rozwińzwiń

Pierwsza Wojna Punicka

Okładka książki Pierwsza Wojna Punicka autorstwa John Lazenby
Okładka książki Pierwsza Wojna Punicka autorstwa John Lazenby
John Lazenby Wydawnictwo: Napoleon V historia
196 str. 3 godz. 16 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The First Punic War
Data wydania:
2013-02-18
Data 1. wyd. pol.:
2013-02-18
Liczba stron:
196
Czas czytania
3 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788361324515
Pierwsza wojna punicka (264-241 przed Chr.) była najdłuższą ciągłą wojną w historii grecko-rzymskiej, jedną z największych morskich wojen, jakie kiedykolwiek stoczono, wreszcie wojną, po której Rzym wkroczył na drogę budowy imperium. Pomimo, iż konflikt ten miał tak ogromny wpływ na dalsze losy tego regionu nie powstała współczesna monografia poświęcona tej wojnie. Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest ograniczona ilość źródeł. Niemniej jednak na podstawie antycznych przekazów i źródeł archeologicznych autorowi udało się uzyskać najpełniejszy obraz jednego z największych konfliktów antycznego świata.
Średnia ocen
7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pierwsza Wojna Punicka w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Pierwsza Wojna Punicka

Średnia ocen
7,7 / 10
41 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Pierwsza Wojna Punicka

avatar
120
120

Na półkach:

Starożytni Rzymianie słynęli ze swoich legionów i taktyki testudo. Jednak na morzu również uzyskali przewagę nad przeciwnikami o tym jest ta książka. Pierwszą ofiarą padła Kartagina. Zapraszam na mój Podcast Wojenne Recenzje oraz videorecenzje tej książki.

Starożytni Rzymianie słynęli ze swoich legionów i taktyki testudo. Jednak na morzu również uzyskali przewagę nad przeciwnikami o tym jest ta książka. Pierwszą ofiarą padła Kartagina. Zapraszam na mój Podcast Wojenne Recenzje oraz videorecenzje tej książki.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tovideo - opinia

avatar
1603
269

Na półkach:

Początek śmiertelnego starcia Kartaginy z Rzymem, dużo słabiej znany niż wojny Hannibala. Dlatego warto poznać przyczyny tej wojny dwóch potęg Starożytności

Początek śmiertelnego starcia Kartaginy z Rzymem, dużo słabiej znany niż wojny Hannibala. Dlatego warto poznać przyczyny tej wojny dwóch potęg Starożytności

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1091
285

Na półkach:

Próba historii pierwszej wojny punickiej. Próba gdyż pomimo dużo przystępności z uwagi na skąpość źródeł książka zamienia się ona często w żmudną pracę detektywistyczną i mniejszą lub większą "gdybologię". Generalnie jednak raczej można polecić

Próba historii pierwszej wojny punickiej. Próba gdyż pomimo dużo przystępności z uwagi na skąpość źródeł książka zamienia się ona często w żmudną pracę detektywistyczną i mniejszą lub większą "gdybologię". Generalnie jednak raczej można polecić

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

129 użytkowników ma tytuł Pierwsza Wojna Punicka na półkach głównych
  • 75
  • 50
  • 4
45 użytkowników ma tytuł Pierwsza Wojna Punicka na półkach dodatkowych
  • 22
  • 10
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Pierwsza Wojna Punicka

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Armia rzymska na wojnie 100 p.n.e. - 200 n.e. Adrian Goldsworthy
Armia rzymska na wojnie 100 p.n.e. - 200 n.e.
Adrian Goldsworthy
Armia rzymska na wojnie 100 p.n.e. – 200 n.e. to książka, która w przejrzysty i wnikliwy sposób analizuje funkcjonowanie rzymskich wojsk w okresie od ostatnich dekad Republiki do początku dominatu cesarskiego. Goldsworthy — profesor historii znany z łączenia przystępnego języka z solidnym warsztatem naukowym — daje czytelnikowi coś więcej niż typowy podręcznik: to głębokie spojrzenie na armię rzymską „od środka”, skupiające się na realiach działań wojennych, sposobach walki, strukturach oraz zachowaniach żołnierzy na polu bitwy. Już we wstępie autor odchodzi od suchego opisu instytucji i organizacji armii jako abstrakcyjnego bytu. Zamiast tego rekonstruuje jej funkcjonowanie w kontekście realnych kampanii, co pozwala zrozumieć, jak decyzje dowódcze, taktyka i morale wpływały na przebieg pojedynczych bitew i całych wojen. Goldsworthy podkreśla ogromną elastyczność legionów — zdolność dostosowywania się do różnych przeciwników i zróżnicowanych warunków geograficznych. Dużą zaletą tej publikacji jest metoda narracji inspirowana klasykiem historii militarnej, Johnem Keeganem (The Face of Battle). Dzięki temu otrzymujemy nie tylko opis sił zbrojnych, ale także analizę doświadczeń indywidualnych żołnierzy, ich motywacji oraz sposobów radzenia sobie w ekstremalnych sytuacjach. Rozdziały dotyczące taktyki, dowodzenia i logistyki są dobrze udokumentowane i podparte źródłami, co czyni książkę wartościową zarówno dla pasjonatów historii wojskowości, jak i bardziej wymagających Czytelników. Moim zdaniem,jest to bardzo dobra,rzetelna książka historyczna-obowiązkowa dla miłośników starożytnej wojskowości.
caharin7 - awatar caharin7
ocenił na83 miesiące temu
Wojna francusko-pruska. Niemieckie zwycięstwo nad Francją w latach 1870-1871 Geoffrey Wawro
Wojna francusko-pruska. Niemieckie zwycięstwo nad Francją w latach 1870-1871
Geoffrey Wawro
Kolejny konflikt XIX-wieczny, którego wynik okazał się kluczowy dla dalszych losów Europy, a do niedawna mogliśmy o nim przeczytać jedynie wzmianki w podręcznikach (lub słabego HB-eka). Wawro napisał wcześniej syntezę wojny austriacko-pruskiej, również wydaną w NV. Pozycja poświęcona wojnie Francji z Prusami, czyli swego rodzaju kontynuacja tematu, posiada podobne zalety co poprzednia książka. Oparta na szerokich badaniach archiwalnych, imponuje znawstwem tematu, a przede wszystkim osiągnięciem "złotego środka" między wysokim poziomem merytorycznym a przystępnością tekstu. Podobnie jak poprzednio, śledzimy konflikt od strony strategicznej, czyli raczej z poziomu dywizji, a nie batalionów, choć zarazem pojawia się sporo relacji zwykłych żołnierzy. Mam wrażenie, że Wawro nieco złagodził tu tendencyjny propruski ton z poprzedniej książki i jest bardziej obiektywny w ocenie zalet i wad obu walczących armii. Wiele tu wnikliwych wniosków na temat polityki i militariów obu stron. Nie brakuje przedstawienia grozy wojny i realiów bezsensownej rzezi. Książka jest dla mnie pierwszym spotkaniem z tą tematyką na bardziej szczegółowym poziomie, więc nie posiadam wiedzy, by oceniać tezy autora odnośnie przebiegu konfliktu. Jednak w kilku miejscach książki pojawiają się dość oczywiste uogólnienia (np. teza, że Krzyżacy wyparli Słowian ze str. 12, czy informacja o habsburskich cesarzach panujących od XVI wieku na str. 27 - oczywiście pierwszy cesarz z tego rodu panował już stulecie wcześniej). Trochę szkoda, że nie ma większej liczby map, przydałby się też krótki rozdział o finale Komuny Paryskiej. Z kolei bardzo interesujące są wnioski z zakończenia, wskazujące na sprzeczności w jednak nie do końca zjednoczonych Niemczech jako jedną z przyczyn wybuchu I w. św. Warto przeczytać. Nie tylko dla fanów militariów.
rocombey - awatar rocombey
ocenił na83 lata temu
Las Teutoburski 9 rok n.e. Paweł Rochala
Las Teutoburski 9 rok n.e.
Paweł Rochala
Bardzo konkretna i rzeczowa książeczka na temat masakry w Lesie Teutoburskim oraz relacji rzymsko-germańskich w ogóle. Pan Paweł Rochala w niezwykle przystępny i interesujący sposób opisuje historię starć Imperium i barbarzyńskich ludów zza Renu, a także skrupulatnie i rzetelnie, w oparciu o liczne źródła, badania i analizy, stara się zrekonstruować krok po kroku, jak tak naprawdę wyglądała ta, jak dziś wiemy znamienna dla losów Europy bitwa, między sprzymierzonymi plemionami germańskimi, a wciągniętymi w śmiercionośną zasadzkę, trzema legionami Publiusza Kwinktyliusza Warusa. Trzeba przyznać, że autor bardzo drobiazgowo podszedł do tego opracowania i chyba przyjął sobie za punkt honoru, by zanim wpuści czytelnika do mrocznej, tuetoburskiej puszczy, najpierw zaznajomić go gruntownie z całą historią stosunków rzymsko-germańskich. Na początku poznajemy więc ogólny zarys historyczny podboju Germanii i Galii Transaplejskiej oraz trudy rzymskich prób podporządkowania sobie tych krain. Szczerze mówiąc, zanim sięgnąłem po tę książkę, myślałem że Las Teutoburski był największym pogromem Germanów nad legionami. Jednak już z początkowych rozdziałów dowiedziałem się o plemionach Cymbrów i Teutonów, a także o kilku ważnych bitwach, w których roznieśli oni rzymską armię w pył, zabijając nawet czterokrotnie więcej legionistów niż wojowie Arminiusza ponad sto lat później we wspomnianym wcześniej lesie. Bitwy te, jak w 105 r p.n.e. pod Arausio, czy trzy lata później pod Aquae Sextiae, gdzie z kolei spektakularne zwycięstwo odnieśli Rzymianie, są również bardzo fajnie opisane, także bez problemu można zrozumieć pełen kontekst, poznać ich przebieg oraz dowiedzieć się kilku ciekawostek. Równie skrupulatnie opisane są także same armie obydwu stron konfliktu, z uwzględnieniem poszczególnych formacji, sposobu ich wojowania oraz struktury organizacyjnej. W środkowej części książki możemy zapoznać się z ilustracjami prezentującymi wygląd różnego typu żołnierzy i ich uzbrojenia. Nieco dalej znajdują się zdjęcia z Lasu Teutoburskiego i okolic Kalkriese. Bardzo obrazowo opisane są również wędrówki ogromnych, kilkusettysięcznych grup plemion germańskich, najczęściej do sąsiedniej Galii, w poszukiwaniu nowych terenów do plądrowania i wypasu swoich stad. Rysuje się widoczny podział na rolniczą, osiadłą Galię oraz pasterską, koczowniczą, wojującą Germanię. Najazdy te były z reguły spowodowane wypychaniem słabszych plemion germańskich przez te silniejsze na zachodnią stronę Renu i powodowały kolejne starcia zbrojne łącznie z zaangażowaniem militarnym Imperium Rzymskiego, gdyż Galia już od dawna była bardzo rentowną strefą ich wpływów. Sporo można się również dowiedzieć o sytuacji w Dalmacji i powstaniu, które wybuchło tam równolegle w pierwszych latach naszej ery, a które w decydującym momencie związało liczne siły rzymskie z dala od Germanii. Jedyne czego mi zabrakło, a czym byłem bardzo zdziwiony i trochę rozczarowany, jest historia samego Arminiusza, który przecież jako syn wodza Cherusków, już we wczesnym dzieciństwie został oddany do Rzymu jako zakładnik w ramach traktatu pokojowego. Tam się wychowywał, uczył walczyć, zdobył obywatelstwo i został rzymskim ekwitą. Można powiedzieć, że znał Rzymian i sposób ich myślenia od podszewki oraz cieszył się ich zaufaniem i szacunkiem. Jednak dla ambitnego przedstawiciela było nie było arystokracji germańskiej, nawet wysokie stanowisko w hierarchii legionowej było zdecydowanie mniej optymistyczną perspektywą niż stanięcie na czele zjednoczonych plemion z rodzimych stron i walka z okupantem jako główny wódz powstania. Podejrzewam, że Arminiusz nauczony rzymskiego myślenia o państwowości chciał w podobny, bardziej ucywilizowany sposób, zorganizować ład polityczny w Germanii. Uważam, że akurat w przypadku tego, legendarnego, germańskiego przywódcy, dokładniejsze opisanie jego przewrotnych losów, byłoby zdecydowanie dużym atutem dla tej książki. Tak czy owak, czytelnik po uważnym przebrnięciu przez obszerne ale niezwykle interesujące wprowadzenie, stanowiące w gruncie rzeczy większość objętości całej książki, staje przed wejściem do Lasu Teutoburskiego z gruntowną wiedzą na temat szeregu aspektów dotyczących stosunków rzymsko-germańskich na przestrzeni wieków, historii ich starć, oraz motywacji co ważniejszych osobistości po obydwu stronach konfliktu. Daje to solidną bazę do pełniejszego zrozumienia kontekstu i złożoności całej sytuacji. Natomiast jeśli ktoś zainteresowany jest wyłącznie samą bitwą, cóż, zapewne będzie musiał przedzierać się przez ponad pół książki jak po gęstej, germańskiej puszczy, albo po prostu przeskoczy do odpowiedniego rozdziału. Jak można się domyślić sama bitwa w Lesie Teutoburskim opisana jest bardzo szczegółowo. Trzy dni i dwie noce ciężkich walk w trudnym terenie z przeważającymi siłami wroga i wyjątkowo niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi (silne burze i wichury łamiące drzewa). Nieraz próbowałem sobie wyobrazić co musieli czuć i w jak trudnym, niekorzystnym położeniu znaleźli się rzymscy żołnierze. Za każdym razem kiedy udawało mi się nieco bardziej wczuć w ich skórę odczuwałem autentyczne przerażenie. To musiał być istny koszmar. Według mnie książka świetnie ukazuje ich beznadziejną, godną pożałowania sytuacje a z drugiej strony dziką euforię barbarzyńców, którzy w końcu mogli się zemścić na zachłannych, znienawidzonych okupantach i wyswobodzić spod ich jarzma.
Marek - awatar Marek
ocenił na72 miesiące temu
Wojny Polski z Zakonem Krzyżackim (1308-1521) Marian Biskup
Wojny Polski z Zakonem Krzyżackim (1308-1521)
Marian Biskup
Autor na 200-letnie zmagania polsko-krzyżackie patrzy z szerokiej, ogólnoeuropejskiej perspektywy, co pozwala zrozumieć dlaczego nie wszystko zależało od samego wyniku militarnych zmagań. Karty zapełniają kolejne postacie, daty, nazwy miejscowości, trasy przemarszów, opisy bitew i oblężeń, przebiegi sądów rozjemczych i zapisy kończących kolejne wojny traktatów. Każdy konflikt zostaje podsumowany a jego blisko- i dalekosiężne skutki są skrupulatnie wymienione. Jeśli czegoś mi tu brakuje to trochę bardziej pogłębionego spojrzenia na organizację wojskową obu stron i zachodzące w niej zmiany. Nawet biorąc pod uwagę, że praca jest syntezą, to wątków takich jest tu zdecydowanie za mało. Pojawiające się tu i ówdzie (zwłaszcza w pierwszej części) wzmianki o narodowym charakterze zmagań, świadomości narodowej chłopstwa, użycie terminologii w rodzaju "polskie koła kierownicze", brak pewnej emocjonalnej równowagi w traktowaniu i ocenie działań obu stron to dla mnie znak czasów, w których pracował i tworzył autor i efekt jego przynależności do pewnego pokolenia. Nie umniejsza to merytorycznej wartości pracy. Natomiast z punktu widzenia niedzielnego miłośnika historii to książce niestety brak potoczystości. Styl pracy jest suchy i podręcznikowy. Książka dała mi satysfakcję ze zdobytej wiedzy, natomiast nie dostarczyła frajdy z samej lektury. Książka wydana jest solidnie (jak to u Napoleona V),w sztywnej oprawie, na dobrym papierze i z bardzo przyjemnym do czytania wyraźnym drukiem. Biorąc pod uwagę powyższe to zupełnym nieporozumieniem są dla mnie bardzo słabej jakości ilustracje. Mapy, które byłyby tak przydatne, biorąc pod uwagę rozmach i zasięg działań obu stron konfliktu, są nieliczne i nieczytelne. W efekcie moje czytanie odbywało się na takiej zasadzie, że w jednym ręku miałem książkę a w drugim smartfon, na którym szukałem gdzież to znajduje się Łasin, Miłomłyn czy inne miasteczko, przez które przeszli wojacy jednej lub drugiej strony. Słabo! Może czas rozważyć umieszczenie map w sieci a w książce umieszczanie jedynie kodu QR z linkiem? Oczywiście map wykonanych w nowoczesnych technologiach, nie zaś odręcznych szkiców, kojarzących się z tym, co można znaleźć w książkach wydawanych w latach 50-tych ubiegłego wieku. Być może koszty zrównoważyłby się z oszczędnościami a końcowy efekt byłby pozytywny dla czytelnika?
Killick - awatar Killick
ocenił na61 rok temu
Wojna trzydziestoletnia 1618-1648. Tragedia Europy Peter H. Wilson
Wojna trzydziestoletnia 1618-1648. Tragedia Europy
Peter H. Wilson
Po czterokrotnym przeczytaniu tej pozycji w ciągu ostatnich 5 lat, w końcu czuję się na siłach by wystawić jej ocenę. Obszerna tematycznie - dająca znakomite podstawy. Należy podkreślić, że mimo wszystko pozostaje to dziełem absolutnie bazowym i w p r o w a d z a j ą c y m do tematu wojny trzydziestoletniej. Brak rozwinięcia wielu tematów nadrabia naprawdę mistrzowskimi wskazówkami bibliograficznymi zamieszczonymi w przypisach. Podnoszono kilkukrotnie, że Wilson zdaje się faworyzować stronę habsburską i bawarską. W kilku miejscach jest to rzeczywiście widoczne, ale autor zdaje się raczej po prostu zlikwidować istniejące w historiografii mity stworzone przez hagiografów czy to Gustawa Adolfa (demitologizacja bitwy pod Lutzen jako wielkiej wygranej szwedzkiej) czy d'Enghiena (Rocroi w wydaniu Wilsona nie jest wcale jakieś bardzo zatrważające). Wykorzystuje też okazje by podnieść z błota zapomnienia kilku wybitnych dowódców wojny (e.g. Mercy czy Guebriant),dotychczas ocenianych jako średnich lub niewspominanych. Nie boi się krytykować spostrzeżeń wcześniejszych autorów (lady Wedgewood czy też samego wielkiego Parkera) - plus za odwagę. Wilson również bardzo bezkompromisowo rozlicza czarną legendę Wallensteina jako rzekomego zdrajcy. Pod względem sposobu napisania, rozmiaru i doboru treści - dzieło doskonałe. Ma oczywiście również (co prawda nieliczne) błędy merytoryczne - te drobne, niewielkie literówki (e.g. pomyłka przy dacie ordynacji Reichskammergericht wprowadzającej procedurę wizytacji),ale również nieco większe - co prawda obecne właściwie we wszystkich większych opracowaniach dotyczących omawianego tematu (S. Murdoch parę lat temu już wykazał, że opis bitwy pod Lemgo, który znajdujemy m.in. u Wilsona to absolutna bzdura, niemająca pokrycia w źródłach). Mimo wszystko jest to absolutnie najlepsza dostępna na rynku pozycja wprowadzająca do tematyki wojny trzydziestoletniej - przez wiele lat będzie najpewniej stanowić podstawową literaturę w temacie największego konfliktu nowożytnej Europy.
Meribbaal - awatar Meribbaal
ocenił na91 rok temu
Pax Romana Adrian Goldsworthy
Pax Romana
Adrian Goldsworthy
Adrian Goldsworthy w „Pax Romana” podejmuje temat jednego z najczęściej idealizowanych okresów w dziejach Europy – rzekomego „złotego pokoju” w cesarstwie rzymskim. Autor od początku podważa popularne wyobrażenie, że panowanie Rzymu było łagodne i sprawiedliwe. Zamiast tego pokazuje, że pokój rzymski był w dużej mierze wynikiem brutalnej siły, przemyślanej polityki i nieustannej gotowości do stosowania przemocy. Goldsworthy pisze przystępnie, ale nie upraszcza historii. Potrafi łączyć wojskową precyzję z analizą polityczną i społeczną, dzięki czemu czytelnik widzi, jak funkcjonował mechanizm władzy w imperium. Dużą wartością książki jest obalenie mitu o „humanitarności” Rzymian – zamiast tego dowiadujemy się, że ich pokój oznaczał dominację zwycięzców, a nie harmonię między narodami. Mimo ciężkiego tematu lektura jest zajmująca, bo autor ma talent narracyjny i umie przywoływać liczne przykłady – od podboju Brytanii po bunt w Judei. Nie ma tu suchego wykładu, ale raczej dynamiczna opowieść o tym, jak imperium utrzymywało swoje granice i dlaczego tak wielu ludzi godziło się na panowanie Rzymu. Podsumowując: „Pax Romana” to książka, która zdejmuje złoty pył z obrazu starożytności. Pokazuje Rzym realistycznie – jako państwo bezwzględne, ale też niezwykle skuteczne w budowaniu stabilności. Dla osób zainteresowanych starożytnością to lektura obowiązkowa, bo pozwala krytycznie spojrzeć na hasło, które w podręcznikach brzmi często zbyt idealistycznie.
TerroR - awatar TerroR
ocenił na87 miesięcy temu
Wojna krymska 1853-1856. Ostatnia krucjata Orlando Figes
Wojna krymska 1853-1856. Ostatnia krucjata
Orlando Figes
Świetnie napisana książka o zapomnianym XIX-wiecznym konflikcie, a to była pierwsza nowoczesna wojna w Europie. Charakteryzowały tę wojnę: olbrzymie straty ludzkie, wykorzystanie potęgi przemysłu, ważna rola opinii publicznej, profesjonalna organizacja opieki medycznej na polu boju. Solidne 8/10. Orlando Figes jest znanym historykiem Rosji i ZSRR. Lubię go czytać, bo świetnie, jasno i zajmująco pisze, to dosyć rządka cecha wśród historyków. W tej książce zajmuje się wojną krymską, toczoną przez Anglię i Francję w sojuszu z Turcją przeciw Rosji. To ważny i zapomniany konflikt, o którym nic nie wiedziałem. Jak się okazuje, wojna krymska była niezwykła pod wieloma względami. Po pierwsze olbrzymie straty: „Co najmniej 750 000 żołnierzy zginęło w walce lub zmarło z powodu chorób.” Nikt nie liczył strat poniesionych przez ludność cywilną, ale też były olbrzymie. Dalej, miała charakter religijny: car Mikołaj I uważał, że „prowadzi wojnę religijną, krucjatę, wypełniając rosyjski obowiązek obrony chrześcijan w Imperium Osmańskim.” jego celem było rozciągnięcie prawosławnego imperium aż do Konstantynopola i Jerozolimy. Z kolei „Dla Brytyjczyków i Francuzów była to krucjata w obronie wolności i cywilizacji europejskiej przeciwko barbarzyńskiej i despotycznej Rosji, której agresywny ekspansjonizm stanowił realne zagrożenie nie tylko dla Zachodu, ale i całego chrześcijaństwa.” Była to też pierwsza wojna, którą prowadzono z wykorzystaniem nowych technologii przemysłowych, zaawansowanej broni, linii kolejowych, nowatorskiej logistyki i komunikacji, również z reporterami wojennymi i fotografami przebywającymi na polu boju. Dalej, była to pierwsza wojna, do której wybuchu doprowadziła presja ze strony prasy i opinii publicznej – chodzi głównie o opinię brytyjską, jednoznacznie antyrosyjską. Inna nowość tej wojny, to początki systematycznej organizacji opieki medycznej dla rannych na polu boju. Po stronie brytyjskiej zajmowała się tym sławna Florence Nightingale, po rosyjskiej – Nikołaj Pirogow, pionier systemu chirurgii polowej, przyjętego przez inne państwa dopiero w czasie I wojny światowej. Ciekawie opisuje Figes armię rosyjską, oto tworzyli ją głównie niepiśmienni i fatalnie wyszkoleni chłopi pańszczyźniani. Poza tym wojska carskie traciły ludzi w tempie znacznie szybszym od innych europejskich armii, bo słabo wyszkoleni oficerowie bez skrupułów szafowali życiem żołnierzy. Niemniej zdecydowana większość rosyjskich żołnierzy nie zginęła w bitwie, lecz zmarła od ran i z powodu chorób. Główną przyczyną chorób było potworne traktowanie żołnierzy: powszechnie ich bito w bestialski sposób. Poza tym fatalne żywienie sprawiało, że żołnierze byli wycieńczeni i podatni na choroby. Jakoś brzmi to znajomo... W tym nowoczesnym konflikcie Rosja ze swą zacofaną gospodarką opartą na pańszczyźnie stała na straconej pozycji. I rzeczywiście, wojnę przegrała, ale nie ucierpiała zbytnio pod względem terytorialnym, jedynie została poniżona i utraciła dominującą pozycję w Europie; odzyskała ją dopiero po 1945 roku. Jak już wspomniałem, książka jest znakomicie napisana, zwłaszcza olbrzymie błędy dowódców wojskowych mnie intrygują, opisuje ich Figes wiele. To bardzo ciekawa lektura mająca pewne odniesienia do czasów współczesnych.
almos - awatar almos
ocenił na81 miesiąc temu
Hunowie Edward Arthur Thompson
Hunowie
Edward Arthur Thompson
Atylla w kronikach nazywany jest "Biczem Bożym". Tę obrazową metaforę można rozszerzyć na losy Hunów jako ludu. Pojawili się błyskawicznie, narobili gigantycznego hałasu i szkód, po czym równie błyskawicznie zwinęli się z kart historii. Dość powiedzieć, że ich byt na ziemiach naddunajskich to raptem 80 lat. Książka E.A. Thompsona opisuje ich rozwój poprzez podporządkowanie innych ludów koczowniczych (Alanów, Scytów),krótkotrwały wpływ na politykę cesarzy wschodniego i zachodniego Rzymu oraz spektakularny rozpad po śmierci Atylli. Jak pisze autor Hunowie, podobnie jak inne ludy koczownicze w historii, byli luźną konfederacją plemion rabusiów bydła, niezdolnymi do opanowania rolnictwa. Ich byt poza stepem zależał od wiecznych wojen, łupów i handlu wymiennym z ludami stojącymi na wyższym stopniu rozwoju. Bez podbojów i podporządkowania sobie innych ludów nie przetrwaliby w warunkach osiadłych. Z kolei im więcej ludów ujarzmiali tym większe było ryzyko, że któryś z nich podniesie bunt i rozbije ich hegemonię. W tym mechanizmie autodestrukcyjnym autor widzi przyczynę nagłego załamania imperium Hunów po śmierci Atylli. Żaden z jego synów nie był na tyle obdarzony talentem wojskowym, aby podporządkować sobie pozostałych. Autor w zasadzie opiera się w całości na rzymskich tekstach pisanych, bo jako koczownicy Hunowie nie zostawili zbyt wielu śladów kultury materialnej. W swym wywodzie koncentruje się - co nie zaskakuje - na panowaniu Bedy oraz Atylli i jego stosunkach z dworami w Rawennie i Konstantynopolu. Do samego "Bicza Bożego" autor ma stosunek demaskatorski, nie widzi w nim ani wielkiego wojownika, ani dyplomaty. Raczej efekt stopniowego tworzenia się nowej klasy wyższej, której wpływy nie wynikają już z talentów wodzowskich, a ze zgromadzonego majątku. Książka "ucina się" na krótkich losach synów Atylli. Można żałować, że Thompson nie pokusił się o rozszerzenie jej o wątek etnogenezy Protobułgarów. Krótka, ale solidna mimo, że pierwsze wydanie pochodzi z 1948 roku.
Borowik - awatar Borowik
ocenił na78 miesięcy temu
Wojna Czu z Han 209-202 p.n.e. Maciej Kuczyński
Wojna Czu z Han 209-202 p.n.e.
Maciej Kuczyński
14/2025 Pierwszy cesarz Chin Qin Shi Huang podczas swoich rządów zaprowadził terror, którego skali nie powstydziłby się Mao Zedong. Podczas jego panowania antagonizmy były ukryte, ale w momencie kiedy umarł, a jego najmłodszy syn postanowił wbrew swojemu ojcu sięgnąć po władzę rozgorzała wojna domowa pomiędzy królestwami o schedę po pierwszym cesarzu. Po trzech latach i zgładzeniu samozwańczego pretendenta do tronu, Xin Er Shi na placu boju pozostały tytułowe królestwa Czu i Han. Wielkim zwycięzcą okazał się władca Han Liu Bang, który wygrał i dał początek najdłużej panującej nad Chinami dynastii w historii (426 lat). Dynastii, która zapisała się w historii Chin do tego stopnia, że rdzenni Chińczycy są określani mianem Han. W wojnie odbywającej się na grobie cesarza Qin Shi Huang jest absolutnie wszystko wielkie bitwy, zdrady, dezercje, wielcy wodzowie i nagłe zmiany przebiegu wydarzeń. Można by spokojnie porównać okres lat 209—202 p.n.e. do kultowej „Gry o Tron” J.R.R. Martina i nie będzie w tym wiele przesady... *** Maciej Kuczyński mimo, że opisuje wydarzenia poprzedzające o dwa wieki narodziny Chrystusa i mających miejsce na drugim końcu świata, to robi to w tak drobiazgowy sposób, którego nie powstydziłyby się książki dotyczące historii najnowszej Europy. Na pewno olbrzymią zasługą w tym mają Chińczycy, którzy pozostawili po sobie kompletne opisy wydarzeń, ale trzeba oddać też honor autorowi, bo porusza się niczym ryba w wodzie w niezwykle skomplikowanym gąszczu chińskiej starożytnej polityki oraz zależności dynastycznych.
Ahura Mazda - awatar Ahura Mazda
oceniła na81 rok temu

Cytaty z książki Pierwsza Wojna Punicka

Więcej

Rzym walczył o "zwycięstwo" mocniej niż Kartagina.

Rzym walczył o "zwycięstwo" mocniej niż Kartagina.

John Lazenby Pierwsza Wojna Punicka Zobacz więcej
Więcej

Ciekawostki historyczne