Kobieta, Matka, Żona. Wiersze wybrane

Okładka książki Kobieta, Matka, Żona. Wiersze wybrane autora Anna Wirowska, 9788378050155
Okładka książki Kobieta, Matka, Żona. Wiersze wybrane
Anna Wirowska Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza poezja
35 str. 35 min.
Kategoria:
poezja
Format:
papier
Data wydania:
2012-05-31
Data 1. wyd. pol.:
2012-05-31
Liczba stron:
35
Czas czytania
35 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-7805-015-5
Średnia ocen

9,2 9,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kobieta, Matka, Żona. Wiersze wybrane w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kobieta, Matka, Żona. Wiersze wybrane

Średnia ocen
9,2 / 10
10 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Kobieta, Matka, Żona. Wiersze wybrane

avatar
3
3

Na półkach:

Ulubiony wiersz z tomiku Kobieta, matka żona:
Prezent
Ludzie, ludzie co ja robię
Szczęście oddaję nie myśląc
o sobie
Patrzcie, patrzcie, co widzicie…?
Niosę Wam dostatnie życie
Wszyscy ludzie popatrzyli
Głupie miny porobili
Uśmiechnęli się litośnie
Gdzie to taki
głupi rośnie?

Ulubiony wiersz z tomiku Kobieta, matka żona:
Prezent
Ludzie, ludzie co ja robię
Szczęście oddaję nie myśląc
o sobie
Patrzcie, patrzcie, co widzicie…?
Niosę Wam dostatnie życie
Wszyscy ludzie popatrzyli
Głupie miny porobili
Uśmiechnęli się litośnie
Gdzie to taki
głupi rośnie?

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3
3

Na półkach: ,

"Kobieta, matka żona" to zbiór wierszy o kobietach dla kobiet. O życiu matek-żon, które obarczone codziennymi obowiązkami, z których nikt ich nie zwolni, rozważają swój los, ale w kategoriach stawianych na równi: smutek i radość. Żadna kobieta realizując swój życiowy cel nie jest wolna od trudów i nieszczęść, ale także każda kobieta jest szczęśliwa, że może ten cel realizować. Pomaga w tym również wiara:
ŻAL
Moje troski, smutki, żale
Wszystko co mnie
dręczy, nęka
Daję Tobie Boże…
W Twoim sercu
znajdą one zrozumienie
Dodaj mi otuchy…
a rozterki pójdą
w zapomnienie.

"Kobieta, matka żona" to zbiór wierszy o kobietach dla kobiet. O życiu matek-żon, które obarczone codziennymi obowiązkami, z których nikt ich nie zwolni, rozważają swój los, ale w kategoriach stawianych na równi: smutek i radość. Żadna kobieta realizując swój życiowy cel nie jest wolna od trudów i nieszczęść, ale także każda kobieta jest szczęśliwa, że może ten cel...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1
1

Na półkach: ,

Dziś po raz kolejny przyszło mi obcować z poezją Pani Anny Wirowskiej.
Między poprzednią a tą lekturą minęło trochę czasu, przez co mogłem spojrzeć na wszystkie te wiersze w trochę inny sposób, ale i tak pierwsze, co zauważyłem, to głębia tych, wydawałoby się, prostych liryków.
Autorka zachwyca stylem, który jest Jej największą zaletą, ponieważ poezję tę czyni łatwą w odbiorze przez czytelników z szerokiego przedziału wiekowego. I forma, i treść są znakomite - tak mógłbym napisać i zupełnie oddawałoby to wszystko, co czuję, ale ten tomik poezji nie zasługuje na tak skromną opinię.
Zawsze z chęcią wracam do twórczości Pani Anny Wirowskiej.

Dziś po raz kolejny przyszło mi obcować z poezją Pani Anny Wirowskiej.
Między poprzednią a tą lekturą minęło trochę czasu, przez co mogłem spojrzeć na wszystkie te wiersze w trochę inny sposób, ale i tak pierwsze, co zauważyłem, to głębia tych, wydawałoby się, prostych liryków.
Autorka zachwyca stylem, który jest Jej największą zaletą, ponieważ poezję tę czyni łatwą w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

16 użytkowników ma tytuł Kobieta, Matka, Żona. Wiersze wybrane na półkach głównych
  • 11
  • 5
9 użytkowników ma tytuł Kobieta, Matka, Żona. Wiersze wybrane na półkach dodatkowych
  • 4
  • 3
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Kobieta, Matka, Żona. Wiersze wybrane

Inne książki autora

Anna Wirowska
Anna Wirowska
Anna Wirowska mieszka w Żyrardowie. Z wykształcenia jest ekonomistką o specjalności handel zagraniczny. Poezję zaczęła pisać w wieku 14 lat – pisała do szuflady. W 2012 postanowiła wydać swój pierwszy tomik. Dotychczas opublikowała trzy tomy poetyckie: Kobieta, matka, żona (2012),Pokora i pycha (2013) i Życiowa układanka (2015). Najbardziej lubi wiersze Zbigniewa Herberta i Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Anna Wirowska wzięła udział w trzech konkursach poetyckich: Nagroda Poetycka im. Wisławy Szymborskiej, Nagroda Poetycka im. Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego za najlepszy tom roku – ORFEUSZ i Wrocławska Nagroda Poetycka Silesius.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Horrendum Urszula Kozioł
Horrendum
Urszula Kozioł
To mój kolejny tomik wierszy Urszuli Kozioł i wrażenia są dosyć podobne, jak z poprzednich. Poetka ciągle drąży te same tematy. Znowu jest piękna natura i niepewna kondycja człowieka. Powtarza się motyw przejścia na drugą stronę życia: „Kto przeprowadzi mnie przez lód?”. Te wiersze to wspomnienia, wyobrażenia, koszmary senne, odwołania do dzieł innych twórców: Mickiewicza, Cervantesa, Whitmana a także często do mitów starożytnych Greków. Znajduję w nich też to co szczególnie lubię: Urszula Kozioł opisuje trudy tworzenia i naturę procesu powstawania wierszy (Do wiersza – s. 7) Wspaniałe to wiersze, pełne bogactw i uroków natury oraz pytań filozoficznych; ciekawych skojarzeń, metafor, porównań. To wiersze pozwalające czerpać pełnymi garściami z bliskiego nam dziedzictwa kulturowego. W „Horrendum” Autorka rozgryza istotę Wszechświata, działanie przypadku, ogromną niewiedzę ludzi na te tematy. Oczywiście nie jest to książka do jednorazowego przeczytania, ale do powrotów, ponownego studiowania, odkrywania i odczuwania jeszcze raz przyjemności z obcowania z tymi głęboko pięknymi wierszami. Gorąco polecam. Nie mogę się powstrzymać od zacytowania kilku malutkich fragmentów: „… jednak rozróżnisz wiersz od niewiersza zgadniesz że tu właśnie jest wiersz jego rozpoznawalny deseń …” – Lingwa, s. 15 „już ster wieczoru przejmują chóry żab z solowym trelem słowika i srebrny niebokrążca szykuje wody na wniebowstąpienie nie wiem czy kropla rosy drży z zachwytu czy trwogi podobnie jak moje serce” – Gamy II – s. 26 „… tak weźmy choćby mój przypadek bo przecież całkiem przypadkiem zjawiłam się bo mogło mnie wcale nie być nie tu, nie teraz, nie pod taką postacią w jakiej przypadkiem zjawiłam się i nikt by tego nawet nie spostrzegł nie zauważył że mnie nie ma że brak i mnie i mojego słowa czy na pewno nikt inny nie napisałby nigdy tych wierszy które ja od niechcenia kreślę od lat …” – Horrendum s. 44
Mikila - awatar Mikila
oceniła na84 miesiące temu
Hulanki & Swawole Tomasz Różycki
Hulanki & Swawole
Tomasz Różycki
Nie znałam Tomasza Różyckiego, poety, najpierw bowiem przeczytałam jego "Złodziei żarówek". Bardzo mi się ta powieść podobała, uznałam, że warto sięgnąć i po wiersze, zwłaszcza że "Hulanki & Swawole" weszły do finału Nike. Musiałam dość długo czekać w kolejce bibliotecznej, co w sumie napawa mnie optymizmem. Wiersze zaś, gdy już zaczęłam je czytać, niekoniecznie wzbudziły takie odczucia, zapowiadane też przez tytuł. W kilku utworach są nawiązania do karczmy o takiej nazwie, w której, jak i w Mickiewiczowskim "Rzymie" można "ćmić lulki" i "tumanić", i gdzie nawet "na dnie kielicha wytrącił się mefisto", ("Istny Niemiec"). Wiele tu również nawiązań mitologicznych, jest Kalipso, Odyseusz, Hermes, wracamy do źródeł. Z kolei wiersz "Cel" przypomina w pierwszym wersie wpis Słowackiego "W pamiętniku Zofii Bobrówny". Jest jednak mroczny, a nawet "czarny", jak musiałby być atrament, by napisać wiersz. "Niech mnie nie proszą o wiersz przyjaciele" - kim są? To żołnierze walczący w Ukrainie. Ten temat wraca w wielu wierszach, niektóre są dedykowane konkretnym osobom. Pomiędzy snajperami, dronami, uchodźcami, obroną Azowstalu jest i "obrona poezji, z powodu której dzieje się tyle co nic". Jak zauważa poeta w prozie poetyckiej, bo i ten gatunek pojawia się w tomie, "poezja nie jest dobrym kryterium prawdy". Co w takim razie nią jest, gdzie jej szukać? Może w miłości? Choć znów poeta mówi: "Nie mam dobrego zdania o miłości", przestrzega przed zakochaniem się w "Spince" czy w wierszu "Maj, zakwita step". A Bóg, gdzie jest? - "trochę pusty w środku", "dyktuje nam świat", "opowiada kosmos" i "nadal majsterkuje świat w szopie". Pięknie to wszystko pokazuje poeta w kolejnych obrazach, metaforach, porównaniach, każe zastanowić się nad okropnościami wojny, ale i nad pięknem natury i życia, jednak życia. "Co przeciw śmierci" pyta Różycki i odpowiada: " Jak najwięcej życia, tańce, światło (...) miłość". Warto zatrzymać się dłużej na tych 69 wierszach, wrócić do tych, które wcześniej przykuły uwagę, zainteresowały bardziej niż inne. Mam swoje ulubione, zamieściłam tu cytaty z niektórych. Czytam kolejny raz, otwieram się na nowe doznania, poszukiwania może innych znaczeń. Kolejki w bibliotece nie ma, nikt z czytelników na razie nie czeka na "Hulanki & Swawole", mogą zostać na dłużej u mnie - "Poezja jest głodem, ma przydatności do spożycia nieczytelny termin..."
wiesia - awatar wiesia
oceniła na82 miesiące temu
Życie na xanaksie Jarosław Mikołajewski
Życie na xanaksie
Jarosław Mikołajewski
"Życie na Xanaxie" autorstwa Jarosława Mikołajewskiego to dla mnie głęboka podróż przez labirynt emocji, gdzie realność spleciona jest z mglistym światem ukojenia, jakie oferuje Xanax. Podobnie jak autor, mam problem z uzależnieniem od tego leku, dlatego też mogę się z nim identyfikować. Mikołajewski odważnie opowiada o swojej codzienności związanej z przyjmowaniem Xanaxu, eksponując zarówno chwile spokoju, jak i cienie uzależnienia. Poprzez szczere ukazanie własnych doświadczeń, autor rzuca światło na problematykę zdrowia psychicznego w społeczeństwie, jednocześnie angażując czytelnika w osobiste refleksje na temat tożsamości i sensu życia. "Życie na Xanaxie" to lektura, która nie tylko zmusza do refleksji nad własnymi demonami, ale także inspiruje do poszukiwania równowagi w życiu. Autor ciągle "zmusza" czytelnika żeby oddać się w stu procentach lekturze. Zatrzymać się i zastanowić nad samym sobą jak i otaczającym światem. Czytając tomik "Życie na Xanaxie" nieustannie miałem dreszcze, a stan ducha zmieniał się od totalnego płaczu, gdzie uświadomiłem sobie że rozmyślanie o chorobach i wojnach ukajam xanaxem aż do chwilowego odprężenia. Jednak tomik ten nie jest spokojną lekturą przed snem, gdzie od razu pojawiają się myśli na temat własnej tożsamości i sensu życia. To jak autor opisuje swoje ukojenie i chwile zasygnalizowanie swojego cierpienie jest napisane na miarę wybitnego poety, który ukrywa dosłowność pod pierzynką zgrabnych i trafnych epitetów.
Rafał Kędzior - awatar Rafał Kędzior
ocenił na92 lata temu
Zwierzęta apokryficzne Dimityr Kenarow
Zwierzęta apokryficzne
Dimityr Kenarow
(www.bibliotekaswiata.blogspot.com) Dopiero co pisałem, że „Bułgaria poezją stoi” - i oto na sam koniec, dosłownie rzutem na taśmę, do projektu trafia jeszcze jeden tomik współczesnej poezji bułgarskiej. Wydany w ubiegłym roku zbiór „Zwierzęta apokryficzne” Kenarowa to rzecz niepodobna do czegokolwiek innego. Zbiór kilkudziesięciu wierszy poświęconym zwierzętom wszelkiej maści – od dziobaka, przez dodo, po... człowieka – ale nie w sposób, jaki robił to chociażby Jan Brzechwa. Pozornie wygląda to miejscami jak poetycka impresja z wizyty w sofijskim zoo (które jest swoją drogą wielokrotnie wspomniane i które otrzymało od autora cały zysk ze sprzedaży tomiku!),w rzeczywistości jest to jednak niezwykle błyskotliwa, pełna intertekstualnych odniesień i skojarzeń pieśń końca ery antropocenu, w której widać i miłość do świata zwierząt, i lęk przed nieuchronną katastrofą, ale też niezwykłe wyczucie słowa i umiejętność wydobycia z poszczególnych „okazów” ich metaforycznego potencjału. Mamy tu kilka wierszy świetnych, kilka znakomitych („Elegia dla olbrzymich leniwców” czy zdumiewający poemat „Pociąg ze zwierzętami”),ale tak naprawdę Kenarow zasłużyłby na miejsce w projekcie tylko ze względu na „Odę do mrówkojadów wielkich” - macie i czytajcie: „Nigdy was nie widziałem, mrówkojady wielkie, odkurzacze południowoamerykańskich pampasów, z wyjątkiem filmów popularnonaukowych, w których brodzicie pośród drapaczy chmur termitów, próbujecie ziemię językiem, dzień i noc, dzień i noc, jakby język był laską ślepca. Powolnymi, bojaźliwymi krokami wy, zegary bez wskazówek, zbieracie sekundy - mrówki, czerwone, czarne, jakie znajdziecie, a potem w samotności spokojnie je trawicie zębatymi kołami żołądka, parę godzin, dopóki znów nie zacznie tykać bezczas. „Dziwne zwierzęta – mówi moja matka, prasując stertę koszul przed telewizorem. - Kupiłabym sobie takiego, żeby wyczyścił dywany w domu”. Naprawdę dziwne. Ale wieczorem, skulony w łóżku, znów o was myślę, mrówkojady wielkie, czerwonawo-czarne, kudłate bezkresne Myrmecophaga tridactyla, wy, które jecie mrówki (...)
kunieczko - awatar kunieczko
ocenił na810 miesięcy temu
Trzy czwarte Adam Zagajewski
Trzy czwarte
Adam Zagajewski
Pewna na świecie jest tylko konieczność ciągłego poszukiwania. Podejrzewam, że Adam Zagajewski o tym dobrze wiedział i dlatego w jego poezji tak łatwo można odnaleźć zrozumienie dla wszelkich nieznanych dróg i sposobów dotarcia nimi do celu. Jego twórczość to muzyka wiecznej zmiany, zaabsorbowana procesem narodzenia i umierania świata we wszystkich jego aspektach. A przy tym nie ma w niej jakiejś specjalnej tajemnicy, chociaż pytania o nieznane pojawiają się tam często. Zapewne pozostaniemy już na zawsze z jednym z nich i tak jak Adam Zagajewski wielokrotnie jeszcze zastanowimy się nad istotą czasu. Nie przestając szukać odpowiedzi może pochylimy się nad niszczejącymi książkami. W każdym razie dzięki takiej poezji wystarczy nam chwila skupienia, nawet niekoniecznie musi jej towarzyszyć zachwyt, aby zadziwić się nad życiem. Cenię poetów, którzy łącząc wyrażoną prostotą doskonałość poezji z życiem, nie obawiają się o efekt powiązania cierpienia i radości. Nie muszą tego robić nieśmiało, wystarczy że my sami jesteśmy świadomi otaczającej nas iluzji, karmimy się nią i wierzymy w chimery. Wiersze krakowskiego poety posiadają dużą domieszkę ironii, która wyprzedzając o krok szyderstwo świata jest niezwykle łatwa do zrozumienia. Tak jak jego poezja, prosta w odbiorze, oszałamiająca pod wiosenną narkozą zakwitaniem lip czy też desperacko poszukująca sensu wszystkiego. Ale nie za wszelką cenę, ponieważ nie nadaje etykiet i jest ostrożna w wypowiadaniu obietnic. Ona żyje pełną piersią, nie jest obojętna ani zimna. To po prostu poezja uczuć, pachnąca jak kwiaty tamaryszku i dająca się lubić. Adam Zagajewski przygląda się światu z lekkim niepokojem, może nawet trochę filozoficznie. Martwią go skutki braku na półce pewnych książek ale jednocześnie jako sługa poezji podkreśla, że w starciu ze współczesnością nie jest ona wcale bezbronna. Wracając do chwil sprzed lat, buduje wyobrażenie o przyszłości na podstawie związków z przeszłością. Dlatego też w wierszach poety można zauważyć scenerię starego Krakowa lub dojrzałe drzewa. To jedne z ulubionych motywów Zagajewskiego, tak jak ptaki i żal za ich nigdy nieodsłuchaną muzyką. A gdzieś w tle pozostają zatarte sylaby przewróconych macew i pojawiające się w takich przypadkach pytania o godność człowieka. Wyczułem lęk przed ostatnią stacją na długiej trasie życia, chociaż ta poezja nie jest o Adamie Zagajewskim. Raczej o otaczającym go wszystkim i niczym, z zapachami końca świata a nawet z umiarkowanym entuzjazmem wobec przemijania. Widzę tu ogromne doświadczenie skromnego człowieka, przedstawione z uśmiechem, odsłaniające sumienie mało popularnej poezji. Te wiersze nie są za długie ani za krótkie ale składają się z wystarczająco wielu słów, aby wejść w głąb pamięci i przypomnieć sobie o istnieniu ludzi słabszych i uzależnionych od nas. To jest właśnie czułość tej poetyki z pragnieniem zachowania wolności do odczuwania emocji i możliwością wydestylowania wszystkiego, co jest w niej najważniejsze.
czytający - awatar czytający
ocenił na102 miesiące temu

Cytaty z książki Kobieta, Matka, Żona. Wiersze wybrane

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kobieta, Matka, Żona. Wiersze wybrane