Tankiści. Prawdziwa historia czterech pancernych

Okładka książki Tankiści. Prawdziwa historia czterech pancernych autorstwa Kacper Śledziński
Okładka książki Tankiści. Prawdziwa historia czterech pancernych autorstwa Kacper Śledziński
Kacper Śledziński Wydawnictwo: Znak Horyzont historia
420 str. 7 godz. 0 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Data wydania:
2014-10-06
Data 1. wyd. pol.:
2014-10-06
Liczba stron:
420
Czas czytania
7 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324030231
Nie zdążyli do Andersa: zdradzili czy walczyli o Polskę?
Wojenną epopeję czterech pancernych i ich psa znają wszyscy. Serial emitowany jest niemal bez przerwy na wszystkich możliwych kanałach. Janek, Olgierd, Gustlik i Grigorij to postacie fikcyjne. Dla wielu jednak ich los to synonim bohaterstwa Polaków walczących w drugiej wojnie światowej. Rozmach, doskonałe aktorstwo i świetny scenariusz serialu zapewniły „Czterem pancernym” niesłabnącą popularność.

Scenariusz prawdziwy – napisany krwią i ofiarą życia – znany jest jednak nielicznym. Kim byli prawdziwi pancerni? Za co walczyli? Czy naprawdę wierzyli, że niosą Polsce wolność? A może zwyczajnie za wszelką cenę chcieli się wyrwać z Rosji?

„Tankiści. Prawdziwa historia czterech pancernych” opowiada o żołnierzach 1. Brygady Pancernej im. Bohaterów Westerplatte. Przeczytamy o bitwie pod Lenino, Studziankach, przyczółku magnuszewskim, Wale Pomorskim, walkach o Berlin. Poznamy zwykłych żołnierzy takich jak zesłany z całą rodziną na Sybir lwowiak – zwiadowca Marian Chodor, radiotelegrafistka Lidia Mokrzycka, która do brygady trafiła z Cieszyna przez Omsk i Uzbekistan, czy pochodzący z małej wioski na Nowogródczyźnie dowódca T-34 Mikołaj Romanowski.

To oni byli tankistami – prawdziwymi pancernymi. Ich historia to historia chwały i hańby, patriotyzmu i zdrady. Nie sposób się od niej oderwać.
Średnia ocen
6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Tankiści. Prawdziwa historia czterech pancernych w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Tankiści. Prawdziwa historia czterech pancernych



4958 1580

Oceny książki Tankiści. Prawdziwa historia czterech pancernych

Średnia ocen
6,2 / 10
122 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Tankiści. Prawdziwa historia czterech pancernych

avatar
66
20

Na półkach:

Książki o II wojnie światowej są różne. Ja kieruję się tym odnośnie tej epoki czy książkę da się czytać. Tytuł był zachęcający, zapowiadało się na książkę komparatystyczną. Niestety było o filmie mało a tytuł jest raczej zabiegiem marketingowcem. Warto przeczytać dla poszerzenia wiedzy na temat Wojska Polskiego u boku ZSRS i problemów zwykłych żołnierzy, którzy nie walczyli z komunistycznego przekonania. Może inaczej odebrałbym tą książkę gdybym przeczytał Przymanowskiego?

Książki o II wojnie światowej są różne. Ja kieruję się tym odnośnie tej epoki czy książkę da się czytać. Tytuł był zachęcający, zapowiadało się na książkę komparatystyczną. Niestety było o filmie mało a tytuł jest raczej zabiegiem marketingowcem. Warto przeczytać dla poszerzenia wiedzy na temat Wojska Polskiego u boku ZSRS i problemów zwykłych żołnierzy, którzy nie walczyli...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1068
1067

Na półkach:

O tym, że serial nijak ma się do rzeczywistości to wiadomo. O tym, że jest propagandowy to też. Książka zaczyna się od wywózki i życia na Syberii. Autor przeplata to z sytuacją polityczną, wojskową czy kluczowymi postaciami. Taką jest np. Zygmunt Berling, czy Wanda Wasilewska. W toku czytania czasami autor przeplata odnoszenie się do serialu. Bardziej wskazania, że reżyser to swoją logikę uprawiał. Przykładem jest wybrnięcie z nie uczestnictwa w czynnym wspieraniu powstania warszawskiego. Plusem są bardzo żywe opowiadanie walk, czy to pod Lenino, Studziankami, czy Bydgoszczy. Książka idzie do końca, czyli do uczestnictwa"pancernych" walce z podziemiem.

O tym, że serial nijak ma się do rzeczywistości to wiadomo. O tym, że jest propagandowy to też. Książka zaczyna się od wywózki i życia na Syberii. Autor przeplata to z sytuacją polityczną, wojskową czy kluczowymi postaciami. Taką jest np. Zygmunt Berling, czy Wanda Wasilewska. W toku czytania czasami autor przeplata odnoszenie się do serialu. Bardziej wskazania, że reżyser...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
136
92

Na półkach:

dobry poczatek, sredni środek, dobre zakonczenie. Opis bitew pancernych nie powala na kolana a nawet usypia. warto przeczytac bedac fanem serialu "czterej pancernii i pies"

dobry poczatek, sredni środek, dobre zakonczenie. Opis bitew pancernych nie powala na kolana a nawet usypia. warto przeczytac bedac fanem serialu "czterej pancernii i pies"

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

310 użytkowników ma tytuł Tankiści. Prawdziwa historia czterech pancernych na półkach głównych
  • 162
  • 140
  • 8
85 użytkowników ma tytuł Tankiści. Prawdziwa historia czterech pancernych na półkach dodatkowych
  • 50
  • 10
  • 9
  • 6
  • 4
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Kacper Śledziński
Kacper Śledziński
Urodził się w Krakowie w 1975 roku. Studiował na Uniwersytecie Jagiellońskim. Po studiach rozpoczął współpracę m.in. z „Dziennikiem Polskim”, miesięcznikiem „Spotkania z Zabytkami”. Na łamach tych czasopism publikował teksty popularnonaukowe z architektury militarnej i historii. W 2004 roku ukazała się jego pierwsza książka (Zbaraż 1649),po trzech latach kolejna (Cecora 1620),w 2009 trzecia, (Wojowie i geody, Słowiańskie Barbaricum). II wojna światowa i historia polityczna XX wieku zdaniem autora to szerokie pole do snucia hipotez, ale również rzetelnych badań; zabawy historią alternatywną i surowa lekcja dla przyszłych pokoleń. Autor mieszka w Krakowie z żoną Joanną i synem Jakubem.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Tankiści. Prawdziwa historia czterech pancernych przeczytali również

Tygrysy w błocie Otto Carius
Tygrysy w błocie
Otto Carius
Jeśli ktoś interesuje się niemiecką bronią pancerną, to znajdzie tu sporo ciekawostek i informacji. Nie miałem np. pojęcia że jeden Tygrys mógł bez problemu holować drugiego, że czołgiści w warunkach bojowych potrafili pomóc odpalić koledze czołg "na popych" - i wiele innych. Szczególnie interesująca jest dokumentacja na końcu książki - zawiera ona uwagi zebrane w trakcie eksploatacji maszyn, opis częstych usterek i wad konstrukcyjnych oraz propozycje naprawy. Natomiast same wspomnienia budzą we mnie bardzo skrajne uczucia. Przede wszystkim - od samego początku wyraźnie widać że autor opisuje starannie wyselekcjonowane wydarzenia. Chociaż służył od 1940, to tak naprawdę niczego nie mówi o swojej służbie aż do 1943. To jest bardzo dziwne i od samego początku czytelnik ma wrażenie że facet coś tu próbuje ukryć. Autor nie wspomina ani słowem o tym co się działo z rosyjską ludnością cywilną ani jak była traktowana przez wojska i oddziały niemieckie. Ot, raz napisze że "ludność uciekła z wioski" - i tyle. Aż się chce krzyczeć, że to jakaś kpina, tu coś zostało z rozmysłem przemilczane. A musiałby być ślepy żeby niczego nie widzieć, stąd prosty wniosek że postanowił to przemilczeć. Gardzę takim podejściem. Günter Koschorrek miał dużo więcej odwagi i chociaż w jego wspomnieniach również wyczuwam dziury i przemilczenia, to darzę je większym szacunkiem niż nadęte wypociny Cariusa, bo dał radę wspomnieć o paru niewygodnych rzeczach. Mocno razi stosunek Cariusa do wojny i nazizmu. Facet przyjął bardzo wygodną (dla siebie) postawę: stara się ich nie zauważać. Ideologia i wodzowie przewijają się gdzieś w tle, walka jest najważniejsza. Unika jakichkolwiek deklaracji i wyjawiania swoich poglądów. Nie krytykuje samej zasadności rozpętania wojny i jej prowadzenia, boli go co najwyżej niekompetencja dowództwa i marnowanie okazji. Poza jednym przypadkiem: zażarcie broni niemieckiej armii, dzielności i poświęcenia niemieckich żołnierzy. Mógłbym to zrozumieć, ale facet robi to w najgłupszy możliwy sposób: zrównuje niemieckich agresorów i alianckich żołnierzy jako jedną społeczność ludzi którzy "wykonują rozkazy". Nosz... Nie muszę chyba mówić, jaką wściekłość uruchamia Niemiec mówiący o "wykonywaniu rozkazów"? Podsumowując: wartość techniczną oceniam wysoko, wartość merytoryczna szoruje po dnie. Samego Cariusa szanuję jako żołnierza, ale gardzę za całokształt. Stąd taka ocena a nie inna.
stud3nt - awatar stud3nt
ocenił na619 dni temu
Polscy terroryści Wojciech Lada
Polscy terroryści
Wojciech Lada
Historia ruchu robotniczego początku XX wieku na ziemiach polskich kojarzy mi się z nudnymi opisami powstających partii, ich rozłamami i przywódcami. W czasie mojej edukacji temat traktowałam jak zło konieczne i omijałam go konsekwentnie. Książka Wojciecha Lady bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Sposób ujęcia tematu zaintrygował mnie na tyle mocno, że pochłonęłam ponad 650 stron w dwa wieczory. Wcześniej nie zdawałam sobie sprawy z tego jak prężnie działały Oddziały Bojowe PPS-u, że skala ich aktywności była tak znaczna i że na ich funkcjonowanie mieli znaczący wpływ ludzie, którzy rządzili Polską po 1918 roku. Czy byli kiedyś terrorystami? Nie do wiary, a jednak .... działalność, którą wówczas kreowali i nadzorowali, według dzisiejszych standardów, tak można by nazwać. Autor nie rozwodzi się nad doktrynami partyjnymi, skupia się na przedstawieniu walki z caratem, który był uosobieiem ucisku narodowego , ale też bezpardonowo zwalczał robotników upominających się o godziwą płacę i ludzkie traktowanie. Wojciech Lada opisuje działalność szkoły kształcącej przyszłych zamachowców, produkcję i przemyt broni oraz ładunków wybuchowych, przedstawia przebieg udanego zamachu na cara Mikołaja II, spektakularne akcje wymierzone w carskich notabli, napady na pociągi, dyliżanse pocztowe, sklepy monopolowe itp. Razem z bohaterami tych historii odwiedzamy ich domy, kryjówki na wsi, przeprawiamy się nielegalnie przez Przemszę do Galicji, ukrywamy się w Londynie, uciekamy do USA, poznajemy krętą drogę przemytu zakazanej literatury wiodącą z Londynu przez Szwecję i Finlandię do Rosji. Wszystkie te historie są doskonale udokumentowane. Wojciech Lada nie zapomina też o niebagatelnej roli kobiet w organizacji ich mrówczej pracy i brawurowych zamachach na gubernatora warszawskiego gen. Gieorgija Skałona. Bardzo zainteresowały mnie informacje nt. niezwykle prężie funkcjonującej i rozbudowanej siatki przemytniczej działającej pomiędzy Kongresówką i Galicją. W tekście pojawia się nawet nazwa miejscowości, która jest obecnie dzielnicą mojego rodzinnego miasta. Przemycano tamtędy ludzi ściganych przez aparat carski, broń, amunicję i ulotki. Przemytnicy przekupywali rosyjską straż graniczną, a austriaccy pogranicznicy przymykali oko na ten proceder. Polecam wszystkim tę książkę, jeśli interesujecie się historią, będzie to dla was fascynująca lektura. Tym bardziej, że autor wie o czym pisze, książka zaopatrzona jest w zdjęcia archiwalne, obszerną bibliografię i indeks osób.
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na101 rok temu
Republika Piratów Colin Woodard
Republika Piratów
Colin Woodard
Dobra, lekko napisana książka. W sam raz do czytania przed snem bądź w podróży. Autor skupił się na dziejach Nassau czyli tytułowej "Republiki Piratów" - jednej z dwóch głównych baz karaibskich korsarzy i piratów (obok Port Royal) w pierwszych dwóch dekadach XVIII wieku. To właśnie ten okres zwie się tzw. "Złotym Wiekiem Piractwa". Wszystko zaczyna się od Henrego Every'go, jego rajdu po Oceanie Indyjskim i obłowieniu się podczas zdobycia indyjskiego statku "Gang-i-sawai". Every przybywa z majątkiem do Nassau, które zostało zrujnowane przez najazd Hiszpanów. Tam... kupuje sobie gubernatora Trotta. Potem mamy Wojnę i Sukcesję Hiszpańską, która doprowadziła do rozpanoszenia się korsarzy (czyt. morskich najemników). Poznajemy wątek związany z sukcesją angielską (katoliccy zwolennicy Stuartów vs stronnicy dynastii hanowerskiej reprezentowanej przez króla Jerzego). Aż w 1715 doszło do wielkiej tragedii (z perspektywy piratów - cudu) czyli zagłady hiszpańskiej floty skarbów, która nie była w stanie sprostać wyzwaniu w postaci niszczycielskiego huraganu. To wydarzenie upstrzyło wybrzeża i płycizny licznymi wrakami pełnymi złota. 2 miliony funtów. Nic tylko brać... ... i chętni się znaleźli. Anarchia się rozrosła, piratów się namnożyło. Gdy złoto się skończyło, a listy kaperskie straciły ważność to owi dżentelmeni zajęli się łupieniem wszystko co tylko znalazło się na ich drodze. Jennings, Teach (Czanobrody),Hornigold, Bellamy, Vane, Rackham i ciekawy Bonnet. To te najważniejsze nazwiska, a pojawia się ich o wiele więcej. Po drugiej stronie gubernator Rogers, którego poznajemy praktycznie od dziecka. Z np. jego wyprawą po Oceanie Indyjskim w trakcie której uratował "Robinsona Crusoe"(Alexander Selkirk). Potem bankructwo, wyprawa na Madagaskar, udana wyprawa do Nassau (rozwiązanie problemu republiki),bankructwo, napisanie kolejnej książki, rehabilitacja i znów gubernatorstwo Nassau. To postać na której owa książka się kończy. Czytelnik nie pozna tutaj nazwisk wszystkich karaibskich piratów choć autor dał krótką notkę odnośnie kilku nazwisk jakie wybiły się po śmierci Rackhama w 1720 roku (np. England czy Bartolomeo Roberts). Część piratów przetrwało Republikę i o nich też jeszcze opowiedziano. Woodard nie zapomniał też opisać warunków życia w Wlk. Brytanii (wzrost znaczenia posiadaczy ziemskich, zubożenie chłopów, ucieczka do miast, porywanie ludzi aby służyli jako marynarze... i wyjątkowo marny los tychże). Dzięki temu wiemy dlaczego tak wielu nie miało skrupułów przed "ucieczką w piractwo". Znamy niedolę żeglarzy skazanych na praktycznie niewolnicza pracę za marne wynagrodzenie, z dużym ryzykiem śmierci na skutek ciężkiej służby, permanentnego niedożywienia, chorób, marnej jakości statków i tak dalej). To jest ten bardziej wstrząsający fragment - gdy czytelnik dowiaduje się, że taki szeregowy marynarz miał równe szanse na śmierć co np. przewożony przez niego niewolnik. 1/3 żeglarzy nie dożywała do celu podróży. Myślę, że to dobry wstęp do zapoznania się z tematyką piractwa. Oczywiście owe "zjawisko" ma o wieeeele szerszą, dłuższą historię. O wiele bardziej "rozbuchane" piractwo istniało na Dalekim Wschodzie. Ale w naszej kulturze dominuje pirat zachodni, z Karaibów, żyjący w tej "Złotej Erze". Ta książka pozwoli czytelnikowi go lepiej poznać. A potem może zawsze poszukać książek o Morganie, Surcoufie czy L'Olonais. Polecam.
Telamon - awatar Telamon
ocenił na81 rok temu
Made in Poland. Wspomnienia żołnierza Kedywu Stanisława Likiernika Michał Wójcik
Made in Poland. Wspomnienia żołnierza Kedywu Stanisława Likiernika
Michał Wójcik Emil Marat Stanisław Likiernik
W wielu muzeach, na przykład w Muzeum Powstania Warszawskiego, jest archiwum tzw. historii mówionej. Wywiady z powstańcami, z uczestnikami walk, z żywymi świadkami historii, która działa się na ich oczach. To najbardziej autentyczne świadectwo tego, jak przebiegały wydarzenia, o których uczymy się w podręcznikach. Relacje są, rzecz jasna, subiektywne, bo przecież nie każdy znał kulisy wydarzeń, nie zawsze autentyczny świadek znał prawdę z odmiennego punktu widzenia. Nie zawsze widział to, co działo się 100 metrów dalej lub za rogiem, nie zawsze wiedział, kto wydał rozkaz, kto zginął, a kto przeżył. Mimo to relacje te to bezcenny materiał dla historyków zajmujących się analizą tych wydarzeń. Wywiad Marata i Wójcika ze Stanisławem Likiernikiem z oczywistych względów można zaliczyć do tego rodzaju relacji. Likiernik to bohater AK, wieloletni żołnierz KEDYWu, uczestnik niezliczonych akcji sabotażowych, uczestnik powstania warszawskiego od początku do końca, świadek wielu wydarzeń znanych z kart opracowań historycznych. A przy tym przeżył, żył jeszcze długo, miał świetną pamięć, opowiadał ze swadą i bogactwem szczegółów. Przy tym poznał Emila Marata i Michała Wójcika i wygląda na to, że nie miał żadnych oporów przed odpowiadaniem na ich często bardzo dociekliwe pytania. Jeśli czegoś nie wiedział lub nie pamiętał, to mówił to bez ogródek. Jeśli o czymś nie chciał mówić, to oświadczał, że nie powie. A w życiu Likiernika było wiele elementów, które u niektórych budzą kontrowersje. Stanisław Likiernik pochodził z rodziny o żydowskich korzeniach, całkowicie zasymilowanej. Do tego stopnia, że jego ojciec był zawodowym żołnierzem, kawalerzystą, oficerem w II Oddziale Sztabu Generalnego, zresztą znakomitym gawędziarzem. Bardzo nietypowa biografia. Sam Stanisław Likiernik należał do harcerstwa. Toteż zdecydowanie odmówił rozmowy o swoim pochodzeniu, o tym, czy spotkał się z przejawami antysemityzmu itp. Jego kuzynem był Roman Mularczyk (Roman Bratny),pisarz, autor niezwykle popularnej powieści „Kolumbowie. Rocznik 20”, w której – opisał wiele faktów z życia kuzyna. A przy tym człowiek, który po wojnie opowiedział się po stronie władzy ludowej i z tego powodu odsądzany był od czci i wiary przez wielu prawdziwych Polaków. Którzy jednak powieść czytali, serial oglądali i używali określenia „pokolenie Kolumbów”, które weszło do języka potocznego. Ot, paradoks. Likiernik stanowczo odmawiał zgody na nazywanie go bohaterem. Przeciwnie, nie znosił bohaterszczyzny, wielkich słów, patosu i zadęcia. Swoje brawurowe akcje, wyrok na banschutzu o pseudonimie Panienka, zdobycie magazynów SS na Stawkach i wiele innych, określał na ogół jako zwykłą sprawę, a czasami jako skrajną głupotę, która tylko przypadkowo skończyła się szczęśliwie. Powstanie warszawskie spędził przez czas dłuższy w szpitalu, kilka razy dotkliwie ranny. Był świadkiem likwidacji szpitali, wybuchu czołgu-pułapki na Starówce przy ul. Kilińskiego, ewakuacji powstańców ze Starówki do Śródmieścia przez Ogród Saski, walk na Czerniakowie…. Jego życiorysu starczyłoby na kilka żyć. A jednocześnie odnosił się bardzo krytycznie do samego powstania, do głupoty i tromtadracji dowództwa, do bezmyślnego szafowania życiem uczestników walk. Brawura Okulickiego, chwiejność Bora-Komorowskiego, narwani i brak kompetencji Chruściela-„Montera” oburzały go do głębi. W powstaniu stracił większość przyjaciół, bardzo dzielnych ludzi, widział straszliwe skutki poniesione przez ludność cywilną. Uważał powstanie za skrajna głupotę, masakrę powstańców, największą klęskę narodową. Podobną ocenę powstania i jego dowódców podzielało wielu innych, z samym generałem Andersem na czele. Jednak na Likiernika spadła za to zmasowana krytyka. Mimo że jako bezpośrednio zainteresowany miał największe prawo do wypowiadania swoich opinii. Jak nikt. Wielu powstańców do końca życia uważało swój udział w walkach za najważniejsze wydarzenie życiowe. Mój ojciec, żołnierz batalionu Gustaw, również. Do końca zycia chodził na spotkania kombatantów, na cmentarz, spotykał się z kolegami i wspominali, wspominali. Ale takich chłopców i dziewczyny Likiernik rozumiał bardzo dobrze: całą okupację szykowali się do walki, chcieli bić Niemca nie patrząc na koszty. Sam bohater jednak brał udział w walce przez poprzednie kilka lat i nie była mu potrzebna taka porcja adrenaliny; tym bardziej mógł na chłodno ocenić sens powstańczego zrywu. I stawiał na zdrowy rozsądek, którego tu zabrakło. Dobrze, że przeżył. Dobrze, że nie zachował swoich wspomnień tylko dla siebie. Jeśli chcecie poznać historię z relacji uczestnika wydarzeń, wywiad z Likiernikiem jest dla Was nieoceniony. Polecam z całego serca!
Ewa Szulc - awatar Ewa Szulc
ocenił na108 miesięcy temu
Warszawa 1944. Tragiczne powstanie Alexandra Richie
Warszawa 1944. Tragiczne powstanie
Alexandra Richie
"Powstanie Warszawskie wyróżnia spośród innych konfliktów nie tyle to, że ludzie byli mordowani tysiącami, ale bestialstwo towarzyszące tym zbrodniom. Ono sprawia, że tak trudno o nich wspominać. Moralność została postawiona na głowie. Sadyści mogli robić, co im się podobało, a im bardziej okrutnie się zachowywali, tym bardziej Himmler ich chwalił. Ludzkie życie stało się zupełnie bez znaczenia. Ofiary były gwałcone i mordowane w sposób, który miał je jak najbardziej poniżyć i pomniejszyć. 5 sierpnia Niemcy atakowali wszystko i każdego, kto stanął im na drodze. Nikogo nie oszczędzono....." Konieczność dawkowania tej książki była dla mnie jedynym sposobem, żeby przez nią przebrnąć i nie stracić wiary w jakikolwiek humanizm. Richie ma specyficzny dar – pisze z niesamowitą swadą, niemal jak w powieści sensacyjnej, co sprawiało, że bardzo chciałam czytać dalej ale treść, którą tutaj przekazuje jest momentami tak drastyczna, że ten kontrast stawał się dla mnie niezwykle ciężki. Opisanie przez nią mechanizmy zbrodni na Woli czy Ochocie, a także na Białorusi, tuż przed wybuchem Powstania Warszawskiego, gdzie okrucieństwo było systemowe i odczłowieczone, rzeczywiście dewastuje psychikę, bo uświadamia nam, jak cienka jest granica między cywilizacją a absolutnym barbarzyństwem. Książka zostawia w człowieku trwały ślad i sprawia, że spacerując dzisiejszymi ulicami Warszawy, w której bywam co jakiś czas, widzi się pod stopami te wszystkie warstwy historii, o których Richie pisze bez żadnego retuszu.... Czuję się doprowadzona na skraj wytrzymałości psychicznej i nie mogę ogarnąć umysłem ogromu tej tragedii. To jedna z tych lektur, która wciąż ma moc zmiatania nas z planszy i zmuszania do przeżycia żałoby po ludziach, których nigdy nie znaliśmy....
Joanie - awatar Joanie
ocenił na103 dni temu
Berlingowcy. Żołnierze tragiczni Dominik Czapigo
Berlingowcy. Żołnierze tragiczni
Dominik Czapigo
O Berlingowcach pisze się dziś niewiele, a jeżeli już – to raczej przedstawia się ich najczęściej w negatywnym świetle. W walczących pod radzieckim dowództwem żołnierzach widzi się zaprzańców i zdrajców, a ich działania bojowe – zainaugurowane krwawą i zupełnie bezsensowną strategicznie bitwą pod Lenino – uważa za ciąg porażek. To, iż takie przekonanie wynika ze zwyczajnej ignorancji, staje się oczywiste po lekturze książki Berlingowcy. Żołnierze tragiczni. Na publikację składają się fragmenty wspomnień kilkunastu żołnierzy (w tym jednej kobiety),którzy opisują swoje przeżycia i doświadczenia związane z przyłączeniem się do sformowanej w ZSRR polskiej armii. W większości nie są to zdeklarowani komuniści, ale ludzie, którzy nie zdołali dołączyć do wojsk generała Władysława Andersa, a chcieli walczyć za ojczyznę. Z perspektywy uczestników największego w dziejach świata konfliktu zbrojnego opisują oni swoje przeżycia, dowodząc, że w czasach dziejowej zawieruchy subtelności światopoglądowe schodzą na dalszy plan, podporządkowane wyższym celom, a zwłaszcza – wygranej. Berlingowcy ginęli zatem jak wszyscy inni żołnierze, niosąc najczęściej te same hasła, co koledzy z AK czy armii gen. Maczka lub gen. Sosabowskiego. Cała mini-recenzja na stronie: https://www.zapiskizkultury.pl/dominik-czapigo-berlingowcy-zolnierze-tragiczni/
Zapiskizkultury - awatar Zapiskizkultury
ocenił na85 miesięcy temu
Brudne serca. Jak zafałszowaliśmy historię chłopców z lasu i Ubeków Anna Karolina Kłys
Brudne serca. Jak zafałszowaliśmy historię chłopców z lasu i Ubeków
Anna Karolina Kłys
Książka porusza delikatne i kontrowersyjne sprawy z naszej historii najnowszej. Potwierdzeniem tego są ekstremalnie skrajne opinie czytelników. Autorka próbuje powiedzieć, że współcześni ludzie z niezwykłą łatwością dokonują ocen i ferują wyroki wobec innych. Tym łatwiej, im mniej ich dzisiejsze, bezpieczne i syte życie przypomina wojenne i powojenne czasy strachu, głodu, bólu i terroru. Nie mamy bladego pojęcia o tych czasach, ale nie przeszkadza nam wytykać palcem kto zasługuje na pomnik a kto na wieczne potępienie. Udaje się jej to do momentu, gdy temat dotyka jej własnego ojca. Wtedy cała argumentacja idzie się paść, a ona sama z oburzeniem przyznaje, że nie rozumie ojcowych wyborów. Jak gdyby po tym wszystkim co wcześniej napisała, nie potrafiła pojąć, że niemal każdy z nas i naszych przodków ma na swoim koncie czyny lub słowa, z których nie jest dumny i że czasem są to drobne wpadki a czasem duże, okrutne a nawet haniebne. Dziwi się Autorka, jak żołnierz, Polak, mógł składać przysięgę na wierność Związkowi Radzieckiemu. Za chwilę sama przyznaje, że wtedy ludzie po prostu chcieli żyć. Czasami chodziło o zwyczajne czy lepsze życie, a czasami o życie w ogóle. Ot i cała tajemnica. Ale my, współcześni nie mamy możliwości aby to pojąć. Nie z wygodnego fotela, po smacznej kolacji, w cieple i z drinkiem w ręce. No way.
Kramer - awatar Kramer
ocenił na77 lat temu

Cytaty z książki Tankiści. Prawdziwa historia czterech pancernych

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Tankiści. Prawdziwa historia czterech pancernych


Ciekawostki historyczne