rozwińzwiń

Tajemnica wyspy Flatey

Okładka książki Tajemnica wyspy Flatey autora Viktor Arnar Ingólfsson, 9788328326316
Okładka książki Tajemnica wyspy Flatey
Viktor Arnar Ingólfsson Wydawnictwo: Editio Seria: Editio Black kryminał, sensacja, thriller
284 str. 4 godz. 44 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Seria:
Editio Black
Tytuł oryginału:
Flateyjargáta
Data wydania:
2017-07-19
Data 1. wyd. pol.:
2017-07-19
Liczba stron:
284
Czas czytania
4 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328326316
Tłumacz:
Jacek Godek
Średnia ocen

6,2 6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Tajemnica wyspy Flatey w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Tajemnica wyspy Flatey i



Przeczytane 680 Opinie 276 Oficjalne recenzje 59

Opinia społeczności książki Tajemnica wyspy Flateyi



Książki 1905 Opinie 700

Oceny książki Tajemnica wyspy Flatey

Średnia ocen
6,2 / 10
136 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Tajemnica wyspy Flatey

avatar
16
1

Na półkach:

​Tajemnica wyspy Flatey to kryminał, który płynie własnym, niespiesznym rytmem – niemal tak, jak fale rozbijające się o brzegi tej odciętej od świata islandzkiej osady.
​Autor zabiera nas w podróż do lat 60. XX wieku, kreśląc obraz społeczności żyjącej według surowych zasad natury, wyznaczanych przez pozyskiwanie foczych skór, zbieranie edredonowego puchu i oczekiwanie na statek pocztowy. To mikroświat zamknięty w kilku najważniejszych punktach: kościele, szkole, bibliotece i pomoście.
​Wszystko zmienia się w momencie odnalezienia zwłok na jednej z okolicznych wysp. Książka to jednak nie tylko zagadka kryminalna, ale i fascynujący wgląd w islandzką historię oraz dawną literaturę. Wszystkie nici śledztwa łączą się z legendarnym kodeksem Flateyjarbók i zawartą w nim tajemnicą.
​To literacka podróż w czasie, w której mroźny wiatr Islandii czuć na każdej stronie. Jeśli kocha się skandynawski chłód i staromodne śledztwa, to Tajemnica wyspy Flatey Cię ne sprawi zawodu.

​Tajemnica wyspy Flatey to kryminał, który płynie własnym, niespiesznym rytmem – niemal tak, jak fale rozbijające się o brzegi tej odciętej od świata islandzkiej osady.
​Autor zabiera nas w podróż do lat 60. XX wieku, kreśląc obraz społeczności żyjącej według surowych zasad natury, wyznaczanych przez pozyskiwanie foczych skór, zbieranie edredonowego puchu i oczekiwanie na...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
188
187

Na półkach:

Islandzki autor, Viktor Arnar Ingólfsson stworzył niespieszny, nieco ospały kryminał, którego akcja toczy się na maleńkim końcu świata. Flatey to bowiem jedna z licznych wysepek, położona w środkowej części zatoki Breiðafjörður. Szczegółową lokalizację wyspy, autor przedstawił na zamieszczonej w książce mapie, tuż obok niedługiego wstępu, w którym urzekły mnie nawiązujące do treści słowa: “Zapożyczam przyrodę, ptactwo, foki, ryby, wiatr, flautę, zapachy i dźwięki. Jak również stateczki i pirsy, domy i kury, krowy i przydomowe ogródki. Ale nie ludzi.”
***
Faktycznie, w “Tajemnicy wyspy Flatey” opisów pięknej choć surowej przyrody tego 50-hektarowego islandzkiego zakątka jest mnóstwo. Wyspę zamieszkuje niewielka, składająca się z ledwie kilkudziesięciu osób społeczność. Rzeczywistość mieszkańców rybackiej osady otoczonej przez nieprzystępne skały jest wymagająca, są różnorodni, łączy ich jednak skromność życia oraz funkcjonowanie w zgodzie z naturą. Dość przewidywalną codzienność zaburzają odnalezione na wyspie zwłoki. Dochodzenie w sprawie potencjalnego morderstwa prowadzi przedstawiciel prefekta, Kjartan.
***
Kjartan absolutnie nie jest pełnym determinacji i zawziętości śledczym. W swojej nowej roli nie czuje się pewnie, brakuje mu doświadczenia i pasji, jednakże wspierany wiedzą lokalnej społeczności podejmuje próbę odkrycia prawdy. Śledztwo komplikuje tajemnicza zagadka z średniowiecznego, manuskryptu Flateyjarbók, zawierającego skandynawskie sagi i poematy. Wyspa przyciąga zafascynowanych życiem wikingów naukowców i miłośników zagadek, a nieboszczyk okazuje się być jednym z nich.
***
Atmosfera książki jest jakby spowita mgłą. Mocno rozbudowany wątek obyczajowy sprawia, że “Tajemnica wyspy Flatey” nie zapewnia czytelnikowi wartkiej akcji, brawury czy też dynamicznie następujących wydarzeń. Historia kryminalna intryguje, jednak nie wprawia w osłupienie, poprowadzona została w sposób utrudniający zaangażowanie czy też nawiązanie emocjonalnej więzi z bohaterami.
***
Nieśmiało muszę przyznać, że początki z dziełem Viktora Arnara Ingólfssonna nie należały do najłatwiejszych, ponieważ akcja książki toczy się powoli, wręcz rozwlekle. Z czasem jednak coraz bardziej pochłaniała mnie i ciekawiła zagadka średniowiecznego manuskryptu Flateyjarbók, do którego nieuchronnie prowadziły wszystkie tropy toczącego się śledztwa. Książka ma swój niepowtarzalny, skandynawski, kameralny klimat, a do jej niewątpliwych zalet zaliczyć należy mnogość nawiązań do legend o wikingach, a także podróż czasie do lat sześćdziesiątych minionego wieku.
***
Książkę wypożyczyłam z księgozbioru MBP Wrocław.

Islandzki autor, Viktor Arnar Ingólfsson stworzył niespieszny, nieco ospały kryminał, którego akcja toczy się na maleńkim końcu świata. Flatey to bowiem jedna z licznych wysepek, położona w środkowej części zatoki Breiðafjörður. Szczegółową lokalizację wyspy, autor przedstawił na zamieszczonej w książce mapie, tuż obok niedługiego wstępu, w którym urzekły mnie nawiązujące...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2010
517

Na półkach:

Islandia to moje podróżnicze marzenie, dlatego ta pozycja zwróciła moją uwagę.
Klimat książki jak aktualna pogoda, deszczowy, ponury i zimny.
Sama historia ciekawa, ale czegoś zabrakło.
Warto też zwrócić uwagę, że na samym końcu książki autor umieścił fragmenty Sagi wikingów jońskich, o której jest wspomniane w książce.
Jest to ciekawy i miły dodatek do całej historii.

Islandia to moje podróżnicze marzenie, dlatego ta pozycja zwróciła moją uwagę.
Klimat książki jak aktualna pogoda, deszczowy, ponury i zimny.
Sama historia ciekawa, ale czegoś zabrakło.
Warto też zwrócić uwagę, że na samym końcu książki autor umieścił fragmenty Sagi wikingów jońskich, o której jest wspomniane w książce.
Jest to ciekawy i miły dodatek do całej historii.

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

329 użytkowników ma tytuł Tajemnica wyspy Flatey na półkach głównych
  • 173
  • 153
  • 3
65 użytkowników ma tytuł Tajemnica wyspy Flatey na półkach dodatkowych
  • 41
  • 7
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Okładka książki Mistrzowie opowieści. Skandynawska zima Hans Aanrud, Elin Bengtsson, Þórir Bergsson, Minna Canth, Stig Dagerman, Inger Edelfeldt, Karin Erlandsson, Frode Grytten, Viktor Arnar Ingólfsson, Santeri Ivalo, Roy Jacobsen, Jonas Karlsson, Malin Kivelä, Juha-Pekka Koskinen, Selma Lagerlöf, Kim Leine, Óskar Árni Óskarsson, Tiina Raevaara, Ingvild H. Rishøi, Raija Siekkinen, Hjalmar Söderberg, Britta Stenberg, Laila Stien, Tarjei Vesaas, Elin Wägner, Charlotte Weitze
Ocena 6,9
Mistrzowie opowieści. Skandynawska zima Hans Aanrud, Elin Bengtsson, Þórir Bergsson, Minna Canth, Stig Dagerman, Inger Edelfeldt, Karin Erlandsson, Frode Grytten, Viktor Arnar Ingólfsson, Santeri Ivalo, Roy Jacobsen, Jonas Karlsson, Malin Kivelä, Juha-Pekka Koskinen, Selma Lagerlöf, Kim Leine, Óskar Árni Óskarsson, Tiina Raevaara, Ingvild H. Rishøi, Raija Siekkinen, Hjalmar Söderberg, Britta Stenberg, Laila Stien, Tarjei Vesaas, Elin Wägner, Charlotte Weitze
Okładka książki Mörderischer Winter: Die spannendsten Kriminalgeschichten für kalte Tage Joan Aiken, Agatha Christie, Arne Dahl, Felix Huby, Viktor Arnar Ingólfsson, Ralf Kramp, Tatjana Kruse, Henning Mankell, Val McDermid, Dorothy L. Sayers, Friederike Schmöe, Jan Schröter
Ocena 5,5
Mörderischer Winter: Die spannendsten Kriminalgeschichten für kalte Tage Joan Aiken, Agatha Christie, Arne Dahl, Felix Huby, Viktor Arnar Ingólfsson, Ralf Kramp, Tatjana Kruse, Henning Mankell, Val McDermid, Dorothy L. Sayers, Friederike Schmöe, Jan Schröter
Viktor Arnar Ingólfsson
Viktor Arnar Ingólfsson
Viktor Arnar Ingólfsson jest bez wątpienia jednym z najbardziej poczytnych autorów powieści kryminalnych w Islandii. Z wykształcenia jest inżynierem budownictwa lądowego i wodnego, ukończył też studia z zakresu komunikacji wydawniczej i grafiki komputerowej na Uniwersytecie Washingtona w Waszyngtonie. Mieszka wraz z rodziną w Reykjawiku.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Księga luster E. O. Chirovici
Księga luster
E. O. Chirovici
"Księga luster" Chirovici to nowoczesny, amerykański kryminał. Autor nie epatuje przelewem krwi, przemocą i wulgaryzmami. Zamiast tego podejmuje się operacji weryfikowania wspomnień poszczególnych bohaterów z rzeczywistością. Z pewnością należy docenić pomysł na powieść, który, jak wyjaśnia pisarz, podsunęła mu własna pamięć, czy raczej może umysł. Uwagę zwraca też konstrukcja narracji, która - dodajmy, że bardzo sprawnie - poprowadzona została z perspektywy trzech osób. Wreszcie, mając świadomość, że Chirovici, Rumun z urodzenia i wykształcenia, napisał ją w obcym dla siebie języku angielskim, no to już w ogóle chapeau bas! Mamy więc do czynienia z wciągającą opowieścią. Potwierdzają to opinie większości czytelników oraz międzynarodowy sukces, jaki podobno "Księga luster" odniosła na całym świecie. Wydaje się zatem, że nikt, kto świadomie wybrał powieść Chirovici'ego, nie powinien być zawiedziony jej lekturą. Również ja nie jestem, połknąłem ją wszak migiem. A jednak nie mogę powiedzieć, że lektura książki pozostawiła w mojej głowie trwały ślad, jakąś refleksję, wspomnienie czy emocję. Wprawdzie czytając, chce się wiedzieć, co wydarzy się na kolejnych stronach, ale poza chwilową rozrywką (z grubsza rzecz biorąc taką, jaką oferują współczesne seriale, jeden podobny do drugiego) nie znalazłem w "Księdze" niczego więcej. Może to właśnie jej największa zaleta?
Kamil - awatar Kamil
ocenił na71 rok temu
Na gigancie Peter May
Na gigancie
Peter May
Trudno jakoś zakwalifikować "Na gigancie" czy przypiąć tej powieści jakąś etykietę. Zaczyna się co prawda od morderstwa, by później tak naprawdę o tym w ogóle nie wspominać. Mi się udało zupełnie o nim zapomnieć i resztę historii śledziłem, jakby to była powieść biograficzna brytyjskiego zespołu z lat 70. , z tą różnicą, że zespół ten nie odniósł żadnego sukcesu. Zresztą bardzo mocno czuć w tej powieści jej brytyjskość, jest ona solidnie umiejscowiona w społecznym krajobrazie tej wyspy. Do tego na pierwszy szereg wybija się tutaj opowieść o rozliczeniu się ze swoim życiem na starość, o desperackich staraniach domknięcia pewnych spraw przed śmiercią, jest też trochę o przemijaniu o pokoleń, o tym jak jesteśmy młodzi i nie myślimy o starości, później starzy i nie rozliczeni ze swoją młodością. U Petera Maya jeden z bohaterów ostatecznie odnalazł ten pomost pokoleniowy w nawiązaniu relacji ze swoim wnukiem. Więcej jednak zdradzać nie będę, nie będę się też silił na bardziej rozbudowane analizy tekstu, książka w końcu sama nie aspiruje, do bycia pozycją głębszym studium przemijania. Ostatecznie przecież, na koniec wraca w końcu w rejony kryminalne i sensacyjne. Rzadko w powieściach główną rolę grają osoby starsze, Peter May pokazuje jednak, że się da. W dobrym stylu, z ciekawymi dialogami i zgrabną historią. Poza tym jednak "Na gigancie" nie jest pozycją wyjątkową, nie jest też jakoś specjalnie błyskotliwa, przeczytanie jej na szczęście nie było stratą czasu.
Konrad - awatar Konrad
ocenił na619 dni temu
Miasto świętych i złodziei Natalie C. Anderson
Miasto świętych i złodziei
Natalie C. Anderson
Tina ma szesnaście lat i jest kimś kogo nie ma. Żyje na ulicy, pośród przestępców by stać się złodziejką i włamywaczką idealną. Potrafi przeniknąć tam gdzie nikomu się nie udało. Teraz jednak cele jej szefów są zbieżne z jej własnymi. Wreszcie ma szansę zemścić się na kimś kogo podejrzewa o zabicie jej matki. Tylko, że włamanie, które ma się stać początkiem końca zamożnego białego przedsiębiorcy nie przebiega tak jak powinno. Zostaje nakryta przez jego syna, Michaela, który kiedyś był przyjacielem Tiny. Po opisie spodziewałam się, że ,,Miasto świętych i złodziei" będzie mocną, wyrazistą opowieścią o mrocznych stronach Kenii. I trochę takie jest ale brakuje tam najważniejszej informacji, że jest to książka skierowana raczej do młodzieży i dlatego perspektywa jest mocno złagodzona. Pokazany jest bezwzględna rzeczywistość z jaką muszą mierzyć się dzieci i młodzież, odkrywane są mroczne oblicza pozostałości kolonializmu i ciemne strony przedsiębiorstw funkcjonujących w Afryce, jednak czuć, że nie jest to pełny obraz. Rzeczywistość filtrowana jest przez oczy sprytnych szesnastolatków, którzy pakują się w niebezpieczne sytuacje a potem bez większych obrażeń z nich wychodzą. To co złe i straszne dzieje się komuś innemu lub jest opowieścią opartą na niedopowiedzeniach. Ale nawet to mocne złagodzenie nie ukrywa prawdy o Afryce, jako o kontynencie gdzie akty bestialstwa są bezkarne, gdzie panuje bezprawie a na sprawiedliwość trzeba długo czekać, o ile w ogóle można. ,,Miasto świętych i złodziei" to z pewnością ciekawa książka. Pełna akcji i niebezpieczeństw. Pozornie lekka przygodówka, która chowa w tle znacznie mroczniejszą historię. I właśnie dla tego tła warto sięgnąć by zobaczyć coś więcej.
deana - awatar deana
oceniła na618 dni temu
Trzy dni i jedno życie Pierre Lemaitre
Trzy dni i jedno życie
Pierre Lemaitre
❓Czy wystarczy jeden błąd, by przekreślić własne życie? Robak – konkretnie ksiądz, bohater naszej narodowej epopei, powiedział, że cios zadany szablą można w ostatnim momencie uchylić, lecz wystrzelonej z rusznicy kuli już nic nie zawróci. Okazuje się, że kij to nie szabla, jak już się człowiek zamachnie, to cios sięgnie celu. Ale od początku... Był sobie chłopiec, i był sobie pies. Pies ulega wypadkowi i z miejsca ląduje w worku, bo krewki właściciel nie zamierza czekać na przybycie weterynarza. A zatem... był chłopiec, ale nie było już psa. Ktoś, kto bardzo kochał tego psa, swoją złość wyładowuje na chłopcu – i nie było już ani chłopca, ani psa. Perspektywa – autor zastosował bardzo ciekawy zabieg pokazujący zmagania zabójcy z niepokojem tuż po popełnieniu zbrodni, jak i wiele lat później. Wraz z nim dźwigamy na naszych barkach ciężar ciała kolegi, którego ręce zwisają bezwładnie i kołyszą się w rytm kroków... Umysł kreśli najczarniejsze scenariusze, sprawa na pewno szybko się wyda, ucieczka to jedyne rozwiązanie. Szepty, spojrzenia, oskarżenia, niby absurdalne, ale jednak... chwila, gdzie się podział zegarek? Włos – jak bardzo potrafi być kłopotliwy wie każdy, kto czyścił odpływ w łazience. Ten konkretny jest jednak szczególnie kłopotliwy, bo może zaważyć o losie człowieka. Stwierdzenie „o mały włos” nabiera zupełnie nowego znaczenia. Ale skąd on się w ogóle wziął? Otóż najpierw była burza, potem pada pomysł, by wybudować park rozrywki, chwilę później pojawia się ciało, a z nim włos. Włos, który koniec końców i tak przeważa szalę. Co leżało na drugiej? Zapraszam do lektury. „Trzy dni i jedno życie” to opowieść o tym, że nie każdy morderca ma wielkie bicki, mroczne tatuaże i usta pełne przekleństw. Jest to także historia o poczuciu winy, które nie odpuszcza ani na moment i że sprawiedliwość bywa przewrotna, a w tej przewrotności bardzo bezwzględna. Książka jest krótka, ale bez wątpienia wciągająca i emocjonalnie angażująca.
radoslaw rutkowski - awatar radoslaw rutkowski
ocenił na71 rok temu

Cytaty z książki Tajemnica wyspy Flatey

Więcej
Viktor Arnar Ingólfsson Tajemnica wyspy Flatey Zobacz więcej
Viktor Arnar Ingólfsson Tajemnica wyspy Flatey Zobacz więcej
Viktor Arnar Ingólfsson Tajemnica wyspy Flatey Zobacz więcej
Więcej