rozwińzwiń

Nie mów, że się boisz

Okładka książki Nie mów, że się boisz autora Giuseppe Catozzella, 9788379994274
Okładka książki Nie mów, że się boisz
Giuseppe Catozzella Wydawnictwo: Sonia Draga reportaż
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Non dirmi che hai paura
Data wydania:
2015-11-25
Data 1. wyd. pol.:
2015-11-25
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379994274
Tłumacz:
Tomasz Kwiecień
Średnia ocen

7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nie mów, że się boisz w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Nie mów, że się boisz



książek na półce przeczytane 1833 napisanych opinii 1501

Oceny książki Nie mów, że się boisz

Średnia ocen
7,8 / 10
88 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Nie mów, że się boisz

avatar
2832
399

Na półkach: , , ,

„Mam dziesięć lat i zobaczysz, że kiedy będę miała siedemnaście wystartuję na olimpiadzie. Oto, co chcę osiągnąć”.
Historia somalijskiej dziewczyny Samii Yusuf Omar, której pasją było bieganie.
Trenowała, mimo że w jej kraju nie było żadnej infrastruktury sportowej, a kobiety uprawiające sport spotykały się z szykanami.
Samia wystartowała w 2008 na olimpiadzie w Pekinie. W biegu eliminacyjnym zajęła ostatnie miejsce, a mimo to nagrodzono ją owacjami. Sama miała sceptyczny stosunek do tego. Powiedziała, że wolałaby być oklaskiwana, gdyby przybiegła jako pierwsza.
Miała wsparcie rodziny „Jeśli naprawdę w to wierzysz, pewnego dnia poprowadzisz somalijskie kobiety do wyzwolenia z niewoli, w którą wpędzili je mężczyźni. Pokażesz im drogę moja mała wojowniczko” – słyszy od ojca.
Somalia jest krajem ogarniętym wojną domową.
Samia miała możliwość nauki. Była najlepsza z wf-u. Lubiła geometrię.
„Starajcie się cieszyć szkołą i pamiętajcie, że to przywilej, a nie udręczenie” - wraz z rodzeństwem słyszeli od taty.
Pragnęła wziąć udział w olimpiadzie w Londynie w 2012 roku.
Niestety, historia Samii ma smutne zakończenie.

„Mam dziesięć lat i zobaczysz, że kiedy będę miała siedemnaście wystartuję na olimpiadzie. Oto, co chcę osiągnąć”.
Historia somalijskiej dziewczyny Samii Yusuf Omar, której pasją było bieganie.
Trenowała, mimo że w jej kraju nie było żadnej infrastruktury sportowej, a kobiety uprawiające sport spotykały się z szykanami.
Samia wystartowała w 2008 na olimpiadzie w Pekinie. W...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
432
303

Na półkach:

Bardzo dobra książka, jednocześnie bardzo smutna i przygnębiająca. Nawet nie zdajemy sobie sprawy, jakie mamy szczęście, kiedy budzimy się codziennie rano w naszym łóżku w Polsce, mamy dostęp do wszystkiego, nie musimy ryzykować własnego życia, by zacząć żyć. Polecam, świetnie napisana i przejmująca.

Bardzo dobra książka, jednocześnie bardzo smutna i przygnębiająca. Nawet nie zdajemy sobie sprawy, jakie mamy szczęście, kiedy budzimy się codziennie rano w naszym łóżku w Polsce, mamy dostęp do wszystkiego, nie musimy ryzykować własnego życia, by zacząć żyć. Polecam, świetnie napisana i przejmująca.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
64
23

Na półkach:

Cieszę się, że mogłem poznać historię Samii. Swoisty hołd, jaki autor jej złożył, jak i pozostałym emigrantom, którzy uciekając przed wojną, biedą, beznadzieją dnia codziennego, narażają własne życie, aby móc spełniać swoje marzenia. Samia nie bała się marzyć i to jest piękna lekcja, przekaz, jak i inspiracja dla innych osób, płynąca z tej książki.

Cieszę się, że mogłem poznać historię Samii. Swoisty hołd, jaki autor jej złożył, jak i pozostałym emigrantom, którzy uciekając przed wojną, biedą, beznadzieją dnia codziennego, narażają własne życie, aby móc spełniać swoje marzenia. Samia nie bała się marzyć i to jest piękna lekcja, przekaz, jak i inspiracja dla innych osób, płynąca z tej książki.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

228 użytkowników ma tytuł Nie mów, że się boisz na półkach głównych
  • 120
  • 106
  • 2
48 użytkowników ma tytuł Nie mów, że się boisz na półkach dodatkowych
  • 24
  • 7
  • 6
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2

Inne książki autora

Giuseppe Catozzella
Giuseppe Catozzella
Pisze dla „La Repubblica“, „L’Espresso“, „Vanity Fair“ i włoskiej edycji „Financial Times“. Jest autorem powieści Espianti oraz Alveare, która stała się inspiracją do powstania kilku spektakli teatralnych i filmu. Nie mów, że się boisz w 2014 roku zdobyła Premio Strega Giovani i znalazła się w finale Premio Strega. Książka została przetłumaczona na wiele języków. Obecnie trwają prace nad ekranizacją. Catozzella jest Ambasadorem Dobrej Woli UNHCR.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Co skrywa śnieg Viveca Sten
Co skrywa śnieg
Viveca Sten
Z twórczość Viveca Sten spotykam się po raz pierwszy i już wiem, że było to spotkanie bardzo udane. Autorka przekonała mnie, że potrafi stworzyć historię, która wciąga nie tylko zagadką, ale i prawdą o człowieku. Już od pierwszych stron poznajemy Hannę Ahlander, kobietę, której życie rozpada się niemal w jednej chwili. Rozstanie z partnerem, utrata pracy i poczucie zawodowej niesprawiedliwości sprawiają, że bohaterka zostaje wyrwana ze swojego dotychczasowego świata. Jeszcze niedawno zajmowała się sprawami przemocy wobec kobiet, teraz sama staje się kimś zagubionym, pozbawionym stabilizacji i oparcia. W jej historii pobrzmiewa cichy bunt przeciwko systemowi, przełożonym, ale też własnej przeszłości i relacjom rodzinnym, które nigdy nie dawały jej poczucia pełnej akceptacji. Ratunkiem okazuje się propozycja starszej siostry, Lydii, by Hanna wyjechała do górskiego domu w Åre. Ta malownicza, zimowa miejscowość, przykryta śniegiem i pozornym spokojem, szybko okazuje się miejscem, w którym pod powierzchnią ciszy pulsuje coś znacznie bardziej niepokojącego. To właśnie tam autorka buduje niezwykle sugestywny klimat. Chłód nie jest tylko elementem krajobrazu, ale niemal metaforą relacji międzyludzkich i tajemnic, które bohaterowie skrywają. Równolegle poznajemy Daniela, lokalnego inspektora, świeżo upieczonego ojca, zmęczonego codziennością i niedoborem kadr w pracy. Jego życie toczy się w rytmie drobnych interwencji, aż do momentu, gdy rutynę przerywa zaginięcie osiemnastoletniej Amandy, córki burmistrza. Dziewczyna znika po nocy spędzonej na imprezie z przyjaciółmi i to właśnie od tego momentu historia zaczyna nabierać ciężaru. Hanna, choć formalnie odsunięta od obowiązków, nie potrafi pozostać obojętna. Zaczyna angażować się w poszukiwania, analizować tropy, zadawać pytania, których inni zdają się unikać. Jej spostrzeżenia szybko okazują się bezcenne, a współpraca z Danielem przeradza się w relację opartą na wzajemnym szacunku i zaufaniu. To jeden z najmocniejszych elementów powieści relacja dwojga ludzi, którzy, mimo własnych problemów, potrafią działać razem, by odkryć prawdę. Gdy okazuje się, że Amanda nie żyje, śledztwo przybiera mroczniejszy obrót. Autorka prowadzi czytelnika przez gęstą sieć zależności, niedopowiedzeń i pozornie nieistotnych szczegółów. Każdy bohater wydaje się coś ukrywać, każdy może być podejrzany. Kolejne tropy nie tylko mnożą pytania, ale też odsłaniają coraz bardziej niepokojące aspekty życia mieszkańców Åre od rodzinnych napięć, przez społeczne oczekiwania, aż po sekrety, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego. To, co wyróżnia tę powieść, to sposób, w jaki Viveca Sten buduje napięcie. Akcja rozwija się niespiesznie, wręcz leniwie, ale to właśnie ta powolność pozwala na głębokie zanurzenie się w psychikę bohaterów. Każda kolejna warstwa fabuły odsłania nowe znaczenia, a finał zaskakujący i przemyślany daje satysfakcję, jakiej oczekuje się od dobrego kryminału. Ogromnym atutem książki jest również warstwa obyczajowa. Życie prywatne bohaterów nie jest jedynie dodatkiem, to integralna część opowieści, która nadaje jej autentyczności i emocjonalnej głębi. Problemy Hanny, zmęczenie Daniela, napięcia w rodzinie Amandy wszystko to tworzy pełen obraz świata, w którym zbrodnia nie jest wyjątkiem, lecz konsekwencją ludzkich wyborów i słabości. Moim skromnym zdaniem jest to kryminał, który zachwyca klimatem, dopracowaną intrygą i niezwykle ludzkimi bohaterami. To opowieść o tym, że prawda rzadko jest oczywista, a najciemniejsze tajemnice często skrywają się tuż pod powierzchnią, jak ślady zasypane świeżym śniegiem.
Adam - awatar Adam
ocenił na73 dni temu
Króliki Pana Boga Grzegorz Kozera
Króliki Pana Boga
Grzegorz Kozera
Króliki Pana Boga Autor: Grzegorz Kozera Moja ocena: ★★★★★★★★★☆ (9/10) Książka dobra — a momentami wręcz bardzo dobra. To mocna, wyrazista opowieść osadzona w szarej, przytłaczającej rzeczywistości, która od pierwszych stron buduje specyficzny, ciężki klimat. Autor bardzo sprawnie oddaje atmosferę opisywanych czasów, nie uciekając od trudnych tematów i nie próbując ich łagodzić. Narracja jest wciągająca i prowadzona w sposób, który angażuje czytelnika, a jednocześnie pozostawia przestrzeń do własnych refleksji. Szczególnie uderzające są momenty bardziej naturalistyczne — niekiedy surowe i bezpośrednie, ale dzięki temu wiarygodne i mocno oddziałujące. Książka nie idealizuje rzeczywistości, lecz pokazuje ją taką, jaka jest: złożoną, często brutalną i daleką od jednoznacznych ocen. Dużym atutem tej publikacji jest jej emocjonalna siła. To jedna z tych książek, które nie pozostawiają czytelnika obojętnym — zmuszają do zatrzymania się i przemyślenia pewnych kwestii, nawet jeśli nie wszystkie wnioski są oczywiste czy komfortowe. Język autora jest dobrze dopasowany do tematyki — oszczędny, momentami surowy, ale jednocześnie sugestywny. Dzięki temu całość zachowuje spójność i nie traci na autentyczności. To książka, która zostaje w głowie na dłużej. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć. 📖 19:44 · 22.03.2026 · 28/2026 · (A)
Paweł - awatar Paweł
ocenił na922 dni temu
Rechtorka Magdalena Majcher
Rechtorka
Magdalena Majcher
"Źli ludzie nie zasługują na dobre rzeczy." Często zastanawiam się, jak to jest, że niektórzy autorzy potrafią tak bezbłędnie oddać ducha konkretnego regionu, a Magdalena Majcher robi to z taką swobodą, że czytając „Rechtorka”, niemal czułam ten specyficzny, śląski chłód i powagę sytuacji. To już trzecie spotkanie z serią „Kryminalny Śląsk” i muszę przyznać, że autorka po raz kolejny udowodniła, iż inspiracje prawdziwymi wydarzeniami to grunt, na którym czuje się najlepiej. Ta historia nie jest tylko suchym zapisem śledztwa, ale przede wszystkim głęboką wiwisekcją ludzkich charakterów i błędów, które ciągną się za nami latami. Oj, Pani Magdaleno, jak można było tak potraktować głównego bohatera? Przyznam szczerze, że to, co dzieje się w życiu prywatnym Borysa Dyrdy w tej części, kompletnie mnie rozbiło i zupełnie się tego nie spodziewałam. Nasz dziennikarz śledczy przechodzi przez prawdziwe piekło, kryzys osobisty jest tak głęboki, że Borys ucieka od bliskich i zaczyna wręcz koczować w redakcji. To już nie jest ten sam człowiek, którego poznaliśmy na początku, a obserwowanie jego upadku i prób odnalezienia sensu w pracy było dla mnie wyjątkowo bolesnym doświadczeniem czytelniczym. Główny wątek kryminalny skupia się wokół śmierci Marianny Szczerby, nauczycielki z jednego z katowickich liceów, której ciało odnaleziono w piwnicy własnego domu. Od samego początku czuć, że to nie będzie zwykłe „kto zabił”, bo ofiara, delikatnie mówiąc, nie cieszyła się sympatią otoczenia. Postać tytułowej rechtorki została nakreślona z niesamowitą precyzją – to kobieta, która budziła lęk, gnębicielka ukryta pod maską pedagoga. Majcher świetnie pokazuje, jak cienka jest granica między autorytetem a tyranią i jak mocno szkolne traumy potrafią zdefiniować młodego człowieka. Kiedy podejrzenia padają na szesnastolatkę, znajomą córki Krysi, sprawa nabiera dla Borysa osobistego wymiaru. Jego zaangażowanie w obronę nastolatki jest wręcz desperackie, jakby próbował odkupić winy względem własnego syna, którego nie zdołał uratować przed błędami młodości. To właśnie ta warstwa psychologiczna sprawia, że „Rechtorka” tak mocno siedzi w głowie – to nie tylko zagadka kryminalna, ale opowieść o nadziei, która umiera ostatnia, i o szukaniu odkupienia tam, gdzie pozornie nie ma już na nie miejsca. Muszę pochwalić konstrukcję fabuły, bo tutaj absolutnie wszystko do siebie pasuje, a każdy wątek jest spójny i logicznie domknięty. Choć rozwiązanie zagadki może dla niektórych nie być wielkim zaskoczeniem, to dla mnie jest to akurat ogromny atut tej książki. Autorka nie sili się na nierealne zwroty akcji, bo takie scenariusze, jakie tu opisała, pisze po prostu samo życie. Ta autentyczność bije z każdej strony i sprawia, że opowieść staje się nam bliska, niemal namacalna w swoim tragizmie. Bardzo doceniam maestrię obyczajową, o której wspominał Jędrzej Pasierski na okładce, bo Magdalena Majcher faktycznie potrafi pisać o trudnych emocjach bez zbędnego patosu. Relacje międzyludzkie, dylematy moralne policji i dziennikarskie śledztwo przeplatają się tutaj w sposób niezwykle naturalny. Czytając o śledztwie prowadzonym przez katowicką policję, miałam poczucie, że uczestniczę w czymś ważnym, co dzieje się tu i teraz, tuż za rogiem, w sąsiedniej kamienicy. Niestety, lekturze towarzyszył mi pewien smutek, bo świadomość, że na razie nie będzie kontynuacji losów Borysa, jest dla mnie wyjątkowo trudna do zaakceptowania. Bardzo zżyłam się z tym bohaterem i jego pokiereszowanym życiem, więc ubolewam nad brakiem kolejnych tomów w najbliższym czasie. Mam jednak ogromną nadzieję, że za jakiś czas Pani Magdalena wróci do tego świata i pozwoli nam sprawdzić, czy Dyrda w końcu odnalazł upragniony spokój. „Rechtorka” to kawał solidnej literatury, która zostawia czytelnika z mnóstwem pytań o sprawiedliwość i cenę, jaką płacimy za błędy przeszłości. Jeśli szukacie kryminału, który nie jest tylko krwawą jatką, ale mądrą i refleksyjną historią osadzoną w specyficznym, śląskim klimacie, to ta książka jest absolutnie dla Was. Polecam z całego serca, choć przygotujcie się na emocjonalny rollercoaster, który nie pozwoli Wam zasnąć, dopóki nie przewrócicie ostatniej strony.
ksiazkowyzaulek - awatar ksiazkowyzaulek
ocenił na81 dzień temu
Prostytutka Maciej Klimarczyk
Prostytutka
Maciej Klimarczyk
Wbrew mocnemu i przyciągającemu tytułowi, dr Maciej Klimarczyk nie serwuje nam szablonowej opowieści o kobiecie lekkich obyczajów czy taniego kryminału o przewidywalnej formule. Lektura dosłownie wbijała mnie w fotel – od pierwszej do ostatniej strony. Wcześniej Autor wydał już doskonale odebrane „Śpiewaczkę” oraz „Prokuratorkę”, ale teraz mamy do czynienia z czymś naprawdę wyjątkowym – rasowym kryminałem obyczajowym spod najlepszego pióra. Pomijam (uwaga, mały spoiler!) fakt, że zagadka zostaje rozwiązana dosłownie na ostatnich (jeśli nie ostatniej!) stronach, to czytelnik z jednej strony naprawdę zaprzyjaźnia się z bohaterami tej powieści, a z drugiej, z całą mocą ma prawo ich nie znosić, gardzić nimi, nie chcieć mieć do czynienia z takim środowiskiem. I nie, moi drodzy, nie chodzi o sam seks. Styl życia, nie zmuszający do porannego wstawania, by iść do znienawidzonej pracy. Beztroska. Wyższość. Władza, pieniądze, dobre samochody i ciuchy, wyjazdy w piękne miejsca, kawa na sojowym mleku, pachnące pliki świeżutkich banknotów, wielki świat i pozorny sznyt. To wszystko musi kusić i kusi, chociaż, co pokazuje życie książkowych bohaterów, kosztuje czasami więcej niż sama chciwość liczona w sumach rosnących w dłoni. Autor, co warto zaznaczyć, jest z wykształcenia psychiatrą oraz seksuologiem, i zapewne dlatego z niezwykłą wrażliwością prowadzi nas przez świat naznaczony samotnością, wykluczeniem i trudnymi wyborami. Odgaduje emocjonalne zawirowania bohaterów, „zagląda” w ich wnętrza, wskazuje na pragnienia i niepokoje. W swojej książce uchyla rąbka pracy lekarza terapeuty, a nawet pozwala zejść w niedostępne podziemia prosektorium, co dodaje książce licznych smaczków. Operuje medycznym słownictwem, ale wplata je w lekturę w na tyle umiejętny sposób, że czytelnik rozumie doskonale wszystko, o czym tutaj mowa. Główny bohater powieści, Patryk Maciaszek para się niezbyt chlubnym zajęciem. Ma dzięki temu na wszystko, czego tylko zapragnie. Wycieczki po klubach, przypadkowi znajomi, bogate, znudzone panie, szukające młodych chłopaków do towarzystwa, masaże w najdroższych hotelach i brane garściami leki. Piękne miejsca i wyćwiczone pozy. Gotowość do miłości na zawołanie i brak skrupułów. Ile tak można wytrzymać? Jaki jest koniec tej drogi? Czy jest? Czy można dostać jeszcze więcej i odczuwać mocniej…? „Miał plany, na razie bardzo odległe, ale miał, choć nikomu ich jeszcze nie zdradził”. Za sprawą spotkań ze swoją terapeutką Dorotą Drecką, Patryk zaczyna powoli uświadamiać sobie, że kręci się w kółko, że być może to nie ta ścieżka i czas zadać sobie najważniejsze z pytań: co będę robił i co dalej z moim życiem? Pieniądze jednak kuszą, więc bohater postanawia przed zakończeniem uprawiania swojego procederu wykorzystać jeszcze kilka niczego nieświadomych osób. Bogata okulistka i szukający chwilowego ukojenia ksiądz staną się jego pierwszymi celami… Maciaszek nie jest jedynie zwykłą postacią szablonowej powieści – staje się symbolem zagubienia w życiu, chęci zysku ponad wszystko, a w pewnym momencie już tylko walki o godność i desperackiej potrzeby bycia zauważonym oraz kochanym. Z kolei jego terapeutka mierzy się ze społecznym ostracyzmem, lękami o przyszłość i poczuciem winy za tragiczny los swojego pacjenta – jak wiele można wytrzymać, będąc opoką jedynie dla innych...? „Niedawno uświadomiła sobie, że płaci za to wysoką cenę. Ponieważ praca była dla niej najważniejsza, niepowodzenia na tym polu urastały ostatnio do rangi życiowych porażek. Gdyby był przy niej ktoś bliski, ktoś, z kim mogłaby jeść śniadania i zasypiać, a może nawet mieć dziecko – życie wyglądałoby inaczej”. Klimarczyk unika prostych ocen i moralizowania względem protagonistów, zamiast tego oddaje im głos, pozwalając swoje historie opowiedzieć w sposób szczery, niemal intymny, a każda z postaci ma tak barwne, ciekawe i odmienne życie, że z przyjemnością czyta się powieść, w której ten kalejdoskop wiruje przed oczami. I jeszcze jedna uwaga recenzencka: największą siłą tej powieści jest jej autentyczność, bo takie historie wbrew pozorom mogą i dzieją się gdzieś obok nas. Ludzkie dramaty, niepokoje, strachy i euforia, często chwilowa. Autor nie epatuje zbędnym dramatyzmem, a mimo to potrafi wzruszyć i wstrząsnąć czytelnika, nawet doprowadzając do pewnego rodzaju dyskomfortu psychicznego wobec rzeczywistości, którą często wolimy ignorować. „Prostytutka” to opowieść nie tylko o indywidualnościach, ale w jakimś sensie też o społeczeństwie – o jego hipokryzji, obojętności i łatwości w wydawaniu osądów oraz udawaniu, że czegoś nie ma, coś się nie wydarzyło, nawet gdy rzeczywistość temu przeczy. Dr Maciej Klimarczyk stawia trudne pytania, nie oferując prostych odpowiedzi. „Wychodzi” ze swoich zawodowych roli, jawiąc się tutaj jako świetny pisarz i obserwator ludzkich zachowań. Czy można jednoznacznie ocenić czyjeś wybory, nie znając jego historii? To pytanie będzie przewijać się niemal na każdej karcie tej książki. Książki która, uwierzcie, nikogo nie pozostawi obojętnym, stając się niejako "lustrem", w którym na pewnym etapie życia każdy z nas będzie musiał się przejrzeć – niczym podczas prawdziwej psychoterapii…Bo błądzić zdarza się lub zdarzy każdemu z nas… „Człowiek najpierw narobił świństw, a potem nie poradził sobie z ich ciężarem. Żadna w tym moja wina, zgodzisz się? ZAJRZYJ DO MNIE I CZYTAJ: https://www.facebook.com/TatraLang/
Mona - awatar Mona
oceniła na813 dni temu
Carol Patricia Highsmith
Carol
Patricia Highsmith
"Carol" Patricii Highsmith to dziejąca się w latach 40. XX wieku historia o młodej Therese, o wzajemnej fascynacji dwóch kobiet, o przeszkodach stojących na drodze ich rodzącej się relacji. To opowieść o niepewności pomieszanej z impulsami, o barierach, nawykach, rutynie, a także o wypatrywaniu Oriona na gwieździstym niebie i o zapachu papierosów Philipa Morrisa pomieszanych z perfumami i wonią gałązek choinek. Słyszycie "Easy Living" Billie Holiday na gramofonie? "Wokół niej narodził się świat, niczym świetlisty las z milionem migoczących liści." Najbardziej w tej książce podobał mi się klimat tamtych czasów, zabiegany dom towarowy Frankenberga przed Świętami Bożego Narodzenia, dział z lalkami i zabawkami, liczne iluminacje świetlne, artystyczne środowisko malarzy, ludzi związanych z teatrem. Przypominało mi to film "Cud na 34. ulicy". "Kiedy ponownie spojrzała na ulicę, wielkiego samochodu w kolorze kremowym już nie było, jakby go sobie wyobraziła, jak jednego z ptaków z jej snu." Od początku widać, że Therese jest zafascynowana kobietami, zwłaszcza jak analizuje ręce, sylwetkę ciała Richarda, swojego partnera, ich wzajemne niedopasowanie ciał. Czasem miałam wrażenie, że się gubię w jeździe samochodem, czynnościach, że są przeskoki czasowe, że to tak przepływa, przenika, jakby czytelnik uciekał myślami z główną bohaterką od realnego świata. Nie wiem czy to taki styl pisania czy kwestia tłumaczenia. "Chciałaby, żeby tunel się zapadł i zabił je obie, by potem ich ciała wyciągano razem." Nie jest to mój ulubiony typ literatury, ale cieszę się, że mogłam poszerzyć swoje horyzonty. Na uwagę zasługuje czytelny druk, nietypowe, wyższe wydanie. Z jednej strony chciałabym słodko-gorzkiego zakończenie, ale wiem, że takie pozytywne są potrzebne. Ciekawy był bardzo aspekt biograficzny historii - przytłaczające emocje bezsilności, zastoju, smutku nabierają wtedy głębi, a ulice Nowego Jorku raz są ciemne, pobawione wyrazu, żeby w następnej chwili zachwycać światłem, pięknem. "Kiedy swobodnie wyciągnęła ramię do góry, poczuła, że latawiec ciągnie ją trochę za sobą, rozkosznie i beztrosko, jakby naprawdę mógł ją unieść, gdyby zebrał wszystkie siły." [Współpraca recenzencka z Wydawnictwo Noir sur Blanc]
Mada_Rita - awatar Mada_Rita
oceniła na715 dni temu
Ogród z brązu Gustavo Malajovich
Ogród z brązu
Gustavo Malajovich
Jeśli lubicie powieści, które wciągają powoli, ale nieubłaganie, zostawiając czytelnika z narastającym niepokojem – "Ogród z brązu" autorstwa Gustavo Malajovich zdecydowanie zasługuje na uwagę. To historia Fabiana Danubio, architekta z Buenos Aires, którego życie rozpada się w jednej chwili – jego czteroletnia córka znika bez śladu podczas podróży metrem z nianią. Początkowy szok szybko ustępuje miejsca nadziei, a potem obsesji. Fabian nie zadaje sobie filozoficznych pytań o sens wiedzy – on po prostu musi dowiedzieć się, co się stało. Autor bardzo realistycznie pokazuje, jak wygląda życie po takiej tragedii. Kolejne etapy bólu, rozpadu, samotności i desperacji są opisane z ogromną wnikliwością. To nie jest książka, w której akcja pędzi – wręcz przeciwnie. Tempo jest spokojne, dialogi oszczędne, ale napięcie narasta z każdą stroną. Jest w tej historii coś hipnotyzującego, co sprawia, że trudno się od niej oderwać. Na szczególną uwagę zasługują bohaterowie – różnorodni, wiarygodni, pełni sprzeczności. Fabian jako ojciec, który mimo osobistej tragedii nie przestaje szukać, jest postacią niezwykle poruszającą. Jego determinacja staje się osią całej powieści. Dużym atutem książki jest wielowątkowość i przedstawienie wydarzeń z różnych perspektyw. Dzięki temu czytelnik otrzymuje pełniejszy, bardziej złożony obraz historii, w której nic nie jest oczywiste. Każdy szczegół ma znaczenie, dlatego tę powieść trzeba czytać uważnie. Tłem dla fabuły jest Argentyna – ukazana bez upiększeń. Widzimy społeczne podziały, nierówności, a także niepokojąco realistyczny obraz policji – skorumpowanej, uwikłanej w wewnętrzne konflikty i często bezradnej. To dodatkowo potęguje poczucie bezsilności głównego bohatera. Na uwagę zasługują również niezwykle plastyczne opisy – miejsc, zdarzeń, emocji. Wszystko jest tak szczegółowe, że bez trudu można wyobrazić sobie każdą scenę. Ciekawym i oryginalnym elementem jest także wątek sztuki tworzonej „w brązie”, który wyróżnia tę powieść na tle innych. „Ogród w brązu” to nie tylko historia zaginięcia dziecka. To opowieść o samotności, stracie, determinacji i potrzebie poznania prawdy – nawet jeśli jest ona bolesna. Zakończenie jest intrygujące i pozostawia czytelnika z refleksją na długo po zamknięciu książki. Bardzo udany debiut – dopracowany, przemyślany i emocjonalnie angażujący. Jeśli szukacie książki, która nie tylko opowiada historię, ale też zostaje w głowie, to zdecydowanie warto po nią sięgnąć.
Paola30 Paulina - awatar Paola30 Paulina
oceniła na722 dni temu

Cytaty z książki Nie mów, że się boisz

Więcej
Giuseppe Catozzella Nie mów, że się boisz Zobacz więcej
Giuseppe Catozzella Nie mów, że się boisz Zobacz więcej
Giuseppe Catozzella Nie mów, że się boisz Zobacz więcej
Więcej