rozwińzwiń

Przetrwać w czasie...

Okładka książki Przetrwać w czasie... autorstwa Hanna Maria Kasperska
Okładka książki Przetrwać w czasie... autorstwa Hanna Maria Kasperska
Hanna Maria Kasperska Wydawnictwo: Novae Res kryminał, sensacja, thriller
96 str. 1 godz. 36 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Data wydania:
2013-10-02
Data 1. wyd. pol.:
2013-10-02
Liczba stron:
96
Czas czytania
1 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377228036
Sonia jest piękną młodą kobietą i obiektem pożądania kilku wysokich rangą oficerów. Dziewczyna bawi się mężczyznami, flirtując po kolei z każdym z nich. Po upojnej nocy spędzonej z Armandem wyjeżdża za granicę. Tam spotyka Leo, który podstępem wywozi ją do willi Zorbiego – obrzydliwego, tłustego Araba. Sparaliżowana strachem dziewczyna nie potrafi zareagować. Zorbi przetrzymuje Sonię, a dziewczyna podejrzewa, że zamierza sprzedać ją do burdelu. Boi się, że zostanie zgwałcona. Postanawia uciec…
Średnia ocen
6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Przetrwać w czasie... w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Przetrwać w czasie...

Średnia ocen
6,7 / 10
12 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Przetrwać w czasie...

avatar
1841
1841

Na półkach: ,

Przyznam szczerze, że czytając opis tej książki pomyślałam, że to może być coś dla mnie. Chyba odkąd prowadzimy tego bloga zdarzy mi się to po raz pierwszy, ale przytoczę Wam tekst jaki możecie przeczytać na odwrocie tej lektury.

Sonia jest piękną młodą kobietą i obiektem pożądania kilku wysokich rangą oficerów.

Dziewczyna bawi się mężczyznami, flirtując po kolei z każdym z nich. Po upojnej nocy spędzonej z Armandem wyjeżdża za granicę. Tam spotyka Leo, który podstępem wywozi ją do willi Zorbiego – obrzydliwego, tłustego Araba.

Sparaliżowana strachem dziewczyna nie potrafi zareagować. Zorbi przetrzymuje Sonię, a dziewczyna podejrzewa, że zamierza sprzedać ją do burdelu.

Boi się, że zostanie zgwałcona. Postanawia uciec…


Pewnie teraz większość z Was pomyślało, że to musi być niesamowita książka. Trzymająca w napięciu, ekscytująca, pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji. Ja przynajmniej tak myślałam. I już zacierałam ręce sądząc, że po raz kolejny trafi mi się niezły kąsek do schrupania. Nie patrzyłam na gabaryty książki, na ilość stron. Po prostu miałam ochotę na taką lekturę. Na odrobinę adrenaliny. Gdy więc ta książka zawitała do mojego domu, byłam zaskoczona. Malutka i cieniutka. Przypomina bardziej nowelkę niż powieść sensacyjną. Ale, nie zrażając się przystąpiłam do lektury.

Po godzinie było już po wszystkim, a ja poczułam się nieco oszukana. Faktycznie, książka ta omawia wszystkie te wydarzenia, o których czytamy w opisie. Jest to historia Soni, która uciekając przed grupką adoratorów. I w obawie, że pogubi się we własnych uczuciach postanawia wyjechać na jakiś czas. Tak naprawdę, nie wiem czy to jedyny powód jej podróży, ale jeśli nie, to nigdy nie dowiemy się jaki był ten prawdziwy. I rzeczywiście kobieta wkrótce trafia w niezbyt przyjazne środowisko i trafia do domu mężczyzny, który patrzy na nią nie jak na kobietę, czy gościa lecz jak na przedmiot handlu. Wszystko się zgadza, tylko, że opis ten nie przedstawia nam początku tej lektury tak by wzrósł nam apetyt na nią, lecz w zasadzie przedstawia nam cała fabułę. Bo potem nie dzieje się już zbyt wiele.

Co więcej, książka ta to nie opowiadanie czy powieść. Mnie ona raczej przypominała streszczenie. Jak te, które młodzież kupuje, gdy nie chce im się czytać lektury. Suche fakty pisane w dość dziwny jak na mój gust sposób. Jakby ktoś opowiadał nam w skrócie wydarzenia, które miał okazje obserwować gdzieś z boku. Nie ma tu w zasadzie żadnych opisów, autorka nie buduje napięcia, nie trzyma nas w niepewności. Ale z drugiej strony, nie ma się co dziwić, skoro ujęła tak trudny i skomplikowany temat na dosłownie kilkudziesięciu stronach. Niekiedy miałam wrażenie, że to nie książka, tylko jakieś luźne spostrzeżenia. Przemyślenia autorki, które później planowała rozwinąć pisząc swoją powieść.

W tekście także często trafiamy na liczne pytania. Bohaterowie często zadają je sobie nie rozumiejąc zachowanie innych, bądź też będąc w jakiejś trudnej sytuacji. Jest ich całkiem sporo i szczerze powiedziawszy nie potrafiłam się do nich przyzwyczaić. To chyba one miały budować to napięcie i sprawiać, że będziemy w skupieniu oczekiwać dalszego ciągu. Ale na mnie to zupełnie nie działało. Wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej się zniechęcałam.

Podsumowując, uważam, że sam pomysł na tę powieść jest świetny. Gdyby tylko autorka zechciała go bardziej rozwinąć, byłoby super. Tutaj po prostu zabrakło mi... książki! Nie miałam ochoty czytać notatek autorki, lecz fajną sensacyjną książkę, którą bym wspomniała przez kolejnych kilka dni. Brakowało mi tu fantazji. Opisów, chwil pełnych napięcia, akcji. Możliwe, że autorce właśnie o to chodziło, może taki był plan, ale mnie on zupełnie nie odpowiada.

Przyznam szczerze, że czytając opis tej książki pomyślałam, że to może być coś dla mnie. Chyba odkąd prowadzimy tego bloga zdarzy mi się to po raz pierwszy, ale przytoczę Wam tekst jaki możecie przeczytać na odwrocie tej lektury.

Sonia jest piękną młodą kobietą i obiektem pożądania kilku wysokich rangą oficerów.

Dziewczyna bawi się mężczyznami, flirtując po kolei...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
837
113

Na półkach:

Moja ocena zmusza mnie do krótkiej recenzji, choć tak naprawdę wcale nie zamierzałam jej pisać. Ale skoro coś się krytykuje, to powinno się wyjaśnić dlaczego.

Ta książka choć porusza całe mnóstwo ważnych tematów tak naprawdę według mnie jest o niczym. A przynajmniej ja nie dostrzegłam w tej fabule niczego istotnego. Piękna kobieta rozchwytywana wśród oficerów nie potrafi zdecydować się, z którym chciałaby być. Z jednym spędza miło czas, inny ja pociąga itp. W końcu postanawia na pewien czas wyjechać. Po co? Hm... trudno powiedzieć. Tam wpada w złe towarzystwo. Jest przetrzymywana. Domyśla się, że chcą ją sprzedać do domu publicznego. Ucieka. O dziwo pomaga jej w tym człowiek, który ją w to wszystko wpakował (jak na mój gust mało prawdopodobne, tym bardziej, że kobieta prawie nie zna języka). Przez pewien czas jest ukrywana przez swojego porywacza przed ludźmi człowieka, który miał dokonać transakcji. Po pewnym czasie dostaje ciekawą prace, jest doceniania, lecz rezygnuje ze wszystkiego. Wraca do domu. Kończy znajomość z jednym z oficerów, z drugim spędza noc, a nazajutrz jadąc do trzeciego poznaje czwartego... ech... To bardzo duży skrót, ale chciałam w ten sposób opisać nie tylko fabułę, ale również pokazać jak prosto i w ogromnym skrócie jest ta książka napisana. Nie ma tu miejsca na opisy, na chwile napięcia, na uczucia. To takie skróty myślowe. Jakbym czytała nie książkę, tylko jej streszczenie. Zupełnie nie w moim stylu.

Moja ocena zmusza mnie do krótkiej recenzji, choć tak naprawdę wcale nie zamierzałam jej pisać. Ale skoro coś się krytykuje, to powinno się wyjaśnić dlaczego.

Ta książka choć porusza całe mnóstwo ważnych tematów tak naprawdę według mnie jest o niczym. A przynajmniej ja nie dostrzegłam w tej fabule niczego istotnego. Piękna kobieta rozchwytywana wśród oficerów nie potrafi...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
924
467

Na półkach: , ,

Nie tego się spodziewałam - tymi oto słowami zacznę swoją recenzję książki "Przetrwać w czasie" autorstwa Hanny Marii Janiny Kasperskiej. Toż ta powieść liczy sobie niewiele ponad 80 stron! Nie spodziewałam się, iż będzie tak mała objętościowo, automatycznie pomyślałam, że autorka tak naprawdę nie mogła się wykazać na przestrzeni kilkunastu kartek. I poniekąd miałam rację.

Z tą książeczką uporałam się w zaledwie godzinę, co nie jest jakimś specjalnym wyczynem i spokojnie można przeczytać ją za jednym "zamachem". "Przetrwać w czasie" opowiada historię Sonii - kobiety wyzwolonej, obiektu pożądania kilku oficerów. Po spędzonej nocy z jednym z nich kobieta wyjeżdża za granicę, gdzie poznaje nieodpowiednich ludzi i wplątuje się w zawiłe relacje.

Dosyć ciężko ocenić mi tą lekturę, bowiem nic po niej nie zyskałam. Może gdyby objętościowo byłaby większa, to autorka miałaby większe pole do manewru, a tak, to nie bardzo mnie zainteresowała swoją zbyt naciąganą fabułą. Czy polecam? Pozostawiam tą decyzję Wam, z drugiej strony godzina z naszego życia na lekturę "Przetrwać w czasie" to wcale nie jest tak dużo.

http://mojeksiazkoweniebo.blogspot.com/2013/11/122-hanna-maria-janina-kasperska.html

Nie tego się spodziewałam - tymi oto słowami zacznę swoją recenzję książki "Przetrwać w czasie" autorstwa Hanny Marii Janiny Kasperskiej. Toż ta powieść liczy sobie niewiele ponad 80 stron! Nie spodziewałam się, iż będzie tak mała objętościowo, automatycznie pomyślałam, że autorka tak naprawdę nie mogła się wykazać na przestrzeni kilkunastu kartek. I poniekąd miałam...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

23 użytkowników ma tytuł Przetrwać w czasie... na półkach głównych
  • 14
  • 9
7 użytkowników ma tytuł Przetrwać w czasie... na półkach dodatkowych
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Przetrwać w czasie...

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Miasto obłąkanych Marta Kostrzewa
Miasto obłąkanych
Marta Kostrzewa
Dziś przypadło mi w zaszczycie przeczytanie i zrecenzowanie wspaniałej książki, napasanej przez autorkę, która moim zdaniem ma przed sobą wspaniałą przyszłość. Zapraszam do recenzji Miasta obłąkanych, pani Marty Kostrzewy. Daniela Różyc to studentka psychiatrii którą poznajemy w chwili trudnego zadania. Ma przed sobą osobliwego pacjenta, człowieka, który nie powinien znajdować się w szpitalu zakuty w ciężkie łańcuchy… jednak tam jest, dlaczego? Fakty mówią że zamordował on swoją żonę i dwójkę dzieci twierdząc iż byli to obcy ludzie, a jego prawdziwa żona i prawdziwe dzieci są gdzieś indziej. Klasyczny przypadek, powiedziałabym jako studentka psychologii, jednak w tej książce nic nie jest tak jak miałoby się wydawać. Dodatkowo Daniela zostaje wplątana w niezwykłe, ale i bardzo groźne dla niej i jej najbliższego otoczenia, wydarzenia w mieście. Choć nie każdy to dostrzega, lub też chce dostrzec, biedna warstwa społeczeństwa jest coraz bardziej niezadowolona przytłaczającą ją arystokracją. Do zamieszek w tajemniczym Mieście jest coraz bliżej… jak to wszystko zakończy się dla Danieli? Nie spotkałam się jeszcze z tym, aby tak młoda osoba napisała tak dobrą książkę. Wyróżnia ją niezwykła wielowątkowość. Mamy wątek przyszłego psychiatry i jego pacjenta… czy obłąkanego? Pięknej Klary i jej kochanków, samotnego i zmęczonego życiem dziennikarza, jego przeszłości, która to mocno zazębia się z przyszłością… i tajemniczy wątek z duszami zmarłych w tle. Jednym słowem trudno jest odmówić autorce pomysłowości i smaku z jakim napisała książkę. Dodatkowo wszystko jest podsycone wspaniałą, ale i bardzo mroczną atmosferą Miasta. Krótkie choć treściwe w epitety, opisy pogody, ludzkich zachowań, wspaniale budują atmosferę w książce. A samo Miasto? Autorka buduje je w taki sposób, iż Czytelnik ma wrażenie że jest to „twór” żyjący swoim życiem. W książce wyraz „miasto” jest pisany z dużej litery, to jeszcze bardziej nadaje mu osobowy charakter. Coś do czego można odnosić się z szacunkiem, ale i z dystansem, graniczącym ze strachem. Pełna recenzja: http://moznaprzeczytac.pl/miasto-oblakanych-marta-kostrzewa/
MoznaPrzeczytac - awatar MoznaPrzeczytac
ocenił na812 lat temu
Szpital nad Pisą Krzysztof Więckiewicz
Szpital nad Pisą
Krzysztof Więckiewicz
Po więcej recenzji zapraszam na bloga: http://ksiazkowo-wg-rafala.blogspot.com/ II wojna światowa zostawiła po sobie na świecie wiele złego. Zabrała ze sobą miliony istnień, zniszczyła tysiące rodzin, obróciła w pył wiele miast. Oprócz tych wielkich, strasznych skutków, pozostały po niej jeszcze małe ślady, a sporo z nich na terenie Polski. Mowa tu o poniemieckich bunkrach, tunelach i wszelkich systemach fortyfikacji, a także rzekomych skarbach zakopanych w podziemiach zamków lub na miejscach byłych niemieckich placówek wojskowych. "Szpital nad Pisą", autorstwa Krzysztofa Więckiewicza opowiada historię właśnie jednego z nich - skrzyni zakopanej w czasie II wojny światowej w miejscu szpitala polowego nad rzeką Pisą oraz próby odnalezienia go po latach przez właściciela, w dość nietypowych okolicznościach i z nietypowymi towarzyszami... "Wyprodukujemy dzisiaj kolejną partię kalek ku chwale naszegp Führera i III Rzeszy - po ciuchu powiedział do siebie oficer i westchnął ciężko." Otton Brink wiódł sobie spokojne życie jako chirurg w berlińskiej klinice, aż do września 1939 roku, kiedy to wybuchła wojna. Wówczas został skierowany do szpitala polowego nad Pisą, w okolicach Łomży, w okupowanej Polsce. Tam pomagał jak umiał żołnierzom rannym podczas działań wojennych, co często sprowadzało się niestety do amputacji kończyn, gdyż nic innego nie można była zdziałać. W lipcu 1942 roku trafił do niego jednak "gość" specjalny - młody oficer SS, ranny w wyniku wybuchu miny na froncie wschodnim. Otton otrzymał specjalne rozkazy, aby najpierw nająć się właśnie Rolfem von Dornhoff, bo tak nazywa się owy żołnierz, i za wszelką cenę go uratować. Jedynym ratunkiem dla rannego wojskowego było jednak tylko odcięcie nogi od kolana w dół. Podczas przygotowywania się do operacji, Rolf na krótką chwilę staje się przytomny. Gdy dowiaduje się co go czeka, prosi doktora Brinka, aby ten, po zakończeniu zabiegu zakopał jego nogę w lesie. Ten, bardzo zdziwiony, przystaje na tę osobliwą prośbę, litując się nad cierpiącym. Wkrótce potem oficer SS trafia do berlińskiej kliniki, gdzie w dowód wdzięczności załatwia posadę lekarzowi znad Pisy, a pomiędzy mężczyznami zaczyna rodzić się przyjaźń... Początkiem 1943 roku do Niemiec zaczynają napływać niepokojące wieści o coraz gorszej sytuacji na froncie wschodnim. Rolf von Dornhoff, wraz z doktorem Brinkiem, chcąc uniknąć piekła, które rozpęta się na wieść o klęsce pod Stanilgradem, wyruszają do neutralnej Szwajcarii w celu dalszego prowadzenia rehabilitacji. Tam też zastaje ich koniec wojny. Lata mijają, a dawny oficer SS wciąż myśli o nodze, którą pozostawił w Polsce. Gdy pewnego dnia spotka dwóch polskich harleyowców, Wojtka i Chudego, którzy nie raz bywali w okolicach dawnego szpitala polowego nad Pisą i będą skorzy do pomocy w odnalezieniu jego kończyny, Rolf bez zastanowienia wskoczy na motor, by pognać w podróż do Polski i wraz z nowo poznanymi kumplami odnaleźć to, co od lat nie dawało mu spokoju i by wreszcie zasmakować życia i przygody! "Wszyscy mieli się wkrótce dowiedzieć, ze los potrafi w przedziwny sposób splatać ze sobą życia ludzi, którzy pozornie odlegli od siebie i niemający ze sobą nic wspólnego, w pewnej chwili odkrywają, jak wiele ich łączy i jak ważne role zaczynają nagle w stosunku do siebie odgrywać." "Szpital nad Pisą" jest podzielony tak jakby na dwie części. Pierwsza toczy się podczas wojny, a głównym bohaterem jest wtedy Otton Brink, druga natomiast dzieje się już po wojnie i pałeczkę przejmuje Rolf von Dornhoff. Zabieg zmiany głównego bohatera w trakcie trwania historii jest nieco niebezpieczny. Czytelnik może się bowiem zbyt przyzwyczaić do jednej postaci i gdy ona zejdzie na dalszy plan, z opowieści często tryska cała 'magia' i dalej po prostu przewraca się kartki bez większego entuzjazmu. Panu Krzysztofowi wyjątkowo dobrze udało się swój zamysł wykonać. Gdy lekarz Otton Brink schodzi na dalszy plan, przekazując 'sztafetę' swojemu przyjacielowi, Rolfowi, praktycznie nie da się tego wyczuć. Autor już wcześniej oswaja nas z tym, coraz więcej czasu poświęcając byłemu żołnierzowi SS, a coraz mniej jego przyjacielowi, przez co ta zmiana nie jest gwałtowna i nie wpływa na niekorzyść książki, a urozmaica ją i przełamuje rutynę. Przyznam, że jak na debiut, jest to osiągnięcie godne pogratulowania, bo tak, "Szpital nad Pisą" to właśnie próba zaistnienia na rynku wydawniczym tegoż pisarza. Powieść Krzysztofa Więckiewicza przypadła mi do gustu, przyznaję to otwarcie. Mam jednak pewne obawy co do tego, czy inni po przeczytaniu tej książki także będą usatysfakcjonowani. Nie jest to bowiem książka dla każdego. Jeśli kogoś interesują czasy II wojny światowej i odkrywanie poniemieckich tajemnic lub harley'e i ogólnie jazdy motocyklem, to jemu "Szpital nad Pisą" powinien się spodobać. Natomiast dla kogoś, kto z powyżej wymienionymi zainteresowaniami nie ma nic wspólnego i w ogóle go to nie fascynuje, powieści tej nie polecam. Dla takiego człowieka będzie ona po prostu nudna, gdyż nie jest to książka, którą może czytać ktokolwiek, bez względu na to, co go interesuje. "Szpital nad Pisą" jest opowieścią napisaną dla węższego kręgu ludzi, choć jeśli ktoś chce spróbować czegoś nowego i sięgnąć po książkę z całkiem innego gatunku niż dotychczas, to gorąco zachęcam. "Bierz od życia to, co ci daje, i nie zastanawiaj się, czy na to zasługujesz, to nie ma sensu..." Krzysztof Więckiewicz, jak na debiutanta, napisał bardzo dobrą powieść. Umiejętnie łączy tutaj wątki książki wojennej i sensacyjnej, choć tej drugiej jest tu zdecydowanie mniej. "Szpital nad Pisą" mnie się spodobał, nie sądzę jednak, że każdy będzie podzielał moje zdanie, bo książka ta zdecydowanie dla każdego nie jest. Nie mniej jednak fanom II wojny światowej i poniemieckich tajemnic książkę bardzo polecam, jak i również wielbicielom motocykli. Ci wszyscy powinni być usatysfakcjonowani i zadowoleni z lektury w równym stopniu jak ja.
RoXwellPL - awatar RoXwellPL
ocenił na812 lat temu
Bez ostatniej strony Brigit Clio
Bez ostatniej strony
Brigit Clio
Jeśli zamierzasz w najbliższym czasie wstąpić w związek małżeński, to mam dla Ciebie dobrą radę. Najpierw poświęć trochę czasu na bliższe poznanie przeszłości panny młodej, a także (a może przede wszystkim) jej rodziców. Robert Pine, bohater książki "Bez ostatniej strony" nieco zbagatelizował możliwości swojej przyszłej żony i teściów, przez co uwikłał się w ciąg z pozoru groźnych zdarzeń. Życie chemika, pracownika koncernu petrochemicznego nie wydaje się specjalnie interesujące. Robert Pine nie jest jednak zwykłym chemikiem. Ten najlepszy absolwent Uniwersytetu w Pensylwanii trafia do Engine, by opracować dla tajnych służb, gaz wywołujący natychmiastowy zawał serca o zwiewnej nazwie Ariel. Prace nad projektem idą pełną parą, gdy nagle... nasz bohater dostaje tajemniczy list z zaręczynowym pierścionkiem, który niedawno wręczył swojej ukochanej Emily. Robert jest przekonany, że dziewczyna została porwana. Co więcej, porywacz w zamian za uwolnienie kobiety żąda od mężczyzny wzoru na Ariel. Jak postąpi Robert? Czy odda w ręce nieznajomego człowieka efekty swojej ciężkiej pracy? Otóż odda, ale bez tytułowej ostatniej strony. Kiedy wychodzi na jaw, że porwanie Emily było jedną wielką mistyfikacją, Robert postanawia znaleźć osobę, która chciała go zastraszyć. Krąg podejrzanych obejmuje niemal wszystkich pracowników Enigne. Każdego dnia dołącza do niego nowa osoba. Tymczasem sprawca pochodzi z zupełnie innego środowiska. W dodatku Robert odkrywa, że jego narzeczona mogła brać udział w tej haniebnej próbie wyłudzenia. Fabuła "Bez ostatniej strony" jest jak widać wyjątkowo zaskakująca. Nie bez przyczyny akcja książki Bright Clio rozgrywa się w 1953 roku, kiedy komisja senatora McCarthy`ego paraliżuje życie polityczne w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej. Co i rusz natrafiamy w książce na wzmianki dotyczące komunistów i opinie naszych bohaterów na temat czołowych polityków amerykańskich z prezydentem Dwightem Eisenhowerem na czele. W tle pobrzmiewają również echa Wyścigu zbrojeń, wojny w Korei, tzw. "nowego wychowania" i słynnego procesu małżeństwa Rosenbergów. Krótko mówiąc, realia historyczne są tu odmalowane z niebywałą szczegółowością, a bohaterowie wydają się być mocno zainteresowani życiem politycznym swojego kraju. W tym miejscu grzechem byłoby nie wspomnieć o jednym z pracowników Engine - Paulu (Pawle),który jest Polakiem i ma typowo polskie zdanie na temat ustroju proponowanego Europie przez Wielkiego Brata. Do tego na kartach książki pada również tajemnicze wówczas słowo Katyń, które najpewniej pobrzmiewało w tym czasie także za oceanem. "Bez ostatniej strony" to książka ze znakomicie dopracowaną intrygą, która organizuje wokół siebie niemal całą oś fabularną. Trzeba przyznać, że jako czytelnicy wielokrotnie dajemy się nabrać wskazówkom sugerowanym nam przez głównego bohatera i prawie do ostatniej strony nie wiemy, kto uknuł przeciw niemu spisek. Nawet, gdy prawda wychodzi na jaw, sytuacja nie staje się dla nas zupełnie jasna. I bardzo dobrze. Dzięki temu istnieje duża szansa, że nie zapomnimy historii Roberta Pine tak szybko, jakby się mogło wydawać.
z_kultury_ - awatar z_kultury_
ocenił na612 lat temu
Zapłać im, proszę Andrzej Swat
Zapłać im, proszę
Andrzej Swat
Proszalny tytuł mnie zwiódł. Wprawdzie ma wydźwięk pokornej prośby, ale to wcale nie oznaczało uległej postawy osoby ją wypowiadającej. Porywacze nie byli świadomi, kogo porwali. Myśleli, że blondynka, żona majętnego biznesmena, której krąg zainteresowań ograniczał się do fryzjera, kosmetyczki i koleżanek jej podobnych, będzie bezproblemowym zakładnikiem. A tu przydarzyła się im Jolka! Kobieta odważna, zadziorna, energiczna, kreatywna, silna psychicznie i posiadająca najskuteczniejszą broń w walce psychologicznej z mężczyzną – wygląd dziewczyny z wyższej półki dla wybranych. To te cechy były głównym motorem powstania wspólnego majątku obojga małżonków i to te cechy też nie pozwoliły jej załamać się w trakcie uwięzienia. Polubiłam ją i z przyjemnością oraz ciekawością zaglądałam do niej, kiedy narrator zewnętrzny w swojej naprzemiennej relacji z rozgrywających się wydarzeń, zaglądał do tej niepokornej kobiety. To tam, pomimo statyczności miejsca akcji, działo się dla mnie najwięcej. Odwrotnie niż wśród ekipy jej poszukującej. Pomimo wielu bohaterów, wątków zawodowych i osobistych kolejno wprowadzanych postaci, zmieniających się miejsc i pojawiających się w nich wydarzeń, miałam wrażenie, że akcja toczy się powoli. Może sprawił to linearny (mimo że naprzemienny) charakter opowieści snuty przez beznamiętnego świadka. Ten sposób opowiadania przypominał mi trochę polski film z lat osiemdziesiątych. Trzeba być zwolennikiem takiego sposobu opowiadania historii, żeby nie odłożyć książki, nie będąc ciekawym jej zakończenia. Ja byłam, pomimo że wiedziałam, kim są porywacze, jakiego okupu żądają i jakie błędy w dochodzeniu do prawdy popełniał komisarz Michał Grosz ze swoją ekipą śledczą. Instynkt czytelniczy podpowiadał mi, że to byłoby zbyt proste i zbyt jawne, że gdzieś ukrywa się niespodzianka demaskująca ten niby klarowny obraz sytuacji. I miałam rację! Jednak po zamknięciu książki zastanawiałam się nad jej nietypowością, która dla jednych będzie atutem, a dla innych okaże się wadą. Z jednej strony nie mogę jej określić jednoznacznie klasycznym kryminałem, bo nie ma nieboszczyków. Zamiast tego jest porwanie. Bardziej pasuje mi określenie detektywistyczna, ale nie ze względu na śledczego, który jest komisarzem w policji, tylko na sposób prowadzenia dochodzenia. Do tego dochodzi powoli tocząca się fabuła, zataczająca szerokie kręgi psychologiczne wokół bohaterów. A jednak bardzo szybko ubywało mi kartek do końca. Co sprawiało ten paradoks? Długo się zastanawiałam i doszłam do wniosku, że przede wszystkim zawdzięczam to realizmowi pracy polskiej policji w polskiej rzeczywistości. Bez ubarwień, spektakularnych akcji, nadinterpretowanych czynów, zawiłych spraw na skalę światową i głównego bohatera ratującego świat przed przestępcami i zmową znaczących ludzi polityki i biznesu. Za to z ludźmi z krwi i kości, z wadami i zaletami, udanym i nieudanym życiem osobistym, z takimi samymi lękami z przeszłości i obawami przed życiem, jak każdy czytający. Ludźmi, którzy mogą być moimi sąsiadami osadzonymi w polskim realizmie życia nawiązującym do tak dobrze znanych mi wydarzeń politycznych i kryminalnych z ostatnich lat. Z odrobiną krytyki polskiego społeczeństwa "zdzierającą człowiekowi z oczu bielmo głupoty, którą zaraża interaktywna telewizja w standardzie HD". Jest w tej powieści wszystko to, co nazywamy naszym, swojskim, realnym i prawdopodobnym. Po prostu z życia wzięte, w którym "demokracja wyparła realny socjalizm, ale walka klas trwa nadal". Dla mnie to ogromny atut. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na65 lat temu
Zima Skorpiona Andrew Kaplan
Zima Skorpiona
Andrew Kaplan
"Zima Skorpiona" to trzecia książka z cyklu o Skorpionie, a druga, którą miałam okazję czytać. Po miłym czasie spędzonym ze "Zdradą Skorpiona" z entuzjazmem przyjęłam do recenzji kolejny tom z tej serii. Liczyłam na kawał dobrej sensacji wymieszanej z politycznymi przepychankami i... ... nie zawiodłam się! Ta część podobała mi się jeszcze bardziej niż poprzednia. Była krótsza i czytało się ją o wiele szybciej niż drugi tom. Akcja pędziła na łeb na szyję, intryga goniła intrygę, polityczne potyczki były bardzo przemyślane i tak bliskie rzeczywistości, że aż trudno było uwierzyć, że nie jest to powieść pisana w oparciu o fakty. W tej części akcja rozgrywa się w samym środku ogarniętej zimą Ukrainy. Jest tu motyw wyborów prezydenckich w tym kraju, obraz Czarnobyla i obraz nielegalnego życia w Strefie Wykluczenia. Widać wyraźnie wizję wiszącego na włosku początku wojny pomiędzy Rosją a Ukrainą. W samym sercu tych wydarzeń autor umieszcza byłego agenta, Skorpiona oraz niesamowicie piękną ukraińską aktywistkę Irynę. Oboje, walcząc z ogromem przeciwności i mnóstwem nieprzyjaznych im ludzi, próbują ocalić świat od kolejnej wojny światowej i dowiedzieć się, kto stoi za tym całym zamieszaniem. Książka trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Cały czas w biegu, mnóstwo zwrotów akcji, nie wiadomo, komu można ufać a komu nie. Nie ma tu ani chwili wytchnienia, nie ma czasu na nudę. Wydaje mi się, że język jest przystępniejszy niż w drugim tomie. Autor nie zrezygnował z wtrąceń w języku obcym, które irytowały mnie w poprzedniej części, tu jednak mniej mi przeszkadzały. Prawdopodobnie miał na to wpływ fakt, że w "Zdradzie Skorpiona" te wtrącenia były języku arabskim, który jest mi zupełnie obcy, tutaj natomiast używany był język Ukraiński, a jako że liznęłam odrobinę rosyjskiego, były dla mnie często w miarę zrozumiałe bez potrzeby czytania ich tłumaczenia. Kolejną rzeczą, która na pewno ułatwiła mi odbiór tej pozycji jest fakt, że akcja dzieje się nie gdzieś na odległym wschodzie, a tuż obok Polski. Jest to tak blisko, a wydarzenia są tak realistyczne, że książkę czytałam wbita w fotel, wręcz przerażona tym, co tak właściwie może wydarzyć się, w bliżej nieokreślonej przyszłości, tak niedaleko mojego miejsca zamieszkania. Przecież, biorąc pod uwagę aktualne stosunki ukraińsko-rosyjskie nic z tego, co wydarzyło w tej powieści nie jest niemożliwe w rzeczywistym świecie. Książka moim zdaniem jest świetna. Jest przerażająco realistyczna. Jest cudownie napisana. Jest spójna i logiczna, pomimo tego, że naprawdę niełatwo taką spójność i logikę w tak ciężkiej tematyce utrzymać. Dla mnie majstersztyk literacki. Serdecznie dziękuję za możliwość przeczytania tej książki Wydawnicwu Dragon i liczę na wydanie jeszcze pierwszego oraz czwartego tomu przygód Skorpiona, bo z dumą prezentowałabym w mojej książkowej kolekcji cały cykl.
do_bookowej_deski Basia - awatar do_bookowej_deski Basia
oceniła na106 lat temu

Cytaty z książki Przetrwać w czasie...

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Przetrwać w czasie...