rozwińzwiń

Wiek niewinności

Okładka książki Wiek niewinności autorstwa Edith Wharton
Okładka książki Wiek niewinności autorstwa Edith Wharton
Edith Wharton Wydawnictwo: W.A.B. Seria: Kolekcja Klasyki literatura obyczajowa, romans
416 str. 6 godz. 56 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Seria:
Kolekcja Klasyki
Tytuł oryginału:
Age of Innocence
Data wydania:
2018-05-23
Data 1. wyd. pol.:
1920-01-01
Data 1. wydania:
1994-07-01
Liczba stron:
416
Czas czytania
6 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328055988
Tłumacz:
Anna Bańkowska
Inne
„Wiek niewinności” to nagrodzona w 1921 roku Pulitzerem najwybitniejsza powieść Edith Wharton.

Lata 70. XIX wieku – do hermetycznego światka nowojorskiej socjety wraca z pobytu w Europie młoda hrabina Ellen Olenska. Najprawdziwsza femme fatale, która przed laty odważyła się odejść od męża brutala, wywołując tym niemały skandal wśród arystokratycznych rodów, w których ściśle przestrzega się kodeksu wyrafinowanych zachowań i manier. Niegdyś jedna z nich, dziś jawnie pogardza przyciasnym gorsetem pozorów i konwenansów, demaskując panującą w środowisku hipokryzję.

Pełna znakomitych portretów psychologicznych powieść o miłości i konflikcie uczuć oraz cenie, jaką trzeba czasami płacić za realizację pragnień.

Na podstawie książki powstał głośny film Martina Scorsese pod tym samym tytułem.

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wiek niewinności w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Wiek niewinności



3190 813

Oceny książki Wiek niewinności

Średnia ocen
6,8 / 10
1351 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wiek niewinności

avatar
512
386

Na półkach: , , , , , ,

Martin Scorsese zrobił swojego czasu z "Wieku Niewinności" TAKI film, że do tej pory, jak pomyślę o tamtejszych kostiumach, mam w oczach łzy szczęścia (oesu, co to były za cudowności, czy możemy porozmawiać o czekoladowej sukni Winony Ryder ze sceny, kiedy ta idzie po schodach ze świecznikiem w ręku, chcę mieć taki hologram na własnych schodach!). Tak czy inaczej okazało się, że wygrana w tym bingo jest podwójna, albowiem film został nakręcony wiernie na podstawie równie świetnej książki.

"Ethan Frome" był pyszniutki, i aż podziw mnie teraz bierze, że autorka potrafiła napisać dwie tak różne książki, od noweli o ludziach, którzy prawie nic nie posiadają i walczą o przetrwanie każdego dnia, do wysmakowanej powieści psychologicznej o znudzonych bogaczach. Główny bohater pracuje nie dlatego, że musi, ale dlatego, że to "męskie" i, jak przystało na znudzonego osobnika gatunku homo sapiens, ma wpatrzoną w niego młodziutką żonę, ale wzdycha do tajemniczej hrabiny.

Ten wspaniały portret dziewiętnastowiecznej nowojorskiej socjety jest odmalowany realistycznie i trójwymiarowo. Okładki skrywają portreciki sytuacyjne: jak ówcześni spędzali czas, czym się interesowali, co było wtedy na topie - gdzie się chodziło, co się nosiło, co się jadło, co było modne w różnych dziedzinach kultury i sztuki - trzeci plan w tej powieści to właściwie taki dziewiętnastowieczny Instagram. Do tego nie ma w tym nic sztucznego: autorka naprawdę żyła i mieszkała w Nowym Jorku w tamtych czasach i obracała się w tych sferach. Kupuję to!

Psychologia postaci jest misterna, koronkowa. Autorka eksploruje temat konsekwencji indywidualnych wyborów jednostki, i rzuca rękawicę pytając, czy gdybyśmy wybrali inaczej, rzeczywiście bylibyśmy szczęśliwsi. Czy jest w tym jakiś fatalizm? (Poza tym, przepraszam, ale muszę: Archer! Ty pipo...!!)

Pewnie większość czytelników niezainteresowanych tematyką uzna tę powieść za skończone nudziarstwo, ale pod miłośnikami dziewiętnastego wieku ugną się kolana!

Martin Scorsese zrobił swojego czasu z "Wieku Niewinności" TAKI film, że do tej pory, jak pomyślę o tamtejszych kostiumach, mam w oczach łzy szczęścia (oesu, co to były za cudowności, czy możemy porozmawiać o czekoladowej sukni Winony Ryder ze sceny, kiedy ta idzie po schodach ze świecznikiem w ręku, chcę mieć taki hologram na własnych schodach!). Tak czy inaczej okazało...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
44
43

Na półkach:

Newland Archer. Nie połapał się z rzeczywistością za młodu, potem życie pociągnęło go samo, w efekcie miał je niespełnione. Ciągle wartościowe, dzieci, żona...

Newland Archer. Nie połapał się z rzeczywistością za młodu, potem życie pociągnęło go samo, w efekcie miał je niespełnione. Ciągle wartościowe, dzieci, żona...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
553
489

Na półkach:

W Wieku niewinności autorka opisuje duszną, pełną konwenansów atmosferę Nowego Yorku.
W ustabilizowany światek śmietanki towarzyskiej wkracza nagle prawdziwa femme fatale czyli hrabina Oleńska, która ośmieliła się wrócić do rodziny po tym jak odeszła od męża przemocowca. Taki występek przeciwko świętej instytucji małżeństwa w latach 70tych XIX wieku był nie do zaakceptowania przez nowojorskie elity. Mamy tu cały szereg ciasnych poglądów, dyskryminacji, pozorów i konwenansów, które niczym gorset spinają socjetę i każda próba poluzowania go spotyka się z brakiem akceptacji i jawnym wykluczeniem.

Mamy tu również pięknie opisany portret mężczyzny Newlanda Archera, który będąc zaręczony z inną kobietą, zakochuje się w hrabiance Oleńskiej. Mężczyzna musi wybierać między tym co dyktuje mu serce a tym co nakazuje mu obowiązek i konwenanse.

Wiek niewinności to niezwykle ciekawe i krytyczne spojrzenie na elity, na ich hermetyczność i hipokryzję. Warto przeczytać. Polecam!

W Wieku niewinności autorka opisuje duszną, pełną konwenansów atmosferę Nowego Yorku.
W ustabilizowany światek śmietanki towarzyskiej wkracza nagle prawdziwa femme fatale czyli hrabina Oleńska, która ośmieliła się wrócić do rodziny po tym jak odeszła od męża przemocowca. Taki występek przeciwko świętej instytucji małżeństwa w latach 70tych XIX wieku był nie do...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

4033 użytkowników ma tytuł Wiek niewinności na półkach głównych
  • 2 288
  • 1 698
  • 47
727 użytkowników ma tytuł Wiek niewinności na półkach dodatkowych
  • 502
  • 46
  • 45
  • 37
  • 37
  • 33
  • 27

Inne książki autora

Okładka książki Weird Fiction: An Antology D. K. Broster, Arthur Conan Doyle, W.W. Jacobs, R.M. James, Vernon Lee, H.P. Lovecraft, Edgar Allan Poe, May Sinclair, Edith Wharton
Ocena 9,0
Weird Fiction: An Antology D. K. Broster, Arthur Conan Doyle, W.W. Jacobs, R.M. James, Vernon Lee, H.P. Lovecraft, Edgar Allan Poe, May Sinclair, Edith Wharton
Okładka książki Wigilia pełna duchów. Zbiór opowiadań grozy Emily Arnold, G. B. Burgin, Francis Marion Crawford, Arthur Conan Doyle, Elizabeth Gaskell, Andrew Haggard, Montague Rhodes James, Charlotte Riddell, Isabella F. Romer, Edith Wharton
Ocena 6,8
Wigilia pełna duchów. Zbiór opowiadań grozy Emily Arnold, G. B. Burgin, Francis Marion Crawford, Arthur Conan Doyle, Elizabeth Gaskell, Andrew Haggard, Montague Rhodes James, Charlotte Riddell, Isabella F. Romer, Edith Wharton
Edith Wharton
Edith Wharton
Amerykańska pisarka, pierwsza kobieta, która zdobyła Nagrodę Pulitzera, wielokrotnie nominowana do Nagrody Nobla. Pochodziła z zamożnej nowojorskiej rodziny Jonesów, nazwisko Wharton dał jej mąż, który w 1913 roku trafił do szpitala psychiatrycznego. W twórczości zajmowała się uprzywilejowanymi klasami Ameryki, zwłaszcza rodzinnego miasta oraz losami swoich rodaków odwiedzających Europę, zwłaszcza Paryż, ale pisała też o farmerach Nowej Anglii. Zjadliwie komentowała różne klasy amerykańskiego i europejskiego społeczeństwa, przenikliwie przyglądała się zmianom obyczajowym. Znała elitę literacką i polityczną swojej epoki i była trendsetterką w dziedzinie architektury krajobrazu i wystroju wnętrz. Pisała bardzo regularnie, powstało kilkadziesiąt książek. Przebywała we Francji z małymi tylko przerwami od 1911 roku, także w czasie I wojny światowej (Legia Honorowa za pomoc uchodźcom). Miała elegancką posiadłość w Massachusetts, potem w Hyères we Francji. W latach 90. XX wieku powstały trzy znaczące filmy oparte na jej powieściach: Ethan Frome, reż. John Madden, 1993, Wiek niewinności, reż. Martin Scorsese, 1993, Świat zabawy, reż. Terence Davies, 2000.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Szerokie Morze Sargassowe Jean Rhys
Szerokie Morze Sargassowe
Jean Rhys
Cieszę się, że autorka zdecydowała się oddać głos Antoinette/Bercie – kobiecie, która w oryginalnej powieści Brontë była tylko tłem, cichą ofiarą, nieszczęsną żoną Rochestera. Dzięki temu mogłam spojrzeć na całą historię z zupełnie innej strony, lepiej zrozumieć jej samotność, wyobcowanie i dramat odrzucenia. Najbardziej doceniam to, jak Rhys pokazuje mechanizmy wykluczenia, zarówno na poziomie osobistym, jak i społecznym. Wyobcowanie Antoinette nie wynika tylko z jej pochodzenia, ale też z tego, jak traktuje ją otoczenie, mąż i społeczeństwo. Ważny jest wątek kolonializmu, podziałów rasowych i relacji patriarchalnych. Autorka zwraca uwagę, że szaleństwo Berthy/Antoinette nie jest dziedziczne czy nieuchronne, ale wynika z traumatycznych doświadczeń. Jednak nie wszystko mnie przekonało. Powieść jest bardzo fragmentaryczna, czasem wręcz chaotyczna – trudno wejść w świat bohaterów na dłużej, bo narracja szybko się urywa, a wydarzenia są tylko zarysowane. Brakuje mi szerszego przedstawienia tła społecznego i politycznego – mam wrażenie, że autorka „musnęła” temat niewolnictwa i konfliktów rasowych, zamiast je pogłębić. Motywacje bohaterów są powierzchowne, nie zawsze dobrze wyjaśnione. Szczególnie Rochester wydaje się mniej wyrazisty niż w oryginale – nie wiadomo, czy jest po prostu okrutnym egoistą, czy może sam jest ofiarą manipulacji ze strony rodziny i otoczenia. Moim zdaniem jest w nim coś z obu tych postaw: z jednej strony brakuje mu empatii, z drugiej można zrozumieć jego zagubienie i presję, pod jaką żyje. Mimo niedociągnięć, cenię ją za próbę pokazania historii z perspektywy kobiety wykluczonej i za odwagę w poruszaniu trudnych tematów. Rhys pokazuje, jak społeczne i kulturowe mechanizmy mogą prowadzić do „obłędu” i rozpadu osobowości. Przesłanie utworu koncentruje się na krytyce patriarchalnych struktur, które pozbawiają kobietę głosu, prawa do samodzielnego decydowania o sobie.
Agatonik - awatar Agatonik
ocenił na66 miesięcy temu
Kochanek lady Chatterley David Herbert Lawrence
Kochanek lady Chatterley
David Herbert Lawrence
Z rozmowy z wujkiem na temat życia i różnych jego dziwnych kolei zrodziła się inspiracja do przeczytania tej książki; zresztą wujek był na tyle miły, że podarował mi jej egzemplarz. Wyszło więc zupełnie naturalnie, że trafiła w moje ręce. I o tej naturalności chciałem napisać. Podzielam opinię wujka, który ceni tę klasyczną powieść za prawdę; prawdę emocjonalną, prawdę społeczną, prawdę historyczną - słowem, za poruszającą, życiową autentyczność. Prawda ta była, rzecz jasna, w swoich czasach kontrowersyjna, dzięki czemu powieść zyskała sobie miano wyprzedzającej je. Fabuła jest wyjątkowo prosta. Śledzimy losy Connie, młodej kobiety pochodzącej z artytycznej rodziny, która wychodzi za mąż za Clifforda, przyszłego lorda Chatterley'a, również młodego mężczyznę, któremu przydarza się to nieszczęście, że wyrusza na I Wojnę Światową i w wyniku odniesionych ran zostaje sparaliżowany od pasa w dół. Poza władzą w nogach, traci więc także zdolność spełniania zadań męża. Ten prosty punkt wyjścia, tragedia wojenna Clifforda, przy okazji staje się powodem narastającej frustracji Connie. Obserwujemy, jak w jej wyniku nawiązuje romantyczną relację z leśniczym młodego dziedzica, byłym wojskowym, unikającym ludzi Mellorsem. Równolegle śledzimy życie sparaliżowanego Clifforda, który w twórczości literackiej i zarządzaniu majątkiem odnajduje nowy sens życia. W swej istocie pozostaje jednak człowiekiem dogłębnie skrzywdzonym. Wszystko to Autor prezentuje posługując się pięknym, precyzyjnym językiem. To właśnie warstwa językowa zrobiła na mnie największe wrażenie - z jednym wyjątkiem, o czym później. Ogólnie jednak dawno nie zetknąłem się z taką wnikliwością, ogładą i wymownością literackiego stylu. A przy tym tak sprawnym zastosowaniem narratora wszystkowiedzącego, który w idealnych momentach na odpowiednią długość zaglądał do głów innych bohaterów. Dzięki temu, dzięki swobodzie łączenia scen, omijania wszystkiego, co zbędne, dzięki pewności siebie w wyrażaniu myśli, powracałem do tej lektury z największą przyjemnością. Choćby dla samej dyscypliny umysłu, którą musiał wykazywać się Autor, warto tę powieść poznać. Kolejną wartością dodaną jest ukazanie realiów społecznych epoki. Jak zwykle pasjonujące było dla mnie poznawanie mentalności, która panowała w czasach nie tak wcale nam odległych - mniej więcej sto lat temu. Sprawiało to dla mnie pewien intrygujący, lecz fascynujący dysonans - czytałem o ludziach, na których cieniem wciąż kładła się epoka wiktoriańska, a którzy jeździli już pierwszymi samochodami! To zderzenie - świata lordów, posiadaczy ziemskich, starej Anglii z epoką przemysłową przeżywającą schyłek swej pierwszej eksplozji (zamykanie kopalni z powodu niskiej rentowności),z rozwojem techniki, z łuną bolszewizmu ze wschodu - dawało wyjątkowy posmak czytania o rzeczach dawno minionych i niemal teraźniejszych. Tematy klasowe zdecydowanie zajmowały Lawrence'a. Z klasowością wiąże się jedyne moje zastrzeżenie do "Kochanka lady Chatterley". A konkretnie do mego niemal-imiennika, tłumacza. Czytałem tę książkę w tłumaczeniu Marcelego Tarnowskiego, który do ukazania gwarowego angielskiego posłużył się bardzo topornym, swobodnym zapisem gwary śląskiej. Z jednej strony więc Mellors - który odebrał wykształcenie - mówi zupełnie poprawnym językiem, a czasem, gdy mu przyjdzie taki kaprys, wyjątkowo ciężką gwarą. Może i nie miałbym z tym problemu, gdyby dysonans pomiędzy tymi dwoma głosami tego samego bohatera nie był tak bardzo wyolbrzymiony i rażący. Ale nawet i to zostaje w moich oczach częściowo usprawiedliwione, w bardzo uroczej i zabawnej scenie, kiedy Connie także próbuje mówić do Mellorsa gwarą. Nie jestem typowym czytelnikiem romansów, więc mój gust w tym gatunku nie jest z pewnością wyrobiony, tym niemniej relacje między bohaterami były dla mnie kolejnym, wyjątkowo silnym punktem. Ukazanie uniwersalnych, ponadczasowych prawd psychologii - prawd życia, które zaczyna się rozumieć dopiero z wiekiem - pozostaje niewątpliwie jednym z powodów, dla których "Kochanek lady Chatterley" pozostaje klasykiem, tak często adaptowanym, wznawianym i polecanym. I ja z przyjemnością dołączam tę opinię, wierząc, że każdy człowiek, który ceni szczerą literaturę, odnajdzie w tej książce wielką wartość.
Marcel Baron - awatar Marcel Baron
ocenił na91 miesiąc temu
Tessa d'Urberville Thomas Hardy
Tessa d'Urberville
Thomas Hardy
Król opisów przyrody tym razem oprowadza nas po dolinie Blackmoor. Obserwujemy zachody i wschody słońca, poznajemy tajniki pracy na gospodarstwie mlecznym, a także przyglądamy się młockarni parowej! Jednakże to wszystko jest tłem opowieści o złamanym młodym życiu "kobiety czystej". Młodziutka straumatyzowana wieśniaczka szuka pocieszenia w pracy dójki. Niestety, jej uroda tak olśniewa pewnego idealistę, że jest zdeterminowany zdobyć ją na żonę. Niestety, Tess chcąc być w zgodzie ze swoim sumieniem, a także (tak mi się wydaje) chcąc pozbyć się potwornego ciężaru natury psychicznej, wyjawia prawdę o swojej traumie ukochanemu. Tess jest niezaradna życiowo, co jest konsekwencją wychowania przez rodziców równie niezaradnych, co biednych. Oddana "krewnemu" ku polepszeniu warunków ostatecznie moralnie "upada". Hardy głęboko krytykuje ten rodzaj zacofanej moralności, dowodząc, że cała wina leży po stronie oprawcy. Nieszczęsna Tess jest jedynie obiektem — zarówno dla uwodzicielskiego Aleca, jak i namolnego Angela. Dziewczyna jest doprowadzana przez obu na skraj załamania, co skutkuje tragedią. Tess d'Urberville, podobnie jak inne powieści Thomasa Hardy'ego powstawała w odcinkach. Jednakże pismo, które zamówiło powieść, nie chciało opublikować jej ze względów obyczajowych. Ostatecznie pismo Graphic podjęło się druku 24 odcinków w 1891 roku. Punktem wyjścia historii, rzekome pochodzenie od znamienitego rodu jest ponoć oparte na rodzinnej anegdotce, a grobowce rodziny Turberville, która poniekąd użyczyła nazwiska, możemy znaleźć w Bere Regis. Postać Tess jest bezpośrednim nawiązaniem do Marthy Brown, skazanej za zabójstwo brutalnego i wiarołomnego męża. 9 sierpnia 1856 roku w niezwykle deszczową sobotę zgromadził się blisko czterotysięczny tłum oczekujący na egzekucję. W tej dojmującej ciżbie znalazł się wówczas szesnastoletni Thomas Hardy, na którym dramatyczna śmierć młodej kobiety wywarła niebagatelne wrażenie; wiele lat przechowywał wycinek prasowy opisujący ów smutny koniec nieszczęsnej. Po latach Hardy pisze*: "Pamiętam jej drobną figurę na tle nieba, gdy wisiała w mglistym deszczu, a także to, jak obcisła czarna jedwabna suknia podkreślała jej sylwetkę, gdy poruszała się w półobrotach raz w jedną, raz w drugą stronę. (...) Choć nakryli jej twarz kapturem, widziałem jak przez mokry od deszczu materiał przebijały rysy jej twarzy." Ten epizod tak zaintrygował pisarza, że Martha Brown doczekała się uwiecznienia w postaci słodkiej, niewinnej Tess d'Urberville. Jak wspomina wieloletnia przyjaciółka pisarza, Lady Hester Pinney "jego sympatia dla tej nieszczęśliwej kobiety była niezwykła". Historia** jednakże nie kończy się na tym niezwykłym hołdzie - niedawno archeolodzy natrafili na pozostałości (w tym czaszkę) prawdopodobnie właśnie Marthy Brown; nieformalny cmentarz przywięzienny ma wkrótce zostać zamieniony na domy mieszkalne i centrum handlowe, a ludzkim szczątkom zostaną wyprawione godne pochówki. Jak odebrałam powieść? To był mój reread po blisko dwudziestu latach. Pierwszego Hardy’ego przeczytałam będąc na pierwszym roku studiów, pamiętam dobrze, bo niemal zostałam wyrzucona z lekcji logiki za czytanie pod ławką (w liceum miałam zresztą bardzo podobne przeżycia 😉 Oczywiście obejrzałam ekranizację Polańskiego (milion lat temu) i miniserial z Gemmą Arterton (moim zdaniem doskonała Tess!). Chociaż nie było zaskoczenia nad treścią, złapałam się na pobożnym życzeniu, żeby “tym razem było inaczej”. Szkoda mi tej niezaradnej dziewczyny, tak nieobutej w brutalnym świecie, że szkodzącej sobie. Porażająca była mentalność ludzi, którzy we wzięciu siłą nie widzieli nic zdrożnego, a oprawca stawał się niemal właścicielem pokrzywdzonej. Wydaje mi się, że część mężczyzn mylnie brała kobiety za bóstwa, wyidealizowane i uprzedmiotowione. Jakiś czas temu oglądałam film o Effie Grey, gdzie wspaniale było pokazane takie zderzenie ideału z człowiekiem z krwi i kości. Widać sympatię Hardy’ego dla Tess. Oczywiście biorąc pod uwagę pierwowzór postaci nie mogło być mowy o happyendzie. Autor przeciwstawia się podwójnej moralności wiktoriańskiego społeczeństwa, chcąc obudzić świadomość w czytelnikach schyłku XIX. wieku. Jest jeszcze jedno, co przyciąga mnie do prozy Thomasa Hardy’ego. Budowanie nastroju za pomocą świata przyrody i krajobrazu. To oraz opis życia i działań, które stanowią zapis zapomnianych zwyczajów. Hardy wkłada w usta wieśniaków anegdotki, które zasłyszał z pewnością mieszkając w Higher Bockhampton. *Healey, T. - Zbrodnie w afekcie, Warszawa 1991 **http://www.theguardian.com/books/2016/feb/19/thomas-hardy-tess-of-the-durbervilles-bones-found-at-prison
Molly_Whelan - awatar Molly_Whelan
ocenił na101 miesiąc temu
Własny pokój Virginia Woolf
Własny pokój
Virginia Woolf
Odejmuję gwiazdkę za wydanie wydawnictwa Osnova. Nie przekonują mnie eseje z portretami polskich artystek poprzedzające dzieło Woolf, które w moim odczuciu spłycają jej przekaz. Teksty te opisują poszczególne osiągnięcia kobiet, ukazując bardzo jednostronny i niezbyt głęboki aspekt feminizmu. Uważam, że te felietony można po prostu pominąć. Natomiast sama pozycja "Własny pokój" jest absolutnie pięciogwiazdkowa. Mimo prośby Woolf, aby nazywać ją Mary Beton i nie zwracać uwagi na jej indywidualność, tekst jest przepełniony charakterystycznym stylem autorki. Esej nie jest agresywnym manifestem, lecz błyskotliwym strumieniem świadomości, pełnym autoironii i sprytnych uwag. To pozycja niebanalna, nienudna i znacznie głębsza, niż mogłoby się wydawać przed lekturą. Moją ulubioną sceną w eseju, która symbolicznie oddaje przekaz "Własnego pokoju", jest moment, gdy Woolf siedzi nad rzeką na kampusie uniwersyteckim i próbuje "złapać na wędkę" nową myśl. Dzięki metaforom proces ten staje się bardzo poetycki, autorka porównuje go do łowienia ryby w stawie. ​Kiedy Woolf wstaje i wchodzi na ścieżkę, zostaje rozproszona przez mężczyznę, który przypomina jej, że kobiety mają wyznaczone osobne, żwirowe alejki. Myśl ucieka. Ta scena doskonale obrazuje tezy Woolf dotyczące potrzeby własnej przestrzeni, spokoju oraz niezależności finansowej i intelektualnej kobiet.
Margaryta - awatar Margaryta
oceniła na91 miesiąc temu

Cytaty z książki Wiek niewinności

Więcej

I raz jeszcze owładnęła nim myśl, że małżeństwo nie jest bezpieczną przystanią, jak nauczono go wierzyć, lecz podróżowaniem po bezkresnych morzach.

I raz jeszcze owładnęła nim myśl, że małżeństwo nie jest bezpieczną przystanią, jak nauczono go wierzyć, lecz podróżowaniem po bezkresnych m...

Rozwiń
Edith Wharton Wiek niewinności Zobacz więcej

Jedyną rzeczywistością dla mnie jest chwila obecna.

Jedyną rzeczywistością dla mnie jest chwila obecna.

Edith Wharton Wiek niewinności Zobacz więcej

Jesteśmy blisko siebie tylko wtedy, kiedy przebywamy z dala jedno od drugiego.

Jesteśmy blisko siebie tylko wtedy, kiedy przebywamy z dala jedno od drugiego.

Edith Wharton Wiek niewinności Zobacz więcej
Więcej