Maud z Wyspy Księcia Edwarda: Biografia L. M. Montgomery

Okładka książki Maud z Wyspy Księcia Edwarda: Biografia L. M. Montgomery autora Mollie Gillen, 9788308042557
Okładka książki Maud z Wyspy Księcia Edwarda: Biografia L. M. Montgomery
Mollie Gillen Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie biografia, autobiografia, pamiętnik
404 str. 6 godz. 44 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Wheel of Things: A Biography of L.M. Montgomery
Data wydania:
2008-09-18
Data 1. wyd. pol.:
1994-05-02
Liczba stron:
404
Czas czytania
6 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788308042557
Tłumacz:
Zofia Stanisławska-Kocińska
Średnia ocen

6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Maud z Wyspy Księcia Edwarda: Biografia L. M. Montgomery w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Maud z Wyspy Księcia Edwarda: Biografia L. M. Montgomery



książek na półce przeczytane 666 napisanych opinii 459

Oceny książki Maud z Wyspy Księcia Edwarda: Biografia L. M. Montgomery

Średnia ocen
6,4 / 10
257 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Maud z Wyspy Księcia Edwarda: Biografia L. M. Montgomery

avatar
772
473

Na półkach:

Zapoznanie się z biografią pisarza często ułatwia zrozumienie wątków zawartych w jego twórczości, a nawet sprawia, że całkiem inaczej zaczynamy patrzeć na ukochane przez nas powieści, które w jakiś sposób miały wpływ na nasze dorastanie. W przypadku L.M. Montgomery sprawa ma się podobnie, mam jednak wrażenie, że biografia autorstwa Mollie Gillen, która w dużej mierze opiera się na obszernej korespondencji pisarki, rzuca dosyć ponure światło na jeden z najbardziej rozpoznawalnych cykli powieściowych na świecie. „Ania”, która niemal natychmiast odniosła międzynarodowy sukces, do końca życia Montgomery kładła się cieniem na jej twórczości, gdyż Maud miała ambicję tworzenia poważniejszej literatury, a ostatecznie została wciśnięta w formę wybitnej pisarki powieści młodzieżowych.

Chociaż ta konkretna biografia nie jest idealna, nadal uważam, że warto się z nią zapoznać, zwłaszcza osobom, które fascynują się prozą L. M. Montgomery. Ostrzegam jednak, że wasze spojrzenie na jej powieści z pewnością ulegnie zmianie.

Zapoznanie się z biografią pisarza często ułatwia zrozumienie wątków zawartych w jego twórczości, a nawet sprawia, że całkiem inaczej zaczynamy patrzeć na ukochane przez nas powieści, które w jakiś sposób miały wpływ na nasze dorastanie. W przypadku L.M. Montgomery sprawa ma się podobnie, mam jednak wrażenie, że biografia autorstwa Mollie Gillen, która w dużej mierze opiera...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
155
154

Na półkach:

Bardzo ciekawie napisana biografia. Dużo szczegółów i ciekawostek.
Język prosty, konkretny. Polecam, przybliża świetnie sylwetkę L.M. Montgomery.

Bardzo ciekawie napisana biografia. Dużo szczegółów i ciekawostek.
Język prosty, konkretny. Polecam, przybliża świetnie sylwetkę L.M. Montgomery.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
308
182

Na półkach:

Chociaż Maud nie przeżyła jakoś wyjątkowo długo, mam wrażenie, że jej doba wynosiła z pięćdziesiąt godzin.
Zdziwiło mnie, że Maud, jak na tak wrażliwą osobę, nie była pacyfistką i była gotowa posłać swoich synów na wojnę. Myślałam, że prywatnie bliżej jej było do stanowiska Waltera z książki o Rilli.

Chociaż Maud nie przeżyła jakoś wyjątkowo długo, mam wrażenie, że jej doba wynosiła z pięćdziesiąt godzin.
Zdziwiło mnie, że Maud, jak na tak wrażliwą osobę, nie była pacyfistką i była gotowa posłać swoich synów na wojnę. Myślałam, że prywatnie bliżej jej było do stanowiska Waltera z książki o Rilli.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

584 użytkowników ma tytuł Maud z Wyspy Księcia Edwarda: Biografia L. M. Montgomery na półkach głównych
  • 371
  • 210
  • 3
139 użytkowników ma tytuł Maud z Wyspy Księcia Edwarda: Biografia L. M. Montgomery na półkach dodatkowych
  • 103
  • 12
  • 10
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Maud z Wyspy Księcia Edwarda: Biografia L. M. Montgomery

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Tajemnica Abigél Magda Szabó
Tajemnica Abigél
Magda Szabó
W 2005 roku na Węgrzech przeprowadzono plebiscyt, którego celem było wyłonienie najpopularniejszych rodzimych książek. Pierwsze miejsce przypadło historyczno-patriotycznym „Gwiazdom Egeru”, drugie – nieśmiertelnym „Chłopcom z Placu Broni”. Trzecią lokatę z kolei zajęła omawiana tutaj „Tajemnica Abigel”. Miłości Węgrów do najsłynniejszej książki Magdy Szabo nie sposób się dziwić. Jest to niezwykle piękna opowieść o dorastaniu w cieniu wojny i trudnej historii kraju; o czasach, które zmuszały do ciężkich decyzji i rozstania z beztroskim dzieciństwem. Najważniejszym atutem powieści i zarazem największą zasługą pisarki jest połączenie motywu wojny z wątkiem na poły baśniowym – a także zabieg, dzięki któremu ten mariaż zyskał pożądany sznyt. Mimo że historia opowiadana jest przez narratora wszechwiedzącego, narracja oparta jest na emocjonalności dziecka – takiego, jakim jest główna bohaterka, Gina. Spojrzenia osoby dorosłej i nastolatki różnią się od siebie: inaczej rozłożone są akcenty, co innego przykuwa uwagę. Dzięki temu brutalność i okrucieństwo wojny zastąpione zostały przez surowość pokrytą szlachetną patyną nostalgii, a bohaterstwo i zwykła ludzka życzliwość nabrały cech niemal nadprzyrodzonych. W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że pomysł powołania do życia tajemniczej osoby, działającej i niosącej pomoc w murach rygorystycznej szkoły, jest FENOMENALNY. A czy łatwo odgadnąć, kto jest tą osobą, która ukrywa się pod postacią Abigel? I tak, i nie – głównych kandydatów, o co zadbała Szabo, jest bowiem co najmniej dwóch. Ja na przykład ostatecznie wybrałem źle, wyobrażając sobie inny niż faktyczny podział ról. Tyle o plusach. A minusy? Cóż – wspomniana przeze mnie emocjonalność dziecka okazała się bronią obusieczną. Były momenty, kiedy miałem wrażenie, że język narracji balansuje na granicy infantylności. Kwintesencją tego, o czym piszę, jest łopatologiczne, ostatnie zdanie książki. Wadą związaną z narracją jest także to, że autorka w kilku miejscach wybiega w przyszłość, ujawniając mimochodem, czy nasi bohaterowie przeżyli wojnę, czy nie (mam na myśli główne postacie, bo w przypadku tych drugoplanowych zabieg był trafny). Nie potępiam tego całkowicie, jednak Szabo zdecydowanie powiedziała nam zbyt wiele – i to zupełnie niepotrzebnie. Kolejną kwestią jest to, że niektóre rozwiązania fabularne były dla mnie problematyczne. Np. nie udało mi się dociec, czemu miało służyć stłuczenie akwarium. Wątpliwe jest również to, że generał zdradziłby córce tajniki swojej działalności. Wątek miłosny natomiast był, jak dla mnie, zbyt nierealny. No i na koniec – miejsce akcji. Ono też budzi moje zastrzeżenia. Tak wiarygodnie odmalowany Arkod jest bowiem miastem fikcyjnym. Może się czepiam, ale nie lubię, gdy książka niebędąca bajką czy groteską zestawia rzeczywiste wydarzenia (tutaj: II Wojnę Światową) z nierzeczywistym miejscem. Innymi słowy – nie lubię, gdy powieść nawet nie próbuje udawać, że opisana historia wydarzyła się naprawdę. Mimo wielu cierpkich słów – gorąco polecam. Jest to jedna z tych książek, które zapadają w pamięć i których ekranizacja lub inscenizacja są marzeniem niejednego aktora. Pozdrawiam 8/10
Łukasz - awatar Łukasz
ocenił na81 rok temu
Maria Stuart Stefan Zweig
Maria Stuart
Stefan Zweig
Czym jest polityka i jaki może mieć wpływ na życie społeczeństw i jednostek wszyscy wiemy. Największym zaskoczeniem po tej lekturze, była dla mnie refleksja, że kilka wieków temu prowadzona była z nie mniejszą pasją, a może nawet większą finezją, przy zastosowaniu wyrafinowanych metod (często przerażających),ale zawsze w tym samym celu: dla zdobycia lub utrzymania władzy. Czy Maria Stuart była tylko jej niewinną ofiarą, czy aktywną uczestniczką, która „wojując mieczem” zginęła od niego? Mimo upływu czasu to lektura w jakiś sposób symboliczna i wciąż aktualna i to nie tylko z uwagi na największe przekleństwo historii, którym jest jej powtarzalność. „Na tym polega fatum Marii Stuart, że losy jej są wplątane w grę intrygi i kalkulacji. Nigdy nie będzie jej dane być sobą, beztrosko kierować się własną wolą, zawsze wikłana w matnię polityki, będzie wciąż obiektem dyplomacji, igraszką cudzej woli, zawsze tylko królową lub pretendentką do tronu, sojuszniczką lub wrogiem”[1]. Sięgnęłam po tę powieść wyłącznie dla Stefana Zweiga. Wydawało mi się wtedy, że moja wiedza o Marii Stuart i jej tragicznym życiorysie jest zupełnie wystarczająca, a sama postać Królowej Szkotów nie wzbudzała we mnie większych emocji. Nie spodziewałam się więc ekscytującej przygody, a raczej bardziej kontemplacyjnej lektury, pozwalającej cieszyć się pięknym językiem autora nawet wówczas, jeśli sama biografia okaże się mniej angażująca - taki ładny eufemizm dla określenia nudna! Przerażało mnie stare wydanie (1986 r.),malutka czcionka i pożółkłe kartki, a po dwukrotnym przeczytaniu „Dramatis personae” i dość długiej analizie stopnia pokrewieństwa i zależności wszystkich wymienionych w nim bohaterów, moje obawy zaczęły rosnąć. Nie lubię porzucać rozpoczętych lektur i chociaż robię to już znacznie częściej niż kiedyś, nie czuję się z tym dobrze. Trochę tak, jakbym odebrała jakąś szansę sobie samej, bo kto wie, może właśnie ta niekomfortowa książka mogłaby mnie zaprowadzić w nieznane i ciekawe rejony. Nie mogę jednak ignorować faktu, że jak w wielu innych dziedzinach życia, częściej daje mi się we znaki klęska nadmiaru możliwości, niż ich niedoboru - wkrada się widmo pośpiechu, zadając perfidne pytanie: Czy zdążysz? Z sytuacją nadmiaru informacji i dokumentów zetknął się również autor, o czym opowiada we wstępie. Problemem okazał się dla niego nie brak źródeł, a ich ogromna ilość, a z drugiej strony świadomość, że należy z wielką ostrożnością podchodzić do ich rzetelności. Stefan Zweig napisał więc, jak sam nazywa swoją książkę – esej, w którym jego interpretacja i ocena uzupełnia brakujące, czy miało wiarygodne informacje. Moim zdaniem to jednak coś więcej – to wspaniała powieść historyczna, ze wszystkimi cechami tego gatunku, a na dodatek psychologiczno-biograficzna, ale można by nazwać ją również wnikliwą charakterystyką, a nawet puszczając wodze fantazji, historyczną charakterystyką porównawczą. Dużo miejsca poświęca bowiem sylwetce wielkiej przeciwniczki Marii Stuart – Elżbiecie I. Trochę mi wstyd, że nie miałam zaufania do Zweiga-biografa, bo już pierwszy rozdział rozwiewa wszystkie wątpliwości. Dawno nie emocjonowałam się tak powieścią znając wcześniej (i to dokładnie) losy bohaterów, mając też pełną wiedzę na temat braku „happy endu” i tragicznego finału. Może nie jestem w swojej ocenie obiektywna, ale tak może pisać tylko pisarz genialny. Jak przyciągnąć uwagę czytelniczki i opowiedzieć jej historię, którą ona już zna, w taki sposób, aby z niezadowoleniem odrywała się od lektury i nie mogła doczekać się powrotu do niej - to chyba chciałoby wiedzieć wielu autorów. W tej opowieści nie przeszkadzał mi nawet trochę staroświecki styl, który należy zapewne przypisywać tłumaczeniu Marii Wisłowskiej. Pierwsze ukazało się w już 1936 roku podpisane pseudonimem Melania Wasermanówna. Marii Wisłowskiej zawdzięczamy również tłumaczenia innych powieści Zweiga, Hansa Fallady i wielu innych. Emocjonalny, żarliwy sposób narracji podkreśla jeszcze osobisty i zaangażowany stosunek narratora do postaci i wydarzeń, przypominając nawet momentami „coś” na kształt eposu rycerskiego prozą. Nie oznacza to jednak, że współczesne tłumaczenie Zweiga nie dałoby nam nowego spojrzenia na tę powieść. Myślę, że zamiłowanie autora do psychologii mogło być jednym z powodów zwrócenia uwagi właśnie na tą, bardzo szczególną w postać. Nie tylko wyjątkowo tragiczną, ale w niespotykany sposób niejednoznaczną. I nie mam tu na myśli wyłącznie opinii o niej, które są skrajnie różne. Nie wiem, czy potrafiłabym opowiedzieć się po którejś ze stron konfliktu, zwłaszcza, że zazwyczaj stronnicy lub przeciwnicy Marii Stuart mają (jak my wszyscy) tylko ograniczoną wiedzę na temat faktów. Zbyt dużo w tej historii niedopowiedzeń, kłamstw, intryg i polityki, aby można było pokusić się o taką ocenę. Należałoby też sprecyzować, czy to analiza życia władcy, czy człowieka. I tu pojawiają się kolejne wątpliwości, bo jeśli oceniamy kobietę, a nie królową, to czy powinniśmy użyć współczesnych kategorii moralnych, czy ocenić ją przykładając szesnastowieczną miarę. Może nawet należałoby powiedzieć średniowieczną, bo chociaż w Europie zaczął się renesans, to Szkocja tkwiła jeszcze wciąż w średniowieczu. Stefan Zweig jest biografem sprawiedliwym, nieoceniającym, a nawet po ludzku współczującym i łagodnym. Nie oszczędza swojej bohaterki, nie gloryfikuje, ale próbuje wskazać momenty, w których, jego zdaniem, Maria Stuart popełnia błędy, bo poza wszelkimi tragicznymi okolicznościami niesprzyjającego losu, to jej własne działania i decyzje sprowokowały lawinę nieszczęść. Jedno jest pewne, że była władczynią która poniosła klęskę jako królowa i jako kobieta. Może nawet to kobieta pokonała królową, bo zaledwie dwa lata życia, kiedy jej uczuciowość i namiętność wzięły górę nad racjonalnym działaniem, zaważyły na losie Marii Stuart i jej otoczenia. „Rzadko kiedy los rozpętuje taki czar śmierci wokół jakiejś jednej postaci kobiecej: jak ponury magnes wciąga wszystkich mężczyzn ze swego otoczenia w fatalny krąg. Kto przetnie jej drogę, bez względu na to, czy przychylny, czy nieprzychylny dla niej, ten ściągnie na siebie nieszczęście i gwałtowną śmierć. Nienawiść do Marii Stuart nie przyniosła nikomu szczęścia. Ale jeszcze ciężej odpokutowali ci, którzy odważyli się ją pokochać” [2]. To właśnie tym wydarzeniom autor poświęca większą część swojej uwagi, nie zaniedbując jednak okresu dzieciństwa i młodości we Francji, krótkiego małżeństwa z Franciszkiem II (królem Francji) i ostatniego aktu dramatu, kiedy odsłania kulisy uwikłania Marii Stuart w spisek przeciwko Elżbiecie I. Postać Marii Stuart nie jest z pewnością przykładem pozytywnej heroiny, ale może właśnie dlatego do dziś budzi wiele emocji. W 2023 roku zostały odnalezione, a raczej rozszyfrowane, listy jej autorstwa z lat uwięzienia, które znajdowały się w zdigitalizowanych zbiorach Biblioteki Narodowej Francji. Odkrycie okrzyknięto sensacją historyczną, a być może to jeszcze nie koniec i obecna w wyobraźni potomnych Królowa, da nam jeszcze więcej powodów do podtrzymania zainteresowania swoją królewską osobą. Nawiązania nasuwają się zresztą na każdym kroku – przecież panująca w Wielkiej Brytanii rodzina Windsorów to też potomkowie Marii Stuart. To była świetna lektura: napisana z pasją i mądrością, z dbałością o szczegóły i panoramę szesnastowiecznej Europy, kreśląca psychologiczne portrety dwóch kobiet, które wpłynęły na jej losy. Jestem pewna, że odpowiednia zarówno dla pasjonatów historii, jak poszukiwaczy przygód, a nawet tych, których bardziej od przeszłości fascynują uczuciowe perypetie bohaterów. [1] Stefan Zweig, „Maria Stuart”, przeł. Maria Wisłowska, Wyd. „Śląsk”, 1986 r., s. 17. [2] Tamże, s. 65.
Iksja - awatar Iksja
oceniła na101 miesiąc temu
Droga do Zielonego Wzgórza Budge Wilson
Droga do Zielonego Wzgórza
Budge Wilson
Wszyscy znają Anię z Zielonego Wzgórza, nawet ci którzy nie czytali książki. Sympatia do tej postaci nie słabnie od tylu lat… Historia Anny Shirley którą znamy zaczyna się, kiedy wysiada ona z pociągu na stacji Bright River i zostawia całą przeszłość za sobą rozpoczynając nowe życie na Wyspie Księcia Edwarda. Wcześniejsze perypetie znamy tylko z jej opowiadań, a przecież to był ważny i trudny etap w jej życiorysie. Dzieciństwo, które dzieciństwem nie było. Zaczęło się dopiero w domu Maryli i Mateusza Cuthbertów. W 2008 roku w setną rocznicę opublikowania „Ani…” wydano prequel o tym, co działo się w życiu uwielbianej bohaterki, zanim trafiła na Zielone Wzgórze. Zadania tego podjęła się znana w Kanadzie pisarka dla młodzieży Budge Wilson i muszę przyznać, że wywiązała się z tego znakomicie, a na pewno nie było to łatwe. Język opowieści, prowadzenie narracji, jak również klimat powieści przypomina ten, do którego przyzwyczaiła nas Lucy Maud Montgomery. Dzięki tej książce mamy możliwość poznać rodziców Ani i tragedię, która ich spotkała, a także otoczenie z tamtego okresu: sierociniec i domy zastępcze w których nie miała łatwego życia. Była małą dorosłą, ale dzięki wyobraźni, wielkiemu sercu i nie słabnącej nadziei, udało jej się przetrwać i spełnić marzenie o lepszym życiu. Jeśli jesteście fanami książek o Ani, to bardzo wam polecam tę książkę by dopełnić całą jej historię. Myślę, że się nie zawiedziecie 😀
annaczyta - awatar annaczyta
oceniła na710 miesięcy temu

Cytaty z książki Maud z Wyspy Księcia Edwarda: Biografia L. M. Montgomery

Więcej
Mollie Gillen Maud z Wyspy Księcia Edwarda: Biografia L. M. Montgomery Zobacz więcej
Mollie Gillen Maud z Wyspy Księcia Edwarda Zobacz więcej
Mollie Gillen Maud z Wyspy Księcia Edwarda: Biografia L. M. Montgomery Zobacz więcej
Więcej