rozwińzwiń

Złote klatki. Zniewolenie

Okładka książki Złote klatki. Zniewolenie autorstwa Elizabeth Smal
Okładka książki Złote klatki. Zniewolenie autorstwa Elizabeth Smal
Elizabeth Smal Wydawnictwo: Novae Res Cykl: Złote klatki (tom 1) fantasy, science fiction
346 str. 5 godz. 46 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Złote klatki (tom 1)
Tytuł oryginału:
Złote klatki - Zniewolenie
Data wydania:
2019-11-05
Data 1. wyd. pol.:
2019-11-05
Liczba stron:
346
Czas czytania
5 godz. 46 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381476119
Czy wiesz, co się stanie, gdy technologia zawładnie światem?

Chociaż w ulepszonym świecie przyszłości rozwój technologii pozwolił rozwiązać wiele z problemów, z którymi od wieków borykała się ludzkość, policja wciąż nie może poradzić sobie z zamaskowanymi bandytami, atakującymi tylko dla przyjemności. Napad na krewnego jednego z detektywów wzmaga wściekłość funkcjonariuszy, jednak nikt się nie spodziewa, że zapoczątkuje on serię tajemniczych morderstw i wydarzeń, które wpłyną na losy całego kraju. Próbujący je rozwikłać detektyw Colin Moore wkrótce stanie przed wyzwaniami, które na zawsze zmienią jego życie...

„Złote klatki” to połączenie science fiction i kryminału, które fascynuje, zadziwia i przeraża, jednocześnie zmuszając do refleksji nad tym, jak może już wkrótce wyglądać nasza codzienność.
Średnia ocen
6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Złote klatki. Zniewolenie w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Złote klatki. Zniewolenie

Średnia ocen
6,0 / 10
15 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Złote klatki. Zniewolenie

avatar
136
127

Na półkach:

Daleka niedaleka przyszłość. Świat gdzie swoją codzienność ludzie opierają na technologii. Z pozoru technologia wykorzystywana dla dobrego celu, dla ulepszenia świata i bezpieczeństwa wszystkich ludzi. Ale im bardziej zagłębiamy się w zakamarki robotyki tym więcej możemy dostrzec nieprawidłowości. Czy rzeczywiście postawienie życia na szali sztucznej inteligencji jest bezpieczne?

Chcielibyście żyć w świecie, gdzie każdy Wasz ruch jest monitorowany? Gdzie technologia utrudnia Wam manewrowanie w życiu codziennym i wpływa na Wasze decyzje? Czy możliwe jest połączenie człowieka i robota?
Historia niesamowita. Autorka stworzyła bezpieczny - niebezpieczny świat do którego - aż strach o tym mówić - niebezpiecznie dążymy. Leczenie za pomocą nanobotów? Kontrola naszych funkcji życiowych? Czipowanie ludzi?
Książka pełna emocji. Tych wewnątrz i tych które mi dostarczyła. Bohaterowie inteligentni, niebezpieczni. Intryga znakomita. Zakończenie - brak słów! 🔥🔥🔥
Jedna z lepszych jakie czytałam - a to znaczy dużo, gdyż nie przepadam za połączeniem człowieka i robota.... Perełka wśród dobrych książek! :) 🔥🔥🔥🔥

Daleka niedaleka przyszłość. Świat gdzie swoją codzienność ludzie opierają na technologii. Z pozoru technologia wykorzystywana dla dobrego celu, dla ulepszenia świata i bezpieczeństwa wszystkich ludzi. Ale im bardziej zagłębiamy się w zakamarki robotyki tym więcej możemy dostrzec nieprawidłowości. Czy rzeczywiście postawienie życia na szali sztucznej inteligencji jest...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
77
56

Na półkach:

"Złote klatki. Zniewolenie" to kryminał, z przewodnim motywem sience fiction, rozgrywający się w świecie, który za jakiś czas może stać się rzeczywistością.

Książka opowiada historię detektywa Colina, który po nieprzypadkowej śmierci swojego dziadka, próbuje się dowiedzieć czegoś więcej, zarówno o napastnikach, jak i popełnionym morderstwie. Wraz z rozwojem sytuacji mężczyzna, poznając kolejne, nowe fakty, staje przed coraz większą ilością zagadek.

Pomysł na książkę moim zdaniem jest świetny. Na ogromne brawa zasługuje świat zbudowany przez autorkę, wiele z przedstawionych sytuacji ma miejsce w obecnie trwającej teraźniejszości, a pomysły pisarki są całkiem możliwe do realizacji.

Na mały minus zasługuje fakt, że momentami opisy otoczenia były za długie, w porównaniu do rozgrywającej się akcji. Lekturę określiłabym raczej jako powieść sience fiction z motywem kryminału. Nie mniej jednak historia jest bardzo oryginalna, więc z chęcią przeczytam drugą część, a wam polecam sprawdzić tę pozycję literacką.

"Złote klatki. Zniewolenie" to kryminał, z przewodnim motywem sience fiction, rozgrywający się w świecie, który za jakiś czas może stać się rzeczywistością.

Książka opowiada historię detektywa Colina, który po nieprzypadkowej śmierci swojego dziadka, próbuje się dowiedzieć czegoś więcej, zarówno o napastnikach, jak i popełnionym morderstwie. Wraz z rozwojem sytuacji...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
58
56

Na półkach:

Lubicie zagadki kryminalne i tajemnicze zniknięcia? A może morderstwa bez wyraźnego celu i powodu? Świat przyszłości, świat, w którym nowoczesna technologia praktycznie, że zawładnęła światem. Miejsce, w którym teoretycznie, powinno czuć się bezpiecznie, gdyż roboty i inteligentne urządzenia, pilnują porządku. A jednak ludzie nie mogą odetchnąć w spokoju, gdyż grasuje tam seryjny, nieuchwytny mordeca. Działa sam? A może tylko wykonuje swoje zlecenia? Może jest członkiem mafii, bądź ma zakładników? Tego nie wiemy. Oskarżonym staje się John, którego również dotknęła bolesna strata, gdyż jego przyjaciel, Colin, został zamordowany w niewyjaśnionych okolicznościach.

Książka opowiada o przyjaźni, stratach, podejmowaniu trudnych wyborów, nowoczesnej technologii, o jej dobrych i złych stronach oraz o serii niewyjaśnionych morderstw. Autorka podkreśla, jak ważny wpływ na nas w dalszym życiu, ma nasze wychowanie i dzieciństwo. W końcu mordercy nie biorą się znikąd.

Książka wciągnęła mnie po pierwszych kilku stronach i będę ją polecać każdemu, kogo interesują takie tematy. Była to pierwsza książka z serii Złotych Klatek, i szczerze? Nie mogę doczekać się kolejnych.

Lubicie zagadki kryminalne i tajemnicze zniknięcia? A może morderstwa bez wyraźnego celu i powodu? Świat przyszłości, świat, w którym nowoczesna technologia praktycznie, że zawładnęła światem. Miejsce, w którym teoretycznie, powinno czuć się bezpiecznie, gdyż roboty i inteligentne urządzenia, pilnują porządku. A jednak ludzie nie mogą odetchnąć w spokoju, gdyż grasuje tam...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

52 użytkowników ma tytuł Złote klatki. Zniewolenie na półkach głównych
  • 32
  • 20
9 użytkowników ma tytuł Złote klatki. Zniewolenie na półkach dodatkowych
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Złote klatki. Zniewolenie

Inne książki autora

Elizabeth Smal
Elizabeth Smal
Elizabeth Smal zamiłowanie do pisania rozpoczęło się w latach młodzieńczych. Zawsze pisała długie wypracowania i opowiadania, które zdobywały najwyższe oceny. Zachęcana przez swoich nauczycieli do pisania, wówczas nie brała tego na poważnie. Jednak jej pasja i talent ciągle dawały o sobie znać. Postanowiła więc spróbować swoich sił i zaczęła spełniać swoje marzenia z młodości.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

W niewoli cienia Monika Anna Nejman
W niewoli cienia
Monika Anna Nejman
„W niewoli cienia” autorstwa Moniki Anny Nejman to książka przedstawiająca nam losy grupy nastolatków, którzy wyruszają w podróż do niebezpiecznej krainy, przepełnionej magicznymi stworzeniami, by odnaleźć swoją koleżankę Asię. Dziewczyna w momencie zetknięcia się z magią przepada jak kamień w wodę, więc jej przyjaciele, postanawiają wyruszyć w misję ratunkową. Czy im się to uda? Kolejny przeczytany debiut za mną. Czy i tym razem książka okazała się nie warta uwagi? Zdecydowanie nie! „W niewoli cienia” to naprawdę dobry debiut z wieloma pozytywnymi elementami. Muszę przyznać, że fabuła bardzo mnie zaciekawiła, ponieważ była dość oryginalna i przepełniona mnóstwem magii. Każda z opisywanych Krain była interesująca i przede wszystkim nietypowa. Podczas czytania zauważyłam, że autorska dużo inspiracji czerpała z mitologii greckiej, co mi się bardzo spodobało, gdyż ja zawsze lubiłam akurat tę mitologię. Kolejną mocną stroną książki, są bohaterowie. Są solidnie zbudowani, dobrze poprowadzeni przez całą fabułę i bardzo różnorodni. Za co ogromny plus! Jeżeli chodzi o tempo akcji, to z początku książka mnie troszkę nużyła, lecz w momencie kiedy bohaterowie udali się do magicznej krainy, akcja zaczęła nabierać tempa. Co do wydania, to okładka jest prześliczna i idealnie pasuje do fabuły jak i samego gatunku. Jedynym dla mnie minusem był styl Pani Moniki. Choć było dość lekki i prosty, to jednak nie do końca mi podpasował, przez co czasami się męczyłam podczas czytania. Podsumowując, książka Moniki Anny Nejman, to ciekawy i dobry debiut. Więc jeśli lubicie fantastykę młodzieżową z dobrze wykreowanymi bohaterami, ciekawą fabułą i wartką akcją, to książka jest dla was! Ja ze swojej strony ją polecam, ponieważ świetnie się na niej bawiłam.
Ewelina - awatar Ewelina
oceniła na75 lat temu
Testament Darwina Emilia Nowak
Testament Darwina
Emilia Nowak
Karol Darwin był niezwykle ciekawym świata człowiekiem, niewierzącym w Boga, mającym odmienne zdanie na temat tego jak powstał świat. Odkrył coś tak niesamowitego, że nie mógł tego opowiedzieć nikomu, nie pozostało mu nic innego jak to ukryć i zostawić testament. Jak dobrze wiemy tajemnic nie da się ukryć na zawsze. Ciekawość w ludziach zwycięża i wszelkie ukryte sprawy wychodzą na światło dzienne. Danny Passrowher też trafia na to samo co Darwin, niestety nie może tego ogłosić światu, rząd Stanów Zjednoczonych zamyka mu usta nadzorując jego kontakty i pracę. Carina to młoda studentka oceanografii na uniwersytecie lizbońskim. Pełna energii, werwy, kocha ocean i uwielbia nurkować. Pisze pracę licencjacką i potrzebuje jeszcze tylko brakujących informacji, których może jej udzielić tylko Danny Passrowher. Przy każdej próbie kontaktu telefonicznego bądź meilowego dostaje odpowiedź, że go nie ma. W ramach wymiany studenckiej leci z paroma innymi studentami na tydzień na Boa Vista. Niezwykłego miejsca, gdzie będą nurkować i zdobywać wiedzę na tamtejszej uczelni. Boa Vista to wyspa na Oceanie Atlantyckim, na której zawsze wieje. Dla Cariny morskie głębiny to miejsce pełne tajemnic i rzeczy do odkrycia, gdyby wiedziała czym skończy się jej ciekawość z pewnością dobrze by się zastanowiła czy odkrywać tajemnice wraku statku spoczywającego na dnie. Odkrycie tego przez Carinę zmienia jej życie i najbliższych osób. Nic już nie będzie takie samo a wyprawa do Seattle okaże się najgorszym pomysłem z możliwych. Ekscytująca, trzymająca w napięciu niesamowita opowieść skrywająca tajemnicę. Co takiego odkrył Darwin, który stworzył teorię ewolucji? Książka porwała mnie od pierwszej strony i czytałam ją bardzo szybko by móc dowiedzieć się co takiego skrywają morskie głębiny. Lekki i prosty język sprawia, że czyta się szybko. Od początku czuć wielką tajemnicę, która ukryła się na kartkach książki. Bohaterowie też są oryginalni i bardzo realistyczni, od początku kibicowałam głównej bohaterce i jej przygody bardzo mnie zaskoczyły. Autorka daje nam małe wskazówki co do odkrycia, ale nigdy nie jest to powiedziane wprost, dopiero później ja odkrywamy kiedy akcja nabiera tępa. Jestem bardzo mile zaskoczona twórczością Emilii Nowak i mogę powiedzieć, że jestem ciekawa innych książek autorki, których już ma w swoim dorobku parę.
Turkusowa Kredka - awatar Turkusowa Kredka
oceniła na105 lat temu
Córka lasu Justyna Chrobak
Córka lasu
Justyna Chrobak
Ostatnio mieliśmy możliwość wzięcia udziału w #booktour zorganizowanym przez @blogerka_anka - za co serdecznie dziękujemy 💜💚 Tym razem trafiliśmy na książkę, a właściwie dwie książki @j_chrobak_ pt. „Córka lasu” oraz „Powrót do Nesbero” Główna bohaterką jest Ryann, której życie naznaczone jest chorobą. To właśnie przez nią pierwsze 6 lat swojego życia była w śpiączce. Objawy zaczęły wracać i nasilać się, w związku z czym lekarz rodzinny wraz z rodzicami podjęli decyzję o wyjeździe Ryann do kliniki. Długa podróż do dalekiej Skandynawii doprowadziła Ryann nie do kliniki a do niezwykłej krainy Nesbero. Jak się okazuje jest to miejsce, z którego pochodzi Ryann. Żyją tu ludzie lasu - Rothodianie, Elfy oraz kamienne olbrzymy. W krainie jednak też nie jest spokojnie, życiodajne drzewo Rothodian umiera ze względu na brak królowej. Elfy zrywają przymierze i dążą do unicestwienia Rothodian. A Rayann - po raz kolejny traci pamięć i wraca do domu, do Wielkiej Brytanii. Czy do Nesbero powróci harmonia? Czy porwany przez elfy Veik, przypomni sobie co zaczęli budować wraz z Ryann? Książki czytało się naprawdę przyjemnie. Historia jest wciągająca i często ciężko oderwać sie od niej i nie ulec pokusie kolejnego rozdziału. Serdecznie polecam książkę fanom fantastyki ale i osobom, które za fantastyka nie przepadają. Myślę, że i tacy czytelnicy znajdą tu coś dla siebie! A Ty lubisz fantastykę? Ocena ogólna: 8/10
ZARECENZOWANI - awatar ZARECENZOWANI
ocenił na81 rok temu
Zaklęcie na wiatr Paulina Kuzawińska
Zaklęcie na wiatr
Paulina Kuzawińska
Ahoj! Oto przybywam z długiego rejsu, ze świata, którym rządzą ludzka chciwość, brutalność i naiwność. Mimo kilku mankamentów muszę przyznać, że to była dość przyjemna przygoda 🌊 W tej książce poznajemy Gwinto, który za młodu opuścił rozdzinny dom, aby wypłynąć na morze. Stał się szlachetnym piratem, człowiekiem, który poznał prawdę na temat bogów, o których naucza się w jego kraju. Kiedy wreszcie wraca do domu, spotkanie z siostrą, dobrym przyjacielem i siostrzeńcem porusza jego sercem. Jednakże nie na tyle, aby był gotów porzucić życie żeglarza. Przez to staje się bohaterem w oczach Ariona ⚔️ Ta historia to przyjemnie wykreowani bohaterowi, magicznie ukazany świat i cudowne zakreślone relacje ✨ Jeśli ktoś kocha wir emocji, tutaj na pewno w nich zatonie. O co chodziło mi z makamentami? Chociaż lektura jest bardzo przyjemna, napisana ładnym językiem, to niestety przebija przez nią schematyczność, przez co jest dość przewidywalna. I wiecie co... Nie wiem, jak to powiedzieć, ale mam wrażenie, że historia niczym mnie nie zaskoczyła, ponieważ kiedy sięgam książki od tego wydawcy, wszystkie brzmią podobnie. Bohaterowie mają te same motywy, podobną przeszłość. Przez to znika dreszczyk emocji. Drugą rzeczą jest to, że są dwie rzeczy, które mogą ujść za błędy fabularne. I choć jedną z nich można wytłumaczyć poprzez jeden szczegół, to druga... Próbowałam wyjaśnić to sobie sama, ale nawet dla mnie wydawało się to naciągane. Trzeba przeczytać całą książkę, żeby zrozumieć, o co mi chodzi. Na końcu powieści pojawia się słowo "koniec", lecz wydaje mi się, że zakończenie jest otwarte. Co daje autorce możliwości do kontynuacji. Podsumowując, to jest dobra książka. Częściowo przewidywalna, ale przyjemna. 6/10! 🌊
oczytanawilczyca - awatar oczytanawilczyca
oceniła na64 lata temu
Astra kolaboratis Grzegorz Nieckarz
Astra kolaboratis
Grzegorz Nieckarz
W większości powieści s-f można złapać się na tym, że przerzuca się kolejne strony bez odpowiedniej uwagi. Innym razem zwroty akcji uderzają ze zdwojoną siłą. Taka właśnie jest Astra kolaboratis, lektura niełatwa, ale oferująca świetne pomysły. Głównego bohatera Kesjasza “Torcha” poznajemy w momencie wizyty u Pulsa na planecie Tendlonix, stolicy Sieci. Ów drugi z Panów zleca protagoniście specjalną misję. Razem z grupą wybranych specjalistów ma polecieć na nieznaną planetę i ją zbadać. Nie zwlekając, Kesjasz przystępuje do przygotowań. Wbrew skrótowemu przedstawieniu fabuły, od pierwszych stron historia jest skomplikowana i trudno odnaleźć się w natłoku informacji, jakimi jesteśmy bombardowani. Początek to również pierwsze przemyślenia głównego bohatera, rozbudowane i negatywnie oceniające sytuację, w jakiej się znalazł, a także uderzające w politykę. Wprawy i uważny czytelnik szybo zrozumie, że historia skupia się wokół postaci Kesjasza. To on jest tu centrum, a dodatkowe persony stanowią jedynie pretekst dla poruszania kolejnych pokładów jego myśli. Idealnym przykładem jest tu bliski kolega Cezario, który zdaje się nieco bardziej ludzki niż główny bohater, ale za to nie mniej inteligentny i prowokuje kolejne dywagacje. Z każdą kolejną stroną protagonista wpędza czytelnika w coraz obszerniejsze pokłady przemyśleń filozoficznych o naturze ludzi, ich ekspansji w kosmosie, dążeniu do celu, czy dostosowywaniu otoczenia do swoich potrzeb. Jedne wydają się mniej znaczące, a inne trafne i w kontekście naszych czasach. Bohater wszystko poddaje chłodnej analizie, przez co momentami wydaje się irytujący, często nie tylko zamyślony i analityczny, lecz niemal bezwzględny, choć jednocześnie nie można napisać, że jest mściwy czy brutalny. Dążąc do swojego celu, używa środków najbardziej “obiecujących”, nawet jeśli miałyby one stać w sprzeczności z wartościami moralnymi. A takich momentów trochę będzie. Więcej wrażeń z książki znajdziecie na Wypowiemsie.pl: http://wypowiemsie.pl/recenzja-astra-kolaboratis/
WypowiemSię - awatar WypowiemSię
ocenił na76 lat temu
Bladość powłok Marcin Pełka
Bladość powłok
Marcin Pełka
Przyszłość może przynieść niespodzianki, o których nawet nie śniłeś. Reforma służby zdrowia wreszcie zakończyła się sukcesem. Niekończące się kolejki zniknęły niczym zły sen, a procesy diagnozowania i leczenia bez udziału lekarzy oraz pielęgniarek przebiegają szybko i sprawnie. Pacjenci są zadowoleni, choć wyglądają nieco blado. Ziemia w niedalekiej przyszłości walczy z nasilającym się efektem cieplarnianym, a poza tym obcy są wśród nas. Czasami mają wrogie nastawienie, innym razem są przyjaźni, a jeszcze innym traktują nas jak zgraję półgłówków. Bladość powłok to nic innego jak zbiór opowiadań o różnorakiej wizji przyszłości. Znajdziecie tutaj trochę śmiesznej, a trochę strasznej ukazanej przyszłości. Opowiadania same w sobie mają potencjał, ale niewykorzystany, same historie mogłyby być lepiej dopracowane, aczkolwiek czytając nie miałam nic do zarzucenia. Niektóre mało ciekawe, a niektóre nawet potrafiły zaciekawić. W niektórych opowiadaniach wręcz się dłużyło, a te ciekawsze znów były króciutko opisane. Sądzę,że ci,którzy lubują się w antologiach i opowiadaniach z pewnością znajdą tutaj coś dla siebie. Jeśli chodzi o mnie to nie jestem ani zawiedziona ani niczym zaskoczona. Po prostu byłam ciekawa tych opowiadań mówiących o przyszłości i tego jaka może być. Na pewno są to ważne rzeczy,które mogą kiedyś się przydać następnym pokoleniom, wiadomo świat idzie do przodu, technika jak i środowisko się ciągle zmienia. Tutaj jest ogromna wiedza i widok na przyszłość, każda może się sprawdzić, dobra też do zastanowienia się nad tym co nas czeka. W zbiorze każdy znajdzie coś dla siebie, dla mnie była to ciekawa forma poznania różnej wizji i z ciekawością je czytałam.
zaczytana-kociara - awatar zaczytana-kociara
oceniła na65 lat temu
Nowy gatunek Izabela Zawis
Nowy gatunek
Izabela Zawis
„Nigdy nie byłam ani odważna, ani silna. Wszystko mnie przeraża. Wystarczył mocniejszy podmuch wiatru, a ja już biegłam do swojej piwnicy (…)” Możliwość rozpoczęcia nowej pracy, przez wielu ludzi jest utożsamiane z nowym rozdziałem w ich życiu. To samo tyczy się głównej bohaterki „Nowego Gatunku” Amy, która po śmierci ojca opuściła rodzinne strony, chcąc rozpocząć nowy etap w nieznanym sobie mieście. Umówiona na rozmowę kwalifikacyjną młoda fizjoterapeutka przyjeżdża do miasta, które okazuje się wyludnione. W drodze do nowoczesnego ośrodka zajmującego się innowacyjnymi projektami jest świadkiem makabrycznej sceny. Rzeką przepływającą przez miasto spływają ciała bestialsko zamordowanych ludzi. Wiele zwłok ma ślady po ostrych pazurach, rozszarpane gardła lub podobne rany, które mogłyby świadczyć o śmierci zadanej przez dzikie zwierzę. Przerażona dostrzega wtedy nietypowego wilka, przed którym ucieka i wpada prosto na Alexa – sparaliżowanego od pasa w dół mężczyznę, który również niedawno przybył do miasta, lecz on miał wziąć udział w jednym z projektów, dzięki którym miał wrócić do pełni sił. Przed bestiami pomaga im się skryć tajemniczy staruszek, lecz czy jego intencję są uczciwe? Czy można spokojnie żyć ze świadomością, że jeśli trafi się na złych ludzi, można stać się obiektem doświadczalnym? „Na walkę o życie człowiek nigdy nie jest w pełni przygotowany.” Historia skupia się głównie na relacji dwójki bohaterów, którzy pierwszy raz spotykają się w nowym dla siebie mieście i od początku ich znajomości coś ich do siebie ciągnie. Nawiązują nadzwyczajną więź przez co prócz fantasy oraz science fiction dostajemy również namiastkę romansu. Przybierająca na sile więź między bohaterami powoduje, że zainteresowanie kobiety odpowiedzialnej za tworzenie nowych istot staje się większe. I w sumie sama nie wiem co mam myśleć na ten temat, ponieważ z jednej strony nie lubię jak w książkach bohaterowie za szybko wyznają sobie miłość. Jestem zwolennikiem gier, napięć, spięć i tak dalej, ale tutaj to mi właśnie pasowało. Takie typowe „Zing” z „Hotelu Transylwania”. I właśnie to mi się też podobało. Tłumaczyłam sobie to tak, że w końcu książka nie jest romansem, a science fiction i skupia się na czymś innym, dlatego uważam, że właśnie to takie „Zing” idealnie tu pasuje, szczególnie, patrząc na to co dzieje się na kolejnych stronach powieści. „Dom jest tam, gdzie jest nasze serce.” „Nowy gatunek” jest drugą książką Izabeli Zawis, z którą miałam do czynienia i szczerze autorka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Ponad rok temu przeczytałam i zrecenzowałam dla Was debiut „Światło Anioła”, który czytało mi się przyjemnie, lecz miałam pewne zastrzeżenia. W przypadku nowej książki autorki również pojawiłyby się, gdyż czasem czytając miałam wrażenie, że niektóre sceny były zbyt chaotycznie napisane, a niektóre niedopowiedzenia powodowały, że musiałam parę razy czytać dany fragment, aby przekonać się czy nie pominęłam niczego istotnego. Pomimo tego widać, że autorka cały czas się rozwija, a opowiedziana historia powoduje, że czytelnik jest zaciekawiony i zostaje wciągnięty w przygody Amy i Alexa. Wiele razy już wspominałam o tym, że jestem okładkową sroką i tym razem znowu to powiem, ale okładka „Nowego Gatunku” również ma w sobie to coś, co przykuwa uwagę. Niby jest prosta, lecz dzięki właśnie tej prostocie i idealnie dobranym kolorom zwraca na siebie uwagę. Według mnie jest piękna i idealnie pasuje do treści. Na niektóre wątki przymykałam oko, wiedząc że w końcu jest to literatura fantastyczna i nawet powodowały, ciekawe urozmaicenie dla wątków, które autorka dla nas przyszykowała. Podsumowując „Nowy gatunek” jest kolejną książką idealną na zrelaksowanie. Niewymagająca fabuła sprawia, że można się przy niej naprawdę dobrze bawić, zupełnie jak przy ciekawym filmie z gatunku science fiction. Jeśli macie ochotę na historię, mającą nowe podejście do wilkołaków, to myślę, że możecie sięgnąć po tę książkę. Mi się pomysł z wilkołakami bardzo spodobał 😊. Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Novae Res.
Reading_Beauty - awatar Reading_Beauty
ocenił na66 lat temu

Cytaty z książki Złote klatki. Zniewolenie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Złote klatki. Zniewolenie