Nasz matematyczny Wszechświat. W poszukiwaniu prawdziwej natury rzeczywistości

- Kategoria:
- astronomia, astrofizyka
- Format:
- papier
- Seria:
- Na ścieżkach nauki
- Tytuł oryginału:
- Our Mathematical Universe
- Data wydania:
- 2015-05-14
- Data 1. wyd. pol.:
- 2015-05-14
- Data 1. wydania:
- 2015-01-29
- Liczba stron:
- 592
- Czas czytania
- 9 godz. 52 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788380690103
- Tłumacz:
- Ewa L. Łokas, Bogumił Bieniok
W swojej książce Max Tegmark przedstawia zapewne najodważniejszą hipotezę współczesnej fizyki teoretycznej – hipotezę matematycznego Wszechświata. Tegmark zabiera czytelników w zapierającą dech w piersiach podróż w przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, w której przedstawia rozległe obszary fizyki, astronomii i matematyki stanowiące podstawę jego hipotezy, mówiącej, że nasza fizyczna rzeczywistość jest strukturą matematyczną. Z kunsztem omawia przełomowe odkrycia i przybliża zdumiewające teorie, jednocześnie z ogromną szczerością dzieląc się z czytelnikiem swoimi zadziwiającymi koncepcjami. „Nasz matematyczny Wszechświat” to wspaniała lektura, wciągająca od pierwszej do ostatniej strony, książka już wywołała ogromne zainteresowanie najbardziej uznanych fizyków i matematyków.
"Klarowna, wciągającą prezentacja rozważanych obecnie przez fizyków teorii wielu wszechświatów, od multiświata teorii kwantowej po wizjonerską koncepcję samego Tegmarka."
David Deutsch, profesor fizyki
"Autor książki „Nasz matematyczny Wszechświat” śmiało stawia czoło najważniejszym pytaniom z niezwykle płodnego pogranicza fizyki i filozofii: Dlaczego matematyka tak doskonale nadaje się do opisu kosmosu? Dzięki barwnemu językowi i niezwykle przejrzystym przykładom Max Tegmark – jeden z czołowych fizyków teoretyków na świecie – prowadzi czytelników w kierunku możliwej odpowiedzi i wyjaśnia, w jaki sposób odpowiedź ta, jeśli jest poprawna, może całkowicie odmienić nasze rozumienie samej rzeczywistości."
Brian Greene, profesor fizyki
"Śmiała, radykalna, nowatorska. Punkt zwrotny w historii nauki. Jeśli profesor Tegmark ma rację, to jego koncepcja doprowadzi do zmiany paradygmatu w relacjach między fizyką i matematyką, zmuszając nas do napisania wszystkich podręczników na nowo. Lektura obowiązkowa dla każdego, komu bliski jest los Wszechświata."
Michio Kaku, profesor fizyki
Kup Nasz matematyczny Wszechświat. W poszukiwaniu prawdziwej natury rzeczywistości w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Nasz matematyczny Wszechświat. W poszukiwaniu prawdziwej natury rzeczywistości
Chyba recenzja czy opinia o naukowej książce musi być spoilerem. To nie krymianal czy beletrystyka gdzie z wypiekami na twarzy czekany na rozwój akcji. Tu zresztą sam tytuł jest spoilerem. Jednak do rzeczy. Jak dla mnie koncepcja autora szwedzkiego astrofizyka jest arcy ciekawa. Według niego istnienie naszego świata i gatunku to nie zasługa Bogów czy bóstw, nie ewolucji nawet nie jakiś istot które stworzyły stymulację w której żyjemy ale wyłącznie czystej matematyki. Tegmark próbuje nas przekonać iż jako że cała fizyka opiera się na matematyce a jeśli fizyka to chemia i biologia również. I jako że równania matematyczne w nadspodziewanie skuteczny sposób opisują cały otaczający nas wszechświat to w takim razie nie potrzeba nic innego żebyśmy istnieli. Zarówno my, jak i wszystko co nas otacza to tylko niesamowicie skomplikowane matematyczne funkcje które powołują nas do istnienia w..... Niestety autor nie za bardzo wyjaśnia gdzie i to jest wg mnie największy minus tej książki. Za mało poświęca temu zagadnieniu uwagi. Jeśli dobrze zrozumiałem po prostu nigdzie. Nie istnieje nic poza matematyką. Cóż właściwie jeśli program komputerowy, który każe skakać po ekranie różnym stworom i potworom jest przeciez niczym innym jak tylko liczbą, zaś "nigdzie" autora nie jest wcale dziwniejsze niż nieskończenie wymiarowa przestrzeń Hilberta w której ewoluuje Funkcja falowa, podstawa współczesnej fizyki to wygląda na to że pomysł Maxa Tegmarka nie musi być wcale taki szalony. Poza tym przez pierwszą część książki autor wyjaśnia zawiłości fizyki kwantowej. Przedstawia w przystępny sposób teorię Inflacyjnego wszechświata, dużo mówi o możliwości istnienia Wszechświatów równoległych i już samo to w sobie jest bardzo ciekawe. Dlatego uważam ,że książka jest warta przestudiowania , przynajmniej dla każdego kto interesuje się granicami współczesnej nauki.
Oceny książki Nasz matematyczny Wszechświat. W poszukiwaniu prawdziwej natury rzeczywistości
Poznaj innych czytelników
944 użytkowników ma tytuł Nasz matematyczny Wszechświat. W poszukiwaniu prawdziwej natury rzeczywistości na półkach głównych- Chcę przeczytać 719
- Przeczytane 201
- Teraz czytam 24
- Posiadam 73
- Popularnonaukowe 12
- Chcę w prezencie 9
- Do kupienia 7
- Ulubione 6
- Matematyka 5
- Fizyka 5
Tagi i tematy do książki Nasz matematyczny Wszechświat. W poszukiwaniu prawdziwej natury rzeczywistości
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Nasz matematyczny Wszechświat. W poszukiwaniu prawdziwej natury rzeczywistości
...ekonomia jest w dużym stopniu pewną odmianą intelektualnej prostytucji, w której otrzymuje się nagrodę za mówienie tego, co chcą usłyszeć...
RozwińFizycy wiedzą już od ponad stu lat, że twarda stal składa się w istocie z pustej przestrzeni, ponieważ jądra atomowe, stanowiące 99,95% masy...
Rozwiń












































OPINIE i DYSKUSJE o książce Nasz matematyczny Wszechświat. W poszukiwaniu prawdziwej natury rzeczywistości
Historia tego myślenia zaczyna się u Platona: od idei, że wszechświat jest w gruncie rzeczy matematyczną konstrukcją, a rzeczy w nim istniejące są tylko mniej lub bardziej nieudolnymi kopiami abstrakcyjnych „form” - najdoskonalszych z istniejących bytów. To u Platona pojawia się też kluczowe przekonanie: świat nie jest tym, czym się wydaje. To, co widzimy, to zaledwie cienie ponadczasowych prawd, których nigdy nie możemy uchwycić w pełni.
Nic dziwnego, że fizycy od wieków wolą Arystotelesa niż Platona. Arystoteles był miłośnikiem faktów: ufał doświadczeniu, obserwacji, temu, co można zmierzyć. Z takiej perspektywy platoników - a szczególnie matematyków – traktuje się trochę jak magów i mistyków.
I tak od dwóch i pół tysiąca lat trwa niekończący się spór między faktem a prawem, doświadczeniem a abstrakcją. Tegmark zajmuje platońskie stanowisko. Świat nie tylko da się opisać matematycznie. On jest matematyczny. A my jesteśmy samoświadomymi elementami ogromnej matematycznej struktury.
Dlatego "Nasz matematyczny wszechświat", to książka, która przede wszystkim trafi do ludzi już „platońskich” z temperamentu – takich, którzy intuicyjnie czują, że abstrakcja jest bardziej fundamentalna niż zjawiska.
Historia tego myślenia zaczyna się u Platona: od idei, że wszechświat jest w gruncie rzeczy matematyczną konstrukcją, a rzeczy w nim istniejące są tylko mniej lub bardziej nieudolnymi kopiami abstrakcyjnych „form” - najdoskonalszych z istniejących bytów. To u Platona pojawia się też kluczowe przekonanie: świat nie jest tym, czym się wydaje. To, co widzimy, to zaledwie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka dograna, przystępna i nie bez humoru. Mikrofalowe promieniowanie tła, teoria multiświatów, matematyczna matryca wszechświata, superpozycje czy dekoherencja kwantowa - to tylko niektóre tematy, jakie rozwija tutaj autor. Napisana bardzo wyrozumiale, do ogarnięcia nie tylko przez fizyka czy matematyka. Każdy rozdział zwięźle podsumowany, jest też sporo ilustracji. Jedna z lepszych pozycji tego rodzaju, jakie czytałem.
Książka dograna, przystępna i nie bez humoru. Mikrofalowe promieniowanie tła, teoria multiświatów, matematyczna matryca wszechświata, superpozycje czy dekoherencja kwantowa - to tylko niektóre tematy, jakie rozwija tutaj autor. Napisana bardzo wyrozumiale, do ogarnięcia nie tylko przez fizyka czy matematyka. Każdy rozdział zwięźle podsumowany, jest też sporo ilustracji....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzęść pierwsza bardzo mi się podobała z uwagi na czytelne podsumowanie w miarę aktualnego stanu wiedzy o fizyce w skali od bardzo makro do bardzo mikro. Gdy jednak potem autor mnoży nieskończoności, następnie nieskończoności przez nieskończoności, aby potem chyba (?) ostatecznie skrytykować koncepcję nieskończoności, to dla mnie robi się już zbyt bardzo abstrakcyjnie, aby mogło być przyjemnie... A na koniec jakby na szybko napisane wizje zagrożeń dla rzeczywistości, jaką znamy. Tutaj wątki są w zasadzie tylko zarysowane. Nieproporcjonalnie mało rozwinięte w stosunku do wcześniejszych części książki.
Część pierwsza bardzo mi się podobała z uwagi na czytelne podsumowanie w miarę aktualnego stanu wiedzy o fizyce w skali od bardzo makro do bardzo mikro. Gdy jednak potem autor mnoży nieskończoności, następnie nieskończoności przez nieskończoności, aby potem chyba (?) ostatecznie skrytykować koncepcję nieskończoności, to dla mnie robi się już zbyt bardzo abstrakcyjnie, aby...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam poczucie, że oceniając tą książkę nie należy do niej podchodzić jak do klasycznej książki fizycznej. Tegmark nie pisze bowiem o tym co uznane, ale o swoich teoriach, które nawet w świecie awangardowych fizyków uznawane są za teorie mocno kontrowersyjne albo po prostu za hipotezy-ciekawostki.
Poruszane przez niego zagadnienia są ciekawe jako eksperyment myślowy. Przez większość książki miałem jednak wrażenie, że są one głównie próbą poradzenia sobie z "dziwnością" fizyki i kosmologii.
Nieprawdopodobne dostrojenie stałych fizycznych tak, że życie mogło powstać? Wprowadźmy hipotezę multiwszechświata poziomu 2.
"Dziwność" mechaniki kwantowej? Wprowadźmy hipotezę wszechświata poziomu 3.
Brak zrozumienia sensu i przyczyny istnienia? Wprowadźmy hipotezę wszechświata poziomu 4.
A co jeżeli odpowiedź na te wątpliwości jest taka, że po prostu dogłębne zrozumienie fizyki jest niemożliwe dla mózgów, które wyewoluowały do szukania pożywienia na sawannie? Albo ze natura fizyki po prostu jest jaka jest z przyczyn których jeszcze nie znamy i nie ma tu dodatkowych wymiarów?
Być może mój brak zapału do hipotez przedstawionych w książce wynika z tego, że 1) w praktyce nie jesteśmy w stanie zaprojektować eksperymentu który pozwoliłby na ich potwierdzenie lub zaprzeczenie 2) na chwilę obecną nie przekładają się one na lepsze zrozumienie wszechświata w sensie takim że można byłoby z nich wyprowadzić inne, weryfikowalne teorie.
To jest chyba jednak cecha charakterystyczna wszystkich prawdziwie awangardowych hipotez fizycznych.
Co na duży plus - uważam że Tegmark ma wielki talent do tłumaczenia zagadnień kosmologicznych. Chyba nigdzie nie spotkałem się z tak przejrzystym wytłumaczeniem czym jest kosmiczne promieniowanie tła. Również tłumaczenie inflacji i Wielkiego Wybuchu było proste i przejrzyste. Z chęcią przeczytałbym "zwykłą" książkę kosmologiczną tego autora.
Jeżeli chodzi o warsztat - książka przejrzysta, dobrze się czyta, mimo trudnej tematyki nie ma w niej nadmiaru matematycznych terminów.
Mam poczucie, że oceniając tą książkę nie należy do niej podchodzić jak do klasycznej książki fizycznej. Tegmark nie pisze bowiem o tym co uznane, ale o swoich teoriach, które nawet w świecie awangardowych fizyków uznawane są za teorie mocno kontrowersyjne albo po prostu za hipotezy-ciekawostki.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoruszane przez niego zagadnienia są ciekawe jako eksperyment myślowy. Przez...
Jedna z ciekawszych popularnonaukowych książek o współczesnej fizyce. Czuć pasję parującą z głowy autora. Pomysł na eksperyment z pistoletem na potwierdzenie wieloświatów jest śmiesznie głupi, ale warto się z zapoznać z hipotezami/teoriami przedstawianymi przez autora. Współczesna fizyka wymyka się standardowej logice. Sama główna idea (matematyczna struktura świata) jest niezwykle ciekawa.
Jedna z ciekawszych popularnonaukowych książek o współczesnej fizyce. Czuć pasję parującą z głowy autora. Pomysł na eksperyment z pistoletem na potwierdzenie wieloświatów jest śmiesznie głupi, ale warto się z zapoznać z hipotezami/teoriami przedstawianymi przez autora. Współczesna fizyka wymyka się standardowej logice. Sama główna idea (matematyczna struktura świata) jest...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW szkole matma była udręką, karą i wymyśl co tylko chcesz żebyś już nigdy nie chciał o niej słyszeć. Po przeczytaniu tyłu stron o matematyce, powiem tylko...kocham.
W szkole matma była udręką, karą i wymyśl co tylko chcesz żebyś już nigdy nie chciał o niej słyszeć. Po przeczytaniu tyłu stron o matematyce, powiem tylko...kocham.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiektórzy patrzą na Tegmarka z przymróżeniem oka, ale ja jestem pod olbrzymim wrażeniem. Jest wnikliwa, napisana z ogromną pasją, którą wprost nie sposób się nie zarazić. Czytać i promować, im więcej osób ja przeczyta, tym więcej będziemy mieli matematyków i fizyków, jestem tego pewien.
Niektórzy patrzą na Tegmarka z przymróżeniem oka, ale ja jestem pod olbrzymim wrażeniem. Jest wnikliwa, napisana z ogromną pasją, którą wprost nie sposób się nie zarazić. Czytać i promować, im więcej osób ja przeczyta, tym więcej będziemy mieli matematyków i fizyków, jestem tego pewien.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajbardziej odjechana książka jaką czytałem w życiu.
Jest naukowa, ale czyta się ją trochę jak science-fiction. W przedstawiane koncepcje naprawdę ciężko uwierzyć, ale maja one solidne fizyczno-matematyczne podstawy. No cóż, wszechświat nie musi wyglądać tak, aby był zgodny z naszymi intuicjami.
Ale po kolei. Książka opisuje stan obecnej wiedzy kosmologicznej, w skalach od całego świata, a raczej światów, do poszczególnych cząstek kwantowych. I nie w suchy sposób, ale by przekazać raczej pewną interpretację, tak by dało się to zrozumieć całościowo. No cóż dużo tu trudnych tematów (wiadomo kwanty),ciężko je wytłumaczyć, a jednak się to udaje (tam, gdzie w ogóle znamy jakieś odpowiedzi).
Ze szczegółów. Na początku bardzo ciekawie wytłumaczona jest inflacja po Wielkim Wybuchu. Do tej pory w popularnonaukowych książkach czegoś takiego nie widziałem. Potem alternatywa dla kopenhaskiej interpretacji mechaniki kwantowej - multiwersum Everetta. Wow - upraszcza rzeczy trudne do wytłumaczenia inaczej - takie jak dekoherencja. A także odpowiada, w mojej interpretacji, na odwieczne pytanie, czy nasze życie jest zdeterminowane, czy rządzi nim przypadek ;-). Do powyższego dochodzi koncepcja (na razie jednak chyba nie teoria) Maxa Tegmarka o matematycznej naturze świata. I jeszcze do tego problem miary - gdy z wzajemnej relacji rzeczy nieskończonych - możemy dojść do wniosków, które niestety nie wyglądają na zgodne z obecnym stanem wiedzy. Ale dlaczego?
To wszystko są bardzo trudne sprawy, ale są one świetnie tłumaczone i czyta się książkę bez wysiłku. Co więcej, pomimo matematyki w tytule, nie trzeba mieć żadnej istotnej wiedzy matematycznej, aby zrozumieć co Autor chce przekazać. Sporo jest w książce też osobistych historii czy relacji ze spotkań ze znanymi osobami, co trochę zmniejsza ciężar wiedzy i pozwala czasem nabrać oddechu do dalszej lektury.
Wymaga odwagi, ale gorąco polecam. Być może nie uwierzymy od razu we wszystko, co jest w książce opisane, ale na pewno poszerzymy swoje horyzonty. Dla mnie lektura to była czysta przyjemność.
Najbardziej odjechana książka jaką czytałem w życiu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest naukowa, ale czyta się ją trochę jak science-fiction. W przedstawiane koncepcje naprawdę ciężko uwierzyć, ale maja one solidne fizyczno-matematyczne podstawy. No cóż, wszechświat nie musi wyglądać tak, aby był zgodny z naszymi intuicjami.
Ale po kolei. Książka opisuje stan obecnej wiedzy kosmologicznej, w skalach...
Książka pana Maxa Tegmarka winna być moim zdaniem lekturą obowiązkową w liceum. Tak by każdy młody człowiek po prostu ją przeczytał przed maturą. Choć to fakt, że dla niektórych może to być nieodpowiedni tekst, który zdeprawuje lub zdezorientuje… istotą jego jest jednak to, co umyka wielu – złożoność, niejednoznaczność, niepewność i zagadkowość oraz cudowność naszego tu i teraz.
Zarówno w skali mikro, jak i w skali makro mamy do czynienia ze zjawiskami tak dziwnymi i tak zaskakującymi, że wprost jeży się włos na głowie oraz budzi się w nas ciekawość. Jak to jest? Czy my, to jakaś superpozycja wieloświatu? Jakiś stan rezonansowy szerszego układu, który jedynie symuluje lub nawet stwarza określone byty…a może interferencja generująca takie, a nie inne wzory? Dlaczego jednakże mamy tak realne poczucie, że my to my… dlaczego staramy się postępować logicznie? Dlaczego kochamy, zachwycamy się, stawiamy pytania?
I tak zagłębiamy się w strukturę rzeczywistości. Pan Max pięknie ujmuje jak dalece namacalne zaskoczenia fizyka, mogą skłonić go do rozpaczy, do stworzenia teorii bardzo radykalnej i ocierającej się o wiarę w coś wyższego lub metafizycznego, czy też wysoce abstrakcyjnego i matematycznego.
Im głębiej zastanowimy się nad życiem, czy też samym cudem życia i pięknem wszechświata, tym bardziej to wszystko wydaje się osobliwe, niezwykłe i trudne. Tak jakbyśmy nie mogli dostrzec istoty rzeczy, przez ograniczenia naszego aparatu percepcyjnego. To jest trochę tak, jak z niewidomym, któremu tłumaczymy czym jest kontrast, barwa, odcień…albo światło i jego natężenie.
Oczywiście możemy założyć, że jesteśmy wynikiem przypadku i wszystko, to gigantyczny zbieg okoliczności. Ale czy >>nic<< może wygenerować >>coś<<? Czy EWOLUCJA tłumaczy wszystko? Czy nauka da nam odpowiedzi…
Matematyka potrafi opisać naszą rzeczywistość. Świat jest wyjątkowo złożonym konstruktem matematycznych zależności. Wymaga więc złożonego aparatu obliczeniowego. Ale czy to oznacza, że jesteśmy przestrzenią matematyczną lub symulacją? A jeśli symulacją, to czyją… Czy ten zagadkowy świat mógł stworzyć się sam? Ale z czego się wyłonił…I co z tego wynika dla abiogenezy i Arystotelesa? I gdzie podziały się trzy podstawowe zasady termodynamiki…
Wielu krytykuje kreacjonistów, czy wiarę w takie czy inne stworzenie świata… a jednocześnie czytuje horoskopy, sięga po karty tarota, ma przeczucia, obchodzi święta religijne, modli się do jakiejś Siły, Boga, Ducha, Stwórcy, Mocy itd. Inni zaś wierzą w błędne naukowe paradygmaty i uproszczenia... Gdzie w tym wszystkim jest rozsądek, konsekwencja i odmierzanie tożsamymi miarami?
A jednak z punktu widzenia tz. zakładu Pascala bardziej opłaca się zakładać istnienie Tego, który stworzył otoczenie i nas… ale czy religia, Bóg – STWÓRCA (czy ewentualny właściciel symulacji albo enigmatyczny samorodny matematyczny system) ma rację bytu w areligijnym, doszczętnie unaukowionym, technokratycznym, ateistycznym społeczeństwie?
Max Tegmark wzbudza w nas refleksję. Unaocznia nam jak paradygmaty i nasze opinie mają się nijak do tego, co nas otacza i w czym żyjemy, czy też sami jesteśmy.
Książka ta sprawiła mi wielką przyjemność. Polecam ją każdemu, kto jest ciekawy świata, kto jest głodny faktów, kto stawia sobie samemu pytania :)
Do książki co czas jakiś wracam.
Książka pana Maxa Tegmarka winna być moim zdaniem lekturą obowiązkową w liceum. Tak by każdy młody człowiek po prostu ją przeczytał przed maturą. Choć to fakt, że dla niektórych może to być nieodpowiedni tekst, który zdeprawuje lub zdezorientuje… istotą jego jest jednak to, co umyka wielu – złożoność, niejednoznaczność, niepewność i zagadkowość oraz cudowność naszego tu i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo przyjemna książka, która pokazuje ogrom Wszechświata i tego jak jest zbudowany. Przedstawiona została również teoria, w której cała nasza rzeczywistość to jedna wielka symulacja komputerowa, a wszystko dokoła to nic innego jak system zero jedynkowy. Na samym końcu pojawiają się wątki etyczne. Jeśli nie będziemy odpowiednio kontrolować naszego statku kosmicznego zwanego Ziemią, to czeka nas kosmiczna apokalipsa, ale to dość odległa sprawa.
"Osiągnęliśmy taki poziom rozwoju technicznego, że albo dokonamy samozniszczenia, albo rozsiejemy nasze życie w całym kosmosie."
Bardzo przyjemna książka, która pokazuje ogrom Wszechświata i tego jak jest zbudowany. Przedstawiona została również teoria, w której cała nasza rzeczywistość to jedna wielka symulacja komputerowa, a wszystko dokoła to nic innego jak system zero jedynkowy. Na samym końcu pojawiają się wątki etyczne. Jeśli nie będziemy odpowiednio kontrolować naszego statku kosmicznego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to