Ja, inkwizytor. Sługa Boży

Okładka książki Ja, inkwizytor. Sługa Boży autorstwa Jacek Piekara
Okładka książki Ja, inkwizytor. Sługa Boży autorstwa Jacek Piekara
Jacek Piekara Wydawnictwo: Fabryka Słów Cykl: Cykl Inkwizytorski (tom 1) fantasy, science fiction
385 str. 6 godz. 25 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Cykl Inkwizytorski (tom 1)
Data wydania:
2015-02-13
Data 1. wyd. pol.:
2003-01-01
Liczba stron:
385
Czas czytania
6 godz. 25 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379640058
Oto on – inkwizytor i sługa boży. Człowiek głębokiej wiary.

Minęło tysiąc pięćset lat, od kiedy Jezus zszedł z krzyża, utopił we krwi Jerozolimę i zdobył Rzym. Światem rządzą inkwizytorzy.

Czarnoksiężnicy odprawiają bluźniercze rytuały, demony zstępują na świat, czarownice knują mroczne intrygi. A temu wszystkiemu musi przeciwstawić się Mordimer. Madderdin - człowiek, którego serce jest tak gorące jak ogień stosów, na które posyła swe ofiary.

Czuwa nad tym, by Twoja wiara była czysta. Strzeże Twych myśli przed zgorszeniem. Śledzi Twe uczynki, abyś nie zgrzeszył. A jeśli przyjdzie taka potrzeba, ofiaruje Ci bolesną rozkosz stosu.

Najbardziej wstrząsająca i bluźniercza wizja w historii polskiej fantastyki!

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama

Kup Ja, inkwizytor. Sługa Boży w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Ja, inkwizytor. Sługa Boży



916 604

Oceny książki Ja, inkwizytor. Sługa Boży

Opinie i dyskusje o książce Ja, inkwizytor. Sługa Boży

avatar
208
35

Na półkach: ,

Pierwszy kontakt z Mordimerem Madderdinem za mną. Byłem ciekaw tego cyklu, bo podobała mi się koncepcja tej alternatywnej rzeczywistości. No i bohater, który raczej nie należy do tych dobrych. Żadna wybitna literatura, ale czytało się przyjemnie. Napewno sięgnę po kolejny tom.

Pierwszy kontakt z Mordimerem Madderdinem za mną. Byłem ciekaw tego cyklu, bo podobała mi się koncepcja tej alternatywnej rzeczywistości. No i bohater, który raczej nie należy do tych dobrych. Żadna wybitna literatura, ale czytało się przyjemnie. Napewno sięgnę po kolejny tom.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
34
10

Na półkach:

„Sługa Boży” to nie jest przyjemna podróż przez świat magii i miecza. To wejście do rzeczywistości, w której wiara przestała być pociechą, a stała się narzędziem. W świecie wykreowanym przez Piekarę Chrystus nie umiera na krzyżu — zstępuje z niego i karze swoich oprawców. Miłosierdzie zostaje odrzucone. Zostaje gniew. A gniew potrzebuje wykonawców. Jednym z nich jest Mordimer Madderdin. Nie bohater. Nie antybohater. Narzędzie. Mordimer jest człowiekiem wykształconym, uprzejmym, inteligentnym. Potrafi rozmawiać o teologii, cytować pisma, analizować ludzkie motywacje. I potrafi bez drżenia ręki wydać wyrok. W jego świecie dobro nie oznacza łagodności. Dobro oznacza porządek. A porządek wymaga ofiar. To właśnie czyni tę książkę tak niepokojącą. Piekara nie buduje taniej prowokacji. On buduje logikę. Logikę świata, w którym fanatyzm jest systemem, a okrucieństwo bywa konsekwencją doktryny. Mordimer wierzy. I ta wiara jest jego usprawiedliwieniem. Pierwszy tom ma formę zbioru opowiadań. Każda historia to osobna sprawa — herezja, domniemane czary, demoniczna ingerencja, ludzka chciwość, rozpacz albo zwykły strach. Jednak wszystkie prowadzą do jednego: pytania o granice sprawiedliwości. Czy kara oczyszcza? Czy ogień naprawdę zbawia? A może jedynie zaspokaja potrzebę kontroli?
Świat przedstawiony jest brudny, ciężki, duszny. Czuć w nim zapach potu, wilgoci murów, dymu unoszącego się nad miastem. Nie ma tu romantyzowania średniowiecza. Jest brutalność — fizyczna i moralna. Piekara pisze językiem prostym, momentami oszczędnym, ale nasyconym ironią i chłodnym dystansem. Dialogi potrafią być ostre jak nóż. Czasem błyskotliwe, czasem cyniczne, zawsze znaczące.
Nie wszystkie opowiadania są równie mocne — to naturalne w takiej konstrukcji. Jedne uderzają z siłą młota, inne pozostawiają bardziej refleksyjny posmak. Jednak jako całość tworzą fundament pod dalsze tomy cyklu. Fundament mroczny i bezlitosny.
Największą siłą „Sługi Bożego” nie jest przemoc. Jest nią pytanie, które zostaje po lekturze.
Bo to nie demony są tu najgroźniejsze.
Najgroźniejsza jest pewność.
Pewność, że ma się rację.
Pewność, że stoi się po stronie Boga.
Pewność, że ogień jest aktem miłości.

„Sługa Boży” to nie jest przyjemna podróż przez świat magii i miecza. To wejście do rzeczywistości, w której wiara przestała być pociechą, a stała się narzędziem. W świecie wykreowanym przez Piekarę Chrystus nie umiera na krzyżu — zstępuje z niego i karze swoich oprawców. Miłosierdzie zostaje odrzucone. Zostaje gniew. A gniew potrzebuje wykonawców. Jednym z nich jest...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
129
46

Na półkach:

Spalony pomysł. Myślałam, że świat będzie jakoś zmieniony, skoro Chrystus zatriumfował, ale mamy po prostu zwykłe, brudne średniowiecze. Ciągłe tortury, nie da się tego czytać. W pierwszym kontakcie wydało się fajne, ale to tyle. Z leciutkim tylko żalem robię dnf.

Spalony pomysł. Myślałam, że świat będzie jakoś zmieniony, skoro Chrystus zatriumfował, ale mamy po prostu zwykłe, brudne średniowiecze. Ciągłe tortury, nie da się tego czytać. W pierwszym kontakcie wydało się fajne, ale to tyle. Z leciutkim tylko żalem robię dnf.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

17451 użytkowników ma tytuł Ja, inkwizytor. Sługa Boży na półkach głównych
  • 13 902
  • 3 435
  • 114
3793 użytkowników ma tytuł Ja, inkwizytor. Sługa Boży na półkach dodatkowych
  • 2 619
  • 441
  • 315
  • 195
  • 110
  • 68
  • 45

Tagi i tematy do książki Ja, inkwizytor. Sługa Boży

Inne książki autora

Jacek Piekara
Jacek Piekara
Jeden z najpopularniejszych pisarzy fantastycznych. Prowokujący. Zaskakujący. Potrafi rozbawić, zbulwersować, dotknąć do żywego. Wymyka się oczekiwaniom i nie daje zaszufladkować. Należał do grup literackich TRUST oraz Klub Tfurcuf. Był redaktorem naczelnym czasopisma Click! i Fantasy. Prowadził rubryki w czasopismach komputerowych takich jak Secret Service, Gambler, Świat Gier Komputerowych, Click. Pracował w Radiu Wawa, w korporacjach, emigrowal zarobkowo do Wielkiej Brytanii. Współtworzył scenariusz do gry komputerowej „Książę i Tchórz”, w której stworzył postać Arivalda z Wybrzeża. Postać tę uczynił później bohaterem zbioru opowiadań „Ani Słowa Prawdy” (Fabryka Słów) Pomimo, iż jest wytrawnym graczem tworzenie gier bawi go nieporównywalnie bardziej, niż granie. Jak sam twierdzi „największa radość tkwi przecież w dziele kreacji”. Debiutował w sierpniu 1983 r. opowiadaniem „Wszystkie twarze szatana” na łamach miesięcznika „Fantastyka” Jego pierwszą powieścią był „Labirynt” wydany w 1986 r. Od tego czasu opublikował kilkadziesiąt opowiadań i powieści, z których największą sławę przyniósł mu Cykl Inkwizytorski – opis świata, w którym Jezus nie umarł na krzyżu, ale zstąpił z niego i pokarał swych wrogów ogniem i żelazem ( Fabryka Słów 2003, 2004, 2006, 2008, 2010, 2011, 2014, 2015). Główny bohater, Mordimer Madderdin, jest Inkwizytorem Kościoła głoszącego wiarę w Jezusa karzącego. Zmienione słowa modlitwy „ I daj nam siłę, byśmy nie przebaczali naszym winowajcom” dają obraz świata, w jakim przyszło mu funkcjonować. Jest surowo, okrutnie a główny bohater często zmuszony jest wybierać pomiędzy tym, co słuszne a tym, co sprawiedliwe. Cykl jeszcze nie został zakończony, czytelnicy z niecierpliwością czekają na ostatni, wieńczący dzieło tom „Czarna Śmierć”. W dorobku autora można znaleźć także obrazoburczą antyutopię „Przenajświętsza Rzeczpospolita” (Fabryka Słów 2008) czy osadzoną w realiach przedrozbiorowych dylogię „Charakternik” (Fabryka Słów 2009) W 1990 r. otrzymał Nagrodę Europejskiego Stowarzyszenia Science Fiction dla autora roku, w 1989 r nominowany do Nagrody im. J.A. Zajdla. Fanatyk historii, wytrawny kucharz i miłośnik adrenaliny.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Ja, inkwizytor. Sługa Boży przeczytali również

Księga Jesiennych Demonów Jarosław Grzędowicz
Księga Jesiennych Demonów
Jarosław Grzędowicz
Tę książkę wypożyczyłam w mojej osiedlowej bibliotece ponieważ moją uwagę przyciągnęła okładka i dwa słowa - klucze w tytule, które zawsze na mnie działają 😅 nie wiązałam z nią nie wiadomo jakich nadziei tym bardziej, iż nazwisko autora było mi nie znane. Jednak muszę przyznać, że bardzo pozytywnie się zaskoczyłam. Książka ta ma dość nietypową formę. Nie jestem fanką opowieści w opowieści jednak tutaj zrobiło to robotę. Dostajemy tu kilka historii opowiadanych głównemu bohaterowi tej książki. Historie te są mocno niepokojące, wzbudzające ciarki na plecach. Opowieści otoczone mgiełką tajemnicy i grozy. Powodujące to nieprzyjemne łaskotanie na karku. Dla mnie - idealne! Autor tak prowadzi każdą opowieść, że właściwie od pierwszych zdań wiemy, że mamy do czynienia z czymś innym, czasem mrocznym, czasem mistycznym, wplecionym w codzienne życie pozornie zwykłych osób. Sposób prowadzenia narracji sprawia, że po prostu nie możemy skończyć czytać dopóty, dopóki nie poznamy ostatecznego zakończenia poszczególnych opowiastek. Każda z tych kilku historii skrywała dużo głębszy sens i zostawiała mnie z licznymi przemyśleniami natury etycznej i filozoficznej. Uwielbiam kiedy książki robią mi przysłowiowe "pranie mózgu" i zmuszają do myślenia i poszukiwania ukrytych w tekście znaczeń. Polecam każdemu kto lubi nie szablonowe schematy.
niedopowiedziana_88 Marta - awatar niedopowiedziana_88 Marta
oceniła na82 miesiące temu
Ja, inkwizytor. Młot na czarownice Jacek Piekara
Ja, inkwizytor. Młot na czarownice
Jacek Piekara
"Ja, Inkwizytor. Młot na czarownice" to drugi tom znanej serii inkwizytorskiej, również złożony z opowiadań o głównym bohaterze - Mordimerze Madderdinie. Ponownie autor zabiera czytelnika w krótkie przygody, często o fajnym pomyśle, osadzonych w świetnym klimacie. Mamy tu intrygi, brud i mrok, a przede wszystkim negatywną stronę ludzkiej natury. Liczyłam, że mój niedosyt czarownic i ich procesów w części o tytule "Młot na czarownice" zostanie zaspokojony i w końcu główny bohater napotka więcej wiedźm, ale niestety, praktycznie w ogóle ich tu nie było. Czułam się tym rozczarowana i niestety mój entuzjazm osłabł, straciłam zapał do tej serii, bo właśnie na to starcie inkwizycji z czarownicami liczyłam najbardziej, a zwłaszcza po takim tytule tomu. Poszczególne opowiadania niezbyt mnie angażowały, praktycznie po skończeniu jednego już ulatywało mi ono z pamięci. Liczyłam na jakiś wspólny wątek. Poza tym wiele opowiadań kończyło się w momencie, gdy nawiązywała się najciekawsza akcja. Kreacja Mordimera jest taka sama jak w pierwszym tomie, pod tym względem wiele się nie zmieniło. Dalej bywa cwany i przebiegły, to postać, która ma bardzo plastyczną moralność- do swoich czynów, nieważne ile wspólnego rzeczywistoście mają z etyką, Madderdin dorobi sobie do tego własną filozofię, by w swoich oczach wyjść czysto. Podejście do kobiet i ich traktowanie znów kłuło mnie w oczy, moim zdaniem niektóre fragmenty w ogóle nie powinny znaleźć się w druku. Rozumiem, że wiele osób oburza ta część tej serii, bo dla mnie to też jest odpychające. Po pierwszym tomie, świetnym klimacie i ciekawych pomysłach liczyłam, że w kolejnym tomie trochę się to rozkręci, ale niestety był on bardzo wtórny względem pierwszego. Nadal brakowało mi czarownic i struktur inkwizycji, głównej osi fabularnej, a przeszkadzało mi kilka innych elementów- np. Traktowanie kobiet czy powielanie tych samych informacji. Raczej nie sięgnę już po kolejne części, to raczej nie jest seria dla mnie :/
brave_book - awatar brave_book
ocenił na63 miesiące temu
A.D.XIII, tom 1 Jacek Komuda
A.D.XIII, tom 1
Jacek Komuda Jacek Piekara Rafał Dębski Maja Lidia Kossakowska Ewa Białołęcka Tomasz Bochiński Adam Przechrzta Krzysztof Kochański Magdalena Kozak Mirosława Sędzikowska Marcin Wroński
Przeglądając zbiór w bibliotece od razu rzucił mi się w oczy biust... Nie wróć, ekstrawagancka i odważna okładka. Żeby nie było. I takim sposobem pierwsza część tego projektu trafiła w moje ręce. Lubię antologie. Kiedyś zaczytywałem się w pozycjach Pilipiuka, które nadal uważam za coś wybitnego. Wiem też jak dużą rolę odgrywa kilka pierwszych opowiadań lub wręcz pierwsze, które definiuje podejście czytelnika do całości. Czasami nawet odtrąca od dalszej lektury. I bardzo się zdziwiłem jak dobre są przedstawiane tutaj historie. Równie ważna jest tutaj tematyka, a ta nie jest licha. Motywy anielskie, którym z reguły towarzyszą siły piekielne. Przyznam, że już sam klimatyczny wstęp napisany przez śp. Panią Kossakowską robi wrażenie. Zresztą po jej cyklu rozpoczętym od "Siewcy Wiatru" nie spodziewałem się tu nikogo innego, jak ją. Laur pierwszeństwa przypadł opowieści Pana Komudy, która przenosi nas średniowiecznej Francji, jakiś czas po rzezi Katarów w Montsegur. Bohaterem jest poeta-rzezimieszek, który cudem unika stryczka, ale ląduje sam w butach pomocnika kata. Wtedy też jest zmuszony do brania udziału w dziwnych torturach, których tajemnicę spróbuje rozwiązać na własną rękę. Całość jest napisana sprawne, zresztą miałem już styczność z innymi pozycjami autora, więc wiem na co go stać. Na dużo. Potem mamy już nieco słabsze opowiadanie ze stajni Adama Przechrzty, choć trzeba przyznać, że i ono ma dobry poziom. Tutaj cofniemy się jeszcze bardziej w czasie, lądują w Starożytnym Rzymie, w środek całkiem zgrabnej intrygi, a towarzyszyć będziemy pewnej ekspedycji na chwałę cezara. Całkiem fajnie rozpisane, tylko to zakończenie nieco za trywialne. Jakby go nie było de facto. Dębski to jeden z moich faworytów, gdzie wcześniej absolutnie nie miałem kontaktu z autorem. Niemniej jego historia jest dynamiczna, arcyciekawa, mimo że miejscami czuć jest pewną wtórność. Na Ziemi pojawia się Anioł i Diabeł, który mają wspólny cel: odnaleźć nowego Mesjasza. I to poczucie, że dużo bardziej kibicujesz tej złej stronie... Białołęcka to z kolei chyba najśmieszniejsze opowiadanie, o dwóch dawnych bożkach, które ruszają zaszaleć w współczesnym Gdańsku w ciele losowych ludzi. Natomiast opowiadanie Urbanowicz mimo mocnej tematyki, dotyczącej rzezi na Wołyniu, okazało się najbardziej rozczarowujące. Kochański i jego laleczka była średniakiem, choć nie ukrywam, że motyw z czarnym punktem jest interesujący. Wroński również się nie popisał, ukazując nam żywot pewnego Żyda, który miał słabość do dwójki sukkubów. To chyba najbardziej nasycone erotyzmem opowiadanie w tym tomie. Piekara zaś popisał się całkiem nieźle, wysyłając grupę najemników do Piekła. Tego Piekła. Zwrot akcji jest tutaj naprawdę zaskakujący, choć osobiście oczekiwałem innego kierunku akcji. Niemniej spełnia swoją rolę. Sędzikowska też zaprezentowała całkiem fajny koncept. Mamy Anioły Stróże, mamy Łowców i tych, którzy uciekają z czeluści, aby kryć się w ciałach ludzi i za ich pomocą czynić zło. Czytało mi się to naprawdę dobrze. Ostatnie dwa opowiadania należą do Kozaka oraz Bochińskiego. Historia Pani Magdaleny jednak mnie zbytnio nie porwała. Mamy osobę, która podróżuje w samolotach, aby pilnować porządku w powietrzu, ale jest jedno małe ale... Jakie? Trzeba to odkryć, choć opowieść mało mi podeszła. Za to końcówka jest naprawdę fajna. "Bardzo Zły" to chyba moje top w tym zbiorze (obok "W odcieniach szarości" , gdzie akcja przenosi czytelnika do współczesnej Warszawy, a konkretnie Pragi. Tu pewien policjant zleca mocno nietuzinkowej kobiecie ze specjalnymi zdolnościami, znalezienie pewnego mordercy... Antologie bywają różne, ale ten zbiór zaskakująco trzyma poziom we wszystkich historiach, nawet jeżeli część z nich jest mniej angażująca. Z pewnością sięgnę po drugi tom. (Patrząc na średnią, mam wrażenie że ta pozycja została nieco ukrzywdzona...)
Chris Grabovsky - awatar Chris Grabovsky
ocenił na83 lata temu
Ja, inkwizytor. Miecz aniołów Jacek Piekara
Ja, inkwizytor. Miecz aniołów
Jacek Piekara
„Miecz aniołów” to tom, w którym Mordimer Maderdin raz jeszcze udowadnia, że w świecie zrodzonym z furii Chrystusa nie ma miejsca na przypadek, niewinność ani tanie morały. Każde z opowiadań zawartych w tym tomie prowadzi go w głąb rzeczywistości, gdzie granice dobra i zła są jedynie umowną kreską, a prawda zawsze ma swoją cenę - zwykle zbyt wysoką dla zwykłego śmiertelnika. Piekara konstruuje ten zbiór jak serię ostrych cięć: każde opowiadanie odsłania nową ranę na ciele świata, którego porządku strzeże Inkwizycja. „Głupcy idą do nieba” początkowo zapowiadają się jak prosta, niemal obyczajowa historia - i właśnie ta pozorna zwyczajność czyni późniejszą tragedię jeszcze dotkliwszą. Ilona, bohaterka miotana okrutnym losem, przechodzi drogę, której finał jest jednocześnie sprawiedliwy i bolesny. Piekara poprowadził tę opowieść z wyczuciem - emocjonalnie intensywnie, lecz bez sentymentalnych uproszczeń. To historia o tym, jak rzadko świat nagradza dobro i jak często cierpienie staje się jedyną walutą, którą ktoś naprawdę posiada. „Kości i zwłoki” to z kolei czysta esencja cyklu - starcie Mordimera z kościelnymi hierarchami, którzy równie chętnie posługują się słowem „herezja”, co układami i ambicją. W tej historii napięcie rośnie równomiernie, aż osiąga poziom, który trudno przebić. Wesoły Kat, postać jednocześnie groteskowa i niepokojąca, daje temu opowiadaniu ton nie do podrobienia. Tu Piekara jest w absolutnym topie – opowiadanie jest mroczne, z kapitalnie prowadzoną intrygą. „Sierotki” zaczynają się jak mroczna reinterpretacja bajki o Jasiu i Małgosi, lecz w świecie Mordimera żadne baśniowe rozwiązania nie mają prawa działać. Atmosfera narasta znakomicie, lecz ostateczna konkluzja zostawia lekki niedosyt. Pojawia się postać, która powinna wybrzmieć mocniej, otrzymać więcej przestrzeni, by jej udział w historii miał należytą wagę. Mimo to opowiadanie wciąż broni się klimatem - ciężkim, dusznym, pełnym grozy, która rośnie jak cień tuż za bohaterami. „Maskarada” to prawdziwa perełka, bo Mordimer trafia tu na przeciwnika, który wreszcie dorównuje mu intelektualnie. Z pozoru proste spotkanie z człowiekiem sprawiającym wrażenie niegroźnego szaleńca szybko przeistacza się w pojedynek, w którym każdy gest może zadecydować o zwycięstwie. Finał tej historii jest jednym z najbardziej intensywnych w całym tomie - wbiłby w fotel nawet czytelnika, który zna wszystkie dotychczasowe zwroty Piekary. Tytułowy „Miecz Aniołów” to powrót sekty, która potrafiłaby zachwiać fundamentami świata, gdyby dano jej więcej czasu. Mordimer staje naprzeciw bluźnierstwu, które w stolicy Hezu rozkwita jak zatrute ziarno - i czyni to z tą samą chłodną determinacją, z jaką mierzył się z demonami i zdrajcami w poprzednich tomach. W tle przewija się irytujący hierarcha kościelny, któremu inkwizytor z przyjemnością uciera nosa - i to dodaje historii dodatkowego smaku. Finał domyka opowieść mocnym uderzeniem, godnym całej serii. W „Mieczu aniołów” widać wszystko, za co czytelnicy kochają ten cykl: brutalną konsekwencję, przewrotną teologię, moralną szarość i nieustanne napięcie między dogmatem a ludzką słabością. To tom równy, dojrzały, w pełni świadomy własnych atutów. Piekara nie tylko rozwija mitologię świata, ale też pozwala Mordimerowi coraz głębiej zaglądać w otchłań - i w siebie samego. To jedna z tych odsłon, po których trudno nie uznać Piekary za autora, który w swoim gatunku osiągnął poziom rzadko spotykany - mroczny, inteligentny i bezkompromisowy.
Pink Mag - awatar Pink Mag
ocenił na84 miesiące temu
A.D.XIII, tom 2 Andrzej Pilipiuk
A.D.XIII, tom 2
Andrzej Pilipiuk Jacek Piekara Jakub Ćwiek Maja Lidia Kossakowska Anna Kańtoch Krzysztof Kochański Krzysztof Piskorski Łukasz Orbitowski Janusz Cyran Eva Mroczek Cezary Frąc
Niesprawiedliwie jest wystawiać ocenę zbiorowi opowiadań. No bo jak mam się zdecydować, gdy niektóre z nich zasługują na laury, a inne nadają się raczej na drugorzędny blog? Dlatego w przypadku A.D. XIII postanowiłam każdemu z opowiadań poświęcić kilka zdań opinii, a ocenę książki wystawić wydawnictwu i oprzeć ją o sam wybór opowiadań. Uważam, że historie zostały naprawdę dobrze dobrane. Łączyła je wspólna tematyka, lecz każde z nich posiadało własny wyjątkowy czynnik (jedne bardziej wspanialszy, inne mniej) i różniło się od poprzednich. Odpowiednio rozmieszczone, tak by te dłuższe sąsiadowały z krótszymi i przeplatały się w swojej odmienności. Plus za kilka znanych nazwisk (Kossakowska czy Pilipiuk),ale także i za te mniej słynne i młodsze doświadczeniem. Ogółem to naprawdę dobrze sklecony i przyjemny w odbiorze zbiór, oprawiony świetnymi ilustracjami. „Gringo”, Maria Lidia Kossakowska – Według mnie jedno z dwóch najlepszych opowiadań z całego zbioru. Zabawne, ciekawe, pisane niewydmuchanym językiem i wciągające. Kunszt i wieloletnie doświadczenie autorki widać na każdym kroku. Pani Kossakowska doskonale zna się na angel/demon fantasy, a jej dzieła to perełki gatunku. „Gringo” zostało napisane świetnym stylem i jego czytanie sprawia prawdziwą przyjemność. Skutecznie zachęca do sięgnięcia po inne książki autorki. „Wolna konkurencja”, Cezary Frąc – Raczej średnie. Krótkie i niespecjalnie zapadło mi w pamięć. Nawet nie do końca pamiętam o czym było. „Cichy dom”, Łukasz Orbitowski – Najdłuższe i chyba najdziwniejsze opowiadanie z całego zbioru. Miało w sobie „to coś”. Pomimo naprawdę obłąkańczego stylu i tego rodzaju upiorności, przez który przechodzą ciarki po plecach, w niewytłumaczalny sposób mnie urzekło. Nie potrafiłam pozbyć się fascynacją tą przedziwną historyjką i jej chorym, niepokojącym klimatem, który utkwił mi w głowie. Cieszę się, że pióro Orbitowskiego przypadło mi do gustu – również mam zamiar zapoznać się lepiej z jego twórczością. „Na skalnym ostańcu”, Krzysztof Piskorski – Opowiadanie obdarzone fantastyczna oprawą i chwytającą za serce historią miłosną. Chwali mu się niezwykłych bohaterów oraz bardzo dobrze przedstawionych relacji pomiędzy mieszkańcami wioski. Styl pisarza pozostawiał wiele do życzenia, ale specjalnie nie utrudniał czytania i lektura była przyjemna. „Nicaron”, Eva Mroczek – Również przeciętne. Miało w sobie potencjał, który nie do końca sprawnie został rozwinięty. Mogło być o wiele ciekawiej. I także bohaterowie, a raczej główna bohaterka raziła czytelnika swoją głupotą i pustką w mózgu. Poza tym: czemu nosi tak zwyczajne imię jak Sylwia, gdy wszyscy otaczający ją ludzie mają wymyślne do przesady imiona typu Able, Bergen czy Emanuel Iw? Kupy się to nie trzyma. „Newegwasu’u”, Jakub Ćwiek – Najlepsze opowiadanie ze zbioru. Szybciutko się z nim uporałam; rozpoczęłam i zakończyłam lekturę, ku mojemu smutkowi, tego samego dnia. Wciągnęła mnie już od pierwszych momentów. Czytanie było prawdziwą przygodą. Opowiadanie zachwyciło mnie swoją prostotą a jednocześnie złożonością, realizmem zderzającym się z czystą fantazją i niesamowitym klimatem. Cudownie wspominam tę historię. „Który patrzy z wysoka”, Janusz Cyran – Beznadzieja. Najgorsza pozycja i stracony czas na jej lekturę. „Człowiek znikający”, Krzysztof Kochański – Króciutkie, acz zadziwiające opowiadanko. Przypadło mi do gustu. Szczególną sympatię zaskarbiło sobie u mnie pomysłowością i fantastyczną puentą. „Każdy ma swoje niebo”, Iwona S. Nowak – Jedno z zabawniejszych opowiadań. Rozbrajające porównanie piekła i nieba do dwóch konkurujących ze sobą korporacji, które bardzo dbają o swoich klientów i są w stanie spełnić ich najdziksze zachcianki. Mimo, że fabuła opowiadania była pospolita, to nadrabiało ono nieprzejednanym humorem i groteską. „Szczęścia i wszelkiej pomyślności”, Anna Kańtoch – Ciekawe opowiadanie, ale nie potrafię sobie na jego temat wyrobić zdania. Podobała mi się wiejska sielanka i okoliczności przyrody kontrastujące z diabolicznymi praktykami. „Cyrograf”, Andrzej Pilipiuk – Najsłynniejsze nazwisko w całej antologii. Zdołał obronić swój honor i pokazał się od naprawdę świetnej strony. Po raz pierwszy miałam styczność z Jakubem Wędrowyczem i ogromnie przypadł mi do gustu. Już jakiś czas chcę sięgnąć po serię Pilipiuka, a to opowiadanie tylko utwierdziło mnie w tej chęci. Trzymało w napięciu, było groteskowe i zabawne – czyli takie, jakie lubię najbardziej.
chamariz - awatar chamariz
ocenił na710 lat temu

Cytaty z książki Ja, inkwizytor. Sługa Boży

Więcej

Dziewięciu mężczyzn na dziesięć woli kobiety z dużymi piersiami, a ten dziesiąty woli tamtych dziewięciu.

Dziewięciu mężczyzn na dziesięć woli kobiety z dużymi piersiami, a ten dziesiąty woli tamtych dziewięciu.

Jacek Piekara Sługa Boży Zobacz więcej

Dziewięciu mężczyzn na dziesięć woli kobiety z dużymi piersiami, a ten dziesiąty woli tamtych dziewięciu.

Dziewięciu mężczyzn na dziesięć woli kobiety z dużymi piersiami, a ten dziesiąty woli tamtych dziewięciu.

Jacek Piekara Sługa Boży Zobacz więcej

Nienawiść jest jak wściekła suka, panie Fragenstein. Jeśli nie utrzymacie jej na łańcuchu, pokąsa i was samych.

Nienawiść jest jak wściekła suka, panie Fragenstein. Jeśli nie utrzymacie jej na łańcuchu, pokąsa i was samych.

Jacek Piekara Sługa Boży Zobacz więcej
Więcej