Nowy Kapoan. Strzel i traf do czesko-polskich językowych gaf

Okładka książki Nowy Kapoan. Strzel i traf do czesko-polskich językowych gaf autora Zofia Tarajło-Lipowska, 9788393212064
Okładka książki Nowy Kapoan. Strzel i traf do czesko-polskich językowych gaf
Zofia Tarajło-Lipowska Wydawnictwo: Afera językoznawstwo, nauka o literaturze
216 str. 3 godz. 36 min.
Kategoria:
językoznawstwo, nauka o literaturze
Format:
papier
Data wydania:
2013-05-01
Data 1. wyd. pol.:
2013-05-01
Liczba stron:
216
Czas czytania
3 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788393212064
Średnia ocen

7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nowy Kapoan. Strzel i traf do czesko-polskich językowych gaf w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Nowy Kapoan. Strzel i traf do czesko-polskich językowych gaf

Średnia ocen
7,1 / 10
29 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Nowy Kapoan. Strzel i traf do czesko-polskich językowych gaf

avatar
322
147

Na półkach:

Rewelacyjna książka nie tylko dla wielbicieli języka czeskiego. Mnóstwo interesujących wiadomości, ciekawostek, oryginalnych spostrzeżeń, a wszystko napisane z ogromnym poczuciem humoru i z przymrużeniem oka.

Rewelacyjna książka nie tylko dla wielbicieli języka czeskiego. Mnóstwo interesujących wiadomości, ciekawostek, oryginalnych spostrzeżeń, a wszystko napisane z ogromnym poczuciem humoru i z przymrużeniem oka.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
773
252

Na półkach: ,

Nie tylko dla znających język. Zbiór anegdot, dykteryjek, powiedzonek i gaf, wszystko napisane z humorem i polotem.

Nie tylko dla znających język. Zbiór anegdot, dykteryjek, powiedzonek i gaf, wszystko napisane z humorem i polotem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
7759
159

Na półkach: , , , , ,

Lingwistyczna podróż (nie tylko) po Czechach

„Nowy Kapoan. Strzel i traf do czesko-polskich językowych gaf” [wyd. II, Wrocław 2018] nie jest podręcznikiem ani opracowaniem naukowym. Mimo że jego autorka, Zofia Tarajło-Lipowska, ma całą listę tytułów i osiągnięć naukowych, książka ta jest napisana przystępnym językiem, niewymagającym od czytelników znajomości terminologii i wiedzy specjalistycznej. Jest to po części poradnik językowy, po części zbiór zabawnych anegdot, dlatego też powinna przypaść do gustu nie tylko osobom zainteresowanym językoznawstwem, słowiańszczyzną czy nauką czeskiego, ale także wszystkim tych, którzy doceniają poczucie humoru.

Zacznijmy od wyjaśnienia tajemniczego tytułu. Cóż to jest „kapoan”? Otóż nic innego jak wyrażenie na opak (po czesku pisane łącznie) zapisane wstecz, czyli… właśnie na opak. Mnie się bardzo spodobał ten termin, bo znakomicie oddaje zjawisko pomyłek, jakie nierzadko zdarzają się Polakom i Czechom we wspólnych rozmowach. Chodzi tutaj przede wszystkim o takie wyrazy i ich połączenia, które brzmią podobnie w obu językach i często wydaje się nam, że doskonale je rozumiemy. Są to jednak tzw. „fałszywi przyjaciele” – pośród wielu słów, które faktycznie oddają podobne znaczenia, trafiają się takie, które oznaczają coś zupełnie przeciwnego.

Dzięki książce prof. Tarajło-Lipowskiej możemy uniknąć wielu językowych gaf w kontaktach z naszymi sympatycznymi, południowymi sąsiadami. Jak już można wyczytać z samej okładki, „květen” to wcale nie jest ‘kwiecień’, „čerstvý” bynajmniej nie oznacza nieświeżego i twardego jak kamień, a mówiąc po czesku: „popíram”, nie udzielimy nikomu poparcia.

Oprócz polsko-czeskich niuansów językowych możemy z „Nowego Kapoana” wydobyć także informacje o samych Czechach (zarówno o kraju, jak i jego mieszkańcach),ich kulturze, zwyczajach, sztuce kulinarnej. Poza tym – co mnie bardzo zaskoczyło – autorka dorzuca nam bonus w postaci ciekawostek związanych z językami słowackim i węgierskim.

Książka podzielona jest na krótkie rozdziały, które czyta się szybko i przyjemnie. Przejrzystości przydają nieco większe odstępy pomiędzy poszczególnymi anegdotami i przemyśleniami. Całość przeplatana jest zabawnymi ilustracjami Jacka Szleszyńskiego. Przed tekstem zasadniczym znajdziemy wstęp, w którym prof. Tarajło-Lipowska m.in. opracowała przydatne informacje o pisowni i wymowie w językach czeskim, słowackim i węgierskim [s. 9–12]. Na końcu publikacji umieszczono natomiast indeks słów, wyrażeń, zwrotów, powiedzeń i przysłów, jakie zostały w niej omówione [s. 279–291]. Podzielono je na trzy grupy – czeską, słowacką i węgierską.

Podsumowując, „Nowy Kapoan” jest lekturą obowiązkową dla wszystkich Polaków uczących się (lub zamierzających się uczyć) czeskiego oraz polecaną tym, którzy w Czechach bywają. Z całą pewnością uraduje jednak każdego, kto ma poczucie humoru i choć odrobinę językowego wyczucia. Jeśli chcecie się dowiedzieć, jak mogłaby brzmieć po czesku słynna „Lokomotywa” Juliana Tuwima [s. 37, 38], co to jest „hopsadlo” [s. 25] i dlaczego w czeskiej wersji piosenki z serialu „Pszczółka Maja” sympatyczny owad nazywany jest „uličnice” [s. 143], bez wahania sięgnijcie po książkę Zofii Tarajło-Lipowskiej.

#wydawnictwoafera #Czechy #język #naukajęzyka #naukajęzykaczeskiego #językczeski #języksłowacki #językwęgierski #ciekawostki #humor

Lingwistyczna podróż (nie tylko) po Czechach

„Nowy Kapoan. Strzel i traf do czesko-polskich językowych gaf” [wyd. II, Wrocław 2018] nie jest podręcznikiem ani opracowaniem naukowym. Mimo że jego autorka, Zofia Tarajło-Lipowska, ma całą listę tytułów i osiągnięć naukowych, książka ta jest napisana przystępnym językiem, niewymagającym od czytelników znajomości terminologii i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

77 użytkowników ma tytuł Nowy Kapoan. Strzel i traf do czesko-polskich językowych gaf na półkach głównych
  • 38
  • 34
  • 5
25 użytkowników ma tytuł Nowy Kapoan. Strzel i traf do czesko-polskich językowych gaf na półkach dodatkowych
  • 19
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Zofia Tarajło-Lipowska
Zofia Tarajło-Lipowska
Zofia Tarajło-Lipowska - prof. dr hab., wykłada w Wyższej Szkole Filologicznej we Wrocławiu. Autorka wielu publikacji naukowych i edukacyjnych, m.in. „Historii literatury czeskiej. Zarys” (Wyd. Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, 2010),książki „Męczennik czeskiej prawdy Karel Havlíček Borovský” (Wyd. Uniwersytetu Wrocławskiego, 2000),podręcznika „Mówię po polsku” („Wiedza Powszechna”, 1994 i nast. wyd.),książek popularnonaukowych "Kapoan na opak. O czeskim dla Polaków, być może mało zaawansowanych, ale mocno zainteresowanych" (Wyd. Uniwersytetu Wrocławskiego, 2000) i "Nowy Kapoan. Strzel i traf do czesko-polskich językowych gaf" („Afera”, 2013). Pisze również beletrystykę, inspirację czerpiąc z życia codziennego, kontaktów z otoczeniem i bieżących zdarzeń. Opublikowała powieść „Kumpel Kota, też kot” („Radwan”, 2010),dwie powieści kryminalne ze środowiska uniwersyteckiego "Śmierć dziekana" ( „Lech i Czech”, 2014) i „Recykling” (E-bookowo, 2017). Chętnie współpracuje z młodzieżą, ze studentami, którzy są jej głosem doradczym i podejmują się prac redakcyjnych. W najbliższym czasie ukaże się powieść psychologiczno-obyczajowa „Mąż”. Jest również tłumaczką: dla Wydawnictwa Dolnośląskiego przełożyła „Baśnie bałtyckie” (1992) i powieść biograficzną Moniki Zgustovej „Bohumil Hrabal” (200o),dla. „Lecha i Czecha” zaś powieść Jiřego Roberta Picka „Towarzystwo opieki nad zwierzętami” (2015).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Lata sześćdziesiąte Jenny Diski
Lata sześćdziesiąte
Jenny Diski
Seria jak najbardziej godna polecenia. Po latach uzupełniamy swoją niewiedzę na temat lat 60. ubiegłego wieku. Książka Diski pisana podług własnych doświadczeń przedstawia nam wydarzenia, w których sama brała udział, jej nastoletnie problemy, jej entuzjazm, jej optymizm, że można zmienić świat w jakim chce się żyć. Jako dojrzała kobieta ironicznie pisze o tamtych czasach pełnych naiwności, entuzjazmu i wiary w swoje młodzieńcze możliwości. Prawdą jest, że potem w latach 70. i 80. styl ubierania się był (teraz też jest) wyróżnikiem, do której subkultury należy się. A muzyka miała wtedy wielki wpływ na młode pokolenia. Teksty utworów są ponadczasowe: Cohena, Dylana, Lennona, The Beatles. Diski podsumowuje lata 60. ciekawą konstatacją: tylko muzyka została niezależna, buntownicy zajęli miejsce tych, przeciw którym występowali, bo rewolucja zjadła swoje dzieci. Młodzi zajęli stanowiska starych i teraz oni są starzy, oni decydują o innych. W posłowiu Jerzy Jarniewicz wskazuje na anglocentryczny bunt młodych. To prawda Diski pisze z perspektywy angielskiej dziewczyny i ten angielski świat opisuje. Lektura dla tych, którzy kiedyś buntowali się, słuchali muzyki, wąchali za Polski Ludowej butapren i brali narkotyki. Wtedy polska młodzież naśladowała to, co przychodziło z tzw. Zachodu, ale do końca nie rozumiała podłoża tego buntu . Warto sobie poczytać i uzupełnić swoją niewiedzę na ten temat po latach.
Grzegorz Piskorz - awatar Grzegorz Piskorz
ocenił na61 rok temu
Wymowność rzeczy Zdzisław Skrok
Wymowność rzeczy
Zdzisław Skrok
'' Rzeczy wymknęły się spod naszej kontroli (...) Owładnięci niepohamowaną chęcią ich posiadania i używania nie zauważyliśmy , że tak naprawdę to one nas posiadają , a nasza rola sprowadzona została do funkcji wytwarzania jak największej ich ilości w niezliczonych odmianach oraz do ich gromadzenia , obsługi , utrzymywania , konserwowania , użytkowania . '' Jakimś dziwnym przypadkiem ? (nie wierzę w przypadki) trafiła do mnie książka '' Wymowność rzeczy '' Zdzisława Skroka . Przyznaję że książka mnie zaraz na samym początku zaskoczyła , ponieważ się dowiedziałam że przedmiot i rzecz to nie to samo . Dziwne , do tej pory używałam tych dwóch pojęć zamiennie na określenie rzeczy czy przedmiotu . Następnie po pierwszym zdziwieniu , książka mnie wciągnęła wraz z papuciami , tym bardziej że , jak się okazało , nie traktowała ona li tylko o rzeczach , czy przedmiotach . Ale po kolei , w posłowiu autor peroruje o marności człowieka którym rządzą przedmioty ogólnie , posiłkując się przy tym wypowiedziami różnych '' mądrych ludzi '' , jak na przykład Kołakowski , Nietzsche czy Rilke . Potem opowiada o...śmieciach , a nawet o całych śmieciowych górach , zwanych przez naukowców '' kuchennymi śmietniskami '' . Następnie poczytamy sobie już o poszczególnych przedmiotach i rzeczach , takich jak latryny , kłódki , o te to dopiero miały kilka ciekawych zastosowań , zanim zaczęły służyć tylko do zamykania czegoś , na przykład kobiety siadały na kłódce aby nie zajść w ciążę , ciekawe prawda ? Jest też mowa o lustrze , bo to bardzo ciekawy przedmiot przecież , oraz o światach za nim , co docenił nawet Lewis Carroll , posyłając tam swoją słynną Alicję . Potem robi się bardziej prozaicznie omówiony zostaje : grzebień , garnek , siekiera , żyrandol , gramofon Bambino , no i rower nazwany przez autora '' wehikułem wolności '' . Jest też naprawdę zajmująca historia o delikatnych , zwiewnych damskich koszulkach z Pewexu znalezionych w butwiejącej dawno opuszczonej chacie jakiegoś wieśniaka . Skąd się tam wzięły ? No i w końcu dochodzimy do rozważań o '' nie rzeczach '' . Autor snuje opowieść o młodości i starości , o tym jak jedna drugiej nie zrozumie , chociaż jednej bez drugiej by nie było przecież . O wszechobecnym hałasie , już tak powszechnym iż można mówić o '' kulturze hałasu '' . I wszystko byłoby oki , gdyby autor trzymał się merytorycznych treści swojej książki , a nie robił jakichś osobistych politycznych wycieczek . Co było na tyle częste , że nie dało się nie zauważyć . Aż sprawdziłam , czy inni czytelnicy też zauważyli , czy tylko ja okazałam się taka nadwrażliwa , ulżyło mi , bo inni też zauważyli . Z tego powodu odejmuję mojej ocenie jedną gwiazdkę . Ale książkę polecam , bo jeśli się przymknie oczy na te polityczne wtręty , to książka jest naprawdę ciekawa .
Żona_Pigmaliona - awatar Żona_Pigmaliona
oceniła na67 lat temu
Żadnego prawa - nigdzie. Dziennik z Breslau 1933-1941. Wybrane fragmenty Willy Israel Cohn
Żadnego prawa - nigdzie. Dziennik z Breslau 1933-1941. Wybrane fragmenty
Willy Israel Cohn
Wydawnictwo absolutnie bezcenne. Nie da się przecenić wartości historycznej tych dzienników. Stanowią one unikatowe źródło informacji na kilku płaszczyznach tematycznych: historii III Rzeszy i nazizmu, losów społeczności żydowskiej w Niemczech lat trzydziestych i czterdziestych, czy wreszcie – historii przedwojennego i wojennego Breslau. Dzienniki, pamiętniki i relacje spisywane na gorąco mają wielką przewagę nad wszelakimi suchymi opracowaniami historycznymi powstałymi po latach w zaciszach bibliotek czy gabinetów. Dzienniki Cohna - pod tym względem – należą do najbardziej wartościowych i niestety – najbardziej wstrząsających – dokumentów swojego czasu. Dzień po dniu, tydzień po tygodniu – poznajemy Cohna, jego rodzinę, sąsiadów, krąg znajomych oraz tłum nieznajomych, spotykanych na ulicy, w sklepach, w tramwajach. W miarę upływu czasu obserwujemy sytuację rodzinną Cohnów, z całym typowym dla każdej rodziny zestawem trosk dnia codziennego, problemów małżeńskich, napięć międzypokoleniowych. Ale przede wszystkim przyglądamy się sytuacji społecznej w niemieckim mieście, w latach trzydziestych. Postępująca militaryzacja, zaostrzanie się mechanizmów propagandy, początki trudności gospodarczych. Narastający nieustannie antysemityzm, rozszerzanie się opresji i represji w każdej niemal dziedzinie życia. Nakazy, zakazy i obostrzenia, miażdżący walec biurokracji. Czytelnik wie, czym to się wszystko skończyło, Autor tego nie wiedział, nie przewidywał mimo wszystko – do samego końca – jakim finałem zakończą się losy jego rodziny, całej społeczności żydowskiej Breslau, Niemiec i terenów okupowanych. Ale ta nasza wiedza czytelnicza sprawia, że czytamy z zaciśniętym gardłem, czujemy zaciskającą się pętlę… Moje trzewia najbardziej szarpią fragmenty, w których Cohn pisze z nadzieją, łudzi się, chwyta najmniejszych drobiazgów mogących potwierdzić, że będzie lepiej, że nie jest tak źle, jak może być. Można odnieść momentami wrażenie, że niemal sam siebie o tym przekonuje… Jako Wrocławiak i pasjonat przedwojennego Breslau – przeżywam te wspomnienia z dodatkowymi emocjami: czytam o znanych i znajomych mi miejscach, zarówno tych, które przetrwały do dziś, jak i tych, po których nie został kamień na kamieniu, jak np. Synagoga na Wygonie. Cohnowie byli niemalże moimi sąsiadami, ich życie codzienne, rejon spacerów, zakupów – wszystko to pokrywa się moją powszednią aktywnością. Na Wzgórzu Gajowickim, słynnej Górce Pafawag, bywam regularnie mieszkając tuż obok. A Willy Cohn w pewnym momencie nie mógł tam nawet usiąść na ławce ostemplowanej “Für juden verboten”… Wstrząsająca to lektura. Ale i pouczająca lekcja historii. Lekcja, z której należy wyciągnąć wnioski, a potem odrobić zadanie domowe. Zwłaszcza dziś, kiedy w Polsce (piszę to pomiędzy I a II turą wyborów prezydenckich) odżywają barbarzyńsko- faszystowskie zachowania, szaleje goebbelsowska w formie propaganda, a pewne grupy społeczne znów nie mogą czuć się bezpiecznie na ulicy, w parku, w tramwaju...
Simon Undervin - awatar Simon Undervin
ocenił na105 lat temu
Ciemność i partnerzy Sigitas Parulskis
Ciemność i partnerzy
Sigitas Parulskis
Mówiono mi polecając tę książkę, że to mocna rzecz. Dosadna i brutalna, czyta się naprawdę ciężko. Przyznać muszę, że były to słowa na wyrost. A w każdym razie jeśli o mnie chodzi. Czytałem bowiem dużo straszniejsze rzeczy jeśli chodzi o II wojnę światową i pogromy ludności żydowskiej. Owszem, te opisane w „Ciemności i partnerach” robią wrażenie ale już tak nie wstrząsają i nie szokują. To dość dziwna pozycja. Tu okrucieństwo wojny miesza się ze swego rodzaju pięknem, ułudą, wyidealizowanym światem jaki roi się w głowie głównego bohatera. Światem jaki pamięta sprzed wojny, jaki chciałby żeby wrócił, światem wypełnionym fotografiami, kochanką Judytą, spokojną prozą i monotonią życia, które zniszczyła wojna. A jednocześnie bohater daje się wplątać w makabryczny układ, w uczestnictwo w odzierającym z godności i człowieczeństwa procederze, który to ma za zadanie dokumentować na zdjęciach. I z jednej strony współczujemy bohaterowi – robi to żeby przetrwać, kurczowo trzyma się tego życia jakie by ono nie było, chce żyć, jak się okazuje desperacko i za wszelką cenę. A z drugiej strony denerwuje jego bierność, służalczość, dziwna apatia i niemoc z jaką bez sprzeciwu wykonuje haniebne polecenia. Muszę przyznać, że to wielki talent autora by stworzyć tak sprzeczną postać. Bez grama fałszu czy przerysowania. Do tego wspaniały styl i język. Sagitas Parulskis potrafi w bardzo oszczędny, stonowany sposób oddać wielkie emocje nie ocierając się ani o kicz ani o melodramatyzm, co w tym przypadku nie byłoby takie dziwne biorąc pod uwagę tematykę powieści. To pełna niuansów proza, jednocześnie delikatna i mroczna, chwilami uwodzi czytelnika by następnie go zgorszyć lub zszokować. To chyba pierwsza powieść z wydawnictwa Czarne jaką przeczytałem. Dotąd czytałem jedynie non-fiction z ich stajni. Jeśli więc beletrystyka Czarnego jest równie ciekawa jak „Ciemność i partnerzy” to chętnie sięgnę po inne tytuły.
Queequeg - awatar Queequeg
ocenił na72 lata temu
Żydowski Kraków. Legendy i ludzie Henryk Halkowski
Żydowski Kraków. Legendy i ludzie
Henryk Halkowski
Ciężko uwierzyć, że jeszcze sto lat temu trzecią co do liczebności grupą etniczną w naszym kraju byli Żydzi - lata 1939 - 1945 odcisnęły się na tej kwestii podeszwą żołdackiego buta, a rok 1968 z typowo sowiecką brutalnością pozbawił nas resztek tego, co przez prawie 600 lat było najsilniejszą wspólnotą etniczną narodu wybranego na świecie. Ślady tych czasów nikną bezpowrotnie, w niemym wyrzucie macew przerabianych na płyty chodnikowe, kirkutów sypiących się w gruzy, chederów i jesziw w których mełamedowie i rabini nie będą już objaśniali zawiłości świata i Tory, na zawsze wyschłych mykw, synagog, w których już nigdy szofar nie obwieści nastania Rosz Haszana. Na ulicach Warszawy, Krakowa, Łodzi, Lublina ani Białegostoku nie uderzy nas w uszy gwar targowych rozmów prowadzonych w jidysz, nie zobaczymy nigdy mezuzy przybitej nad framugą, nie zobaczymy długobrodego szewca w chałacie i jarmułce na głowie pochylającego się nad pracą... po tamtej, pozornie nieodległej w czasie, a jednak oddalonej od naszych oczu nieprzebytym morzem krwi, wielomilionowej społeczności naszych starszych braci w wierze pozostają tylko okruchy wspomnień i legend, które przeżywają dzięki zapaleńcom takim, jak Autorzy książki, którą opisuję. Stanowi ona bezcenne źródło informacji, ożywiając w legendach tamte na wpół zapomniane postacie, miejsca i czasy. Pozycja obowiązkowa dla ludzi, którzy chcieliby dowiedzieć się czegoś więcej nie tylko o czołowych postaciach krakowskiego judaizmu, ale też o judaiźmie jako takim. Polecam.
Raubritter - awatar Raubritter
ocenił na810 miesięcy temu

Cytaty z książki Nowy Kapoan. Strzel i traf do czesko-polskich językowych gaf

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Nowy Kapoan. Strzel i traf do czesko-polskich językowych gaf