rozwińzwiń

Hilda i ptasia parada

Okładka książki Hilda i ptasia parada autora Luke Pearson, 9788363892296
Okładka książki Hilda i ptasia parada
Luke Pearson Wydawnictwo: Centrala Cykl: Hilda (tom 3) komiksy
44 str. 44 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Hilda (tom 3)
Tytuł oryginału:
Hilda and the Bird Parade
Data wydania:
2014-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2014-01-01
Liczba stron:
44
Czas czytania
44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788363892296
Tłumacz:
Hubert Brychczyński
Średnia ocen

7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Hilda i ptasia parada w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Hilda i ptasia parada

Średnia ocen
7,7 / 10
75 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Hilda i ptasia parada

avatar
246
217

Na półkach:

Powieść graficzna tocząca się w fantastycznym świecie, w którym mała dziewczynka Hilda mieszka obok trolli, olbrzymów, elfów, czy duchów. Świat przedstawiony w książce przypomina Norwegię.

Powieść graficzna tocząca się w fantastycznym świecie, w którym mała dziewczynka Hilda mieszka obok trolli, olbrzymów, elfów, czy duchów. Świat przedstawiony w książce przypomina Norwegię.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
554
511

Na półkach:

Hilda przeprowadza się z mamą do miasta. Mijają tygodnie, ale jest jej tu ciężko. Tęskni za swoim poprzednim domem w sąsiedztwie magicznych stworzeń. Dziewczynka przesiaduje w pokoju z widokiem na ulice Trolberg. Uważa to miasto za nudne, nie potrafi w nim znaleźć swojego miejsca. Jej mama też wydaje się bardziej zestresowana, martwi się o córkę, boi się jej pomysłów i przygód w nowym środowisku.
Dziewczynka przekonuje mamę, aby ta pozwoliła jej wyjść na Ptasią Paradę, a także by razem z kolegami z nowej szkoły poznał okolicę. Widać jednak, że od nich odstaje - wyglądem, zachowaniem (nie chce na przykład rzucać kamieniami w ptaki). A gdy jeden z latających braci mniejszych zostaje ranny, empatyczna Hilda udziela mu pomocy.


Hilda to mądra i pełna energii dziewczynka. Mała poszukiwaczka przygód, która ma też charakterek i potrafi walczyć o swoje. Jest też pyskata, kłótliwa i nieznośna. Jak prawie każdy dzieciak. Jest prawdziwa, dlatego tak łatwo ją polubić.
Sam komiks ma fajną kreskę. Jest barwny. Okienka są różnych wielkości, ale dostosowane są do zmieniającej się akcji. Postacie nie są płaskie, ich twarze "pracują" z emocjami.
Dobry komiks dla młodych Czytelników.

Hilda przeprowadza się z mamą do miasta. Mijają tygodnie, ale jest jej tu ciężko. Tęskni za swoim poprzednim domem w sąsiedztwie magicznych stworzeń. Dziewczynka przesiaduje w pokoju z widokiem na ulice Trolberg. Uważa to miasto za nudne, nie potrafi w nim znaleźć swojego miejsca. Jej mama też wydaje się bardziej zestresowana, martwi się o córkę, boi się jej pomysłów i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
646
308

Na półkach: , , ,

Trzeci tomik o przygodach Hildy połknąłem w moment. Luke Pearson coraz lepiej z każdą częścią - nie dziwię się, że Netflix sięgnął po ten tytuł, bo animacja jest wspaniała. Ptasia Parada jest ciekawą historią, która również znalazła się w ekranizacji (z lekkimi zmianami) - kompletne i naprawdę przemyślane dzieło. Przeczytam z córką. Kiedy myślę o idealnej serii komiksowej dla dzieci 5-10l., to mówię "Hilda".

Trzeci tomik o przygodach Hildy połknąłem w moment. Luke Pearson coraz lepiej z każdą częścią - nie dziwię się, że Netflix sięgnął po ten tytuł, bo animacja jest wspaniała. Ptasia Parada jest ciekawą historią, która również znalazła się w ekranizacji (z lekkimi zmianami) - kompletne i naprawdę przemyślane dzieło. Przeczytam z córką. Kiedy myślę o idealnej serii komiksowej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

135 użytkowników ma tytuł Hilda i ptasia parada na półkach głównych
  • 101
  • 34
56 użytkowników ma tytuł Hilda i ptasia parada na półkach dodatkowych
  • 17
  • 14
  • 8
  • 6
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Hilda i ptasia parada

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Opowieści z najdalszych przedmieść Shaun Tan
Opowieści z najdalszych przedmieść
Shaun Tan
Być może to jest książka dla dzieci... ale innych dzieci. Ukrytych. Może nawet samotnych. To świat widziany ich oczyma: niezwykły, tajemniczy, dziwny i zagadkowy. Jednak pełen pokrętnej logiki, tej o której nie piszą filozofowie. Świat przedmieść pełnych magii. Nikt się o nią nie potyka, nikt nie natrafia. Ją widzi się stojąc przez chwilę z boku. Kto chociaż raz tak widział świat, już nie będzie mógł widzieć go innym. Shaun Tan daje nam odrobinę wglądu w to jak jego "dziecko" widzi najdalsze przedmieścia. To niezwykle utalentowany artysta, który potrafi uchwycić obrazy i zapisać je, zarysować, namalować w swoich niezwykłych książkach. Je się po prostu kontempluje. Historyjki wydają się absurdalne, pozbawione sensu... symboliczne. Czy to paralele? Czy to wizja trzeciego oka? Patrzenie sercem? Sięga po różne środki wyrazu ni to komiksy, grafiki, obrazy, artykuły w prasie... tak bardzo różnorodne. Nawet spis rzeczy jest niezwykły... to kolekcja znaczków! Najbardziej podobało mi się "w gotowości lecz bez trwogi". Piękne przesłanie pacyfistyczne. Rysuneczki kotów tu i ówdzie. Liryczny "deszcz w oddali", pieskie "CZUWANIE". Piękne opowiedziane i narysowane "Eryk", kończące się zostawioną karteczką "Dziekuję za wspaniałe chwile", pośród ogrodu niby-roślin i niby-kwiatów. Nawet wklejka jest unikatowa i da się czytać/oglądać. To książka do której będę wracać, kiedy zmęczy mnie świat takim jakim chcą go widzieć inni.
Lis Gracki - awatar Lis Gracki
ocenił na81 rok temu
Zaduszki Rutu Modan
Zaduszki
Rutu Modan
Rutu Modan kojarzyłam do tej pory jako ilustratorkę książek. Głównie mojej ukochanej publikacji Tata ucieka z cyrkiem, która powstała we współpracy z Etgarem Keretem. Pisarza uwielbiam, wiec postanowiłam poznać bliżej twórczość twórczyni komiksów. Regina Segal - starsza pani mieszkająca w Izraelu, zabiera swoją wnuczkę do Warszawy. Mika ma pomóc babci w skontaktowaniu się z prawnikiem i odzyskaniu majątku utraconego w okresie II wojny światowej. Sprawa wydaje się z pozoru łatwa. Z pozoru... Bo starsza pani coś ukrywa, podaje strzępki informacji. Regina Segal zaczyna zachowywać się dziwnie, jakby w ogóle nie zależało jej na odzyskaniu nieruchomości. Mika zaczyna odkrywać Warszawę na własną rękę. Ale także sekrety seniorki rodu. Akcja całej historii rozgrywa się przed Zaduszkami. To opowieść o rodzinie, miłości i tajemnicach. Wszystko przedstawione jest z humorem, dystansem oraz refleksją nad relacjami w rodzinie, pomiędzy Polakami a Żydami, pomiędzy ludźmi w ogóle. Autorka porusza są dość dwuznaczne sytuacje moralne - w kontaktach pomiędzy ludźmi, ale także dotyczących odzyskiwania mienia straconego przez zawieruchę wojenną. Jest to sytuacja trudna dla nowych jak i starych właścicieli. Autorka stworzyła ciekawy komiks zawierający retrospekcje ze wspomnień Reginy, jest pełen zwrotów akcji, ważnych relacji, z wielowymiarowymi postaciami. Regina Segal nie jest miłą staruszką, to osoba zdeterminowana, pewna siebie, uparta, która chce postawić na swoim... różnymi sposobami. Mika pokazana jest jako młoda, prężna i zaradna osoba, która w Warszawie poznaje przystojnego przewodnika. Obserwujemy rodzące się między nimi uczucie, fascynację... Delikatna i krucha relacja, którą łatwo można zepsuć. Publikacja, którą warto poznać.
Apo - awatar Apo
ocenił na81 rok temu
Trzy cienie Cyril Pedrosa
Trzy cienie
Cyril Pedrosa
Są takie dzieła literatury, które zostają z nami na zawsze. Dziś opowiem Wam o jednym z takich właśnie komiksów, który często gości w moich myślach. "Trzy cienie" to było moje pierwsze spotkanie z Cyrilem Pedrosą, byłym animatorem Disneya (m.in. „Dzwonnik z Notre Dame” i „Herkules”). Komiks jest dedykowany jego przyjacielowi i to los syna tego przyjaciela stanowił inspirację tej opowieści. Sam scenariusz to propozycja dla dorosłych czytelników by wybrali się wraz z bohaterami w podróż rodem z baśni i literatury dziecięcej. Motywy znane z klasyki tak fantasy jak i disnejowskich obrazów przeplatają się tutaj z awanturniczymi sekwencjami, realizmem magicznym i tym, bez czego bajki nie mogą się obejść – prawdziwą grozą. Nie chcę psuć Wam zabawy i opisywać fabuły, odkrywanie jej samemu daje tu wiele radości, a baśniowy klimat pięknie kontrastuje z finałem. Strona graficzna „Trzech cieni” to wysmakowana ilustratorsko, przypominająca hity Disneya, niby niechlujna, a zarazem świetnie wyważona kreska. Mieszanie technik stylistycznych urzeka i wprowadza namacalne napięcie. Sceny wędrówki czy sekwencje w lesie, a także nocne momenty po prostu zachwycają. Podobnie jest z panoramą miasteczka, a już sceny, gdzie wieje wiatr, dosłownie pozwalają poczuć go na własnej skórze. Pedrosa znowu czaruje pisząc i szkicują piękną alegoryczną, współczesną baśń. Jest ciepła, a jednocześnie straszna i smuta, taka jaka być powinna. Na minus jeden z mniejszych wątków na samym końcu wydaje się jakiś taki niepotrzebny i przeciągnięty. MOJA OCENA 8️⃣.5️⃣/🔟
Marcin Blind - awatar Marcin Blind
ocenił na81 rok temu
Bóg we własnej osobie Marc-Antoine Mathieu
Bóg we własnej osobie
Marc-Antoine Mathieu
Komiks Marca-Antoine Mathieu przypomniał mi o słynnym obrazie Williama Blake'a pt. „Urizen stwarzający świat”. Namalowana postać tworzy swoje największe dzieło za pomocą cyrkla, który symbolizować ma doskonałość zrodzonego, a wręcz wyłonionego z mroku świata. Współczesnym efektom tych prac daleko do malarskiej wizji Blake'a, w czym dobitnie utwierdza zawartość pozycji ze zdjęcia. „Bóg we własnej osobie” to świetna satyra społeczeństwa, w której przy pomocy Stwórcy rozwiązano wszelkie wątpliwości co do sprawczej siły człowieka, jego poczucia władzy i nieograniczonej możliwości naginania rzeczywistości dla własnych potrzeb. W komiksie Marca–Antoine Mathieu Boga pozbawiono wszechmocy oraz innych atrybutów, które stawiają go na samym szczycie ludzkiej hierarchii wartości. Ukazany jako chwyt marketingowy, dźwignia handlu, przedmiot prac laboratoryjnych, oskarżony w procesie karnym pod zarzutem wszelkich niegodziwości, jakie spotkały człowieka, Stwórca zepsutego świata potwierdza fakt niezrozumienia przez ludzkość prawdziwej istoty wiary. Uspokajając ewentualnych strażników chrześcijaństwa, dla których pobożność wymaga manifestacji podczas nabożeństw lub bezrefleksyjnego uznawania za niepodważalne słów kościelnych hierarchów, dodam, że autor załączonej pozycji zręcznie omija sferę sacrum. Jakkolwiek tytułowym bohaterem komiksu jest sam Bóg, tak jego postać nie została znieważona albo, co gorsza, sprofanowana, albowiem celem Marca-Antoine Mathieu pozostaje wyjaśnienie boskiej tożsamości oraz jej prawidłowego pojmowania przez ludzkość. Można się nie zgadzać z artystyczną wizją autora, aczkolwiek nie sposób zarzucać mu obrazę cudzych uczuć religijnych, czym zazwyczaj wycierają sobie twarze wszyscy, którzy z imieniem Boga na ustach dopuszczają się czynów całkowicie sprzecznych z biblijnym, a niekiedy moralnym nakazem miłowania bliźniego jak siebie samego.
dyrektor_negacja - awatar dyrektor_negacja
oceniła na63 lata temu
Gigantyczna broda, która była złem Stephen Collins
Gigantyczna broda, która była złem
Stephen Collins
Nie ukrywam, że najbardziej zaintrygował mnie sam tytuł. "Gigantyczna broda, która była złem"? Co to znaczy?! Kompletnie nie wiedziałem, czy sięgam po jakiś horror? Dzieło, które powstało po przedawkowaniu substancji psychoaktywnych? Czy jakiś odlotowy i kreatywny komiks? Nie wiedziałem nic na jego temat, a samą lekturę uważam za bardzo miłe zaskoczenie. Stephen Collins zaserwował nam fantastyczną pozycję, która skłania do refleksji. Opowiada o mężczyźnie zamieszkującym wyspę Tutaj. Dave, podobnie jak jej pozostali jej mieszkańcy, boi się wszystkiego, co może zaburzyć jego rutynę i przyzwyczajenia. Słucha w kółko tego samego utworu muzycznego, do pracy chodzi jedną i tą samą drogą, ubiera się podobnie jak inni, itd. W pewnym momencie zaczyna rosnąć mu broda i to wywołuje szereg różnych wydarzeń dotyczących nie tylko głównego bohatera, ale i wszystkich mieszkańców wyspy Tutaj. Kreska zastosowana przez Stephena Collinsa jest dość oszczędna i minimalistyczna, ale jednocześnie bardzo mi się podobała. Uważam, że niektóre kadry były bardzo kreatywne, a sama broda i kształty, które przybierała, wydawała mi się dość...mroczna. Komiks według mnie jest trafną satyrą wymierzoną w ludzi, którzy nie lubią wychodzić ze strefy komfortu i z pogardą patrzą na tych, którzy starają się wyróżnić swoim wyglądem, zachowaniem, czy poglądami. Ja jestem bardzo zadowolony z lektury i gorąco polecam ten tytuł!
alcybiades - awatar alcybiades
ocenił na89 miesięcy temu
Kościsko Karol Kalinowski
Kościsko
Karol Kalinowski
W dobie wszędobylskich wampirów, wilkołaków i duchów, których współczesną wizję ukształtował szeroko pojęty konsumpcjonizm, milo jest spojrzeć na starosłowiańskie, mitologiczne stworzenia. Kościół starał się je zniszczyć za wszelka cenę, ale pamięć po nich pozostała i w kulturze nadal jest żywa, choć nie tak bardzo jakbym tego chciał. Karol Kalinowski przybliża je nam po raz drugi w ciekawej i niegłupiej opowieści, zatytułowanej Kościsko. Jest to bowiem miejsce, gdzie żyją wszelkiej maści skrzaty, zmory, duchy lasu i powietrza, starając się przetrwać w ludzkim świecie przeżartym technologią. Jednak takie miejsce skrywa w sobie również sekret, w tym wypadku bardzo mroczny i zawiły. Zatem gdy przybywa do niego pewien człowiek z swoim młodym synem, w Kościsku zaczynają się dziać bardzo dziwne rzeczy. Fabuła zaczyna się od przebudzenia Leszego - opiekuna lasów i drzew. Przespał on ponad wiek, skryty pod ziemią, po tym jak stoczył zwycięską walkę z potężnym biesem. Przez ten czas ludzie urośli w siłę. Ich miasta się rozrosły, fabryki rozbudowały, gospodarka rozwinęła, zaś ludzkość przetrwała dwie Wojny Światowe, Zimną Wojnę i kilka innych konfliktów. Leszy dziwując się uporowi człowieka w dążeniu do samozagłady, postanawia wrócić do Kościska - jedynego miasta zamieszkiwanego przez mityczne stworzenia. Tam obecnie Kustosz, zarządzający miastem, zatrudnia... człowieka. Ma on zajmować się biblioteką, jednak szybko się okaże, ze w Kościsku nic nie jest zwyczajne. Pierwsze co rzuca się w oczy czytelnika to specyficzny humor. Zderzenie się dwóch światów - słowiańskich stworzeń i ludzi - obfituje w wiele zabawnych anegdot dotyczących wierzeń Słowian. To sprawia, że współczesny człowiek, nie znający tej kultury, jest postawiony w niezręcznej sytuacji i nie wie jak ma się zachować. Szczególnie, że mityczne istoty starają się za wszelką cenę upodobnić do ludzi i nie gardzą nowoczesną technologią. Świetnie w tej roli wypada Kiki, będąca zmorą prowadzącą lokalny bar i lubiąca telewizję, którą ogląda w dziwny sposób. Jej próby panowania nad sobą aby nie dusić ludzi są obłędne, a finalne znalezienie Złotego środka dość zaskakujące. Jednak główna oś fabularna toczy się wokół pary ludzi - Karola, który został zatrudniony w bibliotece, i jego syna Maxa. Ten pierwszy stara się sobie wszystko racjonalnie wytłumaczyć, jak czyni to typowy dorosły człowiek we współczesnym świecie. Jego syn natomiast wierzy w dziwy jakie dzieją się w mieście oraz jego okolicy. Potrafi tym sobie napytać czasem biedy, ale jak to u dziecka, ciężko wytłumaczyć że czegoś co jest fajne nie wolno robić. Ciekawie natomiast jest poprowadzona relacja pomiędzy Karolem a Kustoszem. Jej finał jest bardzo ciekawy i owocuje w sporo niespodzianek dla czytelnika. Podobnie jest w przypadku Leszego, który w całej historii również odgrywa istotną rolę, chociaż nie zawsze od razu jest to zauważalne. Na szczególną uwagę zasługuje oprawa artystyczna komiksu. Kreska, przynajmniej w moim odczuciu, świetnie oddaje klimat mitów z punktu widzenia współczesnego człowieka. To nie są te same, w kółko wałkowane stereotypy o dziwnych stworzeniach z lasów. Tutaj są oni bardzo... ludzcy. Autor oddał ducha tamtych wierzeń, jednocześnie pozostawiając czytelnika w klimacie nowoczesnych seriali animowanych puszczanych na okrągło w telewizji. To pozwoliło mu oddać zderzenie dwóch światów co czyni również sama historia. Kościsko to genialny komiks, obowiązkowy do posiadania w swych domowych zbiorach. Wyróżnia się on na tle konkurencji, głównie za sprawą fabuły oraz tematu. Do tego czyta się go błyskawicznie, potrafi zaskoczyć, miejscami rozbawia do łez i przecudnie wygląda. Zdecydowanie warto po niego sięgnąć, bo tego typu literatura, szczególności polskiego autora, nie trafia się często. Co ważniejsze nie trzeba znać poprzedniej pracy Karola Kalinowskiego, aby móc w pełni rozkoszować się Kościskiem. Dlatego jeśli ktoś jeszcze nie miał przyjemności poznać tego komiksu, to doradzam szybko nadrobić zaległość.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na103 lata temu

Cytaty z książki Hilda i ptasia parada

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Hilda i ptasia parada