
Złoto Gór Czarnych. Trylogia indiańska. Tom I: Orle pióra

- Kategoria:
- powieść przygodowa
- Format:
- papier
- Cykl:
- Złoto Gór Czarnych (tom 1)
- Data wydania:
- 1989-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1989-01-01
- Liczba stron:
- 256
- Czas czytania
- 4 godz. 16 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8321609783
Ta książka nie posiada jeszcze opisu.
Kup Złoto Gór Czarnych. Trylogia indiańska. Tom I: Orle pióra w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Złoto Gór Czarnych. Trylogia indiańska. Tom I: Orle pióra
Kiedy czytałem tę książkę jako nastolatek, poruszyła mnie nieziemsko. To był ten moment kiedy indianie zmienili się w mojej głowie z przygody w dramat. To był moment kiedy zrozumiałem cały dramat pierwotnych mieszkańców tego kontynentu. Szklarscy napisali książkę genialną. Tak uważałem wtedy i tak uważam dziś. Trudno to nawet porównać choćby do tak znanego pisarza jak K. May. To trochę tak jakby porównywać F.C Barcelonę do np. (Bez urazy) Świdniczanki Świdnik. Przy czym Szklarscy są Barceloną a May Świdnikiem. 9 gwiazdek a nie 10 z jednego powodu.: Tym razem był to audiobook. Niestety odebrał mi on dużo z przyjemności ponownego przeżywania tej historii. Nie żeby lektor był zły, czy zła jakość dźwięku. Nie. Tu problemem były przypisy. W książce jest ich bardzo dużo. Niestety o ile czytając książkę mogłem zerknąć w nie w dowolnym momencie, tu są one przytaczane co chwila. Strasznie było to drażniące gdy w środku akcji nagle lektor mówi: i tu wyjaśnienie.....I tłumaczy np. Czym się różni wigwam od tipi. Niestety jest tego dużo. Totalnie to wybiją z rytmu, zwłaszcza gdy tłumaczone informacje są dla słuchacza oczywiste. Dlatego omijajcie audiobooka, ale czytajcie książkę. Dla mnie jedną z dwóch najlepszych książek w tej tematyce jaka powstała. Żal, że ten gatunek jest na wymarciu :-(
Oceny książki Złoto Gór Czarnych. Trylogia indiańska. Tom I: Orle pióra
Poznaj innych czytelników
1949 użytkowników ma tytuł Złoto Gór Czarnych. Trylogia indiańska. Tom I: Orle pióra na półkach głównych- Przeczytane 1 592
- Chcę przeczytać 346
- Teraz czytam 11
- Posiadam 380
- Ulubione 76
- Dzieciństwo 16
- Przygoda 10
- Przeczytane dawno temu 9
- Młodzieżowe 8
- Indianie 8



















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Złoto Gór Czarnych. Trylogia indiańska. Tom I: Orle pióra
Książka przygodowa dla młodzieży.
Książka przygodowa dla młodzieży.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to'Orle Pióra' to pierwsza z trzech części z cyklu ' Złoto Gór Czarnych'
Bardzo młody Indianin z plemienia Dakotów, Tehewanka, wyrusza w pierwszą niebezpieczną wyprawę celem znalezienia żywności, aby jego bliscy przetrwali najbliższą zimę.
Z czasem Wielki Duch przeznacza go do pełnienia ważnej roli w społeczności Dakotow.
Książka nie tylko bardzo ciekawa, ale posiadająca bardzo duży walor edukacyjny. Opisuje życie Indian, wartości którymi się kierowali, sposoby wojowania, organizację polowań na bizony, zasady działania hierarchii społecznej, relacje z innymi plemionami i wiele innych rzeczy związanych z codzienną egzystencją. W mojej opinii książka wyjątkowa w swojej klasie, stąd maksymalna ocena.
'Orle Pióra' to pierwsza z trzech części z cyklu ' Złoto Gór Czarnych'
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo młody Indianin z plemienia Dakotów, Tehewanka, wyrusza w pierwszą niebezpieczną wyprawę celem znalezienia żywności, aby jego bliscy przetrwali najbliższą zimę.
Z czasem Wielki Duch przeznacza go do pełnienia ważnej roli w społeczności Dakotow.
Książka nie tylko bardzo ciekawa, ale posiadająca...
W młodości była to emocjonująca książka.
W młodości była to emocjonująca książka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie zainteresowała mnie.
Nie zainteresowała mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzygodowa klasyka, którą czytało się z wypiekami na twarzy!
Przygodowa klasyka, którą czytało się z wypiekami na twarzy!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jak relikwia. Stała na najwyższej półce, wśród innych literackich "staroci", o pożółkłych oprawach i powycieranych brzegach. Zdewastowana i porozklejana od ciągłego użycia, z cząstotliwością porównywalną do tej, z jaką dzisiejsze dzieciaki scrollują smartfony.
Po około czterech dekadach znów po nią sięgnąłem, z ciekawością, jak to będzie zanurzyć się w tamten świat, który tak mocno mnie kształtował w dzieciństwie.
Zaszłyszane gdzieś powiedzenie, że nie pamiętamy faktów czy okoliczności, ale zapamiętujemy emocje jakich doznawaliśmy w danej sytuacji, ziściło się. Wiele wątków fabuły skutecznie zatarł w pamięci czas, ale uczucia jakie towarzyszyły lekturze powróciły.
Z perspektywy dziecka i dzisiejszej, odbiór jest inny. Permanentną, emocjonalną identyfikację z bohaterem zastąpiłem bardziej refleksyjnym podejściem. Nic nie jest takie oczywiste jak kiedyś.
Czytając, stale powracała do mnie koncepcja przejscia z ery "człowieka religijnego" do ery "człowieka psychologicznego" sformułowana przez Rrieffa, co jak widzę stało się moim udziałem. Dogmatyczna, głęboka duchowość i autorytarna niezłomność indiańskich postaw, kiedyś była oczywistym szlachetnym wzorcem, dzisiaj wzbudza niejasne skojarzenia z sekciarstwem, czy zamkniętych na zewnętrzne wpływy ortodoksyjnych zbiorowości. Dziecięca jednostronność sympatii po stronie głównego bohatera rozmywa się w dzisiejszym odbiorze. Krytycznie odbieram bezrefleksyjną, "co do zasady" nienawiść głównego bohatera do innych plemion, czy zabijanie bardziej dla sławy i prestiżu, i tylko przy okazji, dla obrony. "Techniczne", krótkie opisy uśmiercania, czy zbierania skalpów nie są uzupełniane żadną moralną refleksją czy ładunkiem emocjonalnym. Tak jakby miały być codzienne, oczywiste i bez większego znaczenia, a przecież takie nie są. Dzisiaj rodzi to rozterki w ocenie, kiedyś nie.
Ta książka to literacki obraz zmieniającego się w trakcie jednego pokolenia świata, nie w sensie jej treści, ale czytelniczego odbioru. Warto było niezobowiązująco sięgnąć po latach do lektury z dzieciństwa, aby uświadomić sobie jakie zaszły na codzień niezauważane kulturowe zmiany.
Książka jak relikwia. Stała na najwyższej półce, wśród innych literackich "staroci", o pożółkłych oprawach i powycieranych brzegach. Zdewastowana i porozklejana od ciągłego użycia, z cząstotliwością porównywalną do tej, z jaką dzisiejsze dzieciaki scrollują smartfony.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo około czterech dekadach znów po nią sięgnąłem, z ciekawością, jak to będzie zanurzyć się w tamten świat,...
Każdy ma taką książkę z dzieciństwa którą darzy specjalnym sentymentem. Pamięta się tą pierwszą samodzielnie przeczytaną, tak pamiętam "Stoliczku nakryj się". Ale saga Złoto Gór Czarnych to wyjątkowa pozycja. Przeczytałem ją kilka razy i kiedyś pewnie znowu do niej wrócę. Saga poprzez dokładne opisy przyrody, przedstawienia zwyczajów i życia plemion północnoamerykańskich jest dla mnie bardzo wiarygodna i niesamowita. Do dzisiejszego dnia mam w głowie mapę ( była wewnątrz książki),gdzie jakie plemię żyło i z kim prowadziło wojnę. Ostatnia cześć sagi jest najtragiczniejsza, a pierwsza jest jak oaza którą chciało by się za wszelką cenę zachować i ochronić. Gdzie te czasy, gdzie dzieciaki latały z pióropuszami i łukami po podwórkach. Łezka się oku kręci. Obowiązkowa u mnie pozycja na półce.
Każdy ma taką książkę z dzieciństwa którą darzy specjalnym sentymentem. Pamięta się tą pierwszą samodzielnie przeczytaną, tak pamiętam "Stoliczku nakryj się". Ale saga Złoto Gór Czarnych to wyjątkowa pozycja. Przeczytałem ją kilka razy i kiedyś pewnie znowu do niej wrócę. Saga poprzez dokładne opisy przyrody, przedstawienia zwyczajów i życia plemion północnoamerykańskich...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa seria książkowa to niezapomniany czas moich lat młodzieńczych.
Autor propaguje w swoich książkach wartości moralne do dzisiaj dla mnie istotnych: patriotyzm, gotowość poświęcenia się w obronie ojczyzny, odwagę, sprawiedliwość, uczciwość, lojalność i przyjaźń.
Jego książki miały ogromny wpływ na moje późniejsze zainteresowania: podróże, egzotykę, geografię, faunę i florę, obyczaje, kulturę i historię innych ludów w tym wypadku Indian północnoamerykańskich.
Książki autora zawsze będą pozytywnym wzorcem zachowania dla młodzieży.
Oprócz ciekawej akcji książki zawierają potężny materiał informacyjny.
Mogę tylko POLECIĆ !!!
Ta seria książkowa to niezapomniany czas moich lat młodzieńczych.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor propaguje w swoich książkach wartości moralne do dzisiaj dla mnie istotnych: patriotyzm, gotowość poświęcenia się w obronie ojczyzny, odwagę, sprawiedliwość, uczciwość, lojalność i przyjaźń.
Jego książki miały ogromny wpływ na moje późniejsze zainteresowania: podróże, egzotykę, geografię, faunę i florę,...
Kiedy czytałem tę książkę jako nastolatek, poruszyła mnie nieziemsko.
To był ten moment kiedy indianie zmienili się w mojej głowie z przygody w dramat. To był moment kiedy zrozumiałem cały dramat pierwotnych mieszkańców tego kontynentu.
Szklarscy napisali książkę genialną. Tak uważałem wtedy i tak uważam dziś.
Trudno to nawet porównać choćby do tak znanego pisarza jak K. May. To trochę tak jakby porównywać F.C Barcelonę do np. (Bez urazy) Świdniczanki Świdnik. Przy czym Szklarscy są Barceloną a May Świdnikiem.
9 gwiazdek a nie 10 z jednego powodu.: Tym razem był to audiobook. Niestety odebrał mi on dużo z przyjemności ponownego przeżywania tej historii. Nie żeby lektor był zły, czy zła jakość dźwięku. Nie.
Tu problemem były przypisy. W książce jest ich bardzo dużo. Niestety o ile czytając książkę mogłem zerknąć w nie w dowolnym momencie, tu są one przytaczane co chwila. Strasznie było to drażniące gdy w środku akcji nagle lektor mówi: i tu wyjaśnienie.....I tłumaczy np. Czym się różni wigwam od tipi. Niestety jest tego dużo. Totalnie to wybiją z rytmu, zwłaszcza gdy tłumaczone informacje są dla słuchacza oczywiste.
Dlatego omijajcie audiobooka, ale czytajcie książkę. Dla mnie jedną z dwóch najlepszych książek w tej tematyce jaka powstała.
Żal, że ten gatunek jest na wymarciu :-(
Kiedy czytałem tę książkę jako nastolatek, poruszyła mnie nieziemsko.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo był ten moment kiedy indianie zmienili się w mojej głowie z przygody w dramat. To był moment kiedy zrozumiałem cały dramat pierwotnych mieszkańców tego kontynentu.
Szklarscy napisali książkę genialną. Tak uważałem wtedy i tak uważam dziś.
Trudno to nawet porównać choćby do tak znanego pisarza jak K....
Wspaniała powieść której nie powstydzili by się genialni Amerykańscy pisarze jak Curwood czy Zane Grey. Brawo Panie Szklarski!. Prawdziwa skarbnica wiedzy o życiu, zwyczajach i tradycji Indian na tle pięknych i surowych krajobrazów Ameryki Północnej. Ciekawostki z życia ludzi i zwierząt, piękne opisy krajobrazów, autor przybliża czytelnikowi ten świat w najmniejszych szczegółach. Fajnie było towarzyszyć wojownikom Indiańskim w wyprawie po cukier klonowy czy polowaniach na bizony.
Książka opisuje perypetie i przygody młodzieńca Tehawenka z plemienia Dakotow, który pragnie wykazać się odwaga i wstąpić do grona wojowników czarnych strzał.
Indianie maja ogromny szacunek do otaczającego nas świata flory i fauny w odróżnieniu od białych ludzi, którzy chcą wyrwać jej wszystkie zasoby i bogactwa. Indianie żyją w harmonii z natura. W tańcu słońca oddają jej cześć i pragną zbliżyć się do niej i połączyć z nią w nierozerwalna całość. We wszystkim dookoła odnajdują siły wyższe. Według ich wierzeń w ciałach zwierząt takich jak niedźwiedź czy bizon zyja duchy bogów i należy im sie szacunek. Po zabiciu i wypatroszeniu niedźwiedzia Czipejowie zakopują resztki i przysypują kamieniami gdyż zniewaga byłoby pozostawianie go na żer innych zwierząt.
Alfred Szklarski wykazuje ogromną wiedze i zasypuje czytelnika wieloma ciekawostkami przykładowo: Z jakich materiałów budowano canoe, czy różni tipi od wigwamu i dlaczego te nazwy często są mylone, nazwy miesięcy w języku Indian np. srogi księżyc oznacza styczeń, sposoby pozyskiwania cukru z klonu cukrowego, podstawowe gesty Indian i ich znaczenie, usuwanie przez Indian jakiegokolwiek owłosienia jako symbolu nieczystości, zakaz wynoszenia zmarłego członka plemienia przez drzwi a jedynie przez specjalny otwór w ścianie aby uniknąć nieszczęścia, sposoby pozyskiwania dzikiego grochu poprzez rozkopywanie nory polnych myszy i kradzieży zapasów, różne sposoby polowań na bizony itp.
Jak wiele możemy nauczyć się od Indian czy nawet korzystać z ich udogodnień nawet dzisiaj, przykładem są sanie toboggan używane przez ratowników górskich a wynalezione przez Indian.
Indianie nie zabijali nigdy więcej niż potrzebowali. Nie znali chciwości i siły pieniądza w odróżnieniu od ludzi białych. Z bizonów robili właściwie wszystko co dało się wytworzyć użytecznego aby uniknąć marnotrawstwa:
"Mięso bizona stanowiło podstawowy pokarm Indian, którzy przyrządzali je na różne sposoby, gotowali, piekli, suszyli na zapas, robili pożywny pemmikan, łatwy do zabierania w drogę. z miękko wygarbowanych skór szyli koszule, przepaski biodrowe, pasy ,suknie dla kobiet, cholewki do mokasynów, pokrycia na legowiska do spania i tipi. Natomiast z nie garbowanej skóry wytwarzali twarde podeszwy do mokasynów, duże torby na jedzenie, sznury, tarcze wojenne i lekkie łodzie. Z łopatek bizona robili motyki, z żeber przyrządy do prostowania strzał, noże, skrobaczki do skór, z innych kości szydła do szycia, a z rogów łyżki i groty do strzał. Z kopyt i rogów wytwarzali klej."
Indianie przedstawieni są jako ludzie honoru, z zasadami, wielkoduszni. Podczas urodzin nie przyjmują prezentów lecz sami je oddają. Młodzi wojownicy po pierwszym polowaniu zmuszeni są oddać zdobycz, co uczyło ich wspaniałomyślności. Piękny i poruszający jest fragment pokazujący Indian jak szlachetnych, wielkodusznych, gdy wojownik oddaje życie żeby być z własna żona w "krainie wielkich łowów".
Książki takie jak ta powinny być obowiązkowa lektura w szkołach bo są kronika tamtych czasów. Po co czytać nudne książki historyczne. Biorąc ta książkę do ręki pt. "Orle Pióra" (twarda oprawa) tekst poparty jest interesującymi ilustracjami i kluczami/objaśnieniami. Na odwrotnej stronie twardej okładki ukazane są typowe domostwa różnych plemion indiańskich. Taki format książki pozwala szybko, łatwo i przyjemnie przyswajać wiedze.
Polecam dla wszystkich miłośników Indian, Ameryki Północnej i nie tylko. Teraz czas na kolejne części...
p.s. Posiadam Tom 1 "Orle pióra" podpisane przez samego Szklarskiego w 1975 roku.
Wspaniała powieść której nie powstydzili by się genialni Amerykańscy pisarze jak Curwood czy Zane Grey. Brawo Panie Szklarski!. Prawdziwa skarbnica wiedzy o życiu, zwyczajach i tradycji Indian na tle pięknych i surowych krajobrazów Ameryki Północnej. Ciekawostki z życia ludzi i zwierząt, piękne opisy krajobrazów, autor przybliża czytelnikowi ten świat w najmniejszych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to