rozwińzwiń

Iverson. Życie to nie gra

Okładka książki Iverson. Życie to nie gra autorstwa Kent Babb
Okładka książki Iverson. Życie to nie gra autorstwa Kent Babb
Kent Babb Wydawnictwo: Sine Qua Non biografia, autobiografia, pamiętnik
336 str. 5 godz. 36 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Not a Game: The Incredible Rise and Unthinkable Fall of Allen Iverson
Data wydania:
2016-08-31
Data 1. wyd. pol.:
2016-08-31
Liczba stron:
336
Czas czytania
5 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379246779
Tłumacz:
Michał Rutkowski
Syn alkoholiczki i recydywisty, który życia uczył się na niebezpiecznych ulicach Wirginii. Nie miał łatwego dzieciństwa, miał za to coś innego – wyjątkowy talent do koszykówki.

Był sportowym fenomenem. Unikał ciężkich treningów i przedmeczowych rozgrzewek, a w szatni zajadał się stekiem z frytkami, popijając je sprite’em. A potem wychodził na parkiet i zdobywał 50 punktów, ośmieszając przy tym samego Michaela Jordana.

Biografia Allena Iversona, jednego z najlepszych koszykarzy NBA przełomu wieków, to opowieść o tym, jak z dna dostać się na sam szczyt. I trafić z powrotem do piekła, przepuszczając po drodze ponad 150 milionów dolarów.
Średnia ocen
6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Iverson. Życie to nie gra w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Iverson. Życie to nie gra i



585
2
9

Opinia społeczności książki Iverson. Życie to nie grai



Książki 2574 Opinie 250

Oceny książki Iverson. Życie to nie gra

Średnia ocen
6,9 / 10
247 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Iverson. Życie to nie gra

avatar
22
22

Na półkach: ,

Książka warta przeczytania. Sama czytając historie Iversona miałam bardzo różne opinie o nim - raz mu współczułam, raz nierozumiałam, raz wywoływał u mnie niechęć.... Nie mniej warto przeczytać, postawić się w jego sytuacji, spróbować zrozumieć. Książka opowiada o jego dzieciństwie, miłości, rodzinie i karierze. Polecam.

Książka warta przeczytania. Sama czytając historie Iversona miałam bardzo różne opinie o nim - raz mu współczułam, raz nierozumiałam, raz wywoływał u mnie niechęć.... Nie mniej warto przeczytać, postawić się w jego sytuacji, spróbować zrozumieć. Książka opowiada o jego dzieciństwie, miłości, rodzinie i karierze. Polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
378
342

Na półkach: , , ,

Biografia Iversona, w której główny bohater jest przedstawiony w bardzo złym świetle. Jako że napisana jest bez jego autoryzacji albo chociaż przedstawienia jego punktu widzenia, nie mam pewności, czy nie jest tendencyjna. Myślę, że nie, za dużo jest konkretów.
Za młodu nie bardzo go lubiłem. Okazuje się, że słusznie. To mały, nie tylko wzrostem, człowiek.
Warto się z książką zapoznać, mimo nie do końca sprawnej konstrukcji i licznych powtórzeń, czytało się bardzo przyjemnie.

Biografia Iversona, w której główny bohater jest przedstawiony w bardzo złym świetle. Jako że napisana jest bez jego autoryzacji albo chociaż przedstawienia jego punktu widzenia, nie mam pewności, czy nie jest tendencyjna. Myślę, że nie, za dużo jest konkretów.
Za młodu nie bardzo go lubiłem. Okazuje się, że słusznie. To mały, nie tylko wzrostem, człowiek.
Warto się z...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1289
104

Na półkach: ,

Raczej nudna ale warto było choćby po to, aby strącić z piedestału idola sportowej młodości.

Raczej nudna ale warto było choćby po to, aby strącić z piedestału idola sportowej młodości.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

428 użytkowników ma tytuł Iverson. Życie to nie gra na półkach głównych
  • 289
  • 127
  • 12
164 użytkowników ma tytuł Iverson. Życie to nie gra na półkach dodatkowych
  • 125
  • 14
  • 7
  • 6
  • 5
  • 4
  • 3

Tagi i tematy do książki Iverson. Życie to nie gra

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dennis Rodman. Powinienem być już martwy Dennis Rodman
Dennis Rodman. Powinienem być już martwy
Dennis Rodman Jack Isenhour
[...] "Kiedy myślę o Dennisie, przychodzą mi do głowy określenia: lojalny, inteligentny, doskonale przystosowany. Był prawdopodobnie najbardziej swobodnym graczem, jakiego trenowałem. Prawdziwy zwycięzca!" Chuck Daily ᎷᏆᎷᏫ ᎳᏚᏃᎽᏚᎢᏦᏫ ᏢᎪNᏆᎬ ᎡᏫᎠᎷᎪN NᎪᎫᏞᎬᏢᏚᏃᎬᏀᏫ ! Dzisiaj kończy 63 lata. Niezaprzeczalnie i bez cienia wątpliwości Dennis Rodman to najbarwniejsza postać w historii sportu EVER!. Drugiego takiego nie znajdziecie. Pod tą kontrowersyjną osobowością, która stała się jego znakiem rozpoznawczym, kryje się jeszcze bardziej kontrowersyjna postać. To jak gra na uczuciach, łapiąca za serce, wywołująca współczucie, a za chwilę wychodzi jego brak odpowiedzialności i naiwność. Wydaje się, że Dennis doskonale potrafi wcielić się w rolę plotkarskiego dziennikarstwa, by osiągnąć swój cel. ROZGŁOS... Nie wiem, czy komukolwiek jest to potrzebne do szczęścia, bo tutaj nie dowiesz się niczego więcej ponad to co już wiesz. Dlatego nie odradzam, ale też nie polecam 😉 Jeżeli będziecie mieć możliwość to 𝐏𝐎𝐋𝐄𝐂𝐀𝐌 𝐙𝐀 𝐓𝐎 𝐅𝐈𝐋𝐌 𝐃𝐎𝐊𝐔𝐌𝐄𝐍𝐓𝐀𝐋𝐍𝐘 𝐏𝐓. "𝐄𝐊𝐒𝐂𝐄𝐍𝐓𝐑𝐘𝐂𝐙𝐍𝐘 𝐃𝐄𝐍𝐍𝐈𝐒 𝐑𝐎𝐃𝐌𝐀𝐍" / Dennis Rodman: For Better or Worse z serii filmów 30 for 30. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 𝐃𝐋𝐀 𝐂𝐈𝐄𝐊𝐀𝐖𝐒𝐊𝐈𝐂𝐇 : Dennis Rodman Siedem razy zdobył tytuł najlepiej zbierającego zawodnika i został włączony do Koszykarskiej Galerii Sław im. Naismitha. W swojej czternastoletniej karierze wywalczył pięć mistrzowskich pierścieni NBA (w roku 1989 i 1990 z Detroit Pistons, a w latach 1996–1998 z Chicago Bulls). Dwukrotnie został wybrany Obrońcą Roku (1990, 1991). Rozegrał ponad 900 spotkań w lidze NBA ze średnią liczbą punktów na mecz wynoszącą 7, a zbiórek 13. Jack Isenhour Ukończył West Point i został odznaczony jako weteran wojny w Wietnamie. Jako student Akademii Wojskowej grał w pierwszym składzie drużyny Boba Knighta. Po opuszczeniu armii zdobył tytuł magistra komunikacji społecznej na Uniwersytecie Tennessee, a później rozpoczął karierę dziennikarza telewizyjnego. Mieszka w Charlotte w Karolinie Północnej.
꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂ - awatar ꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂
ocenił na61 rok temu
Running. Autobiografia mistrza snookera Ronnie O'Sullivan
Running. Autobiografia mistrza snookera
Ronnie O'Sullivan Simon Hattenstone
Ronnie ,,Osa” O’Sullivan, legenda snookera, dziedzictwa i kultury sportu w ogóle. Jeden z największych snookerzystów w dziejach, mistrz dziedziny, która mimo iż uważana często za zbyt bierną, od blisko dekady staje się w naszych polskich, rodzimych stronach, coraz popularniejsza. Kto chociaż raz oglądał cokolwiek na kanałach telewizyjnych takich jak: Eurosport bądź Eurosport 2, czy zagranicą słynne na Wyspach Brytyjskich, Sky, i ma do czynienia z tymi programami, które te stacje realizują, ten na pewno wie o czym mowa. Transmitowane na jej ,,obszarze” snookerowe rozgrywki (ostatnimi czasy bardzo, ale to bardzo często),na pewno zwróciły uwagę niejednego entuzjasty sportu. Bo jest to królewska, iście dostojna dyscyplina, okraszona wykwintną grą, która jakby nie patrzeć, mimo iż jest pochodną billarda, z billardem nie ma nic wspólnego. A powiedzieć, że wygląda na zbyt dziwną i specyficzną, to zdecydowanie za mało. Historie pewnych snookerzystów, tuz tych rozgrywek - a o jednym z nich w dalszej części deliberacji będzie mowa - ich niezwykłe osobowości, doświadczenia, rozpoznawalność, wszystko to prosto i wyraźnie mówi nam, że warto odłożyć niektóre klasyczne dyscypliny, choć na chwilę, i zainteresować się właśnie Snookerem. I pierwsze, co się rzuca w oczy, gdy pierwszy raz włączymy dowolny snookerowy pojedynek, to sama jego fizyczność: niezwykłe jest to, że panowie i panie ubrani są w eleganckie stroje wyjściowe, stojąc przy specjalnym stole, czy jakkolwiek się przy nim poruszając, uderzając na przemian w trybie meczowego pojedynku specjalnym kijem w bile, które mają wpaść do sześciu otworów w odpowiedniej regulaminowej kolejności. Snookerowy stół ma odpowiednie wymiary, a gra dość skomplikowane reguły; sami zawodnicy nie mają łatwo: mogą oni wykonywać czynności dostosowane do regulaminu gry. Sama mechanika relacji w tej rozgrywce, na linii zawodnik-kij-bila: sposób wyprowadzania kija, kąty uderzenia, rodzaje uderzeń etc., to już czysta bajka; piszę o tym z punktu widzenia widza, a nie profesjonalisty (komentatora, dziennikarza, czy byłego zawodnika) – kogoś, kto spędził wiele godzin przed ekranem telewizora, śledząc wydarzenia z któregoś z kanałów Eurosportu, oglądając niejedno zmaganie danej dwójki graczy, i wiele się w ten sposób o Snookerze dowiadując. Dlatego też, to krótkie ,,smagnięcie” treścią wielu informacji o tej dziedzinie wykwintnego i dystyngowanego sportu, stanowi jedynie część małego wstępu – a właściwie to drobną wzmiankę do wstępu – tego czym, dlaczego i jak jest ,,Snooker”. ,,Osa”, w zgodnej opinii wielu fachowców, to jeden z najbardziej utalentowanych Snookerzystów w historii tej dyscypliny. Zawodowcem został w wieku 16 lat, a rok później, cóż, jak na taki geniusz przystało: Ronald Antonio O’Sullivan wygrywa swój pierwszy profesjonalny turniej snookerowy. Umysł zainteresowanego Snookerem laika staje w płomieniach, wręcz pęcznieje z niedowierzania, gdy wpatruje się w tablicę osiągnięć Ronniego: sześciokrotny mistrz świata, autor najszybszego maksymalnego brejka (wbite 147 punktów z najwyższego rozstawienia),którego zaliczył w 5 minut i 20 sekund! Poza tym to rzeźnik w zaliczeniach tego rodzaju brejków tudzież wbić: ma on ich na koncie 15. Naprawdę to dopiero początek jego osiągnięć, nie wspominając o tytułach rankingowych, które ,,wpadły" na jego konto: wygranych turniejach, w których większość odznaczała się określonym prestiżem i wagą – Ronnie ma na koncie 37 takowych wiktorii, co jest astronomicznym wynikiem w historii zawodniczych osiągnięć tej dyscypliny. O'Sullivan to swego rodzaju indywiduum. Z perspektywy nieznającego go fana Snookera, widzącego jego całego jedynie wśród telewizyjnych kamer podczas transmisji zmagań na Eurosporcie, czy innej stacji sportowej, ,,Osa” wygląda na człowieka skromnego, na swój sposób skoncentrowanego, poświęcającego się swej snookerowej pasji całym sercem; niekiedy przejawia on cechy showmana, a nie raz introwertyka skupionego tylko na grze przy stole. Obserwując zmagania ,,Osy” podczas niejednego spotkania (ranga meczu nie ma znaczenia),przypatrując się mowie jego ciała, nie sposób nie wspomnieć o tym, że Ronnie grą niewerbalną, specyficznymi oznakami i przyruchami rąk, barków, twarzy etc., zdarza się zdradza oznaki znudzenia tudzież rozgoryczenia snookerowym spotkaniem – tak, jakby miejscami był gdzie indziej, jakby to, co dzieje się na stole obecnie i wokół niego nie miało już żadnego znaczenia: bez spolaryzowania swoich umiejętności tu i teraz, tak aby pokazać się z jak najlepszej strony i wygrać dany mecz. Bo przecież snooker to jego życie, czyż nie? I tu natrafiamy na pewien problem: złożoność ,,niematerialnego Ja” O’Sullivana. Tego typu cechy przejawiające to, jak złożoną osobą Ronnie jest, są wskazówką do tego, że jest to obsesyjny perfekcjonista mający swoje wady – bo przecież nikt nie jest nieomylny, ani idealny jak wzór olimpijskiego bóstwa. Dlatego też, same gesty, mowa ciała Ronniego, ta niedająca się zapomnieć aparycja jego osoby: obgryzanie paznokcie i wargi, tiki na twarzy, i wiele, wiele innych oznak ,,rozstrojenia” koncentracji i skupienia podczas meczów (o czym wspominałem nieco wyżej),którą trzeba mieć – wszystko to, co zaobserwowałem podczas godzin śledzenia meczów z jego udziałem, nakłoniło mnie do bliższego poznania tego sportowca. Tak naprawdę, dowiedzieć się o Ronniem można tyle ile pozwolą na to media: telewizja, internet, wywiady udzielane prasie etc. O dorwaniu co nieco faktów zakulisowego życia angielskiej gwiazdy snookera, raczej należy zapomnieć, zwłaszcza jeśli polegamy tylko i wyłącznie na łatwych telewizyjno-internetowych informacjach. Co innego w tym względzie stanowi autobiografia w formie książki, spisana przez O’Sullivana we współpracą z Simonem Hattenstone’em, ze skromnym podtytułem "Running", którą to niniejszym omawiam i recenzuję. I bez żadnych wylewności, cukierkowania i przejaskrawiania tematu, dodam przede wszystkim: nie ma to jak prawdziwe, szczere słowa – jeśli rzeczywiście taki jest dany sportowiec, czy osoba publiczna, pisząca o sobie w dziele biograficznym – wydane nie w celu zarobkowym, ale w celu ukazania historii bez ogródek, z całego bardziej przekichanego, cierpkiego lub nie swojego życia, życia profesjonalisty sportu, która to ma dotrzeć do wszystkich ty u których oglądanie zawodnika w zmaganiach swojej rozgrywki sportowej to za mało. Autobiografia to najbardziej intymne poznanie, zbliżenie do sportowca, którego podziwiamy – jeśli nie możemy ścisnąć temu komuś ręki, zamienić z nim kilka słów, pobyć z nią/nim choćby jeden wieczór. Tego typu publikacją jest książka, nad której specyfiką postanowiłem ,,się pochylić”, pisząc małe recenzenckie ,,co nieco” w tym względzie. W Polsce "Autobiografia mistrza snookera" została wydana za pośrednictwem firmy SQN. Omawiać w niniejszej deliberacji wszystkiego o tej pozycja nie można: ani o każdej drobnej zasłudze O’Sullivana w tej grze, ani o jego wszystkich prywatnych demonach narkotykowo-alkoholowo-rodzinnych go gnębiących, ani o tym, od deski do deski: czym jest sam Snooker. Pierwsze istotne coś, co pozycja ta wykłada nam dlaczego ,,Osa” jest po prostu geniuszem, i tym bardziej należy go z perspektywy tej najsłynniejszej królewskiej modyfikacji billarda doceniać, to to, jak rozbudowaną i skomplikowaną ma on osobowość, ile elementów z jego życia złożyło się na to, że został snookerzystą klasy światowej, ba!, galaktycznej – w końcu 6 tytułów mistrza świata w tej introwertycznej i trudnej dyscyplinie sportu same się nie zdobędą, czyż nie? ,,Osa" to człowiek odważny, nie żyjący w cieniu własnych lęków, lecz przezwyciężający własne słabości: Ronnie, gdy był całkowicie dorosły, na pewnym etapie swojej kariery sportowej nie bał się sięgnąć po pomoc psychologa, Steve’a Petersa, który, jak sam Ronnie przyznaje, uratował jego miłość do snookera, a także szacunek do samego siebie, tak, że mógł połączyć tą pasję, jak i swój zawód, z powinnościami rodzinnymi (Ronnie Jr. był dla niego oczkiem w głowie; rozpad małżeństwa, tyrady sądowe, alimenty, ojciec za kratkami, który trafił tam za głupi błąd, do którego nie mógł przyznać się przed własnym synem, genialnym snookerzystą ,,Osą” O’Sullivanem, i wiele, wiele innych). I za to, za wiele innych zasług, cech, naturalności - w 2012 roku postanowił pracować jak wolontariusz w wiejskim gospodarstwie w Hainault; miał to być odpoczynek po zdobytym tytule Mistrza Świata, jak i dobry czas na refleksję i poukładanie sobie tego i owego w głowie - powinien należeć się szacunek angielskiemu zawodnikowi snookera. Nie zapominajmy o jednym: to ktoś do szaleństwa zakochany w bieganiu, zakochany w sportowej rutynie, pokazujący, że atleta – nieważne jaką dziedzinę by prezentował – jest ulepiony z tej samej gliny co ,,zwykły śmiertelnik”. Że sportowiec (tym bardziej Snookerzysta) swą kategorią zmagań sportowych, które uprawia, i które podziwia świat tak samo kocha, jak i nienawidzi. Sullivan nie zatyka sobie ust, nie siedzi skulony pod stołem. Nie boi się mówić, że snooker wyniszcza psychicznie, że tłumi emocje i nie pozwala na większą interakcję między zawodnikami; że z zamkniętą na cztery spusty jadaczką przy potężnym stole, o napiętym równo rozłożonym suknie, snookerzyści, potrafią tak godzinami trwać, grać, snuć się jak zombie i nie wypowiedzieć żadnego słowa. W swej autobiografii ,,Osa" zachowuje się naturalnie; to, jak opisał siebie, sprawia, że staje się on jednym z moich sportowych idoli, za którego determinacją będę starał się podążać w mym sportowym życiu. Zawodnik pokazuje, że nie boi się przeciętności; nie obawia się sławy, ani jej braku. Kocha bieganie – to ten sport, samo zerwanie z nałogiem, pogodzenie się jako tako z żoną, również pomoc psychoterapeuty, wzorowanie się na sportowych idolach, jak Haile Gebrselassie, Tiger Woods, Roger Federer, Ray Reardon (który nauczył ,,Osę” wydobycia z kunsztu technicznego snookera wszystkiego, co się da, w tym stabilizacji gry, nowych psychologicznych umiejętności i intuicji – w końcu przewidywanie ruchów przeciwnika w Snookerze jest nader ważne) sprawiły, że Ronnie jest tym kim jest obecnie, że dotrwał do sześciu tytułów mistrzowskich, że właśnie nie zważa na nic, mknie przed siebie, kochając życie i wciąż biegając, zmierzając tym samym po kolejne siódme trofeum Mistrza Świata w Snookerze.
karpatkadobra - awatar karpatkadobra
oceniła na105 lat temu

Cytaty z książki Iverson. Życie to nie gra

Więcej

- Pierdol się! - usłyszeli, jak Iverson wrzeszczy na Croce’a i dyrektora zarządzającego, Billy’ego Kinga, który wziął na siebie rolę mediatora. Zdawało się, że to koniec. Do mężczyzn znajdujących się po drugiej stronie ściany zaczęło docierać, że najbardziej utalentowana drużyna Filadelfii od lat właśnie się rozpada. Jak zawsze w przypadku Iversona i Browna prawda objawiła się w ponurych, choć jednocześnie całkiem zabawnych okolicznościach.
- Nie - odpowiedział Brown; jego zawodnicy jeszcze nigdy nie słyszeli, by tak podniósł głos. - To ty się pierdol!

- Pierdol się! - usłyszeli, jak Iverson wrzeszczy na Croce’a i dyrektora zarządzającego, Billy’ego Kinga, który wziął na siebie rolę mediatora. Zdawało się, że to koniec. Do mężczyzn znajdujących się po drugiej stronie ściany zaczęło docierać, że najbardziej utalentowana drużyna Filadelfii od lat właśnie się rozpada. Jak zawsze w przypadku Iversona i Browna prawda objawiła się ...

Rozwiń
Kent Babb Iverson. Życie to nie gra Zobacz więcej
Więcej