudem nie znacie tej historii to bardzo polecam, jak znacie to tylko w ramach ciekawostki albo przeczytajcie tylko posłowie czy coś nie wiem nie jestem niczyim szefem. Smut Radar - s*x jest karygodny i nie powinno się go robić, zwłaszcza z kobietami!!!!
Karol Ścibior - awatar Karol Ścibior
ocenił na724 dni temu

Cytaty z książki W kleszczach lęku

Więcej

Prawdziwi rycerze, o których lubimy czytać, nigdy za bardzo nie nadużywają swej przewagi.

Prawdziwi rycerze, o których lubimy czytać, nigdy za bardzo nie nadużywają swej przewagi.

Henry James W kleszczach lęku Zobacz więcej
Więcej