ArtykułyCzytamy w weekend. 1 maja 2026
LubimyCzytać488
ArtykułyLiteracki fenomen z Zurychu. „Lázár” hitem roku i międzynarodowym sukcesem!
LubimyCzytać1
ArtykułyNajpierw książka, później film - nadchodzące ekranizacje (30.04)
LubimyCzytać3
ArtykułyPrzeczytaj fragment nowej powieści szpiegowskiej Roberta Michniewicza!
LubimyCzytać3
Pola krwi. Religia i przemoc

- Kategoria:
- historia
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2017-01-11
- Data 1. wyd. pol.:
- 2017-01-11
- Liczba stron:
- 704
- Czas czytania
- 11 godz. 44 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328026810
- Tłumacz:
- Ryszard Zajączkowski
Coraz wyraźniejszy czynnik religijny we współczesnych konfliktach politycznych świadczy przeciwko tym, którzy jeszcze niedawno wieszczyli śmierć boga. Choć świat zachodni od czasów oświecenia hołduje idei świeckiego państwa, okazuje się, że rację miał Gandhi, twierdząc, iż nie wiedzą, co religia oznacza, ci, którzy mówią, że nie ma ona nic wspólnego z polityką.
Karen Armstrong w swej najnowszej książce ukazuje pięć tysięcy lat współistnienia religii i władzy, ich wspólne korzenie, wzajemny wpływ i niemożność oddzielenia działalności religijnej od politycznej nie tylko w przypadku Jezusa, Mahometa i Lutra, lecz także cesarza Konstantyna czy Krzysztofa Kolumba. Religia legitymizowała władcę i tak samo polityka nierzadko nadawała kształt teologii, co autorka obrazuje wymownymi przykładami z czasów herezji ariańskiej i podbojów kolonialnych. Armstrong nie ucieka od oceny współczesnych wydarzeń – w druzgoczący sposób krytykuje politykę amerykańską wobec Iraku i państw arabskich po 11 września, lecz jednocześnie przekonująco polemizuje z tymi, którzy w doktrynie islamu widzą główną przyczynę współczesnych aktów terroru. Napisane z pasją i erudycją studium historyczne jest głosem sprzeciwu wobec łatwych osądów współczesnej polityki (nie tylko wyznaniowej),a także kopalnią wiedzy dla tych, którzy pragną poznać lepiej źródła i wpływy religii świata.
Kup Pola krwi. Religia i przemoc w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Pola krwi. Religia i przemoc
W najnowszej książce "Pola krwi. Religia i przemoc" Karen Armstrong zaprezentowała historię kilku najliczniejszych religii i ich domniemany związek z przemocą, której dopuszcza się człowiek. Ponieważ wcześniej czytałem tej autorki "W imię Boga" to stwierdzam, że zbyt mało nowych treści pojawiło się opiniowanej publikacji. To, co w "Polach krwi" doszło, to przede wszystkim rozszerzenie zakresu analizowanych religii o okres przed uformowaniem się judaizmu, przegląd wierzeń indyjskich oraz chińskich i oczywiście terroryzm w XXI wieku. Inaczej wygląda rozkład akcentów, tym razem narracja jest bardziej historyczna. Tak więc jeśli kogoś interesują podstawy fundamentalizmu, religijne motywacje w radykalizacji wraz z pogłębioną dyskusją doktryn monoteizmów i dominującą w nich teologią, "W imię Boga" będzie mu bliższa. Jeśli chciałby prześledzić bardziej analityczny historyczno-geopolityczny rozwój religii i jej uwikłania w przemoc, z naciskiem położonym na trzy dominujące teizmy, powinien sięgnąć po "Pola krwi". Autorka ciekawie pokazała prehistorię religii. Tysiące lat temu, religia stanowiła zbyt często synonim przemocy i dodatkowe narzędzie władzy. Pojawiła się bowiem, gdy koczownicy zaczęli tworzyć rolnicze osady, a pewne grupy były zbyt leniwe do wyznawania egalitaryzmu i pracy fizycznej (str. 24). Nie mniej ciekawe był partie przedstawiające starożytną religijność indyjską. Wędrówki dość tajemniczego ludu Ariów i ich ostateczne osiedlenie się nad Gangesem, to źródło sporej dawki faktów. Opis rodzenia się systemu kastowego czy podstawy filozoficzne i religijne dominującego u Hindusów wycofania z doczesności, to interesujący kontrapunkt dla trzech monoteizmów księgi i ich pretensji do prawdziwości (str. 74-80). Niestety zabrakło komentarza o rozwoju religii na subkontynencie indyjskim na przestrzeniu kilkunastu wieków naszej ery, czyli do czasu pojawienia się Anglików w XIX wieku. Jest Budda, Asoka i duuuża dziura do czasów Kiplinga. Główne analizy związków religii z polityką i przemocą dotyczą u Armstrong chrześcijaństwa, judaizmu i islamu. Na przykładzie tych religii poznajemy niezwykłą i zawiłą ewolucje relacji 'tronu i ołtarza'. Jest klasyczny przykład transformacji chrześcijaństwa z roli ofiary, do dominującego rzymskiego wyznania, dzięki wizjom cesarza Konstantyna (str. 214-215 ). Są muzułmańskie hadisy które pomogły sankcjonować wczesnośredniowieczne podboje arabskie (str. 266) czy polityczne zawirowania wokół wizji syjonistycznych w początkach XX wieku. Do największych plusów książki Armstrong zaliczam dobrze wypunktowane 'kamienie milowe' w procesie przemian w religijności na poziomie jednostki, ewolucji rozumienia roli społecznej wyznań. Najbardziej barwny okres - monastycyzm średniowieczny, etos rycerski i wyprawy krzyżowe - to nieskończony ciąg przykładów, gdzie struktury państwowe wypaczały idee z Kazania na Górze. Chrześcijaństwo stanowiło jedność z władzą, było wręcz formą jej sprawowania wobec poddanych. W pewnych okresach historii Francji, terenów południa Niemiec czy Państwa Kościelnego, władza i religia były jedno - jak Lenin i partia u Majakowskiego. Szczegółowo opisała autorka amerykański model religii, jako ważny elementu konstytuujący naród. Zgrabnie przybliżyła oświeceniowe postulaty prywatyzacji wiary i religii, czy nacjonalizację transcendencji w XIX wieku, gdy państwa narodowe Europy poszukiwały jedności i inności wobec obcych. Przemoc, która towarzyszy religii, choć obecna na każdej stronie, nie została według mnie uchwycona najlepiej. Nie ma jakiejś wspólnej myśli w śledzeniu bestialstw popełnianych w imieniu religii pojmowanej jako narzędzie do kontroli, zastraszenia i zniewolenia. Wyjątek stanowi terroryzm w XX wieku, pokazany szczegółowo z licznymi mechanizmami politycznych rozgrywek. Jest fatalna, z reguły, polityka USA na Bliskim Wschodzie, są izraelskie nieustępliwe postawy wobec ciągłego zagrożenia, jest fundamentalistyczny Hamas i chore umysły szkolone w medresach na samobójców. Inżynierie społeczne, które wielokrotnie przewaliły się przez kontynenty, u Armstrong stały się istotnymi czynnikami przetasowań religijnych. Frapująco spinają narrację. Przecież to Francja i Anglia w 1920 arbitralnie wytyczyły granice na Bliskim Wschodzie, nie rozumiejąc lokalnych animozji szyicko-sunnickich (stąd dramat libański). To ZSRR poprzez wojnę afgańską, zmobilizowało muzułmanów (głównie algierskich, egipskich i saudyjskich) do 'bratniej pomocy islamskiej' dla Mudżahedinów. W efekcie mógł 'wypłynąć' Bin Laden, a 'bezrobotni' po wygranej wojnie islamiści, przyczynili się do morderstw w wojnie bałkańskiej wspierając Bośniaków (i dając argumenty Serbom do rozmycia dokonanego własnego ludobójstwa). Angielski imperatyw zaprowadzania porządku europejskiego z nonszalancją wobec inności, w przypadku Indii oznaczał ignorowanie kastowych niuansów i napięć hindusko-muzułmańskich. W efekcie przyczynił się do powstania sipajów i cierpień milionów. "Pola krwi" to książka głównie historyczna. Dominują w niej klasyczne tematy podręcznikowe. Momentami to po prostu historia religii z akcentem położonym na przykłady przemocy. Pewnych tematów wcale nie ma (stosy i czarownice),inne są przesadnie uwypuklone (czemu akurat amerykańskie denominacje protestanckie miałyby być tak ważne?). Autorka ma momentami dość ciężki pióro i zbyt dygresyjny sposób prezentowania myśli. Ma się wrażenie, że pewne obszary, które musiała omówić potraktowała zbyt pobieżnie, jakby zabrakło czasu na własne studia. Dość słabo wypadły partie o współczesnej kondycji zsekularyzowanego chrześcijaństwa (jakby reprezentatywne było tylko USA) czy starożytne religie Państwa Środka. Jednak mój główny zarzut to właściwie brak myśli przewodniej, której chciałaby Armstrong bronić, bądź atakować. Z jednej strony może to sugerować zamiar trzymania się bezstronności i obiektywizmu, mi jednak brakowało takiego przewodniego motywu. Własne stanowisko subtelnie przedstawiła autorka dopiero w posłowiu. Dokonała kilku moralnych ocen religijnych procesów dziejowych i odrzuciła, jako nieprawdziwą tezę, że religia zawsze niesie ze sobą agresję. (str. 553) - co jest truizmem.. Ponieważ jest to książka historyczno-polityczna, niewiele było o wierze, jako ludzkim odczytaniu religii. Przecież nie religia jest odpowiedzialna za przemoc, tylko ludzie, którzy ja interpretują na własny użytek w postaci wyznawanej wiary. Niedosyt mam po partiach opisujących średniowiecze w kontekście judaizmu. Jest wspomniany jedynie przy okazji ekspansji islamu i rekonkwiście. Zabrakło jednak Majmonidesa i Żydów Aszkenazyjskich. W ogóle autorka się nie zająknęła nad specyfiką słowiańskich chrześcijan (jedno zdanie o Janie Pawle II, jako konserwatywnym papieżu). Po tytule książki, temat wydawał się ciekawy. To, co dostałem nie spełniło moich oczekiwań. Zapewne amatorzy takiego podejścia do tematu się jednak znajdą. Gdybym nie czytał wcześniej "W imię Boga", byłoby 7 gwiazdek. Polecam wytrwałym.
Oceny książki Pola krwi. Religia i przemoc
Poznaj innych czytelników
338 użytkowników ma tytuł Pola krwi. Religia i przemoc na półkach głównych- Chcę przeczytać 260
- Przeczytane 67
- Teraz czytam 11
- Posiadam 28
- Historia 9
- Do kupienia 4
- E-book 3
- Ulubione 2
- Polityka 2
- 2018 2
Inne książki autora

Czytelnicy Pola krwi. Religia i przemoc przeczytali również
Cytaty z książki Pola krwi. Religia i przemoc
Obecnie w krajach zachodnich przekonanie, że religia jest z zasady brutalna, traktuje się jako pewnik i coś oczywistego. Jako ktoś, kto wypowiada się na temat religii, nieustannie słyszę, jak okrutna i agresywna była i jest religia. Pogląd ten, co przerażające, jest formułowany niemal za każdym razem w podobny sposób: "Religia stanowi przyczynę wszystkich największych wojen w historii". Słyszałam tę tezę powtarzaną jak mantra zarówno przez amerykańskich komentatorów i psychiatrów, londyńskich taksówkarzy, jak i profesorów Oxfordu. To bardzo dziwne spostrzeżenie. Przecież z całą pewnością można stwierdzić, że konflikty religijne nie były przyczyną żadnej z wojen światowych. Kiedy historycy wojskowości omawiają powody, dla których ludzie prowadzą wojny, przyznają, że ważną rolę odgrywają bardzo ściśle powiązane ze sobą czynniki społeczne, materialne oraz ideologiczne, wśród których najistotniejsza okazuje się rywalizacja o niewystarczające bogactwa naturalne. Specjaliści zajmujący się przemocą polityczną czy terroryzmem również utrzymują, że ludzie dopuszczają się bestialskich czynów z wielu różnych powodów. Jednak agresywny obraz wierzeń religijnych odcisnął tak wyraźne piętno na naszej świeckiej świadomości, że niemal odruchowo kładziemy wszystkie brutalne grzechy XX stulecia na barki religii i usuwamy ją z życia politycznego (s. 9-10).
Obecnie w krajach zachodnich przekonanie, że religia jest z zasady brutalna, traktuje się jako pewnik i coś oczywistego. Jako ktoś, kto wypo...
Rozwiń Zwiń Nawyk oddzielania od siebie religii i polityki jest obecnie tak rozpowszechniony na Zachodzie, że trudno nam zrozumieć, jak nierozłączne były te dwie sfery w przeszłości. Tak naprawdę nigdy nie chodziło o kwestię państwa "wykorzystującego" religię, gdyż obie te dziedziny były po prostu nierozdzielne. Oddzielanie ich od siebie przypominałoby próbę wyodrębnienia dżinu z koktajlu.
W świecie przednowożytnym religia przenikała wszystkie wymiary życia. Powinniśmy uświadomić sobie, że mnóstwo czynności obecnie postrzeganych jako doczesne, traktowano jako głęboko święte: oczyszczanie lasu, polowanie, mecze piłki nożnej, gra w kości, astronomia, uprawa roli, tworzenie państw, przeciąganie liny, planowanie miast, handel, picie mocnego alkoholu, a w szczególności działania wojenne. Starożytne ludy uznałyby, że nie sposób określić, gdzie kończy się "religia", a gdzie zaczyna "polityka". Nie działo się tak dlatego, że ludzie ci byli zbyt głupi, aby pojąć to rozróżnienie, ale ponieważ pragnęli nadać wszystkiemu, co robili, najwyższą wartość (s. 12-13).
Nawyk oddzielania od siebie religii i polityki jest obecnie tak rozpowszechniony na Zachodzie, że trudno nam zrozumieć, jak nierozłączne był...
Rozwiń ZwińPrzed pojawieniem się państwa narodowego [XVIII w.] ludzie myśleli o polityce w kategoriach religijnych. Imperium Konstantyna pokazało, co może się stać, jeśli tradycja, w zamierzeniu miłująca pokój, zbyt mocno połączy się z władzą. Imperatorzy chrześcijańscy wprowadzali "Pax Christiana" tak samo brutalnie, jak ich pogańscy poprzednicy "Pax Romana" (s. 551).
Przed pojawieniem się państwa narodowego [XVIII w.] ludzie myśleli o polityce w kategoriach religijnych. Imperium Konstantyna pokazało, co m...
Rozwiń Zwiń





















































Opinie i dyskusje o książce Pola krwi. Religia i przemoc
Wspaniała praca historyczna, socjologiczna i pewnie tez po trochu psychologiczna, którą powinni przeczytać wszyscy ludzie wierzący w jakiegoś boga. (No, większość i tak by niewiele zrozumiała). Kolejna książka, która pomaga pojąć, po co ludzie stworzyli sobie bogów i dlaczego w nich tak uparcie wierzą i wyznają jakieś religie. Liczę, że to istotny przyczynek do upadku religii i zastąpieniu ich czymś wartościowszym.
Wspaniała praca historyczna, socjologiczna i pewnie tez po trochu psychologiczna, którą powinni przeczytać wszyscy ludzie wierzący w jakiegoś boga. (No, większość i tak by niewiele zrozumiała). Kolejna książka, która pomaga pojąć, po co ludzie stworzyli sobie bogów i dlaczego w nich tak uparcie wierzą i wyznają jakieś religie. Liczę, że to istotny przyczynek do upadku...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWyjątkowa pozycja jeśli chodzi o ukazanie powiązań między religią a polityką. Praca w zasadzie nikogo choćby ledwie obserwującego rozwój religii na przestrzeni dziejów dziwić nie powinna, wszak nie od dziś jest na świecie tak, że politycy używają oręża religijnego do smagania obywateli, a i cwani hierarchowie religijni umieją szantażem wziąć w jasyr naiwnych polityków. Nie trzeba w gruncie rzeczy zgłębiać obszernego opracowania Armstrong, wystarczy uważniej przyjrzeć się rodzimemu polu związków w obszarze religia-polityka. W sumie po przeczytaniu książki kolejny raz smutna konstatacja mnie naszła, a mianowicie, że religie wymyślono tylko po to, by mieć kolejny "pejcz" do dyscyplinowania maluczkich. Całe to ględzenie o Bogu i bóstwach od wieków jest niczym innym jak manipulacją ludzkimi emocjami. Po lekturze aż zadziwić się wypada, ze są jeszcze ludzie mający dość siły - albo nadmiar naiwności - by usiłować wierzyć w jakiekolwiek założenia religijne. Mnie ostatecznie nasunęła ta praca jeden wniosek odnośnie religii - jedna wielka ściema. Dlatego polecam. Tu nie ma czego streszczać, bowiem "Pola krwi" do impuls do wyciągania wniosków.
Wyjątkowa pozycja jeśli chodzi o ukazanie powiązań między religią a polityką. Praca w zasadzie nikogo choćby ledwie obserwującego rozwój religii na przestrzeni dziejów dziwić nie powinna, wszak nie od dziś jest na świecie tak, że politycy używają oręża religijnego do smagania obywateli, a i cwani hierarchowie religijni umieją szantażem wziąć w jasyr naiwnych polityków. Nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka absolutnie z dziedziny moich zainteresowań, a jednak umęczyła mnie.
Ogrom faktograficzny przeważnie bywa zaletą, a tym razem utrudniał rozumowe pojmowanie przedstawianych danych.
Doczytałem do końca, ale zdecydowanie polecam pochłanianie książki co najmniej rozdziałami i danie sobie czasu na poukładanie danych, a nie czytania po kilka stron do poduchy.
Abstrahując od tego, że nie do końca przekonała mnie autorka do swej tezy, iż w religii nie ma niczego destrukcyjnego. Choć czasami faktycznie była tylko dodatkowym czynnikiem zaogniającym inne podłoża konfliktów (społeczne, narodowościowe). Wciąż wierzę, że religia jest jednym z najgorszych ludzkich stworzeń.
Książka absolutnie z dziedziny moich zainteresowań, a jednak umęczyła mnie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOgrom faktograficzny przeważnie bywa zaletą, a tym razem utrudniał rozumowe pojmowanie przedstawianych danych.
Doczytałem do końca, ale zdecydowanie polecam pochłanianie książki co najmniej rozdziałami i danie sobie czasu na poukładanie danych, a nie czytania po kilka stron do poduchy.
Abstrahując...
Dużo historycznych faktów na różne tematy. Czasem autorka jest za, czasem przeciw. Jak dla mnie za dużo chaosu i bardzo nieokreślona myśl przewodnia. Niby z tytułu ta myśl wynika, ale z treści niespecjalnie.
Dużo historycznych faktów na różne tematy. Czasem autorka jest za, czasem przeciw. Jak dla mnie za dużo chaosu i bardzo nieokreślona myśl przewodnia. Niby z tytułu ta myśl wynika, ale z treści niespecjalnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMożna nie zgadzać się z główną tezą zawartą w książce przez autorkę (ja tak mam) , ale nie zmienia to faktu, że "Pola krwi" to wybitna choć oczywiście skrócona historia religii i jej powiązaniom z wieloma dziedzinami życia. Zwłaszcza z państwowym aparatem przymusu, co autorka wskazuje jako główny powód degeneracji wielu (zgoła wszystkich) rodzajów wierzeń. Bardzo warto, dla refleksji.
Można nie zgadzać się z główną tezą zawartą w książce przez autorkę (ja tak mam) , ale nie zmienia to faktu, że "Pola krwi" to wybitna choć oczywiście skrócona historia religii i jej powiązaniom z wieloma dziedzinami życia. Zwłaszcza z państwowym aparatem przymusu, co autorka wskazuje jako główny powód degeneracji wielu (zgoła wszystkich) rodzajów wierzeń. Bardzo warto, dla...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Pola krwi” Karen Armstrong to bardzo interesująca pozycja. I bardzo dyskusyjna. Autorka - badaczka religioznawstwa i historii religii – analizuje w niej wpływ procesów religijnych na historię świata, ukazuje rolę polityki w budowaniu podziałów religijnych i wykorzystywania ich w konfliktach zbrojnych na przestrzeni dziejów. Poczynając od starożytnego Sumeru, a kończąc na działalności terrorystycznej bin Ladena - ukazuje religię jako integralną część polityki i tożsamości narodów. Można zatem określić „Pola krwi” jako podręcznik historii, który koncentruje się na mariażu władzy z religią. I jest to podręcznik napisany bardzo sprawnie, czytelnie, z pasja i erudycją. Jestem pełna podziwu dla bogatej wiedzy Armstrong. Nie zgadzam się jedynie (albo aż!) z postawioną przez nią tezą, że religia nie ma z natury wojowniczego charakteru. Autorka odrzuca całkowicie nurt tak zwanego walczącego ateizmu, zapoczątkowany przez Richarda Dawkinsa książką „Bóg urojony”. Próbuje udowodnić, że religia jest źródłem przemocy jedynie wtedy, gdy staje się narzędziem manipulacji wykorzystywanym przez władzę polityczną. Owszem, zgadzam się z tym, ale nie zmienia to w niczym mojego poglądu, że religia już sama w sobie jest niestety źródłem nienawiści, przemocy i prześladowań.
Książkę, niezależnie od jakichkolwiek poglądów, polecam serdecznie jako wartościowe i rzetelnie opracowane źródło wiedzy historycznej.
„Pola krwi” Karen Armstrong to bardzo interesująca pozycja. I bardzo dyskusyjna. Autorka - badaczka religioznawstwa i historii religii – analizuje w niej wpływ procesów religijnych na historię świata, ukazuje rolę polityki w budowaniu podziałów religijnych i wykorzystywania ich w konfliktach zbrojnych na przestrzeni dziejów. Poczynając od starożytnego Sumeru, a kończąc na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toObszerne tomiszcze, ale czyta się to wyjątkowo sprawnie - nawet mimo nagromadzenia naprawdę sporej ilości faktów. Ściśnięcie tego ogromu informacji na ograniczonej (mimo wszystko) ilości stron skutkowała sporymi uproszczeniami w ukazywaniu wielu zagadnień, ale czy można się dziwić? W końcu autorka starała się opisać całość problematyki, związanej z religią oraz konfliktami - począwszy od cywilizacji starożytnych aż po współczesność. Takie przedsięwzięcie budzi szacunek, tym bardziej, że mimo kilku małych zgrzytów, całość prezentuje się naprawdę dobrze.
Co ciekawe, gdy weźmie się tę książkę do ręki, człowiek spodziewa się naukowego procesu dowodowego, ukazującego ścisłe powiązania religii z przemocą i konfliktami, ukazujące religię jako źródło tejże przemocy. No bo rzeczywiście: od starożytności konflikty, które wybuchały między ludźmi, miały głównie podłoże religijne. I do czasów współczesnych, największe zbrodnie dokonywane są z imieniem takiego czy innego boga na ustach. A jednak autorka rozbija tę bańkę wykazując, że to ludzie na przestrzeni stuleci zmieniali dogmaty i teksty świętych pism, żeby pasowały do aktualnej polityki i ich partykularnych interesów. Że religia stała się narzędziem, sprytnie wykorzystywanym przez władców i ugrupowania, dążące do zdobycia lub utrzymania władzy za wszelką cenę. Niby znane fakty, ale poukładane w taki klarowny wywód, sprawiają, że momentami człowiek przeciera oczy i ze zdumieniem kręci głową...
Historycy mogą się trochę zżymać nad pewną chaotycznością wywodu, przeskakiwaniem z jednego wydarzenia w drugie i momentami nieco naciąganymi tłumaczeniami oraz uproszczeniami. Ale też nie jest to praca typowo historyczna, bliżej jej do zagadnień antropologii. Nie mniej jednak naprawdę warto ją przeczytać. Otworzyć oczy na to, jakim przemianom uległy przez stulecia i tysiąclecia założenia różnych religii...
Obszerne tomiszcze, ale czyta się to wyjątkowo sprawnie - nawet mimo nagromadzenia naprawdę sporej ilości faktów. Ściśnięcie tego ogromu informacji na ograniczonej (mimo wszystko) ilości stron skutkowała sporymi uproszczeniami w ukazywaniu wielu zagadnień, ale czy można się dziwić? W końcu autorka starała się opisać całość problematyki, związanej z religią oraz konfliktami...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFantastyczna książka,przesycona informacjami dlatego wymaga skupienia i dawkowana informacji.Autorka wykonała ogrom pracy by przybliżyć czytelnikowi wydarzenia społeczne, polityczne i religijne cofając się wieki przed Chrystusem. Trzeba przyznać, że jest to szeroki obraz zależności i powiązań. Książka godna polecenia każdemu, kto chce poszerzyć horyzonty. Cytowane fragmenty pism - świętych i świeckich, wypowiedzi polityków oraz przywódców duchowych mówią za siebie.
Fantastyczna książka,przesycona informacjami dlatego wymaga skupienia i dawkowana informacji.Autorka wykonała ogrom pracy by przybliżyć czytelnikowi wydarzenia społeczne, polityczne i religijne cofając się wieki przed Chrystusem. Trzeba przyznać, że jest to szeroki obraz zależności i powiązań. Książka godna polecenia każdemu, kto chce poszerzyć horyzonty. Cytowane fragmenty...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiężko napisana książka. Temat ciekawy, ale to wszystko jakoś przeładowane szczegółami, że ginie wątek główny. Trudno się skoncentrować, żeby to wszystko ogarnąć. Można przeczytać dla wiedzy, ale nie dla przyjemności
Ciężko napisana książka. Temat ciekawy, ale to wszystko jakoś przeładowane szczegółami, że ginie wątek główny. Trudno się skoncentrować, żeby to wszystko ogarnąć. Można przeczytać dla wiedzy, ale nie dla przyjemności
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka dla tych, którzy są przekonani, że religia jest głównym źródłem zła, przemocy i wojen. Autorka starannie opisuje style myślenia i systemy wartości dominujące na przestrzeni wieków w poszczególnych społecznościach I kulturach. To ciekawe, choć analiza ma charakter naukowy, więc nie u wszystkich sprawdzi się jako lektura do poduszki.
Książka dla tych, którzy są przekonani, że religia jest głównym źródłem zła, przemocy i wojen. Autorka starannie opisuje style myślenia i systemy wartości dominujące na przestrzeni wieków w poszczególnych społecznościach I kulturach. To ciekawe, choć analiza ma charakter naukowy, więc nie u wszystkich sprawdzi się jako lektura do poduszki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to