rozwińzwiń

Wilczy pakt

Okładka książki Wilczy pakt autorstwa Melissa de la Cruz
Okładka książki Wilczy pakt autorstwa Melissa de la Cruz
Melissa de la Cruz Wydawnictwo: Jaguar fantasy, science fiction
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Wolf Pact
Data wydania:
2013-02-06
Data 1. wyd. pol.:
2013-02-06
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376861791
Tłumacz:
Grzegorz Komerski
Uwięzieni w najmroczniejszych głębiach podziemnego świata, Lawson i jego pobratymcy mieli stać się Ogarami Piekieł. Ucieczka na ziemię tylko odwlekła to, co nieuniknione. Mistrz wytropił hordę i odebrał Lawsonowi to, co trzymało go przy zdrowych zmysłach – dziewczynę, którą kochał. Teraz chłopak sam poluje na bestie przed którymi niegdyś uciekał, w próżnej nadziei odzyskania ukochanej. Kiedy Lawson dowiaduje się, że Bliss, tajemnicza eks-wampirzyca poszukuje Ogarów na własną rękę, wie, że oto dostał kolejną szansę. Ale czy dziewczyna, w której żyłach płynie krew aniołów będzie w stanie zaufać mężczyźnie z wilczą duszą?
Średnia ocen
7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wilczy pakt w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Wilczy pakt



124 47

Oceny książki Wilczy pakt

Średnia ocen
7,1 / 10
372 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wilczy pakt

avatar
82
80

Na półkach:

„Wilczy Pakt” to książka, którą pochłonęłam w jeden wieczór. I choć nie znałam wcześniej serii „Błękitnokrwiści”, bez problemu odnalazłam się w fabule – Melissa de la Cruz zadbała o to, by czytelnik miał pod ręką najważniejsze informacje, bez konieczności nadrabiania zaległości.

Historia Lawsona i jego watahy to dynamiczna mieszanka ucieczki, przemiany i poświęcenia, osadzona w świecie pełnym portali, wilków, Pretorian i magicznych artefaktów. Szczególnie podobał mi się wątek Bliss – eks-wampirzycy z własną misją i nieoczywistą przeszłością – a także motyw Wilczego Paktu, którego słowa wybrzmiały dopiero na końcu powieści, mimo że ich echo towarzyszyło przez całą historię: „Wilkami jesteśmy, światła strażą, żołnierzami, Ścigają nas okrutne bestie nocy…”

Autorka sprawnie balansuje między fantastyką a refleksją o przynależności, lojalności i wolności. Krótkie, aforystyczne przemyślenia bohaterów nadają głębi, np.: „Apatia to rękawica, w którą otula swe łapska zło”.

Mimo plusów, odczułam niedosyt. Akcja pędzi, ale czasem za bardzo – wiele świetnych motywów (np. historia wilków, „Gwałt na Sabinkach”, Obscura Luminis) zostało zaledwie muśniętych, choć prosiły się o rozwinięcie. A ucieczka z Piekła przyszła bohaterom chyba zbyt łatwo.

Podsumowując: to nie jest arcydzieło, ale bardzo zgrabnie napisana młodzieżowa fantastyka z pomysłem i klimatem. A fakt, że „świat nadziemny pod wieloma względami niesłychanie przypomina Piekło” – daje do myślenia. Jeśli lubicie szybkie tempo, wilki, anioły i wątki czasoprzestrzenne – warto.

„Wilczy Pakt” to książka, którą pochłonęłam w jeden wieczór. I choć nie znałam wcześniej serii „Błękitnokrwiści”, bez problemu odnalazłam się w fabule – Melissa de la Cruz zadbała o to, by czytelnik miał pod ręką najważniejsze informacje, bez konieczności nadrabiania zaległości.

Historia Lawsona i jego watahy to dynamiczna mieszanka ucieczki, przemiany i poświęcenia,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
450
119

Na półkach: ,

Fajna seria

Fajna seria

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
266
92

Na półkach: , , ,

Fajnie uzupełnienia cykl Błękitnokrwistych. Przedstawia historię Bliss, której też brakowało dla mnie w ostatnich częściach cyklu. Szkoda że sama Jane/Obserwatorka tak skromnie została przedstawiona, bo myślę że jej relacja z bratem Lucyferem była by też ciekawa. Sam kryzys rzymski też mógł być bardziej rozwinięty, bo kryzys w Florencji dostaliśmy dość dobrze przedstawiony. Ogólnie książka na plus.

Fajnie uzupełnienia cykl Błękitnokrwistych. Przedstawia historię Bliss, której też brakowało dla mnie w ostatnich częściach cyklu. Szkoda że sama Jane/Obserwatorka tak skromnie została przedstawiona, bo myślę że jej relacja z bratem Lucyferem była by też ciekawa. Sam kryzys rzymski też mógł być bardziej rozwinięty, bo kryzys w Florencji dostaliśmy dość dobrze przedstawiony....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1336 użytkowników ma tytuł Wilczy pakt na półkach głównych
  • 736
  • 585
  • 15
310 użytkowników ma tytuł Wilczy pakt na półkach dodatkowych
  • 191
  • 44
  • 27
  • 16
  • 15
  • 10
  • 7

Inne książki autora

Melissa de la Cruz
Melissa de la Cruz
Amerykańska autorka książek dla młodzieży i dorosłych. Najpopularniejsze stworzone przez nią cykle powieściowe to Au Pair oraz Błękitnokrwiści. Współpracuje także z czasopismami, m. in. Glamour, Cosmopolitan, oraz The New York Times. Ukończyła Columbia University ze specjalizacją historia sztuki i język angielski. Obecnie mieszka wraz z mężem w Los Angeles. Jej powieści były wielokrotnie polecane przez Stowarzyszenie Bibliotek Amerykańskich.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ofiara. Zagubiona Lynne Ewing
Ofiara. Zagubiona
Lynne Ewing
Poprzednie tomy Córek księżyca przypadły mi do gustu i miałam nadzieję, że i tym razem tak się stanie. Nie myliłam się, trzecia część okazała się równie ciekawa i wciągająca jak pozostałe. Książka ponownie zawiera dwa opowiadania. W Ofierze poznajemy Stantona, który jest Wyznawcą Atroxa i jest gotów poświęcić wszystko dla swojej ukochanej. Natomiast w Zagubionej zostaje przedstawiona nam nowa bohaterka, Tiana straciła pamięć i chce jak najszybciej ją odzyskać. Obie postacie są intrygujące i mają silne charaktery. Spodobał mi się pomysł przedstawienia złego charakteru jako głównego bohatera jednego z opowiadań. Dzięki temu zabiegowi lepiej zrozumiałam prawa jakimi kieruje się Atrox i jego Wyznawcy. Książka wciąga czytelnika w pełen niebezpieczeństw świat, a tępo przyspiesza w odpowiednich momentach. Autorka posługuje się prostym językiem i trzyma w napięciu do ostatniej strony. Cykl został wzbogacony o kilka dodatkowych wątków, a temat mitologiczny został przez panią Ewing poprowadzony w bardzo ciekawy sposób. Walka dobra ze złem wciąż trwa, a każda potyczka niesie za sobą poświęcenie. Autorka również i ten wątek rozwija w dość nieoczekiwany kierunku i mam nadzieję, że następne tomy będą równie zaskakujące. Trzeci tom Córek księżyca przypadł mi do gustu i tak jak poprzednie tomy, otrzymuje ode mnie ocenę 7/10. Niestety jest to ostatnia cześć serii opublikowana w Polsce, mam jednak nadzieję, że wydawnictwo postanowi wydać pozostałe. http://ksiazekmiasto.blogspot.com/2015/07/ofiara-zagubiona-lynne-ewing.html
Olcia2002 - awatar Olcia2002
ocenił na710 lat temu
Lament. Intryga Królowej Elfów Maggie Stiefvater
Lament. Intryga Królowej Elfów
Maggie Stiefvater
LAMENT, czyli wszechobecna koniczyna! Deirdre jest niezwykle utalentowaną harfistką. Podczas pewnego konkursu, a dokładniej czegoś w rodzaju talent show poznaje Luke'a, chłopaka bardzo tajemniczego, który pomaga jej uwierzyć w siebie. Dzięki niemu udaje jej się bezpiecznie dotrzeć na scenę, z gościnnym udziałem jego osoby. Od tamtego czasu wszystko się zmienia. Dee wszędzie widzi koniczynę, która jest swego rodzaju znakiem. Dowiaduje się także o istnieniu fejów, elfów i innych tego typu postaci. Ponadto jej najlepszy przyjaciel nabył nową umiejętność, po części związaną z tym co się dzieje u Dee. Na dodatek Luke nie jest do końca tym, za kogo się podaje. Jednakże gdy rodzina harfistki zaczyna być zagrożona dziewczyna postanawia działać. Czy wszystko wróci do normy? "Lament" to debiut Maggie Stiefvater. Przeczytałam kiedyś jej książkę i całkiem mi się podobała. Jak jest z tą? Na pierwszy ogień idzie fabuła, która wciągnęła mnie na około 50 stron, po czym ją odłożyłam. Wróciłam do niej około miesiąc później, lecz co nie co pamiętałam. Lecz później było nieco gorzej. Bohaterowie nie przypadli mi do gustu. Pomimo chęci polubienia ich nie udało mi się. Wątek muzyczny mógł być nieco lepiej dopracowany, bo był naprawdę ciekawy i dobrze zapowiadający się. Styl pisania autorki był nieco chaotyczny, przez co czytanie nie sprawiało mi takiej przyjemności jak zwykle. Jedyne co tak naprawdę przypadło mi do gustu to klimat. Koniczyna, harfa, elfy -połączenie idealne! Podsumowując, jest to książka , która mogła być naprawdę dobra, lecz coś się nie udało. Mimo to będę dalej sięgała po twórczość Maggie Stiefvater. Ocena - 6,5/10
majoolcia - awatar majoolcia
oceniła na67 lat temu
Ballada. Taniec mrocznych elfów Maggie Stiefvater
Ballada. Taniec mrocznych elfów
Maggie Stiefvater
Drogi Deidre i jej przyjaciela Jamesa rozchodzą się, każde rozpoczyna naukę w szkole z internatem. James ćwiczy naukę na harfie w szkole muzycznej i właśnie to zwraca ku niemu Nualę – feję czerpiącą z życia utalentowanych śmiertelników. Jednak kiedy Nuala poznaje James, rodzi się między nimi silna więź nad którą nie są w stanie zapanować. Jednak mroczna natura dziewczyny i konflikty w świecie fejów stają na drodze ich relacji. Pierwszą częścią o faerie czyli ,,Intrygą” byłam bardzo rozczarowana, wręcz dziwiłam się jak można było tak zmarnować dobry pomysł. ,,Ballada” bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Nadal nie jest to jakiś bardzo wysoki poziom, ale wciąga, nie nudzi i w całkiem ciekawy sposób rozwija uniwersum świata fejów(nie rozumiem tego tłumaczenia). Nadal brakuje mi większej ekspozycji i nakreślenia świata fantasy, ale jednak niektóre wątki są naprawdę ciekawe, choćby ten z tajemnicą pochodzenia Nuali czy Cernunnosem, Rogatym Królem. Sam wątek miłosny głównych bohaterów jest zdecydowanie ciekawszy i bardziej chemiczny niż w pierwszej części. Jak dla mnie i tak za szybko się to rozwinęło, ale uwierzyłam w ich miłość i naprawdę mocno im kibicowałam. James jako postać dobrze się rozwinął i nie jest już sfriendzonowanym przyjacielem Nuali. Jest silnym, zadziornym, ale też sympatycznym i wrażliwym chłopakiem. Nuala intryguje dwoistością swojej natury i podświadomym pragnieniem człowieczeństwa. Rogaty Król również dobrze wypada. Niestety, zawiodłam się na postaci Eleanor, która miała potencjał na skomplikowaną i dwoistą, a została bardzo spłycona. Również relacja Luke’a i Deirdre jest dla mnie nudna i pozbawiona romantyzmu, a oni jako bohaterowie są kompletnie bezpłciowi. Jak już pisałam, widzę duży progres w twórczości Stiefvater i dla mnie każda jej kolejna książka była coraz lepsza. Między ,,Intrygą” a ,,Balladą” też jest przepaść. Nie ma tu co prawda takiego klimatu i oryginalności jak w późniejszych książkach tej pisarki, ale widać duży rozwój w stylu, atmosferze, przedstawieniu świata, bohaterach. Jak ciężko mi było doszukać się plusów w ,,Intrydze”, tak ,,Balladę” mogę z czystym sumieniem polecić, zwłaszcza jeśli lubicie motywy związane z mitologią celtycką. ,, – Będą chcieli, byś dokonał wyboru. Wybierz właściwie.(…) - Który będzie właściwy? - Ten bolesny.”
FannyBrawne - awatar FannyBrawne
ocenił na66 lat temu
Wieczni Alma Katsu
Wieczni
Alma Katsu
Lanny to młoda dziewczyna, która trafia na nocny oddział niewielkiego szpitala, tuż po tym jak została oskarżona o zamordowanie człowieka. Lanny twierdzi, że bardzo dobrze zna ofiarę, ponieważ jest to jej ukochany, którego poznała… dwieście lat temu. Historia, którą przedstawia dziewczyna wydaje się być niedorzeczna, ale mimo to doktor Luke, który miał tamtego wieczora dyżur na oddziale, postanawia pomóc jej w ucieczce, by mogła w spokoju opowiedzieć mu całą swoją historię. Jak to się stało, że dwójka młodych bohaterów przeżyła ponad dwieście lat? Jaką skrywają tajemnicę? Wydarzenia, które mają miejsce w książce dzieją się na dwóch płaszczyznach czasowych: współcześnie oraz dwieście lat temu. Opisywane są naprzemiennie, ale w dość płynny i przejrzysty sposób, dzięki czemu czytelnik nie ma problemu ze zorientowaniem się, w których czasach akurat dzieje się akcja. Autorka wykreowała bohaterów w bardzo ciekawy sposób, ponieważ większość z nich posiada wręcz skrajnie różne cechy. Główna bohaterka jest, co prawda, nieco męcząca, ale nie wpływa to na odbiór całości. Język jakim posługuje się autorka jest dość lekki, momentami nieco archaiczny, ale rozumiem to ponieważ tego wymaga fabuła. Niektóre wydarzenia są dla mnie niezrozumiałe i żałuję, że nie poświecono im większej uwagi, bo warto byłoby poświecić im nieco więcej uwagi. Nie spotkałam się wcześniej z twórczością tej autorki, ale na na pewno sięgnę po jej kolejne dzieło.
lady_in_read - awatar lady_in_read
ocenił na83 lata temu
Mroczna toń Tricia Rayburn
Mroczna toń
Tricia Rayburn
Trzecia, ostatnia i moim zdaniem najgorsza część serii ,,Syrena''. Moja przygoda z tą sagą zaczęła się już dawno. Wówczas tematyka wydawała mi się dość oryginalna i liczyłam na coś naprawdę świeżego. Pierwsza część była ciekawa, druga zdecydowanie gorsza od tej pierwszej, a trzecia od tej drugiej. W dwóch ostatnich tomach praktycznie cała treść była nieujmująca i nudnawa. Denerwujące było to, że dopiero na końcach powieści zaczynała się jakaś akcja. Specyficzne ,,przerywanie'' toku (mam tu na myśli uzupełnianie zdania) było nie mniej denerwujące niż przebieg i wartkość wydarzeń. Aczkolwiek maile i zdjęcia wysyłane na adres były jednym z ciekawszych momentów w powieści, których z resztą trochę byóło. A jeeżeli chodzi o bohaterów to: Simon wydawał mi się zawsze zbyt głupi i współczujący (zbyt dużo razy wracał do Vanessy),sama Vanessa była trochę upierdliwa i małostkowa, a Colin w ogóle nie wydawał mi się podejrzany, nie byłam też zaskoczona tym, że Natalie jest syreną. Charlottę lubiłam, ale zbyt dużo kryła przed Vanessą (wcale nie czyniło jej to tajemniczą). Do Caleba nie mam zastrzeżeń, podobnie jak do Oskara i reszty. Najlepszą moim zdaniem bohaterką była Betty. Dobra, otwarta i miała ten niesamowity 6 zmysł. Od razu ją polubiłam. I cóż mogę powiedzieć. Mroczna Toń nie jest moją ulubioną pozycją, ale najgorsza też nie jest. W zasadzie można powiedzieć, że ją lubię, choć trochę za długo ją ciągnęłam. ; ) Ogólnie rzecz biorąc można ją przeczytać, ale radziłabym najpierw wypożyczenie, a potem ewentualny zakup.
ksieengowa - awatar ksieengowa
oceniła na71 rok temu
Królestwo czarnego łabędzia Lee Carroll
Królestwo czarnego łabędzia
Lee Carroll
Byłam przekonana, że biorę do ręki fantasty dla młodzieży, a okazało się, że otrzymałam baśń dla dużych dziewczynek. Takich około trzydziestki i dla wszystkich tych powyżej, które nie utraciły wiary w świat ukrytej magii pulsującej pod powierzchnią oglądanego na co dzień życia, które zdążyło zszarzeć, spowszednieć, zbrzydnąć i zracjonalizować się do bólu egzystencjalnego istnienia. Margaret, dla najbliższych Garet, była właśnie taką dwudziestosześcioletnią kobietą, skupioną na problemach rodzinnych, przejęta swoim starym ojcem i powodzeniem ekonomicznym prowadzonej przez siebie galerii w Nowym Jorku. Mieście, którego jak się okazało później, zupełnie nie znała. Widziała w nim tylko wieżowce, kanty cegieł i granitu, przecinające się w nieskończoność, zatłoczone przecznice pełne żebraków i bezdomnych oraz chmury zapowiadające deszcz. Właśnie w takie deszczowe popołudnie, przytłoczona problemami i widmem długów, zabłądziła! W mieście, o którym myślała, że dobrze zna! Mało tego. Trafiła do zakątka, który w niczym nie przypominał współczesnych jej czasów. Widok brukowanej ulicy, przy której stały sklepiki, bardziej przypominał czasy dziewiętnastowiecznego Londynu niż jakąkolwiek nowojorską dzielnicę. Witryna jubilerska kusiła antykami, a herbaciarnia zapachem świeżutkich rogalików. Aromat stopionego masła i cukru był tak sugestywny, a rogaliki wszędobylskie na początkowych stronach tej opowieści, jedzone przez bohaterów, podarowywane przez właścicielkę herbaciarni, przynoszone do domu dla przyjaciół i przesyłane kurierem pod drzwi, że nie miałam wyjścia. Też sobie przyniosłam do domu kopiasty talerz tych pyszności z nadzieniem serowym i dżemem i też pachnące stopionym masłem i cukrem. Bez tego załącznika, koniecznego do rozpoczęcia czekającej mnie przygody, dalsze czytanie nabrałoby cech masochizmu. I kiedy tak zaopatrzona mogłam czytać dalej, okazało się, że Garet otworzyła puszkę Pandory, której zawartość i skutki jej działania kazały zapomnieć nie tylko o rogalikach, szarym Nowym Jorku, ale w ogóle o otaczającym mnie realnym świecie. Garet, z duszą naiwnej dziewczynki, chroniąc się przed deszczem, weszła do sklepiku z antykami, a jej właściciel, stary jubiler, poprosił ją o otworzenie zalutowanej, srebrnej szkatułki. Nie winię jej za to, że to zrobiła. Sama postąpiłabym dokładnie tak samo! To, co wydarzyło się później, porwało mnie w wir niebezpiecznej przygody, w sam środek świata ukrytego za fasadami budynków, pod ulicami miasta, nad dachami wieżowców, w nocnym życiu parków pełnych dybuków, goblinów, sylfów, ognistych wróżek, żywiołaków, gnomów i wampirów (tu mi trochę zazgrzytało, ale niech tam!),w którym Garet nie była zwykłą, przeciętną kobietą, ale Strażnicą. Jej pełne imię nie tylko oznaczało perłę, ale w formie skróconej właśnie strażnicę. Kolejną z rodu jej matki strzegącą przejścia pomiędzy światem realnym i tym pełnym magii i alchemii, stojącą "na granicy widzialnego i niewidzialnego, pomiędzy światem naturalnym a nadnaturalnym, pomiędzy złem a dobrem". Otwierając szkatułkę, zaburzyła istniejącą do tej pory równowagę między nimi i odkryła sekret, przed którym chroniła ją matka, pragnąc dla córki innego losu. Musiała więc na własne życzenie stoczyć walkę ze złem, w której stawką był spokój, dobro i dotychczasowe życie Nowego Jorku. Autorzy (pod pseudonimem literackim kryje się małżeństwo – Carol Goodman piszącej dotychczas kryminały i poety Lee Slonimsky’ego) przypomnieli mi, że gdzieś tam we mnie nie umarła dziewczynka o ogromnej chęci czynienia dobra dla świata, że magia i rzeczywistość nakładają się na siebie, a przekroczenie tej granicy zależy tylko od mojej wyobraźni, że magię mogę zobaczyć wszędzie, jeśli tylko tego zapragnę i nie pozwolę życiu przykurzyć je racjonalizmem. Namawiają wręcz – Zajrzyj głębiej, a świat ożyje, stanie się inny, niż go widzisz na co dzień. Pod kurzem wszędobylskiego, szarego, przytłaczającego zła tętni dobro, o które warto powalczyć, by uczynić świat piękniejszym, a siebie lepszym i szczęśliwszym w czerpaniu z radości życia. Zdziwisz się jak wiele pięknych istot, które nie chcą się wyróżniać, przybiera maskę przeciętności i ubiera się w szarość, przemykając niepostrzeżenie po świecie… Skoro mężczyźni mają swojego Piotrusia Pana, to ja mogę mieć swoją Margaret. nostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na73 lata temu

Cytaty z książki Wilczy pakt

Więcej

Czasem miłość polega na tym, by pozwolić komuś odejść.

Czasem miłość polega na tym, by pozwolić komuś odejść.

Melissa de la Cruz Wilczy pakt Zobacz więcej

Wilkami jesteśmy, światła strażą, żołnierzami,
Ścigają nas okrutne bestie nocy,
Przyjaciółmi wszystkich, nikomu nie wrogami.
Miłość i lojalność trzymają nas w swej mocy,
Fale czasu zaleczą wszelkie nasze rany.
Pamięci, szaleństwu się nie poddamy,
Śmierci i rozpaczy ulec nie zechcemy,
Tego paktu nie zniszczymy, nie zerwiemy.

Wilkami jesteśmy, światła strażą, żołnierzami,
Ścigają nas okrutne bestie nocy,
Przyjaciółmi wszystkich, nikomu nie wrogami.
Rozwiń

Melissa de la Cruz Wilczy pakt Zobacz więcej

- Na Ziemi jest wiele piękna - powiedział im. - Musimy je po prostu odnaleźć.

- Na Ziemi jest wiele piękna - powiedział im. - Musimy je po prostu odnaleźć.

Melissa de la Cruz Wilczy pakt Zobacz więcej
Więcej