

Wiek niewinności

- Kategoria:
- literatura obyczajowa, romans
- Format:
- papier
- Seria:
- Kolekcja Klasyki
- Tytuł oryginału:
- Age of Innocence
- Data wydania:
- 2018-05-23
- Data 1. wyd. pol.:
- 1920-01-01
- Data 1. wydania:
- 1994-07-01
- Liczba stron:
- 416
- Czas czytania
- 6 godz. 56 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328055988
- Tłumacz:
- Anna Bańkowska
- Inne
Lata 70. XIX wieku – do hermetycznego światka nowojorskiej socjety wraca z pobytu w Europie młoda hrabina Ellen Olenska. Najprawdziwsza femme fatale, która przed laty odważyła się odejść od męża brutala, wywołując tym niemały skandal wśród arystokratycznych rodów, w których ściśle przestrzega się kodeksu wyrafinowanych zachowań i manier. Niegdyś jedna z nich, dziś jawnie pogardza przyciasnym gorsetem pozorów i konwenansów, demaskując panującą w środowisku hipokryzję.
Pełna znakomitych portretów psychologicznych powieść o miłości i konflikcie uczuć oraz cenie, jaką trzeba czasami płacić za realizację pragnień.
Na podstawie książki powstał głośny film Martina Scorsese pod tym samym tytułem.
Kup Wiek niewinności w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Wiek niewinności
Po tym, jak bardzo oczarował mnie „Ethan Frome”, po prostu musiałam sięgnąć po kolejną powieść Edith Wharton. Co prawda fabułę „Wieku niewinności” znałam z filmu Martina Scorsese, ale wcale mi ten fakt nie przeszkadzał w lekturze. Pisarka w subtelny sposób przeprowadziła swoistą wiwisekcję trójkąta miłosnego, bezlitośnie punktując obłudę nowojorskich wyższych sfer końca XIX wieku. Bohaterowie Wharton to postacie z krwi i kości. Znają reguły rządzące ich maleńkim wszechświatem i wiedzą, co, jak i z kim robić należy. Są mistrzami w zachowywaniu pozorów i noszeniu masek, choć kipią w nich wulkany uczuć. Muszą funkcjonować wśród ludzi o bardzo ograniczonym światopoglądzie, więc sami też boją się chcieć czegoś innego, czegoś więcej niż „norma” należna ich statusowi. Pojawienie się „czarnej owcy” w stadzie budzi niezdrowe zainteresowanie i wymusza pewną polaryzację poglądów. Kolejny raz uległam czarowi opowieści Edith Wharton. Nie potrafię zrozumieć, jakim sposobem potrafiła zakląć emocje w słowa. Pozornie ta historia jest nudna jak flaki z olejem. A jednak czytałam ją z zapartym tchem, marząc o tym, by móc z całej siły potrząsnąć bohaterami…Wspaniała powieść!
Oceny książki Wiek niewinności
Poznaj innych czytelników
4033 użytkowników ma tytuł Wiek niewinności na półkach głównych- Chcę przeczytać 2 288
- Przeczytane 1 698
- Teraz czytam 47
- Posiadam 502
- Ulubione 46
- Klasyka 45
- Audiobook 37
- Literatura amerykańska 37
- 2022 33
- 2021 27
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Wiek niewinności

Cytaty z książki Wiek niewinności
I raz jeszcze owładnęła nim myśl, że małżeństwo nie jest bezpieczną przystanią, jak nauczono go wierzyć, lecz podróżowaniem po bezkresnych morzach.
I raz jeszcze owładnęła nim myśl, że małżeństwo nie jest bezpieczną przystanią, jak nauczono go wierzyć, lecz podróżowaniem po bezkresnych m...
Rozwiń ZwińJedyną rzeczywistością dla mnie jest chwila obecna.
Jedyną rzeczywistością dla mnie jest chwila obecna.
Jesteśmy blisko siebie tylko wtedy, kiedy przebywamy z dala jedno od drugiego.
Jesteśmy blisko siebie tylko wtedy, kiedy przebywamy z dala jedno od drugiego.




















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Wiek niewinności
Martin Scorsese zrobił swojego czasu z "Wieku Niewinności" TAKI film, że do tej pory, jak pomyślę o tamtejszych kostiumach, mam w oczach łzy szczęścia (oesu, co to były za cudowności, czy możemy porozmawiać o czekoladowej sukni Winony Ryder ze sceny, kiedy ta idzie po schodach ze świecznikiem w ręku, chcę mieć taki hologram na własnych schodach!). Tak czy inaczej okazało się, że wygrana w tym bingo jest podwójna, albowiem film został nakręcony wiernie na podstawie równie świetnej książki.
"Ethan Frome" był pyszniutki, i aż podziw mnie teraz bierze, że autorka potrafiła napisać dwie tak różne książki, od noweli o ludziach, którzy prawie nic nie posiadają i walczą o przetrwanie każdego dnia, do wysmakowanej powieści psychologicznej o znudzonych bogaczach. Główny bohater pracuje nie dlatego, że musi, ale dlatego, że to "męskie" i, jak przystało na znudzonego osobnika gatunku homo sapiens, ma wpatrzoną w niego młodziutką żonę, ale wzdycha do tajemniczej hrabiny.
Ten wspaniały portret dziewiętnastowiecznej nowojorskiej socjety jest odmalowany realistycznie i trójwymiarowo. Okładki skrywają portreciki sytuacyjne: jak ówcześni spędzali czas, czym się interesowali, co było wtedy na topie - gdzie się chodziło, co się nosiło, co się jadło, co było modne w różnych dziedzinach kultury i sztuki - trzeci plan w tej powieści to właściwie taki dziewiętnastowieczny Instagram. Do tego nie ma w tym nic sztucznego: autorka naprawdę żyła i mieszkała w Nowym Jorku w tamtych czasach i obracała się w tych sferach. Kupuję to!
Psychologia postaci jest misterna, koronkowa. Autorka eksploruje temat konsekwencji indywidualnych wyborów jednostki, i rzuca rękawicę pytając, czy gdybyśmy wybrali inaczej, rzeczywiście bylibyśmy szczęśliwsi. Czy jest w tym jakiś fatalizm? (Poza tym, przepraszam, ale muszę: Archer! Ty pipo...!!)
Pewnie większość czytelników niezainteresowanych tematyką uzna tę powieść za skończone nudziarstwo, ale pod miłośnikami dziewiętnastego wieku ugną się kolana!
Martin Scorsese zrobił swojego czasu z "Wieku Niewinności" TAKI film, że do tej pory, jak pomyślę o tamtejszych kostiumach, mam w oczach łzy szczęścia (oesu, co to były za cudowności, czy możemy porozmawiać o czekoladowej sukni Winony Ryder ze sceny, kiedy ta idzie po schodach ze świecznikiem w ręku, chcę mieć taki hologram na własnych schodach!). Tak czy inaczej okazało...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNewland Archer. Nie połapał się z rzeczywistością za młodu, potem życie pociągnęło go samo, w efekcie miał je niespełnione. Ciągle wartościowe, dzieci, żona...
Newland Archer. Nie połapał się z rzeczywistością za młodu, potem życie pociągnęło go samo, w efekcie miał je niespełnione. Ciągle wartościowe, dzieci, żona...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW Wieku niewinności autorka opisuje duszną, pełną konwenansów atmosferę Nowego Yorku.
W ustabilizowany światek śmietanki towarzyskiej wkracza nagle prawdziwa femme fatale czyli hrabina Oleńska, która ośmieliła się wrócić do rodziny po tym jak odeszła od męża przemocowca. Taki występek przeciwko świętej instytucji małżeństwa w latach 70tych XIX wieku był nie do zaakceptowania przez nowojorskie elity. Mamy tu cały szereg ciasnych poglądów, dyskryminacji, pozorów i konwenansów, które niczym gorset spinają socjetę i każda próba poluzowania go spotyka się z brakiem akceptacji i jawnym wykluczeniem.
Mamy tu również pięknie opisany portret mężczyzny Newlanda Archera, który będąc zaręczony z inną kobietą, zakochuje się w hrabiance Oleńskiej. Mężczyzna musi wybierać między tym co dyktuje mu serce a tym co nakazuje mu obowiązek i konwenanse.
Wiek niewinności to niezwykle ciekawe i krytyczne spojrzenie na elity, na ich hermetyczność i hipokryzję. Warto przeczytać. Polecam!
W Wieku niewinności autorka opisuje duszną, pełną konwenansów atmosferę Nowego Yorku.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW ustabilizowany światek śmietanki towarzyskiej wkracza nagle prawdziwa femme fatale czyli hrabina Oleńska, która ośmieliła się wrócić do rodziny po tym jak odeszła od męża przemocowca. Taki występek przeciwko świętej instytucji małżeństwa w latach 70tych XIX wieku był nie do...
czytałem w innym tłumaczeniu (Urszuli Łada-Zabłockiej)...
jak dla mnie to nuda, choć nie powiem, że odradzam, bo książka ma swoją wartość literacką, jednak...
...jednak początkowo jest po prostu męcząca, potem, kiedy autorka po parudziesięciu stronach poukładała już sobie na scenie osoby, rekwizyty, scenografię, itp... okazuje się, że jest to właściwie staromodny romans na tle obyczajowym (wąskim, bo klasowym i w ściśle określonym środowisku),wzbogacony o nieco pełniejszą psychologię postaci niż klasyczne romansidło...
niestety, jak dla mnie jest to nieco męcząca, monotonna i zarazem dosyć przewidywalna nuda, co nieco zwietrzała i trącąca myszką - choć uznaję, że napisane dobrym językiem...
ci, co przeczytali całość, twierdzą, że zakończenie jest udane - nie wiem, bo ja zaliczyłem 100 stron, czyli mniej więcej jedną trzecią tej powieści i odkładam na półkę... nie pozbywam się z domu - może kiedyś dokończę, żeby się przekonać, czy to zakończenie rzeczywiście takie dobre... ale to chyba wówczas, kiedy akurat naprawdę nie będę miał nic lepszego do czytania pod ręką...
na chwilę obecną postawiłbym 6 (i na pewno nie więcej),ale nie wystawiam oceny, bo zwykle nie oceniam niedokończonych...
p.s.
obejrzałem ekranizację tej powieści, w reżyserii Scorsese, z Danielem D. Lewisem, Michelle Pfeiffer i Winoną Ryder - moim zdaniem film zdecydowanie lepszy od powieści... przyjemny dla oka, dający do myślenia i dobrze zagrany przez całą trójkę.....
o ile książkę, według mnie, można sobie darować, o tyle film polecam... być może moja opinia wynika po części z faktu, że książki nie doczytałem... (kto wie, może jeszcze kiedyś doczytam...)
czytałem w innym tłumaczeniu (Urszuli Łada-Zabłockiej)...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo tojak dla mnie to nuda, choć nie powiem, że odradzam, bo książka ma swoją wartość literacką, jednak...
...jednak początkowo jest po prostu męcząca, potem, kiedy autorka po parudziesięciu stronach poukładała już sobie na scenie osoby, rekwizyty, scenografię, itp... okazuje się, że jest to właściwie staromodny romans na...
Roman obyczajowy, trochę naciągany, ale zakończenie było idealne
Roman obyczajowy, trochę naciągany, ale zakończenie było idealne
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAhhh nie ma to jak romansik obyczajowy z dawnych lat. Zatopiłam się w nim bez reszty. Nie jest to nic wybitnego, ale idealne dla relaksu.
Ahhh nie ma to jak romansik obyczajowy z dawnych lat. Zatopiłam się w nim bez reszty. Nie jest to nic wybitnego, ale idealne dla relaksu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUjmująca powieść o nowojorskiej socjecie, konwenansach krępujących człowieka i niedokonanych wyborach. Ale przede wszystkim o miłości niemającej prawa bytu w XIX-wiecznym społeczeństwie uwięzionym w pozorach dobrej reputacji i tego, co słuszne, a nie właściwe dla dobra jednostki.
Człowiekiem rozdartym wewnętrznie między tymi dwoma światami – wewnętrznym i zewnętrznym – jest Newland Archer. Wharton od początku przedstawia go nam jako idealistę i intelektualistę, który za wszelką cenę próbuje wyjść poza panujące ówcześnie normy, prezentując nowoczesny, ale pełen hipokryzji światopogląd i fałszywą otwartość. Pragnie wieść odmienne życie niż reszta społeczeństwa, ale ostatecznie nie jest w stanie podjąć ryzyka. Nawet jeśli chodzi o miłość.
Ellen Olenska to kobieta, która na tle ,,niewinnego” Nowego Jorku jest symbolem wolności, godności osobistej i nowoczesności. Jej odejście od brutalnego męża wywołuje sensację w miastowych kręgach i rodzinie, ale tak właściwie z jakiego powodu? Społeczeństwo nie potrafi znieść myśli o kobiecej sile i niezależności. Ellen nie pasuje do epoki, w której przyszło jej żyć. I być może dlatego Archer traci dla niej głowę.
On – próbujący uwolnić się z konwenansów, ona – kobieta nowoczesna żyjąca według własnych zasad. Newland zakochuje się w Olenskiej, bo uosabia wszystkie cechy, których on pragnie, ale sam nie posiada. Ich miłość to walka między autentycznością i odwagą a strachem przed buntem i oceną. Archer wybiera korzystniejszy w świetle statusu i presji społecznej związek, ma żonę i dzieci, lecz do końca Ellen Olenska pozostaje kobietą jego serca.
Nowojorski ,,wiek niewinności” to tak naprawdę ironiczny zabieg Wharton demaskujący przykrą prawdę o społeczeństwie skazującym na cierpienie tych, którzy czują. A może niektórzy sami się na nie skazują w obawie przed podjęciem ryzyka i wyjściem ze złotej klatki?
To moje drugie spotkanie z Wharton, niezwykle udane. Uwielbiam styl tej autorki, jego lekkość i atmosferę powieści. To była prawdziwa przyjemność móc przenieść się do XIX-wiecznego Nowego Jorku.
Bardzo serdecznie polecam – klasyk warty uwagi 🤍
Ujmująca powieść o nowojorskiej socjecie, konwenansach krępujących człowieka i niedokonanych wyborach. Ale przede wszystkim o miłości niemającej prawa bytu w XIX-wiecznym społeczeństwie uwięzionym w pozorach dobrej reputacji i tego, co słuszne, a nie właściwe dla dobra jednostki.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzłowiekiem rozdartym wewnętrznie między tymi dwoma światami – wewnętrznym i zewnętrznym –...
„Wiek niewinności” to książka o tym, że czasem nie chodzi o to, co się wydarzyło, ale o to, z czego zrezygnowaliśmy
To opowieść o ludziach, którzy żyją w świecie idealnych reguł – i uczą się, jak płaci się za każdą próbę ich przekroczenia. Wharton nie pisze z wyrzutem, ani z żalem. Pisze z uważnością – pokazując, jak łatwo pomylić bezpieczeństwo z miłością, lojalność z obowiązkiem, a wybór z brakiem wyboru.
To nie jest dramat. To raczej spokojne opowiadanie o życiu, które mogło potoczyć się inaczej. O spojrzeniach, które mówią więcej niż całe rozmowy. O bliskości, która nigdy nie miała szansy zaistnieć naprawdę – a jednak była tak silna, że zostawiła ślad na całe życie.
„Wiek niewinności” czyta się jak rozmowę z kimś, kto niczego Ci nie narzuca, tylko pokazuje, jak bywa. Każdy rozdział to kolejne odsłonięcie – nie tylko losów bohaterów, ale też mechanizmów, które nami rządzą. To cicha elegancja, cicha samotność, cicha tęsknota – i życie, które płynie dalej, mimo że coś się w nas nieodwracalnie zatrzymało.
Doceniam, za ciszę głośniejszą niż tysiąc słów. I za to, że przypomina, jak łatwo można z czegoś zrezygnować… nawet jeśli bardzo się tego pragnie.
Książka wydana jest bardzo ładnie, ale ma redakcję tekstu - liczne błędy, powtórzenia, posklejane wyrazy, źle odmienione końcówki. Jeśli możecie wybrać inne wydanie to lektura będzie zdecydowanie przyjemniejsza.
„Wiek niewinności” to książka o tym, że czasem nie chodzi o to, co się wydarzyło, ale o to, z czego zrezygnowaliśmy
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo opowieść o ludziach, którzy żyją w świecie idealnych reguł – i uczą się, jak płaci się za każdą próbę ich przekroczenia. Wharton nie pisze z wyrzutem, ani z żalem. Pisze z uważnością – pokazując, jak łatwo pomylić bezpieczeństwo z miłością, lojalność z...
Dla mnie naprawde piękna książka. Podoba mi się jak autorka opisuje kompleksowość nowojorczyków. To paradoks - Olenska chce uciec od starego życia i zlać się ze zwyczajami towarzyskiej śmietanki, a Archer poznając ją chce za wszelką cenę do tego nie dopuścić. Chce, żeby mogła wieść dobre życie, lecz widząc w niej wyjątkowość, romantyzuje ją. Chce by pozostała snem nowości, prawdy, czymś w co dotychczas nie wierzył że może być obecne w jego życiu. Uwielbiam takie gorzkie zakończenia, więc przypadło mi do gustu. Myślę, że książka jest bardzo ponadczasowa. Każdy wiek ma swoje uprzedzenia i normy. Cieszę się, że May nie została spłaszczona do głupiej kobiety która nie wie, co się wokół niej dzieje. Jako produkt ulepiony przez swoich przodków, nie wie jak funkcjonować gdy centrum jej wszechświata nie zwraca na nią uwagi. Jej życie było napisane, zanim zdążyła je przeżyć. Subtelnie opisane emocje May takie jak nagła pobudliwość, wymuszona radość i ekscytacja, mówienie z miłością o kuzynce. To wszystko miało zakryć jej frustrację. Bardzo ciekawi mnie ta postać. Nigdy nie stała się własną osobą, tylko do końca życia grała rolę. Bardzo to smutne, jak wychowanie i normy społeczne zniszczyły w niej umiejętność wyjścia poza schematm Film także jest przepiękny.
Dla mnie naprawde piękna książka. Podoba mi się jak autorka opisuje kompleksowość nowojorczyków. To paradoks - Olenska chce uciec od starego życia i zlać się ze zwyczajami towarzyskiej śmietanki, a Archer poznając ją chce za wszelką cenę do tego nie dopuścić. Chce, żeby mogła wieść dobre życie, lecz widząc w niej wyjątkowość, romantyzuje ją. Chce by pozostała snem nowości,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam wrażenie, że Wharton trochę obnaża teatr, w jakim żyła „wyższa klasa”. Wszyscy udają, że kierują się moralnością i tradycją, a w rzeczywistości dominuje tam hipokryzja.
Postacie kobiet są świetnie zarysowane, bo każda z nich na swój sposób symbolizuje inny rodzaj podporządkowania się lub walki z konwenansami, ale nie tylko.
Główny bohater to według mnie postać tragiczna, człowiek który nie ma odwagi aby być sobą. Mimo że miejscami tempo jest wolne, to obserwowanie walki między uczuciem a obowiązkiem społecznym naprawdę robi wrażenie.
To powieść przede wszystkim o tym, jak często rezygnujemy z siebie, by dopasować się do oczekiwań otoczenia.
Mam wrażenie, że Wharton trochę obnaża teatr, w jakim żyła „wyższa klasa”. Wszyscy udają, że kierują się moralnością i tradycją, a w rzeczywistości dominuje tam hipokryzja.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPostacie kobiet są świetnie zarysowane, bo każda z nich na swój sposób symbolizuje inny rodzaj podporządkowania się lub walki z konwenansami, ale nie tylko.
Główny bohater to według mnie postać...