Aleuty, Wyspy Gilberta i Marshalla. Czerwiec 1942 - kwiecień 1944

Okładka książki Aleuty, Wyspy Gilberta i Marshalla. Czerwiec 1942 - kwiecień 1944 autora Samuel Eliot Morison, 9788364141041
Okładka książki Aleuty, Wyspy Gilberta i Marshalla. Czerwiec 1942 - kwiecień 1944
Samuel Eliot Morison Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Finna Cykl: History of United States Naval Operations in World War II (tom 7) Seria: Seria z kotwiczką [FINNA] historia
424 str. 7 godz. 4 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Cykl:
History of United States Naval Operations in World War II (tom 7)
Seria:
Seria z kotwiczką [FINNA]
Tytuł oryginału:
Aleutas, Gilberts and Marshalls
Data wydania:
2013-05-28
Data 1. wyd. pol.:
2013-05-28
Liczba stron:
424
Czas czytania
7 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364141041
Tłumacz:
Marek Perzyński
Średnia ocen

7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Aleuty, Wyspy Gilberta i Marshalla. Czerwiec 1942 - kwiecień 1944 w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Aleuty, Wyspy Gilberta i Marshalla. Czerwiec 1942 - kwiecień 1944

Średnia ocen
7,5 / 10
15 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Aleuty, Wyspy Gilberta i Marshalla. Czerwiec 1942 - kwiecień 1944

Sortuj:
avatar
30
30

Na półkach:

Książka mocno się zestarzała. Czytać z ostrożnością.

Książka mocno się zestarzała. Czytać z ostrożnością.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1274
1053

Na półkach: , ,

Książka w której nie opisano większej bitwy morskiej. Jedyna większa potyczka dotyczy zdarzenia koło wysp Komandorskich. Wiele natomiast jest udanych, lub mniej udanych operacji desantowych. Skaczemy z wyspy na wyspę. Tak jak bywało w tamtych trudnych czasach. Mimo nieciekawego militarnie obszaru, nic nie wnoszącego do przyśpieszenia zakończenia wojny - czyta się bardzo ciekawie. Język autora jest barwny, wyrazisty i nie pozwala czytelnikowi się nudzić. Autor porusza też mało znane aspekty wojny - logistyka i zaopatrzenie floty. Chwała mu za to. Osobiście brakuje mi wspomnień żołnierzy biorących udział w operacjach cytowanych dosłownie (tak jak u Flisowskiego). Znacznie by to ubarwiło i tak zajmującą lekturę.

Książka w której nie opisano większej bitwy morskiej. Jedyna większa potyczka dotyczy zdarzenia koło wysp Komandorskich. Wiele natomiast jest udanych, lub mniej udanych operacji desantowych. Skaczemy z wyspy na wyspę. Tak jak bywało w tamtych trudnych czasach. Mimo nieciekawego militarnie obszaru, nic nie wnoszącego do przyśpieszenia zakończenia wojny - czyta się bardzo...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

59 użytkowników ma tytuł Aleuty, Wyspy Gilberta i Marshalla. Czerwiec 1942 - kwiecień 1944 na półkach głównych
  • 35
  • 23
  • 1
30 użytkowników ma tytuł Aleuty, Wyspy Gilberta i Marshalla. Czerwiec 1942 - kwiecień 1944 na półkach dodatkowych
  • 22
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Aleuty, Wyspy Gilberta i Marshalla. Czerwiec 1942 - kwiecień 1944

Inne książki autora

Samuel Eliot Morison
Samuel Eliot Morison
Kontradmirał, ofi cjalny historyk US Navy w II wojnie światowej, dwukrotny laureat Nagrody Pulitzera. Człowiek–legenda w USA. Jedna z współczesnych fregat amerykańskich została nazwana jego imieniem.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Admiral Scheer. Krążownik dwóch oceanów Jochen Brennecke
Admiral Scheer. Krążownik dwóch oceanów
Jochen Brennecke Theodor Krancke
Być może z wiekiem (do trumny) staję się zbyt krytyczny, ale beletryzowana opowieść o operacjach bojowych z udziałem słynnego „pancernika kieszonkowego” nie spodobała mi się. Duży wpływ na takie postrzeganie tej książki mają liczne literówki, a nawet błędy ortograficzne [sic!] Ba, błędów nie ustrzegła się okładka oraz strona tytułowa. Pisana z angielska nazwa jednostki „Admiral Sheer” – no nie… Drugi zarzut to propagandowy wydźwięk książki, zwłaszcza dotyczący działań na wodach północnego Atlantyku. Fabularyzowane dialogi są po prostu mało strawne. Rycerskość w postępowaniu, solidarność ludzi morza, czy wzajemne zrozumienie między dowódcami alianckich i niemieckich jednostek są mało wiarygodne. Ale oddając sprawiedliwość, to ta publikacja zawiera też lepsze momenty. Dużo lepiej czyta się relacje z rajdu po południowym Atlantyku oraz działania na Oceanie Indyjskim z przełomu 1940/41. Sceny z przebiegu morskiego chrztu po przekroczeniu równika, remont wodnosamolotu Arado w chałupniczych warunkach czy dzieje „jajecznego transportu” z s/s „Duquesa” mogą budzić uśmiech. Rejs po południowych wodach zdaje się przypominać piracką przygodę w starym stylu. Historia okrętu nie jest pełna, zamyka się na powrocie do Europy, z krótką wzmianką o zatopieniu w porcie kilońskim w dn. 09.04.1945 r., zaś udział w operacji „Wunderland” został tylko skrótowo omówiony w aneksie. Summa summarum – mocno naciągane 6/10
Kedar - awatar Kedar
ocenił na64 miesiące temu
Krążownik Kormoran Theodor Detmers
Krążownik Kormoran
Theodor Detmers
Ponad pięćdziesiąt lat musieli czekać polscy Czytelnicy na przetłumaczenie wspomnień dowódcy legendarnego krążownika pomocniczego „Kormoran”, komandora Theodora Detmersa, opowiadających o jednym z ciekawszych starć morskich – z australijskim krążownikiem „Sydney” – podczas II wojny światowej. Po raz pierwszy ukazały się one w 1959 roku. W naszym kraju ich wydaniem zajęła się – w ramach „Serii z Kotwiczką” – Oficyna Wydawnicza Finna. Wspomnienia Detmersa powstały na podstawie prowadzonego w trakcie rejsu prywatnego dziennika. Komandor Theodor Detmers (1902–1976) był doświadczonym dowódcą. Do Reichsmarine wstąpił w 1921 roku, podczas wojny dowodził niszczycielem „Hermann Schoemann”, a następnie „Kormoranem” – przerobionym ze zwykłego statku handlowego krążownikiem pomocniczym. Po jego zatonięciu w 1941 roku przez sześć kolejnych lat przebywał w niewoli. Głównym zadaniem „Kormorana” było „przeszkadzanie” w funkcjonowaniu linii żeglugowych aliantów na Atlantyku i Oceanie Indyjskim. Rejs Detmersa i podwładnych trwał dokładnie 352 dni. W jego trakcie „Kormoran” zatopił jedenaście alianckich jednostek, o łącznym tonażu 68 724 BRT. Kres tego imponującego wyczynu przyniosło dość nieoczekiwane dla niemieckiego dowódcy starcie z wspomnianym już krążownikiem „Sydney”. Starcie zakończone zwycięstwem, choć pyrrusowym, gdyż poważnie uszkodzonego w boju „Kormorana” trzeba było zatopić. Momentami można odnieść wrażenie, że akcja książki wcale nie dzieje się w czasie globalnego konfliktu. Podwładni Detmersa łowią rekiny, organizują imprezy z przebierankami z okazji przepłynięcia równika, próbują łapać albatrosy i tylko od czasu do czasu zdarza im się zatopić jakiś statek. Brzmi zupełnie jak skrót powieści o karaibskich piratach, a nie o marynarzach dumnej Kriegsmarine. Ciekawie przedstawiono codzienną służbę na okręcie „od kuchni”, a także przygotowania i treningi przez wypłynięciem w misję. Przyznam, że zanim przeczytałem pierwszą stronę książki, już byłem uprzedzony co do stylu autora. Spodziewałem się „suchego” żołnierskiego języka, żywcem wziętego z raportów składanych przełożonym. Fragmentami rzeczywiście tak było, ale trzeba też dodać, że podczas lektury zdarzały się także przebłyski literackiego talentu, o który trudno by podejrzewać niemieckiego służbistę. Tekst skrzy się nawet odrobiną humoru, na przykład gdy niemieccy marynarze dla zmylenia wroga postanawiają nazwać swój okręt… „Wiaczesław Mołotow” (Sowieci byli wówczas neutralni, dlatego „Kormoran” podszywał się pod nich przez cały rejs przez Atlantyk. Na Oceanie Indyjskim banderę radziecką zastąpiła japońska, a następnie holenderska). Nie wiem, na ile język powieści jest zasługą Detmersa, a ile od siebie dodali redaktorzy i autor przekładu Marek Jurczyński (podziękowanie za fachowe przypisy). W każdym razie książkę czyta się przyjemnie i przeczytanie niewiele ponad dwustu stron zajęło mi zaledwie dwa popołudnia. Książka jest w twardej oprawie, strony są szyte, a między okładkami znajdziemy kilkanaście fotografii i schemat techniczny „Kormorana”. Niestety wydawcy nie ustrzegli się wpadek. Od drobnych literówek (na przykład Gotehafen zamiast Gotenhafen) po brakujące w spisie treści dwa rozdziały. Błędy są także w wspomnianym schemacie tytułowego okrętu. Szkoda, że nie dodano mapki obrazującej rejs „Kormorana”. Aż się o to prosiło, ponieważ trudno wymagać od Czytelnika, aby śledził lekturę z mapą akwenów w drugiej ręce, by po współrzędnych poznać miejsca zatopienia upolowanych przez niemiecki okręt statków. Nie są to jednak niedociągnięcia, które odwiodą miłośników tego typu lektury od sięgnięcia po wspomnienia komandora Detmersa. Warto!
mitobrave - awatar mitobrave
ocenił na62 lata temu
Ostatni z Cuszimy Borys Michajłowicz Czetwieruchin
Ostatni z Cuszimy
Borys Michajłowicz Czetwieruchin
Nie tak dawno szukałem w internecie opinii o wspomnieniach Borysa Czetwieruchina spod Cuszimy, ale właściwie nie znalazłem żadnej recenzji. Postanowiłem więc napisać swoją, może komuś się przyda. Książka "Ostatni z Cuszimy" jest połączeniem wspomnień podoficera carskiej marynarki, członka Trzeciej Eskadry Pacyfiku, uzupełnionych o wstawki szwedzkiego redaktora, Gunnara Mullerna, dotyczące kwestii japońskich. Borys Michajłowicz Czetwieruchin w trakcie bitwy cuszimskiej służył na flagowym okręcie Trzeciej Eskadry Pacyfiku - Imperatorze Nikołaju I - jako dowódca baterii 6-calowych dział. W książce pokrótce opisuje swoją młodość niezwiązaną z marynarką i ustawiczne dążenie, wbrew przeciwnościom losu, do służby w carskiej flocie. Gdy w końcu mu się to udaje, wybucha wojna rosyjsko-japońska, a on sam zostaje przeniesiony w stopniu podoficera do tworzonej na Bałtyku Drugiej Eskadry Pacyfiku. Przeniesienie to zostaje jednak cofnięte na skutek interwencji "nadopiekuńczego" mentora, ku wielkiemu rozczarowaniu Borysa. Jednakże, jak wiemy, carskie władze dochodzą do wniosku, że na Pacyfik trzeba wysłać wszystkie unoszące się na wodach Bałtyku łajby z działami - co skutkuje powołaniem do życia przestarzałej Trzeciej Eskadry Pacyfiku. Tym razem Czetwieruchinowi udaje się zaciągnąć na flagowy statek admirała Niebogatowa, z którym wypływa w podróż na drugi koniec globu. Sam opis trasy Trzeciej Eskadry jest dość skąpy, miejscami uzupełniany też o co znaczniejsze wydarzenia z podróży Drugiej Eskadry, która obfitowała w znacznie więcej "przygód" (głównie za sprawą niekompetencji załogi Kamczatki). W międzyczasie w książce zarysowana zostaje sytuacja Japonii, jej flota, postać admirała Togo i następujące po wybuchu wojny wydarzenia w Port Arthur. Wspomnienia autora z samej bitwy cuszimskiej siłą rzeczy koncentrują się na sytuacji okrętu i eskadry, w której służył. Oczywiście manewry, walka i straty pozostałych okrętów są opisane, ale z punktu widzenia ze stanowiska na Imperatorze Nikołaju I, a nie taktyki/sytuacji całej floty. Z autorem jesteśmy do samego końca bitwy, wszak po wyeliminowaniu z walki admirała Rożestwieńskiego, to admirał Niebogatow przejął dowodzenie i to on podjął decyzję o poddaniu. Ostatnie rozdziały poświęcone są okresowi niewoli carskich oficerów w Japonii. Czetwieruchin nie ukrywa swojego zachwytu nad kulturą tego kraju i niezwykle ludzkiemu traktowaniu pokonanych Rosjan. Bardzo mocno kontrastuje to z zachowaniem Japończyków w trakcie II WŚ, zaledwie o jedno pokolenie młodszych. Czytelnik może jedynie snuć domysły skąd taka mentalna zmiana i skrajne wypaczenie honorowych zasad bushido, prezentowanych przez admirała Togo i jego oficerów, w zaledwie 20 lat. Na samym końcu książki pokrótce opisane są dalsze losy głównodowodzących oboma flotami i samego Czetwieruchina po powrocie z niewoli. Książka zaopatrzona jest w kilka rysunków technicznych statków obu stron konfliktu oraz w krótkie biografie najważniejszych postaci opracowane przez polskiego wydawcę. W tym miejscu mały zarzut - nie wiedzieć czemu wśród tych biografii brak życiorysów samego Niebogatowa i Rożestwieńskiego, podczas gdy po stronie japońskiej istnieje wpis dotyczący adm. Togo... Brak też - choć to zapewne wina szwedzkiego współautora - krótkiego rysu geopolitycznego sytuacji pomiędzy dwoma mocarstwami i omówienia lub chociaż wypisania powodów samego wybuchu wojny rosyjsko-japońskiej. Chyba standardowo dla serii z kotwiczką w książce jest masa literówek i nieskładnych zdań - nie wiem czy ktokolwiek to choć raz czyta przed oddaniem do druku. Ogółem moje wrażenia z lektury "Ostatniego z Cuszimy" są pozytywne. Właściwie to zaskoczyła mnie ta książka, gdyż w ogóle nie spodziewałem się, że będzie się ją tak dobrze i szybko czytać. Absolutnie nie jest to wyczerpujące opracowanie bitwy cuszimskiej, ale jako ciekawy dodatek i uzupełnienie tematu posłuży znakomicie.
Hemaka - awatar Hemaka
oceniła na72 lata temu
Fala za falą... Wspomnienia dowódcy ORP „Piorun” Eugeniusz Pławski
Fala za falą... Wspomnienia dowódcy ORP „Piorun”
Eugeniusz Pławski
W książce „Fala za falą” są zamieszczone wspomnienia dowódcy ORP „Piorun” komandora Eugeniusza Pławskiego od narodzin do 16 czerwca 2004 gdy prochy kmdr. Pławskiego zostały sprowadzone do Polski przez syna, Jerzego, i pochowane na Cmentarzu Marynarki Wojennej w Gdyni-Oksywiu. W zasadzie tylko nieliczni mieli świadomość, że tym samym powrócił symbolicznie do ojczyzny niezwykły człowiek, którego życie pełne było paradoksów i zaskakujących zwrotów. Są to wspomnienia – jednego z najwybitniejszych oficerów PMW. Wspomnienia Zeńki to nie tylko opowieść człowieka, który był świadkiem historii. On ją po prostu współtworzył Zarówno podczas zaślubin Polski z morzem (gen. Haller),jak i podczas tworzenia zrębów Polskiej Marynarki Wojennej, czy też pościgu za Bismarckiem. Był postacią nietuzinkową, polskim komandorem, oficerem pokładowym okrętów podwodnych i niszczycieli, pilocie wojskowym. To tylko wybrane funkcje, jakie pełnił. Urodził się w 1895 roku w Noworosyjsku na terenie Rosji. Stąd przylgnął do niego pseudonim „Żeńka”. Barwne dzieje jego przodków pobudzały jego wyobraźnię. Ukończył m.in. Szkołę Morskiego Korpusu w Petersburgu, Szkołę Lotnictwa Morskiego w Sewastopolu czy szkoły podwodnego pływania w Tulonie we Francji. W czasie I wojny światowej służył w Carskiej Marynarce Wojennej Rosji. Należał wówczas do tajnego Związku Wojskowych Polaków w Odessie. Pławski wspomina egzaminy w nowej polskiej marynarce wojennej, które przeszedł w Pucku w Kasynie Oficerskim. W 1940 roku Eugeniusz Pławski został dowódcą niszczyciela ORP „Piorun”. Po zakończeniu wojny Eugeniusz Pławski pozostał na emigracji, a w roku 1948 przeniósł się do Kanady. Fragment z książki z pobytu w Kanadzie: „…Zostałem drwalem, ogrodnikiem, pastuchem, malarzem, stolarzem, nawoziarzem i Bóg raczy wiedzieć kim jeszcze. Zaczęła się zaprawa do życia w Kanadzie i nauka sztuki oszczędzania…” Książka jest dobrze napisana z różnymi ciekawostkami z jego życia i dobrze się czyta z niepowtarzalnym humorem. Polecam tę książkę gdyż jest świetna, po prostu bardzo dobra.
Stefan Horn - awatar Stefan Horn
ocenił na104 dni temu
Ardeny 1944-1945. Ostatnie tchnienie wojsk pancernych Hitlera Christer Bergström
Ardeny 1944-1945. Ostatnie tchnienie wojsk pancernych Hitlera
Christer Bergström
Styczeń rozpoczynam mocnym uderzeniem i już wiem, że to będzie jedna z lepszych pozycji przeczytanych przeze mnie w tym roku. Christer Bergstrom podjął się opracowania tematu dość znanego, czyli niemieckiej ofensywy w Ardenach, jednak trzeba zaznaczyć, że autor wykonał gigantyczną pracę, której wynikiem jest ponad 500 stron w formacie A4. Praca jest napisana w dobrym stylu. Narracja pełna jest różnego rodzaju ciekawostek typu rola U-bootów w czasie niemieckiej ofensywy. Sporo jest również cytatów z wspomnień zarówno amerykańskich jak i niemieckich żołnierzy, dzięki czemu można jeszcze lepiej poczuć klimat tamtych dni. Dobrze też śledzi się omawiane wydarzenia na umieszczonych w książce mapach. Nie są one może najlepsze jakie widziałem w tego rodzaju publikacjach, ale nie pewno są całkiem niezłe i w miarę pozwalają się orientować w sytuacji. Dużą zaletą pracy jest też rozprawienie się z różnego rodzaju mitami, które narosły wokół walk w Ardenach jak niedobory paliwa, które miały dotykać Niemców czy zawyżanie strat zadanych przez alianckie lotnictwo. Godny zauważenia jest też fakt, że Bergstrom opisuje działania militarne aż do końca stycznia 1945 roku i jak sam zauważa, historycy często przyjmują, iż ofensywa zakończyła się wcześniej (końcem grudnia lub 15 stycznia),przy czym autor nie ogranicza się tylko do działań lądowych, ale szeroko opisuje także rywalizację w powietrzu, w tym także uderzenia niemieckie jak Operacja Bodenplatte. Książka jest świetnie wydana, liczne zdjęcia stanowią znakomite uzupełnienie tekstu. Czytelnik znajdzie też trochę danych statystycznych dotyczących strat w ludziach lub sprzęcie czy Ordre de Bataille walczących stron. Niestety, warstwa edytorska trochę kuleje w tej pozycji. Tłumaczowi przytrafiło się sporo literówek, niektóre wpadki są nawet dosyć zabawne ("Śnieg był czarowny od ich krwi" na s. 422),ale już brak podpisów pod niektórymi fotografiami jest drażniący. Wydawnictwo zapowiedziało, że wyda też pracę Bergstroma o operacji Market Garden, no i po lekturze "Ardenów" nie mam wątpliwości, że jeśli ukaże się kolejna książka szwedzkiego historyka, to również po nią sięgnę.
Balcar - awatar Balcar
ocenił na91 rok temu

Cytaty z książki Aleuty, Wyspy Gilberta i Marshalla. Czerwiec 1942 - kwiecień 1944

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Aleuty, Wyspy Gilberta i Marshalla. Czerwiec 1942 - kwiecień 1944


Ciekawostki historyczne