rozwiń zwiń

DRRR!! #5 (novel)

Okładka książki DRRR!! #5 (novel)
Ryohgo Narita Wydawnictwo: Kotori Cykl: Durarara!! (novel) (tom 5) fantasy, science fiction
204 str. 3 godz. 24 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Durarara!! (novel) (tom 5)
Tytuł oryginału:
Durarara!!
Data wydania:
2017-01-27
Data 1. wyd. pol.:
2017-01-27
Liczba stron:
204
Czas czytania
3 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365722089
Tłumacz:
Tomasz Molski
Średnia ocen

                7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup DRRR!! #5 (novel) w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki DRRR!! #5 (novel)

Średnia ocen
7,0 / 10
32 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
585
362

Na półkach: ,

Pisałam to wielokrotnie, ale powtórzę się, Drurarara to świetna pozycja na wieczór, do kawy i ciastka. Krótka, choć trudna w odbiorze przez ciągłe cofania się w czasie, rozrzuty między równych bohaterów i ciągle narastające pytania. Ale taki jest autor, jego styl pisania i może wlaśnie dzięki niemu książka ta bardzo trzyma w napięciu!

Pisałam to wielokrotnie, ale powtórzę się, Drurarara to świetna pozycja na wieczór, do kawy i ciastka. Krótka, choć trudna w odbiorze przez ciągłe cofania się w czasie, rozrzuty między równych bohaterów i ciągle narastające pytania. Ale taki jest autor, jego styl pisania i może wlaśnie dzięki niemu książka ta bardzo trzyma w napięciu!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

77 użytkowników ma tytuł DRRR!! #5 (novel) na półkach głównych
  • 55
  • 22
51 użytkowników ma tytuł DRRR!! #5 (novel) na półkach dodatkowych
  • 30
  • 7
  • 5
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Tagi i tematy do książki DRRR!! #5 (novel)

Inne książki autora

Okładka książki Dead Mount Death Play 14 Shinta Fujimoto, Ryohgo Narita
Ocena 8,5
Dead Mount Death Play 14 Shinta Fujimoto, Ryohgo Narita
Okładka książki Dead Mount Death Play 13 Shinta Fujimoto, Ryohgo Narita
Ocena 9,0
Dead Mount Death Play 13 Shinta Fujimoto, Ryohgo Narita
Okładka książki Dead Mount Death Play 12 Shinta Fujimoto, Ryohgo Narita
Ocena 9,0
Dead Mount Death Play 12 Shinta Fujimoto, Ryohgo Narita
Okładka książki Dead Mount Death Play 11 Shinta Fujimoto, Ryohgo Narita
Ocena 9,0
Dead Mount Death Play 11 Shinta Fujimoto, Ryohgo Narita
Okładka książki Dead Mount Death Play 10 Shinta Fujimoto, Ryohgo Narita
Ocena 8,6
Dead Mount Death Play 10 Shinta Fujimoto, Ryohgo Narita
Okładka książki Dead Mount Death Play 09 Shinta Fujimoto, Ryohgo Narita
Ocena 8,6
Dead Mount Death Play 09 Shinta Fujimoto, Ryohgo Narita
Okładka książki Dead Mount Death Play 08 Shinta Fujimoto, Ryohgo Narita
Ocena 8,4
Dead Mount Death Play 08 Shinta Fujimoto, Ryohgo Narita

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Toradora! #1 (Light Novel) Yuyuko Takemiya
Toradora! #1 (Light Novel)
Yuyuko Takemiya
Toradora - romans, którego fenomen troszkę mnie ominął, choć nie powiem, anime mnie wciągnęło. Nie na tyle, żeby oglądać drugi raz czy zachwycać się nim po wsze czasy, ale było całkiem przyjemnie. I teraz kiedy w moje ręce trafił oryginał, trafiła nowelka, mogę stwierdzić, że anime miało naprawdę dobrą ekranizację. Jest wierne książce, a w niektórych aspektach nawet lepsze. Nad fabułą czy bohaterami nie ma się co roztrząsać. Oczywiście dostajemy mnóstwo ciekawych postaci, sytuacje z życia szkolnego są mniej lub bardziej schematyczne, w głównej mierze mają ukazywać miłosne perypetie nastolatków, okraszone ciekawym humorem sytuacyjnym i słownym. To dobry tytuł dla relaksu, o niebo lepszy niż czytany przeze mnie ostatnio "Blask księżyca". Toradora to naprawdę fajna nowelka, a samemu wydawnictwu muszę przyznać pochwałę za to, że zdecydowali się połączyc dwa tomy w jeden. To była dobra decyzja. Jeden tom nowelki to strasznie mało. Ogólnie 1 tom szybciutko przeczytałam, a ten drugi strasznie się rozwlekał i, niestety, musieliśmy poznać typową bohaterkę, która ukrywa swoje prawdziwe ja (aż mi niedobrze). Zalety wymieniłam, więc czas na wady. A wada może nie jest na tyle poważna, co upierdliwa i niesmaczna. Otóż rysunki są obrzydliwe... W kolorze są ok, okładka też jest miła dla oka, ale czarno-białe rysunku wewnątrz książki to istna katorga. Nie da się rozpoznać poszczególnych postaci - szczególnie żeńskich - wielka piękność to kobieta o wiele brzydsza od głównej bohaterki, a już nie wspomnę o innych, kobiecych postaciach. W anime naprawdę dużo lepiej zostały narysowane. Nie mniej, jeśli jesteś fanem anime, zahacz koniecznie o LN. Jeśli nie, to możesz spróbować :)
Rolaka - awatar Rolaka
oceniła na 7 7 lat temu
Sword Art Online 12 - Alicyzacja: Droga na szczyt Reki Kawahara
Sword Art Online 12 - Alicyzacja: Droga na szczyt
Reki Kawahara
Docieram więc i do tomu 12! Bardzo szybko pochłaniam każdą kolejną część przygód Czarnego Szermierza, dzięki wartkiej akcji i lekkiemu stylowi autora. Co tym razem zmalował Kirito? "– To... To brzmi strasznie... – Kto wie czy i ty nie znajdziesz się w podobnej sytuacji. Przez ponad dwa lata śliniłeś się tu i tam do różnych dzieweczek. – Do-do ni-nikogo się nie śliniłem!" Poprzedni tom zakończył się w znienawidzonym przez czytelnika momencie, zostawiając mnie z masą pytań, a znikomą ilością odpowiedzi. Nie mogąc wytrzymać ani chwili dłużej sięgnęłam po kolejny tom (dobrze, że zrobiłam zapasy). Tom rozpoczyna się refleksją głównego bohatera, gdzie wspomina (krótko, zwięźle i na temat) wydarzenia z poprzednich kilku tomów (wybiórczo z tych dawniejszych). Widać, że nasz bohater nie jest rozpieszczany i co chwilę coś przerywa mu życie normalnego nastolatka. Tym razem doczekałam się jakichś wyjaśnień, jednak zwiększyły one liczbę moich pytań. Tajemnicza dziewczynka, którą spotkali w poprzednim tomie próbuje nieco nakreślić sytuację, w jakiej aktualnie się znaleźli. Jest to mała chwila oddechu przed tym, co czeka naszych wiernych druhów później. Pomimo największych trudności, Kirito ani myśli się poddać. Najbardziej jednak zdziwiło mnie zachowanie Czarnego Szermierza. Dowiedział się czegoś z odległej przeszłości, stanął z tym twarzą w twarz, zamiast po prostu okazać chociaż cień złości, nienawiści, wrogości, on po prostu... Wątpię czy dużo osób na jego miejscu potrafiłoby okazać tyle zrozumienia, co on... "– Nadejdzie kiedyś taki czas, że i ty poznasz gorzki smak rezygnacji. Nie wtedy, gdy mimo wszelkich starań cel wciąż będzie poza zasięgiem... Lecz wtedy, gdy będziesz musiał zaakceptować myśl, że prawdopodobnie nigdy go nie dosięgniesz." Oczywiście nie obyło się w tym tomie bez humoru, który nie był wymuszony, a stanowił swojego rodzaju urozmaicenie. Dzięki niemu o wiele przyjemniej przebiegało się przez kolejne stroniczki. "– Od tego główkowania pewnie zgłodnieliście. Jedzcie. – W sensie, że jak zjemy, to nie zapomnimy zapamiętanej formuły? – spytałem z nadzieją w głosie. – Głupiś, czy tylko udajesz? – Nie było pytania..." I w tym tomie nie obeszło się bez spektakularnych walk, które przyprawiały o szybsze bicie serca. Jednak nie tylko to, a raczej nowo poznane postacie. Podczas lektury zaczęłam się zastanawiać, jak można doprowadzić kogoś do takiego stanu, w jakim aktualnie się znalazły i tylko po co? Dla własnych korzyści? Ciężko jest mi pojąć, co kieruje osobą odpowiedzialną za to wszystko. Polecam zapoznać się z tym tomem, na pewno znajdziecie w nim masę odpowiedzi i jeszcze więcej pytań. Nie brakuje heroicznych momentów, niespodziewanych zwrotów akcji i spektakularnych potyczek. Wszystko to zadowoli każdego fana uniwersum SAO, ale również zwykłego czytelnika, który nie miał z tą serią nic wspólnego. Radzę nadrabiać zaległości!
Lexy - awatar Lexy
ocenił na 7 7 lat temu
Tokyo Ghoul LN: Codzienność Sui Ishida
Tokyo Ghoul LN: Codzienność
Sui Ishida Shin Towada
Tę pierwszą Light Novelkę wrzuciłabym po tomie 3im mangi. Zawsze dobrze mi się je czyta. Nie jest to coś co trzeba sobie nadrobić, ale ciekawie uzupełnia wątki poboczne i rozbudowuje niektóre postacie. Pierwszy rozdział jest opowiedziany z perspektywy Hide i jego pracy w kółku szkolnym interesującym się na ten moment szukaniem ghuli na ich uczelni. Kogo mają jako podejrzanego? Kanekiego Kena, który w ostatnim czasie coś mało je... Przypadek? Hide jest jedną z tych postaci o których mało wiem, a chciałabym wiedzieć więcej. Tak więc rozdział śledzący część jego historii mnie zaintrygował. (Spojler: z zakończenia tego rozdziału wydaje mi się, że on już chyba wie... :') Rozdział drugi skupia się na Touce i jej przyjaciółce. Spojlery Aż dziwne, że Touka nie rozszarpała tamtej wrednej dziewczyny. Jestem ciekawa, czy kiedyś Yoriko dowie się prawdy. Rozdział trzeci "zdjęcie": Hm! :) Dosyć ciekawy rozdział. Opowiada o Shu i jego nowej koleżance dla której robienie zdjęć jest całym światem. Spojler: No dość ciekawą relację mają. Nie do końca ogarniam czemu jej poprostu nie zabił, ale jest on na tyle dziwną postacią (z resztą ona też), że chyba nie ma co sobie zawracać tym głowy, bo i tak się do niczego nie dojdzie. Ale nadal zastanawia mnie czemu pozwolili tamtej pielęgniarce przeżyć, a pacjentowi już nie. Rozdział czwarty to historia młodego gitarzysty, który pragnie spełniać marzenia w wielkim mieście. Bardzo sympatyczna postać i ciekawa historia najbardziej zaintrygowała mnie końcówka. Spojler: Dlaczego w mandze Kaneki i Ikuma nie zaczęli się przyjaźnić? :D Jakby... Kanekiemu ciągle brakowało osoby, która mogła by zrozumieć jego punkt widzenia, a Ikuma był właśnie taką osobą. Oni by mogli tak świetnie się dogadać! Rozdział piąty "zakładka" skupia się na Hinami i jej wypadach do biblioteki razem z Kanekim i Touką. Bardzo zainteresował mnie tamten chłopiec, aż się zastanawiam, czy pojawił on się kiedyś w którymś tomie mangi? Spoilery: "Nie pójdziemy z Hinami do biblioteki, bo to niebezpieczne". Doslownie 2, albo 3 wyjścia później obydwoje wybiegają z biblioteki zostawiając Hinami, bez słowa, kompletnie samą. To jest odpowiedzialność... a jak wrócili to nawet nie sprawdzili, czy wszystko jest w porządku tylko sobie usiedli i czekali... Touka? Nie zapomniałaś o czymś? Strasznie mnie zaintrygował ostatni kawałek tego rozdziału.. Rozdział o Yoshidzie... proszę, czy możecie już zostawić tego trupa w spokoju? 😩
Weronika Walot - awatar Weronika Walot
ocenił na 8 9 miesięcy temu

Cytaty z książki DRRR!! #5 (novel)

Więcej
Ryohgo Narita DRRR!! #5 (novel) Zobacz więcej
Więcej