rozwińzwiń

Kraków od A do Z

Okładka książki Kraków od A do Z autora Jan Adamczewski,
Okładka książki Kraków od A do Z
Jan Adamczewski Wydawnictwo: Krajowa Agencja Wydawnicza historia
126 str. 2 godz. 6 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Data wydania:
1980-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1980-01-01
Liczba stron:
126
Czas czytania
2 godz. 6 min.
Język:
polski
Średnia ocen

6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kraków od A do Z w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kraków od A do Z

Średnia ocen
6,4 / 10
14 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Kraków od A do Z

Sortuj:
avatar
38
30

Na półkach:

Mam sentyment do tej książki. Jej pierwsze wydanie było jedną z moich głównych lektur, podczas przygotowań do olimpiady wiedzy o Krakowie w V klasie podstawówki. Książka miała kolejne wydania rozszerzone, aż „zmieniła się" w „Encyklopedię Krakowa", do której nadal lubię od czasu do czasu sięgać. Pierwsze wydanie „Krakowa od A do Z" trzymam do dzisiaj na pamiątkę.

Mam sentyment do tej książki. Jej pierwsze wydanie było jedną z moich głównych lektur, podczas przygotowań do olimpiady wiedzy o Krakowie w V klasie podstawówki. Książka miała kolejne wydania rozszerzone, aż „zmieniła się" w „Encyklopedię Krakowa", do której nadal lubię od czasu do czasu sięgać. Pierwsze wydanie „Krakowa od A do Z" trzymam do dzisiaj na pamiątkę.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1848
849

Na półkach: , , ,

Chyba kupiłam ją podczas wycieczki do Krakowa. Byłam wtedy jeszcze w podstawówce. O dziwo, faktycznie przeczytałam ją od A do Z. Pamiętam, że poszczególne hasła były dość ciekawie opisane.

Chyba kupiłam ją podczas wycieczki do Krakowa. Byłam wtedy jeszcze w podstawówce. O dziwo, faktycznie przeczytałam ją od A do Z. Pamiętam, że poszczególne hasła były dość ciekawie opisane.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

30 użytkowników ma tytuł Kraków od A do Z na półkach głównych
  • 16
  • 12
  • 2
24 użytkowników ma tytuł Kraków od A do Z na półkach dodatkowych
  • 15
  • 4
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Jan Adamczewski
Jan Adamczewski
Polski dziennikarz, autor książek i cracovianista. Urodził się co prawda w Poznaniu, ale całe swoje dorosłe życie związany był z ukochanym Krakowem. Jako dziennikarz publikował m.in. w "Przekroju", "Echu Krakowa" oraz w wydawanym w Krakowie "Dzienniku Polskim". Autor kilkunastu książek. Honorowy prezes Stowarzyszenia Autorów Polskich. Wielki promotor Krakowa i propagator odnowy krakowskich zabytków. Odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Nie należy go mylić z Janem Adamczewskim, poznańskim muzykiem - saksofonistą. Wybrane publikacje książkowe: "Polskie miasta Kopernika" (Interpress, 1972),"Kraków od A do Z" (KAW, 1980),"Ilustrowany przewodnik po Krakowie" (Interpress, 1989),"Krakowskie rody" (Wydawnictwo Alpha, 1994),"Opowieści starego Krakowa" (Wydawnictwo Skrzat, 1998).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Sydonia Bogdan Frankiewicz
Sydonia
Bogdan Frankiewicz
„Widzicie przed sobą starą kobietę oszukaną przez bliźnich, krewnych i przez nich oskarżoną o władzę nadziemską. Mnie nawet ludzkiej mocy brakowało, by przeciwko niesprawiedliwości krewnych moich na majątek dybiących stanąć”. W tym argumencie Sydonii wobec oskarżeń o czary przed sądem można zobaczyć całą prawdę o życiu kobiety i powód jego przedwczesnego zakończenia. Przez jej współczesnych uznana za czarownicę, bo „rzucała na swoich wrogów przekleństwa, zaklinała i złośliwie przyzywała na nich choroby i śmierć”, a najstraszliwszą klątwę rzuciła na ród Gryfitów – „nie minie 50 lat, a ród Gryfitów wyginie”. Czas pokazał, że na nieszczęście Sydonii – się spełniająca. W efekcie 19 sierpnia 1620 roku uznana za winną zarzucanych jej czynów najpierw ścięto jej głowę toporem („przywilej” wysoko urodzonych),a potem spalono na „placu zgrozy” w Szczecinie („mniej więcej tam, gdzie dziś kończy się przy Muzeum Narodowym ulica Staromłyńska”),na którym wykonywano wyroki śmierci. A jak było naprawdę? Tego zadania podjął się autor w tym niewielkim objętościowo opracowaniu historycznym ilustrowanym niepokojącymi rysunkami Jacka Tabora, próbując odtworzyć tragiczne losy Sydonii. Córki z rycerskiego, słowiańskiego rodu Borków później zniemczonych na Borcków. Najmłodszej córki z czwórki dzieci Ottona i Anny władających na zamku w Strzmielu od XIII wieku. Z jednej strony nie miał łatwo w poszukiwaniach źródeł, bo kobieta była jedną z „około 750 tysięcy” ofiar „wiedźmomanii”, jak nazwał autor polowanie na czarownice spowodowane dosłowną interpretacją słów „Chrystusa z ewangelii św. Jana: „Ten, kto we mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją i wrzuca do ognia, i płonie”.” Stąd wiele faktów w jej życiorysie do dzisiaj nie jest jednoznaczna jak rok urodzenia (1540 czy 1548?) czy niedotrzymana obietnica małżeństwa (przez ojca Filipa I czy jego syna Ernesta Ludwika?) zakończona nieszczęsną klątwą wypowiedzianą w afekcie afrontu doznanego przez pokrzywdzoną dziewczynę. Z drugiej strony miał ułatwione zadanie, ponieważ zachowały się dokumenty licznych spraw sądowych o spadek oraz w procesach o czary z odnotowanymi miejscami jej pobytu. To na ich podstawie, często cytując, (niestety bez podania bibliografii źródeł) autor zbudował obiektywny obraz kontrowersyjnej kobiety, ukazując ją od strony rodzinnej, osobistej, a także społecznej, a nawet politycznej. To spojrzenie na nią z wielu perspektyw pozwoliło na pokazanie kobiety nieprzeciętnej na tle swoich brutalnych czasów – inteligentnej, samodzielnej, niezależnej, świadomej swej urody (uchodziła za najpiękniejszą na Pomorzu) i tożsamości, a przez to z wysokim poczuciem własnej wartości. Silnej osobowości, która nie pozwalała na odebranie sobie tego, co jej się należało z racji urodzenia. „Znakomicie prowadziła swoje książki rachunkowe, była dociekliwa, umiała korzystać z aparatu destylacyjnego, podczas rozpraw sądowych lotnością umysłu górowała nad sędziami. Miała język ostry, myślała logicznie, trzeźwo. Upór, z jakim walczyła z argumentami oskarżycieli, zasługuje na najwyższy podziw”. Złamały ją dopiero tortury. Właściwie całe jej życie po śmierci rodziców to była nieustanna walka o dziedziczny majątek i odzyskanie pozycji społecznej, najpierw z bratem, a potem z dalszymi krewnymi. Jak sama mówiła – „Moja renta wciąż była trwoniona przez krewnych, majątek rozkradany”. Była samotną kobietą z wyboru, odtrącając „co najmniej piętnastu narzeczonych” w patriarchalnym systemie społecznym. Bez opieki i wsparcie męskiego, jakie dawało ówcześnie małżeństwo, była łatwym łupem chciwości, a nieustanna i wyczerpująca walka o każdego florena uczyniła ją z czasem podejrzliwą, zgorzkniałą, zawziętą, odgrażającą się, nieustępliwą i kłótliwą, zyskując opinię „żmijowatej Sydonii” i coraz większą liczbę wrogów wokół, a „jej pozwy do sądu przeciwko szkalowaniu i ustawiczne groźby tylko zaostrzają konflikt między nią a środowiskiem, w którym żyła”. W efekcie „zaczęło się banalnie, od jakichś nieporozumień w klasztorze, od szkalowania, od irracjonalnych zarzutów. Lecz każdy kolejny dzień procesu wzbogacał akt oskarżenia”. Machina intryg dworskich, pogrążająca kobietę i wykorzystująca powszechność oraz łatwość oskarżeń o czary, ruszyła. Każdy z oskarżających i świadkujących miał własny interes, by niewygodnej i uciążliwej niewiasty się pozbyć. Wyrok znamy z dokumentu notariusza nr 155, którego brzmienie autor przytoczył w całości, a ja tylko jego fragment – „Rada zaprzysiężonych w Szczecinie skazała na śmierć przez spalenie, po uprzednim przewleczeniu jej na plac sądowy i czterokrotnym trzymaniu w kleszczach”. Sydonia miała wtedy co najmniej 80 lat. Dramaturgia jej tragicznie zakończonego życia przysporzyła jej sławy po śmierci, stając się inspiracją dla pisarzy i malarzy. Wpisała na stałe w dzieje Pomorza, a zachowane „dokumenty z procesu stanowią odbicie specyficznego charakteru epoki, w której wypadło jej żyć”. Dla mnie stała się przykładem człowieka, który rzucił wyzwanie swoim czasom, a także przestrogi – „Jednostka jest bezsilna wobec wiary, obyczajów, świadomości społecznej, wobec instytucji, jakie funkcjonują. Niebezpiecznie jest drwić z wiary epoki. Niebezpiecznie jest pddawać w wątpliwość wierzenia swego świata”. Zwłaszcza w XVI wieku. Zwłaszcza w pojedynkę. A szczególnie przez kobietę. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na74 lata temu
Moda w okupowanej Francji i jej polskie echa Krzysztof Trojanowski
Moda w okupowanej Francji i jej polskie echa
Krzysztof Trojanowski
II Wojna Światowa zazwyczaj kojarzy się ludziom głównie z cierpieniem, bólem, śmiercią lub po prostu działaniami militarnymi i statystykami. Zapominamy o codzienności. A przecież świat się nie zatrzymał, ludzie wciąż żyli, starali się, by to życie utrzymywało się na odpowiednim poziomie mimo wszystko. To książka także o ludzkiej kreatywności. W Polsce często utrwala się opinię, że Francja w czasie wojny była słaba, zdradziła nasz kraj, sama również się poddała. Białą flagę uznajemy za symbol Francji, choć zapominamy przy tym, że istniał Ruch Oporu. To wszystko w tym momencie jest nieważne, bo jednego nie możemy im odmówić. Paryż to stolica mody, a Francja jest matką projektantów. Ten kraj nie osiągnąłby tego, gdyby zatrzymał się w miejscu, dlatego nawet w czasie wojny kreatywność Francuzów nie zawodziła. Muszę przyznać, iż w trakcie lektury, momentami podziwiałam ich pomysłowość, a czasem byłam zszokowana niektórymi projektami. Wcześniej militarny styl kojarzył mi się z khaki lub innymi kolorami, a także krojami mundurów. Po lekturze tej książki zrozumiałam, że moda potrafi wyjść znacznie dalej, inspirując się np. różnymi modelami samolotów. Mam wrażenie, że ta aktywność Francuzów w sferze mody, odnalezienie się w trudnych, wojennych okolicznościach było pewnym przejawem walki z wrogiem. Nie pozwolili sobie odebrać w ten sposób tożsamości. Ta książka to nie tylko pozycja dla miłośników świata mody, lecz również dla amatorów, zwykłych czytelników zainteresowanych innym krajem, przeszłością oraz po prostu życiem ludzi. Autor pisze o projektach modowych z tamtych lat, ale też o ludzkiej codzienności. Sądzę, że to ciekawa książka, ponieważ pokazuje naszą psychikę. U człowieka aktywuje się układ nagrody w mózgu, nie bacząc na okoliczności i wojenną zawieruchę. Każdy z nas chce być atrakcyjny. Ta książka pokazuje, jaki wpływ na społeczeństwo mają trendy. Nie będę zdradzać Wam szczegółów, reszty dowiecie się sami, gdy sięgniecie po "Modę w okupowanej Francji i jej polskie echa" ;) Dodam, że nie zawiodą Was również wrażenia estetyczne, ponieważ w tej publikacji znajduje się wiele pięknych zdjęć.
Alicja Kostrzak - awatar Alicja Kostrzak
ocenił na89 lat temu
Zbrodnia. Sprawa generała Fieldorfa - Nila Stanisław Marat
Zbrodnia. Sprawa generała Fieldorfa - Nila
Stanisław Marat Jacek Snopkiewicz
Nie wiem dlaczego dopiero teraz sięgnęłam po tę cieniutką książeczkę, wydaną tak dawno. Ot, stała sobie na półce od dziesiątków lat nie zaszczycona uwagą... A jest to przecież historia jednego z najsławniejszych chyba sądowych mordów okresu powojennego dokonanego w majestacie prawa - na osobie generała Augusta Fieldorfa - "Nila". Na zaledwie 120 stronach zawarto bogactwo treści. Akta z przesłuchań, zeznania samego oskarżonego oraz świadków (wraz z opisem ich stanu po przesłuchaniach),wyroki oraz ich uzasadnienia (przerażające),liczne rozkazy, biuletyny oraz inne dokumenty związane z działalnością Kedywu, droga życiowa generała (tu wręcz ciśnie się na usta: tylko w tak nieludzkim systemie człowiek odznaczony Virtuti Militari, 4-krotnie Krzyżem Walecznych, Złotym Krzyżem Zasługi, Krzyżem Niepodległości oraz odznaczeniem Polonia Restituta mógł zostać skazany na karę śmierci jako "zbrodniarz faszystowsko-hitlerowski") - to wszystko czyni tę niewielką książeczkę ciekawą lekcją historii. W dodatku wymienione są tu nazwiska i imiona wszystkich uczestników tego mordu (przewija się nawet, tym razem jako postać drugoplanowa,"bohaterka" okrzyczanego i nagrodzonego knota pt. "Ida" - prokurator Helena Wolińska),oraz dziesiątki innych osób. I być może to właśnie jest przyczyna, dla której książka nigdy już po roku 1989 nie została wznowiona. Przecież dzieci i wnuki tej zbrodniczej zgrai dalej obsiadają liczne stanowiska w podobno wolnej i niekomunistycznej Polsce...
Katarzyna - awatar Katarzyna
oceniła na83 lata temu

Cytaty z książki Kraków od A do Z

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kraków od A do Z


Ciekawostki historyczne