rozwińzwiń

Imperium peryferii. Rosja i system światowy

Okładka książki Imperium peryferii. Rosja i system światowy autorstwa Borys Kagarlicki
Okładka książki Imperium peryferii. Rosja i system światowy autorstwa Borys Kagarlicki
Borys Kagarlicki Wydawnictwo: Krytyka Polityczna Seria: Seria Historyczna [Krytyka Polityczna] powieść historyczna
480 str. 8 godz. 0 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Seria:
Seria Historyczna [Krytyka Polityczna]
Tytuł oryginału:
Pierifierijnaja impierija: Rossija i mirosistiema
Data wydania:
2012-11-02
Data 1. wyd. pol.:
2012-11-02
Liczba stron:
480
Czas czytania
8 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788362467822
Tłumacz:
Łukasz Leonkiewicz, Beata Szulęcka
Ambitne ujęcie tysiącletniej historii Rosji. Pasjonująca analiza kształtowania się współczesnego systemu-świata, tak jak zarysowuje go Wallerstein, w którym nic nie dzieje się przypadkiem. Książka obejmuje wszystkie okresy dramatycznego rozwoju Rosji, począwszy od wczesnych osadników, przez średniowieczną zapaść, Iwana Groźnego – „angielskiego cara”, Piotra Wielkiego, Wojnę Krymską, aż po nastanie kapitalizmu, rewolucję i okres sowiecki, a w końcu powrót kapitalizmu po 1991 roku.

Imperium peryferii jednych oburzy, innych zafascynuje. W przyszłości powinno stać się klasyką.
Średnia ocen
7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Imperium peryferii. Rosja i system światowy w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Imperium peryferii. Rosja i system światowy

Średnia ocen
7,0 / 10
20 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Imperium peryferii. Rosja i system światowy

Sortuj:
avatar
476
456

Na półkach: , ,

Bardzo ciekawe ujęcie Rosji jako element systemu światowego.
Geneza kraju jako łącznika handlowego, ewolucja kraju i próby budowania jako samodzielnego centrum, która tylko okresowo się Rosji udawała. Co interesujące w tej perspektywie postacie typu Piotr Wielki nie jest taki wielki w takim sensie, że jego szły w stronę integracji z zachodem, która finalnie była jakoś tam integracją podporządkowaną.

Na tym polu Autor rysuje główne tezy o roli Rosji i ich działań - jako prób wybijania się na niezależność i budowania niezależnego centrum.
Polecam, niezwykle świeże spojrzenie

Bardzo ciekawe ujęcie Rosji jako element systemu światowego.
Geneza kraju jako łącznika handlowego, ewolucja kraju i próby budowania jako samodzielnego centrum, która tylko okresowo się Rosji udawała. Co interesujące w tej perspektywie postacie typu Piotr Wielki nie jest taki wielki w takim sensie, że jego szły w stronę integracji z zachodem, która finalnie była jakoś tam...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
340
75

Na półkach:

Obszerna praca dotycząca Rosji i jej miejsca w świecie podzielonym na ekonomiczne i polityczne: centrum - peryferia.
Książka niewątpliwie zawiera ciekawe analizy, szczególnie XIX wieku pod kątem tworzenia się nowego porządku świata, który miał definiować cały XX wiek. Analizy gospodarcze z uwzględnieniem bankowości, przepływu kapitału i konsekwencji dla życia gospodarczego kraju są niewątpliwym atutem tej pozycji.

Niestety, szkoda, że ta dociekliwość znika w momencie gdy władzę zdobywają Bolszewicy. Tutaj nie znajdziemy nic poza sloganami i pobieżną analizą posiadającą jakąkolwiek wartość o tyle, o ile interesuje nas światopogląd autora.

Na końcu, opis Rosji Jelcyna i Putina, jako światowego dostawcy surowców energetycznych z nieustannym deficytem technologii i kapitału, nie wyrasta przenikliwością ani głęboką diagnozą ponad publicystyczne artykuły w gazetach.

Obszerna praca dotycząca Rosji i jej miejsca w świecie podzielonym na ekonomiczne i polityczne: centrum - peryferia.
Książka niewątpliwie zawiera ciekawe analizy, szczególnie XIX wieku pod kątem tworzenia się nowego porządku świata, który miał definiować cały XX wiek. Analizy gospodarcze z uwzględnieniem bankowości, przepływu kapitału i konsekwencji dla życia gospodarczego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
615
75

Na półkach: , ,

→ http://discrust.wordpress.com/2013/09/17/borys-kagarlicki-imperium-peryferii-rosja-i-system-swiatowy-2/

→ http://discrust.wordpress.com/2013/09/17/borys-kagarlicki-imperium-peryferii-rosja-i-system-swiatowy-2/

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

136 użytkowników ma tytuł Imperium peryferii. Rosja i system światowy na półkach głównych
  • 109
  • 27
27 użytkowników ma tytuł Imperium peryferii. Rosja i system światowy na półkach dodatkowych
  • 8
  • 5
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Imperium peryferii. Rosja i system światowy

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Rekonstrukcja narodów. Polska, Ukraina, Litwa, Białoruś 1569-1999 Timothy Snyder
Rekonstrukcja narodów. Polska, Ukraina, Litwa, Białoruś 1569-1999
Timothy Snyder
Ciekawa, aczkolwiek wiadomo, że wszystkim się nie dogodzi, ale jeżeli książka o tej tematyce jest jedną z wielu w segmencie dotykającej tych skomplikowanych historii jak najbardziej polecam. Niby posiadałem jakąś wiedzę dotyczącą wzajemnych relacji między tworzącymi się w różnych okresach historycznych narodami, ale niektóre kwestie dopiero dzięki Snyderowi zaistniały w mojej świadomości. Na przykład wpływ "Pana Tadeusza" na "rewitalizację" - po wiekach uśpienia -litewskiej odrębności narodowej. W jaki sposób to się odbywało? Oczywiście poprzez pierwsze słowa Inwokacji do „Pana Tadeusz”a, którymi są (mam nadzieję, że nie pobłądzę): „Litwo, Ojczyzno moja” I kiedy mieszkańcy dawnych ziem Wielkiego Księstwa Litewskiego, którym spolonizowani miejscowi i przybysze z Korony bardzo działali na nerwy, dowiedzieli się, że w bardzo długim wierszu, o jakimś Tadzieusu, który się bardzo Polakom podoba, jego autor stwierdza, że jest coś takiego jak Litwa i jest ona nazywana Ojczyzną... ...to uznali mieszkańcy dawnych ziem legendarnej zgoła Litwy, że nie trzeba im żadnych Dmowskich, Balickich i innych endeków którzy określali dla Polaków, Polskę i polskość na swoje etniczne potrzeby, bo oni już mają litewską ojczyznę, która wymyślił dla nich Mickiewicz. A jak mają Litwę to jej mieszkańcy są Litwinami. Co więcej, ponoć "Pan Tadeusz" taki wzbudził wśród Litwinów szacun, że od razu postanowili upiec na jednym ogniu dwie pieczenie. I tak oczywiście postanowili przysposobić poemat na język litewski, a że język Litwinów był - jako język w zasadzie litewskiego chłopstwa - dosyć ograniczony jeżeli chodzi o zasób leksykalny, to od razu powstawał również słownik języka litewskiego. Najpierw tłumaczyli słowa z "Pana Tadeusza" z polskiego na litewski, a jeżeli jakiegoś słowa w zasobach nie było, to tworzyli jakiś litewski neologizm i od razu, oprócz litewskiego "Pana Tadeusza", wędrował do litewskiego słownika. Moim zdaniem historia naprawdę fascynująca. To dzięki Snyderowi dowiedziałem się o skomplikowanej historii Litwy i bardzo dużym szczęściu Litwinów, że to im przypadła w udziale rola spadkobierców Litwy Mendoga, Giedymina, czy Witolda, brata Jogaiły, bo prawa do tej spuścizny - i to może większe - mieli również Białorusini. A skąd ta kontrowersja: Litwa czy Białoruś? Kto ma większe prawa określać się sukcesorem Wielkiego Księstwa Litewskiego? Z racji, że stolicą Wielkiego Księstwa było Wilno, to Litwini, ale, jeżeli Księstwo Litewskie jedynie w 10% zajmowała Litwa etniczna, a 90% zajmowały ziemie ruskie to ciężko kojarzyć Wielkie Księstwo z etniczną Litwą. I jeżeli Litwa etniczna liczyła około 300 000 mieszkańców, ziemie ruskie około 1 700 000 mieszkańców, to też raczej Wielkie Księstwo Litewskie tak bardzo litewskie nie było. A jeżeli uwzględni się fakt, że Wielkie Księstwo Litewskie była tak naprawdę krajem słowiańskim (80% stanowili słowiańscy Rusini) i prawosławnym, a Litwini byli poganami, a później raczej katolikami i ludem z rodziny ludów bałtyckich to sprawa się naprawdę komplikuje. I dzięki czemu przeważyła opcja litewska? I Snyder uzasadnia to w sposób mało skomplikowany. Mimo mniejszości Litwini mieli …działaczy. A dokładniej byli bardziej wykształceni, mieli kadry, mieli Mickiewicza, wśród Litwinów była duża emigracja w Niemczech i tamtejsza narodowa narracja robiła wrażenie i czerpali stamtąd wzorce, czyli układali słowniki, pisali, a bardziej tworzyli swoją historię na potrzeby narodowej idei. A ludność ruska to tylko i wyłącznie mieszkańcy wsi, bardzo znikoma inteligencja, historia to właściwie tradycja przekazywana ustnie, działacze próbowali trochę roboty konspiracyjnej w Krakowie, ale szybko tonęli w morzu polskości. I na koniec fragment dotyczący Wilna 1939 roku: „…w 1939 roku językiem używanym w co trzecim wileńskim domu był jidysz, a językiem , którym mówiło się na ulicach, w kościołach i szkołach – polski. Wileńska wieś z kolei posługiwała się białoruskim. Przed drugą wojną światową niemal nikt w Wilnie nie mówił po litewsku. Czyli, książka naprawdę ciekawa. I pomyśleć, że pisał ją jakiś Jankes.
werblista - awatar werblista
oceniła na71 rok temu
Powojnie: Historia Europy od roku 1945 Tony Judt
Powojnie: Historia Europy od roku 1945
Tony Judt
Obowiązkowa lektura dla każdego Europejczyka. Wiedza w takim wydaniu powinna być wykładana w szkołach. Dopiero jako dorosły człowiek, dowiedziałem się, jak naprawdę wyglądały stosunki między poszczególnymi państwami, jak radziły sobie kraje z różnych obszarów Europy, jakie szkody i szanse wynikały z decyzji konkretnych polityków. Zrozumiałem też, jaki wpływ miał komunizm na ścianę wschodnią i z jakim brzemieniem radziły sobie Niemcy po nazistowskim terrorze. Dlaczego dopiero jako dorosły? Bo w latach szkolnych zawsze był czas na Mezopotamię i inne zamierzchłe fakty historyczne, ale na czasy współczesne i te najważniejsze dla nas - kolejnych pokoleń młodych Europejczyków - nigdy nie starczało czasu. A szkoda, bo ta książka dobitnie pokazuje, jak historia lubi się powtarzać i jak nie potrafimy wyciągać z niej wniosków. A jakie najważniejsze przesłanie z niej płynie? Podwaliny oparte na ciężkiej i niełatwej historii już mamy. Jako Europejczycy musimy zrewidować współczesne insygnia naszej tożsamości (bo UE nie jest obecnie idealna i stoi przed wieloma wyzwaniami),co pozwoli, aby piękna idea Unii Europejskiej była nadal wiążącym kierunkiem przyszłości naszego kontynentu. Nie możemy dać się zwieść zawodzącym, ale kuszącym podszeptom skrajnych ugrupowań, ponieważ sprowadzą one na nas tylko i wyłącznie zagładę. Dosłownie. Polecam przeczytanie z całego serca.
Moje Okruchy - awatar Moje Okruchy
ocenił na104 miesiące temu
Rzeczpospolita zwycięska. Alternatywna historia Polski Ziemowit Szczerek
Rzeczpospolita zwycięska. Alternatywna historia Polski
Ziemowit Szczerek
Trudna do skategoryzowania książka Ziemowita Szczerka. Jest to bowiem alternatywna wizja historii po ... zwycięskiej dla nas II wojnie światowej. Z tym, że w odróżnieniu od „Jak zwykle” Miłoszewskiego autor nie skonstruował powieści, albo inaczej – prawie jej nie stworzył. Zasadnicza część narracji składa się z opisu historii rzeczywistej oraz prezentacji alternatywnej wizji rozwoju Polski, Europy i świata. Warstwa publicystyczno-historyczna jest całkiem dobra. Szczerek zwraca uwagę na słabości i zacofanie cywilizacyjne oraz biedą II Rzeczpospolitej, jej problemy z mniejszościami narodowymi, zależne i niezależne od działań władz oraz mocarstwowe aspiracje i autorytarne rządy. Widzi, że dalszy rozwój byłby możliwy tylko dzięki transferowi środków (jak ten, otrzymany po akcesie do UE) i przedstawia jego źródło, przyczyny i skutki. Dobre i złe, ale … wymyślone. I o ile można się zgodzić z przypuszczeniami dotyczącymi rozwoju wewnętrznego, szczególnie ekonomicznymi i socjalnymi oraz narodowościowymi, o tyle analiza międzynarodowa wydaje się dość naiwna i – co ty dużo ukrywać – polonocentryczna (który to punkt widzenia autor nieustannie zwalcza). Zwalczanie mocarstwowej koncepcji „międzymorza” jest zasadne, ale samo jego powstanie (Węgry, Rumunia, Słowacja i Jugosławia w jednym obozie) kompletnie nierealne. To samo dotyczy wojny na Pacyfiku bez sojuszników ze strony jednego z krajów oraz ekspansji kolonialnej. Zasadnicza, publicystyczna część książki kończy się w roku 1950 wraz … ze śmiercią Rydza- Śmigłego (to też zły przykład „wodza”, kompletnie bez charyzmy). I nie da się ukryć, że to część słabsza, mimo wielu realistycznych założeń. Prawdziwy Szczerek to bowiem epilog, czyli relacja anonimowego, mówiącego po polsku zagranicznego dziennikarza z wizyty w Drugiej Rzeczypospolitej w roku … 2013. Prowadzona w czasie teraźniejszym w formie pierwszoosobowej narracji, opisującej spostrzeżenia, przemyślenia i spotkania. Widać w niej talent, dystans, ironię oraz elementy poczucia humoru autora (np. rozmowa dwóch dziennikarzy - Jacka z Samuelem) . Szkoda, że autor całej książki nie napisał w tej formie. Ciekawostką jest fakt, że tym razem Ziemowit Szczerek – jak nie on – powstrzymuje się od wulgaryzmów. Ale i ta beczka miodu niesie za sobą łyżkę dziegciu – humoru też jest tu niewiele – jak na niego. Można przeczytać, ale póki co to najsłabsza pozycja autora. Miłoszewski poradził sobie jednak lepiej.
Aguirre - awatar Aguirre
ocenił na63 miesiące temu
Piękne lata trzydzieste Andrzej Garlicki
Piękne lata trzydzieste
Andrzej Garlicki
Książka dekonstruuje mit o wspaniałej II RP i nieskazitelnym Piłsudskim. Bowiem po przewrocie majowym Marszałek konsekwentnie i brutalnie niszczył demokrację w Polsce, fizycznie prześladował opozycję, spacyfikował parlament i sądy. Apogeum tego procesu było osadzenie przywódców opozycji w twierdzy brzeskiej i obóz w Berezie Kartuskiej. Analogie ze współczesnością narzucają się same. W swojej książce profesor Garlicki, autor wielu książek o najnowszej historii Polski, rewiduje popularne u nas mity o wspaniałej II RP i nieskazitelnym bohaterze Piłsudskim. Rzecz jest bowiem dokładną kroniką systematycznego niszczenia przez Marszałka demokracji, począwszy od przewrotu majowego. Piłsudski stopniowo przejmował pełnię władzy, zaczął od wykonawczej w 1926r., od 1930r. w pełni kontrolował sejm i zdobył władzę ustawodawczą, nieco dłużej trwało podporządkowanie sądów, ale „w ostatnich latach istnienia II RP środowisko sędziowskie było już spacyfikowane”. Rzecz jest niepokojąco aktualna, bo to co się dzieje teraz w naszym kraju bardzo przypomina poczynania Marszałka. Garlicki pisze „Polska szła w złym kierunku ograniczania demokracji przy zachowywaniu jej pozorów, akceptowania w polityce brutalności i języka nienawiści, rządów elity pozbawionych kontroli społecznej.” Jakże aktualne słowa... Rozpoczął Piłsudski swą kampanię od brutalnych ataków na sejm, mówił m.in. „w każdym urzędzie pana posła należy usuwać za drzwi: jeśli zaś przy tym coś im dołożą – to także nie szkodzi.” Potem, w lecie 1930r., aresztowano i bez sądu umieszczono w twierdzy brzeskiej przywódców opozycji; poddawani tam byli najróżniejszym szykanom. Brutalnie odpowiadano na protesty w tej sprawie: gdy profesura uniwersytecka opublikowała list protestacyjny, odpowiedzią rządu była nowa „ustawa o szkołach wyższych, drastycznie ograniczająca ich autonomię, oraz polityka awansowa sekująca sygnatariuszy protestów brzeskich.” Brześć zrobiła fatalne wrażenie w Europie, bo w 1930r. nie znano jeszcze sowieckich łagrów i nazistowskich obozów koncentracyjnych, więc „Brześć był czymś nowym i przerażającym. Złamane zostały bowiem podstawowe normy państwa demokratycznego.”A po Brześciu były wybory do parlamentu, w której władze na szeroką skalę utrudniały kampanię wyborczą opozycji i zastraszały jej działaczy. Oczywiście obóz Piłsudskiego wygrał. A potem była jeszcze Bereza Kartuska, de facto obóz koncentracyjny, który „miała tylko jeden cel – złamać psychicznie osadzonych, tak aby już nigdy nie sprzeciwiały się władzom państwowym”, nic więc dziwnego, że bicie tam było codziennością. Obóz w Berezie istniał do września 1939r. Oczywiście w II Rzeczypospolitej istniały też osiągnięcia, o których wspomina Garlicki: zbudowano Gdynię, stworzono COP, dokonano wielu innych wspaniałych rzeczy, ale trzeba też pamiętać o złych rzeczach, a takimi były z pewnością brutalne niszczenie demokracji i dławienie społeczeństwa obywatelskiego. Pytałem się znajomych historyków o motywy działania Piłsudskiego, mówili, że opozycja była kiepska, że w Europie szalał kryzys ekonomiczny i polityczny, ale to są bardzo słabe usprawiedliwienia dla brutalnego wprowadzania władzy autorytarnej. Książka jest nierówna, czasami szwankuje chronologia, poza tym rozdziały o pojedynkach czy o życiu prywatnym Piłsudskiego wyglądają na sztucznie doczepione, mogłoby ich nie być bez żadnej szkody dla książki. Niemniej to ważna rzecz o historii II RP.
almos - awatar almos
ocenił na78 lat temu
1812 Wojna z Rosją Adam Zamoyski
1812 Wojna z Rosją
Adam Zamoyski
Książka Adama Zamoyskiego "1812: Wojna z Rosją" to prawdziwe arcydzieło literatury historycznej i bez wahania przyznaję jej ocenę 10/10. Jest to jedna z najlepszych książek historycznych, jakie miałem okazję przeczytać, a autor swoją wiedzą i talentem narracyjnym dosłownie wciąga czytelnika w wir dramatycznych wydarzeń kampanii napoleońskiej na Moskwę w 1812 roku. Zamoyski to wytrawny pisarz i znawca epoki napoleońskiej, który z niesamowitą precyzją i zaangażowaniem odmalowuje przyczyny, przebieg oraz skutki tej tragicznej kampanii. Autor nie tylko wnikliwie analizuje decyzje polityczne i wojskowe, ale przede wszystkim skupia się na losach ludzi uwikłanych w ten konflikt. Z niezwykłą dbałością o szczegóły przedstawia realia życia żołnierzy, zarówno tych wybitnych dowódców, jak i zwykłych szeregowych, którzy w okrutnych warunkach musieli zmierzyć się z mrozem, głodem i wrogiem. Jednym z największych atutów książki jest ogromna ilość materiałów źródłowych, z których korzysta Zamoyski. Wplecenie w narrację wspomnień uczestników kampanii – od marszałków po zwykłych żołnierzy – sprawia, że historia nabiera nie tylko realizmu, ale i niezwykłej głębi emocjonalnej. Wstrząsające opisy bitew oraz codziennych trudów wojny poruszają do głębi i nie sposób pozostać wobec nich obojętnym. Największe wrażenie wywierają jednak opisy odwrotu Wielkiej Armii, które pozostają w pamięci na długo po zakończeniu lektury. Widzimy wyniszczonych ludzi, którzy ledwie żywi próbują przetrwać w brutalnych warunkach rosyjskiej zimy. Zamoyski mistrzowsko oddaje zarówno heroizm, jak i bezradność żołnierzy w obliczu potężnego przeciwnika – natury. Podsumowując, "1812: Wojna z Rosją" to książka wstrząsająca, pełna pasji i dogłębnej analizy historycznej. Zamoyski nie tylko przybliża nam historię tej niezwykłej kampanii, ale także skłania do refleksji nad losem jednostki w obliczu wielkich wydarzeń historycznych. W końcu to nie potężni wodzowie czy politycy cierpią najbardziej, ale zwykli ludzie – żołnierze i cywile – uwikłani w bieg historii. Gorąco polecam tę lekturę każdemu pasjonatowi historii i każdemu, kto chce zrozumieć, jak okrutna potrafi być wojna.
doman226 - awatar doman226
ocenił na101 rok temu
Sprawa Tułajewa Victor Serge
Sprawa Tułajewa
Victor Serge
Książka Serge'a długo stała u mnie na półce, wreszcie przyszedł jej czas. Rzecz dzieje się w Rosji Sowieckiej w połowie lat 30. gdy szaleje stalinowski terror, nikt nie może być pewien swojego stanowiska i życia. Na początku mamy realistycznie opisane życie inteligentów w Moskwie, ponieważ nie zapisali się do partii, żyją w nędzy w komunałce: „Dwadzieścia dwie osoby zamieszkiwały sześć pokoi i klitkę bez okna; wszystkich można było rozpoznać w nocnej ciszy po najbardziej nawet dyskretnych odgłosach.” Ludzie zmuszeni są wysłuchiwać kłamstw o rosnącym dobrobycie, a w życiu codziennym cierpią nędzę. Przypomina to w klimacie 'Rok 1984' Orwella, tylko tam była fantastyka, a tu mamy twardy realizm, bo autor żył w Rosji Sowieckiej w latach 30. A potem mamy zabójstwo wysokiego działacza partyjnego, tytułowego Tułajewa i rozpoczyna się kolejna orgia stalinowskiego terroru. Nasuwa się skojarzenie z zabójstwem Kirowa w 1934 r. które posłużyło Stalinowi do rozpętania kolejnej fali aresztowań. Pisze trochę Serge, ale mało o pracy stalinowskiej bezpieki, która bez zmrużenia oka nieludzko torturowała i zabijała niewinnych ludzi. Z drugiej strony dobrze autor oddaje panującą wówczas atmosferę ciężkiego strachu, ludzie nie rozmawiali ze sobą, najwyżej szeptali, nikt nie był pewien dnia ani godziny. Niestety potem jest gorzej, oto główną część książki stanowią portrety kilku prominentnych komunistów: działaczy partyjnych, ministrów, wysokich urzędników, ideologów, którzy kiedyś bez skrupułów ustanawiali władzę sowiecką i przy okazji mordowali niewinnych ludzi, zaś teraz są w niełasce i w każdej chwili spodziewają się aresztowania. Dopiero za kratami widzą potworność systemu, w jakim żyją, trochę za późno... No cóż, kaci stają się ofiarami... Dużo, zbyt dużo miejsca poświęca autor życiu wewnętrznemu tych ludzi mających krew na rękach. Niestety, książka się mocno zestarzała, obok zbytniej koncentracji na przeżyciach prominentnych działaczy partyjnych, można jej zarzucić zbytnią rozwlekłość. No cóż, sam Serge był działaczem partyjnym, trockistą, jakimś cudem został wydalony z Sowietów w 1936 r., a tę książkę napisał na początku lat 40. Wtedy była ważna i oryginalna, bo jako jedna z pierwszych opisywała bez ogródek terror stalinowski, teraz jest tylko ciekawostką, bo na temat tych strasznych czasów powstała cała masa dużo lepszych dzieł.
almos - awatar almos
ocenił na63 lata temu
Historia polityczna Polski 1935-1945 Paweł Wieczorkiewicz
Historia polityczna Polski 1935-1945
Paweł Wieczorkiewicz
Piszę tę recenzję po dość długim czasie od przeczytania tej książki. I pomimo że minęły 2 lata nadal mam ją dość świeżo w głowie i nadal robi na mnie wrażenie. Dziwne - książka historyczna może robić wrażenie? Nie, nie jestem historykiem, amatorsko interesuje się historią ze szczególnym naciskiem na kulisy IIWŚ. Paweł Wieczorkiewicz jest postacią absolutnie wybitną, a dwa najważniejsze powody dla mnie to: w całości odrzuca nauczanie historii wprowadzone przez Sowietów. Jest w tej historii wiele odniesień do prawdziwych wydarzeń, ale tak mocno zmanipulowanych, że wyciąganie z tego jakichkolwiek wniosków obarczone jest błędami. Czyli historia Polski od czasów IIWŚ a nawet od IWŚ, powinna być napisana od nowa. A to robi m.in.. ta książka, jest w całości oparta na źródłach. Prof. Wieczorkiewicz nie kopiuje tu niczego z opracowań komunistycznych aparatczyków. A drugim punktem absolutnej wybitności i unikalności profesora jest jego odwaga, co umożliwia mu myślenie. Brzmi nieco dziwnie ale już wyjaśniam. Rekonstruując historię zawsze otrzymuje się pewną siatkę z ogromną ilością dziur. Dodatkowo, wiele rzekomych faktów faktami nie jest, albo pojawiają się "fakty" wykluczające. I tu wielu (a raczej ogromna większość) historyków przyjmuje postawę, fajtłap, biorą jakąś bezpieczną wersję wydarzeń, tłumacząc się: no takie są źródła. Te źródła czasem okazują się fałszywe. Prof. Paweł Wieczorkiewicz, był inteligentny i odważny, więc docierając do luk, potrafił myśleć, analizować i weryfikować, czy te "fakty" pasują do siebie. Jeżeli nie, to miał odwagę o tym pisać. Mas media często nazywają takich "oszołomami" albo łowcami "teorii spiskowych". Co do "Historii politycznej…" mamy w sposób nietuzinkowy i ciekawy ułożone wydarzenia poprzedzające IIWŚ ale także późniejsze losy. Co ciekawe, w zależności od naszej wiedzy będziemy inaczej interpretować opisane wydarzenia. Np. w mojej ocenie wcale tu nie wybrzmiewa, że Beck był nieudolny (o czym piszą inni w komentarzach) czy, że odpowiada za katastrofalny przebieg wydarzeń. Sytuacja była bez wyjścia. A Beck dobrze i realnie oceniał sytuację, np. rozmowa z ministrem Francji, gdy Beck wprost mówi (cytat z głowy): Jak Niemcy zaatakują Francję, to Polska po tygodniu będzie szturmować Berlin, w sytuacji odwrotnej, Francja może napisze o tym na ostatniej stronie gazety - co wprost pokazuje, że po stronie polskiej nie było złudzeń odnośnie pomocy zachodu. Potem dochodzą kulisy Katynia, gdzie dość mocno stawiana jest teza, że Zachód dobrze o tej zbrodni wiedział i miała kluczowy wpływ na późniejsze negocjacje. Kulisy śmierci Sikorskiego. A w tle cały czas rozgrywki w obozie władzy, rozgrywki nakręcane i sterowane przez tzw. "sojuszników" w szczególności z Francji. Jak wiele z tych wydarzeń wygląda znajomo:) Ta książka to absolutny "MUST HAVE" dla każdego amatora historii a także każdego, kto interesuje się współczesną polityką i geopolityką. Bardzo uczciwie i rzeczowo zrobiony materiał. Miłym dodatkiem jest ogrom wyszperanych smacznych detali ze zwykłego życia.
Arek - awatar Arek
ocenił na93 lata temu
Rzym Robert Hughes
Rzym
Robert Hughes
Książka dla wszystkich zafascynowanych Rzymem i Italią – nie jest to klasyczny przewodnik, ale z gorącym sercem mogę polecić przeczytanie tej pozycji każdemu, kto planuje wybrać się do Wiecznego Miasta. Ponieważ publikacja nie jest stricte książką historyczną, warto przygotować się na kilka, a nawet kilkanaście godzin czytania, aby dogłębnie zrozumieć bogatą historię tego miejsca. To zdecydowanie się opłaca, bo wiem, że Rzym skrywa wiele tajemnic, z których większość zapisana jest w przebogatej sztuce – zarówno w formie architektury, urbanistyki, rzeźby, jak i malarstwa. Każdy z tych elementów: budynki, budowle, przedmioty, opowiadają wiele o mieście, jego przeszłości oraz wyjątkowej duszy. Autor, z dużym prawdopodobieństwem historyk sztuki, skupia się w największym stopniu właśnie na tym obszarze. Sam nie jestem wielkim miłośnikiem sztuki, więc niektóre fragmenty czytałem pobieżnie lub przeskakiwałem do kolejnych rozdziałów, choć muszę przyznać, że zostały one napisane z werwą, sprawnie i z ogromną erudycją. Sporo miejsca poświęcono również elitom rzymskim, które przez setki lat władały wielkim imperium. Autor podkreśla, że największą sztuką starożytnego Rzymu nie było ani malarstwo, ani rzeźba czy architektura, lecz właśnie sztuka rządzenia – i ten wątek został zaprezentowany bardzo interesująco. W książce znajdziemy sporo treści poświęconych starożytności – te rozdziały podobały mi się najbardziej. Ciekawie została opisana zależność pomiędzy pogańskim imperium a rodzącym się chrześcijaństwem. Nieco słabiej potraktowane są okresy średniowiecza i początków renesansu, natomiast druga połowa XVI wieku i wiek XVII opisane są już bardzo szczegółowo. Narracja autora prowadzi czytelnika aż do czasów niemal współczesnych; te fragmenty nie wciągnęły mnie już tak bardzo, ale szczególnie interesujący był opis czasów rodzącego się i rozkwitającego faszyzmu. Zdecydowanie polecam lekturę każdemu, kto chce zobaczyć, jak w mikroskali wielkiego miasta ogniskuje się historia naszej zachodniej cywilizacji.
Arek - awatar Arek
ocenił na74 miesiące temu
Dżuma i cholera Patrick Deville
Dżuma i cholera
Patrick Deville
Nietuzinkowa biografia nieprzeciętnego człowieka, wręcz geniusza! Przyznam szczerze, że nie miałam zielonego pojęcia o istnieniu pana Alexandre`a Johna Emila Yersina, dwujęzycznego Szwajcara, a to że wynalazł on pałeczkę dżumy nazwaną yersinia pestis to już w ogóle. Człowiek, który za swoje wieloletnie, dociekliwe i bardzo ważne dla całej ludzkości badania na polu bakteriologii, biologii, astronomii, matematyki, fizyki, mechaniki, kartografii, agronomii i innych niezliczonych dziedzin, nigdy tak naprawdę nie dostał żadnej znaczącej nagrody, jak Nobel, który mu się należał bez dwóch zdań, nie był na nie łasy, nie oczekiwał uznania. Wręcz uciekał od sławy i splendoru, dużo podróżował odkrywając np. szlak z Annamu do Kambodży, czy Dalat - dzisiaj popularne uzdrowisko. Był osobą skromną, żądną wiedzy, a wszystko, co tylko znalazło się w sferze jego rozlicznych zainteresowań, musiał poznać od podszewki. Przykład: kiedy udało mu się zdobyć jeden z pierwszych automobili, musiał go rozebrać na części, poznać całą mechanikę działania, a dodatkowo zajął się produkcją kauczuku na skalę przemysłową, z którego wytwarzano między innymi opony. Dużo by tu można jeszcze pisać o tym nieprzeciętnym umyśle, który żył na przełomie XIX i XX wieku i był uczniem Pasteura (ten od pasteryzacji, wścieklizny, wąglika i cholery),poznał też Kocha (ten od sterylizacji, gruźlicy) oraz wielu innych znamienitych badaczy, ale nie tędy droga. Warto zaznajomić się z biografią tego człowieka, aby zrozumieć, że w poznawaniu i odkrywaniu nowych rzeczy nie ogranicza nas wykształcenie czy praca, tylko my sami. Książeczka jest niewielkich rozmiarów, zaburzoną chronologią odrobinę wybija czytelnika z rytmu, ale skupiając się na postaci Yersina i częstych odnośników do Rimbauda daje ogrom satysfakcji czytelniczej. Ciekawostką jest też fakt, że Yersin większość swojego życia spędził w wietnamskiej wiosce Nha Trang, gdzie do dzisiaj można znaleźć ślady jego działalności, chociażby w postaci nazwy ulicy, muzeum, czy pagody, gdzie czczony jest jako Bodhisattwa (Oświecony). Serdecznie polecam
kasiaman55 - awatar kasiaman55
ocenił na71 miesiąc temu

Cytaty z książki Imperium peryferii. Rosja i system światowy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Imperium peryferii. Rosja i system światowy