Następne życie

Okładka książki Następne życie autora Atticus Lish, 9788379764556
Okładka książki Następne życie
Atticus Lish Wydawnictwo: Czwarta Strona literatura piękna
512 str. 8 godz. 32 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Preparation for the Next Life
Data wydania:
2018-03-14
Data 1. wyd. pol.:
2018-03-14
Data 1. wydania:
2015-04-02
Liczba stron:
512
Czas czytania
8 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379764556
Tłumacz:
Szymon Żuchowski
Inne
Średnia ocen

6,3 6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Następne życie w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Następne życie



książek na półce przeczytane 2203 napisanych opinii 1006

Oceny książki Następne życie

Średnia ocen
6,3 / 10
156 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Następne życie

avatar
1602
1326

Na półkach: ,

Nie rozumiem zachwytów nad tą książką. Miałam problem z utrzymaniem uwagi - za dużo szczegółowych opisów otoczenia, dzielnic. Czytałam dla obrazu psychologicznego traumy i to było ciekawe, ale bardzo się umęczyłam. Skróciłabym o połowę:D

Nie rozumiem zachwytów nad tą książką. Miałam problem z utrzymaniem uwagi - za dużo szczegółowych opisów otoczenia, dzielnic. Czytałam dla obrazu psychologicznego traumy i to było ciekawe, ale bardzo się umęczyłam. Skróciłabym o połowę:D

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
572
555

Na półkach:

Zdarzyło mi się obserwować kilometrami slamsy w Kairze z okna turystycznego autokaru i zrobiło to na mnie duuuuże wrażenie. Ta książka mi to przypomniała tylko w wersji amerykańskiej. Atmosfera beznadziei i życia na marginesie. Ale ja jako czytelnik jestem w tym autobusie. Nie mogę w tym znaleźć nic dla siebie. Nie utożsamiam się z bohaterami i nie chcę o tym czytać. Moja ocena dotyczy mojego gustu czytelniczego a nie książki. Nie polecam.

Zdarzyło mi się obserwować kilometrami slamsy w Kairze z okna turystycznego autokaru i zrobiło to na mnie duuuuże wrażenie. Ta książka mi to przypomniała tylko w wersji amerykańskiej. Atmosfera beznadziei i życia na marginesie. Ale ja jako czytelnik jestem w tym autobusie. Nie mogę w tym znaleźć nic dla siebie. Nie utożsamiam się z bohaterami i nie chcę o tym czytać. Moja...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2509
2055

Na półkach: ,

"Następne życie" Atticus Lish to książka uhonorowana Nagrodą Pen/ Faulkner 2015.
Wywołujący obrażenia obraz imigrantów i weteranów misji w Iraku. Prawdziwy do bólu.
Nielegalna imigrantka, Zou próbuje sobie ułożyć życie w Ameryce. Podejmuje pracę w niebezpiecznej okolicy. Żyje w ciągłym stresie harując w chińskiej restauracji. Każdego dnia towarzyszy jej strach by nie wylądować w więzieniu albo być deportowaną.
Skinner jest młodym weteranem. Trzykrotnie przebywał na misji w Iraku. Za wszelką cenę próbuje odnaleźć się w normalnej rzeczywistości. Niezbyt mu się to udaje. Jest niestabilny psychicznie. Zmaga się z traumą. Państwo nie pomaga mu w powrocie do normalności. Mimo to mężczyzna nie poddaje się.
Pewnego dnia drogi Zou i Skinnera krzyżują się. Od tej pory wzajemnie się wspierają. Wydaje się, że ich życie nabiera sensu. Zou jest silniejsza od Skinnera. Nieustannie pomaga mu walczyć z demonami. On jest gotowy dla niej na wszystko byleby jej nie deportowano.
Ameryka widziana oczami Atticus Lish nie jest krajem jak ze snu. To nie tylko nielegalni imigranci i wojenni weterani. To również ludzie biedni, z więzienną przeszłością, uzależnieni od nałogów.
"Następne życie" to trudna książka. Czytanie jej nie jest przyjemnością. Dłuży się, ale nie pozwala na rezygnację. Ciekawość jak potoczy się życie dwojga ludzi każdego dnia walczących o godność, akceptację i normalne życie zwycięża. Jedna z tych książek, których nie da się wymazać z pamięci. GORĄCO POLECAM!

"Następne życie" Atticus Lish to książka uhonorowana Nagrodą Pen/ Faulkner 2015.
Wywołujący obrażenia obraz imigrantów i weteranów misji w Iraku. Prawdziwy do bólu.
Nielegalna imigrantka, Zou próbuje sobie ułożyć życie w Ameryce. Podejmuje pracę w niebezpiecznej okolicy. Żyje w ciągłym stresie harując w chińskiej restauracji. Każdego dnia towarzyszy jej strach by nie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

884 użytkowników ma tytuł Następne życie na półkach głównych
  • 681
  • 194
  • 9
106 użytkowników ma tytuł Następne życie na półkach dodatkowych
  • 63
  • 15
  • 7
  • 6
  • 5
  • 5
  • 5

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nieznana terrorystka Richard Flanagan
Nieznana terrorystka
Richard Flanagan
Cyt: „Ludzie lubią strach. Wszyscy chcemy się bać, chcemy, żeby ktoś nam mówił, jak żyć, z kim się pieprzyć, dlaczego powinniśmy robić to albo myśleć tamto. To jest robota diabła. Dlatego jestem dla nich ważna, Wilder, bo jeśli możesz stworzyć terrorystę, to dajesz ludziom diabła. A media go potrzebują. To moja rola. Kumasz?” Richard Flanagan, „Nieznana terrorystka” „Nieznana terrorystka” to kolejna znakomita powieść Richarda Flanagana. Dla tych, którzy znają jego powieści, będzie to spore zaskoczenie, gdyż zaproponował w niej formę, która dotychczas nie występowała w jego prozie. Powieść sensacyjna Richarda Flanagana? Nie do końca. Wydaje się, że to świadomy zabieg literacki. Powielenie pewnych schematów fabularnych powieści sensacyjnych, umieszczenie akcji współcześnie i ograniczenie jej do zaledwie kilku dni a przede wszystkim rezygnacja z retrospekcji, która tak charakteryzuje jego prozę. To zupełnie inny Richard Flanagan. ale nadal wyjątkowy. Gina Davis, tancerka erotyczna w pewnym klubie w Sydney, na skutek kilku zbiegów okoliczności zostaje uznana za terrorystkę i jest najbardziej poszukiwaną kobietą w Australii. To historia o tym w jaki sposób kreowana jest rzeczywistość i jak media wpływają na nasze jej postrzeganie. O sile manipulacji, o wykorzystywaniu mediów do osiągania celów politycznych. O kreowaniu rzeczywistości pełnej podziałów, napięć i antagonizmów, co wydaje się marzeniem wszystkich rządzących. I o tym, czy prawda ma jakiekolwiek znaczenie w przekazywaniu informacji czy też jest zupełnie niepotrzebna. Richard Flanagan opowiada australijską wersję „Utraconej czci Katarzyny Blum.” Znakomita i przerażająca.
Sławek - awatar Sławek
ocenił na82 lata temu
Białe łzy Hari Kunzru
Białe łzy
Hari Kunzru
Białe łzy mnie zaskoczyły. Pozytywnie. Randomowo ściągnęłam ją z półki, jak zwykle, bez oczekiwań. A tu niespodzianka, bo dostałam książkę dobrze napisaną i przemyślaną. Co więcej Kunzru udało się stworzyć niesamowity mroczny klimat, który ze strony na stronę staje się coraz dziwniejszy. Białe łzy są historią o dwóch przyjaciołach. Jeden z nich, Carter, jest bananowym chłopakiem z bogatej rodziny. Drugi, Seth, jego przeciwieństwem, nieudacznikiem, trochę z okoliczności, a trochę z wyboru. Łączy ich pasja do czystych dźwięków i niszowej muzyki bluesowej z lat dwudziestych. Chłopcy są młodzi i beztroscy, szczególnie, że bogata rodzina Cartera zapewnia im środki do życia bez pracy. Seth jest jak rzep na psim ogonie i zdaje sobie z tego sprawę. Ogółem nie podobały mi się ich decyzje i postępowanie, ani w ogóle sposób na życie. Współczułam im trochę ale i denerwowali mnie. 💦 Klątwa W życiu bohaterów niby nie dzieje się wiele, a wszystko i tak jest skupione wokół muzyki i zdobywania kolejnych niespotykanych nagrań. Fabuła nie jest więc specjalnie dynamiczna, ale autor był w stanie tak to opowiedzieć, że trudno było się oderwać. Historia meandruje w jakieś mroczne, nieokreślone rejony. Z czasem robi się coraz dziwniej, szczególnie po tym, jak jeden z bohaterów nagrywa przypadkiem dziwną piosenkę. Ten jeden utwór ma jakby nadnaturalne możliwości. Jest jak zaklęcie czarnoskórego szamana bluesowego, który dźwiękami potrafił rzucić klątwę… Kunzru opowiada swoją historię dość powolnym i jednostajnym rytmem. Toczy ją wolno, po swojemu, monotonnie. Zupełnie jak muzyka, której słuchają bohaterowie. Narracja wciąga i nadaje mroczny klimat. Przez dwieście stron jest to ciekawe, ale później niestety zaczyna odrobinę nużyć, a może nawet męczyć. Seth, który jest narratorem, ciągle gdzieś wędruje, jeździ, chodzi, poszukuje. 💦 Oko za oko Okazuje się, że chłopak znajduje historię większą niż on sam, olbrzymią. Historię wyzysku, rasizmu, niesprawiedliwości, bezsilności i bezbronności wobec władzy i białych panów. Wraz z Sethem cofamy się do czasów, kiedy kolor skóry nadawał lub odbierał prawo do godności, wolności a nawet życia. A może to ta historia znajduje Setha? Muzyka tworzona przez Czarnoskórych na początku XX wieku, w czasach bardzo silnej segregacji rasowej w Stanach, jest motywem przewodnim i elementem, który łączy wszystkich bohaterów i wątki w książce. Białe łzy to bardzo dobrze opisana opowieść, choć mocno przygnębiająca. Kunzru pozostawił mnie w nędznym nastroju, bo wnioski które pozwolił mi wyciągnąć nie są optymistyczne. Nie jestem pewna, czy wymierzona zemsta jest rozwiązaniem jakiegokolwiek konfliktu. Podobnie z zamykaniem się na drugą stronę w słusznym gniewie za krzywdy wyrządzone w przeszłości. Trudne tematy, świetna historia z elementem historii rasizmu w Stanach. Wprawdzie bez jakiejś większej głębi, ale wciągająca.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na72 lata temu
Spadek Vigdis Hjorth
Spadek
Vigdis Hjorth
Odcięta gałąź „Napis nad moim losem na ziemi: „Spętana dzieciństwem”. Ponad pięćdziesiąt lat, a nadal poddana strachowi przed rodzicielskim autorytetem, którego boją się dzieci” [1]. Bergljot - bohaterka powieści „Spadek”, norweskiej autorki Vigdis Hjorth, ma ponad 50 lat. Jest pisarką - zajmuje się krytyką teatralną. Ma już za sobą - a przynajmniej tak można by uznać - dzieciństwo, młodość, małżeństwo, macierzyństwo. Jej dość zamożni rodzice zestarzeli się, więc postanowili zapisać majątek czwórce swoich dzieci: starszym – synowi Bardowi, córce Bergljot i ich młodszym siostrom Astrid i Asie. Wbrew składanym wcześniej zapewnieniom podzielenia majątku na równe części, testatorzy postąpili inaczej, co z kolei, jak to zazwyczaj bywa w takich wypadkach, wywołało rodzinny spór. Historia jakich wiele - niesmaczna, jak każdy konflikt krewnych o pieniądze. Testament powstał, mimo towarzyszących całemu procesowi sprzeciwów, a los zrządził, że spadkobiercy nie musieli długo czekać na jego oficjalne otwarcie. Z powodu tragicznego w konsekwencjach upadku ze schodów, umarł 85-letni ojciec bohaterki i jej rodzeństwa, pozostawiając po sobie wspomniany wyżej spadek, żonę, dzieci, wnuki i coś, co w tych okolicznościach po raz kolejny dało o sobie znać - ukrywaną, a raczej nieprzyjmowaną do wiadomości, przemilczaną przez lata historię z przeszłości - tajemnicę. Tajemnica, to może nie jest w tym wypadku odpowiednie określenie – używam go jednak, z uwagi na chęć ukrycia szczegółów. To krótki zarys fabuły powieści, która zaraz po ukazaniu się w 2016 r. w Norwegii (polska premiera w Wydawnictwie Literackim miała miejsce w 2018 r.),wywołała wiele kontrowersji i przyczyniła się do publicznej debaty na temat przedstawionych w niej wydarzeń oraz występujących, jak podejrzewano, wątków autobiograficznych. Czy są jeszcze jakieś rodzinne sprawy i problemy, których literatura nie poruszyła, a które mogłyby zostać przedstawione w sposób nowatorski? Okazuje się, że tak. Pierwszoosobowa narracja Bergljot, zarówno ta prowadzona w czasie teraźniejszym, jak retrospektywna, jej forma imitująca autentyczne przemyślenia z ich naturalnym chaosem, powtórzeniami, zwrotami, odwoływaniem się do snów, pozwala czytelnikowi nie tylko poznać kulisy całej sprawy, ale nieomal dotknąć i osobiście doświadczyć trudnych emocji bohaterki - osoby, która w imię uwolnienia się z rodzinnych, a opresyjnych dla siebie układów, zdecydowała się na zerwanie kontaktów z rodzicami i rodzeństwem. Bergljot jest inteligentna, odniosła zawodowy sukces i bardzo lubi swoją pracę. Ma dobry, ciepły kontakt z dorosłymi dziećmi, partnera i przyjaciół wspierających ją, znajduje się, jak to ładnie określa andragogika, u progu późnej dorosłości, przeszła terapię, a mimo to nadal pozostaje pod presją wydarzeń z dzieciństwa. Wciąż nie może uwolnić się od roli bezbronnego dziecka autorytarnych rodziców i na nowo przeżywa swój dramat niewysłuchanej ofiary, odrzuconej córki i siostry. Zerwanie kontaktów nie zapewniło jej, o czym mamy się przekonać, spokoju, którego tak bardzo szukała, a śmierć ojca niczego nie rozwiązała, a przeciwnie, wymogła na niej zmierzenie się po raz kolejny - nie otrzymujemy odpowiedzi, czy ostateczny - z problemem jej życia, który tak naprawdę był problemem całej rodziny. Wszyscy jej członkowie są w jakiś sposób uwikłani w sytuację, która już w przeszłości wymagała i dalej zmusza ich do zajęcia stanowiska w sprawie – do określenia się. Konsekwencje przyjęcia wobec bohaterki zdecydowanej i jednoznacznej postawy dotkną z pewnością każdą z występujących postaci – i to jest sednem. Z tego wszyscy uczestnicy dramatu, jak się wydaje, zdają sobie sprawę. Bergljot, której perspektywę widzenia problemu czytelnik poznaje najlepiej, doskonale rozumie motywy postępowania uczestników rodzinnego sporu, w ponadprzeciętny sposób umie ocenić rolę jaką odegrała w jej życiu postawa ojca i matki, a jednak nie potrafi unieść konsekwencji swojego wyboru – wyboru drogi odcięcia się od rodziców. Tak głęboko tkwi w niej społecznie nakazana konieczność okazywania im szacunku, szczególnie kiedy stają się starzy i niedołężni, że poczucie krzywdy wciąż walczy w niej, z poczuciem obowiązku. Postać neurotycznej, nieszczęśliwej, uciekającej czasami w alkohol Bergljot, pokazuje jak bardzo zakorzenione są w naszej psychice zarówno potrzeba bezwarunkowej rodzicielskiej miłości i szczera chęć wypełnienia roli opiekuna starych rodziców, ale równie silnie naturalna potrzeba szacunku dla siebie, poszukiwania zadośćuczynienia, akceptacji, zrozumienia i uznania przez otoczenie, a przynajmniej wysłuchania „naszej” prawdy. Czy można wyrzec się tych wartości w imię spokoju swoich krewnych, w imię utrzymywania powierzchownych kontaktów rodzinnych i zewnętrznych pozorów tak zwanej "normalności"? Czy może tak właśnie trzeba – bo minęły lata, są jeszcze dzieci i wnuki, spragnione kontaktów z dziadkami? Czy wreszcie w rodzinie wszystko da się zapomnieć, odciąć, unieważnić? I w jakich okolicznościach? Co zrobić z takim odkryciem: że hipokryzja i strach, chęć osłonięcia się przed osądem społecznym może, jak się okazuje, być głównym motywem działania rodziców? Tych rodziców, o których chcielibyśmy przecież zawsze myśleć, że nas kochają i chcą wyłącznie naszego dobra. Czytelnik sam musi zdecydować, jak odnaleźć się w tym poszarpanym przez emocje świecie Bergljot i jej rodziny, w którym prawie wszyscy czują się nieszczęśliwi - ofiara i sprawca, współwinni i niewinni, i ci którzy w imię kompromisów nie potrafili opowiedzieć się po właściwej stronie. To niepokojąca i poruszająca proza, ale pomimo bolesnej prawdy w niej zawartej trudno było mi się od niej oderwać, Utkwiła mi w pamięci szczególnie jedna scena: bohaterka od kilku dni leży w szpitalnym pokoju razem ze starszą kobietą, której nikt nie odwiedza. Za szpitalnymi oknami rozciąga się szeroka panorama nieba. Pewnego wieczoru, kiedy jeszcze nie śpią, na ciemniejącym po burzy horyzoncie ukazuje się im dobrze widoczna, spektakularna tęcza. Obie są tak samo zachwycone i podekscytowane tym zjawiskiem, a Bergljot zauważa, że może rodzina nie jest jednak najważniejsza i żadna wizyta krewnych nie dałaby samotnej starszej pani takich emocjonujących, dobrych przeżyć. To kontrowersyjna, ale jakże w niektórych przypadkach prawdziwa, refleksja. Smutna – ważna lektura. Tak jak pastelowa grafika na okładce książki, która przedstawia delikatnie zarysowane kontury domu i drzewo na pierwszym planie. Z początku niczego nie zauważamy: dom, drzewo, krajobraz, dopiero po chwili, a może nawet dopiero podczas lektury, kiedy sięgamy po książkę po raz kolejny i uważniej przyglądamy się rysunkowi, widzimy, że drzewo nie ma liści, a jedna z jego najgrubszych gałęzi jest odcięta. Recenzja ukazała się wcześniej na innym portalu czytelniczym. [1] Vigdis Hjorth, „Spadek”, przeł. Elżbieta Ptaszyńska-Sadowska, Wydawnictwo Literackie, 2018 r., s. 58.
Iksja - awatar Iksja
oceniła na810 dni temu
Błoto Hillary Jordan
Błoto
Hillary Jordan
O tym, że trzeba znać swoje miejsce. Henry wraz z żoną, małymi córkami, wrednym ojcem i uroczym, lecz psychicznie niestabilnym bratem, wprowadza się na podupadającą plantację bawełny. Trochę się bałam, że to będzie kolejna książka o rodzinie na odludziu terroryzowanej przez przemocowego ojca (opis coś podobnego sugeruje, a trochę takich czytałam w ostatnim czasie i mi się już znudziło),ale na szczęście okazało się, że to jednak coś trochę innego, całkiem świeżego (choć temat to przecież żadne wielkie novum) i bardzo, bardzo dobrego. Książka podejmuje wiele tematów. Są tu opisane trudy życia na farmie bez podstawowych wygód, docieranie się w małżeństwie i kwestionowanie ustalonej hierarchii, połamani psychicznie weterani wojenni, małżeńska niewierność (wątek tak wręcz obraźliwie banalny i wyświechtany, że najchętniej bym go z książki całkiem wykreśliła, to w zasadzie jedyna rzecz, którą uznałabym za minus). Najważniejszy wydaje się jednak rasizm i segregacja rasowa. Przy czym książka nie eksponuje tego wątku jakoś szczególnie, ale po prostu opisuje świat, w którym kwestie rasy i tego, co komu wolno, a czego nie, są tak oczywiste i mocno ukonstytuowane, że nikomu nawet nie przyjdzie do głowy, żeby to kwestionować czy choćby dłużej się nad tym zastanawiać. Podobało mi się to, że nawet ci najbardziej otwarci bohaterowie pozostają jednak ludźmi swoich czasów, wychowywanymi w myśl konkretnych poglądów i wciąż pewne rzeczy pozostają dla nich nie do zaakceptowania - to ładnie pokazuje jak trudne zadanie miały wszelkie ruchy dążące do równouprawnienia.
niedź - awatar niedź
ocenił na77 miesięcy temu
4321 Paul Auster
4321
Paul Auster
Paul Auster miał być moim dawno oczekiwanym odkryciem - książka kupiona, gdy jeszcze żył, przerażała wagą i zachwycała nadchodzącą ucztą, kusiła i zniechęcała jednocześnie objętością. Lubię olbrzymie książki, z przyjemnością czytałem niejedną, jednak "4 3 2 1" była na tyle duża, że specjalnie czekałem na elektroniczne wydanie, żeby nie musieć jej "dźwigać" podczas czytania. Cztery wersje życia Archibalda Fergusona przyznam - dały mi w kość. Z jednej strony opisuje świat już dość dawno miniony, z drugiej strony, rozwala na atomy wydarzenia, niekoniecznie pochłaniające europejskiego czytelnika (kogo na miłość boską interesuje amerykański futbol - zieeew). Z trzeciej strony pozwala się przyjrzeć jak wyglądałaby młodość naszych rodziców lub dziadków, gdybyśmy urodzili się za oceanem - co by przeżywali i czego by się bali. Amerykański i po trosze francuski świat Archiego, pełen jest wszystkiego tego, czego pełna jest młodość - energii, miłości, odnajdywania swojej seksualności, niepewności, buntu przeciw temu jak skonfigurowany jest świat i zagubienia w jego meandrach. W pewnym sensie książka kompletnie nie trafiła w mój gust, a jednak została przeczytana w całości, co nie zdarza się książkom, które są totalnie nieatrakcyjne. Gdyby była tylko o połowę krótsza dałbym jej 8, bo otwiera horyzonty, pozwala spojrzeć na Stany Zjednoczone tamtych lat, że nie było to miejsce marzeń, jak sobie wyobrażano zapewne w tym czasie w Polsce.
Rafał - awatar Rafał
ocenił na71 miesiąc temu
Manhattan Beach Jennifer Egan
Manhattan Beach
Jennifer Egan
„Manhattan Beach” to powieść, która wciąga jak morski wir. Jej głównym motywem jest nurkowanie, co przekłada się na budowę tej książki. Podobnie do powolnego schodzenia na dno morza tu wraz z zanurzaniem się w fabułę musiałam odsłaniać kolejne warstwy, co prowadziło mnie do odkrywania nagromadzonych tajemnic bohaterów. To powieść o Nowym Jorku lat 30. i 40. XX wieku, rozpisana na wielu bohaterów, z misternie odtworzonym tłem społeczno- obyczajowym i skupieniem się na problemach typowych dla tego okresu w Stanach Zjednoczonych: zorganizowana przestępczość, bezrobocie, bieda, a przede wszystkim trudna sytuacja kobiet. Uwielbiam takie powieści- wielkie, z ciekawymi postaciami i z zagadkami do odkrycia. Autorka subtelnie splata losy trojga bohaterów, punktem wyjścia czyniąc krótkie spotkanie na tytułowym Manhattan Beach. Mała Anna, jej ojciec Eddie i szemrany biznesmen Dexter właśnie wtedy zwiążą się niewidzialną nicią i nie uwolnią już nigdy. Nawet śmierć jej nie zerwie. Życie tej trójki związane jest z morzem, bo to w nim przeżyją najważniejsze chwile. Zaryzykowałabym tezę, że to kontakt z morzem odmieni każdego z nich. Eddie, dryfując z towarzyszami na tratwie po katastrofie statku uświadomi sobie, co jest ważne w życiu. Dexter, wioząc Annę i jej sparaliżowaną siostrę nad morze, a później schodząc jedyny raz na dno kanału portowego, obudzi w sobie jakąś czułą nutę i zapragnie żyć uczciwie. I wreszcie Anna, główna bohaterka, spełni swoje marzenie o byciu pierwszą kobietą nurkiem. Anna została przez autorkę ukazana jako kobieta, która zdobywa się na odwagę, by robić to, co dla kobiet wówczas było niedostępne. Młoda dziewczyna wchodzi do typowo męskiego świata, gdzie do tej pory kobiet nie było. Żeby przetrwać musi być najlepsza- i jest. Ale musi też samotnie przebijać szklany sufit. Czytając o schodzeniu Anny pod wodę w ważącym 90 kg stroju nurka pomyślałam, że dopiero pod powierzchnią może ona być człowiekiem prawdziwie wolnym. Tam, gdzie człowieka ogranicza biologia ( brak tlenu, wysokie ciśnienie, ciemność) przestają liczyć się uprzedzenia i konwenanse. Wynika z tego, że tylko wśród ludzi każdy musi odgrywać role, ukrywać swoje potrzeby, samoograniczać się. Pod wodą rządzą inne prawa. Wielką zaletą powieści Jennifer Egan jest odejście od schematyzmu w portretowaniu postaci. Tyle samo uwagi autorka poświęca próbie zrozumienia motywacji kobiet, co i mężczyzn. To prawdziwi ludzie, a nie tylko reprezentanci jakiejś racji, czy ilustracje konkretnego typu zachowań. Postać Dextera nie sprowadza się tylko do pokazania biznesmena z półświatka, ale też wrażliwego i tęskniącego za czymś człowieka. Z kolei Eddie, który na początku wydaje się być po prostu mężem, który uciekł od rodziny, przytłoczony kalectwem jednej z córek i trudnościami finansowymi, okazuje się być zupełnie kimś innym, a jego ucieczka ma inne przyczyny. „Manhattan Beach” jest naprawdę dobrą, wielowymiarową powieścią. Rozumiem przyczyny, dla których nowojorczycy obwołali ją najlepszą powieścią 2017 roku i nominację do nagrody National Book Award 2017. Również polscy czytelnicy docenili ją, przyznając tytuł książki roku w plebiscycie LC w kategorii powieść historyczna. Polecam z całego serca wielbicielom wielkich realistycznych powieści.
Anna-Maria - awatar Anna-Maria
oceniła na81 rok temu

Cytaty z książki Następne życie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Następne życie