rozwińzwiń

Zakopać maszynę do pisania. Dzieciństwo pod okiem Securitate

Okładka książki Zakopać maszynę do pisania. Dzieciństwo pod okiem Securitate autorstwa Carmen Bugan
Okładka książki Zakopać maszynę do pisania. Dzieciństwo pod okiem Securitate autorstwa Carmen Bugan
Carmen Bugan Wydawnictwo: Czarne Seria: Z Domem biografia, autobiografia, pamiętnik
276 str. 4 godz. 36 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Seria:
Z Domem
Tytuł oryginału:
Burying the Typewriter: A Memoir
Data wydania:
2015-03-01
Data 1. wyd. pol.:
2015-03-01
Liczba stron:
276
Czas czytania
4 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380490482
Tłumacz:
Adam Pluszka
Było późne lato 1976 roku. Mała Carmen poszła do szkoły. Mama zawiązała jej pod szyją czerwoną chustę obszytą kolorami rumuńskiej flagi: dziewczynka miała wkrótce wstąpić do pionierów Komunistycznej Partii Rumunii. Na apelu wszyscy salutowali przed flagą i śpiewali hymn narodowy. Miła pani nauczycielka pokazała dzieciom portret towarzysza Ceauşescu wiszący na ścianie. To był piękny, pełen emocji dzień, dlatego Carmen nie rozumiała, dlaczego mama ciągle płakała.

Carmen Bugan nie wiedziała lub zapomniała o rewizjach, prześladowaniach, zastraszaniu. Nie może zapomnieć więzienia w Rahovie, w którym odbywał karę jej ojciec, ale pamięta też radość, której naprawdę doświadczyła, radość, którą nosi w sobie do teraz, chociaż symbolem jej dzieciństwa już na zawsze zostanie maszyna do pisania – zakopywana, odkopywana, zakopywana i znów odkopywana przez dwoje ludzi, którzy pragnęli dla swoich dzieci lepszej przyszłości.

Ten brak zrozumienia i niewiedza okazały się z perspektywy lat prawdziwym błogosławieństwem. Tylko dzięki temu dzieciństwo w Rumunii rządzonej przez dwoje szaleńców – Geniusza Karpat i jego żonę, światowej sławy uczoną, mogło być jednak szczęśliwe – przynajmniej do czasu. I tylko wtedy, gdy nie wiedziało się tego, czego Carmen dowiedziała się po latach z osiemnastu tomów dokumentów o rodzinie Buganów zgromadzonych przez Securitate.
Średnia ocen
7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zakopać maszynę do pisania. Dzieciństwo pod okiem Securitate w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Zakopać maszynę do pisania. Dzieciństwo pod okiem Securitate



3012 1267

Oceny książki Zakopać maszynę do pisania. Dzieciństwo pod okiem Securitate

Średnia ocen
7,1 / 10
81 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Zakopać maszynę do pisania. Dzieciństwo pod okiem Securitate

avatar
1031
497

Na półkach: ,

Wspomnienia Carmen Bugan to intymny pamiętnik pisany po latach na emigracji. Autorka opisuje idyllę swojego dorastania na rumuńskiej wsi. Wspomina dziadków, rodzeństwo, szkolne perypetie. W swoim dziecięcym pojmowaniu świata nie rozumie, dlaczego mama często płacze, a tata zakopuje maszynę do pisania i znika w nocy, ale nie podejrzewa nic złego. Jej punkt widzenia się zmienia, gdy ojciec trafia do więzienia, a w domu zjawia się Securitate. Wraz z tajną policją zaczynają się szykany, podsłuchy i podejrzliwość. Reżim wymusza rozwód na jej rodzicach. Życie w kraju rządzonym przez bezwzględny aparat polityczny staje się udręką, co zmusza rodzinę Bugan do ucieczki przed represjami.
Carmen Bugan w swoich wspomnieniach zachowała perspektywę dziecka, dlatego treść książki jest szczera i prostoduszna. Czytelnik mając świadomość realiów panujących w Rumunii za czasów Nicolae Ceaușescu, widzi brutalność i zagrożenie, przez co opisana historia jeszcze bardziej wciąga i chwyta za serce.

Wspomnienia Carmen Bugan to intymny pamiętnik pisany po latach na emigracji. Autorka opisuje idyllę swojego dorastania na rumuńskiej wsi. Wspomina dziadków, rodzeństwo, szkolne perypetie. W swoim dziecięcym pojmowaniu świata nie rozumie, dlaczego mama często płacze, a tata zakopuje maszynę do pisania i znika w nocy, ale nie podejrzewa nic złego. Jej punkt widzenia się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
632
632

Na półkach: , , , , , , ,

🔰"Niektóre wspomnienia są jak ciało i krew, i nie zwraca się na nie uwagi, dopóki człowiek się nie zrani, dopóki coś go nie ukłuje."

Bardzo osobista i gęsta od emocji książka mająca charakter pamiętnika napisanego poetycką prozą.
Zaczyna się od wspomnień gloryfikujących dzieciństwo wypełnione miłością dziadków i rodziców, marzeniami o budowie nowego domu, cudowną -niemal dziewiczą - przyrodą, lokalnymi zwyczajami i legendami.
Zmiany przychodzą wraz z pójściem narratorki do szkoły. Szkoły reżimowej i opresyjnej, która uczy dyscypliny i posłuszeństwa za pomocą kar fizycznych oraz przemocy psychicznej i odpowiedzialności zbiorowej:

🔰"pani od francuskiego, modnie ubrana kobieta około trzydziestki (...),łamie flagę rumuńską na mojej pupie podczas lania, ponieważ nie zapamiętałam koniugacji. Wszyscy w klasie ryczą ze śmiechu i na jakiś czas dostaję ksywkę "kamienny tyłek"."

🔰"(...) będę miała bardzo duży tyłek, ogromne dłonie i niezwykle grube policzki, ponieważ w te miejsca najczęściej obrywam."

Później umiera ukochana babcia dziewczynki. Pojawiają się bardzo interesujące etnograficznie i niezwykle wzruszające opisy osobistego przeżywania żałoby.
W latach osiemdziesiątych XX w. kraje dawnego bloku wschodniego pogrążają się w kryzysie gospodarczym. Racjonowana jest żywność i wyłączany prąd. Carmen pomaga rodzicom prowadzącym sklep spożywczy. Zawarte w pamiętniku relacje dwunastolatki z codziennch bitew mieszkańców miasteczka o zdobycie przysługujących im racji żywności, są wyjątkowo poruszające.
Dziewczynka jeszcze nie wie, że zanim przyszła na świat, jej ojciec naraził się reżimowi i był więziony, z tego powodu jej mama nie dostała zgody na pracę w szkole. Miała wykształcenie do nauczania biologii, ale była "nieodpowiednia".
Pewnego dnia w domu pojawia się maszyna do pisania. Za rządów Ceaușescu można było posiadać jedną, zarejestrowaną u Securitate maszynę do pisania. Co jakiś czas funkcjonariusze służb bezpieczeństwa mieli prawo skontrolować, czy jest właściwie użytkowana. W przypadku rodziny Buganów maszyna miała służyć spisywaniu przepisów kulinarnych. Jednak po nocach, rodzice Carmen pisali na niej ulotki przeciwko dyktaturze Ceaușescu. Wkrótce okazało się, że ojciec nabył jeszcze jedną, nielegalną, maszynę do pisania, o której reszta rodziny nie wiedziała. Umieszczał ją w beczce i zakopywał, by nikt się o niej nie dowiedział.
Kiedy ojciec znowu zostaje aresztowany, rodzina zostaje objęta "opieką" Securitate. Życie pod jej czujnym okiem było nie do zniesienia. Podsłuch umieszczony w domu Buganów nie pozwalał im na swobodną konwersację; tajniacy dysponowali kluczami do domu i pojawiali się w nim o dowolnej porze doby, kradnąc dla siebie wszelką żywność, którą tam znaleźli; inwigilowani byli wszyscy, którzy odwiedzali rodzinę lub w jakikolwiek inny sposób się z nią kontaktowali, a sąsiadów zmuszano do składania na nich donosów.
W szkole Carmen i jej siostra traktowane były jak uczennice gorszej kategorii, gdyż ich ojciec okazał się "kryminalistą".
W książce aż wrze od emocji, doświadczanych przez dwunastoletnią bohaterkę, której życie rozpada się niemal z dnia na dzień. Dziewczynka wraz z pozostałymi członkami rodziny zmuszona jest do wegetacji oraz trwania na granicy paranoi.
Przez strony tego pamiętnika przelewają się: obawa i strach o życie ukochanego ojca; złość na niego, że był egoistą i naraził rodzinę na taką opresję, nienawiść do reżimu i jego tajnych służb. Padają też oskarżenia pod adresem społeczeństwa, które było zbyt słabe i zastraszone, aby skutecznie zawalczyć z reżimem o swoje podstawowe prawa.
Amnestia, która obejmuje ojca, wcale nie poprawia sytuacji rodziny. Ojciec ma areszt domowy, nocami ze snu wyrywają ich telefony z pogróżkami pozbawienia życia, czasami na któregoś z członków rodziny pędzi z zawrotną prędkością jakiś samochód. Cudem udaje im się zmylić tajniaków i poprosić o azyl w ambasadzie amerykańskiej. W trakcie oczekiwania na wyjazd zostają pozbawieni przez reżim domu i całego majątku. Najgorsze jest jednak to, że muszą opuścić swoje ukochane miejsce na ziemi, zostawić rodzinę, przyjaciół i bliskich.
Po 20. latach wracają, aby przeczytać dokumenty, które na ich temat gromadziła Securitate.

🔰"Są chwile w życiu człowieka, których nigdy nie naruszą zapomnienie, nowość czy emocje."

Książka skłania do wielu refleksji, budzi emocje i wątpliwości. Czasem potrzebowałam ją odłożyć, aby uwolnić się od ich natłoku.

🇵🇱 Lech Wałęsa (s.82, 238),
🇵🇱 turyści z Polski we Vraja Marii nad Morzem Czarnym handlujący w latach siedemdziesiątych czarnorynkowymi ubraniami, śpiworami i namiotami (s. 49)

🔰"Niektóre wspomnienia są jak ciało i krew, i nie zwraca się na nie uwagi, dopóki człowiek się nie zrani, dopóki coś go nie ukłuje."

Bardzo osobista i gęsta od emocji książka mająca charakter pamiętnika napisanego poetycką prozą.
Zaczyna się od wspomnień gloryfikujących dzieciństwo wypełnione miłością dziadków i rodziców, marzeniami o budowie nowego domu, cudowną -niemal...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
378
27

Na półkach: ,

Wspomnienia autorki opisujące jej dzieciństwo na przełomie lat 70 i 80 w komunistycznej Rumunii jest pozycją godną polecenia. Jest to pierwsza pozycja o Rumunii jaką przeczytałam, nie wiem zbyt dużo o tym kraju, więc możliwość porównania jej do komunistycznej Polski było ciekawym doświadczeniem. Opisy wczesnego sielskiego dzieciństwa autorki rezonowały z moimi doświadczeniami, bo ja też miałam kochanych dziadków na wsi, u których spędzałam dużo czasu, ale prawdziwe gęste zaczyna się, gdy ojciec autorki zostaje aresztowany za antyreżimowe manifestacje. Represje za ten czyn obejmują całą rodzinę - ojciec zostaje skazany na 10 lat więzienia, a jego żona, dzieci i krewni są przesłuchiwani, inwigilowani, szykanowani. Tak jak podziwiałam Carmen i jej matkę za siłę z jaką dawały odpór zemście reżimu, tak ojciec, dzięki któremu całe to nieszczęście zwaliło się na jego rodzinę wywoływał u mnie mieszane uczucia. Ogarnięty poczuciem misji, W OGÓLE nie brał pod uwagę, że sprowadza nieszczęście na swoich bliskich. Carmen opisuje go bardzo uczciwie, kocha go, ale jest na niego wściekła. Ion Bugan jest dla mnie psychologicznie bardzo ciekawą postacią, ewidentnie cierpiał na kompleks mesjasza, a fakt, że nie stał się drugim Wałęsą bolał go bardzo, a przynajmniej tak ja oceniam pewne jego zachowania.
Ogólnie pozycja bardzo dla mnie interesująca - szczere wejrzenie w Rumunię i rodzinę pod okiem tajnej policji.

Wspomnienia autorki opisujące jej dzieciństwo na przełomie lat 70 i 80 w komunistycznej Rumunii jest pozycją godną polecenia. Jest to pierwsza pozycja o Rumunii jaką przeczytałam, nie wiem zbyt dużo o tym kraju, więc możliwość porównania jej do komunistycznej Polski było ciekawym doświadczeniem. Opisy wczesnego sielskiego dzieciństwa autorki rezonowały z moimi...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

279 użytkowników ma tytuł Zakopać maszynę do pisania. Dzieciństwo pod okiem Securitate na półkach głównych
  • 173
  • 106
58 użytkowników ma tytuł Zakopać maszynę do pisania. Dzieciństwo pod okiem Securitate na półkach dodatkowych
  • 36
  • 6
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Zakopać maszynę do pisania. Dzieciństwo pod okiem Securitate

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Rosjanin to ten, kto kocha brzozy Olga Grjasnowa
Rosjanin to ten, kto kocha brzozy
Olga Grjasnowa
Już od dłuższego czasu ta książka znajdowała się na liście książek "chcę przeczytać". Bardzo zaintrygowała mnie ta lektura. Przesłuchałem ją w formie audiobooka w języku niemieckim. Książka ma wiele wymiarów. Trudno w jednym zdaniu podsumować tą książkę. Główną bohaterką, narratorką jest Masza. Kobieta mniej więcej mająca 25 lat. Mieszka od dziecka we Frankfurcie, w Niemczech. Urodziła się w Baku, stolicy Azerbejdzanu. Ma również korzenie żydowskie, jej dziadkowie w szczęśliwy sposób przeżyli Holocaust. Wraz z rozwojem fabuły poznajemy coraz to więcej faktów z życia Maszy. Dowiadujemy się więcej na temat historii jej rodziny. W bardzo ciekawy sposób autorka wplotła w fabułę najnowszą historię Azerbejdzanu, wojny domowej jaka miała tam miejsce w Nagornym Karabachu, oraz czystki etniczne, pogromy które targały Azerbejdzanem w latach 80tych oraz 90tych. Lektura tej książki daje nam przy okazji dobrą lekcję historii, nie tylko tej dotyczącej rozpadu Związku Radzieckiego. Powracając jednak do naszej bohaterki Maszy. Masza ma talent do języków. Jej studia związane są z nauką języków. Płynnie zna pięc języków, pracuje jako smultaniczna tłumaczka. Jej marzenie to kiedyś pracować w ONZ i być tłumaczką w tej międzynarodowej organizacji. Masza właśnie dlatego koncentruje się na nauce oficjalnych języków "ONZ". Na przykład mimo korzeni żydowskich nie poświęca wiele czasu i wysiłku do nauki języka hebrajskiego. Z drugiej strony chce bardzo poznać Izrael. Ważny motyw książki dotyczy szukania własnej tożsamości. Po przesłuchaniu całości uderzyła mnie jedna rzecz. Pytaniem, które przewijało się stale przez całość książko, to "czym jest naprawdę tożsamość?" Bardzo zaintrygowało mnie podejście autorki do tego zagadnienia. Nie będę zdradzał więcej na ten temat. Książka na pewno spodoba się komuś kto lubi tematy wielokulturowe, szukanie odpowiedzi na temat tego czym jest tożsamość dla człowieka żyjącego w otwartym współczesnym, nowoczesnym świecie. To druga książka autorki, którą miałem okazje przesłuchać. Nie rozczarowałem się. Bardzo mi się spodobała. Przyznam jednak, że do końca nie zrozumiałem o co chodzi z tym tytułem.
lbadura - awatar lbadura
oceniła na96 lat temu
Rumun goni za happy endem Bogumił Luft
Rumun goni za happy endem
Bogumił Luft
Książka z 2015 roku (wyd. II rozszerzone),w rzece Dymbowicy upłynęło od tego czasu sporo wody. Czy w 2026 r. Rumun jest bliżej happy endu? W 2025 roku w wieku 95 lat zmarł Ion Iliescu - polityk, który zaczął karierę tuż po wyginięciu dinozaurów jeszcze jako komunista, i który trzymał się polityki i życia tak długo, że opowiadano już o nim dowcipy ("nadzieja umiera przedostatnia..."). Co by nam Autor napisał o wydarzeniach z 2024, kiedy to w Rumunii miały miejsce 4 różne wybory, w tym prezydenckie. Kiedy to pierwszą turę wygrał Stan Tymi... Calin Georgescu, co uznano za cud wyczarowany wrażymi kliknięciami i I turę unieważniono już w trakcie II tury, a ówczesny prezydent- etniczny Niemiec, który już ogłosił, że zostanie na urzędzie do czasu rozstrzygnięcia nowych wyborów musiał ustąpić wobec niezadowolenia społecznego. A w 2017 roku "mamałyga wybuchła" i setki tysięcy Rumunów wyszły na ulice w masowych protestach. Ciekawy kraj ta Rumunia.... Ale powróćmy do książki. Dużo Mołdawii w tej Rumunii, a Rumunii w Mołdawii, szczególnie na początku. W ogóle jest dużo o tym, jak nieoczywiste i pokręcone bywają w tej części świata kwestie etniczne, językowe, polityczne, religijne... I to mimo tego, że Rumuni są nawet bardziej prawosławnymi, niż Polacy są katolikami (przynajmniej stereotypowo). Przy okazji - bardzo mnie wciągnęła historia rumuńskiego kościoła greckokatolickiego, jego rola w budowaniu tożsamości narodowej Rumunów na drodze ku niepodległości, delegalizacja i podziemna działalność za komuny oraz późniejsze odrodzenie. Bardzo ciekawe rozdziały o: języku; o duchownym, który nie poprzestał na rozdawaniu ulotek pro-life w proteście przeciw aborcji, ale stworzył organizację dającą nowy dom niechcianym dzieciom; o bolesnym czasie komunistycznego zamordyzmu i równie bolesnych wydarzeniach 1989-1990; o zaskakująco nowoczesnych rozwiązaniach technicznych, jakie w swoim nowym pałacu kazał zastosować król Karol I i o skandalach, jakie wywoływał Karol II. Warto przeczytać. Najsłynniejsza rumuńska ballada ludowa, uznawana za jeden z fundamentów rumuńskiej kultury i tożsamości narodowej ("Jagniątko") mówi o pasterzu, który pogodzony z losem pokornie wychodzi naprzeciw swoim mordercom, a rumuńskie powiedzenie mówi, że "mamałyga nie wybucha", ale jednak czasem wybucha. Dlaczego w tej Rumunii wszystko jest takie pokręcone? Dzięki książce pana Lufta znacznie lepiej to rozumiem i już nie mogę się doczekać wyjazdu do Rumunii, by przekonać się o tym naocznie. PS. Polecam posłuchać pieśni Valeriu Steriana "Nopți" o przejmującym tekście, którego fragment cytowany był w książce, a w nadziei na tytułowy "Happy end" innego utworu Steriana - "Cântec de oameni" ("Pieśń o ludziach").
Warmiaczka - awatar Warmiaczka
oceniła na71 miesiąc temu
Angole Ewa Winnicka
Angole
Ewa Winnicka
Ktoś kiedyś przy innej okazji powiedział, że „optymizm nie zastąpi nam Polski”. I kiedy przeczytałem książkę pod tytułem „Angole”, zdałem sobie sprawę, że ten cytat może pasować również do tych wszystkich Polaków, którzy po dołączeniu naszego kraju do Unii Europejskiej w 2004 roku wyjechali głównie na Wyspy Brytyjskie, szukać dla siebie i dla swoich rodzin lepszej przyszłości. Wyjeżdżali pełni dobrych myśli, wielu planów na przyszłość – myślę, że niemal każdego dotykał optymizm, że oto znajdą się w miejscu, które zapewni im przyszłość, jakiej oczekiwali, a która tu była wówczas niemożliwa – w Polsce, która podlegała jeszcze ciągłym procesom transformacyjnym. Ewa Winnicka w swoim reportażu opisuje jednak cienie tamtych wyjazdów, skupia się na historiach ludzi, którzy zmagają się z trudną, często brutalną rzeczywistością, niedostosowaniem do warunków panujących w Wielkiej Brytanii oraz poczuciem, że nie pasują do tego miejsca. Niestety, oczekiwanie szybkiej poprawy losu nie spełniło się dla wielu emigrantów, co doprowadziło do rozczarowań, poczucia osamotnienia, ciągłej walki o przetrwanie, co często kończyło się depresją i innymi uzależnieniami. Autorka bardzo trafnie portretuje społeczeństwo brytyjskie, zamknięte w dużej części na fale emigrantów z Europy Środkowej, pokazuje, że jest to społeczeństwo kastowe, gdzie prawie niemożliwym jest przenikanie między jego sferami na przestrzeni jednego pokolenia. Książkę traktuję jako pewnego rodzaju ostrzeżenie dla tych, którzy chcą marzyć o lepszej przyszłości gdzieś za granicą. I chociaż optymizm nie zastąpi nam wcale Polski, to warto mieszkając tutaj, każdego dnia starać się, aby nasz kraj stawał się lepszym domem dla nas i dla kolejnych pokoleń.
Arek - awatar Arek
ocenił na73 miesiące temu
Spustoszenie. Nieopowiedziana historia katastrofy i dyktatury wojskowej w Birmie Emma Larkin
Spustoszenie. Nieopowiedziana historia katastrofy i dyktatury wojskowej w Birmie
Emma Larkin
napisana pod pseudonimem reporterska opowieść o tragicznym w skutkach cyklonie nargis to jednocześnie klarowny portret birmy jako państwa pogrążonego w kryzysie. autorka rusza w teren, gdzie wśród zniszczonych wiosek odnajduje swoich rozmówców - często niedożywionych i żyjących w skleconych naprędce szałasach, choć od katastrofy mogło minąć nawet pół roku. ten reportaż to solidne podsumowanie rządów wojskowej propagandy, wszechobecnej i surowej reżimowej cenzury, ale przede wszystkim moralnego upadku władz, które sukcesywnie wstrzymując pomoc humanitarną i milcząc na temat kataklizmu przyczyniły się do śmierci setek tysięcy ludzi i zwierząt. to wyjątkowo poruszające świadectwo tego, jak plotka stopniowo zaczęła stanowić podstawowe źródło wiedzy i zastąpiła fakty skrupulatnie kontrolowane przez reżim. tym samym przyglądamy się też społecznej tragedii, gdy o katastrofie nie można mówić jawnie, a więc odpowiednio jej przeżyć i godnie upamiętnić. narracja larkin jest klarowna, a zarazem pełna detali i trzeźwej obserwacji. nie brak tu przedstawienia historycznego zaplecza omawianego regionu, kulisów zawłaszczania rządów przez generałów, a także społecznych strajków towarzyszących przemocowej władzy. to reportaż o wymiarze nie tylko klimatycznym, ale również politycznym i humanitarnym. setki tysięcy dotkniętych tragedią ludzi to bolesny krzyk nie tylko wobec lokalnych władz paraliżujących nadchodzącą z zewnątrz pomoc, ale i do ogarniętych bezwzględną biurokratyzacją organizacji.
podrozdzial - awatar podrozdzial
ocenił na94 miesiące temu

Cytaty z książki Zakopać maszynę do pisania. Dzieciństwo pod okiem Securitate

Więcej

Myślę, że poezja także jest trochę lamentem. Najlepsze wiersze stają szlochem w gardle, sprawiają, że płacze się zarówno z powodu piękna, jak i tego, co utraciliśmy na rzecz ciemności i zła.

Myślę, że poezja także jest trochę lamentem. Najlepsze wiersze stają szlochem w gardle, sprawiają, że płacze się zarówno z powodu piękna, ja...

Rozwiń
Carmen Bugan Zakopać maszynę do pisania. Dzieciństwo pod okiem Securitate Zobacz więcej

Mój ojciec spędził w sumie dwanaście lat w najgorszych rumuńskich więzieniach i obozach pracy przymusowej, ponieważ chwalił wartości demokratyczne Zachodu i otwarcie krytykował ustrój i filozofię komunizmu. Pytam samą siebie: czy on naprawdę był aż tak niebezpieczny? W jednym z dokumentów piszą, że uosabiał zagrożenie dla komunizmu, ponieważ z podziwem mówił o Amerykanach na Księżycu.

Mój ojciec spędził w sumie dwanaście lat w najgorszych rumuńskich więzieniach i obozach pracy przymusowej, ponieważ chwalił wartości demokra...

Rozwiń
Carmen Bugan Zakopać maszynę do pisania. Dzieciństwo pod okiem Securitate Zobacz więcej

Pamiętam, jak pewnego dnia w godzinach lekcji wpakowano nas do autobusu i zabrano do lasów w naszym okręgu, bo Ceaușescu polował tam na odyńca. Kazano nam włożyć tradycyjne wiejskie stroje i trzymano w autobusach, głodnych i spragnionych, przez większość dnia, a kiedy nad łąką, na której stały autobusy, miał przelecieć helikopter z Ceaușescu i jego ekipą łowiecką, wyciągnięto nas z autobusu i kazano tańczyć horę (tradycyjny taniec rumuński). A jeszcze później, gdy usłyszeliśmy psy gończe, mieliśmy śpiewać na całe gardło, tak żeby towarzysz Ceaușescu i jego przyjaciele usłyszeli pieśń szczęśliwych chłopów.

Pamiętam, jak pewnego dnia w godzinach lekcji wpakowano nas do autobusu i zabrano do lasów w naszym okręgu, bo Ceaușescu polował tam na odyń...

Rozwiń
Carmen Bugan Zakopać maszynę do pisania. Dzieciństwo pod okiem Securitate Zobacz więcej
Więcej