rozwińzwiń

Dom. Część 3

Okładka książki Dom. Część 3 autora Jerzy Janicki, Andrzej Mularczyk, 9788372005151
Okładka książki Dom. Część 3
Andrzej MularczykJerzy Janicki Wydawnictwo: Muza Seria: Galeria literatura piękna
276 str. 4 godz. 36 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Galeria
Data wydania:
1999-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1999-01-01
Liczba stron:
276
Czas czytania
4 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788372005151
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dom. Część 3 w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Dom. Część 3

Średnia ocen
7,4 / 10
54 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Dom. Część 3

avatar
622
48

Na półkach:

Historia dość ściśle pokrywa się z tym, co było w serialu. Nieco bardziej rozbudowana opowieść o Heniu Lermaszewskim, jego "psich" interesach, romansie.
W powieści nie ma wątpliwości, co do relacji Krzysia Talara z Jolą - opisany jest pocałunek czy myśli ich obojga o sobie nawzajem.
Z książki możemy dowiedzieć się o płci dziecka Leszka Talara i Uli oraz jak skończyła się historia dziecka Basi i Łukasza Zbożnego - doczekali się syna.

Historia dość ściśle pokrywa się z tym, co było w serialu. Nieco bardziej rozbudowana opowieść o Heniu Lermaszewskim, jego "psich" interesach, romansie.
W powieści nie ma wątpliwości, co do relacji Krzysia Talara z Jolą - opisany jest pocałunek czy myśli ich obojga o sobie nawzajem.
Z książki możemy dowiedzieć się o płci dziecka Leszka Talara i Uli oraz jak skończyła się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
460
457

Na półkach:

Ciepła, prawdziwa i niepozbawiona humoru opowieść. Duet Mularczyk-Janicki to duet idealny, bo dwóch świetnych pisarzy może napisać tylko świetną powieść.
Ilekroć wracam do audiobooka (Leszek Teleszyński - klasa sama w sobie!) to jakbym wracała do bliskich, dobrych znajomych. Nie ma w tej powieści herosów, są zwykli ludzie, ich wady, zalety, problemy, troski i radości.
PRL przedstawiony z punktu widzenia szarego człowieka - ani demoniczny, ani idealny. W każdym ustroju ludzie kochają się, mają potomstwo, kradną, kłamią, pomagają sobie, szkodzą, pobierają się i rozwodzą, pracują i kombinują.
Wzruszająca jest wspólnota mieszkańców kamienicy. To już przeszłość niepowrotna, niestety.

Ciepła, prawdziwa i niepozbawiona humoru opowieść. Duet Mularczyk-Janicki to duet idealny, bo dwóch świetnych pisarzy może napisać tylko świetną powieść.
Ilekroć wracam do audiobooka (Leszek Teleszyński - klasa sama w sobie!) to jakbym wracała do bliskich, dobrych znajomych. Nie ma w tej powieści herosów, są zwykli ludzie, ich wady, zalety, problemy, troski i radości.
PRL...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1520
783

Na półkach: ,

I koniec powieści:(( świetna, wciągająca, bardzo sympatyczne, "ludzkie" postacie, kawał powojennej historii Warszawy i przemian politycznych uderzających w zwykłych ludzi..polecam!

I koniec powieści:(( świetna, wciągająca, bardzo sympatyczne, "ludzkie" postacie, kawał powojennej historii Warszawy i przemian politycznych uderzających w zwykłych ludzi..polecam!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

106 użytkowników ma tytuł Dom. Część 3 na półkach głównych
  • 72
  • 34
27 użytkowników ma tytuł Dom. Część 3 na półkach dodatkowych
  • 15
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Dom. Część 3

Inne książki autora

Jerzy Janicki
Jerzy Janicki
Polski pisarz, dramaturg, dziennikarz i scenarzysta radiowy i filmowy związany ze Lwowem i Bieszczadami. Za jego debiut literacki uznawany jest reportaż pt. Nylon zamieszczony na łamach tygodnika „Świat” w roku 1953. Jest autorem wielu tomów opowiadań, m.in. Kłaniaj się drzewom, Nieludzki doktor, Biografia w walizce. Jego sfilmowane opowiadania bieszczadzkie – takie jak Wolna sobota, Hasło, Kino objazdowe, Niespotykanie spokojny człowiek – mają swój udział w mitologizacji Bieszczadów, gdzie chętnie odpoczywał od aktywnego życia. W Zatwarnicy Janicki organizował coroczne przeglądy filmów o Bieszczadach z udziałem najwybitniejszych polskich aktorów i reżyserów.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ballada o Januszku Sławomir Łubiński
Ballada o Januszku
Sławomir Łubiński
Po obejrzeniu (trzy razy) genialnego serialu, z pewną obawą sięgnęłam po książkę, na podstawie której on powstał, ale szybko zrozumiałam, że niepotrzebnie, gdyż okazała się ona równie genialna jak jej ekranizacja. Aczkolwiek niektóre wątki w serialu bardziej rozbudowano, natomiast książka skupia się głównie nad emocjami wynikającymi z toksycznej relacji matka-syn i została poprowadzona w narracji pierwszoosobowej, dzięki czemu mamy okazję poznać odczucia, emocje, spostrzeżenia bezpośrednio od głównej bohaterki czyli Gieni Smoliwąs. Zadałam sobie pytanie o to kiedy pojawiły się pierwsze symptomy tego, iż z syna Gieni - Januszka wyrośnie bezduszny kryminalista i przypomniałam sobie dzień, w którym przystąpił do I komunii, a po uroczystościach w kościele, gdy lunął deszcz i jego ubranko komunijne zafarbowało go na czarno, odezwał się do matki w następujący sposób: "Coś ty mi za szmatę kupiła, garkotłuku jeden, to ty mamusia moja jesteś?". A dalej było już tylko gorzej. Śledzimy losy wdowy, kobiety udręczonej nie tylko ciężką pracą, ale przede wszystkim coraz bardziej bezczelnymi wybrykami syna. Z jednej strony zaskakuje pozytywnie mądrość , zaradność, roztropność tej prostej kobiety, mocno doświadczonej przez życie, a z drugiej szlag człowieka trafia gdy broni syna i jest w stosunku do niego bezkrytyczna, daje sobą pomiatać. Jej naiwność w poprawę zachowania Januszka bije po oczach. Chwilami miałam ochotę potrząsnąć tą kobietą i krzyknąć aby przejrzała na oczy i się opamiętała, bo taka bezkrytyczna miłość do zwykłego bandyty, który nie szanował matki, skończy się dla niej tragicznie. Obserwowanie ciężkiego losu Gieni, jej zmagania o to aby utrzymać siebie i syna, przez co haruje jak wół nie tylko w kuchni ale również sprżątając domy różnych ludzi, sprawiało, że serce krwawiło mi wielokrotnie. Niemal czułam tę jej udrękę. A gdy jeszcze do tego dochodzi choroba nóg (zapewne z przepracowania) i zaczyna coraz bardziej podupadać na zdrowiu, mając pomoc jedynie od obcych ludzi, to już całkowicie przelewa czarę goryczy. I te jej wycieczki przez całą Polskę do syna, osadzonego w różnych zakładach resocjalizacyjnych, gdy w jawny spób nią pogardza, szydzi z niej wołając pieniędzy, to już dla normalnego człowieka o wiele za dużo. Nie wspominając już o libacjach alkoholowych, jakie urządzał w domu, kradzieży jej pieniędzy, rękoczynach, do których dochodziło , gdy była już mocno schorowana. Szkoda, że wątek dotyczący pobytu Gieni w sanatorium, który w serialu mocno rozbudowano tutaj pojawił się właściwie marginalnie. A był to jeden z moich ulubionych wątków, który pokazał, że Gienia dostała wreszcie szansę od losu aby zmienić coś w swoim życiu na lepsze, ale ponownie z tej szansy nie skorzystała, bo ważniejszy okazał się synalek - bandyta. Zarówno serial jak i książka przeczołgał mnie emocjonalnie. Autor doskonale przekazał emocje tej kobiety, całą gorycz jej istnienia, gdzie każdy dzień to harówka od rana do nocy, żadnych przyjemności, brak perspektyw na polepszenie losu, do czego niestety, trochę sama się przyczyniła, swoją pobłażliwością w stosunku do syna. Po oczach "biła" też jej dołująca samotność. I bardzo wymowna scena, gdy siedzi sama przy wigilijnym stole, wspominając nieżyjących członków rodziny i nachodzi ją taka refleksja: "Wszystko przemija, tylko pamięć pozostaje". Prosta kobieta, proste życie, prosty język, ale zarówno emocje, jak i toksyczna relacja matka-syn uchwycone po mistrzowsku. Książka genialna, ale jeżeli ktoś jest wrażliwy na ludzką krzywdę, to podczas czytania będzie mocno cierpiał, bo nie da się przejść wobec tego wszystkiego obojętnie. Polecam, bo to literatura na najwyższym poziomie.
Agafitness - awatar Agafitness
ocenił na108 miesięcy temu
Tworzywo Melchior Wańkowicz
Tworzywo
Melchior Wańkowicz
Starsi panowie rodem z Kresów zrobili dla naszej kultury tak wiele, że w ogóle nie muszą się wysilać by mnie uwieść, Pan Melaś również. W tej książce poznajemy: trzy zabory, czterech mężczyzn i czterech polskich Jeźdźców Apokalipsy – galicyjską nędzę z głodem, zaciekłe antypolskie represje zaborców, przymusową brankę do obcego wojska i zbójeckie początki ruchów robotniczych w zbójeckim kapitalizmie. To był na początku XX wieku bat wypędzający ludzi z Polski do kanadyjskiej Ziemi Obiecanej za chlebem. Na podstawie losów czwórki bohaterów i ich rodzin poznajemy pionierskie czasy polskich osadników w Kanadzie oraz fantastyczną całościową analizę przyczyn, dla których ludzie decydowali się opuścić swoje gniazdo. Dzięki takim reportażom, pamiętane mętnie ze szkoły hasła: strajk dzieci polskich we Wrześni, wóz Drzymały czy chaotyczne narodziny państwa polskiego po I wojnie światowej, nabierają krwi, ciała i życia. Kanada kusiła dolarami, złotem, cennymi futrami i przede wszystkim – ziemią. A polski chłop, zwłaszcza ten komornik bez skrawka własnego gruntu, miał nieopanowany i potężny głód ziemi we krwi i mógł go zaspokoić tyko na obczyźnie. Ówczesne kanadyjskie władze gotowe były nieba uchylać emigrantom, niezliczone morgi żyznego gruntu tylko czekały na pracowite ręce, pot i morderczą pracę – często zbyt ciężką jak na jedną rodzinę ale dającą błogosławione spełnienie i najpierwotniejszą satysfakcję z wysiłku własnych rąk. Jak zawsze w pionierskich czasach przetrwać można było wyłącznie dzięki ciężkiej nieustannej robocie, wierze w postęp i nadziei na lepsze jutro. I rzeczywiście, nowa ziemia dawała swoim mieszkańcom więcej, niż mogliby oczekiwać przez całe swoje życie od starej Ojczyzny. Szkoda, bo widać, ze od wielu, wielu lat całe masy wytrwałych, zdolnych ludzi osiągają sukces nie na własnym terenie... Pięknie napisana opowieść, pełna prawdy, rozsądku, współczucia, zrozumienia dla dziejowych zjawisk i podziwu dla tych twardzieli, którzy potrafili zaryzykować wszystko w imię lepszego jutra. Gdyby Pani Kuciel-Frydryszak zapoznała się bliżej z tym utworem, może podniosłaby swoje „Chłopki” na wyższy poziom prawdy, kosztem spuszczenia z modnych tonów ideologicznych.
Katarzyna Anna - awatar Katarzyna Anna
oceniła na71 rok temu
Przygody człowieka myślącego Maria Dąbrowska
Przygody człowieka myślącego
Maria Dąbrowska
Drugą, niedokończoną powieść Marii Dąbrowskiej – tę, nad którą pracowała z przerwami przez 27 lat i z której była wiecznie niezadowolona – brałam do rąk z lękiem. Jest bardzo obszerna, a ponieważ dopiero co skończyłam czytać dzienniki autorki, w których szczegółowo relacjonowała zmagania z „Przygodami człowieka myślącego”, nie spodziewałam się niczego przyjemnego. Tymczasem dostałam materiał owszem, nierówny, nieuładzony i chaotyczny, ale wcale nie słaby ani nudny. Grażyna Borkowska w eseju porównującym dzienniki Dąbrowskiej i Nałkowskiej napisala: "Dąbrowska to typ pisarza-samobójcy, skonfliktowanego z materią swej sztuki, odczuwającego wobec swego dzieła ambiwalentne uczucie miłości i nienawiści. Wszystko, co pisze, powstaje w niesamowitym napięciu i fizycznym trudzie". To - bez przesady - cierpienie autorki zmagającej się z krnąbrną materią wyziera z kartek powieści i sprawia że czytamy ją z jakimś wewnętrznym niepokojem. Fragmenty tej książki znałam już wcześniej – Tadeusz Drewnowski wyłuskał rozdziały o powstaniu warszawskim i w latach 80. wydał je osobno jako zbiór opowiadań pod mało zachęcającym tytułem „A teraz wypijmy…”. Zachwyciły mnie te teksty i jednocześnie zdziwiły, bo nigdy o nich nie słyszałam, a są naprawdę znakomite. W polskiej literaturze okołowojennej powinny stać w pierwszym rzędzie. Ale powstanie to tylko końcowa – choć bardzo obszerna i napisana jako pierwsza, już w latach 40. – część „Przygód człowieka myślącego”. Wcześniej Dąbrowska opisuje kilkadziesiąt lat z życia dwóch spokrewnionych rodzin: Tomyskich i Wochelskich. Na pierwszym planie jest Ewa, na drugim Józef i Joanna, na dalszym Ludwik i Janek. Akcja rozpoczyna się mniej więcej tam, gdzie kończą się „Noce i dnie”. To dalszy ciąg losów polskiej inteligencji wywodzącej się z okolic Kalisza – rodzinnej ziemi pisarki – choć z udziałem już innych bohaterów. W książce „Rzecz russowska” Drewnowski (literaturoznawca i edytor dzienników Dąbrowskiej) przytacza liczne krytyczne opinie o „Przygodach…”, zarówno z kraju, jak i z emigracji. Sam twierdzi, że to właściwie nie powieść, lecz „jakby trzy odrębne ciągi, różniące się dość zasadniczo charakterem i stylem”. Na pewno książka nie spełniła oczekiwań krytyków, czytelników, ani – co sama podkreślała – autorki. Nie podobały się drukowane w odcinkach fragmenty; również wydana w 1970 roku całość została przyjęta chłodno i dziś mało kto o niej pamięta. Szkoda, że Dąbrowska nie zdążyła uporządkować całości, skrócić niektórych fragmentów, innych rozwinąć. Są rozdziały świetne i wciągające, są i nudniejsze. Akcja miejscami płynie ospale, by za chwilę przeskoczyć o kilka lat – co potrafi zdezorientować. Bohaterowie „Przygód…” to – jak zwykle u Dąbrowskiej – realne osoby tylko lekko przetworzone literacko. Tak było także w „Nocach i dniach” czy „Ludziach stamtąd”. Ewa to po części alter ego autorki, jej mąż Stefan inspirowany jest Marianem Dąbrowskim, a Joannę, umierającą w czasie powstania w szpitalu, spotyka ten sam los co Jadwigę – siostrę Marii. Także dwaj bracia pisarki posłużyli jako pierwowzory męskich postaci (np. Stanisław Szumski, podobnie jak w powieści Ludwik, ożenił się z chłopką). Dąbrowska wielokrotnie powtarzała, że nie umie tworzyć fikcyjnych postaci – zawsze czerpie z prawdziwego życia. Oczywiście w sposób twórczy, nie dosłowny. W powieści pisarzami są Stefan i Józef Tomyscy. Ewa również pisze, ale i jest malarką (Dąbrowska sama też nieźle malowała). Zdaniem Drewnowskiego tak hojne korzystanie z własnego życiorysu, dzienników, a nawet cudzych listów i pamiętników to nie tyle świadomy zabieg artystyczny, co raczej desperacja autorki, która chciała za wszelką cenę zdążyć ukończyć powieść, choć brakowało jej już weny. Ta wiwisekcja na własnym życiu jest czasem tak drastyczna, że ciężko mi było to czytać - niemal dosłownie wykorzystuje Dąbrowska nie tylko romanse z Jerzym Czopem w Jaworzu i Stanisławą Blumenfeldową we Lwowie, ale nawet śmierci męża, brata i siostry... Na tle innych utworów Dąbrowskiej wypada słabiej, ale jak na książkę uznaną za „nieudaną” – uważam ją za świetną: 7/10
Agata - awatar Agata
oceniła na75 miesięcy temu
Najeźdźcy Jan Dobraczyński
Najeźdźcy
Jan Dobraczyński
Autor, uczestnik kampanii wrześniowej i powstania warszawskiego, generał brygady, poseł na Sejm PRL I i IX kadencji, działacz katolicki i narodowy. W okresie międzywojennym o poglądach antysemickich. Podczas okupacji związał się z Żydówką i współpracował z " Żegotą ", otrzymał medal Sprawiedliwego wśród Narodów Świata. Po kapitulacji powstania w obozach jenieckich. Po powrocie do Polski w 1945 r. w Stowarzyszeniu "Pax". Członek prezydium FJN, przewodniczący PRON, członek KR Tow. Przyjaźni Polsko - Radzieckiej. Nominację na gen. bryg. w 1988 otrzymał od W. Jaruzelskiego. Określany mianem pisarza głęboko religijnego (chociaż działał w stowarzyszeniu "Pax" mającym za zadanie rozsądzenie od wewnątrz i podporządkowanie komunistycznemu rządowi Kościoła katolickieg),ale uwikłanego we współpracę z władzą komunistyczną... kolaboranta. Ilu było ludzi z takimi życiorysami ??? Ilu BĘDZIE w przyszłości ludzi z jeszcze podlejszymi życiorysami ??? Ad rem Książka pisana była w czasie okupacji co nadaje jej autentyczny charakter dokumentu tamtych czasów, oparta jest na doświadczeniach autora z konspiracji. Powieść przedstawia losy dwóch młodych Niemców, ich kariery, podboje, moralny upadek i motywacje. Skupiając się na ich chciwości i poczuciu wyższości. Książka nie należy do najlepszych dzieł autora, ale mimo wszystko jest godna przeczytania. Czy ktoś jeszcze pamięta o pisarzu ?
ando - awatar ando
ocenił na718 dni temu
Kariera Nikodema Dyzmy Tadeusz Dołęga-Mostowicz
Kariera Nikodema Dyzmy
Tadeusz Dołęga-Mostowicz
Genialna. Przeczytałem tę książkę za sprawą wyzwania czytelniczego, czyli książka, która doczekała się ekranizacji. Długo też chodziła za mną ta historia i tak wielu mi ją polecało. Przyszła pora przeczytać. ,,Kariera Nikodema Dyzmy" to jest nic innego, jak historia drobnego cwaniaczka, który myśli sobie: co by tu zrobić, aby się nie narobić i zarobić? Odnoszę wrażenie, jakbym znalazł się w świecie Gombrowicza. Ludzie głupieją, ulegają urokowi człowieka, który ciągle kłamie. Nikoś przez przypadek zwraca na siebie uwagę elity społeczeństwa. Staje się gwiazdą. Dzięki znajomości zyskuje stanowisko. Jestem pod wrażeniem, jak cwaniactwem, sprytem i swoimi sztuczkami manipulacyjnymi oszukuje wszystkich wokół. Kunika, jego żonę Ninę, która jest beznadziejną romantyczką. Pułkownika Waredę i wielu innych. Śmiem twierdzić, że pan Dyzma to współczesny autorytet naszych polityków, ponieważ są do niego bardzo podobni. Polityka to bagno, wszyscy w sejmie kłamią i to sprawia, że śmiało mogę twierdzić: Polska jest kierowana przez grupę Dyzmy. Opinia nieco polityczna, gdyż jestem zdania, że pan Tadeusz skutecznie przewidywał przyszłość. Podoba mi się jego pogląd odnośnie do industrializacji przemysłu i rolnictwa. Świat opanowują maszyny, maszyny wypierają człowieka. Automatyzacja stanowisk to jest niepokojące. To wszystko idzie w złym kierunku. ,,Istne szaleństwo: maszyny nie tylko wulgaryzyją nasze życie, odbierają mu piękno, lecz i samego człowieka wypierają". Sama historia jest mistrzowsko opowiedziana. Najlepsze, że niektórzy zdołali rozgryźć Nikodema, a i tak świat naiwnie wierzy, że Dyzma jest geniuszem. Najsmutniejsze, że takich cwaniaków jest mnóstwo w życiu, nie cierpię takich ludzi, gardzę nimi... A za sprawą tej książki, można jeszcze ciut się poduczyć, jak takich rozpoznawać. Jeszcze powiem, że mądrze było powiedziane: gdzie diabeł nie może, to tam kobietę pośle! Tego Nikodema kobiety zamęczą. Są też komiczne epizody. Nikodem zostaje mistrzem, lecz nie będę zdradzał szczegółów. Jednak przyznaje, że gdyby nie te diabły, to z pewnością nie jeden mężczyzna mógłby mu tej sytuacji pozazdrościć. Ja nie! Bo mnie wyłącznie interesuje monogamia. ,,Baby to mogą świat do góry nogami przewrócić, bo trzymają z diabłami...". Pan Nikodem to zdolna i cwana bestia, nie można z nim zadzierać. Pan prezes Górą. Pan Dyzma na premiera... Myślę sobie w tej książce, jak i w życiu znajdzie się taki cwaniak, co porwie tłum, ale prędzej czy później popełni błąd i spadnie na dno. Tego im życzę. Jeśli ktoś nie czytał ,,Kariery Nikodema Dyzmy" to nalegam, by prędko nadrobić. Rewelacyjna. Muszę jeszcze obejrzeć serial. Roman Wilhelmi to był znakomity aktor.
bARTosz - awatar bARTosz
ocenił na925 dni temu

Cytaty z książki Dom. Część 3

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Dom. Część 3