Deus Irae

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Deus Irae
- Data wydania:
- 1996-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1996-01-01
- Liczba stron:
- 224
- Czas czytania
- 3 godz. 44 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8371501323
- Tłumacz:
- Paweł Kruk
Świat po wojnie jądrowej. Na skażonej ziemi rodzą się nie tylko groteskowe rośliny i stworzenia, ale też groteskowe idee. W małej społeczności Charlottesville w Utah dominuje kult Carletona Lufteufla, sprawcy nieszczęść, które spadły na ludzkość. Urodzony bez rąk Tibor McMasters, twórca wspaniałego fresku w kościele wyznawców Lufteufla, zaprzęga do swojego wózka ukochaną krowę i wyrusza w pielgrzymkę, by móc namalować prawdziwy wizerunek Boga Gniewu...
Kup Deus Irae w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Deus Irae
Matematyka to suka i ten przypadek zdecydowanie to potwierdza. Osobno panowie Roger Zelazny i Philip K. Dick to zdecydowanie dwa wielkie plusy. Razem niestety udało im się spłodzić minusa, którym można by opasać ziemię na równiku. Bóg Gniewu jest powieścią dziwaczną, wysmażoną z narkotycznych wizji Dicka i podlaną teologiczno-mistycznym sosem Zelaznego. Oczywiście ma ona jakiś tam sens (przynajmniej w warstwie fabularnej),zważywszy na zimnowojenne napięcie pomiędzy NATO a Układem Warszawskim... W tamtych czasach budziło ono w ludziach całkiem realne i uzasadnione lęki. Natomiast samo wdrożenie tematu w życie, woła o pomstę do nieba. Niektóre z występujących w książce postaci pamiętają z autopsji świat sprzed dnia zagłady. Pozwala nam to sądzić, że od owego wydarzenia nie minęło jeszcze wiele pokoleń, pokoleń niezbędnych dla pojawienia i utrwalenia się mutacji. A tu bum, autorzy serwują nam całą gamę inteligentnych i półinteligentnych stworzeń (robale mutanty, ludzie-jaszczury, biegacze) już w kilkanaście, maksymalnie parę dziesiątek lat po zagładzie naszej cywilizacji. Wygląda na to, że uważają, że wszystko przejdzie lub traktują nas dokładnie jak te swoje półinteligentne stwory. Koncepcja Jezusa jako glinianego garnka Ho On mogłaby być nawet zabawna, gdyby całość powieści utrzymana była w żartobliwym czy groteskowym tonie, niestety tak nie jest, przez co Ho On jedynie irytuje. Cały ten quasi-teologiczny bełkot, który atakuje oczy ze znaczącej liczby stron, tej niezbyt przecież obszernej lektury. Sprawia, że czyta się to ciężko i myślę, że jest to książka wyłącznie dla specyficznych odbiorców, do których ja się szczęśliwie nie zaliczam. W mojej opinii tylko dla zdeterminowanych.
Oceny książki Deus Irae
Poznaj innych czytelników
1609 użytkowników ma tytuł Deus Irae na półkach głównych- Przeczytane 882
- Chcę przeczytać 716
- Teraz czytam 11
- Posiadam 246
- Fantastyka 25
- Philip K. Dick 18
- Science Fiction 12
- Postapokalipsa 10
- Chcę w prezencie 9
- Do kupienia 8



















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Deus Irae
Deus Irae to jedna z tych książek Zelaznego, które podobają mi się najmniej. Nie mówię, że jest to książka zła, ponieważ jestem w stanie zrozumieć, że określonemu gronu odbiorców może się ona podobać. Nie wiem, czy to kwestia tematyki religijnej, czy może współpracy z Philipem K. Dickiem, którego styl średnio mi się podoba, ale Deus Irae mnie najzwyczajniej w świecie wymęczyło. Dzięki lekturze na potrzeby recenzji przypomniałem sobie, dlatego nigdy do tej powieści nie wracam.
Deus Irae to jedna z tych książek Zelaznego, które podobają mi się najmniej. Nie mówię, że jest to książka zła, ponieważ jestem w stanie zrozumieć, że określonemu gronu odbiorców może się ona podobać. Nie wiem, czy to kwestia tematyki religijnej, czy może współpracy z Philipem K. Dickiem, którego styl średnio mi się podoba, ale Deus Irae mnie najzwyczajniej w świecie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiezłe to było. Lekki styl, szybko się czytało. Dobra lektura.
Niezłe to było. Lekki styl, szybko się czytało. Dobra lektura.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWciągająca historia, dosyć lekka czy też baśniowa, pomimo tematyki post-apo. Świat kojarzący się nieco z ,, Alicją w krainie czarów ''.
Wciągająca historia, dosyć lekka czy też baśniowa, pomimo tematyki post-apo. Świat kojarzący się nieco z ,, Alicją w krainie czarów ''.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspaniale wykreowany postapokaliptyczny świat. Przerażający, dziwny i dzięki temu interesujący. Satysfakcjonujące zakończenie, jednocześnie smutne i wesołe. Jedyny mały minus upatruję w głównym wątku powieści, czyli wyruszenie w niebezpieczną podróż w poszukiwaniu boga przez malarza, by namalować fresk w świątyni - trochę ten motyw jest moim zdaniem naciągany i niezbyt dobrze uzasadniony. Jednak poza tym jedna z najciekawszych powieści, jakie czytałam w życiu.
Wspaniale wykreowany postapokaliptyczny świat. Przerażający, dziwny i dzięki temu interesujący. Satysfakcjonujące zakończenie, jednocześnie smutne i wesołe. Jedyny mały minus upatruję w głównym wątku powieści, czyli wyruszenie w niebezpieczną podróż w poszukiwaniu boga przez malarza, by namalować fresk w świątyni - trochę ten motyw jest moim zdaniem naciągany i niezbyt...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie spodziewałem się, że wspólne dzieło dwóch wybitnych pisarzy okaże się takie... nijakie. Jasne, jest jakaś dickowa obcość, zelazna lekkość, główny wątek w postaci poszukiwania bóstwa, ale całość jest do bólu zachowawcza i nie wnosi niczego, niestety.
Nie spodziewałem się, że wspólne dzieło dwóch wybitnych pisarzy okaże się takie... nijakie. Jasne, jest jakaś dickowa obcość, zelazna lekkość, główny wątek w postaci poszukiwania bóstwa, ale całość jest do bólu zachowawcza i nie wnosi niczego, niestety.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEwangelia wg Dicka (i Zelaznego) w szatach postapo. Dziełko ciekawie pogrywa z doktryną pewnej dość znanej religii odwracając jej symbolikę, a równocześnie mieści w sobie treści o charakterze uniwersalnym. Wielka wyprawa Tibora cierpi jednak na brak ciekawego świata i brak ciekawych tego świata mieszkańców.
Ewangelia wg Dicka (i Zelaznego) w szatach postapo. Dziełko ciekawie pogrywa z doktryną pewnej dość znanej religii odwracając jej symbolikę, a równocześnie mieści w sobie treści o charakterze uniwersalnym. Wielka wyprawa Tibora cierpi jednak na brak ciekawego świata i brak ciekawych tego świata mieszkańców.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo właściwie bardzo prosta opowieść o poszukiwaniach istoty boskiej, ale również o wewnętrznych motywacjach tychże poszukiwań.
Styl Dicka jest tu zauważalnie przytłumiony, wyraźnie czuć obecność współautora. Wszelka symbolika wylewa się z akapitów, z każdą kolejną stroną robi się dziwniej, czasem można się lekko pogubić w narracji, czasie, chronologii, a zakończenie można albo pokochać, albo znienawidzić.
Niemniej Warto.
To właściwie bardzo prosta opowieść o poszukiwaniach istoty boskiej, ale również o wewnętrznych motywacjach tychże poszukiwań.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStyl Dicka jest tu zauważalnie przytłumiony, wyraźnie czuć obecność współautora. Wszelka symbolika wylewa się z akapitów, z każdą kolejną stroną robi się dziwniej, czasem można się lekko pogubić w narracji, czasie, chronologii, a zakończenie można...
"Miłośnicy śmierci. Wielbicie kogoś, kto próbował pozbawić nas życia. Oto wielka herezja współczesnego świata. No nic, dziękuję."
I jak tu nie kochać klasyków science-fiction? Książka, której treść jest dalej niesamowicie aplikowalna po niespełna pół wieku to klasa sama w sobie. Narkotyczny oniryzm, teologia, abstrakt i ciekawa wizja post-apokalipsy - "Deus Irae" ma w sobie wszystko i jeszcze więcej.
Książka Dicka i Zelaznego definitywnie nie jest pozycją, która każdemu przypadnie do gustu. Jeśli tylko zapragniemy to możemy ją włożyć między bełkot, sprytnie zauważając, że postacie w sumie nieszczególnie rozbudowane, świat jakiś takiś dziwny, wątki trochę pourywane… Tylko wiecie co? Nie mam takiej zachcianki, a książka podobała mi się bardzo. Naprawdę dużo tutaj narkotycznej niestałości - nie chodzi mi tutaj tylko o postać Pete'a Sandsa (naczelnego ćpuna powieści, poszukiwacza boga, jakiekolwiek by nie znalazł),a książkę jako całość. Momentami bardzo przyziemne fragmenty mieszają się tutaj z wizjami, zdziczałymi robotami, mutantami, a wszystko to jest okraszone teologicznymi rozważaniami czy bełkotem, jak kto woli. Pielg, pielgrzymka głównego bohatera dostarcza dużo więcej pytań niż odpowiedzi.
Kwestia podejścia do teologii w "Deus Irae" jest dość specyficzna - nie oczekujcie rzetelnego traktatu, bo go nie znajdziecie. Wiara i religia jest tutaj ujęta dość personalnie, wszędzie czuć abstrakcyjny, momentami frenetyczny ciąg myślowy autora/autorów i ja to kupuję. Lubimy myśleć o sobie jak o racjonalnych istotach, ale moim zdaniem to często mrzonka. Osoba poszukująca odpowiedzi na różne pytania, szukająca swojego systemu wierzeń nie robi tego w logiczny, uporządkowany sposób, bo i wiara nie jest logiczna. Fascynujące jest zestawienie zaskakującego pragmatyzmu postaci jeśli chodzi o przechodzenie z jednej wiary na drugą i mistycznych wizji. Bardzo, ale to bardzo interesujące.
Nie będę ukrywał, że nie rozpatruję "Deus Irae" w standardowych kategoriach, bo i nie jest to standardowa powieść. Mam tą swobodę, że nie zawsze muszę bawić się w formalną analizę warsztatu i oceniania książki w ustruktyrozowany sposób. Jeśli to czy książka mi się podobała uznać za jakikolwiek wyznacznik jej jakości to "Deus Irae" jest naprawdę warte uwagi.
Na wielką pochwalę zasługuje również wydanie - piękna obwoluta, ozdobiona obrazem Wojciecha Siudmaka sama w sobie jest świetna. Jeśli dołożymy do tego załączone w książce ilustracje, a także minimalistyczny design faktycznej okładki… śliczne, po prostu śliczne.
https://www.facebook.com/gniazdoszeptunow/
"Miłośnicy śmierci. Wielbicie kogoś, kto próbował pozbawić nas życia. Oto wielka herezja współczesnego świata. No nic, dziękuję."
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI jak tu nie kochać klasyków science-fiction? Książka, której treść jest dalej niesamowicie aplikowalna po niespełna pół wieku to klasa sama w sobie. Narkotyczny oniryzm, teologia, abstrakt i ciekawa wizja post-apokalipsy - "Deus Irae" ma w...
To nie jest opinia, ale nowa wersja portalu wymaga wpisania kilku słów, by dołączyć książkę do biblioteczki.
Pozdrawiam
To nie jest opinia, ale nowa wersja portalu wymaga wpisania kilku słów, by dołączyć książkę do biblioteczki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPozdrawiam
Myślę, że wszyscy chociaż kojarzą Philipa K. Dicka, szczególnie z powodu filmu „Łowca androidów”. Człowiek, który jest legendą fantastyki naukowej. Nie mogę powiedzieć, że jego książki czyta się szybko i przyjemnie, ale gdy tylko zobaczyłam książkę w ofercie @dom_wydawniczy_rebis od razu o nią poprosiłam. Dlaczego? BO WARTO.
Akcja książki dzieje się po wojnie nuklearnej. W świecie pojawiła się nowa religia – Boga Gniewu. Musicie przygotować się na to, że w tej powieści znajdziecie mnóstwo rozważań na temat wiary i samego chrześcijaństwa – w końcu tę książkę napisał także Roger Zelazny, który uwielbia wplatać w swoje powieści wątki chrześcijańskie.
Muszę jednak przyznać, że o ile obaj panowie osobno są wielcy, tak razem stworzyli typowego średniaka. Przez większość książki miałam wrażenie, że czytam opis jakichś narkotycznych wizji Alicji, która zawędrowała zbyt głęboko w Krainę Czarów, a główny bohater jakoś nie pomagał mi w tej przygodzie.
Oczywiście, nie mogę odmówić nikomu ani kreatywności, ani odrobiny szaleństwa, ale czegoś tu zabrakło. Większego zaangażowania fabularnego, może ciekawszego bohatera, dla którego trwałabym w tym zwariowanym świecie i zabrakło lepszego zakończenia. Takiego z hukiem.
Dla kogoś kto nigdy nie czytał Dicka czy Zelaznego nie polecam, mogą się zniechęcić, fanom obu panów polecam z kolei się zapoznać, ponieważ nawet coś średniego od tej dwójki jest warte przeczytania.
~lyl3th
Myślę, że wszyscy chociaż kojarzą Philipa K. Dicka, szczególnie z powodu filmu „Łowca androidów”. Człowiek, który jest legendą fantastyki naukowej. Nie mogę powiedzieć, że jego książki czyta się szybko i przyjemnie, ale gdy tylko zobaczyłam książkę w ofercie @dom_wydawniczy_rebis od razu o nią poprosiłam. Dlaczego? BO WARTO.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja książki dzieje się po wojnie nuklearnej. W...