rozwińzwiń

Pobyt

Okładka książki Pobyt autora Hermann Kant, 8307010225
Okładka książki Pobyt
Hermann Kant Wydawnictwo: Czytelnik powieść historyczna
502 str. 8 godz. 22 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Der Aufenthalt
Data wydania:
1984-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1984-01-01
Liczba stron:
502
Czas czytania
8 godz. 22 min.
Język:
polski
ISBN:
8307010225
Tłumacz:
Sławomir Błaut
Średnia ocen

6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pobyt w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Pobyt

Średnia ocen
6,9 / 10
11 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Pobyt

Sortuj:
avatar
171
166

Na półkach: ,

Ciekawe jest to spojrzenie na kondycję etyczną jednostki ludzkiej z różnych perspektyw, w dodatku w tak nieoczywistym czasie jakim jest wojna. To jedna z książek zapomnianych, a szkoda, bo akurat na dzisiejsze czasy nad wyraz aktualna.

Ciekawe jest to spojrzenie na kondycję etyczną jednostki ludzkiej z różnych perspektyw, w dodatku w tak nieoczywistym czasie jakim jest wojna. To jedna z książek zapomnianych, a szkoda, bo akurat na dzisiejsze czasy nad wyraz aktualna.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

29 użytkowników ma tytuł Pobyt na półkach głównych
  • 16
  • 13
20 użytkowników ma tytuł Pobyt na półkach dodatkowych
  • 13
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Pożegnanie z motylem. Antologia opowiadań NRD Andreas Albrecht, Jürgen Borchert, Elfriede Brüning, Kurt David, Horst Deichfuss, Elke Erb, Jan Flieger, Harald Gerlach, Bodo Homberg, Jürgen Höpfner, Hermann Kant, Rainer Klis, Jürgen Kögel, Wolfgang Kohlhaase, Helga Königsdorf, Joochen Laabs, Christine Lambrecht, Waldtraut Lewin, Lonny Neumann, Thomas Rosenlöcher, Friedemann Schreiter, Helga Schubert, Helmut H. Schulz, Axel Schulze, Maria Seidemann, Angela Stachowa, Beate Stanislau, Wolfgang Trampe, Joachim Walther, Ernst Wenig
Ocena 0,0
Pożegnanie z motylem. Antologia opowiadań NRD Andreas Albrecht, Jürgen Borchert, Elfriede Brüning, Kurt David, Horst Deichfuss, Elke Erb, Jan Flieger, Harald Gerlach, Bodo Homberg, Jürgen Höpfner, Hermann Kant, Rainer Klis, Jürgen Kögel, Wolfgang Kohlhaase, Helga Königsdorf, Joochen Laabs, Christine Lambrecht, Waldtraut Lewin, Lonny Neumann, Thomas Rosenlöcher, Friedemann Schreiter, Helga Schubert, Helmut H. Schulz, Axel Schulze, Maria Seidemann, Angela Stachowa, Beate Stanislau, Wolfgang Trampe, Joachim Walther, Ernst Wenig
Okładka książki Antologia opowiadań pisarzy Niemieckiej Republiki Demokratycznej Johannes Bobrowski, Günter Braun, Johanna Braun, Bertolt Brecht, Willi Bredel, Jurij Brězan, Franz Fühmann, Stephan Hermlin, Manfred Jendryschik, Hermann Kant, Uwe Kant, Wolfgang Kohlhaase, Günter Kunert, Irmtraud Morgner, Heiner Müller, Karl Mundstock, Hubert Orłowski, Karl Hermann Roehricht, Anna Seghers, Erwin Strittmatter, Bodo Uhse, Christa Wolf, Friedrich Wolf, Arnold Zweig
Ocena 1,0
Antologia opowiadań pisarzy Niemieckiej Republiki Demokratycznej Johannes Bobrowski, Günter Braun, Johanna Braun, Bertolt Brecht, Willi Bredel, Jurij Brězan, Franz Fühmann, Stephan Hermlin, Manfred Jendryschik, Hermann Kant, Uwe Kant, Wolfgang Kohlhaase, Günter Kunert, Irmtraud Morgner, Heiner Müller, Karl Mundstock, Hubert Orłowski, Karl Hermann Roehricht, Anna Seghers, Erwin Strittmatter, Bodo Uhse, Christa Wolf, Friedrich Wolf, Arnold Zweig
Okładka książki Historie bez tytułu. Współczesna proza Niemieckiej Republiki Demokratycznej Helmut Bez, Johannes Bobrowski, Günter Braun, Johanna Braun, Wolfgang Buschmann, Richard Christ, Elke Erb, Rosemarie Fret, Fritz Rudolf Fries, Franz Fühmann, Ursula Hörig, Karl-Heinz Jakobs, Manfred Jendryschik, Hermann Kant, Uwe Kant, Wolfgang Kohlhaase, Günter Kunert, Robert Meier, Heiner Müller, Eric Neutsch, Hubert Orłowski, Jürgen Rennert, Helmut Richter, Karl Hermann Roehricht, Detlef Rüster, Rolf Schneider, Joachim Walther, Brigitte Welke, Christa Wolf
Ocena 5,0
Historie bez tytułu. Współczesna proza Niemieckiej Republiki Demokratycznej Helmut Bez, Johannes Bobrowski, Günter Braun, Johanna Braun, Wolfgang Buschmann, Richard Christ, Elke Erb, Rosemarie Fret, Fritz Rudolf Fries, Franz Fühmann, Ursula Hörig, Karl-Heinz Jakobs, Manfred Jendryschik, Hermann Kant, Uwe Kant, Wolfgang Kohlhaase, Günter Kunert, Robert Meier, Heiner Müller, Eric Neutsch, Hubert Orłowski, Jürgen Rennert, Helmut Richter, Karl Hermann Roehricht, Detlef Rüster, Rolf Schneider, Joachim Walther, Brigitte Welke, Christa Wolf
Hermann Kant
Hermann Kant
Niemiecki (enerdowski) pisarz. Przyszedł na świat w ubogiej robotniczej rodzinie w Hamburgu. W czasie II wojny światowej na jego dom rodzinny spadła bomba, więc cała familia przeniosła się miasta Parchim w Meklemburgii. Pod koniec 1944 r. został wcielony do Wehrmachtu. W latach 1945-1949 przebywał jako jeniec wojenny w więzieniu na warszawskim Mokotowie. Tam zetknął się z pisarką Anną Seghers. Po wyjściu na wolność wyjechał do wschodnich Niemiec i wstąpił w szeregi partii socjalistycznej. Absolwent Uniwersytetu Humboldtów w Berlinie (Humboldt-Universität zu Berlin) - germanistyka. Jego pierwszą książkę wydano drukiem, gdy miał już 36 lat. Tworzył opowiadania, powieści obyczajowe oraz scenariusze filmowe. W 1967 r. uhonorowano go Nagrodą im. Heinricha Manna (Heinrich-Mann-Preis). Uznawano go za jednego z czołowych pisarzy NRD. Żył 90 lat. Wybrane dzieła pisarza: "Ein bißchen Südsee" (1962),"Die Aula" (1965, polskie wydanie: "Aula", PIW, 1968),"Das Impressum" (1972, polskie wydanie: "Stopka redakcyjna", PIW, 1975),"Der Aufenthalt" (1977, polskie wydanie: "Pobyt", Czytelnik, 1984),"Die Sache und die Sachen" (2007),"Ein strenges Spiel" (2015). Żona: Vera Oelschlegel (1971-1976, rozwód).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Heil, Herr Hauptwachtmeister Hans Hellmut Kirst
Heil, Herr Hauptwachtmeister
Hans Hellmut Kirst
Książka bardzo gorzka. Fabuła to duża i okropna w smaku pigułka, którą powinni przełknąć wszyscy, którzy mają czelność podważać historyczne fakty. Wstęp zaszokował mnie, że niemiecki krytyk, napisał po wydaniu tej pozycji, że lektura opisuje jak odpowiedzialność za wojnę jest równomiernie rozłożona na Niemców i Polaków. Nie mam pojęci skąd ten dureń wziął taki wniosek, bo na pewno nie w tej książce. Kirst rzeczowo i czytelnie tłumaczy zakulisowe tryby propagandy nazistowskiej i utratę godności przez ludy niemieckie, takie jak Prusacy. Najbardziej tragiczną postacią jest moim zdaniem sierżant Runge, którego siostra wyszła za mąż za polaka. Runge to całkowicie ślepy na matactwa polityczne człowiek, który przekłada "honor ojczyzny" nad wszystko, za co płaci wysoką cenę. Główny bohater ma wobec niego ciekawe spostrzeżenie, otóż Runge często mówił o obowiązku wobec ojczyzny, ale której ojczyzny, to już nie mówił. Wachmistrz Morgenrot, służbista i człowiek tak głęboko siedzący w fałszywej rzeczywistości, że najchętniej rozstrzelałby każdego, kto razem z nim w tej fałszywości nie siedzi. Porucznikowi na wojnie nie zależy, najbardziej chodzi mu o względy ponętnej pani doktor. Podporucznik Brahms nie potrafi być oficerem, spędza on większość czasu na konsumpcji likierów. Kwatermistrz ma fioła na punkcie miniatur pociągów. Medyk Guske, pałęta się pomiędzy nimi wszystkimi i wygląda na zagubionego. Nie pasuje do obrazu, który go otacza. Pozwala sobie na uwagi względem rozkazów przełożonych, próbuje ich ze sobą skłócić i odnajduje na wojnie coś, co na wojnie jest rzadkością. Ciekawym zabiegiem literackim jest również dosłowne zniknięcie głównego bohatera pod koniec książki. Jeszcze czegoś takiego nie czytałem. Bardzo mnie to zaintrygowało i bardzo mi się podobało. Książka ma wiele smaczków historycznych, jak nieoficjalne rozmowy niemieckich generałów poprzez radiostacje, czy śmierć von Fritscha pod Warszawą. Czyta się szybko i przyjemnie, ale wydanie to zawiera wiele błędów, zarówno ortograficznych jak i technicznych, jak na przykład złe zaznaczenie dialogów. Wydaję mi się, że tą książką Kirst próbował pogodzić się z żalem, który mu towarzyszył po wojnie. Z żalem, że nie zdezerterował z Wehrmachtu, kiedy mógł, kiedy miał po temu okazję.
Flavens_Polonicus - awatar Flavens_Polonicus
ocenił na106 lat temu
Dwie głowy ptaka Władysław Terlecki
Dwie głowy ptaka
Władysław Terlecki
Problem z tą książką mam duży przez lewice uwielbiana, przez prawicę znacznie mniej, a że bliżej mi do obozu niepodległościowego rozterki są niemałe. Niby wszystko oczywiste - zdradę należy potępić, a jednak wątpliwości są. Trochę tak, jak przy "Obłedzie 44" Zychowicza, z jednej strony pozytywna ocena jego wniosków, a z drugiej niesmak - bo przecież pisał to kilkadziesiąt lat po Powstaniu Warszawskim zza ciepłego biurka z pełnym brzuchem. Chyba jednak realizm powinien być wyżej ceniony niż "walka bez względu na skutki", dlatego bliżej mi do historiozoficznego podejścia Zychowicza i Ziemkiewicza ciągle powtarzających, że walkę trzeba podejmować tylko wtedy, gdy będzie szansa na zwycięstwo. Wbrew pozorom Dmowski i Kuroń mają ze sobą coś wspólnego, pierwszy mówił o potrzebie budowania świadomego społeczeństwa, nawet pod potężnymi zaborcami - lepsze to niż strzelanie "bursztynem do świń" i utrata esencji narodu, drugi mówił "Nie palcie komitetów, zakładajcie własne" - no właśnie. Waszkowski - główny bohater książki - ostatni naczelnik Warszawy w czasie powstania styczniowego, główny prowodyr obrabowania Banku Państwa, to postać przechodząca długą drogę. Zaczyna od rycerzyka z szabelką, który idzie na czołgi, kończy na realizmie (zdradzie?) kiedy, to uważa, że lepiej jest robić to co w jego mocy dla państwa i stać się ptakiem posiadającym dwie głowy, ratującym zapalonych bojowników. Kontrowersyjna, prowokująca, niedająca się zaszufladkować. Wybitna, pomimo wielu wątpliwości jakie mam przy ocenie.
lucjusz - awatar lucjusz
ocenił na1012 lat temu
Okręt Lothar-Günther Buchheim
Okręt
Lothar-Günther Buchheim
Historia rejsu pewnego u-boota oczami niemieckiego korespondenta wojennego. A więc narracja nietypowa w stosunku do wydawanych u nas książek o II wojnie światowej. Na szczęście nie jest to przygodówka ani pompatyczna historia o bohaterstwie. Powieść w realistyczny, niemal naturalistyczny sposób opisuje życie załogi niemieckie łodzi podwodnej na Atlantyku w 1941 roku. Od wyruszenia z francuskiego brzegu aż do … No właśnie, warto przeczytać do czego. Czytelnik najpierw poznaje środowisko oficerów „freikorpsu Donitza”,czyli elity niemieckiej Kriegsmarine, by potem zagłębić się w odmętach oceanu, ludzkiego potu, smrodu (także maszyn),wody, także w środowisku marynarzy i podoficerów. Wojna odarta jest z bogoojczyźnianego bohaterstwa. Należyte wykonywania obowiązków wymusza na załodze sytuacja. Muszą się starać, aby w ogóle przeżyć. Jedna trzecia okrętów podwodnych nie wracała z pierwszej misji. Życie młodzieży (dowódca był około trzydziestki, rekruci w wieku poborowym) w czasie wolnym od wacht i walki o przeżycie nie polegało na śpiewaniu pieśni patriotycznych tylko na marzeniach i wspomnieniach dotyczących pewnej oczywistej sfery życia. Łatwo się domyślić jakiej. Słownictwo dalekie było od dialogów ludzi wykształconych, tak samo zwyczaje, w tym higieniczne. Autor wskazał na dwie grupy załogantów. Marynarzy i techników-fachowców. Jedni i drudzy wywyższali się, ale tylko wewnątrz łodzi. Wojna to nie zabawa. Taki morał można wysnuć z książki. Bohaterowie mają co wspominać, ale gdy wydarzenia się rozgrywały, dużo by dali, by ich uniknąć. No i nie wszyscy wytrzymywali psychicznie, czemu trudno się dziwić. Znakomita realistyczna książka o wojnie. Jedyna wada, to zbyt mocne (i pewnie nieszczere) podkreślanie sceptycyzmu pozytywnych postaci wobec Hitlera i nazizmu. Nawet, gdyby tak było, to w 1941 roku było za wcześnie, by dawać temu wyraz. Niemcy jeszcze wówczas wygrywali. Znakomita książka (anty)wojenna. Bez lukru, patosu, patyny i hurraoptymizmu. Krew, pot i łzy. Przeczytany w ramach wyzwania marcowego – książka, która została sfilmowana.
Aguirre - awatar Aguirre
ocenił na818 dni temu
Drabina Jakubowa Władysław Terlecki
Drabina Jakubowa
Władysław Terlecki
Powieść w konwencji przygodowej, lecz jego mroczna aura, na pograniczu snu i majaczeń, przypomina powieści grozy. Głównym bohaterem jest karzeł Aleksander, który wraz ze swoim panem, Hrabią, otrzymują od króla Rzeczypospolitej, Stanisława Augusta, zadanie dostarczenia tajnego pisma Katarzynie II. Rzecz jest niezwykłej wagi, gdyż dotyczy spraw państwowych. Ich poselstwo wyrusza pod pretekstem zgłębiania nauk i poznawania obcych krajów. Podróż obfituje w różne dziwne i niebezpieczne przygody, coraz bardziej zapuszczają się w dzikie ostępy, w których spotykają rozbójników, zakonników i więźniów skazanych na zesłanie, tutaj też pobrzmiewają echa libertynizmu. Oprócz przygód dominują filozoficzne rozważania Aleksandra. Wspomina odwiedzane dwory Europy, gdzie panowała wyjątkowa swoboda w podejściu do seksu i nagości. W salonach rozprawia się z ówczesnymi myślicielami, na czele z Voltaire`m. W swoich rozważaniach pochwala, a równocześnie neguje pewne trendy oświeceniowe, zwłaszcza libertynizm. Jego ukochana, karlica Rozyna, jest w rękach zdemoralizowanego markiza. Ale też nachodzi go gorzka refleksja głębszej natury. To zachowanie opozycji szlacheckiej, zwłaszcza magnaterii Rzeczypospolitej, która sprzeciwiała się reformom wprowadzanym przez króla , widząc w nich zagrożenie dla swoich przywilejów. " Ogryzają oni Polskę jak psy kość". Stanisław August Poniatowski, współautor reform ustrojowych i powstania Konstytucji 3 Maja, rozpoczął realizację wzmocnienia władzy królewskiej, czemu sprzeciwiała się caryca Katarzyna II oraz Prusy i Imperium Habsburgów, gdyż w ich interesie było osłabienie pozycji Rzeczypospolitej. Tytuł jest metaforą zaczerpniętą z Biblii, gdzie Aniołowie wstępują i zstępują z Nieba , a oznacza wysłanie posłańca od króla do ambasadora w innym kraju i odwrotnie. Na koniec nachodzi mnie refleksja, czy ten utwór nie jest ponadczasowy!? W każdym razie daje dużo do myślenia. Warto po niego sięgnąć.
Ewa Kluz - awatar Ewa Kluz
ocenił na86 lat temu
Syn królowej Tamar Grigoł Abaszydze
Syn królowej Tamar
Grigoł Abaszydze
W ramach ambitnego wyzwania "naokoło świata" zapragnęłam zapoznać się z literaturą gruzińską i oczywisty mój wybór padł na Grigorija Abaszydze. Oj, ciężko było dostać pierwszą część tej dwutomowej historii - ostatecznie udało się ja znaleźć w wersji czytanej (czyta: Piotr Olędzki - dziękuję. Kolejny lektor dołączył do czołówki). W sumie dobrze się stało, że był to audiobook, gdyż ilość nazw gruzińskich (brzmiących dla mnie egzotycznie obco) przerosłaby zapewne moje zdolności percepcji. A tu - miałam ich poprawną wymowę podaną na tacy, z odpowiednim akcentem, dzięki czemu, mam nadzieję, coś tam zostało w łepetynie :) POwieść jest zdecydowanie powieścią historyczną, z czasów bardzo dawnych, czyli z XIII wieku, kiedy to Gruzja przeżywała rozkwit kultury i sztuki, a potem napadli ją Mongołowie - wiem, że brzmi to jak "humor zeszytów szkolnych", ale chciałabym zabrzmieć zrozumiale dla tych "x-latkow", którzy, podobnie jak ja, o Gruzji wiedzą tyle, że była republiką Związku Radzieckiego - przez co, jakby podświadomie - wykluczamy, a przynajmniej ograniczamy, w prawach do posiadania własnej kultury i sztuki. Powyższa opinia jest opinią prywatną, może i drastyczną, na temat poziomu szkolnictwa w końcu lat 80tych, bo całą wiedzę historyczną (wahałabym się to nazwać wiedzą, ale nie ma innego słowa),wyniosłam ze szkolnej ławy. Ani historią nie byłam zainteresowana, ani nikt nie chciał mnie nią zainteresować. Z książki "Syn Królowej Tamar" dowiedziałam się o Gruzji zdecydowanie więcej niż z wszystkich lat szkolnych. Wrażenie, iż jest to kraj "podległy" zniknęło jak ręką odjął. Naprawdę jest to książka warta powrotów, warta przeczytania i warta Nobla, którego przecież autor otrzymał. Jest to pierwsza część kroniki. Oprócz wspomnianych wyżej korzyści :) należałoby jeszcze dodać, że... w sumie każda historia toczy się wokół kobiet. W miarę możliwości pięknych. Chociaż ta historia zaczyna się od, pięknej co prawda, ale przede wszystkim mądrej kobiety. Królowej Tamar. Nie wiem, na ile ta książka oparta jest na faktach, jednakże podejrzewać należy, że dość znacznie. Mówi się, że to książka historyczna. I nawet jeżeli pojedyncze fakty nieco odbiegają od prawdy, to chyba dodaje tej powieści kolorytu. Taki los autora, że musi pewne elementy ubrać w dodatkowe warstwy, w miarę możliwości kolorowe, aby książkę można było czytać jak powieść, właśnie. A nie jak historyczne dzieło mnichów z klasztoru. Porównanie (w poniższych komentarzach) do Henryka Sienkiewicza, może i by miało sens. Obaj byli noblistami i pisali powieści historyczne lub historyzujące. Każdy z nich pisał o swoim kraju, z wielką miłością i szacunkiem (aż w pewnych momentach nawet przesadnym). Sienkiewicza każdy z nas zna, Grigola Abaszydze - nie. Zatem porównanie, daje nam obraz tego czego można się spodziewać. Natomiast stwierdzenie iż "Abaszydze wzorował się na Sienkiewiczu" jest naciągnięciem tak ogromnym, że aż boli. To są zupełnie różne historie, zupełnie różne powieści. A to, że w centrum występuje piękna kobieta? Na tej podstawie można by było posądzić Tukidydesa, o wzorowanie się na Sienkiewiczu w wojnie peloponeskiej. Reasumując: - Świetna powieść historyczna, oparta na nieznanej ogółowi historii z XIII wieku. - Zgrabnie napisana, z brakiem dłuzyzn (nadmiaru dłużyzn, wspomnianemu wyżej, Sienkiewiczowi odmówić nie można.) - Mnóstwo wiedzy historycznej, świetnie opisane bitwy i życie codzienne. Minusy (jeśli już trzeba się przyczepić) - Ogromna ilość nazwisk i nazw nie do zapamiętania, a nawet powtórzenia przez Europejczyka. Choć w sumie, nie jest to wina autora, że język gruziński jest językiem trudnym fonetycznie. Język niemiecki przy nim to pieszczota dla uszu, że tak pozwolę sobie strywializować sprawę. - I najważniejszy minus - trudno tą książkę zdobyć. Druga część co prawda, czeka na półce, ale zakupiona na placu, wydana bodaj w 1974 przez KIK. Nie rozumiem, dlaczego tak pięknych i bogatych książek się nie wznawia? Czemu te historie są odkładane na zakurzone półki, a do takich książek docierają tylko szperacze i ci, co się uparli na wyzwanie naokoło świata? Pozostanie to dla mnie tajemnicą. Uważam, że książkę powinien przeczytać każdy przed wyjazdem do Gruzji. Każdy student, szerokopojętego, rosjoznawstwa i każdy interesujący się kulturą Euroazji (choć nie wiem czy takie pojęcie nadal istnieje). Również każdy, który wybiera się zdobywać góry Kaukazu. I każdy, kto jest zainteresowany historią jako taką. Gdybym miała porównać: W porównaniu z książką Grigora Abaszydze - Sienkiewicz - jest zbyt mdły i naiwny - Ivo Andrić - zbyt reportażowo konkretny. Brak w nim tego kolorytu, który u Abaszydze jest. - Karol Bunsch - piastowsko rozmemłany - Mika Waltari - chyba najbliższy w stylu pisarskim, tyle, że Waltari pisał o wszystkim, co poddaje w wątpliwość jego dogłębną wiedzę historyczną. Powyższe porównanie jest dla tych, którzy (tak jak ja) nie mieli pojęcia czego się można spodziewać.
ziellona - awatar ziellona
oceniła na86 lat temu

Cytaty z książki Pobyt

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Pobyt