Poławiaczka dusz. Świadectwo uzdrowienia za wstawiennictwem św. Teresy z Lisieux

Okładka książki Poławiaczka dusz. Świadectwo uzdrowienia za wstawiennictwem św. Teresy z Lisieux autora Teresa Ewa Opoka, 9788327712516
Okładka książki Poławiaczka dusz. Świadectwo uzdrowienia za wstawiennictwem św. Teresy z Lisieux
Teresa Ewa Opoka Wydawnictwo: WAM religia
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
religia
Format:
papier
Data wydania:
2016-10-18
Data 1. wyd. pol.:
2016-10-18
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788327712516
Średnia ocen

7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Poławiaczka dusz. Świadectwo uzdrowienia za wstawiennictwem św. Teresy z Lisieux w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Poławiaczka dusz. Świadectwo uzdrowienia za wstawiennictwem św. Teresy z Lisieux

Średnia ocen
7,9 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Poławiaczka dusz. Świadectwo uzdrowienia za wstawiennictwem św. Teresy z Lisieux

avatar
5
4

Na półkach:

Dla mnie cudem jest to, że autorka, której udało się zdobyć w środowisku pewną rozpoznawalność i była drukowana w jednym z najpopularniejszych wydawnictw, wydaje nagle książkę o takiej tematyce. To przecież w dzisiejszych czasach harakiri. Choć ja sama jestem wierząca, to mam jednak duży dystans do różnych objawień i cudów. Nie jest mi to potrzebne, by wierzyć w istnienie Stwórcy.
Znam autorkę i dlatego obawiałam się sięgnięcia po tę książkę, by nie powziąć podejrzenia, że choć na pozór jest osobą na wskroś racjonalną, to jednak w głębi kryje tendencje do przesady, a może nawet histerii. Na szczęście niczego takiego w "Poławiaczce dusz" nie znalazłam. Teresa Opoka pisze rzeczowo i bez odrobiny egzaltacji o własnym zupełnie normalnym, momentami wcale niełatwym dzieciństwie, młodości i dojrzałym życiu. Nie jest to jednak chronologiczna opowieść o własnych losach, a jedynie wybrane znaczące chwile, które jednak pozwalają czytelnikowi poznać ją i jej środowisko oraz przekonać się, że cud uzdrowienia, którego doświadczyła, może zdarzyć się właściwie każdemu.
Książka, którą zaczęłam czytać z ogromną rezerwą, zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie swoją prostotą i lekkością ujęcia. Pisana bez misjonarskiego zacięcia ma chyba duży potencjał misyjny. Beata K.

Dla mnie cudem jest to, że autorka, której udało się zdobyć w środowisku pewną rozpoznawalność i była drukowana w jednym z najpopularniejszych wydawnictw, wydaje nagle książkę o takiej tematyce. To przecież w dzisiejszych czasach harakiri. Choć ja sama jestem wierząca, to mam jednak duży dystans do różnych objawień i cudów. Nie jest mi to potrzebne, by wierzyć w istnienie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
679
673

Na półkach:

Bardzo mi się podobała.

Bardzo mi się podobała.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2509
2055

Na półkach: , , ,

„Poławiaczka dusz” Teresy Opoki to osobiste świadectwo uzdrowienia autorki za wstawiennictwem Św. Teresy z Lisieux. Przed prawie dziewiętnastu laty była ona bardzo chora. W ciągu nocy wyrósł jej na szyi guz wielkości piłeczki tenisowej. Zawarta w nim substancja zatruwała poszczególne organy. Jak się wkrótce okazało do choroby przyczyniło się samoleczenie zaziębienia przez panią Teresę. Decyzja lekarzy była jednoznaczna. Guz należy niezwłocznie usunąć.
Za przyczyną swojej patronki, Św. Teresy z Lisieux przed prawie dziewiętnastu laty Teresa Opoka została uzdrowiona. Cud dokonał się podczas modlitwy chorej przy relikwiach Świętej Teresy od Dzieciątka Jezus w kaplicy kościoła na Borkach w Radomiu. Teresa Opoka miała pełne prawo tam się nie znaleźć tego dnia. Była bardzo słaba. Za tydzień czekała ją operacja. To co się wydarzyło bardzo wczesnym rankiem w kaplicy kościoła na Borkach wydawało jej się złudzeniem, pięknym co prawda, ale jednak wyobrażeniem. Teresa Opoka bardzo wyraźnie opisuje co się wówczas wydarzyło i co widziała, choć jeszcze przez kilkanaście godzin nie wiedziała, że została uleczona.
Jakież było jej zdziwienie, gdy wieczorem odkryła, że guz zniknął, choć na szyi pozostały krwawe zadrapania. Po dwóch dniach zrobiono jej kolejne USG. Lekarze nie mogli uwierzyć w to co zobaczyli.
Guz znikł. Operacja jest zbyteczna. W tym momencie pani Teresa uświadomiła sobie, że została uzdrowiona przez swoją patronkę. W dowód wdzięczności złożyła jej trzy obietnice.
Pierwsza to, że postawi figurkę Św.Małej Tereski na swojej działce pod Radomiem. Druga, że pojedzie z pielgrzymką do Francji, do sanktuarium w Lisieux. I ostatnia, trzecia obietnica, że da świadectwo temu uzdrowieniu. Z obietnic się wywiązała, choć nie tak od razu.
Najtrudniej, o dziwo było jej dać świadectwo cudu, którego doświadczyła. Opowiadała co prawda o nim rodzinie i znajomym. Miała świadomość, że oni opowiadają swoim bliskim. Jednak czuła, że to za mało. Przecież jest osobą znaną. Pisarką, autorką wielu wspaniałych poczytnych książek.
Przeświadczenie, że nie dziesiątki, ale tysiące powinny się dowiedzieć o cudownym jej uzdrowieniu przez Św. Teresę z Lisieux narastało w niej latami. W pewnym momencie pomyślała, że musi to opisać, żeby zdążyć
Tym samym wywiązać się z trzeciej obietnicy danej swojej patronce.
„Poławiaczka dusz” Teresy Opoki jest książką nie tylko o uzdrowieniu. Jest to autobiografia autorki, która pisze szczerze o swojej rodzinie bliższej i dalszej. Wspomina młodość, nieudane małżeństwo,
prowadzenie wydawnictwa, które miało zabezpieczać finansowo, a okazało się pomyłką.
Pisze także o swojej duchowej przemianie pod wpływem uzdrowienia. Daje świadectwo zsyłania „deszczu róż” przez Św. Teresę z Lisieux w swoim życiu i nie tylko.
„Poławiaczka dusz” to poruszające, osobiste, szczere i niezwykle ciepłe świadectwo uzdrowienia Teresy Opoki przez jej patronkę.
Warto przeczytać. Warto je poznać. Po zapoznaniu się nie sposób nie przekazywać tego świadectwa dalej. Przekonajcie się. GORĄCO POLECAM!

„Poławiaczka dusz” Teresy Opoki to osobiste świadectwo uzdrowienia autorki za wstawiennictwem Św. Teresy z Lisieux. Przed prawie dziewiętnastu laty była ona bardzo chora. W ciągu nocy wyrósł jej na szyi guz wielkości piłeczki tenisowej. Zawarta w nim substancja zatruwała poszczególne organy. Jak się wkrótce okazało do choroby przyczyniło się samoleczenie zaziębienia...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

39 użytkowników ma tytuł Poławiaczka dusz. Świadectwo uzdrowienia za wstawiennictwem św. Teresy z Lisieux na półkach głównych
  • 24
  • 14
  • 1
14 użytkowników ma tytuł Poławiaczka dusz. Świadectwo uzdrowienia za wstawiennictwem św. Teresy z Lisieux na półkach dodatkowych
  • 6
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Poławiaczka dusz. Świadectwo uzdrowienia za wstawiennictwem św. Teresy z Lisieux

Inne książki autora

Teresa Ewa Opoka
Teresa Ewa Opoka
Poetka, prozaiczka, dramatopisarka. Debiutowała tomikiem wierszy „Przypadki”. Jest autorką kilku powieści („Abecadło kobiety tamtych lat”, „Kocie oczy”, „Umrzesz dopiero się zacznie”, „Wszystko o Edycie”, „Wyspa kobiet”),zbioru opowiadań „Miłość nad życie” oraz książek dla dzieci. Dramat „Pątniczki” wyróżniono na Festiwalu Sztuk Odważnych w Radomiu w 2006 roku, a słuchowisko „Ósma dziesięć o zmierzchu” otrzymało drugą nagrodę w ogólnopolskim konkursie Teatru Polskiego Radia w 2006 roku. Spektakl „Uliczna ballada” wystawiono w teatrze w Radomiu – premiera czerwiec 2011 rok.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wszystko o różańcu, który może wszystko Wincenty Łaszewski
Wszystko o różańcu, który może wszystko
Wincenty Łaszewski
" Choć jedni oprawiali go w złoto i drogie kamienie, a inni w drewno lub kości, był on w dłoniach każdego z nich taki sam. Dar od Boga czyniący ludzi równych przed Bogiem " Różaniec, kilkadziesiąt koralików, w różnych kolorach, o różnym składzie chemicznym. Niebieski, perłowy, bursztynowy, z drewna, pestek dyni, granatu,plastiku, a nawet ze srebra. Mieni się , błyszczy, zachęca, żeby wziąć go do ręki, bo pewnie większość z nas posiada różaniec w domu. Jedni noszą na co dzień w kieszeni, torebce, inni trzymają na wierzchu w domu, a jeszcze inni mają schowany gdzieś głęboko w szafie, bo to przecież pamiątka po I Komunii Świętej, leży zapomniany... Czy tak naprawdę zdajemy sobie sprawę skąd się wziął różaniec, dlaczego ma taką formę a nie inną, a przede wszystkim, co najważniejsze, jak wielką posiada moc ? Gdy na dwa dni przed swoją śmiercią, zapytano ojca Pio ( który został kanonizowany ),co miałby ważnego do przekazania ludziom, odpowiedział: „Chciałbym zaprosić wszystkich grzeszników z całego świata, aby kochali Matkę Bożą. Odmawiajcie zawsze różaniec. I odmawiajcie go tak często, jak tylko możecie. Szatan stara się zawsze zniszczyć tę modlitwę, ale to mu się nigdy nie uda. To jest modlitwa Tej, która króluje nad wszystkim i wszystkimi. To Ona nauczyła nas modlić się na różańcu, tak jak Jezus nauczył nas mówić Ojcze nasz.”  Słowo różaniec pochodzi od łacińskiego słowa rosarium, które oznacza ogród różany. Ilekroć odmawiamy różaniec, ofiarowujemy Matce Bożej pęk róż – wieniec najpiękniejszych modlitw połączonych z medytacją nad tajemnicami naszego zbawienia. Rozpoczyna się od rozważania tajemnicy zwiastowania i prowadzi nas przez tajemnice życia, śmierci i zmartwychwstania naszego Pana Jezusa. Różaniec jest potężną bronią w walce z siłami zła. Szatan brzydzi się różańca i Maryi, ponieważ w Jej oczach widzi odbicie Boga. Wincenty Łaszewski w wspaniały sposób przedstawia krok po kroku powstawanie różańca. Książka podzielona jest na pięć rozdziałów. Poprzez rzetelnie opracowaną historię różańca, przechodzimy do cudów, które nastąpiły poprzez modlitwę różańcową i wstawiennictwo Najświętszej Marii Panny, legend i prawdziwych świadectw, a następnie ruchów różańcowych, obietnic i odpustów. Książka opatrzona jest w wiele fotografii przedstawiających świętych, lub postacie historyczne, które w swym życiu oddawały cześć modlitwie różańcowej i przede wszystkim Maryi. Dużo jest zdjęć na których możemy ujrzeć różnego rodzaju różańce o wielkiej wartości historycznej. Poza tym autor, na każdym kroku podkreśla niesamowitą wagę różańca w życiu człowieka. Oprócz cudów różańcowych, które wywarły wpływ na losy całych narodów i kultur ( bitwa pod Lepanto ) istnieje ogromna liczba takich, które zmieniły życie poszczególnych ludzi. Na podstawie wielu historii, anegdot o świętych i nie tylko,autor pragnie zarazić czytelnika miłością do Maryi i różańca. Tak łatwa to modlitwa, tak piękna, o której jak się okazuje można napisać aż 367 stron. Niestety dla nas często różaniec kojarzy się z nudą… Monotonność powtarzanych Zdrowaś Maryjo powoduje senność i zamykanie się oczu. Często tłumaczymy sobie, że jest zbyt długa, więc lepiej z niej zrezygnować… Nic bardziej mylnego ! Przecież różaniec można odmawiać nie tylko w kościele w pozycji klęczącej. Możemy paciorki różańca przewijać spacerując, a samą modlitwę powtarzać prowadząc samochód, pracując, sprzątając. Gdy nie możesz spać, odmawiaj różaniec polecając Maryi wszystkie swoje kłopoty i problemy. Skuteczności wstawiennictwa Maryi doświadczyli wszyscy, którzy powierzyli Jej całe swoje życie oraz wszystkie troski, radości i problemy. Za przyczyną Matki Bożej nawracali się najbardziej zatwardziali grzesznicy. Zachęcam do przeczytania powyższej pozycji, która dla jednych może być tylko typową historyczną książką, dla innych wielką zachętą do rozmiłowania się w modlitwie różańcowej. Dla mnie jest potwierdzeniem słów papieża Pawła VI „ chrześcijański, znaczy maryjny, a Maryjność nierozerwalnie łączy się z różańcem”
Perzka - awatar Perzka
oceniła na107 lat temu
Mężczyźni mojego życia Małgorzata Terlikowska
Mężczyźni mojego życia
Małgorzata Terlikowska Michaela Rak
Piotr Goursat powiedział, że „Współczesny świat szczęka z zimna zębami i potrzebuje miłości, żeby go ogrzać”. Ogrzać, potrzymać za rękę, przytulić jak człowieka chorego. Tym ciepłem siostra Michaela otacza wszystkich swoich podopiecznych. Ona jest po prostu otwarta na potrzeby drugiego człowieka, choćby szczególnie roszczeniowego. Kiedy słyszy, że ktoś zazdrości jej materialnej rzeczy, oddaje ją. „Ona zaniemówiła, myślała, że sobie z niej żartuję. Zaczęłam ją zachęcać, żeby wzięła ten płaszcz, że to dla niej: „Niech pani go nosi, a gdyby Pani już nie był potrzebny, to może znajdzie się ktoś, kto potrzebuje przyjaźni”.” Kiedy w hospicjum cierpiący człowiek czuje się coraz gorzej, pozostaje mu tylko nadzieja na spełnienie swojej jednej prośby. Na przykład byłoby cudownie, gdyby można jeszcze raz zatańczyć. „Jej nogi po prostu przesuwały się lekko nad ziemią. On ją nosił, tańczyli w rytm muzyki.” Obok stał, w tej chwili niepotrzebny, wózek inwalidzki. Mniej szczęścia miała młoda kobieta, która nie zdążyła raz w życiu pojechać ślubną limuzyną. „To był sobotni wieczór, a w nocy z soboty na niedzielę ona przeniknęła do wieczności” Tak pięknie o umieraniu potrafi mówić siostra zakonna, która świadomie złamała swoją obietnicę z czasów młodości. „Powiedziałam, że przed człowiekiem klękać nie będę. A co się teraz dokonuje? Nieustannie klękam.” Żeby nieść pomoc beznadziejnie chorym, trzeba przełamać się. Trzeba dzielić się miłością jak wigilijnym opłatkiem nawet, kiedy robi to osoba niewierząca. „A ona tak szczerze mi wtedy powiedziała: „Bo wspominając o tym, czym jest łamanie egoizmu, samolubstwa, a ja taka jestem, więc proszę cię, łam mnie, żebym była pozbawiona tego wszystkiego, co nas oddala. Chcę być taka jak Jezus.” W życiu siostry Michaeli nie zdarzały się tylko sytuacje trudne. Były też chwile radosne. Kiedy kąpała się w habicie, pozostali plażowicze weszli do wody w ubraniach. Jeśli stres bierze górę nad profesjonalizmem, wystarczy sięgnąć po białą czekoladę lub białe lody. To jest najlepszy balsam dla osoby obciążonej cholerycznym temperamentem. Tak łatwo dostrzega się przeszkody, a tak trudno dostrzec swoje wady. „Panie Boże, daj nam taką wadę wzroku, żebyśmy byli krótkowzroczni i widzieli swoje postępowanie” Proponuję wszystkim poznanie kobiety wspaniałej. Siostra Michaela Rak rozmawiała z panią Małgorzatą Terlikowską o swoim życie i posłudze. Naturalnie wzruszałem się wielokrotnie nad tą książką, ale przede wszystkim podziwiam tę zakonnicę za jej piękną duszę. Ona wspomniała „Mężczyzn mojego życia”, a ja znów chciałbym poznać kogoś tak hojnie obdarzonego Bożą Mocą. Wydanie tej książki to doskonały pomysł Wydawnictwa Esprit.
Zdzisław Szymański - awatar Zdzisław Szymański
ocenił na102 lata temu
Chiara Corbella Petrillo i jej historia. Przyszliśmy na świat, by nigdy już nie umrzeć Cristiana Paccini
Chiara Corbella Petrillo i jej historia. Przyszliśmy na świat, by nigdy już nie umrzeć
Cristiana Paccini Simone Troisi
Na zawsze Sa różne historie.. Jedne uczą, inne inspirują, jeszcze inne bolą i smucą.. A historia opisana w tej książce oprócz tego wszystkiego jest potężnym świadectwem wiary, zaufania i miłości, ponad cierpienie i śmierć.. To historia młodej, energicznej dziewczyny, która na pierwszy rzut oka niczym się nie wyróżnia. Zakochuje się w chłopaku z którym się kłóci, rozchodzi, podejmuje próby wrócić do siebie.. Jednak zupełnie inaczej wygląda Chiara po ślubie(z tym że chłopakiem ). Sakrament Maleństwa przemienia serca współmałżonków i poprzez trudne doświadczenia ( rzadkie choroby dwójki dzieci (z roczną różnicą) w łonie mamy i śmierć niemalże od razu po narodzinach)jeszcze bardziej zbliża ich do siebie.. Chiara niesamowicie fascynuje swoim sposobem bycia, prostą radością i postawą ucznia Jezusa, który wierzy w Zmartwychwstanie i nie zatrzymuje się na śmierci, na żałobie, na odejściu. Przyjmuje to, że dostała w darze od Boga dzieci, mimo, że dwójka z nich poszła od razu do domu Pana.. Moje matczyne serce niejednokrotnie się ściskało podczas czytania tej książki (a było to moje trzecie podejście do niej i wreszcie przeczytałam całość). Czułam przeróżne emocje, płakałam, cieszyłam się, odkładałam książkę i głęboko oddychałam.. patrzyłam na swoje dzieci.. Lekkość, radość, zaufanie, ale też żywe emocje Chiary jak niepewność, lęk, żal które też miały miejsce, zmęczenie bólem spowodowanym nowotworem, który był wykryty w trzeciej ciąży.. Dobrze jest przeczytać o kobiecie tak bliskiej, normalnej, proste, jednak niesamowicie mężnej, ufnej, uległej, wiernej, pięknej, głębokiej..: „Zaraz po postawieniu diagnozy ci, którzy ich odwiedzali w domu, doświadczali pokoju, jaki przenika osoby, które pozwalają Bogu przeniknąć do swego serca. Uśmiech, słodycz i uroda Chiary były jak najdalsze od depresji kogoś, kto jest skupiony na własnym cierpieniu.” Nie będę Wam streszczać książki, bo zdecydowanie jest ona warta samodzielnego przeczytania i przepuszczenia przez siebie.. Dla każdej osoby (w szczególności kobiety, ale uważam, że i mężczyźni wezmą dla siebie tutaj dużo dobrego od Chiary i jej męża Enrico). Ta książka nie jest wyrzutem sumienia dla mam po stracie! Bardzo, ale to bardzo zachęcam szczególnie takie mamy do sięgnięcie po tę lekturę- ona pomoże odkryć radość życia, pokaże, że można inaczej spojrzeć na to, co wydaje się niejednokrotnie ciężarem nie do przyjęcia, że strata na ziemi może być narodzeniem dla nieba..(jakby to górnolotnie nie brzmiało). Książka przyjemnie się czyta, mimo, że nie jest to łatwa historia.. Jest utkana ze szczerego podziwu, prawdziwej przyjaźni i bliskości serc autorów (małżeństwo, które się przyjaźniło z Chiarą i jej Mężem) z samą Chiarą. A Poprosił o spisanie świadectwa życia tej cudownej kobietywłaśnie je mąż- Enrico. To jest naprawdę inspirująca i przesiąknięta miłością historia, Miłością Zmartwychwstałego! To książka, która bardzo głęboko poruszyła moje serce i myślę, że porusza(y) każde serce, które jest otwarte na łaskę, na przyjęcie, na dar! 💜Czy potrafię tak, jak Chiara? Zaufać i poddać się, ulec Woli Bożej i w tym odnaleźć spokój, spełnienie i radość? Czy jestem w stanie zrezygnować ze swoich pomysłów, marzeń i odkryć piękno Bożej wolności?💜 Te i inne pytania zostawiam tutaj dla Was, dla siebie.. A książkę bardzo gorąco polecam. Ufam, że potrafi zmienić życie nie jednej osobie 💜 Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Promic.
Rozgadana_Jana - awatar Rozgadana_Jana
oceniła na107 miesięcy temu

Cytaty z książki Poławiaczka dusz. Świadectwo uzdrowienia za wstawiennictwem św. Teresy z Lisieux