rozwińzwiń

Królestwo żwiru

Okładka książki Królestwo żwiru autora Kaori Yuki, 9788374717106
Okładka książki Królestwo żwiru
Kaori Yuki Wydawnictwo: J.P. Fantastica fantasy, science fiction
290 str. 4 godz. 50 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Sareki Okoku
Data wydania:
2018-09-25
Data 1. wyd. pol.:
2018-09-25
Data 1. wydania:
2006-08-01
Liczba stron:
290
Czas czytania
4 godz. 50 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374717106
Tłumacz:
Michał Żmijewski
Średnia ocen

6,1 6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Królestwo żwiru w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Królestwo żwiru

Średnia ocen
6,1 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Królestwo żwiru

Sortuj:
avatar
261
23

Na półkach:

Bojowe księżniczki.

Niestety królestwo żwiru nie przypadło mi zbytnio do gustu. Nie wiem czemu ale patrząc na okładkę i tytuł coś mi szeptało do ucha, że to będzie super i muszę koniecznie sprawdzić. No to dałem szansę.
Ciężko omówić całokształt skoro manga składa się z czterech niezależnych od siebie historii, dlatego na pierwszy ogień leci królestwo żwiru.

Królestwo żwiru, iż jest to tytułowy rozdział, analogicznie jest najdłuższy. Nie ukrywam, ciężko mi było się przebrnąć przez tę historię. Fabuła mnie totalnie nie kupiła, a kreska była często bardzo chaotyczna i na moje oko "nieadekwatna" do tematyki, bo kadry walki po prostu mnie zniechęcały. Pomysł na historię był ale, jak wspomniałem wcześniej, przedstawienie jej totalnie się minęło z moim gustem.
Nad Stonehenge też nie mam ochoty się rozpisywać, bo tu mi praktycznie nic nie podeszło. Krótsza, nieco bardziej chaotyczna i idącą bardziej w fantasy.
Dwa ostatnie rozdziały (chłopcy którzy zatrzymali czas i okrutne baśnie) wyjątkowo mnie zaskoczyły. Mocno odbiegają stylistycznie od poprzednich rozdziałów, bo pierwszy z nich idzie w lekki kryminał natomiast drugi zahacza o baśń. I właśnie ten ostatni był najlepszy. Dziedzic rodu szuka swojej zaginionej siostry, a w grę wchodzi jeszcze klątwa. Tutaj wszystko trzyma dobre tempo, postacie są jak na taką długość historii dobrze rozbudowane, od niezbyt zgrabnych scen walki więcej było statycznych kadrów z wiszącymi zwłokami, a do tego jeszcze było sporo dziewczyn i lalek porcelanowych. Widać że rysując to, była w swoim żywiole. Sama nawet w posłowiu dodała, że najmilej się jej rysowało tę historię ze względu na kobiety.

Do kreski nie mam co się przyczepić. Widać talent i nie jest brzydka, jednak nie mój styl. Szczególnie mi przeszkadzały postacie męskie. Nie to żeby we wszystkich mangach byli mężni mężczyźni ale tutaj bardzo często miałem problem z rozróżnieniem płci.
Na koniec chcę dodać, że jest to pierwsza moja pozycja od tej autorki, a historie można zaliczyć jako debiut twórczy, więc nie ma co skreślać, a fani którym podobały się inne jej dzieła, muszą zobaczyć i to.

Bojowe księżniczki.

Niestety królestwo żwiru nie przypadło mi zbytnio do gustu. Nie wiem czemu ale patrząc na okładkę i tytuł coś mi szeptało do ucha, że to będzie super i muszę koniecznie sprawdzić. No to dałem szansę.
Ciężko omówić całokształt skoro manga składa się z czterech niezależnych od siebie historii, dlatego na pierwszy ogień leci królestwo żwiru.

Królestwo...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

47 użytkowników ma tytuł Królestwo żwiru na półkach głównych
  • 31
  • 16
30 użytkowników ma tytuł Królestwo żwiru na półkach dodatkowych
  • 13
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Tagi i tematy do książki Królestwo żwiru

Inne książki autora

Kaori Yuki
Kaori Yuki
twórczyni mang
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Sword Art Online 17 - Alicyzacja: Przebudzenie Reki Kawahara
Sword Art Online 17 - Alicyzacja: Przebudzenie
Reki Kawahara
Na odzew wroga nie trzeba było długo czekać. Pomimo ogromnego wsparcia, jakiego udzieliła walczącym Rycerzom, Asuna, nie jest ona sobie w stanie poradzić sama z ciągle rosnącą liczbą wroga. Co tym razem zrobi? A może jednak nie jest sama? Do Podziemia poza nią loguje się ktoś jeszcze... Przypadek niestety chce, że jedna z osób, które przybyły Asunie z pomocą, pojawia się daleko od nich. Postać, która staje jej na drodze jest zdziwiona i zarazem zawstydzona widokiem pięknej przybyszki. Przez nieprzyjemności, jakich niegdyś doświadczył nie jest on w stanie pojąć, jak ktoś taki może okazać wobec niego tyle sympatii... To również dość ciekawy bohater, który sporo w życiu przeszedł. "– Człowiek zabija człowieka... by uratować świnię? – wymamrotała Dee, kręcąc głową, jakby nie mogła w to uwierzyć. – Nie – odparła Leafa cicho. – Zabijam zło... żeby uratować człowieka." Niestety i tak już niewielkie siły świata ludzi zostają jeszcze podzielone, przez co ich szanse maleją. Najgorszy scenariusz z możliwych, tak uwielbiany przez twórców. Walce nie widać końca, a wróg wydaje się być bliski osiągnięcia celu. Gorzej już by nie może, prawda? Ale i to przecież nie może powstrzymać Rycerzy! "Nie wiem, co tobą kieruje, Vectorze. Ale wystarczy choć raz spojrzeć na Asunę, by przekonać się, że nie wszyscy mieszkańcy realnego świata są takimi potworami jak ty. Co oznacza, że jesteś po prostu człowiekiem złym do szpiku kości. Tak czy inaczej, zapłacisz za to. Poznasz ciężar życia Rycerza Integralności Eldriego, oraz wszystkich tych, którzy zginęli na polu bitwy. Powie ci o nim ten jeden cios!" Bohaterowie starają się odwrócić szalę zwycięstwa na swoją stronę, choć nie jest to łatwe zadanie. Dostarczają tym czytelnikowi krwawych walk, wiele niepokojów i smutku. Bez końca walczyć się nie da, każdy ma swoje granice wytrzymałości, a liczba wojowników Krainy Ciemności ciągle wzrasta. "Księżniczko... Nie potrafiłem dać ci wszystkiego, czego w głębi serca pragnęłaś. Nie umiałem obdarzyć cię prawdziwą ojcowską miłością. Widzisz, ja sam kompletnie nie pamiętam swoich rodziców. Ale jedną rzecz wiem na pewno. Rodzice są w stanie oddać życie, by chronić swoje dzieci..." Chociaż przy czytaniu tego tomu towarzyszy ogromny smutek, warto jest po niego sięgnąć.
Lexy - awatar Lexy
ocenił na77 lat temu
Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Tom I Tappei Nagatsuki
Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Tom I
Tappei Nagatsuki Shinichirou Ootsuka
Fabuła tytułu pewnie jest doskonale znana każdemu, więc nie ma sensu się o niej zbyt długo rozpisywać. Głównym bohaterem dzieła jest Subaru Natsuki nastolatek, który niebawem będzie wkraczał w wiek dorosły. Niczym specjalnym się on nie wyróżnia, poza byciem NEET-em. Pewnego dnia zostaje on nagle przeniesiony do „innego” świata, gdzie użycie magii i miecza nie jest czymś nadzwyczajnym. Subaru nie specjalnie jest przejęty swoją nową sytuacją. Dla kogoś takiego jak on, to nawet pewne spełnienie marzeń. Tylko początkowy stan „ekwipunku” wygląda jakoś mizernie: niezbyt przydatny telefon komórkowy, kilka przekąsek zakupionych w sklepie i stary wytarty dres, który ma na sobie. Szybko przekonuje się on jednak o tym, że nowe „fantazyjne” otoczenie potrafi być mocno niebezpieczne. Wplątuje się on w sprawę, której finałem jest jego śmierć. Odejście w iście krwawy sposób z ziemskiego padołu powinno oznaczać definitywny koniec, jednak nie można zapomnieć o tym, że akcja dzieje się w krainie fantasy. Z niewyjaśnionych przyczyń bohatera, zamiast umrzeć, powraca do stanu wyjściowego (momenty, kiedy pojawił się w owym świecie). Później sytuacja powtarza się kilkukrotnie, utwardzając go w przekonaniu, iż utknął w niezbyt przyjemnej dla siebie pętli czasowej. Kolejna pozycja fantasy z nastoletnim bohaterem, przeniesionym do świata w klimatach „średniowiecznych” gdzie można napotkać obok twardego oręża również mocno zabójczą magię. Typowy isekai – nic dodać, nic ująć. Wtórność pomysłu bije od samego początku dosyć mocno po oczach i trudno się z tym sprzeczać. Jednak połączenie wyświechtanych elementów isekaia, z elementami „Dnia Świstaka” (chociaż lepiej będzie tutaj pasować odniesienie do innej LN „Na skraju jutra”),ma w sobie pewien potencjał, który potrafi zaskoczyć. Przekonały się o tym osoby mające przyjemność zobaczenia adaptacji anime, która dzięki niezłemu klimatowi, dobremu scenariuszowi i nutce tajemniczości, zjednała sobie sporo grono fanów. Książkowy pierwowzór wiele tych elementów pokazuje na równie dobrym poziomie, a niektóry z nich są jeszcze lepiej zaprezentowane. Pierwszy tomik serii, tak jak zostało to już wspomniane w powyższym opisie, skupia się na próbie przybliżenia czytelnikowi ważnych dla świata bohaterów. Nie ma tutaj prawie w ogóle miejsca na przydługawe wstępy i Subaru, od razu wrzucony jest w wir wydarzeń, szybko przystosowując się do nowych realiów. Wiąże się to niestety z dosyć szczątkowym opisem otaczającego świata, jak i całkowitym pominięciem próby wyjaśnienia jak znalazł się on w tej fantazyjnej krainie. Część pierwsza całkowicie skupia się na próbie wyrwania się nastolatka z niezbyt przyjemnej dla niego pętli powtarzającego się czasu. Podobny schemat można zastosowany jest w recenzowanej części drugiej i trzeciej. Tutaj jednak autor stara się w dosyć oszczędnych słowach zaprezentować otaczający świat, który pełen jest magii, przemocy i walki o władzę. Na pierwszy plan wysuwają się w tych częściach próby głównego bohatera, pogłębienia relacji z całą masą innych osób, dzięki czemu będzie mógł on dożyć kolejnego dnia (co oczywiście jest jego celem głównym). Jeżeli jesteśmy już przy bohaterach i złożoności relacji, jakie zachodzą pomiędzy nimi, to należy wspomnieć, że właśnie ten element serii jest najlepszą jego częścią. Na pierwszy plan wysuwa się oczywiście Subaru. Bohater „inny” niż przyzwyczaiły nas do tego pozostałe popularne isekai-e. Sam określa się mianem bohatera tak przeciętnego, że mógłby robić za mało istotnego NPC-a. Początkowo jego zachowanie w niektórych sytuacjach może być troszkę irytujące, jednak im mocniej zagłębimy się w powieść, tym bardziej jego charakter wydaje się mocno złożony i skrywający przeróżne swoje oblicza. Tak samo jest w przypadku innych pojawiających się tutaj postaci. Na pierwszy rzut oka, wiele z nich to stereotypowe jednostki, jakich wiele w produkcjach popkultury Kraju Kwitnącej Wiśni (blond włosa lolita o nastawieniu tsundere; urodziwe pokojówki wydające się być kruchymi jednostkami; półelfka o mocno naiwnym umyśle itp.). Każda z nich jest jednak o wiele bardziej złożona i tylko czeka, aby odkryć przed czytelnikiem swoje głębokie wnętrze. W tym aspekcie jest również widoczna największa różnica pomiędzy książką a anime, które ze względu na pewne ograniczenia nie mogło pokazać należycie wszystkich uczyć i przemyśleń postaci. Tak samo dużo bardziej rozbudowane są tutaj relacje, jakie zachodzą pomiędzy poszczególnymi bohaterami. Każda pętla czasowa, w której na nowo budzi się Subaru, to doskonała okazała, aby zjednać sobie przyjaciela. Nic nie jest jednak takie poste i za każdym razem napotyka on nowe przeszkody, po części wynikające z przeszłości poszczególnych osób. Poznające je i starając się przełamać dzielące ich bariery, nastolatek coraz mocniej stara się o „lepszą” przyszłość. Oczywiście nie należy się tutaj spodziewać rozbudowanej fabuły opierającej się na złożoności bohaterów pokroju Tolkiena czy innych ikon „fantasy”, jednak całość i tak mocno odróżnia się od typowo LN poziomu. Cała recenzja na: https://gameplay.pl/news.asp?ID=123489
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na75 lat temu
Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Tom II Tappei Nagatsuki
Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Tom II
Tappei Nagatsuki Shinichirou Ootsuka
Fabuła tytułu pewnie jest doskonale znana każdemu, więc nie ma sensu się o niej zbyt długo rozpisywać. Głównym bohaterem dzieła jest Subaru Natsuki nastolatek, który niebawem będzie wkraczał w wiek dorosły. Niczym specjalnym się on nie wyróżnia, poza byciem NEET-em. Pewnego dnia zostaje on nagle przeniesiony do „innego” świata, gdzie użycie magii i miecza nie jest czymś nadzwyczajnym. Subaru nie specjalnie jest przejęty swoją nową sytuacją. Dla kogoś takiego jak on, to nawet pewne spełnienie marzeń. Tylko początkowy stan „ekwipunku” wygląda jakoś mizernie: niezbyt przydatny telefon komórkowy, kilka przekąsek zakupionych w sklepie i stary wytarty dres, który ma na sobie. Szybko przekonuje się on jednak o tym, że nowe „fantazyjne” otoczenie potrafi być mocno niebezpieczne. Wplątuje się on w sprawę, której finałem jest jego śmierć. Odejście w iście krwawy sposób z ziemskiego padołu powinno oznaczać definitywny koniec, jednak nie można zapomnieć o tym, że akcja dzieje się w krainie fantasy. Z niewyjaśnionych przyczyń bohatera, zamiast umrzeć, powraca do stanu wyjściowego (momenty, kiedy pojawił się w owym świecie). Później sytuacja powtarza się kilkukrotnie, utwardzając go w przekonaniu, iż utknął w niezbyt przyjemnej dla siebie pętli czasowej. Kolejna pozycja fantasy z nastoletnim bohaterem, przeniesionym do świata w klimatach „średniowiecznych” gdzie można napotkać obok twardego oręża również mocno zabójczą magię. Typowy isekai – nic dodać, nic ująć. Wtórność pomysłu bije od samego początku dosyć mocno po oczach i trudno się z tym sprzeczać. Jednak połączenie wyświechtanych elementów isekaia, z elementami „Dnia Świstaka” (chociaż lepiej będzie tutaj pasować odniesienie do innej LN „Na skraju jutra”),ma w sobie pewien potencjał, który potrafi zaskoczyć. Przekonały się o tym osoby mające przyjemność zobaczenia adaptacji anime, która dzięki niezłemu klimatowi, dobremu scenariuszowi i nutce tajemniczości, zjednała sobie sporo grono fanów. Książkowy pierwowzór wiele tych elementów pokazuje na równie dobrym poziomie, a niektóry z nich są jeszcze lepiej zaprezentowane. Pierwszy tomik serii, tak jak zostało to już wspomniane w powyższym opisie, skupia się na próbie przybliżenia czytelnikowi ważnych dla świata bohaterów. Nie ma tutaj prawie w ogóle miejsca na przydługawe wstępy i Subaru, od razu wrzucony jest w wir wydarzeń, szybko przystosowując się do nowych realiów. Wiąże się to niestety z dosyć szczątkowym opisem otaczającego świata, jak i całkowitym pominięciem próby wyjaśnienia jak znalazł się on w tej fantazyjnej krainie. Część pierwsza całkowicie skupia się na próbie wyrwania się nastolatka z niezbyt przyjemnej dla niego pętli powtarzającego się czasu. Podobny schemat można zastosowany jest w recenzowanej części drugiej i trzeciej. Tutaj jednak autor stara się w dosyć oszczędnych słowach zaprezentować otaczający świat, który pełen jest magii, przemocy i walki o władzę. Na pierwszy plan wysuwają się w tych częściach próby głównego bohatera, pogłębienia relacji z całą masą innych osób, dzięki czemu będzie mógł on dożyć kolejnego dnia (co oczywiście jest jego celem głównym). Jeżeli jesteśmy już przy bohaterach i złożoności relacji, jakie zachodzą pomiędzy nimi, to należy wspomnieć, że właśnie ten element serii jest najlepszą jego częścią. Na pierwszy plan wysuwa się oczywiście Subaru. Bohater „inny” niż przyzwyczaiły nas do tego pozostałe popularne isekai-e. Sam określa się mianem bohatera tak przeciętnego, że mógłby robić za mało istotnego NPC-a. Początkowo jego zachowanie w niektórych sytuacjach może być troszkę irytujące, jednak im mocniej zagłębimy się w powieść, tym bardziej jego charakter wydaje się mocno złożony i skrywający przeróżne swoje oblicza. Tak samo jest w przypadku innych pojawiających się tutaj postaci. Na pierwszy rzut oka, wiele z nich to stereotypowe jednostki, jakich wiele w produkcjach popkultury Kraju Kwitnącej Wiśni (blond włosa lolita o nastawieniu tsundere; urodziwe pokojówki wydające się być kruchymi jednostkami; półelfka o mocno naiwnym umyśle itp.). Każda z nich jest jednak o wiele bardziej złożona i tylko czeka, aby odkryć przed czytelnikiem swoje głębokie wnętrze. W tym aspekcie jest również widoczna największa różnica pomiędzy książką a anime, które ze względu na pewne ograniczenia nie mogło pokazać należycie wszystkich uczyć i przemyśleń postaci. Tak samo dużo bardziej rozbudowane są tutaj relacje, jakie zachodzą pomiędzy poszczególnymi bohaterami. Każda pętla czasowa, w której na nowo budzi się Subaru, to doskonała okazała, aby zjednać sobie przyjaciela. Nic nie jest jednak takie poste i za każdym razem napotyka on nowe przeszkody, po części wynikające z przeszłości poszczególnych osób. Poznające je i starając się przełamać dzielące ich bariery, nastolatek coraz mocniej stara się o „lepszą” przyszłość. Oczywiście nie należy się tutaj spodziewać rozbudowanej fabuły opierającej się na złożoności bohaterów pokroju Tolkiena czy innych ikon „fantasy”, jednak całość i tak mocno odróżnia się od typowo LN poziomu. Cała recenzja na: https://gameplay.pl/news.asp?ID=123489
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na75 lat temu
Sword Art Online: Progressive #1 Reki Kawahara
Sword Art Online: Progressive #1
Reki Kawahara
Chociaż ta książka wyszła w Japonii w 2012, a u nas w 2019 i to właśnie wtedy ją kupiłam, dopiero teraz ją przeczytałam i jeny, jestem zdziwiona jak długo kazałam jej czekać. "Sword art online progressive" to świetny powrót do Aincradu - naprawdę tego potrzebowałam. Bardzo mnie cieszy, że autor zdecydował się wrócić do oryginalnej gry, do początków historii Kirito, i ją rozwija. SAO wzbudzało we mnie takie emocje, jak żadna opisana potem w serii gra, więc możliwość dokładniejszego poznania przebiegu rozgrywki na pierwszych poziomach jest naprawdę świetna. Podoba mi się to nowe spojrzenie; są tu chwile codzienności, drobne misje, ale też i duże emocje związane z walkami z bossami. Ciekawie śledzi się bohaterów przez te pierwsze poziomy, gdzie gracze dopiero przełamują się do szarżowania na potwory ryzykując swoje życie. Miło też poznać lepiej początki znajomości Kirito z Asuną, no i z Agilem, oraz zaczątki przyszłych zgrupowań i gildii. "Miała w sobie ulotność gwiazdy, a zarazem ostrość stalowego miecza." Kirito potrafi być dość poetycki, nie sądzicie? :D Ścieżka Kirito i Asuny przecięła się szybko, ale ich przyjaźń buduje się powoli. Ogromnie podoba mi się, jak cudownie ją opisał, to takie urocze. A w ich relacji od początku widać taką nić zrozumienia... ^^ Ja po prostu uwielbiam wracać do tego świata i mam nadzieję, że będę miała jeszcze do tego wiele okazji! Na pewno niedługo nadrobię pozostałe tomy Progressive, które też od dawna czekają na półce :D
Bookedparadise - awatar Bookedparadise
ocenił na83 lata temu
Zerowa Maria i puste pudełko: tom 1 Eiji Mikage
Zerowa Maria i puste pudełko: tom 1
Eiji Mikage
Moja pierwsza light novelka. Wiedziałam o tym tytule jedynie, że od dawna jest w topce tytułów na stronach typu myanimelist, więc oczekiwania mimowolnie miałam dość wysokie. Pierwszy raz chyba od liceum, a może gimnazjum, przeczytałam w całości jakiś tom nie-mangi w ciągu jednego dnia. I to nie na czytniku! Ten tomik ok 180. stron faktycznie po prostu się chłonie i to bez większego wysiłku. Fabularnie to trochę taka Haruhi Suzumiya zmieszana z time loopem z Higurashi czy Erased. Niestety sama intryga jest według mnie banalna. Tym kto jest sprawcą zamieszania trochę się już domyśliłam po ilustracjach na pierwszych stronach. Upewniłam się w tym dość szybko, gdy w rozmowie odpowiada protagoniście coś zbyt wygodnego w świecie który trwa zaledwie 24 h. Sama historia jest przedstawiona nieliniowo, skacząc w przód i tył po powtórzeniach, powoli odkrywając karty. Świetny zabieg, niestety popsuty przez ubogi warsztat autora. Maria wydaje się ciekawą bohaterką, ale było jej dużo mniej niż się spodziewałam, zwłaszcza jak na postać tytułową. Liczę na rozwinięcie w kolejnych tomach. Reszta bohaterów, z protagonistą na czele, niespecjalnie mnie zainteresowała. Ogromnym minusem jest z pewnością warstwa językowa. Książkę czyta się to jak fanfic na wattpadzie. Częściowo to pewnie kwestia tłumaczenia i redakcji Waneko, zdarzają się literówki albo kwestie które brzmią sztywno w ustach licealistów. Większym problemem była jednak dla mnie przytłaczająca liczba dialogów. Opisów to tutaj tyle co nic, a jak już się pojawiają to na dwa, trzy zdania żeby zaraz wrócić do kolejnej rozmowy - ewentualnie monologu w głowie protagonisty. Przez to łatwo było mi się pogubić, momentami nie wiedziałam co i gdzie się dzieje i musiałam wracać kilka zdań wcześniej żeby to sobie poukładać. Co za chaos! Liczyłam też na więcej ilustracji w środku, a poza pierwszymi stronami na których przedstawieni są bohaterowie, dalej nie ma już nic specjalnie wartego uwagi. W środku mamy może trzy ilustracje które nie przedstawiają konkretnych wydarzeń, jedynie taki ogólny vibe historii. Niby to nic złego, ale spodziewałam się, że będzie to bardziej integralna część tomiku. Ostatecznie nie oceniam tego tomu źle, choć to niby zamknięta historia, czuć, że intryga w tle zaplanowana była na więcej tomów. Dam jej jeszcze szanse i liczę, że się rozkręci.
Kitsu-nee - awatar Kitsu-nee
ocenił na61 miesiąc temu
Tokyo Ghoul LN: Codzienność Sui Ishida
Tokyo Ghoul LN: Codzienność
Sui Ishida Shin Towada
Tę pierwszą Light Novelkę wrzuciłabym po tomie 3im mangi. Zawsze dobrze mi się je czyta. Nie jest to coś co trzeba sobie nadrobić, ale ciekawie uzupełnia wątki poboczne i rozbudowuje niektóre postacie. Pierwszy rozdział jest opowiedziany z perspektywy Hide i jego pracy w kółku szkolnym interesującym się na ten moment szukaniem ghuli na ich uczelni. Kogo mają jako podejrzanego? Kanekiego Kena, który w ostatnim czasie coś mało je... Przypadek? Hide jest jedną z tych postaci o których mało wiem, a chciałabym wiedzieć więcej. Tak więc rozdział śledzący część jego historii mnie zaintrygował. (Spojler: z zakończenia tego rozdziału wydaje mi się, że on już chyba wie... :') Rozdział drugi skupia się na Touce i jej przyjaciółce. Spojlery Aż dziwne, że Touka nie rozszarpała tamtej wrednej dziewczyny. Jestem ciekawa, czy kiedyś Yoriko dowie się prawdy. Rozdział trzeci "zdjęcie": Hm! :) Dosyć ciekawy rozdział. Opowiada o Shu i jego nowej koleżance dla której robienie zdjęć jest całym światem. Spojler: No dość ciekawą relację mają. Nie do końca ogarniam czemu jej poprostu nie zabił, ale jest on na tyle dziwną postacią (z resztą ona też),że chyba nie ma co sobie zawracać tym głowy, bo i tak się do niczego nie dojdzie. Ale nadal zastanawia mnie czemu pozwolili tamtej pielęgniarce przeżyć, a pacjentowi już nie. Rozdział czwarty to historia młodego gitarzysty, który pragnie spełniać marzenia w wielkim mieście. Bardzo sympatyczna postać i ciekawa historia najbardziej zaintrygowała mnie końcówka. Spojler: Dlaczego w mandze Kaneki i Ikuma nie zaczęli się przyjaźnić? :D Jakby... Kanekiemu ciągle brakowało osoby, która mogła by zrozumieć jego punkt widzenia, a Ikuma był właśnie taką osobą. Oni by mogli tak świetnie się dogadać! Rozdział piąty "zakładka" skupia się na Hinami i jej wypadach do biblioteki razem z Kanekim i Touką. Bardzo zainteresował mnie tamten chłopiec, aż się zastanawiam, czy pojawił on się kiedyś w którymś tomie mangi? Spoilery: "Nie pójdziemy z Hinami do biblioteki, bo to niebezpieczne". Doslownie 2, albo 3 wyjścia później obydwoje wybiegają z biblioteki zostawiając Hinami, bez słowa, kompletnie samą. To jest odpowiedzialność... a jak wrócili to nawet nie sprawdzili, czy wszystko jest w porządku tylko sobie usiedli i czekali... Touka? Nie zapomniałaś o czymś? Strasznie mnie zaintrygował ostatni kawałek tego rozdziału.. Rozdział o Yoshidzie... proszę, czy możecie już zostawić tego trupa w spokoju? 😩
Weronika Walot - awatar Weronika Walot
ocenił na89 miesięcy temu
Naruto: Prawdziwa historia Sasuke - 3 - Księga Świtu Masashi Kishimoto
Naruto: Prawdziwa historia Sasuke - 3 - Księga Świtu
Masashi Kishimoto Shin Towada
Jest to książka tylko dla fanów uniwersum Naruto. Nie da się tego ukryć, bez znajomości czy to mangi czy anime ta pozycja będzie bez większego sensu. Mało tego dodam, że Prawdziwą historię Sasuke należy przeczytać dopiero po zakończeniu przygody z Naruto i Naruto Shippuuden. W innym wypadku dostanie się masę spoilerów. Historia dzieje się właśnie po zakończeniu całej przygody. Sasuke próbując odnaleźć się w nowym świecie z nowym podejściem do niego wędruje w celu odpokutowania swoich win i w poszukiwaniu pozostałości po Kaguyi. Przypadkiem spotkani ludzie powodują, że zostaje uwikłany w walkę z grupą, która poszukuje zemsty na shinobi. Nie tylko będzie musiał rozprawić się z nimi w sposób fizyczny, ale również udźwignąć ciężar przeszłości. Luźna i przyjemna lektura na miłe popołudnie. Całkiem dobrze wpasowuje się w kanon, a do tego widać, że autor czuje postać Sasuke, który jest przestawiony naprawdę dobrze. To było niesamowicie fajne wrócić jeszcze raz do tych bohaterów. Sasuke sporo wspomina brata. Pojawia się Orochimaru. Jest Sai, Kakashi, Ino, Shikamaru, Choji, Sakura no i oczywiście Naruto. Jedyny minus to tłumaczenie i miejscami korekta zawiodła, bo zdarzały się błędy językowe. Jeśli chodzi o tłumaczenie osobiście mnie bolą tłumaczenia wszystkiego. Akatsuki na Brzask, Konoha na Wioska Ukryta w Liściu itp. To jest pozycja dla fanów, fani naprawdę będą wiedzieć o co chodzi. Do tego trochę drażniło mnie również przypominanie podstawowych faktów o bohaterach. Racja dużo czasu minęło odkąd skończyło się Naruto, ale bez przesady nadal pamiętam kim jest Ino i przypominanie, że jest to przyjaciółka i rywalka Sakury, że ma takie a takie techniki itp. uważam za zbyteczne. Aczkolwiek podsumowując pozycja bardzo dobra, przyjemna w sam raz na dobre popołudnie, ze spójną historią i dobrze przedstawionym Sasuke.
Akari - awatar Akari
ocenił na84 lata temu
Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Tom III Tappei Nagatsuki
Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Tom III
Tappei Nagatsuki
Fabuła tytułu pewnie jest doskonale znana każdemu, więc nie ma sensu się o niej zbyt długo rozpisywać. Głównym bohaterem dzieła jest Subaru Natsuki nastolatek, który niebawem będzie wkraczał w wiek dorosły. Niczym specjalnym się on nie wyróżnia, poza byciem NEET-em. Pewnego dnia zostaje on nagle przeniesiony do „innego” świata, gdzie użycie magii i miecza nie jest czymś nadzwyczajnym. Subaru nie specjalnie jest przejęty swoją nową sytuacją. Dla kogoś takiego jak on, to nawet pewne spełnienie marzeń. Tylko początkowy stan „ekwipunku” wygląda jakoś mizernie: niezbyt przydatny telefon komórkowy, kilka przekąsek zakupionych w sklepie i stary wytarty dres, który ma na sobie. Szybko przekonuje się on jednak o tym, że nowe „fantazyjne” otoczenie potrafi być mocno niebezpieczne. Wplątuje się on w sprawę, której finałem jest jego śmierć. Odejście w iście krwawy sposób z ziemskiego padołu powinno oznaczać definitywny koniec, jednak nie można zapomnieć o tym, że akcja dzieje się w krainie fantasy. Z niewyjaśnionych przyczyń bohatera, zamiast umrzeć, powraca do stanu wyjściowego (momenty, kiedy pojawił się w owym świecie). Później sytuacja powtarza się kilkukrotnie, utwardzając go w przekonaniu, iż utknął w niezbyt przyjemnej dla siebie pętli czasowej. Kolejna pozycja fantasy z nastoletnim bohaterem, przeniesionym do świata w klimatach „średniowiecznych” gdzie można napotkać obok twardego oręża również mocno zabójczą magię. Typowy isekai – nic dodać, nic ująć. Wtórność pomysłu bije od samego początku dosyć mocno po oczach i trudno się z tym sprzeczać. Jednak połączenie wyświechtanych elementów isekaia, z elementami „Dnia Świstaka” (chociaż lepiej będzie tutaj pasować odniesienie do innej LN „Na skraju jutra”),ma w sobie pewien potencjał, który potrafi zaskoczyć. Przekonały się o tym osoby mające przyjemność zobaczenia adaptacji anime, która dzięki niezłemu klimatowi, dobremu scenariuszowi i nutce tajemniczości, zjednała sobie sporo grono fanów. Książkowy pierwowzór wiele tych elementów pokazuje na równie dobrym poziomie, a niektóry z nich są jeszcze lepiej zaprezentowane. Pierwszy tomik serii, tak jak zostało to już wspomniane w powyższym opisie, skupia się na próbie przybliżenia czytelnikowi ważnych dla świata bohaterów. Nie ma tutaj prawie w ogóle miejsca na przydługawe wstępy i Subaru, od razu wrzucony jest w wir wydarzeń, szybko przystosowując się do nowych realiów. Wiąże się to niestety z dosyć szczątkowym opisem otaczającego świata, jak i całkowitym pominięciem próby wyjaśnienia jak znalazł się on w tej fantazyjnej krainie. Część pierwsza całkowicie skupia się na próbie wyrwania się nastolatka z niezbyt przyjemnej dla niego pętli powtarzającego się czasu. Podobny schemat można zastosowany jest w recenzowanej części drugiej i trzeciej. Tutaj jednak autor stara się w dosyć oszczędnych słowach zaprezentować otaczający świat, który pełen jest magii, przemocy i walki o władzę. Na pierwszy plan wysuwają się w tych częściach próby głównego bohatera, pogłębienia relacji z całą masą innych osób, dzięki czemu będzie mógł on dożyć kolejnego dnia (co oczywiście jest jego celem głównym). Jeżeli jesteśmy już przy bohaterach i złożoności relacji, jakie zachodzą pomiędzy nimi, to należy wspomnieć, że właśnie ten element serii jest najlepszą jego częścią. Na pierwszy plan wysuwa się oczywiście Subaru. Bohater „inny” niż przyzwyczaiły nas do tego pozostałe popularne isekai-e. Sam określa się mianem bohatera tak przeciętnego, że mógłby robić za mało istotnego NPC-a. Początkowo jego zachowanie w niektórych sytuacjach może być troszkę irytujące, jednak im mocniej zagłębimy się w powieść, tym bardziej jego charakter wydaje się mocno złożony i skrywający przeróżne swoje oblicza. Tak samo jest w przypadku innych pojawiających się tutaj postaci. Na pierwszy rzut oka, wiele z nich to stereotypowe jednostki, jakich wiele w produkcjach popkultury Kraju Kwitnącej Wiśni (blond włosa lolita o nastawieniu tsundere; urodziwe pokojówki wydające się być kruchymi jednostkami; półelfka o mocno naiwnym umyśle itp.). Każda z nich jest jednak o wiele bardziej złożona i tylko czeka, aby odkryć przed czytelnikiem swoje głębokie wnętrze. W tym aspekcie jest również widoczna największa różnica pomiędzy książką a anime, które ze względu na pewne ograniczenia nie mogło pokazać należycie wszystkich uczyć i przemyśleń postaci. Tak samo dużo bardziej rozbudowane są tutaj relacje, jakie zachodzą pomiędzy poszczególnymi bohaterami. Każda pętla czasowa, w której na nowo budzi się Subaru, to doskonała okazała, aby zjednać sobie przyjaciela. Nic nie jest jednak takie poste i za każdym razem napotyka on nowe przeszkody, po części wynikające z przeszłości poszczególnych osób. Poznające je i starając się przełamać dzielące ich bariery, nastolatek coraz mocniej stara się o „lepszą” przyszłość. Oczywiście nie należy się tutaj spodziewać rozbudowanej fabuły opierającej się na złożoności bohaterów pokroju Tolkiena czy innych ikon „fantasy”, jednak całość i tak mocno odróżnia się od typowo LN poziomu. Cała recenzja na: https://gameplay.pl/news.asp?ID=123489
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na75 lat temu

Cytaty z książki Królestwo żwiru

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Królestwo żwiru