rozwińzwiń

Człowiek, który był czwartkiem

Okładka książki Człowiek, który był czwartkiem autora Gilbert Keith Chesterton, 8321115470
Okładka książki Człowiek, który był czwartkiem
Gilbert Keith Chesterton Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy PAX Seria: Książka Dla Każdego literatura piękna
208 str. 3 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Książka Dla Każdego
Tytuł oryginału:
The Man Who Was Thursday. A Nightmare
Data wydania:
1995-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1995-01-01
Liczba stron:
208
Czas czytania
3 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
8321115470
Tłumacz:
Maria Skibniewska
Średnia ocen

6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama

Kup Człowiek, który był czwartkiem w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Człowiek, który był czwartkiem



książek na półce przeczytane 363 napisanych opinii 242

Oceny książki Człowiek, który był czwartkiem

Średnia ocen
6,9 / 10
18 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Człowiek, który był czwartkiem

avatar
36
36

Na półkach:

Tydzien zaczal sie bardzo dobrze, z czasem stawalo sie przewidywalnie a koniec jak to niedziela wieczur - humor popsuty

Szkoda potencjalu moglo byc cos dobrego ale biedak sie zgubil

Tydzien zaczal sie bardzo dobrze, z czasem stawalo sie przewidywalnie a koniec jak to niedziela wieczur - humor popsuty

Szkoda potencjalu moglo byc cos dobrego ale biedak sie zgubil

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
220
219

Na półkach:

no, dobra, #tbt, Throwback Thursday, a tak na serio to kupiłem kiedyś na alledrogo stosik kryminałów i znalazłem tam tę książkę. przeczytałem i pozytywnie się rozczarowałem, bo z każdą przewróconą stroną tej książce bliżej było do teologii lub filozofii niż do powieści detektywistycznej. trochę nawet o anarchii w niej znalazłem. może nie będę pisał o czym dosłownie traktuje, a raczej namawiał do przeczytania w ciemno.

no, dobra, #tbt, Throwback Thursday, a tak na serio to kupiłem kiedyś na alledrogo stosik kryminałów i znalazłem tam tę książkę. przeczytałem i pozytywnie się rozczarowałem, bo z każdą przewróconą stroną tej książce bliżej było do teologii lub filozofii niż do powieści detektywistycznej. trochę nawet o anarchii w niej znalazłem. może nie będę pisał o czym dosłownie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
287
132

Na półkach:

Genialny!!! Tekst kultury, lektura obowiązkowa, bo to stały punkt odniesienia.

Genialny!!! Tekst kultury, lektura obowiązkowa, bo to stały punkt odniesienia.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1841 użytkowników ma tytuł Człowiek, który był czwartkiem na półkach głównych
  • 959
  • 872
  • 10
231 użytkowników ma tytuł Człowiek, który był czwartkiem na półkach dodatkowych
  • 146
  • 35
  • 14
  • 12
  • 9
  • 8
  • 7

Tagi i tematy do książki Człowiek, który był czwartkiem

Inne książki autora

Gilbert Keith Chesterton
Gilbert Keith Chesterton
Gilbert Keith Chesterton urodził się w Londynie 29 maja 1874 r. Jego ojciec, Edward, był właścicielem biura pośrednictwa kupna i sprzedaży nieruchomości. Odbył studia malarskie w głośnej londyńskiej Slade School i otarł się o uniwersytet londyński. Dokształcał się samodzielnie, poprzez lektury i dyskusje. Na przełomie stuleci Chesterton zadebiutował jako recenzent, krytyk sztuki i literatury oraz jako poeta. W roku 1900 wydał tomik Błędny rycerz i inne wiersze (The Wild Knight and Other Poems). Pisał powieści, wiersze, nowele, eseje, biografie, rozprawy na różne tematy, a nawet sztuki teatralne. Jego twórczość liczy osiemdziesiąt tomów. W 1922 roku Gilbert Keith Chesterton oficjalnie przeszedł na katolicyzm. Było to najgłośniejsze wydarzenie religijne w Europie od czasu konwersji Johna Henry'ego Newmana, około 75 lat wcześniej. Przez wiele lat pisał felietony do "Illustrated London News". Oprócz tego założył i redagował własny tygodnik, "G. K.'s Weekly". Propagował w nim swój program ekonomiczny - dystrybucjonizm oraz walczył o przywrócenie drobnej własności rolnej potomkom angielskich chłopów i o uniezależnienie drobnego rzemiosła od wielkiego kapitału. Nie ograniczał się zresztą tylko do słów - w tej sprawie miała być przeprowadzona, pod kierunkiem "Ligi przywrócenia wolności przez dystrybucję własności", konkretna akcja społeczno - polityczna. Mieszkał w domku w Buckinghamshire, w Beaconsfield. Odbył podróże do Stanów Zjednoczonych, Irlandii, Włoch i Ziemi Świętej, Francji i... Polski. Z miejsc, które odwiedził, pisał książki i reportaże. Chciał napisać również o Polsce, ale nie zdążył. Zmarł w roku 1936, w wieku 62 lat.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Moc i chwała Graham Greene
Moc i chwała
Graham Greene
🕯️⚖️ Wiara ściga wiarę — tylko przebraną w inne słowa ⚖️🕯️ ⭐ Moja ocena: 6/10 — dobra, momentami naprawdę mocna literatura, ale bardziej cenię tu styl, rytm i głębię niż samo uderzenie. Czuję, dlaczego ta powieść była ważna i dlaczego Greene uchodzi za wielkiego pisarza, ale we współczesnym odbiorze ten konflikt nie niesie już aż takiej siły, jak pewnie niósł kiedyś. Ksiądz-grzesznik, alkohol, wina, ściganie w imię prawa, męczeństwo — to wszystko jest tu literacko bardzo dobrze rozegrane, tylko dziś nie wbija się już we mnie z pełną dawną mocą. 🥃 Ksiądz, który nie pasuje do ołtarza 🥃
 Najciekawsze jest to, że Greene nie daje tu kapłana z pomnika. To człowiek słaby, uwikłany w alkohol, lęk, poczucie winy i własną marność. Ucieka, chce ocaleć, myśli o sobie, a jednocześnie co chwilę wraca do cudzej potrzeby — do chrztu, spowiedzi, ostatniej posługi. Nawet kiedy pojawia się szansa ucieczki, coś znowu ściąga go z drogi. I właśnie na tym ta postać stoi najmocniej: nie jako święty, tylko jako ktoś wewnętrznie pęknięty, a jednak do końca niezdolny całkiem porzucić swojej roli. ⚖️ Po drugiej stronie też nie ma tektury ⚖️
 Dobre jest również to, że porucznik nie jest zwykłym czarnym charakterem. Ściga księdza w imię prawa, porządku i własnej twardej idei sprawiedliwości. W jego oczach Kościół nie jest ostoją dobra, tylko instytucją żerującą na biedzie, strachu i przyzwyczajeniu. I właśnie dlatego ten konflikt nie jest prosty: tu nie ma czystej niewinności po jednej stronie i czystego zła po drugiej. Są racje, które w starciu z życiem szybko się brudzą. 🌵 Kurz, upał i zaszczucie 🌵
 Bardzo dobrze działa też samo tło: bagna, rzeka, port, zakurzone miasteczka, nędza, upał i ciągłe poczucie osaczenia. Ten świat nie jest dekoracją — on ciśnie bohaterów, męczy ich i spycha do decyzji, które nigdy nie są naprawdę czyste. Motyw nieudanej ucieczki statkiem i późniejszego powrotu do wezwania przy konającym człowieku dobrze pokazuje, że ta powieść jest właściwie jednym długim ruchem między tchórzostwem a obowiązkiem. 🧠 Literatura mocniejsza niż sam cios 🧠 I tu chyba leży sedno mojego odbioru. Bardziej niż sama historia działało na mnie to, jak Greene to napisał. Jest rytm, jest gęstość, jest bardzo dobra kontrola tonu, jest poczucie powagi bez nadęcia. To nie jest książka efekciarska ani przegadana. Po prostu czuć klasę. Tyle że u mnie bardziej przełożyło się to na uznanie dla warsztatu niż na prawdziwy wstrząs. ⛪ Męczeństwo, które trochę straciło dawny żar ⛪
 Być może po prostu zmienił się czas czytania. Kiedyś figura księdza-grzesznika, który mimo wszystko niesie łaskę, mogła mieć siłę niemal wstrząsającą. Dziś jest w niej więcej literackiej jakości niż duchowego rażenia. Nie znaczy to, że powieść się zestarzała źle — raczej że część jej dawnej mocy przeszła z poziomu egzystencjalnego ciosu na poziom dobrze napisanej, poważnej literatury. 🏁 Na koniec 🏁
 To dla mnie książka bardziej do szacunku niż do zachwytu. Widać klasę Greene’a, widać głębię, widać, że to nie jest zwykła opowieść o wierze i pościgu, tylko rzecz o winie, słabości, obowiązku i człowieku, który jest za mały do swojej roli, a jednak nie potrafi jej całkiem porzucić. Dobra, inteligentna, dobrze napisana — ale u mnie już bardziej 6/10 z uznaniem niż wielkie literackie olśnienie.
Endryou Poczopko - awatar Endryou Poczopko
ocenił na626 dni temu
Kula i krzyż Gilbert Keith Chesterton
Kula i krzyż
Gilbert Keith Chesterton
Książka, której wydanie w 1967 roku zostało zablokowane przez Główny Urząd Kontroli Publikacji i Widowisk, jako zbyt wywrotową, zasługuje na poznanie. Powieść powstała w 1909 roku i miejscami trąci myszką, chociaż jej temat jest bardzo aktualny. Ratuje ją wartka akcja, wspaniały język i jak zwykle doskonały angielski humor. Zaczyna się porwaniem mnicha Michaela przez profesora Lucyfera i ich dyskusją na temat wiary i niewiary. Profesor Lucyfer opowiada się po stronie racjonalizmu, chociaż sam jest jego zaprzeczeniem. W statku powietrznym, w kulminacji swojej dyskusji znajdują się nad Katedrą św. Pawła w Londynie, którą zwieńcza kula a na niej krzyż. Tytuł książki nawiązuje do tego symbolu, gdzie krzyż jest symbolem wiary, a kula racjonalności. Co ciekawe, mnich zostaje wyrzucony ze statku powietrznego i przed śmiercią ratuje go krzyż i kula. Jest to prolog do całej historii, chociaż obaj bohaterowie jeszcze się pojawią w tej opowieści. Na jednej z ulic Londynu ateista i socjalista, Turnbull, wydaje gazetę, w której atakuje religię. On, jak i jego gazeta nikogo nie interesuje. Wszystko się zmienia, gdy pojawia się katolik Maclan, krewki Szkot, który staje w obronie swojej wiary. Obaj są dżentelmenami, a więc pragną rozstrzygnąć swój spór w trakcie pojedynku na szpady. Wydaje się, że nic prostszego, wystarczy spokojna łąka i zostanie rozstrzygnięte w trakcie pojedynku czy Bóg istnieje, czy nie. Nic mylnego. Władze nie chcą dopuścić do tego pojedynku, aby tym sporem nie zainteresowało się społeczeństwo. Żeby móc doprowadzić do pojedynku przemierzają cały kraj ścigani przez policję. W trakcie tej ucieczki często się sprzymierzają, aby nie zostać pojmanym. Prowadzą też ciekawe rozmowy na temat wiary i ateizmu i rodzi się między nimi nić porozumienia. Jednak ta wyprawa jest pełna sensacyjnych wydarzeń i komicznych sytuacji. Na swej drodze spotykają ciekawe postacie, które ubarwiają całą opowieść. Czy dojdzie do tego pojedynku i jaki będzie jego wynik? Jaką rolę odegrają w tym pojedynku mnich Michael i profesor Lucyfer? Zakończenie jest zaskakujące. Chesterton stworzył alegoryczną opowieść z dwójką sympatycznych bohaterów. To świat wokół nich, który pragnie ich uciszyć, jest wrogi i nieprzyjemny. Oni mają mnóstwo wad, ale też zalet, błądzą, mylą się, nie zawsze postępują mądrze, ale głęboko wierzą w swe ideały. Jednak nawzajem siebie szanują i są nawet gotowi oddać za siebie życie. Czytelnik sam musi dokonać wyboru.
jatymyoni - awatar jatymyoni
ocenił na85 lat temu
Przygody księdza Browna Gilbert Keith Chesterton
Przygody księdza Browna
Gilbert Keith Chesterton
Po fatalnej "Rodzinie Monet" wróciłam do klasyki i w drodze nad Bałtyk doczytałam "Przygody księdza Browna"🙂 z tym literackim bohaterem spotkałam się dawno temu i niewiele pamiętam z tego spotkania, za to lubimy się z jego serialową wersją. I choć nieliczne książkowe historie rozpoznaję w produkcji BBC, a akcja z początku XX wieku została przeniesiona w lata 50., to okazuje się, że sama postać ojca Browna jest zaskakująco wierna swojemu książkowemu pierwowzorowi. Podobnie zresztą jak inny bohater tych historii - Flambeau. A to naprawdę rzadkość wśród dzisiejszych absurdalnych adaptacji, w których z książki często pozostaje tylko tytuł. Opowiadania Chestertona to klasyczne historie kryminalne, których nie sposób nie omawiać bez Sherlocka Holmesa, jest to bowiem niewątpliwie odpowiedź na postać wykreowaną przez Conan Doyle'a (podobnie zresztą jak Flambeau, nawrócony złodziej dzieł sztuki i przyjaciel księdza Browna, jest odpowiedzią na Arsene'a Lupina). Zanim jednak zajmiemy się różnicami, trzeba powiedzieć parę słów o podobieństwach. U obu tych autorów osią fabularną jest zagadka kryminalna. I u obu zagadki te są zręcznie skonstruowane. Sprytny detektyw rozwiązuje sprawę, dobro wygrywa. Poza tym zawsze śledztwo wymaga logicznego myślenia, kojarzenia faktów i wyciągania wniosków. Zawsze powtarzam moim uczniom, żeby czytali klasyczne kryminały, bo logika to niestety w dzisiejszych czasach towar deficytowy. Tyle, jeśli chodzi o podobieństwa, a różnice? Przede wszystkim różni są główni bohaterowie. Ojciec Brown, w odróżnieniu od Holmesa, jest zupełnie zwyczajny - malutki, grubiutki księżulo, nawet nazwisko ma pospolite, a jego imienia nie znamy. Pod tą niepozorną powierzchownością kryje się jednak bystry umysł i kryształowy charakter - prosty księżulo jest osobą, która z równym zapałem dyskutuje na tematy filozoficzne, jak i ubiera lalki, siedząc z dziećmi na podłodze. Jakże to różna postać od próżnego Sherlocka! Ksiądz Brown to uosobienie pokory, on wie, że, parafrazując Ala Pacino z "Adwokata Diabła", próżność to ulubiony grzech szatana. Chesterton uważa więc, że przymioty ojca Browna nie są jego zasługą, są owocem działania Boskiej łaski, na którą ojciec Brown otwiera się dzięki swojej pokorze. Autor, nawrócony katolik, pokazuje, czym to wyznanie różni się od innych - ta różnica polega na idealnym balansie między pokorą a pewnością siebie, między głośną radością a cichą kontemplacją, między mądrością a świadomością własnej niewiedzy. Ten balans jest możliwy dzięki otwarciu na Bożą łaskę. Co więcej, dzięki tej łasce nawet największy zbrodniarz może zostać rozgrzeszony, pod warunkiem, że stanie w prawdzie i zrozumie swoje błędy. Ksiądz Brown nie usprawiedliwia zła, wprost przeciwnie, nazywa je po imieniu, czasem nie przebierając w słowach, ale równocześnie nie potępia grzesznika i pozwala mu na nawrócenie. I znów mamy idealny balans między potępieniem a miłosierdziem. Znam wielu takich księży jak ojciec Brown i bardzo bym chciała, żeby było ich jak najwięcej. Dobrze się złożyło, że przeczytałam "Przygody księdza Browna" akurat po "Rodzinie Monet", dzięki temu jeszcze wyraźniej widzę pustkę intelektualną i tandetę tej drugiej pozycji. Czyli że Herbert miał rację: czytajmy klasyków!
Maria Górska - awatar Maria Górska
oceniła na82 lata temu
Gubernator Robert Penn Warren
Gubernator
Robert Penn Warren
Robert Penn Warren, amerykański pisarz, poeta i krytyk literacki, jeden z wielkich pisarzy amerykańskiego Południa, trzykrotny zdobywca Nagrody Pulitzera po raz pierwszy sięgnął po tę nagrodę w roku 1947 a otrzymał ją za powieść „Gubernator” /tyt. oryg. „All the King's Men”/. Uznana za jedną z najlepszych powieści politycznych ukazujących pogmatwane mechanizmy władzy, kilkadziesiąt lat od publikacji weszła na stałe do kanonu literatury amerykańskiej i światowej, została wybrana jedną ze stu najlepszych powieści magazynu Time, doczekała się kilkukrotnej ekranizacji a jej nakład liczony jest w milionach egzemplarzy na całym świecie. Jak wygląda powieść po niemal osiemdziesięciu latach od swojej premiery? Powieść, która w swojej początkowej wersji miała być sztuką teatralną zaczęła powstawać pod koniec lata 1939 roku w Europie. Warren przebywał wówczas na stypendium Guggenheima we Włoszech, gdy Europa szykowała się do wojny i w jakimś pewnie stopniu uległ fascynacji ambicjom ówczesnych polityków europejskich próbując przenieść je na grunt amerykański. W połowie 1941 roku, za namową jednego z krytyków literackich zarzucił pomysł pisania sztuki, która w zasadzie była już niemal gotowa i jak stwierdził: cyt.: „Odkładam ją na półkę, a jutro rano zaczynam ją pisać na nowo w formie powieści”. Powszechnie uważa się, że powieść została luźno zainspirowana prawdziwą historią senatora USA Huey'a P. Longa, który został zamordowany w 1935 roku. Opowiada historię charyzmatycznego, populistycznego gubernatora Williego Starka w czasach Wielkiego Kryzysu na głębokim Południu, prawdopodobnie w Luizjanie, choć nazwa stanu w ostateczności nie pada. Narrator powieści, Jack Burden, młody dziennikarz przypadkowo wiąże swój los z niedoświadczonym i naiwnym politykiem, który zostaje cynicznie i instrumentalnie wykorzystany przez starych politycznych wygów. Gdy Willie Stark dociera w swojej działalności politycznej niemal do granicy przepaści, dostrzega, że by odnieść sukces, musi obiecać wyborcom, to czego oczekują. Tak rodzi się polityk, który w imię osiągania celów nie zawaha się przed wykorzystaniem wszelkich możliwych środków. Ale nie jest to powieść wyłącznie o polityce. To powieść o poszukiwaniu własnego ja, o wytyczaniu, dość elastycznych granic wartości etycznych, które jesteśmy w stanie akceptować by osiągać zakładane cele. Dla obserwatorów bieżących scen politycznych i ich uczestników, granice i metody opisywane przez Warren’a osiemdziesiąt lat temu mogą jedynie wywołać lekki uśmiech, bo zostały one wręcz diametralnie zmienione i przesunięte przez współczesnych polityków. To co kiedyś powodowało polityczne trzęsienia ziemi dziś jest uznawane za normalność. Znakomita i ponadczasowa historia.
Sławek - awatar Sławek
ocenił na81 rok temu
Księga apokryfów Karel Čapek
Księga apokryfów
Karel Čapek
Dwadzieścia dziewięć krótkich opowiadań przedstawiających zdarzenia znane z mitologii, Biblii (Stary i Nowy Testament),historii i literatury w nowym opracowaniu. Oczywiście jest to swego rodzaju świadoma konwencja, pokazująca znane fakty w nowatorskim ujęciu przy użyciu współczesnego języka, pojęć i świadomości. Lekki pastisz i ironia. Czyta się w olbrzymiej większości świetnie. Historie są krótkie, na kilka stron i nie wszystkie demitologizują i demistyfikują swoich bohaterów. Np. już w przypadku pierwszej z nich przedmiotem szyderstwa autora nie jest bohater, ale ci, którzy go skazali (lub raczej skazaliby dziś, gdyby stanął przed sądem de facto politycznym). Analogicznie w przypadku Romea i Julii i ich „prawdziwej historii”. Čapek przewrotnie ustami jednej z postaci pyta, czyż „prawdziwa” historia (nudna z fabularnego punktu widzenia) nie jest piękniejsza, bardziej romantyczna i ciekawsza? I czy nie powinna otoczyć Julii jeszcze większą sławą? Z kolei taka np. „Święta noc” jest niesamowicie ludzka i bardzo humanistyczna, zaś „Obrazoburstwo” doskonale pokazuje naturalne ludzkie wady. „Cesarz Dioklecjan” z kolei, nie zmieniając historii, przedstawia alternatywną wersję motywacji władcy do prześladowań chrześcijan. Mniej „potworną”, bardziej logiczną ale przy tym absolutnie nie mniej odrzucającą. Karel Čapek pokazał, że ciekawe rzeczy dzieją się wszędzie wokół nas, ale my ich nie widzimy, oczekując cudowności, romantyczności, ekspresyjności działań, mów i gestów. A przecież znane nam z kultury wydarzenia mogłyby być właśnie tak odebrane przez współczesnych, jak przez nas te, przetworzone przez autora. I jeszcze jedno – oczywiste jest, że to nie są „odkryte” przez pisarza „prawdziwe” wersje tych wydarzeń. To tylko wariacje, ale bardzo ciekawe i inspirujące do myślenia. Do tego napisane z lekkim, delikatnym humorem autora, dziś niestety rzadkim. W zasadzie 7.5, ale z sympatii dla autora...
Aguirre - awatar Aguirre
ocenił na89 miesięcy temu

Cytaty z książki Człowiek, który był czwartkiem

Więcej
Gilbert Keith Chesterton Człowiek, który był Czwartkiem Zobacz więcej
Gilbert Keith Chesterton Człowiek, który był czwartkiem Zobacz więcej
Gilbert Keith Chesterton Człowiek, który był Czwartkiem Zobacz więcej
Więcej