rozwińzwiń

Tajemnica Bladego Konia

Okładka książki Tajemnica Bladego Konia autorstwa Agatha Christie
Okładka książki Tajemnica Bladego Konia autorstwa Agatha Christie
Agatha Christie Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie Seria: Agatha Christie [Saga Egmont] kryminał, sensacja, thriller
256 str. 4 godz. 16 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Seria:
Agatha Christie [Saga Egmont]
Tytuł oryginału:
The Pale Horse
Data wydania:
2013-09-02
Data 1. wyd. pol.:
1995-01-01
Data 1. wydania:
2011-06-28
Liczba stron:
256
Czas czytania
4 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324593019
Tłumacz:
Krystyna Bockenheim
Blady Koń to nazwa pubu, nad którym mieszkają trzy staruszki uprawiające czarną magię. Pojawia się też w kontekście listy tajemniczych zgonów, która wpada w ręce policji oraz samozwańczego detektywa Marka Easterbrooka i jego przyjaciółki Ginger. Według angielskiego prawa nie można nikogo skazać za morderstwo popełnione za pomocą magii, dlatego Mark i Ginger, aby odkryć prawdę, muszą skorzystać z usług mieszkanek Bladego Konia.
Do zasad pisania powieści kryminalnych należał zakaz stosowania …quot;pozaziemskich mocy…quot;, toteż Agata Christie znalazła przyziemne, choć nieoczekiwane rozwiązanie.

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Tajemnica Bladego Konia w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Tajemnica Bladego Konia



3708 653

Oceny książki Tajemnica Bladego Konia

Średnia ocen
6,8 / 10
1444 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Tajemnica Bladego Konia

avatar
106
96

Na półkach:

Świetna książka i świetna historia! Bardzo klimatyczna ze względu na tematykę czarów, transów, seansów i wpływu na ludzką psychikę z dala od ofiary. Bo o to chodziło w tajemnicy bladego konia. Ludzie niewygodni mieli umierać z przyczyn naturalnych przez zdalne działanie trzech czarownic. Jednak sprawa okazała się znacznie prostsza i konwencjonalna. Morderstwa były takie jak każde inne tylko ze znacznie ciekawszym
tłem i "dodatkami". Nie wpadłam na rozwiązanie tożsamości mózga tej
śmiercionośnej operacji. A postać ta przecież była z nami od początku. Bardzo polubiłam Marka i Ginger. Jak się okazuje oni siebie też! Pozycja ta jest inna niż dotąd przez mnie czytane Christie. Czuć to w języku, dialogach i po prostu atmosferze. Książka była pisana w 1961 roku co daje sie odczuć. Nie jest tak "poważna i starodawna". Naprawdę miło się płynęło przez zmagania Marka rozwiązania tajemnicy bladego konia. I miło wiedzieć, że ta "niegodziwość, drobna i podła" została dostrzeżona i zlikwidowana!

Świetna książka i świetna historia! Bardzo klimatyczna ze względu na tematykę czarów, transów, seansów i wpływu na ludzką psychikę z dala od ofiary. Bo o to chodziło w tajemnicy bladego konia. Ludzie niewygodni mieli umierać z przyczyn naturalnych przez zdalne działanie trzech czarownic. Jednak sprawa okazała się znacznie prostsza i konwencjonalna. Morderstwa były takie jak...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
582
269

Na półkach: ,

Czy można zabić kogoś na odległość? Siłą woli sprawić, aby umarł z przyczyn naturalnych?
Mark Easterbrook, młody pisarz, nie wierzy, by było to możliwe i postanawia rozwiązać zagadkę kilku pozornie zwykłych śmierci. Zmierzając w nieznane dużo ryzykuje, choć to nie jego życie jest zagrożone.
Niegdyś wśród zasad pisania powieści kryminalnych znajdował się zakaz stosowania 'pozaziemskich mocy', więc Agatha Christie znalazła swój sposób na umieszczenie magii w kryminalne. Dała tym samym czytelnikom niesamowitą przyjemność z lektury oraz całkiem przyziemne rozwiązanie fantastycznej zagadki.

Czy można zabić kogoś na odległość? Siłą woli sprawić, aby umarł z przyczyn naturalnych?
Mark Easterbrook, młody pisarz, nie wierzy, by było to możliwe i postanawia rozwiązać zagadkę kilku pozornie zwykłych śmierci. Zmierzając w nieznane dużo ryzykuje, choć to nie jego życie jest zagrożone.
Niegdyś wśród zasad pisania powieści kryminalnych znajdował się zakaz stosowania...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
9
5

Na półkach:

Wspaniały kryminał w starym stylu, dla mnie mistrzostwo

Wspaniały kryminał w starym stylu, dla mnie mistrzostwo

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

3160 użytkowników ma tytuł Tajemnica Bladego Konia na półkach głównych
  • 2 258
  • 881
  • 21
723 użytkowników ma tytuł Tajemnica Bladego Konia na półkach dodatkowych
  • 449
  • 87
  • 53
  • 53
  • 43
  • 19
  • 19

Tagi i tematy do książki Tajemnica Bladego Konia

Inne książki autora

Agatha Christie
Agatha Christie
Córka Clary i Fredericka Miller – angielska autorka powieści kryminalnych. Agatha Christie jest najbardziej znaną na świecie pisarką kryminałów oraz najlepiej sprzedającą się autorką wszech czasów. Wydano ponad miliard egzemplarzy jej książek w języku angielskim oraz drugi miliard przetłumaczonych na 45 języków obcych. We Francji sprzedano 40 milionów jej książek, podczas gdy zajmującego drugie miejsce Emila Zoli – 22 miliony. Pod pseudonimem Mary Westmacott wydała kilka powieści obyczajowych, które również cieszyły się popularnością. Agatha Christie stworzyła słynne postaci literackie dwojga detektywów: Belga Herkulesa Poirota oraz starszej pani, detektyw-amator panny Marple. Będąc jeszcze u szczytu kariery napisała dwie powieści z tymi bohaterami z zastrzeżeniem, że mają się ukazać dopiero po jej śmierci (czyli kilkadziesiąt lat później). Miały to być ostatnie zagadki do rozwiązania dla Poirota i Marple. W ostatniej zagadce belgijskiego detektywa zostaje on uśmiercony, bo, jak wytłumaczyła w swoim pamiętniku, zawsze uważała go za nieznośnego. Natomiast panna Marple, której rysy były wzorowane na babce autorki, po rozwiązaniu tajemnicy "Uśpionego morderstwa" spokojnie powróciła do swojej wioski. Wiele z jej powieści i opowiadań zostało sfilmowanych, niektóre wiele razy (Morderstwo w Orient Expressie, Śmierć na Nilu czy 4.50 z Paddington). Na ich podstawie powstały także seriale telewizyjne i słuchowiska radiowe.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Niedokończony portret Mary Westmacott
Niedokończony portret
Mary Westmacott
Pewien artysta spotyka kobietę, która próbuje popełnić samobójstwo. W wyniku długiej rozmowy z nią postanawia opisać jej historię mimo, że nie jest pisarzem. Poznajemy Celię od dzieciństwa przez młodość aż do dorosłości. Jest to głównie jej osobista relacja, choć nie brakuje również opinii autora. Jako że opowieść tę snuje malarz, tekst nie jest wybitny, czasami wręcz bardzo prosty. Jednak w związku z tym, że bohaterka jest bardzo wrażliwa i opisuje też swoje cierpienie, znajdziemy w tej powieści ogromny ładunek emocjonalny. Prawdopodobnie dla niektórych czytelników na początku będzie to nudna książka ale gdy damy jej szansę odwdzięczy się wieloma ciekawymi spostrzeżeniami na temat ludzi i świata w ogóle. Osoby znające całą kryminalną twórczość Agathy Christie i jej 'Autobiografię' lub po prostu orientujące się choć trochę w jej biografii z pewnością zauważą, że tak naprawdę autorka pisząc o Celii pisała o sobie. Chciałabym, aby wszystkie książki Christie @wydawnictwo_dolnoslaskie wydało w ramach Jubileuszowej Kolekcji, zarówno kryminały, jak i powieści pisane pod pseudonimem Mary Westmacott. Jest to niesamowita okazja dla fanów autorki do posiadania jej dorobku w jednolitym, pięknym wydaniu, tym bardziej, jeśli (tak jak ja) nie zdążyli zaopatrzyć się w kolekcję z pociągiem. Piszę o tym również dlatego, że chcąc w ramach akcji @officialagathachristie #ReadChristie2025 przeczytać 'Niedokończony portret', miałam duży problem ze zdobyciem książki. Nawet w bibliotece panie bibliotekarki nie mogły jej znaleźć ze względu na dwa wydania w różnej pisowni tytułu. Warto, aby twórczość mistrzyni kryminału była łatwo dostępna w naszym kraju.
Kasia Kordeczka - awatar Kasia Kordeczka
oceniła na63 miesiące temu
Zniknięcie młodego lorda Arthur Conan Doyle
Zniknięcie młodego lorda
Arthur Conan Doyle
Nie każde zniknięcie to zbrodnia, ale jeśli znika lord, a jego buty wciąż stoją równo przy łóżku, to wiesz, że coś tu się nie zgadza. Nie że ogień, nie że krzyk – raczej coś w rodzaju powolnego zanikania. Takie angielskie rozpłynięcie się, które nie budzi alarmu, tylko pytanie: „Czy pan hrabia życzył sobie nie istnieć?”. I Holmes, jak to on – nie rzuca się w oczy, nie ściga duchów, tylko zakłada rękawiczki, robi krok do tyłu i zaczyna czytać przestrzeń. Bo tutaj ślady są niewidzialne. Bo tutaj zbrodnia, jeśli w ogóle istnieje, ma maniery i herb. Doyle nie konstruuje tej historii jak sensacji. Buduje ją jak szkatułkę – powoli, z dbałością o mechanizm, który nie zaskakuje, ale domyka się precyzyjnie. Fabuła nie rzuca się do gardła, tylko przysiada obok i szepcze: „Uważaj. To nie jest to, co myślisz”. Holmes nie zachwyca nagłymi błyskami geniuszu. On tu nie błyszczy – on się żarzy. Jego dedukcja to długi, spokojny proces palenia cygara, gdzie dym unosi się nad kłamstwami. Krok po kroku rozmontowuje historię, w której arystokracja nie tyle coś ukrywa, co nie dopuszcza, żeby coś wyszło na wierzch. Prawda to nie sekret. Prawda to brak zaproszenia. Styl Doyle’a w tym opowiadaniu nie spieszy się. Nie pogania. Daje miejsce na ciszę, na zawahanie, na subtelność, która dziś wydaje się niemodna. I w tym właśnie jest jego siła – że nie musi przyciągać uwagi. Ona sama przychodzi, kiedy przestajesz szukać. Nawet zwroty akcji, które mogłyby być efektowne, są tu podane ze smakiem. Jak herbata – nigdy wrząca, zawsze idealnie ciepła. Jakby autor wiedział, że prawdziwe napięcie nie rodzi się z eksplozji, ale z milczenia po zdaniu, które zabrzmiało o jeden ton za cicho. To opowiadanie nie wywraca niczego do góry nogami. Nie jest punktem zwrotnym ani wielkim objawieniem. Ale zostaje. Jak zapach drewna w gabinecie, jak odgłos zamykanego notesu. Nie trzeba tu rozlewu krwi, żeby poczuć ciężar. Holmes przypomina, że najlepsze śledztwa to te, w których wszystko jest zbyt idealnie na miejscu. Że prawda nie zawsze wygląda na prawdę. I że zniknięcie to czasem tylko elegancka forma obecności – tyle że po drugiej stronie lustra.
Bob - awatar Bob
ocenił na81 rok temu
Przygody księdza Browna Gilbert Keith Chesterton
Przygody księdza Browna
Gilbert Keith Chesterton
Po fatalnej "Rodzinie Monet" wróciłam do klasyki i w drodze nad Bałtyk doczytałam "Przygody księdza Browna"🙂 z tym literackim bohaterem spotkałam się dawno temu i niewiele pamiętam z tego spotkania, za to lubimy się z jego serialową wersją. I choć nieliczne książkowe historie rozpoznaję w produkcji BBC, a akcja z początku XX wieku została przeniesiona w lata 50., to okazuje się, że sama postać ojca Browna jest zaskakująco wierna swojemu książkowemu pierwowzorowi. Podobnie zresztą jak inny bohater tych historii - Flambeau. A to naprawdę rzadkość wśród dzisiejszych absurdalnych adaptacji, w których z książki często pozostaje tylko tytuł. Opowiadania Chestertona to klasyczne historie kryminalne, których nie sposób nie omawiać bez Sherlocka Holmesa, jest to bowiem niewątpliwie odpowiedź na postać wykreowaną przez Conan Doyle'a (podobnie zresztą jak Flambeau, nawrócony złodziej dzieł sztuki i przyjaciel księdza Browna, jest odpowiedzią na Arsene'a Lupina). Zanim jednak zajmiemy się różnicami, trzeba powiedzieć parę słów o podobieństwach. U obu tych autorów osią fabularną jest zagadka kryminalna. I u obu zagadki te są zręcznie skonstruowane. Sprytny detektyw rozwiązuje sprawę, dobro wygrywa. Poza tym zawsze śledztwo wymaga logicznego myślenia, kojarzenia faktów i wyciągania wniosków. Zawsze powtarzam moim uczniom, żeby czytali klasyczne kryminały, bo logika to niestety w dzisiejszych czasach towar deficytowy. Tyle, jeśli chodzi o podobieństwa, a różnice? Przede wszystkim różni są główni bohaterowie. Ojciec Brown, w odróżnieniu od Holmesa, jest zupełnie zwyczajny - malutki, grubiutki księżulo, nawet nazwisko ma pospolite, a jego imienia nie znamy. Pod tą niepozorną powierzchownością kryje się jednak bystry umysł i kryształowy charakter - prosty księżulo jest osobą, która z równym zapałem dyskutuje na tematy filozoficzne, jak i ubiera lalki, siedząc z dziećmi na podłodze. Jakże to różna postać od próżnego Sherlocka! Ksiądz Brown to uosobienie pokory, on wie, że, parafrazując Ala Pacino z "Adwokata Diabła", próżność to ulubiony grzech szatana. Chesterton uważa więc, że przymioty ojca Browna nie są jego zasługą, są owocem działania Boskiej łaski, na którą ojciec Brown otwiera się dzięki swojej pokorze. Autor, nawrócony katolik, pokazuje, czym to wyznanie różni się od innych - ta różnica polega na idealnym balansie między pokorą a pewnością siebie, między głośną radością a cichą kontemplacją, między mądrością a świadomością własnej niewiedzy. Ten balans jest możliwy dzięki otwarciu na Bożą łaskę. Co więcej, dzięki tej łasce nawet największy zbrodniarz może zostać rozgrzeszony, pod warunkiem, że stanie w prawdzie i zrozumie swoje błędy. Ksiądz Brown nie usprawiedliwia zła, wprost przeciwnie, nazywa je po imieniu, czasem nie przebierając w słowach, ale równocześnie nie potępia grzesznika i pozwala mu na nawrócenie. I znów mamy idealny balans między potępieniem a miłosierdziem. Znam wielu takich księży jak ojciec Brown i bardzo bym chciała, żeby było ich jak najwięcej. Dobrze się złożyło, że przeczytałam "Przygody księdza Browna" akurat po "Rodzinie Monet", dzięki temu jeszcze wyraźniej widzę pustkę intelektualną i tandetę tej drugiej pozycji. Czyli że Herbert miał rację: czytajmy klasyków!
Maria Górska - awatar Maria Górska
oceniła na82 lata temu
Detektyw Diamond i zagadka zamkniętego pokoju Peter Lovesey
Detektyw Diamond i zagadka zamkniętego pokoju
Peter Lovesey
Kto przeczytał poprzednie tomy wie dobrze, że Diamond bardzo nie lubi cackać się z podejrzanymi. Jednego już załatwił, trafił na bezrobocie, z wielką bombą wrócił, a teraz dostaje jakieś dziwne zagadki, które należy rozwiązać, by znaleźć sprawcę. Odnośnie sprawcy: Czy naprawdę jest on tak inteligentny, by bawić się z gliniarzem; czy może na tyle głupi, by zadzierać z Diamondem? (i jego brytyjskim dupskiem? Nie, ten żart się nie starzeje). Tego nie jest pewien nawet sam detektyw. Wie jedno – w jego rękach spoczywa los (wszystkich) ludzi, a (cała) technika staje się wobec tych (wszystkich) dziwnych łamigłówek bezradna. Liczy się tylko intuicja i spryt starego Petera, który szuka klucza do zamkniętego pokoju. Poszukiwania są żmudne i niebezpieczne, gdy za każdym rogiem czyha osoba, która mogłaby przeszkodzić doskonałemu (a jakże...) gliniarzowi. Obecność wyrafinowanego (brytyjskiego - niezrozumiałego) humoru dodaje naszemu Diamondowi cech zwyczajnego szarego człowieczka, który jest jednak wielkim detektywem. Powieść doskonała dla wzmocnienia swoich zdolności intelektualnych. (No spróbujcie zrozumieć brytyjski humor, błagam Was). Podążamy razem z Peterem przez gąszcz zawiłości i zbiorowiska bohaterów, wśród których nasi przyjaciele mogą stać się wrogami, a potulne owieczki – wilkami. Czy wilk będzie syty a owca cała? Musicie sami sprawdzić.
Kosiarz - awatar Kosiarz
ocenił na710 lat temu
Agatha Christie. Herkules Poirot. Śmierć na Nilu Damien Callixte
Agatha Christie. Herkules Poirot. Śmierć na Nilu
Damien Callixte Isabelle Bottier
Muszę przyznać, że nie czytałam powieści Śmierć na Nilu, oglądałam tylko film z 2022, jednak byłam ciekawa jak przestawiona jest pisana historia Linnet. Uznałam, że zacznę od komiksu, gdyż - jak czytałam - jest on wierną adaptacją powieści. Komiks jest gęsty, dużo się w nim dzieje, jest sporo wątków i postaci i potrzebowałam chwili żeby się ,, wgryźć" szczególnie w momencie kiedy przenosimy się na statek. Jak już poskładamy wszystko w całość, to historię czyta się niezwykle przyjemnie. Kreska jest ładna, wszystko jest bardzo estetyczne, a dialogi choć krótkie mają sobie kwintesencję potrzebną do danej sceny. Sama historia jest oczywiście ciekawa, zagadka porywająca. No i klimat miejsca! Gorące słońce Egiptu, zachwycające widoki ze statku i spokojne wody Nilu. Zagadkę rozwiązuje Herkules Poirot, więc możemy się spodziewać epickiego finału. Co ciekawe finał jest epicki również przez zachowanie bohaterów. Mam również wrażenie, że ta zagadka jest dość brutalna, a ilość ofiar naprawdę spora. Oczywiście nie jest to ,,I nie było już nikogo" jednak takie skumulowanie zbrodni na tak małej przestrzeni statku i to w tak krótkim czasie (a sądzę, że komiks to jeszcze uwydatnia) jest dość znaczącą. Co do samej adaptacji, jeżeli komiks wiernie oddaje to co w powieści, to chyba adaptację filmową będę lubiła jeszcze mniej... Za to sam komiks polecam ❤️
zakochana.zaczytana - awatar zakochana.zaczytana
oceniła na76 miesięcy temu
Sprawa nerwowej żałobniczki Erle Stanley Gardner
Sprawa nerwowej żałobniczki
Erle Stanley Gardner
Perry Mason postanowił nieco wypocząć, ale wychodziło mu to średnio. Nie dość, że sam sobie nie pozwalał na zapomnienie o pracy, to dodatkowo praca także nie pozwoliła mu o sobie zapomnieć. Belle Adrian, jako nadopiekuńcza matka dwudziestojednoletniej Carlotty, niepokoi się, gdy córka nie wraca zbyt długo z pewnej kolacji. Carlotta pojechała na spotkanie z człowiekiem o mocno kiepskiej reputacji, playboyem, podrywaczem i draniem, o którym wiadomo, że potrafi się nawet posunąć stanowczo za daleko, gdy nie otrzyma tego, na co ma ochotę. Zaniepokojona matka odchodzi od zmysłów, gdy widzi, że po północy samochodu córki jeszcze nie ma w garażu. Można jedynie sobie wyobrazić, co poczuła, gdy z okolicy położonego niedaleko domu gospodarza tej kłopotliwej kolacji dobiegł przeraźliwy krzyk kobiety. A co robi kochająca matka, gdy chwilę potem biegnie do domu towarzysza swojej córki i znajduje go martwego? „Sprawa nerwowej żałobniczki” to kryminał, którego akcja rozgrywa się w popularnym, górskim kurorcie. Perry Mason pojechał tam na wakacje, lecz skończyło się tym, że zaangażowany został do obrony osoby oskarżonej o morderstwo. Pani Belle Adrian zgłosiła się do niego jeszcze zanim postawiono jej oficjalne zarzuty. W kręgu podejrzanych jest także Carlotta, jako osoba, która spędziła wieczór z ofiarą, lecz reprezentowaniem spraw Carlotty zajmował się będzie jej przyjaciel, więc Perry Mason skupi się na pani Adrian. Ciężko jednak współpracuje się z osobą, która już na wstępie zataja pewne istotne informacje. Perry Mason, jako rasowy adwokat, nie rozpoczyna sprawy od ustalenia faktów, lecz od określenia tego, czego jego klientka absolutnie nie powinna mówić prowadzącemu dochodzenie szeryfowi. Belle Adrian oczywiście myśli tylko o tym, jak uchronić córkę od kary i skandalu, więc także nie zamierza adwokatowi ujawniać wszystkich faktów i mówi jedynie to, co jej się wydaje słuszne tudzież bezpieczne. Carlotta chciałaby pomóc, ale powodowana lojalnością wobec przyjaciela również nie opisuje Masonowi pełnej wersji wydarzeń widzianych z jej perspektywy. Adwokat nie jest więc na początku pewien, czy broni niewinną osobę, nie jest w stanie z całym przekonaniem ustalić, czy pani Adrian ma rzeczywiste powody, by kryć córkę, nie mówiąc już o tym, że do końca nie wie on o niektórych bezsprzecznie ustalonych przez śledczych lub ujawnianych w trakcie procesu przez świadków faktach. Perry Mason trzyma jednak fason w każdej, nawet najbardziej zaskakującej sytuacji, powodując niemałe zdziwienie u swojego przeciwnika, prokuratora Hale’a. Pomimo więc tego, iż o tym, że pani Adrian była feralnej nocy w domu zamordowanego, dowiaduje się w bardzo zaawansowanej fazie procesu („Każdy, kto wynajmuje prawnika i pozwala przygotować mu obronę na podstawie fałszywych przesłanek, postępuje głupio”),udaje mu się zapanować nad sytuacją i doprowadzić przed oblicze sądu istotnego, ale niechętnie współpracującego świadka, który w dodatku może być wykorzystany przez jego przeciwników z sali sądowej w rozgrywce dotyczącej etyki jego postępowania. Adwokatowi ostatecznie udaje się wyłowić ze wszystkich usłyszanych zeznań coś, co pozwoli na wiarygodną rekonstrukcję rzeczywistych wydarzeń w domu ofiary. Jednak same zeznania na nic by się zdały, gdyby wcześniej nie zebrano odpowiedniego materiału poszlakowego, który stanowi obiektywny punkt odniesienia dla wszystkich krętactw osób zamieszanych w sprawę. „Sprawa nerwowej żałobniczki” to kryminał do połknięcia w jedno popołudnie (i to niecałe). Pomimo tego, iż spora część akcji ma miejsce na sali sądowej, toczy się ona wartko i nie grzęźnie w prawniczych szczegółach czy w zawiłych mowach uczestników procesu. Zagadka kryminalna jest skonstruowana w sposób podchwytliwy i wciąga, chociaż czytelnik wie od samego początku, jak tragiczna noc wyglądała z perspektywy Belle Adrian i nie doszukuje się potwierdzenia jej winy na siłę. Skutkiem ubocznym tego jest fakt, iż unika też dzięki temu moralnego niepokoju, który mógłby być spowodowany poczuciem, że być może adwokat broni mordercy. Erle Stanley Garder zdecydowane pierwszeństwo w opisie przedstawionych wydarzeń daje dialogom, wciągającym nieustannie bohaterów w sytuacje wymagające prowadzenia przez nich rozmów. Jedynie zaniepokojona Belle na samym początku nie ma z kim porozmawiać o córce, która wciąż nie wróciła, potem już żaden z bohaterów nie zostanie sam nawet na krótką chwilę. Perry Mason jest jak zwykle pewny siebie aż do bólu, nie ma zbyt dobrego zdania o swoich rywalach i ostatecznie to jemu udaje się wychwycić ten jeden szczegół, dzięki któremu można zinterpretować cały materiał dowodowy zupełnie inaczej. Całość poprzedza stosowny spis osób biorących udział w dramacie, przy czym uwagę przyciąga sposób, w jaki zaprezentowani są bohaterowie cykliczni - autor musi w każdej powieści charakteryzować ich inaczej. W „Sprawie nerwowej żałobniczki” Erle Stanley Gardner zamieścił także dosyć osobisty, a jednocześnie bardzo pasujący do jego pracy i twórczości wstęp. Nawiązuje w nim również do wydarzeń opisanych w powieści. W pamięć szczególnie zapadają słowa „Materiał poszlakowy jest niezawodny, jeżeli jest kompletny. Złą opinię wyrobiła mu jego interpretacja”. Warto o tym pamiętać, nie tylko przy okazji czytania kolejnych kryminałów.
SummerW_84 - awatar SummerW_84
ocenił na76 lat temu

Cytaty z książki Tajemnica Bladego Konia

Więcej

Zło nie jest czymś nadludzkim. Jest czymś podludzkim. Pański przestępca jest kimś, kto chce być ważny, ale nigdy nie będzie, ponieważ jest czymś mniej niż człowiekiem.

Zło nie jest czymś nadludzkim. Jest czymś podludzkim. Pański przestępca jest kimś, kto chce być ważny, ale nigdy nie będzie, ponieważ jest c...

Rozwiń
Agatha Christie Tajemnica Bladego Konia Zobacz więcej

Kim byłem, żeby określać jej życie jako przegrane?

Kim byłem, żeby określać jej życie jako przegrane?

Agatha Christie Tajemnica Bladego Konia Zobacz więcej

Ludzie bywają tak dumni ze swojej niegodziwości. Dziwne, że dobrzy ludzie nigdy nie szczycą się swoimi zaletami. Przypuszczam, że dzięki chrześcijańskiej pokorze. Nie wiedzą nawet, że są dobrzy.

Ludzie bywają tak dumni ze swojej niegodziwości. Dziwne, że dobrzy ludzie nigdy nie szczycą się swoimi zaletami. Przypuszczam, że dzięki chr...

Rozwiń
Agatha Christie Tajemnica Bladego Konia Zobacz więcej
Więcej