Wszechświat z niczego. Dlaczego istnieje raczej coś niż nic

- Kategoria:
- popularnonaukowa
- Format:
- papier
- Seria:
- Na ścieżkach nauki
- Tytuł oryginału:
- A Universe from Nothing. Why There Is Something Rather Than Nothing
- Data wydania:
- 2014-03-06
- Data 1. wyd. pol.:
- 2014-03-06
- Data 1. wydania:
- 2012-02-16
- Liczba stron:
- 216
- Czas czytania
- 3 godz. 36 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788378397298
- Tłumacz:
- Tomasz Krzysztoń
Odważna i kontrowersyjna książka Lawrence’a M. Kraussa stanowi dla czytelników zainteresowanych fizyką i kosmologią takie samo wyzwanie, jakim dla zainteresowanych biologią były książki Richarda Dawkinsa. Zbieżność tę podkreśla wyraźnie posłowie, w którym autor „Samolubnego genu” stwierdza, że „Wszechświat z niczego” to w dziedzinie kosmologii ekwiwalent śmiertelnego ciosu, jakim dla supernaturalizmu w biologii było „O powstawaniu gatunków” Darwina. „Tytuł wyraża dokładnie to, co jest napisane. A to, co jest napisane, jest druzgocące” – pisze Dawkins.
Jednak „Wszechświat z niczego” to nie tylko wspaniała polemika, ale przede wszystkim potężna dawka wiedzy na temat przyszłości naszego Wszechświata, opartej na najnowszych osiągnięciach fizyki, z odkryciem pola Higgsa na pierwszym miejscu, i przekazywanej w sposób prosty, niebanalny i z dużą dawką humoru.
Kup Wszechświat z niczego. Dlaczego istnieje raczej coś niż nic w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Wszechświat z niczego. Dlaczego istnieje raczej coś niż nic
Jaka przyszłość czeka nasz wszechświat?
Lawrence Krauss, dość popularny i sławny fizyk, opublikował artykuł pt. „Wszechświat z niczego. Dlaczego istnieje raczej coś niż nic”. Nie przewidział jednak, jak ostre dyskusje wywoła tym tekstem pośród naukowców. Jak sam się o tym przekonał, wystarczy inaczej sformować pytanie w postawionej przez siebie tezie, aby wzbudzić kontrowersje. Dlatego właśnie postanowił rozwinąć swoją myśl przewodnią, a tym samym temat, i tak powstała książka na bazie tego głośnego artykułu.
Jedenaście uporządkowanych rozdziałów opatrzonych jest równie chwytliwymi tytułami co cała książka: „Nic jest czymś” czy „Darmowy obiad na krańcu wszechświata”. Większa część to treści Kraussa oraz pokrewne teorie opatrzone jego komentarzami, dotyczące zarówno Stephena Hawkinga, jak i np. odkrycia bozonu Higginsa. Tym samym dostajemy informacje m. in. o rozszerzającym się wszechświecie i jego kształcie, wielkim wybuchu, o tym, czym jest antymateria, wirtualne cząstki, jak bezkształtność uzyskała postać oraz dlaczego nawet w próżni pojawia się coś.
Lekka forma, momentami przesycona ironią i prześmiewczością, bynajmniej nie przyćmiewa tego, co autor chce rzeczywiście przekazać. Mamy do czynienia z dobrą lekturą, pozbawioną słowotoku. Nie ma przeskoków z tematu na temat, zaśmiecania niepotrzebnymi informacjami. Każda teoria, badania, argumenty służą zobrazowaniu lawiny splecionych ze sobą, niefortunnych (lub fortunnych, gdyż tego do końca nie wiadomo) zdarzeń, które zaś pokazują czym jest wszechświat i z czego się składa: Moim celem jest pokazanie, że istotnie nauka zmieniła swoją domenę badań, po to aby te abstrakcyjne i bezużyteczne debaty o naturze nicości zastąpić użytecznym wyjaśnieniem, w jaki sposób nasz Wszechświat mógł rzeczywiście powstać.
Książka Lawrence’a Kraussa, pomimo całkiem przystępnych przykładów, wymaga podstawowej wiedzy z zakresu astrofizyki. Inaczej niektóre wymienione i objaśnione badania czy teorie mogą się okazać niezrozumiałe. Gdybym nie czytała poprzednich pozycji z tego zakresu, zapewne niektóre przemyślenia autora mogłyby okazać się niejasne.
„Wszechświat z niczego. Dlaczego istnieje raczej coś niż nic” to nie tylko polemika dotycząca przeszłości, teraźniejszości i przyszłości naszego wszechświata. To również pozytywna dawka wiedzy podpartej mocnymi argumentami. Choć, jak sam autor podkreśla, nic nie jest pewne i wiele się na przestrzeni lat może zmienić: Uczeni zmieniają zdanie, przyznają, że się mylili i chętnie odrzucają idee, które okazują się błędne.
Opinia społeczności książki Wszechświat z niczego. Dlaczego istnieje raczej coś niż nic
Edgar Allan Poe powiedział kiedyś: ,,Czy to co widzimy okiem jest prawdą czy snem głębokim”? Te znamienite, zapadające w pamięci słowa mają w sobie coś z mentalności i temperamentu autora, jego nietypowego, momentami mrocznego podejścia do płaszczyzny jakże kruchej ludzkiej egzystencji. Jednak patrząc na głębszą, surową naturę mocnej, intrygującej wypowiedzi tego XIX-w. pisarza i poety, można dojrzeć w niej odniesienie do idei iluzoryczności Wszechświata: czy jest on prawdziwy, dlaczego istnieje, i dlaczego istniejemy my. Kunsztownie złożone zdanie Poe’go lekko przytłacza, wdziera znużenie, przeraźliwą wilgoć od której zapaść się może nasz umysł, a jego forma jako retorycznego pytania wywołuje usilnie poczucie skonfrontowania się z rzeczywistością, wychylenia się za krawędź furtki, stanowiącej granicę poczucia bezpieczeństwa jako muru przed nieskłębionymi i nieznanymi tajemnicami. Dlatego też myśl, która tak bardzo charakteryzowała poglądy powyższego artysty, jest nie tylko dobrym odniesieniem macierzy, w której od tysiącleci egzystuje i wciąż ewoluuje pierwiastek ludzki, ale i wyjątkowo koreluje z ideami pozycji naukowej Lawrence’a M. Kraussa pt. "Wszechświat z niczego. Dlaczego istnieje raczej coś niż nic?". Wystarczył sam prolog – niczym lekkie napomknięcie i wstęp do powyższej książki, nad której momentami ciężkimi filozoficznie założeniami nie sposób nie było przysiąść i nie zatrzymać się, wylewając o niej swe deliberacje na kartce , by zmienić moje podejście do procesu poznawania Wszechświata i przestawić połączenia neuronalne w mózgu na zupełnie inny tok rozumowania w tym względzie. L.M. Krauss to znany i bardzo zaangażowany w badania nad kosmologią i cząstkami elementarnymi, fizyk. Nie znałem wcześniej jego prac popularnonaukowych, ale wiedziałem po jakim polu badań fizycznych aktualnie się porusza. Niesamowitym jest fakt, że pierwsze strony tego prawie dwustu stronicowego wywodu naukowego potrafią zaciekawić i poprzez lekko metafizyczne ,,namaszczenie” nakreślić, to co ogólnie autor przedstawi w całokształcie tej książki. Sam wstęp niejednokrotnie zmuszał mnie do przeczytania tych treści przynajmniej kilka razy, a to ze względu na niektóre bardzo wyróżniające się kwestie, które można podsumować następująco: przyswojenie sobie przez ludzkość sposobu powstania, egzystencji i dalszej ewolucji Kosmosu - każdej jego cząstki, która go tworzy - zależy od naszego rozumowania poprzez pryzmat podstawowych pojęć takich jak: ,,nicość" , ,,nic", ,,bezmasowość” .Wśród najważniejszych pytań pierwszych stron niniejszej popularnonaukowej dyskusji L.M.Kraussego, w której oprócz wprowadzenia zawiera się streszczenie omawianych w książce tematów, podtematów i zagadnień, padają te owijające się wokół samego faktu, że rzeczywistość istnieje i czym się ona różni od nieistnienia, nieskłębionej faktycznej nicości, i czy ta z kolei na prawdę... jest. A są to: ,,Jak we Wszechświecie wszystko pojawiło się z niczego, albo jak bezkształtność uzyskała postać?", ,,Czy jesteśmy w stanie zrozumieć dlaczego wciąż nie panuje absolutna nicość, w której nawet nie tkwi cień możliwości zaistnienia czegokolwiek?" oraz m.in. ,,Jaka jest różnica między uzasadnieniem tezy o wiecznie istniejącym stwórcy a uzasadnieniem tezy o Wszechświecie istniejącym wiecznie, ale bez niego?". Autor oraz Richard Dawkins - który dodał w początkach książki coś, jak i później na końcu, coś od siebie - stwierdzili, że w nauce równie istotne, co sam proces doświadczalny, staje się sposób zadawania pytań, w celu uzyskania kluczowych odpowiedzi. Jeśli używamy sformułowania dlaczego, musimy robić to tak umiejętnie, by nie prowadzić nas do błędnego koła reakcji w stylu: ,,... bo dlatego!" Trzeba wtedy sformułować tak pytanie, by brzmiało nie ,,dlaczego", lecz ,,jak to się dzieje, że...w jaki sposób... ". Wstęp i rozwinięcie myśli, które Krauss będzie omawiał w literaturze popularnonaukowej: "Wszechświat z niczego. Dlaczego istnieje raczej coś niż nic?", mogą rzeczywiście szokować, wywoływać reakcje niedowierzania, co w konsekwencji daje pozytywny skutek w postaci dogłębnego zaangażowania czytelnika w całość późniejszej tematyki. Taki początek dla dalszych zawartych w dziele deliberacji Kraussa poprzez prosty, nie mający niewiadomo jak skomplikowanych odniesień i wyrażeń, język, wprowadza do umysłu śledzącego jej treść sympatyka, ujmujące pozytywne wibracje. Czytelnik wie, że będzie to pozycja jak najbardziej do przyswojenia, przeznaczona dla laika, trochę obeznanej w świecie fizyki, astrofizyki i filozofii osoby oraz dla naukowca chcącego zobaczyć poglądy, nowe pro-edykacyjne szlify i teorie kolegów po fachu. Przechodząc do właściwego toku literatury Kraussa, zaczynamy tak, jak zgrabnie nakreślił to fizyk we wstępie, przyglądając się początkom Wszechświata i historii oraz ewolucji poglądów na ten temat. Bardzo odważnym posunięciem autora było skonfrontowanie tez, osądów różnych Religii odnoszących się do aktu kreacji kosmosu z naukowymi teoriami i w końcu dowodami prezentowanymi przez stronę naukowców. Wiele stuleci wcześniej, sięgając czasów starożytnych sądzono, że za istnieniem kosmicznego Uniwersum, w którym żyjemy, stoi potężna siła, abstrakcyjny byt, pojmowany w absolutnie innych kategoriach egzystencji, istniejący – jeżeli to słowo akurat miałoby tu sens – poza czasem, przestrzenią oraz jej krzywiznami i pofałdowaniami. Siłę tą, prawo, Boga, czy jakkolwiek by to określić nazwano ,,pierwszą przyczyną”, która leży u podstaw aktu kreacji. Krauss w całej zawartości swej naukowej pozycji otwarcie polemizuje z aspektem ,,pierwszej przyczyny”, nie negując ,,istnienia” Boga, ale przeciągając jego wartość jako tego czegoś, co chociażby tchnęło w bezdyskusyjną nicość spontaniczne pojawianie się cząstek wirtualnych – zalążków podstawowej rzeczywistości. Jednak naukowiec jest bardziej ukierunkowany na inny nurt myślowy, który można określić specyficznym pytaniem: ,,Czy początek Wszechświata jest swoistym dniem bez wczoraj”? Tą meta-fizyczną zagwozdkę można rozumieć i utożsamić z poglądami Kraussa, jako zaakceptowanie faktu, że Wszechświat miał swój początek, nigdy nie istniała dosłownie pusta nicość, lecz raczej nic, które jako pusta przestrzeń miało energię. Że Kosmos nigdy nie był stały i jednostajny, jakby istniał wiecznie, czyli w przypadku powyższego pytania miał on swoje wczoraj, które miało wczoraj, itp. Wszechświat narodził się z niewiarygodnie osobliwego, nieskończenie gęstego i małego punktu, a co najdziwniejsze wyniki badań, które Krauss przedstawia na łamach tego dzieła, wskazują na to, że, a ciężko to zaakceptować, gdyby z zewnątrz na Wszechświat spoglądał jakiś obserwator, to Wszechświat miałby płaską geometrię. Jednak nie jest to jeszcze w pełni udowodnione, nie ukształtowane w tych przysłowiowych stu procentach, gdyż w głównej mierze zależy to od ilości ciemnej materii w kosmicznej macierzy. Jeśli natomiast Wszechświat okazałby się płaski, a przemawia ku temu również inflacja, to wpłynęłoby to na jego ekspansję, a tym samym na określenie jego wieku. Gdyby gargantuiczne Uniwersum, w którym trwają ,zawieszone w przestrzeni miliardy Galaktyk rozszerzało się coraz szybciej, jego początki należałoby datować na 20 miliardów wstecz. Z drugiej strony musiałoby się sporo zmienić by było to możliwe. W niniejszej publikacji, Lawrence M. Krauss sporo namieszał swoimi poważnymi deliberacjami, gdyż tak należy je traktować, tak należy do tego podchodzić. Mimo to wyzierał z nich cechujący się upartością autora język. Fizyk całe tematy, nawet zdawałoby się poszczególne punkty, owijał wokół kwantowych założeń, że ,,nicość” nie może być pusta, co oznaczałoby tryumf nauki nad religią. A można to podsumować lekko cynicznym stwierdzeniem, że faktycznie ,,nie potrzeba Boga, by narodził się Wszechświat”. Patrząc na całość problematyki Kraussa, można wywnioskować, że rzeczywiście Kosmos powstał bez powodu, gdyż takowego nie było, by on po prostu się narodził. Naukowcom takim, jak on i w ogóle wybitnościom w dziedzinie cząstek elementarnych, kosmologii bądź astrofizyki trudno jest wyłożyć na stół pewniki, że Wszechświat powstał tak, a nie inaczej, co było przed nim i czy możliwe jest istnienie ,,absolutnej” nicości. Powstanie, ewolucja i nieznana teoretyczna, daleka przyszłość Wszechświata to 3 największe filary – pozycji naukowej Kraussa. Od wyłożenia podstaw tego, co wie ludzkość na temat początków bytności Uniwersum, w którym, z perspektywy człowieka jesteśmy najbardziej inteligentnym gatunkiem, przez uwypuklenie znaczenia inflacji, ciemnej materii, rozwoju fizyki kwantowej i aparatu matematycznego, które umożliwiły poznanie Wszechświata w najbardziej mikroskopowy, fundamentalny sposób, paradoksalnie dbający o poprawność funkcjonowania rzeczywistości w całkowitej skali, po objaśnienie czym jest ,,nic” i czym różni się ono od ,,nicości”. Tak można streścić, to czym nas uraczył Krauss, a było to naprawdę dobrze poskładane i wyłożone czytelnikowi. Badacz sprawnie potrafił wykorzystać przykłady z biologii i chemii: spontaniczne pojawienie się życia na Ziemi – łączenie się białek, ewolucja DNA i powstanie rybosomów, by wzmocnić przekaż treści zawartych w swojej książce. Jednym słowem profesorskie, mocno dające do myślenia podejście do głębokiego poznania natury Wszechświata. Nie traćmy więc czasu. Zacznijmy badać ,,nic”.
Oceny książki Wszechświat z niczego. Dlaczego istnieje raczej coś niż nic
Poznaj innych czytelników
779 użytkowników ma tytuł Wszechświat z niczego. Dlaczego istnieje raczej coś niż nic na półkach głównych- Chcę przeczytać 524
- Przeczytane 242
- Teraz czytam 13
- Posiadam 82
- Popularnonaukowe 18
- Nauka 9
- Chcę w prezencie 9
- Fizyka 8
- Popularnonaukowa 5
- Na ścieżkach nauki 5

























































OPINIE i DYSKUSJE o książce Wszechświat z niczego. Dlaczego istnieje raczej coś niż nic
Autor przedstawia ciekawe spojrzenie na pojęcie „niczego” oraz pustki, która według współczesnej fizyki nie jest stabilna i mogła zapoczątkować powstanie Wszechświata. Interesujące były również rozważania na temat płaskości Wszechświata i tego, że nie musi on mieć żadnego celu, co wcale nie jest wizją negatywną. Książka jest napisana przystępnym językiem, ale wymaga skupienia i uwagi. Mimo że liczy około 200 stron, nie czyta się jej bardzo szybko.
Autor przedstawia ciekawe spojrzenie na pojęcie „niczego” oraz pustki, która według współczesnej fizyki nie jest stabilna i mogła zapoczątkować powstanie Wszechświata. Interesujące były również rozważania na temat płaskości Wszechświata i tego, że nie musi on mieć żadnego celu, co wcale nie jest wizją negatywną. Książka jest napisana przystępnym językiem, ale wymaga...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZa każdym (prawie) razem chcę podkreślić, że recenzja ta - jeśli twór ten mogę tak nazwać, jest wybitnie subiektywna. Z drugiej strony ciężko mi recenzować lub oceniać książkę napisaną przez wybitnego specjalistę, okiem tak bardzo amatorskim, gdzie jedyną nicią wspólną jest fakt, że interesuję się tematem Kosmosu, od momentu w którym zacząłem czytać ze zrozumieniem, chociaż mam wrażenie, że do tej pory mogę mieć z tym problem. Do sedna.
Książka mimo, że ma propagować naukę nie jest dla każdego. Stanowczo odradzam każdemu komu temat kosmosu, astrofizyki jest mało znany, a chciałby go poznać. Jest wielu bardziej nadających do tego zadania autorów, polecam Carla Sagana lub Neila Degrasse Tysona. Autor tej książki, Pan Lawrence przypomina mi trochę Richarda Dawnkinsa tylko, że w dziedzinie kosmologii, swoją zadziornością, traktowaniem tematów personalnie. Czasami (odnoszę nieodparte wrażenie),że autor krytykuje (krytyka być może to za mocne słowo) naukowców z poprzednich epok za ich błędy mimo, że technologia obserwacji i obliczeń stała na zupełnie innym poziomie niż jest teraz. To tak jakby krytykować film terminator za efekty specjalne przez pryzmat obecnej technologii. To tyle z „doczepek”.
Polecam Wszechświat z Niczego każdemu kto już wniknął w temat kosmosu. Bawiłem się bardzo dobrze, mimo, że nieraz powracałem do poszczególnych tematów. Mechanika kwantowa to coś niesamowitego i niemożliwego do wyobrażenia, a próba jej opisania czytelnikom w tym przypadku wyszła naprawdę dobrze. Autor przedstawia nasz wszechświat jako płaski co jest niepokojące jeśli dotrzemy do rozwinięcia tego tematu. Opowiada nam również o kwantowych fluktuacjach, bozonach, barionach, geniuszu Newtona, Diraca i Richarda Feynmana, a co najważniejsze - stawia tezę, że dzięki mechanice kwantowej może powstać coś z totalnie niczego.
Zdaję sobie sprawę, że książka jest wymagająca, ale szczerze polecam.
Za każdym (prawie) razem chcę podkreślić, że recenzja ta - jeśli twór ten mogę tak nazwać, jest wybitnie subiektywna. Z drugiej strony ciężko mi recenzować lub oceniać książkę napisaną przez wybitnego specjalistę, okiem tak bardzo amatorskim, gdzie jedyną nicią wspólną jest fakt, że interesuję się tematem Kosmosu, od momentu w którym zacząłem czytać ze zrozumieniem, chociaż...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toInteresująca pozycja, mieszająca lekkie do czytania uwagi z faktami i hipotezami naukowymi, które należy czytać w pełni koncentracji. Jeśli chcecie wiedzieć, jak kształtował się Wszechświat (i jak go badano),albo czym są fluktuacje kwantowe, to książka będzie dla was. Nie oczekujcie jednak jednoznacznej odpowiedzi na pytanie z tytułu.
Interesująca pozycja, mieszająca lekkie do czytania uwagi z faktami i hipotezami naukowymi, które należy czytać w pełni koncentracji. Jeśli chcecie wiedzieć, jak kształtował się Wszechświat (i jak go badano),albo czym są fluktuacje kwantowe, to książka będzie dla was. Nie oczekujcie jednak jednoznacznej odpowiedzi na pytanie z tytułu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa, dobrze napisana książka!
Ciekawa, dobrze napisana książka!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiby to książka popularnonaukowa dla laików, ale jej lektura wymagała jednak ode mnie niemałego, ale dającego satysfakcję, wysiłku.
Niby to książka popularnonaukowa dla laików, ale jej lektura wymagała jednak ode mnie niemałego, ale dającego satysfakcję, wysiłku.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka porusza tematy niezwykle interesujące.
Jednak niesamowita przemądrzałość i bufonowatość autora (wszystko wie najlepiej, wszystko przewidział przed innymi, bez niego chyba nie byłoby współczesnej kosmologii?) obniża znacznie ocenę tej książki.
I te kompletnie niczego nie wnoszące, a denerwujące drobne uszczypliwości....
Książka porusza tematy niezwykle interesujące.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJednak niesamowita przemądrzałość i bufonowatość autora (wszystko wie najlepiej, wszystko przewidział przed innymi, bez niego chyba nie byłoby współczesnej kosmologii?) obniża znacznie ocenę tej książki.
I te kompletnie niczego nie wnoszące, a denerwujące drobne uszczypliwości....
Prof. Krauss zajmujący się zarówno kosmologią jak i fizyką cząstek elementarnych napisał książkę na temat początku wszechświata. Obie dziedziny którymi się zajmuje dają razem lepszy wgląd w omawiany temat, dlatego autor wydaje się być odpowiednią osobą by zaznajomić czytelnika z tym przedmiotem. To był pierwszy powód dla którego sięgnąłem po tę publikację. Następnym był podtytuł, który sugeruje odpowiedź na postawione ponad 300 lat temu przez Leibniza pytanie: Dlaczego istnieje raczej coś niż nic? Byłem co do tego sceptyczny, w końcu współcześni naukowcy są raczej krytykowani za niezbyt głęboką wiedzę o filozofii (jak to ujął pewien historyk filozofii i nauki: "Bzdury pisane przez filozofów o sprawach naukowych przewyższane są jedynie przez bzdury pisane przez naukowców o filozofii"),dałem się jednak zaintrygować. Ostatnim powodem było posłowie napisane przez Richarda Dawkinsa. Co ewolucjonista może mieć do powiedzenia w tym temacie? Postanowiłem przed lekturą więc pobieżnie przejrzeć posłowie. Jak się okazało Dawkins uważa książkę Kraussa za dewastujący nokaut zadany wierze w Boga. Choć teraz sam już nie wiedziałem co myśleć o tej książce, to wiedziałem jednak, że koniecznie muszę ją przeczytać.
Większość książki zaznajamia czytelnika z historią naukowych dociekań dotyczących wszechświata. Autor rozpoczyna narrację na początku XX wieku. Statyczny i wieczny wszechświat utożsamiany był z naszą galaktyką, poza którą była tylko pustka. Dokładnie opisane jest jak ten obraz się zmieniał, jak nabrał dynamiki oraz początku. Czytelnik dowiedzieć się może jak naukowcy ważyli i mierzyli wszechświat, dzięki czemu z dużą dozą prawdopodobieństwa powiedzieć możemy, że żyjemy w płaskim, euklidesowym wszechświecie. O tym w jaki sposób oszacowano wiek wszechświata oraz z jaką dokładnością tego dokonano. Dużo miejsca autor poświęca mechanice kwantowej, temu jak w próżni nieustannie powstają wirtualne cząstki. Prowadzi go to do rozważań nad ciemną materią i energią.
Jest to dobrze napisane kompendium dotyczące badań wszechświata (choć niepozbawione pewnych błędów, niestety gdy naukowiec w swojej książce z nauki przechodzi do historii, filozofii czy teologii często niestety popisuje się ignorancją). Gdyby Krauss ograniczył książkę tylko do tego, to dobrze bym ją ocenił. Choć już wcześniej posiadałem niejaką wiedzę na ten temat to dzięki tej pozycji lepiej ją zrozumiałem. Autor miał jednak ambitniejszy cel - wyjaśnienie powstania czegoś z nicości. Uznałem więc, że za to głównie powinno się jego książkę oceniać.
Krauss podaje trzy wyjaśnienia, każde oparte o inną definicję nicości. Najpierw jako nicość autor przyjmuje pustą przestrzeń, tak jak ją rozumie dzisiejsza fizyka, która jest bardzo niestabilna i dzięki fluktuacjom kwantowym dochodzi do powstawania pary cząstka-antycząstka. Jednak taka próżnia nie spełnia definicji filozoficznej nicości. Krauss spotkał się już z takim zarzutem i odpowiada na nie tak, że ponad 100 lat tak rozumiano nicość, natomiast filozofowie i teologowie pod wpływem naukowych odkryć zmienili jej definicje. Autor zdaje się nie rozumieć, że skoro granice naukowego poznania zostały przesunięte, to nasze pytania też należy przesunąć i obraża się na to, że filozofowie nie definiują nicości zgodnie z kwantową definicją próżni. Posuwa się nawet do tego, że taką postawę nazywa intelektualnym bankructwem! Krauss jednak łaskawie idzie na rękę swoim oponentom i dostarcza innego wyjaśnienia.
Dotyczy ono powstania czegoś z nicości rozumianej jako sam brak przestrzeni i czasu. Kwantowa teoria grawitacji, gdy już powstanie, powinna łączyć mechanikę kwantową z ogólną teorią względności. Dzięki temu, według autora, możliwe byłoby wyjaśnienie powstawania przestrzeni poprzez analogię do powstawania cząstek z próżni. To wyjaśnienie ma dwie wady. Kwantowa teoria grawitacji jeszcze nie istnieje, więc są to tylko spekulacje. Poza tym nadal potrzebujemy do wyjaśnienia praw fizyki, a skąd one się wzięły? Krauss jednak uważa, że potrafi wyjaśnić powstanie wszechświata bez ich pomocy. Rzeczywiście to robi... wprowadzając wieloświat. I znowu autor chyba nie zdaje sobie sprawy, że to wcale nie jest odpowiedź na postawione pytanie, a jedynie oddalenie go. Wprowadzony zostaje wyższy wszechświat, żeby wytłumaczyć powstanie naszego. A skąd z kolei on się wziął? Może za pomocą innego wszechświata? Tak możemy wspinać się coraz wyżej w nieskończoność.
Po tym następuje koniec książki i rozpoczyna się buńczuczny epilog, który brzmi jakby autor zdołał udzielić definitywnej odpowiedzi na te niepokojące od stuleci pytanie. Ten epilog zresztą pozostawił we mnie wrażenie, że Krauss napisał tę książkę po to by pokazać, że to nauka a nie religia odpowiada na najważniejsze pytania (w czym utwierdza mnie jeszcze posłowie Dawkinsa). Cóż z tego skoro na pytanie postawione w podtytule nie doczekaliśmy się odpowiedzi? Postawa autora przypomina mi porównanie jakie Frank Wilczek odniósł do fizyków zajmujących się teorią strun (notabene zawarte w książce Kraussa). Ich praca przypomina mu granie w rzutki. Najpierw rzuca się nimi w pustą ścianę, a później tam gdzie rzutka się wbije rysuje się środek tarczy. Podobnie zachowuje się Krauss tak definiując nicość żeby mieć pewność, że fizyka da sobie z nią radę.
Prof. Krauss zajmujący się zarówno kosmologią jak i fizyką cząstek elementarnych napisał książkę na temat początku wszechświata. Obie dziedziny którymi się zajmuje dają razem lepszy wgląd w omawiany temat, dlatego autor wydaje się być odpowiednią osobą by zaznajomić czytelnika z tym przedmiotem. To był pierwszy powód dla którego sięgnąłem po tę publikację. Następnym był...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKrótka, ale bardzo ciekawa książka, która rzuca nieco światła na zagadnienia powstania, początków i ewolucji Wszechświata i nas samych.
Rozdziały są krótkie, ale warto każdemu poświęcić chwilę refleksji - co to znaczy, że Wszechświat jest płaski? Co to są cząstki wirtualne? Czy coś może powstać z niczego? Co to jest nic? Czy potencjalni kosmologowie za milion lat będą mądrzejsi od współczesnych?
Całość jest opisana przystępnie i momentami dowcipnie. Nie jest to pozycja, która dogłębnie wyjaśniałaby podane zagadnienia, ale na pewno daje pewne podstawy i rozbudza ciekawość.
Dobrze jest wiedzieć, czego jeszcze nie wiemy.
Krótka, ale bardzo ciekawa książka, która rzuca nieco światła na zagadnienia powstania, początków i ewolucji Wszechświata i nas samych.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRozdziały są krótkie, ale warto każdemu poświęcić chwilę refleksji - co to znaczy, że Wszechświat jest płaski? Co to są cząstki wirtualne? Czy coś może powstać z niczego? Co to jest nic? Czy potencjalni kosmologowie za milion lat będą...
Książka ta według mnie jest dobra, ale nie bardzo dobra, rewelacyjna, ani wybitna. Arcydziełem też bym jej nie nazwał. W prosty sposób wytłumaczone w niej zostały rozmaite zagadnienia dotyczące fizyki, jednak gdy przychodzi do wyjaśnienia tytułowego problemu, autor przeskakuje na zbyt duży moim zdaniem poziom ogólności i uproszczeń. Łańcuch przyczynowo-skutkowy, pozwalający czytelnikowi zrozumieć skąd biorą się omawiane zależności, zostaje zastąpiony w pewnym momencie opowieścią, którą w zasadzie trzeba przyjąć "na wiarę". Bardzo mnie to rozczarowało, wiązałem bowiem z tym tytułem wielkie nadzieje na zrozumienie podstawowych zagadnień natury egzystencjalnej.
Książka ta według mnie jest dobra, ale nie bardzo dobra, rewelacyjna, ani wybitna. Arcydziełem też bym jej nie nazwał. W prosty sposób wytłumaczone w niej zostały rozmaite zagadnienia dotyczące fizyki, jednak gdy przychodzi do wyjaśnienia tytułowego problemu, autor przeskakuje na zbyt duży moim zdaniem poziom ogólności i uproszczeń. Łańcuch przyczynowo-skutkowy, pozwalający...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDużo wartościowych informacji o początku wszechświata oraz o jego końcu. Nie uważam jej jednak za szczególnie kontrowersyjną. Autor ewidentnie ma swoje poglądy, ale nie jest w stanie ich jednoznaczie udowodnić.
Dużo wartościowych informacji o początku wszechświata oraz o jego końcu. Nie uważam jej jednak za szczególnie kontrowersyjną. Autor ewidentnie ma swoje poglądy, ale nie jest w stanie ich jednoznaczie udowodnić.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to