Samozwaniec. Moskiewska ladacznica, tom I

Okładka książki Samozwaniec. Moskiewska ladacznica, tom I autora Jacek Komuda, 9788379642571
Okładka książki Samozwaniec. Moskiewska ladacznica, tom I
Jacek Komuda Wydawnictwo: Fabryka Słów Cykl: Orły na Kremlu (tom 5) powieść historyczna
353 str. 5 godz. 53 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Cykl:
Orły na Kremlu (tom 5)
Data wydania:
2017-09-22
Data 1. wyd. pol.:
2017-09-22
Liczba stron:
353
Czas czytania
5 godz. 53 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379642571
Średnia ocen

6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Samozwaniec. Moskiewska ladacznica, tom I w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Samozwaniec. Moskiewska ladacznica, tom I



książek na półce przeczytane 1033 napisanych opinii 662

Oceny książki Samozwaniec. Moskiewska ladacznica, tom I

Średnia ocen
6,5 / 10
257 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Samozwaniec. Moskiewska ladacznica, tom I

avatar
2122
2122

Na półkach:

Z autorem mam problem, jak z moim zamkiem do bramki na działce.
Zacina się, czasami mam problemy z otwarciem bramy, teraz naoliwiony, niby działa, ale cały czas myślę, jak długo i czy lepiej go nie wymienić.
To samo z autorem, niby przeczytałem sporo jego książek, ciekawe tematy w niektórych włożono sporo pracy w zebranie materiału do książki, ale są -dla mnie - zgrzyty w sposobie przeprowadzania narracji.
Tak jakby, brakowało tej wspomnianej wcześniej oliwy.
Brak w tekście lekkości, płynności, dlatego często sprawia wrażenie wymęczonego, jakby autor bardzo cierpiał przy tworzeniu, chciał jak najlepiej, ale często przedobrzył i wychodzi sztywno, nienaturalnie.
To odczucie subiektywne.
Nie będę zdziwiony, jeśli ktoś ma inne.
6 gwiazdek, dlatego, że od kilku lat czekam na dokończeni serii "Orły na Kremlu" (Moskiewska Ladacznica t.2 ),może finansowo się nie opłacało i autor rzucił się na inne tematy.
Nie lubię na pułkach niedokończonych serii.
P.S. Zmieniłem ocenę z 6 na 2 pkt. po przeczytaniu książki Jacka Piekary "Charakternik " z rekomendacją autora.
Kumoterstwo rozumiem, ale pisania nie na temat i mijania się z prawdą, nie rozumiem.

Z autorem mam problem, jak z moim zamkiem do bramki na działce.
Zacina się, czasami mam problemy z otwarciem bramy, teraz naoliwiony, niby działa, ale cały czas myślę, jak długo i czy lepiej go nie wymienić.
To samo z autorem, niby przeczytałem sporo jego książek, ciekawe tematy w niektórych włożono sporo pracy w zebranie materiału do książki, ale są -dla mnie - zgrzyty w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
85
53

Na półkach:

Książkę na początku czyta się dość ciężko, wiele wątków, mnogość postaci. Miej więcej po 1/3 sytuacja się krystalizuje i łatwiej jest ogarnąć kto jest kim i dokąd zmierza :) Od tego momentu czyta się na serio dobrze i przyjemnie. Dobrze ujęte bitwy, ruch oraz klimat ówczesnych czasów. Słownictwo bywa dość trudne i skomplikowane, warto sięgać do słowniczka na końcu książki, który bardzo pomaga. Serdecznie polecam.

Książkę na początku czyta się dość ciężko, wiele wątków, mnogość postaci. Miej więcej po 1/3 sytuacja się krystalizuje i łatwiej jest ogarnąć kto jest kim i dokąd zmierza :) Od tego momentu czyta się na serio dobrze i przyjemnie. Dobrze ujęte bitwy, ruch oraz klimat ówczesnych czasów. Słownictwo bywa dość trudne i skomplikowane, warto sięgać do słowniczka na końcu książki,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
46
46

Na półkach: ,

Zakupiłem tę książkę w momencie premiery i zwlekałem z nią przez długie lata. Czekałem na zapowiadany tom drugi. Ostatnio chyba straciłem wiarę, bo sięgnąłem po ten tytuł w oczekiwaniu na kuriera z najnowszą dostawą książek. Jeszcze podczas lektury "Samozwańca" doszukałem się wywiadu z autorem, który przybliżał ogólny zarys "Orłów na Kremlu". Wspominał on, że po tomie czwartym głównego cyklu, nie spotkam już więcej w fabule Jacka nad Jackami. Miano głównego bohatera przejąć miał jego pocztowy i wierny kompan, który postanowił pozostać na wschodzie po upadku Dymitriady. Nie odnalazłem nic na jego temat w "Moskiewskiej ladacznicy". Nie oznacza to, że jestem rozczarowany.
Lubię powieści historyczne Jacka Komudy. Czytam je relatywnie szybko. Nasze wspólne początki były trudne. Zrezygnowałem z "Diabła łańcuckiego" za pierwszym razem. Odebrałem ją jako sztucznie wulgarną. Celowe brutalizowanie opisów dla wywołania kontrowersji. Czas zmienił moje podejście. Teraz jestem już pełnoprawnym sympatykiem stylu autora. Któryś z nas dorósł. Prawdopodobnie obaj.
Moja ocena utworu wynika głównie z braku zamknięcia fabuły. Lubimyczytac.pl twierdzi, że "Orły na Kremlu" ma siedem części. Ja znam jedynie pięć. Komuda nawiązuje nie tylko do wielkich ikon gatunku: Sienkiewicz, Jeske-Choiński, ale również do najwybitniejszych pisarzy czeskich. Podobnie jak Hasek czy Kafka, póki co postanawia pozostawić powieść niedokończoną.

Zakupiłem tę książkę w momencie premiery i zwlekałem z nią przez długie lata. Czekałem na zapowiadany tom drugi. Ostatnio chyba straciłem wiarę, bo sięgnąłem po ten tytuł w oczekiwaniu na kuriera z najnowszą dostawą książek. Jeszcze podczas lektury "Samozwańca" doszukałem się wywiadu z autorem, który przybliżał ogólny zarys "Orłów na Kremlu". Wspominał on, że po tomie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

594 użytkowników ma tytuł Samozwaniec. Moskiewska ladacznica, tom I na półkach głównych
  • 324
  • 257
  • 13
135 użytkowników ma tytuł Samozwaniec. Moskiewska ladacznica, tom I na półkach dodatkowych
  • 106
  • 6
  • 6
  • 5
  • 4
  • 4
  • 4

Tagi i tematy do książki Samozwaniec. Moskiewska ladacznica, tom I

Inne książki autora

Jacek Komuda
Jacek Komuda
Jacek Komuda – polski pisarz, z wykształcenia historyk. Specjalizuje się w dziejach Rzeczypospolitej szlacheckiej. Autor powieści historycznych, marynistycznych i zbiorów opowiadań, których akcja rozgrywa się w XVII w., na morzach i oceanach oraz w XV-wiecznej Francji, a także esejów na temat kultury sarmackiej i najsłynniejszych postaci tamtych czasów. Jest stałym współpracownikiem tygodnika Do Rzeczy, gdzie prowadzi dział felietonów kulinarnych: Podróże kuchmistrza koronnego. Otrzymał stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, przyznawane w ramach pierwszego etapu konkursu na scenariusz filmu historycznego. Wierny prawdzie, nie stroni od brutalnych, mocnych kart historii. Inaczej niż Sienkiewicz woli pisać ku przestrodze niż ku pokrzepieniu serc. Wskrzesza dawne obyczaje, postaci, zapomniane miejsca. Bohaterowie to ludzie miotani namiętnościami, a nie papierowe ideały. Najważniejszym celem, jaki stawia sobie autor, jest przybliżenie i spopularyzowanie wśród czytelników historii Rzeczypospolitej szlacheckiej. Jako jeden z nielicznych ludzi pióra uczestniczy w rekonstrukcjach historycznych jako XVII-wieczny polski husarz, pancerny i Lisowczyk, poznając w ten sposób realia dawnego pola walki. Na własnym koniu przejechał pół Polski, spory kawałek Ukrainy i jeszcze większy Karpat Wschodnich. Do najsłynniejszych powieści autora należy czterotomowy cykl Samozwaniec (Fabryka Słów 2009–2013),który opowiada o wyprawie Polaków na Moskwę na początku XVII w., oraz Banita (Fabryka Słów 2011) – mroczna i zaskakująca opowieść o miłości szlachcica-rębajły i pięknej kurtyzany. Najnowszym dziełem jest powieść Hubal – opowiadająca o losach legendarnego zagończyka i dowódcy, majora Henryka Dobrzańskiego, który we wrześniu 1939 r. nie złożył broni po przegranej wojnie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Hubal Jacek Komuda
Hubal
Jacek Komuda
Mam lekko mieszane uczucia co do te ksiazki. Podzielę ją na dwie części. Sama książka: grubas. 750 stron i w większości ściana tekstu. Czyta się płynnie, ale miejscami monotonnie. Idą, śpią, warta, niemcy, nocleg. Idą, śpią, warta, wódka, karty, niemcy. Nadaje to klimatu i czujesz obławę na Majora i wyczekiwanie wiosny ale tak ciutkę tego za dużo. Spokojnie 100 stron możnaby uciąć bo nie wnoszą nic szczególnego. Hubal: no i tu mam największy zgryz. Z jednej strony bohater, bo nie poddał się w miejscu gdzie poddali się wszyscy. Od początku wiadomo, że jego próba jest wręcz absurdalna i niemożliwa, ale sam bym tak zrobił. Z drugiej strony tego bohaterstwa i walki z niemcami to jak na lekarstwo...chyb że sr*nie po krzakach, picie wódki i granie w brydża przez pół roku jest bohaterskie. Jeszcze z innej perspektywy...jak walczyć z tak dużą przewagą wroga? Zwłaszcza że dostał wytyczne od Góry jak ma działać, czyli unikać konfliktu. Rozmawiałem kiedyś z ekipą historyków i mówili że ta książka to 'nie bardzo' bo 'Hubal taki nie był'. Ile jest tu prawdy,a ile grafomaństwa? Jedno wiem na pewno. Jeśli nienawiść do niemców i ruskich masz wyssaną z mlekiem matki i wpojoną przez dziadków to niemców o ruskich znienawidzisz jeszcze bardziej. Dobry niemiec to martwy niemiec. Reasumując. Warto przeczytać dla samego rysu historycznego, przelać przez sitko tą historie, doczytać inne i wyciągnąć średnią. Polecam
Sithwlf - awatar Sithwlf
ocenił na71 miesiąc temu
Legion Elżbieta Cherezińska
Legion
Elżbieta Cherezińska
Moja trzecia przeczytana przeze mnie książka autorki ( o poprzednich dwóch już parę słów napisałem ). Minęło dużo czasu zanim po poprzednich, negatywnych doświadczeniach z pisarkami zajmującymi się beletrystyką historyczną, zaryzykowałem, i jak widać, zmierzyłem się z twórczością autorki. Temat książki, opisujący żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej, ich walkę, przebyty szlak bojowy i działania, powiedzmy sobie szczerze, kontrowersyjne, często pomijane w naszej historii, do teraz obciążone czarną legendą budzi dyskusję. Czy słusznie ? Nie wiem, ale decyzje dowództwa NSZ szanuję !!! Niewątpliwie, przynajmniej dla mnie, realistycznie podejście do sytuacji Polski, walka z Niemcami, i co ważne, z Sowietami, likwidacja konfidentów, a najważniejsze ochrona polskiej ludności przed wszelkiego rodzaju bandytami: żydowskimi, sowieckimi i zwykłymi kryminalistami, a na koniec wyprowadzenie z kraju, jako jedyna wojskowa formacja, uzbrojonych oddziałów, zdolnych do dalszej walki i dołączenie do zachodnich aliantów, chcesz czy nie, BUDZI PODZIW !!! Byłem ciekaw tej książki, czy podjęty przez autorkę temat to forma PR- u, na pewno zdawała sobie sprawę z tego, że książka nie przejdzie niezauważona, a jak wiadomo, nie ważne co się mówi, ważne żeby się mówiło !!! Chcąc czy nie, dorobiła się etykietki pisarki prawicowej. Na pewno książka przyczyniła się do wzrostu rozpoznawalności i popularności autorki. Co akurat wszystkim wyszło na dobre !!! Obecnie, a przynajmniej tak mi się wydaje, powróciła do książek opisujących początki państwa polskiego. Wcale się nie dziwię. Czytając opisywaną pozycję nie mogłem wyjść z podziwu nad ogromem materiału przygotowanego do wydania tej książki, NIESAMOWITA PRACA !!! A samo pisanie to, przygotowany plan de bataille, inaczej nic by z tego nie wyszło. Ile poświęconego czasu i pracy, nawet nie chcę myśleć. O ileż łatwiej pisać o średniowieczu, gdzie fantazja autorki ma większe pole do popisu i w tym samym czasie można napisać więcej książek. To nie zarzut !!! W tej ramy musiały być z konieczności, dla zachowania faktów, bardziej sztywne. Ad rem Autorka " kupiła ' mnie już od pierwszej strony, toast : " Za świętej pamięci Marszałka " zmusił mnie do przepicia. Dawno nie czytałem, jeżeli w ogóle, czegoś tak pięknego, napisanego przez współczesnego polskiego pisarza zajmującego się beletrystyką historyczną !!! Książka momentami wzruszająca, czasami niepozbawiona humoru, który mi odpowiada, a przede wszystkim patriotyczna, patriotyczna i jeszcze raz PATRIOTYCZNA !!! Na całe 790 stron tylko z jednym nie zgadzam się z autorką " ... nie ma dobrych komunistów. "' s. 551. Oj tam, oj tam ... jak rozumiesz co mam na myśli ? To na pewno nie jest ostatnia książka tej autorki, którą przeczytałem. POLECAM !!!
ando - awatar ando
ocenił na106 miesięcy temu
Turniej cieni Elżbieta Cherezińska
Turniej cieni
Elżbieta Cherezińska
Powieść historyczna z lat 1831 – 1855. Rozgrywa się w Polsce (a raczej Królestwie Kongresowym, Ziemiach Zabranych, jak nazywano zagarnięte przez Moskali kresy wschodnie, w carstwie rosyjskim – w Azji Środkowej, Orenburgu, na Syberii, w Archangielsku i Petersburgu, na dzisiejszej Litwie i Łotwie a także w Niemczech, Anglii Francji i Turcji oraz – co najciekawsze – na terenie Afganistanu, Persji i Indii. Trzech głównych bohaterów to Rufin Piotrowski – powstaniec listopadowy, emisariusz Towarzystwa Demokratycznego Polskiego i uciekinier z Syberii, Jan Prosper Witkiewicz - konspirator ze Żmudzi, zesłany w sołdaty do Orenburga a następnie carski oficer wywiadu, którego los jest przedmiotem wielu hipotez i teorii oraz Adam Gurowski - arystokrata i w kolejnych okresach życia rewolucjonista, emigrant polityczny, carski agent i panslawista. I właśnie oparcie konstrukcji powieści na tych trzech postaciach jest jej najsilniejszą stroną. Kolejne to wplątanie do niej kolejnych istotnych osób, takich jak m.in. generałowie i oficerowie Powstania Listopadowego, Mickiewicz, Słowacki i Towiański, Kajsiewicz, Semenenko i inni Zmartwychwstańcy, Zan, Domeyko i inni zesłańcy, Dickens, lord Raglan ( jeszcze jako FitzRoy Somerset),markiz de Custine, Aleksander von Humboldt, Ludwik Napoleon Bonaparte (późniejszy Napoleon III) i wielu innych. Należy mieć nadzieję, że czytelnicy pogłębili swoją wiedzę szukając odpowiednich materiałów o tych osobach. Dobrze, że autorka postarała się w wiarygodny sposób połączyć losy swoich bohaterów ze wskazanym potężnym gronem postaci historycznych. Niestety, powieść posiada też wiele oczywistych wad. Pierwsza z nich dotyczy dotyczy języka. Prosty, współczesny, gazetowy, upstrzony kolokwializmami z XXI, góra XX -wieku ("ja pierdzielę", "rżnąć", "posuwać"). I chyba autorka Pana Tadeusza nie czytała, skoro pewnemu słowu użytemu przez poetę dla opisu pasa słuckiego nadaje w latach 30-tych XIX wieku współczesne, wulgarne znaczenie. To samo dotyczy słowa pie*****ć”, którego ówczesne znaczenie też było inne, niż dziś. Pojawia się tez niestety dzisiejsze „ulubione słowo Polaków” na literę K. Druga, jeszcze większa wada, to świadome zakłamywanie historii w duchu „pokrzepienia serc”. Bitwa pod Grochowem jest przedstawiona tak, że wygląda na triumf Polaków nad Moskalami, podczas gdy była ona przegraną i jako pierwsi ustąpiliśmy pola (w książce przedstawiono to odwrotnie). A to, że nie było klęski i uratowano większość wojska, to jeszcze nie zwycięstwo. Inaczej tez odparto rosyjskich kirasjerów. Jagiellonom ani ich następcom nie udało się opanować Rewla (dziś Tallin) a stosunek lenny Republiki Nowogrodzkiej był krótki i incydentalny. Kolejna wielka wada, to typowy dla pewnych środowisk przechył w wierze w omnipotencję "tajnych służb" i doszukiwanie się wszędzie zakulisowych inspiracji i szpiegów (choćby w wybuchu Powstania Listopadowego). Np. określenie "agent wpływu" funkcjonuje u nas od około dwudziestu paru lat. A tam posługują się nim carscy dygnitarze jako czymś powszechnym i normalnym ("podstawowa strategia"). Poza tym III Oddział Carskiej Kancelarii Osobistej, czyli wywiad nie miał technicznych możliwości przedsięwzięcia pewnych działań, jakie mu przypisała Cherezińska. W tamtym czasie "tajne służby nie dysponowały ani takimi siatkami, ani możliwościami technicznymi i organizacyjnymi jak opisane w powieści. Sam proces przemieszczania się był zbyt długi, by pewne sceny mogły mieć miejsce. Autorka zrobiła dużą kwerendę, ale niestety nie przeczytała świetnej książki Mikołaj I i jego czasy (1825-1855). Tam znalazłaby właściwą terminologię i sposób myślenia ówczesnych elit.  Poza tym za dużo publicystyki, sztuczne dialogi streszczają wydarzenia historyczne, zaś niektóre (tak jak i postacie, w tym fikcyjne – np. młodziutki Sherlock Holmes) dodano zbyt nachalnie i niepotrzebnie. Autorka nie ustrzegła się prezentyzmu. Jej bohaterowie myślą i mówią jak XXI-wieczni Polacy, a nie postacie o wiedzy i świadomości ludzi XIX wieku. No i na koniec kompletnie infantylne i kiczowate zakończenie wątku jednego z bohaterów (jak w bajce dla dzieci). Widać, że autorka lepiej się czuje w publicystyce historycznej, niż w uzupełnianiu autentycznych wydarzeń wątkami fabularnymi. Dobrze, że powieść powstała, szkoda, że nie doczekała się dobrej redakcji i konsultacji zarówno historycznej, jak i literackiej. Mogłaby stać się znakomitą powieścią historyczną, a tak pozostanie solidną popkulturową książką historyczno-przygodową. Znacznie lepszy jest „Wallenrod” Andrzeja Brauna, koncentrujący się na Witkiewiczu.
Aguirre - awatar Aguirre
ocenił na66 miesięcy temu
I niechaj cisza wznieci wojnę Dariusz Domagalski
I niechaj cisza wznieci wojnę
Dariusz Domagalski
Dariusz Domagalski potrafi pisać pięknie o krzyżackich czasach, łącząc w swoich opowieściach przygodę i historyczną prawdę z dozą klimatycznej fantastyki. I nie inaczej ma się rzecz w zbiorze opowiadań tego autora pt. „I niechaj cisza wznieci wojnę”, którego to nowe, niezwykle efektowne wydanie ukazało się właśnie nakładem Wydawnictwa Drageus Pubishing House. Osiem opowiadań o rycerzach - polskich, litewskich, bośniackich, krzyżackich i innych, którzy walczą o honor, o sławę, o swoje ojczyzny, ale czasami też i o losy świata, będącego areną nieustającej rywalizacji gałęzi Drzewa życia, za którym kryje się potężna moc. Najemny rycerz biorący udział w krzyżackim spisku, który koniec końców okazuje się być kimś zupełnie innym...; Niebezpieczna misja z udziałem poczciwego i honorowego Zawiszy Czarnego, która prowadzi na bośniackie ziemie i która będzie wymagać poznania przez jej uczestników prawdy o świecie...; Pogmatwane losy krzyżackiego rycerza Arnolda von Bodena, którzy wiedziony przeczuciem, wiedzą, ale też i sercem staje po stronie uciekiniera ściganego przez krzyżackich braci...; Poruszająca historia mnicha, który przedstawia swoją wyprawę na litewską ziemię tropem niezwykłej relikwii, o którą walczą wysłannicy dwóch sił Drzewa Życia, walczą aż do śmierci... Oscylująca na granicy jawy i snu podróż krzyżackiego zbiega z pola bitwy pod Grunwaldem, któremu los zsyła mroczne wizje tego, co mogło by się wydarzyć, co powinno się wydarzyć i co się wydarzyło..., jak i też zsyła karę, na którą ten niewątpliwie zasłużył... Legenda zwykłego giermka, który zabił mistrza Ulricha von Jungingena, a następnie przewozi należącą do niego rzecz, o którą to krzyżackie niedobitki będą walczyć do kropli krwi ostatniej, ale też i na szczęście Jurga znajdzie kogoś, kto mu pomoże... Słodko-gorzka historia o miłości z porwaniem pięknej damy na czele, w którą to wikła się pewien polski najemnik, narażając tyleż na niebezpieczeństwo, co i na śmieszność... Spotkanie gdańskiego rycerza z Krzyżakiem, który chce zmienić swoje całe życie..., a jak się wkrótce okaże, spotkanie ów odmieni losy ich obojga, rozpoczynając jednocześnie zupełnie nowy, wojenny, ale też i fantastyczny rozdział... Dariusz Domagalski połączył tymi opowiadaniami maestrię historycznej opowieści spod znaku rycerskiej przygodą z wieloma innymi, literackimi gatunkami - począwszy od kryminału, poprzez czarną i czasami rubaszną komedią, jak i kończąc rzecz jasna na fantastyce. I co najważniejsze, na polu każdego z tych nurtów radzi on sobie w iście znakomity sposób, obdarzając nas swoją wielką historyczną wiedzą i tym samym realizmem spojrzenia na tamte dawne czasy - czy to w polityce, czy też w codzienności życia, czy też w spektakularnie ujętych scenach walki, ale też i misternie budowanym napięciem, lekkością żartu oraz bardzo ciekawą wizją świata, w której to bogów zastępuję niezwykłe Drzewo Życia, którego każda ze stron ma swych obrońców, jak i wrogów. To wszystko ma sens, klimat, logikę i opiera się na pięknych pomysłach. Oczywiście każdy z nas znajdzie tu dla siebie opowiadania lepsze i te tylko interesujące, ale takie są prawa każdej antologii. Niemniej najważniejsze wydaje się to, że żadne z nich nie schodzi poniżej pewnego, całkiem wysokiego poziomu - na polu scenariusza, kreacji bohaterów i miejsca akcji, jak i wreszcie emocjonalnej wymowy, gdzie czasami przyjdzie nam uronić łzę, innym razem rzewnie się uśmiechnąć, a jeszcze niekiedy zastanowić się nad ludzkim losem, który okazuje się niezmiennym od stuleci. Piękne jest również to, że książka ta może zachwycić zarówno miłośnika klasycznej, historycznej powieści, jak i właśnie literackiego fantasy, gdyż te dwa gatunki idealnie się tu ze sobą równoważą. Bawiłam się znakomicie podczas spotkania z tym zbiorem opowiadań, który wielokrotnie mnie oczarował, nie mniej razy zaskoczył, jak i przede wszystkim obdarzył wielkimi emocjami. Oczywiście trzeba lubić tego typu historyczne klimaty z domieszką fantastyki w tle, by moc czerpać pełnię przyjemności z tej lektury. Jeśli tak jest, to gwarantuję wam, że będzie cieszyć się iście wyborną rozrywką. Gorąco polecam i zachęcam was do sięgnięcia po zbiór opowiadań Dariusza Domagalskiego pt. „I niechaj cisza wznieci wojnę” – z uwagi na klimat, na emocje, na wiedzę autora i na rozrywkę, która za sprawą tej lektury jest znakomitą.
Uleczkaa38 - awatar Uleczkaa38
ocenił na81 rok temu
Stalowe Szczury: Chwała Michał Gołkowski
Stalowe Szczury: Chwała
Michał Gołkowski
No, za mną „Chwała”, druga część serii powieściowej w konwencji steampunka, rozgrywającej się w klimatach I Wojny Światowej, „Stalowe szczury” pióra współczesnego polskiego autora Michała Gołkowskiego. Poznałem ją dzięki wydaniu w formie audiobooka z głosem Filipa Kosiora. Pierwsza powieść cyklu, „Błoto”, bardzo mi przypasowała, nie aż tak jak seria „CyberPunk”, ale jednak bardzo. A druga? Ponieważ to druga część, nie ma się co rozpisywać. Gołkowski trzyma poziom, „Chwała” zachowuje wszystkie atuty części pierwszej, więc jeśli się Wam podobało wtedy, to i teraz nie będzie inaczej. A jeśli nie poznaliście jeszcze początku, to do niego najpierw odsyłam. Żeby być dokładnym muszę przyznać, że minimalnie, ale to minimalnie, mniej mi się podobała niż „Błoto”, choć nadal bardzo. Może sprawił to fakt, że tym razem więcej było już klasycznego steampunka niż wojny okopowej? Może nie miałem nastroju… No i zdarzyło się autorowi ewidentne potknięcie – w scenie spotkania protagonisty z tajniakiem rewolwer tego ostatniego od pewnego momentu zmienia się w pistolet. Lektor też mógłby mieć momentami lepszą dykcję – kilka razy nawet się chyba przejęzyczył. Niby nic w tej „Chwale” nie ma, ale nie do końca. Mamy różnorodne motywy i postawy wojenne, mamy klimat bardziej autentyczny niż można by się spodziewać. W ogólnym odczuciu, nadal było świetnie i już planuję sięgnąć po część następną. źródło: https://klub-aa.blogspot.com
Andrew Vysotsky - awatar Andrew Vysotsky
ocenił na78 miesięcy temu
Szlak nadziei Norman Davies
Szlak nadziei
Norman Davies
Szlak nadziei – Armia Andersa marsz przez trzy kontynenty...1334 dni, 120 000 ludzi, 12 500 km...pierwsza publikacja opisująca całość tego exodusu. Niesamowita historia opowiedziana przez historyka z ogromnym sercem, sentymentem i zrozumieniem dla Polaków i polskiej sprawy. Ogromna ilość materiału zdjęcia, grafika, listy, plakaty wraz z nieznanymi często jeszcze niepublikowanymi relacjami tworzą niezapomnianą całość. Rozmach geograficzny przyprawia iście o zawrót głowy a zmieniająca sytuacja geopolityczna i polityczna II wojny światowej sprawiała, że decyzje ludzkie były niesamowicie trudne w tych już i tak skomplikowanych czasach. Polacy Andersa walczyli początkowo o wolność Polski i wojsk alianckich po konferencjach w Teheranie i Jałcie już tylko o wolność aliantów. Pozbawieni złudzeń i na zawsze pożegnani z Polska przedwojenna która już nigdy nie wróciła musieli na nowo szukać sobie miejsca w diametralnie nowej rzeczywistości często daleko od rodziny i bliskich. Uważam, że lektura obowiązkowa dla każdego kto ceni i szanuje swoje korzenie. „Generał Anders i jego armia należą już do historii. Cierpienia i dążenia jego ludzi już się skończyły. I dlatego istotne jest aby nowe pokolenia dowiedziały się, co się wydarzyło, i oddały hołd triumfowi ludzkiego ducha. Gdyby współcześni Polacy lepiej znali swoją historię, nie byli tak by skłonni do lekceważenia osiągnięć narodu z 25 lat...”
Scarlett - awatar Scarlett
ocenił na101 rok temu

Cytaty z książki Samozwaniec. Moskiewska ladacznica, tom I

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Samozwaniec. Moskiewska ladacznica, tom I