rozwińzwiń

"Nie to!". Dokąd? Wiersze

Okładka książki "Nie to!". Dokąd? Wiersze autorstwa Władysław Broniewski
Okładka książki "Nie to!". Dokąd? Wiersze autorstwa Władysław Broniewski
Władysław Broniewski Wydawnictwo: Universitas Seria: Seria POEZJE poezja
120 str. 2 godz. 0 min.
Kategoria:
poezja
Format:
papier
Seria:
Seria POEZJE
Data wydania:
2019-03-22
Data 1. wyd. pol.:
2019-03-22
Liczba stron:
120
Czas czytania
2 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324234509
Władysław Broniewski to w polskiej literaturze kwintesencja tragizmu, cierpienia i nieszczęścia wyrażona językiem prostym, kostropatym, minimalnie metaforycznym, ograniczonym i pozbawionym dandysowskiej, niepoważnej eteryczności. Broniewski – to egzystencjalny ból człowieka, który nieustannie wrzeszczy, wyje, tęskni i chla wódę w nadziei, że zagłuszy ona ból życia i ból historii, w nadziei, że zyska choć kilka chwil spokoju o poranku. I... upada. Wstaje i... coraz częściej upada. (...) Językiem poezji usiłuje ocalić siebie, swoją integralność? Wstaje o poranku i wyje...
Średnia ocen
8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup "Nie to!". Dokąd? Wiersze w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki "Nie to!". Dokąd? Wiersze

Średnia ocen
8,1 / 10
12 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce "Nie to!". Dokąd? Wiersze

Sortuj:
avatar
82
55

Na półkach: ,

Już dawno nie zetknąłem się z poezją tak ukierunkowaną a jednocześnie uniwersalną. Broniewski to żywot młodego mężczyzny zakrapiany alkoholem ,pełen wątków wojskowych. I tak jego wiersze to podróż od baru do baru od klęski do klęski. Każda podróż zwieńczona pijacką recytacją. Broniewski wie też co dla młodego mężczyzny jest najważniejsze więc piszę o rodzinie, honorze, wolnych poglądach. Nigdy nie dał się ocenzurować. Uniwersalność przez to spada, ale tomik staje się ponadczasowy i niezwykle trafiający do grupy docelowej.

Już dawno nie zetknąłem się z poezją tak ukierunkowaną a jednocześnie uniwersalną. Broniewski to żywot młodego mężczyzny zakrapiany alkoholem ,pełen wątków wojskowych. I tak jego wiersze to podróż od baru do baru od klęski do klęski. Każda podróż zwieńczona pijacką recytacją. Broniewski wie też co dla młodego mężczyzny jest najważniejsze więc piszę o rodzinie, honorze,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
976
737

Na półkach:

Nie czepiam się tu Broniewskiego, którego lubię, tylko kompozycji tej książki. Wybór wierszy dokonany, mam wrażenie, bez ładu i składu. Dlaczego te, a nie inne? Dobrane na zasadzie: o, ten lubię, to go dodam? Jeśli kompilacja, to chcę w niej widzieć jakiś sens. A jeśli już wybieramy wiersze z różnych tomików, to czy to takie trudne umieścić pod każdym z nich datę, kiedy powstał? Nie ma. Do tego cztery (licząc wstęp) artykuły o poezji Broniewskiego (takie sobie) i w charakterze wypełniacza miejsca artystyczne fotografie (i kilka innych). Efekt jest więc nie najlepszy.

Nie czepiam się tu Broniewskiego, którego lubię, tylko kompozycji tej książki. Wybór wierszy dokonany, mam wrażenie, bez ładu i składu. Dlaczego te, a nie inne? Dobrane na zasadzie: o, ten lubię, to go dodam? Jeśli kompilacja, to chcę w niej widzieć jakiś sens. A jeśli już wybieramy wiersze z różnych tomików, to czy to takie trudne umieścić pod każdym z nich datę, kiedy...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

27 użytkowników ma tytuł "Nie to!". Dokąd? Wiersze na półkach głównych
  • 17
  • 10
10 użytkowników ma tytuł "Nie to!". Dokąd? Wiersze na półkach dodatkowych
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Paweł Althamer, Artur Żmijewski. Pieśń ostateczna Anna Achmatowa, Krzysztof Kamil Baczyński, Jean-Marie Benjamin, Tadeusz Borowski, Władysław Broniewski, Andrzej Bursa, Paul Celan, Edward Field, Stanisław Grochowiak, Kazimiera Iłłakowiczówna, Xu Jun, Konstandinos Kawafis, Bożena Keff, Adam Mazur, Adam Mickiewicz, Czesław Miłosz, Oskar Miłosz, Tadeusz Nowak, Papusza, Maria Anna Potocka, Edward Stachura, Teresa Truszkowska, Rafał Wojaczek
Ocena 8,8
Paweł Althamer, Artur Żmijewski. Pieśń ostateczna Anna Achmatowa, Krzysztof Kamil Baczyński, Jean-Marie Benjamin, Tadeusz Borowski, Władysław Broniewski, Andrzej Bursa, Paul Celan, Edward Field, Stanisław Grochowiak, Kazimiera Iłłakowiczówna, Xu Jun, Konstandinos Kawafis, Bożena Keff, Adam Mazur, Adam Mickiewicz, Czesław Miłosz, Oskar Miłosz, Tadeusz Nowak, Papusza, Maria Anna Potocka, Edward Stachura, Teresa Truszkowska, Rafał Wojaczek
Okładka książki Budzi się Łódź… Obrazy miasta w literaturze do 1939 roku. Antologia Abramele, Antek z Bałut, Szalom Asz, Zygmunt Bartkiewicz, Fred Belin, Mojsze Berszling, Zofia Błaszczykówna, Helena Boguszewska, Zygmunt Ból, Mieczysław Braun, Władysław Broniewski, Tomasz Cieślak, Józef Czapski, Jan Czata, Czułek, Daktyl, Józef Długołęcki, Wiktor Dłużniewski, Alfred Döblin, Konstanty Dobrzyński, Tadeusz Fangrat, Oskar Flatt, Marian Gawalewicz, Mordechai Mendel Gelbart, Artur Glisczyński, Eugenia Hołyszewska, Gustawa Jarecka, Mieczysław Jastrun, Józef Jeremski, Icchok Kacenelson, Adolf Kargel, Antoni Kasprowicz, K. Kosaro, Lucjan Kościelecki, Wincenty Kosiakiewicz, Aleksander Kraśniański, Philipp Kreutz, Kuzmicz, Stanisław Łapiński, Kazimierz Laskowski, Richard Lawin, Fritz Löhner-Beda, Malkiel Lusternik, Waleria Marrene-Morzkowska, Stanisław Martynowski, Meteor, Hirsz Milawski, Wujek Mitia, Hanna Mortkowicz-Olczakowa, Jerzy Nałęcz, Perec Opoczyński, Hanna Ożogowska, Borys Pasternak, Władysław Pawlak, Tadeusz Peiper, Marian Piechal, Pierrot, Krystyna Pietrych, Józef Piłsudski, Maria Przedborska, Izrael Rabon, Stanisław Rachalewski, Bruno Raymond, Władysław Stanisław Reymont, Joseph Roth, Władysław Rowiński, Hanna Rudawcowa, Lucjan Rudnicki, Aleksy Rżewski, Izrael Jehoszua Singer, Skaz, Kazimierz Sowiński, Wilfried Spectator, Julian Starski, Halina Stawarska, Ludwik Stolarzewicz, Andrzej Strug, Anna Świrszczyńska, Lucjan Szenwald, Berta Teplitzka, Iwan Timkowskij-Kostin, Grzegorz Timofiejew, Adolf Toruńczyk, Władimir Trofimow, Irena Tuwim, Julian Tuwim, Witold Wandurski, Julian Will, Zofia Wojnarowska, Jan Wolny, Gabriela Zapolska, Stefan Żeromski, M.W. udnicki, E. von Ludwig
Ocena 6,0
Budzi się Łódź… Obrazy miasta w literaturze do 1939 roku. Antologia Abramele, Antek z Bałut, Szalom Asz, Zygmunt Bartkiewicz, Fred Belin, Mojsze Berszling, Zofia Błaszczykówna, Helena Boguszewska, Zygmunt Ból, Mieczysław Braun, Władysław Broniewski, Tomasz Cieślak, Józef Czapski, Jan Czata, Czułek, Daktyl, Józef Długołęcki, Wiktor Dłużniewski, Alfred Döblin, Konstanty Dobrzyński, Tadeusz Fangrat, Oskar Flatt, Marian Gawalewicz, Mordechai Mendel Gelbart, Artur Glisczyński, Eugenia Hołyszewska, Gustawa Jarecka, Mieczysław Jastrun, Józef Jeremski, Icchok Kacenelson, Adolf Kargel, Antoni Kasprowicz, K. Kosaro, Lucjan Kościelecki, Wincenty Kosiakiewicz, Aleksander Kraśniański, Philipp Kreutz, Kuzmicz, Stanisław Łapiński, Kazimierz Laskowski, Richard Lawin, Fritz Löhner-Beda, Malkiel Lusternik, Waleria Marrene-Morzkowska, Stanisław Martynowski, Meteor, Hirsz Milawski, Wujek Mitia, Hanna Mortkowicz-Olczakowa, Jerzy Nałęcz, Perec Opoczyński, Hanna Ożogowska, Borys Pasternak, Władysław Pawlak, Tadeusz Peiper, Marian Piechal, Pierrot, Krystyna Pietrych, Józef Piłsudski, Maria Przedborska, Izrael Rabon, Stanisław Rachalewski, Bruno Raymond, Władysław Stanisław Reymont, Joseph Roth, Władysław Rowiński, Hanna Rudawcowa, Lucjan Rudnicki, Aleksy Rżewski, Izrael Jehoszua Singer, Skaz, Kazimierz Sowiński, Wilfried Spectator, Julian Starski, Halina Stawarska, Ludwik Stolarzewicz, Andrzej Strug, Anna Świrszczyńska, Lucjan Szenwald, Berta Teplitzka, Iwan Timkowskij-Kostin, Grzegorz Timofiejew, Adolf Toruńczyk, Władimir Trofimow, Irena Tuwim, Julian Tuwim, Witold Wandurski, Julian Will, Zofia Wojnarowska, Jan Wolny, Gabriela Zapolska, Stefan Żeromski, M.W. udnicki, E. von Ludwig
Okładka książki Zawrót głowy. Antologia polskich wierszy filmowych Mateusz Andała, Marek Krystian Emanuel Baczewski, Tomasz Bąk, Edward Balcerzan, Marcin Baran, Stanisław Barańczak, Kacper Bartczak, Miron Białoszewski, Miłosz Biedrzycki, Dominik Bielicki, Zbigniew Bieńkowski, Jacek Bierut, Wojciech Bonowicz, Piotr Bratkowski, Władysław Broniewski, Jan Brzękowski, Wojciech Brzoska, Andrzej Bursa, Maria Cyranowicz, Michał Czaja, Józef Czechowicz, Stanisław Czycz, Tytus Czyżewski, Cezary Domarus, Julia Fiedorczuk, Darek Foks, Konstanty Ildefons Gałczyński, Rafał Gawin, Zuzanna Ginczanka, Stanisław Grochowiak, Mariusz Grzebalski, Jacek Gutorow, Marcin Hamkało, Zbigniew Herbert, Jarosław Iwaszkiewicz, Genowefa Jakubowska-Fijałkowska, Kamila Janiak, Piotr Janicki, Jerzy Jankowski, Jerzy Jarniewicz, Bruno Jasieński, Mieczysław Jastrun, Radosław Jurczak, Adam Kaczanowski, Tymoteusz Karpowicz, Bożena Keff, Piotr Kępiński, Barbara Klicka, Bartosz Konstrat, Szczepan Kopyt, Jakub Kornhauser, Julian Kornhauser, Ryszard Krynicki, Jalu Kurek, Ewa Lipska, Zbigniew Machej, Piotr Macierzyński, Tomasz Majeran, Natalia Malek, Jakobe Mansztajn, Paweł Marcinkiewicz, Maciej Melecki, Stanisław Młodożeniec, Andrzej Niewiadomski, Klara Nowakowska, Bronka Nowicka, Grzegorz Olszański, Antoni Pawlak, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Tadeusz Pióro, Lech Piwowar, Adam Pluszka, Marta Podgórnik, Jacek Podsiadło, Halina Poświatowska, Michał Pranke, Julian Przyboś, Tomasz Pułka, Maciej Robert, Tadeusz Różewicz, Tomasz Różycki, Robert Rybicki, Bartosz Sadulski, Marcin Sendecki, Jerzy Skolimowski, Rafał Skonieczny, Krzysztof Śliwka, Szymon Słomczyński, Antoni Słonimski, Dariusz Sośnicki, Andrzej Sosnowski, Anatol Stern, Dariusz Suska, Marcin Świetlicki, Anna Świrszczyńska, Wisława Szymborska, Maciej Taranek, Julian Tuwim, Witold Wandurski, Aleksander Wat, Adam Ważyk, Adam Wiedemann, Kazimierz Wierzyński, Wojciech Wilczyk, Agnieszka Wolny-Hamkało, Wacław Wolski, Wiktor Woroszylski, Maciej Woźniak, Grzegorz Wróblewski, Bohdan Zadura, Urszula Zajączkowska, Filip Zawada
Ocena 6,7
Zawrót głowy. Antologia polskich wierszy filmowych Mateusz Andała, Marek Krystian Emanuel Baczewski, Tomasz Bąk, Edward Balcerzan, Marcin Baran, Stanisław Barańczak, Kacper Bartczak, Miron Białoszewski, Miłosz Biedrzycki, Dominik Bielicki, Zbigniew Bieńkowski, Jacek Bierut, Wojciech Bonowicz, Piotr Bratkowski, Władysław Broniewski, Jan Brzękowski, Wojciech Brzoska, Andrzej Bursa, Maria Cyranowicz, Michał Czaja, Józef Czechowicz, Stanisław Czycz, Tytus Czyżewski, Cezary Domarus, Julia Fiedorczuk, Darek Foks, Konstanty Ildefons Gałczyński, Rafał Gawin, Zuzanna Ginczanka, Stanisław Grochowiak, Mariusz Grzebalski, Jacek Gutorow, Marcin Hamkało, Zbigniew Herbert, Jarosław Iwaszkiewicz, Genowefa Jakubowska-Fijałkowska, Kamila Janiak, Piotr Janicki, Jerzy Jankowski, Jerzy Jarniewicz, Bruno Jasieński, Mieczysław Jastrun, Radosław Jurczak, Adam Kaczanowski, Tymoteusz Karpowicz, Bożena Keff, Piotr Kępiński, Barbara Klicka, Bartosz Konstrat, Szczepan Kopyt, Jakub Kornhauser, Julian Kornhauser, Ryszard Krynicki, Jalu Kurek, Ewa Lipska, Zbigniew Machej, Piotr Macierzyński, Tomasz Majeran, Natalia Malek, Jakobe Mansztajn, Paweł Marcinkiewicz, Maciej Melecki, Stanisław Młodożeniec, Andrzej Niewiadomski, Klara Nowakowska, Bronka Nowicka, Grzegorz Olszański, Antoni Pawlak, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Tadeusz Pióro, Lech Piwowar, Adam Pluszka, Marta Podgórnik, Jacek Podsiadło, Halina Poświatowska, Michał Pranke, Julian Przyboś, Tomasz Pułka, Maciej Robert, Tadeusz Różewicz, Tomasz Różycki, Robert Rybicki, Bartosz Sadulski, Marcin Sendecki, Jerzy Skolimowski, Rafał Skonieczny, Krzysztof Śliwka, Szymon Słomczyński, Antoni Słonimski, Dariusz Sośnicki, Andrzej Sosnowski, Anatol Stern, Dariusz Suska, Marcin Świetlicki, Anna Świrszczyńska, Wisława Szymborska, Maciej Taranek, Julian Tuwim, Witold Wandurski, Aleksander Wat, Adam Ważyk, Adam Wiedemann, Kazimierz Wierzyński, Wojciech Wilczyk, Agnieszka Wolny-Hamkało, Wacław Wolski, Wiktor Woroszylski, Maciej Woźniak, Grzegorz Wróblewski, Bohdan Zadura, Urszula Zajączkowska, Filip Zawada
Okładka książki Zgubiłem okulary. Listy z lat 1947-1962 Wanda Broniewska, Władysław Broniewski
Ocena 7,0
Zgubiłem okulary. Listy z lat 1947-1962 Wanda Broniewska, Władysław Broniewski
Okładka książki Miłość jest nieprzyjemna. Listy ze wspólnego życia Janina Broniewska, Władysław Broniewski
Ocena 7,3
Miłość jest nieprzyjemna. Listy ze wspólnego życia Janina Broniewska, Władysław Broniewski
Władysław Broniewski
Władysław Broniewski
Polski poeta, przedstawiciel liryki rewolucyjnej, tłumacz, żołnierz, uczestnik wojny polsko-bolszewickiej. Wraz z S. R. Standem i W. Wandurskim opublikował Trzy salwy – pierwszy polski manifest poetów proletariackich. Jego poezja była silnie związana z własną biografią i przeżyciami, a także doświadczeniami narodu polskiego i działaczy ruchu robotniczego, miała wyraźne akcenty rewolucyjne i patriotyczne. W wierszach Broniewskiego można stwierdzić egzaltację i wzniosłość obok stylu mowy potocznej, wyczuwalny jest też wpływ polskiego romantyzmu łączony z nowatorstwem. Wśród jego utworów jest też liryka żołnierska.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Haiku Matsuo Bashō
Haiku
Matsuo Bashō Issa Kobayashi Masaoka Shiki Buson Yosa
Mam słabość do haiku, dlatego zaczęłam gromadzić swoją prywatną kolekcję poświęconą tego typu poezji. Ten tomik jest moim drugim nabytkiem i jednocześnie pierwszym czytanym w polskim tłumaczeniu. Podobnie jak sam zamysł haiku, wydanie tego tomiku jest proste i minimalistyczne, co widać już po jasnej, estetycznej okładce. Każde haiku przedstawione jest w japońskim oryginale, oraz w polskim tłumaczeniu autorstwa Beaty Szymańskiej i Anny Kuchty. Szkoda, że do japońskich wersji haiku nie dodano furigany - dałoby to dużo frajdy osobom uczącym się języka Kraju Kwitnącej Wiśni. Jeśli chodzi o samo tłumaczenie, to już we wstępie jedna z tłumaczek zaznacza, że założeniem tego przekładu było przedstawienie wierszy w sposób bliski polskiemu czytelnikowi. Nie do końca jestem przekonana do tego podejścia, wydawało mi się, że dużo rzeczy umykało w tłumaczeniu. O wiele bardziej do gustu przypadł mi angielski przekład w poprzednio czytanym zbiorze haiku. Zestawienie poetów haiku w tym tomiku jest dosyć klasyczne. Są to: Matsuo Bashō, Yosa Buson, Kobayashi Issa i Masaoka Shiki. Samych wierszy jest dosyć dużo i czytając je, można wyczuć styl i główne motywy opisywane przez poszczególnych autorów. Tomik czyta się szybko, a w trakcie czytania ma się wrażenie, jakby oczami wyobraźni oglądało się wystawę malarską, która przedstawia prostotę i piękno natury. Myślę, że ten zbiór haiku idealnie sprawdzi się jako forma medytacji, która pozwoli na chwilę odpocząć od pędu życia. (Wyzwanie czytelnicze LC na marzec 2023: Przeczytam tom poezji)
MogwaiGirl - awatar MogwaiGirl
ocenił na73 lata temu
Pieśń o miłości i śmierci korneta Krzysztofa Rilke Rainer Maria Rilke
Pieśń o miłości i śmierci korneta Krzysztofa Rilke
Rainer Maria Rilke
Czy to jeszcze uwielbienie miłości, a może już hołd pośmiertnie jej złożony? W tym szlachetnym tandemie nie ma wygranych, ponieważ wzajemnie się przenikając, umiłowanie ze śmiercią kroczą w jednym szeregu. Wyrywając sobie zdobyte trofea, pozbawieni strachu przed działaniem czasu, ci najważniejsi bohaterowie Rainera Marii Rilkego są jak brat i siostra. A jakaż żarliwość od nich bije, wykreowana ich namiętnym tchnieniem rzeczywistość oszołamia, gonią płomienie i barwy żaru dominują nad sceną tego poematu. A w komnacie na wieży rozgrywa się dramat. W drżącej czerwieni zarówno śmierć jak i miłość zbiorą swe żniwo. Nigdy się tak naprawdę nie dowiemy, co wypowiedziano w modlitwie tej gorącej nocy. Gdzie szczęk zbroi próbował zapanować nad krzykiem pożaru. Kiedy puszczone samopas żywioły zdominowały delikatny i wybijany przez spokojny sen rytm. Potrzeba ogromnej wrażliwości, żeby powstałe w ciągu jednej nocy dzieło zmieściło tak wielki emocjonalny ładunek. Na kartkę ulubionego przez Rilkego papieru welinowego opadł mały płatek róży, posłaniec rycerskiej ballady dla której przeczytania wystarczy zaledwie godzina aby poznać losy niewinnej mistyfikacji wielkiego poety. Jednak przeczytanie nie oznacza jeszcze zakochania. Bo tylko wtedy można zostać całkowicie pochłonięty mistycyzmem Rilkego i usadowiwszy się pośród zachwytów, odnaleźć dominujące miejsce poezji idealistycznej na świecie. To jak oddanie się w lenno. Tylko tym razem tajemnicza wyniosłość przypomina nam o czymś o wiele bardziej zagadkowym, niż zwykła ziemska zależność. Subtelnie, jednakowo na ból czy radość, reaguje poczuciem wielkiej tęsknoty i tylko czeka, aż ktoś odnajdzie przepojony wonią róży list. Wtedy dopiero pozna historię nieszczęśliwego uczucia, które odsuwając męskość z jej tradycyjnymi wzorcami, ukazało słodycz prawdziwej dojrzałości emocjonalnej. Nie wiem, kiedy kontury tego poematu utraciły swoją ostrość. Nie zdążyłem się zorientować, gdy dobiegł koniec wystawnej uczty i przyszło się budzić ze snu. Przebudzenie nadeszło nagle, pryskający czar pozostawił ludzi, aż do dzieciństwa pozbawionych wstydu. Wtedy wyobraziłem sobie zatopioną w wieczornym świetle równinę, po której samotny jeździec toczy bez celu rozjarzonym wzrokiem. Zmęczenie nie pozostawiło na jego twarzy ani śladu dawnego męstwa a on sam wydaje się być zasłuchanym w jego własną i opowiedzianą przez wiatr historię. Tak się odkrywa, wydawałoby się niemożliwe do odkrycia literackie skarby. A ileż takich klejnotów zalega na zakurzonych strychach i oczekuje na swój czas, kiedy ich sen zostanie przerwany przez spragnionego uczuć czytelnika. Burzliwa noc młodzieńczego utworu przyniosła Rilkemu wielki sukces. On sam jakby się nieco tym krępował i traktował swój poemat narracyjny jedynie jako promującą korzenie swojej rodziny legendę. Historycy na tym niewinnym zmyśleniu nie pozostawili suchej nitki ale utwór Rilkego i bez tego potrafi dotknąć najskrytszych zakamarków duszy. Czytając "Korneta" miałem wrażenie, że taki przepych można odczuwać jedynie we śnie. A przebudzenie będzie oznaczało niepowetowaną stratę dla wszystkich tych, którym marzenia senne przydają kolorów życiu. Osobliwa to twórczość i takiego też wymaga traktowania. Dla niej dzień jest jak noc a noc jak dzień i wszystkie wypowiedziane przez nią słowa potrafią wybrzmieć w czytającym, odkrywając jego samego. W taki właśnie sposób na naszym polu poetyckich doświadczeń zakwita nowe. Zawsze emocjonujące. Bez przerwy angażujące do przypominania o swojej wrażliwości.
czytający - awatar czytający
ocenił na102 lata temu
„Śpiewa to, co milczy”. Tam, gdzie oddech. Wiersze Adam Zagajewski
„Śpiewa to, co milczy”. Tam, gdzie oddech. Wiersze
Adam Zagajewski
Bardzo lubię, kiedy poezja pozwala mi lepiej zrozumieć filozofów. Jej skłonność do ucieczki ku wszelkim abstrakcyjnym formom tworzy ogromne możliwości porzucenia "niemego" materializmu. Skutkuje to chociaż chwilową możliwością przeżycia czegoś wznioślejszego i połączeniem mistyki z codziennością. Dlatego też filozoficzna wrażliwość i poetycka wyobraźnia Adama Zagajewskiego skłoniła mnie akurat do podjęcia tego wątku już na samym początku. Jego zasłuchana w szumie Lwowa zmysłowość sama w sobie stanowi tego świadectwo. W prezentowanym przez niego nadzwyczaj "żywym" świecie została uchwycona istota tego, co przemija i powraca. Trochę gorzka to wiedza ale dla dobra nas samych należy się nią dzielić. Gdyż tylko w prezentacji opozycji rozpaczy i radości można pojąć to, co stanowi sens wszelkiego istnienia. Piękno można zrozumieć również wtedy, kiedy wszystko zaciera swoje kształty a tymczasem my z zamglonych fragmentów rzeczywistości próbujemy odczytać zmiany. Tego typu metamorfoz najlepiej wysłuchać skargą wiolonczeli lub mistrzowskim wykonaniem koncertu fortepianowego podziwianej przeze mnie Marthy Argerich. Dostrzegł to również Adam Zagajewski i nasze spojrzenia na temat czułości na jakiś czas się skrzyżowały. W poezji dla zaawansowanych okaleczony świat należy przywitać milczeniem, bo chociaż płacz jest kosmopolityczny, to lepiej nadmiernie nie nadwyrężać naszych pokładów cierpliwości. W labiryncie podwójnych znaczeń Zagajewskiego można się poczuć jak w ogromnej bibliotece, w której na półkach zalegają połacie myśli. A nad nimi gotyckie łuki Krakowa. A jeszcze wyżej przemijanie, które czule to wszystko wygładza. Ciekawość pchnęła mnie w kierunku ognia, który tworzy zamiast niszczyć. Takie ujęcie zapału Kartezjusza i Pascala pozwoliło mi na lepsze zrozumienie przemiany pasji w piękno tworzenia. Wiersze Zagajewskiego sprawiają czasem wrażenie, jakby wielkie sprawy zamieszkiwały w drobnych epizodach, obalających stare filozofie i budujących drogocenne chwile. A tam gdzie wielkie sprawy, to ich rozrzut na mapie również wydaje się całkiem spory. Ta poezja jest bogata geograficznymi nazwami. Płacząc nad pamięcią, wspina się po wzgórzach Burgundii. W dolinie Rodanu poszukuje wiedzy, słabość przekuwa w siłę nie pomijając przy tym doświadczenia bólu. Tak jak w końcu rozumie wielkich filozofów, tak też otwiera wyobraźnię na rzeczy mniejsze ale równie ważne. Adam Zagajewski chętnie pisze o swoich mistrzach. Oraz o wsparciu dla pamięci chorego ojca. Mądrość ich wszystkich układa się w klucz do raju. A przynajmniej w zbiór szkiców, tworzących zlepek wywołanego osobistymi przeżyciami poety natchnienia. W przeczytanym przeze mnie tomie poezji Zagajewskiego trwa niestrudzona praca wspomnień, wykorzystująca liryczność jako boski wiatr tworzenia. Bo na nim się wszystko opiera i toczy do samego końca, aż do rozwiązania supłów życia. Oczywiście można mieć różne oczekiwania wobec poezji, jednak z pewnością potrafi ona pocieszyć w samotności. Adam Zagajewski umiał pisać tak, żeby jego twórczość nie tylko prezentowała autentyczną wrażliwość ale też radziła sobie w praktyce z współodczuwaniem. Wygląda to na zupełnie inne postrzeganie form niewyczuwalnych dotykiem. One też potrafią pomagać, stanowiąc pomoc w terapii dla zagubionych. Chciałbym na koniec słowami samego Zagajewskiego zaznaczyć, czym dla mnie jest jego poezja: "Poezja jest poszukiwaniem blasku. Poezja jest królewską drogą, która prowadzi nas najdalej".
czytający - awatar czytający
ocenił na103 lata temu
Moje dzieło pośmiertne Jarosław Marek Rymkiewicz
Moje dzieło pośmiertne
Jarosław Marek Rymkiewicz
"Poetycki testament Rymkiewicza" Jarosław Marek Rymkiewicz od ponad czterdziestu lat zdaje się być zafascynowany tym, co u każdego „zjadacza chleba” nierzadko wywołuje odruch wymiotny… Są to góry gnijących trzewi, stosy próchniejących kości i czaszek, w których pełza robactwo, psujące się ciało. Powiedzmy sobie szczerze – nic tak nie przeraża, jak świadomość, że nasza ziemska egzystencja dobiegnie kiedyś końca. Ale jeszcze bardziej przeraża fakt, że to, o co dbaliśmy przez całe życie – ciało, włosy, skóra – zamieni się w pleśń toczoną przez czerwie. W ucywilizowanym XX i XXI wieku fakt umierania wcale nie znika z ogólnoludzkiej świadomości. Literacko, wystarczy wymienić choćby Różewiczowską fascynację rozkładem czy poetycki turpizm Grochowiaka. Ale jak zaznaczyłam na początku, niekwestionowanym mistrzem w tej materii jest nie kto inny, jak Rymkiewicz. Widać to doskonale zwłaszcza w jego tomie poetyckim zatytułowanym „Moje dzieło pośmiertne” z 1993 roku, gdzie możemy oglądać śmierć w całej jej okazałości i grozie. Przesłanie tomu nie budzi wątpliwości, wyrażone jest bowiem wprost: „Weźcie te wiersze weźcie z nich co chcecie / I niech wam mówią że wy też umrzecie”. Większość utworów poety podejmuje znany wszystkim motyw ‘vanitas’, odwołujący się do średniowiecznej literatury parenetycznej, której celem było kształtowanie właściwych postaw moralnych, także wobec perspektywy śmierci. Rymkiewicz proponuje nam swoją poezją podróż w przestrzenie nieodgadnione, poza granice ‘ratio’. Zachęca do wybicia się z codziennego porządku, dającego się określić i mniej lub bardziej przewidzieć. Zachęca do spojrzenia w te obszary, które zazwyczaj spychamy w głąb podświadomości. „Mój wiersz: trumna otwarta”, pisze w jednym z utworów. Obrazy gnijącego ciała, rozpadających się kości, białych czaszek należą do stałego repertuaru środków wyrazu, za pomocą których poeta buduje kolejne strofy. Hymniczna nieomal pochwała nicestwiejącego ciała jest próbą pogodzenia się z tym nieuchronnym faktem. Rymkiewiczowskie turpistyczne wizje, na poły koszmarne, na poły romantyczne („Twoje ciało pewnie nawet trochę zgniło / A mnie z tobą tak się kochać było miło” na przykład) skłaniają do zastanowienia się nad jedną kwestią: czy wspomnienie tego, że byliśmy kiedyś obiektem fizycznego pożądania, że byliśmy kochani także za swoją cielesność, byłoby w stanie złagodzić odrazę, jaką wzbudza w nas to, co tak naturalistycznie opisuje Rymkiewicz? Człowiek w poezji Rymkiewicza zostaje potraktowany brutalnie, wręcz wulgarnie. Nigdy nie oglądamy go tu przy codziennych czynnościach; nie jest zakochany, zły, wydaje się, że nie doświadcza żadnych uczuć, poza pewnością własnej znikomości. Nie ma tu miejsca na filozoficzne rozważania o wyjątkowości bytu ludzkiego, a sprowadzenie go do poziomu gnijącego ciała, chodzącego trupa wydaje się być zarzutem skierowanym w jego stronę. Oskarżeniem. Dlaczego jesteś kruchy? Dlaczego przemijasz? Pozbawienie człowieka pierwiastka metafizycznego, transcendentnego - „Mógłbyś tam żyć (gdybyś miał duszę)” – skazuje go na bezsens istnienia. Uwielbiam poezję Jarosława Marka Rymkiewicza za egzystencjalistyczny aspekt jego twórczości. Dla mnie to jeden z najciekawszych i najoryginalniejszych polskich poetów dwudziestowiecznych dlatego daję 9 gwiazdek.
VenusInFur - awatar VenusInFur
ocenił na812 lat temu
Zimowe przepisy naszej wspólnoty Louise Glück
Zimowe przepisy naszej wspólnoty
Louise Glück
Ostatni tom Louise Glück, wydany niedługo przed jej śmiercią, jest lekturą przedziwną – rzadką, chłodną i niemal całkowicie pozbawioną ozdobników. Autorka, znana z tego, że potrafiła nadać mitologiczną rangę najprostszym gestom, tym razem schodzi do poziomu elementarnego. Przyznając tej książce ocenę 7/10, doceniam jej niesamowitą dyscyplinę językową i odwagę w mierzeniu się z nicością, choć przyznaję, że jej hermetyczność może stanowić dla czytelnika barierę trudną do pokonania. Tytułowe „przepisy” nie są instrukcjami kulinarnymi, lecz raczej rytuałami przejścia. Wspólnota, o której pisze Glück, to grupa ludzi przygotowujących się na zimę – nie tylko tę kalendarzową, ale i ostateczną. Wiersze są krótkie, rwane, przypominają szeptane instrukcje: jak zbierać mech, jak przygotować się na mróz, jak znosić starość. Autorka porzuca tu dawną, gwałtowną pasję znaną z „Dzikiego irysa” na rzecz tonu niemal beznamiętnego, co czyni lekturę doświadczeniem metafizycznym. To poezja „kości”, z której zeskrobano całe zbędne mięso metafor. Krajobraz po bitwie Wizualnie i emocjonalnie tom ten jest skąpany w bieli i szarości. Glück przygląda się procesowi znikania – zarówno fizycznego, jak i pamięciowego. Pojawiają się tu postacie starego rzemieślnika, siostry, niemego świadka. Wszystko jest tu wyciszone, jakby przykryte grubą warstwą śniegu. Noblistka mistrzowsko operuje ciszą między wersami; to, co niewypowiedziane, waży tu znacznie więcej niż same słowa. Jest w tej poezji coś z haiku – dążenie do uchwycenia istoty bytu w jednym, błyskotliwym, choć często bolesnym spostrzeżeniu. Siódemka to nota dla dzieła skończonego i spójnego, które jednak ze względu na swój skrajny minimalizm może wydawać się niektórym odbiorcom zbyt suche. To nie jest tom, który uwodzi czytelnika; on raczej stawia go przed lustrem i zmusza do patrzenia w ciemność. Brak tu emocjonalnych punktów zaczepienia, do których Glück przyzwyczaiła nas w swoich wcześniejszych pracach. „Zimowe przepisy...” to książka, którą się respektuje bardziej, niż kocha – jest imponująca jako intelektualny testament, ale bywa zbyt chłodna, by w pełni poruszyć serce przy pierwszej lekturze. „Zimowe przepisy naszej wspólnoty” to pożegnanie wielkiej artystki, która do samego końca pozostała wierna swojej surowej estetyce. To solidne 7/10 – pozycja obowiązkowa dla badaczy twórczości Glück i miłośników poezji esencjonalnej. To tomik o godności, jaką niesie ze sobą akceptacja końca, i o tym, że nawet w najgłębszej zimie istnieją zasady, których warto przestrzegać, by nie stracić człowieczeństwa.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na71 miesiąc temu

Cytaty z książki "Nie to!". Dokąd? Wiersze

Więcej

Życie jest diabła warte
poza Szopenem, Mozartem;
poza Słowackim i Mickiewiczem
jest w ogóle niczem.

Życie jest diabła warte
poza Szopenem, Mozartem;
poza Słowackim i Mickiewiczem
jest w ogóle niczem.

Władysław Broniewski "Nie to!". Dokąd? Wiersze Zobacz więcej
Więcej